kryminał
TEUFEL – Izabela Żukowska
Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.
Izabela żukowska jest muzykologiem i socjologiem. Pracuje jako dziennikarka; od lat związana jest z Polskim Radiem, obecnie z Pierwszym Programem. Pisała dla miesięcznika „Kino”. Pracowała jako wykładowca na KUL-u i w Społecznej Akademii Nauk w Warszawie. Autorka książek „Teufel”, „Gotenhafen” i „Nad miastem anioły”.
Wydawnictwo Oficynka rok 2014
stron 296
Teufel to kryminał, którego wątki umiejscowione są w przedwojennym Gdańsku.
Jest sierpień 1939 roku. W Gdańsku, na molo obecnego Jelitkowa (niemiecka nazwa Glettkau) dwaj chłopcy znajdują zwłoki młodej kobiety. Zagadkę jej zabójstwa próbuje rozwikłać komisarz Franz Thiedtke, który lada dzień przechodzi na zasłużoną emeryturę. Zostaje on jednak odsunięty od śledztwa. Komuś bardzo zależy na tym, aby sprawa została zakończona bez wnikliwej analizy śmierci. Do komisarza zgłasza się jednak pracownica gdańskiej policji, (osoba znająca znalezioną kobietę), która rzekomo rozpoznała zwłoki i przekazuje mu pewne wątpliwości. Komisarz decyduje się doprowadzić do końca swoją ostatnią sprawę odkrywając więcej niż chcieliby to inni. Czy kobieta znaleziona na molo jest rzeczywiście tą, której powinien szukać? Czy za jej śmiercią kryje się coś więcej jak zwykłe utonięcie? No cóż, to pozostawiam do przeczytania…
Teufel w języku niemieckim znaczy diabeł. Dlaczego autorka postanowiła tak właśnie zatytułować swoją książkę? Niestety ale zastanawiam się nad tym cały czas. Tylko w jednym miejscu, w treści ktoś nazywa zmarłą kobietę diabłem, szybko jednak określając ją aniołem, więc…
Fabuła książki jest dość interesująca, chociaż samego kryminału w tym kryminale jest trochę mało. Opisane jest życie zarówno Polaków jak i Niemców w przededniu wybuchu II wojny światowej. Wolne miasto Gdańsk nie było wówczas wolne od tajemnic, wzajemnej wrogości, i konspiracji, w którą wciągnięci zostali zarówno jedni jak i drudzy mieszkańcy. Jest to powieść, w której poznajemy relacje między ludźmi stojącymi u progu wojny po dwóch przeciwnych krańcach, a jednak bardzo często blisko siebie. To obraz strachu i nienawiści, wszczepiony przez Hitlera, a który burzy stosunki międzyludzkie, zarówno te między sąsiadami jak i krewnymi o odmiennych poglądach politycznych.
Lektura nie jest łatwa w czytaniu, duży dyskomfort sprawiały mi niemieckie nazwy miejsc, ulic, czy dzielnic Gdańska, który znam. Wprawdzie na końcu książki są umieszczone polskie i niemieckie nazwy, ale chcąc dokładniej umiejscowić jakąś scenę musiałam za każdym razem zaglądać na te ostatnie strony. Myślę, że dużo łatwiej i czytelniej byłoby, gdyby tłumaczenia tych nazw były umieszczone w przypisie na danej stronie.
Sama fabuła jest interesująca pod względem sensacji, tajemniczości i polskiej historii. Ciekawie przedstawione postaci intrygują i zbliżają czytelnika do obrazu społeczeństwa przedwojennego Gdańska. Wyjątkowa dokładność i wnikliwość w opisywaniu zarówno osób jak i przedmiotów czy miejsc, to oczywiście plusy powieści i jej wyjątkowa obrazowość.
W zeszłym roku byłam na Literackim spacerze po Gdańsku z Izabelą Żukowską, dzięki któremu miałam okazję zobaczyć większość tych miejsc, w których rozgrywa się fabuła książki. Spacer śladami komisarza Franza Thiedke wspaniale przeniósł nas do świata, którego już nie ma, do Gdańska przedwojennego i takiego, którego nie pamiętają nawet najstarsi mieszkańcy miasta. Autorka ma niespotykaną łatwość w opowiadaniu, bardzo malowniczo przekazując to, co chce abyśmy zobaczyli oczami wyobraźni. Dzięki niej zobaczyliśmy Gdańsk, w jakim żył bohater jej książki.
Muszę przyznać wyjątkowo dobrą znajomość autorki z tego przedwojennego, Wolnego Miasta Gdańska, szczegółowe opisy miejsc to zapewne wielki plus tej powieści, chociaż mnie samej ich niemieckie nazwy sprawiły wspomniany wcześniej dyskomfort czytelniczy.
Myślę, że mogę polecić tę książkę zarówno miłośnikom kryminału, miłośnikom historii przedwojennej jak i tym, którzy lubią odkrywać nieznane, często zapomniane zakątki polskich miast. Nie jest to „mocny” kryminał, jest to bardziej powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym, ale czyta się wyjątkowo szybko. Fabuła wciąga, a o to chyba chodziło autorce, która postanowiła przenieść czytelnika w tę naszą polską przeszłość.
ZŁOTA ĆMA – Emma Popik
Emma Popik urodziła się w 1949 roku. Jest absolwentką filologii polskiej Uniwersytetu Gdańskiego. Pracowała jako nauczycielka, asystentka w Wyższej Szkole Nauczycielskiej w Bydgoszczy, była redaktorem merytorycznym w Wydawnictwie Instytutu Morskiego. Po dłuższym pobycie w Londynie oraz podróżach zagranicznych powróciła do Gdańska, gdzie została redaktor naczelną w czasopiśmie „Nowy Kurier Nadbałtycki”. Jako pisarka debiutowała pod pseudonimem Emma Popiss na łamach „Fantastyki” opowiadaniem „Mistrz”. Swoje utwory publikowała również w „Przeglądzie Technicznym” oraz „Feniksie”.
Fundacja Gdańska rok 2014
stron 345
Złota ćma to kryminał, którego akcja dzieje się we współczesnym Gdańsku.
W jednej z sal Gdańskiego Muzeum Bursztynu zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny, które ktoś powiesił na łańcuchach przymocowanych do żelaznego drąga wbitego w mur. Dyrektor muzeum oraz pani kustosz starają się ukryć zbrodnię, przynajmniej na jakiś czas, ponieważ w tym właśnie dniu mają odwiedzić gmach muzeum bardzo ważni goście zagraniczni. Śledztwo prowadzi inspektor, który nie jest być może bardzo błyskotliwy, ale wyjątkowo drobiazgowy. Złota ćma to sporych rozmiarów bursztyn, w którym zatopiony jest owad. Bursztyn ten znajduje się w zbiorach muzeum, ale jest prywatną własnością młodej gdańszczanki. Interesują się nim między innymi bogaci kolekcjonerzy zagraniczni. Czy śmierć młodego archeologa miała związek z planowaną w muzeum kradzieżą? Czy młody mężczyzna miał coś wspólnego z tym pięknym bursztynem? Tego nie zdradzę, ponieważ każdy kto chce się tego dowiedzieć powinien sięgnąć po tę lekturę.
Książka wciąga swoją fabułą od pierwszej strony i tak właściwie do końca nie pozwala na oderwanie się od niej. Zaskakujące i niespodziewane zwroty akcji, to z pewnością plusy tej powieści. Dla mnie, czyli dla mieszkanki Gdańska powieść była na tyle interesująca, że znam te wszystkie miejsca, w których poruszali się bohaterowie. Ciekawie przedstawione osoby, zarówno pod względem fizycznym jak i emocjonalnym dodały treści specyficznej tajemniczości, a czasami wręcz grozy. Postaci przedstawione w powieści są ukazane jako osoby dla których pasja i chęć zdobycia tego, do czego dążą jest tak istotną sprawą, że gotowi są poświecić za nią zbyt wiele.
Jest to kryminał, w którym głównym wątkiem jest wprawdzie śledztwo pozwalające na rozwiązane zagadki śmierci mężczyzny, ale pośrednimi wątkami jest walka o władzę, bogactwo, prestiż. Piękne, stare miasto staje się areną walki dobra ze złem.
Nietuzinkowe jak dla kryminału jest to, że autorka przedstawiła w swojej powieści nie tylko historię zbrodni, przebieg prowadzonego śledztwa, ale również życie zwykłych ludzi pokazane na tle pięknego i wyjątkowo obrazowo zaprezentowanego Gdańska.
Dodam jeszcze, że jakiś czas temu byłam na spotkaniu autorskim z Emmą Popik, która zaprezentowała wówczas „Złotą ćmę”. Zrobiła to tak obrazowo i ciekawie, że już wtedy wiedziałam, iż muszę tę książkę przeczytać. Pomijając fakt, że autorka przeczytała na tym spotkaniu kilka fragmentów swojej powieści, to jeszcze przygotowała krótką scenkę z udziałem młodego aktora.
Myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę zarówno czytelnikom preferującym kryminały, jak i tym, którzy lubią literaturę przygodową czy obyczajową.
SZKODLIWY PAKIET CNÓT – Mariola Zaczyńska
Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.
Mariolę Zaczyńską już przedstawiłam na swoim blogu, dzieląc się opiniami po przeczytaniu jej kilku poprzednich książek. Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że jest to pisarka, której książek mnie osobiście nie trzeba polecać, ponieważ lubię jej styl i poczucie humoru.
Na stronie Prószyński i S-ka o autorce można przeczytać:
(…) jako dziennikarka – dociekliwa i pyskata, staje zawsze w obronie słabszych. Jako miłośniczka zwierząt – walczy o ich prawa i opiekuje się gromadą przygarniętych psów. Jako brunetka z krwi i kości – temperamentna. Jako przyjaciółka – lojalna na zabój. (…)
Prószyński Media Sp. z o.o. rok 2013
stron 446
Szkodliwy pakiet cnót to współczesna powieść obyczajowa, w którą wpleciony jest bardzo ciekawy wątek kryminalny.
Kalina jest dziennikarką, która zostaje wysłana na tydzień mody do Siedlec. Nie wie, dlaczego nowa naczelna wysyła tam właśnie ją, bo nie dość, że nie znosi pisania o modzie, to jeszcze absolutnie się na niej nie zna. Trafia jednak na bardzo ciekawy temat, ponieważ na miejscu okazuje się, że podczas budowy wybiegu dla modelek, z ziemi zostają wykopane setki ludzkich kości i to nie tylko bardzo starych. Do tego świat mody okazuje się miejscem wyjątkowej próżności, tajemniczości a nawet dramatyzmu. Czy uda się Kalinie zamiast relacji z tygodnia mody sklecić ciekawszy artykuł? Tego nie zdradzę, tak jak nie zdradzę w co zostaną uwikłani bohaterowie tej powieści włącznie z samą dziennikarką.
Autorka ma wyjątkową zdolność tworzenia bardzo ciekawych, niebanalnych osobowości. Potrafi pokazać naturę ludzką zarówno tą wyjątkowo silną jak i tą bardzo słabą. Od początku powieści czytelnik wie, komu powinien „kibicować” a kogo może zignorować.
Składam ukłon w stronę autorki za przygotowanie merytoryczne ze świata mody, które pozwoliło na wplecenie w fabułę wielu informacji. Sama fabuła jest bardzo ciekawa z intrygującymi wątkami zarówno sensacyjnymi, tajemniczymi jak i obyczajowymi.
W tej książce można znaleźć więcej, niż czytelnik się spodziewa. Wątki współczesne przeplatane są tajemnicą z przeszłości. I chociaż nie jest to lektura bardzo humorystyczna jakiej można się spodziewać po piórze Zaczyńskiej, to humoru w niej nie brakuje, sprytnie wpleciony jest on w chwile wywołujące prawdziwy dreszcz mocnych wrażeń.
Niestety ta książka dla mnie jakby się nie skończyła, kilka wątków nie zostało dla mnie poprowadzonych do końca, ale… może gdyby tak się stało, to książka byłaby jeszcze raz taka gruba.
Spoglądając na okładkę czytelnik nie może się spodziewać, że za nią znajdzie poważny, mrożący krew w żyłach kryminał, ale znając nazwisko autorki wie, że z pewnością nie będzie się przy tej książce nudził.
W tej powieści można znaleźć wszystko: tajemnicę przeszłości, wątek kryminalny, niebanalną intrygę a nawet wątek miłosny, czyli… dla każdego coś miłego.
Polecam tę książkę zarówno tym, którzy lubią literaturę lekką łatwą i przyjemną jak również czytelnikom kryminałów.
A jeżeli ktoś szuka książki odprężającej, takiej która byłaby typowym antydepresantem, to serdecznie polecam również inne książki tej autorki, z którymi już się zapoznałam i o których napisałam:
CZARUJĄCA I NIEBEZPIECZNY – David Schickler
David Schickler urodził się w 1969 roku w Rochester w Nowym Jorku. Jest scenarzystą i autorem, oraz współtwórcą i producentem serialu telewizyjnego „Banshee”, który swoją premierę miał w 2013 roku. Jego pierwsza powieść „Pocałunki ma Manhattanie” bardzo szybko została okrzyknięta bestsellerem i wydana w dziewięciu krajach. Z tego co mi wiadomo napisał tylko dwie książki, ale obie cieszą się ogromną popularnością przynajmniej poza granicami naszego kraju.
Dom Wydawniczy Rebis rok 2005
Stron 236
Czarująca i niebezpieczny to dramatyczna powieść sensacyjna dość mocno „naszpikowana” erotyką i brutalnością.
Bohaterami tej powieści są Henry i Grace. Henry nie jest zwykłym, przeciętnym mężczyzną, jest gangsterem pracującym u jednego z kolekcjonerów diamentów. Jest jednak gangsterem wrażliwym na złe traktowanie kobiet. W trakcie akcji mającej na celu odzyskanie mienia swojego szefa dochodzi do bójki między nim a jago kumplami, z których jeden w bardzo ordynarny sposób potraktował żonę innego członka szajki. Grace jest piękną, lecz dość zbuntowaną kobietą, która w przeszłości doznała krzywdy ze strony znanej osobistości. Sposób nawiązania znajomości między Henrym i Grace jest dość spontaniczny, dziewczyna na widok mężczyzny stojącego przed myjnią samochodową, w której pracuje doznaje przebłysku świadomości, że to właśnie on jest tym jedynym, na którego czekała. Bez kozery wsiada do jego samochodu i wyrusza z nim w świat nie wiedząc, że on właśnie próbuje uciec z walizką przywłaszczonych sobie diamentów. Jazda w nieznane zamienia się w podróż pełną przygód, niespodziewanie podjętych decyzji i pełnych erotyzmu doznań cielesnych. Czy uda im się uciec przed Honeyem, właścicielem diamentów, i co się stanie z walizeczką wartą kilkanaście milionów dolarów tego nie zdradzę.
Książka od pierwszych stron wciąga niesamowicie, a to już jest jej wielki plus. Czasami zdarza się tak, że początek książki jest dość spokojny, natomiast w trakcie czytania coraz bardziej rozwija się akcja. W tym przypadku tak nie jest, w tej powieści już po przeczytaniu pierwszej strony czytelnik wie, że nie odłoży książki zbyt szybko.
Wprawdzie główni bohaterowie nie należą do osób pozytywnych i jest w nich więcej zła niż dobra, można ich bardzo łatwo polubić, a to jest drugi plus tej lektury. Kiedy bohaterowie książek mnie irytują, to czasami mam ochotę odłożyć powieść i nie czytać dalej bez względu na fabułę. Tym razem tak się nie stało. Mimo sporej dawki brutalności i dość widowiskowych scen erotycznych wiedziałam od początki, że w jakiś sposób solidaryzuję się z bohaterami i trzymam kciuki, aby im się udało.
Autor w dość specyficzny sposób przedstawił Henry’ego i Grace. Owiał ich jakąś tajemniczą aurą, jednocześnie wystawiając ich najbardziej ludzkie cechy na widok publiczny. Ekscentryczni i nietuzinkowi, brutalni i skomplikowani, a jednak zjednujący sobie czytelnika od samego początku.
Historia tych dwojga ludzi, to przede wszystkim piękna historia miłosna, której uczucie zostało zbudowane na bardzo spontanicznie powstałym związku, mimo tego, że ktoś może uznać, iż głównym wątkiem jest ucieczka z walizką diamentów i porachunki między gangsterami, to moim zdaniem, głównym wątkiem fabuły jest właśnie to krótkie, burzliwe uczucie tak rzadko spotykane i tak pięknie przedstawione.
Polecam tę książkę zarówno miłośnikom mocnych kryminałów, jak i fanom powieści miłosnych. Wśród brutalnych scen, czytelnik natrafi na krótkie momenty humorystyczne, (chociaż są to bardziej przebłyski) i na piękne sceny miłosne.
POCHŁANIACZ – Katarzyna Bonda
Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.
Katarzyna Bonda urodziła się w 1977 roku w Hajnówce, gdzie pobierała swoje pierwsze nauki w szkole podstawowej i liceum. Następnie kontynuowała naukę na Uniwersytecie Warszawskim studiując dziennikarstwo, ukończyła również studia na kierunku scenopisarstwo. Przez 12 lat pracowała jako dziennikarka w różnych redakcjach, między innymi w Super Ekspresie, Newseeku, Wprost, TVP, Miesięczniku Zdrowie, Naj, Ekspres Wieczorny. Wykłada w szkole kreatywnego pisania w Warszawie, utworzyła własną szkołę i portal o pisaniu.
Jako pisarka powieści kryminalnej zadebiutowała w roku 2007 książką „Sprawa Niny Frank”, która została nominowaną do Nagrody Wielkiego Kalibru, a przez wydawnictwo Media Express została wyróżniona nagrodą Debiut Roku. Do polskiej powieści kryminalnej wprowadziła nowy typ detektywa, którym jest psycholog policyjny Hubert Meyer występujący w kilku innych jej kryminałach, a obecnie bohaterką jej kolejnych książek jest profilerka Sasza Załuska.
Wydawnictwo MUZA rok 2014
stron 671
Pochłaniacz to współczesna powieść kryminalna, której akcja toczy się na terenie Trójmiasta.
W klubie muzycznym w Sopocie zostaje zastrzelony jej współwłaściciel a zarazem znany muzyk oraz postrzelona zostaje pracownica klubu. Kobieta odzyskując przytomność w szpitalu wskazuje policji mordercę, którego podobno zdążyła zauważyć zanim straciła przytomność. Nie wszystko jednak jest pewne i nie do końca pasuje Saszy Załuskiej, profilerce, która kilka dni wcześniej przyjechała do Polski z Huddersfield, i którą ktoś zatrudnił, aby pomogła przygotować profil osoby nękającej drugiego właściciela klubu byłego policjanta, współpracującego z trójmiejskim gangiem. Jak się okazuje w trakcie prowadzonego śledztwa, morderstwo dokonane w klubie ma korzenie sięgające lat dziewięćdziesiątych. Wplątane w nie mogą być osoby, które bezpośrednio lub pośrednio były w roku 1993 uwikłane w tajemnicze zgony dwójki rodzeństwa. To tyle jeśli chodzi o zdradzenie części fabuły.
Muszę przyznać, że bardzo zależało mi na przeczytaniu tej książki ponieważ o jej autorce ostatnio zrobiło się bardzo głośno. Miałam okazję poznać ją osobiście podczas Literackiego Spaceru po Gdańsku, w trakcie którego oprowadzała ona czytelników po miejscach związanych z fabułą „Pochłaniacza” i opowiadała o bohaterach tej powieści.
Książka jest bardzo obszerna gabarytowo, ale gdyby tak wyciąć z niej wszystkie wątki nie związane bezpośrednio ze śledztwem, czyli te obyczajowe czy psychologiczne, to sam kryminał byłby dosyć cienką lekturą.
Autorka duży nacisk położyła na przedstawienie wielu osób nie pomijając ich przeszłości. Znalazło się kilka bardzo ciekawych osobowości, ale nie wszystkie były moim zdaniem potrzebne.
Gdybym przeczytała książkę nie znając jej autorki i nie słysząc tego całego szumu wokół powieści, to z pewnością określiła bym ją jako wielowątkową powieść obyczajową z wątkiem kryminalnym. W swojej powieści Katarzyna Bonda, zahacza o różne tematy, odważnie wkraczając nawet na „salony” polityczne, zarzucając korupcję i przekupstwo we wszystkich środowiskach poczynając od zwykłych ludzi po policję, kościół i wysokich urzędników politycznych.
Nie jestem tą lekturą rozczarowana, ale po medialnym BUM spodziewałam się chyba czegoś innego. Muszę jednak przyznać, że powieść nie jest ot tak sobie napisana, „trafiła się wena, więc powstała powieść„. Autorka bardzo dobrze przygotowała się do niej i wyjątkowo dobrego przygotowania merytorycznego do przedstawienia głównego wątku (czyli tego kryminalnego) to można jej jedynie pozazdrościć. Wkroczyła na trudne i ciekawe tematy chociażby taki jak osmologia.
Katarzyna Bonda została okrzyknięta nową królową polskiego kryminału, nie wiem czy nią jest, ponieważ miałam okazję przeczytać dopiero jedną z jej książek, ale trzy inne czekają na półce. Jak przeczytam pozostałe, to będę miała jasne zdanie. Póki co uważam, że jest ona dobrą pisarką, chociaż pisząc kryminał mogłaby bardziej skupić się na śledztwie, a mniej na historiach towarzyszących, domyślam się jednak, że wiele z tych historii towarzyszących umieściła w powieści celowo, aby każdy czytelnik wiedział jak najwięcej o występujących osobach.
Polecam tę książkę szczególnie osobom lubiącym wielowątkowe powieści, oczywiście miłośnikom kryminałów również, chociaż myślę, że może ona niektóre osoby zawieść pod względem swojej rozwlekłości. Mnie nie zawiodła i z przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki.

















