Recenzje książek

ZATRZYMAĆ CZAS – Anna Sakowicz

Anna Sakowicz, mieszkanka Starogardu Gdańskiego a pochodząca ze Stargardu Szczecińskiego, to absolwentka filologii polskiej, edukacji filozoficznej i filozofii na Uniwersytecie Szczecińskim oraz edytorstwa współczesnego na Uniwersytecie im. Stefana Wyszyńskiego. Pracowała jako nauczycielka języka polskiego i etyki, była doradcą metodycznym oraz redaktorem naczelnego regionalnego pisma pedagogicznego. Jako autorka zadebiutowała pisząc do szczecińskiego „Punktu Widzenia”. Od roku 2013 prowadzi blog annasakowicz.pl. Swoją pierwszą książkę wydała w roku 2014 i od tej pory prawie każdego roku zadowala swoje czytelniczki kolejną książką. Pisze dla dorosłych, ale i też dla dzieci, a jej książki pokochały tysiące czytelniczek, wśród których jestem również ja co potwierdzam w kilku wpisach w tym blogu.

Zatrzymać czas to powieść obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została w Poznaniu. To trzecia część serii PLAN AGATY.

PREMIERA KSIĄŻKI 13 STYCZNIA 2021

Plan Agaty na życie był prosty, założyła się z siostrą, że do czterdziestki…

  1. Schudnie
  2. Wyjdzie za mąż
  3. Urodzi dziecko

Za każdą zrealizowaną część planu miała otrzymać od siostry… jedną złotówkę.

Wydawnictwo EDIPRESSE KSIĄŻKI
stron 334

Agata i Pola to wie siostry, które wspierają się na każdym kroku. Starsza, Agata jest nieco zdesperowana, chociaż spełnia się zawodowo jako dziennikarka, to uważa, że życie trochę jej przecieka między palcami. Pola, jest kobietą z niepełnosprawnością, porusza się na wózku i chociaż życie mocno ją doświadczyło, wreszcie zaczyna wierzyć w miłość, spotykając na swojej drodze przystojnego policjanta. Agata zrealizowała jeden z punktów swojego planu, urodziła synka, poczętego w dość spontaniczny sposób, a ojcem jej synka jest jej były chłopak. Nie można jednak powiedzieć, aby życie dwóch sióstr Żółtaszek było nudne, bo w ich życiach ciągle się coś dzieje. Kiedy Emil, narzeczony Agaty nieprzytomny trafia do szpitala, a Pola prawie w przededniu ślubu dowiaduje się od swojego narzeczonego czegoś, co zataił on przed nią a co w związku nawet z osobą na wózku mogło być bardzo ważne, światy dwóch sióstr stają na krawędziach rozpaczy. Czy Agacie uda się zrealizować swój plan do końca? Czy Pola wreszcie ułoży sobie życie z mężczyzną, którego kocha? Czy gdyby można było w pewnym memencie zatrzymać czas, to losy obu kobiet potoczyłyby się inaczej?

Ta książka jest wprawdzie trzecią częścią, ale jeżeli komuś nie udało się dotąd przeczytać dwóch wcześniejszych Postawić na szczęścieDogonić miłość, to z jednej strony nic nie szkodzi, bo autorka tak wprowadza w fabułę, że nie czuje się dyskomfortu braku wiedzy na temat wcześniejszych części, ale z drugiej strony czytelnik/czytelniczka ma wielki deficyt czytelniczy dotyczący wcześniejszych losów sióstr Żółtaszek, i szkoda by było zostawić to w niewiedzy. Proponuję więc nadrobić czytanie i sięgnąć po wcześniejsze powieści. Z całą pewnością nie będzie to strata czasu.

Po książki tej Autorki sięgam z przyjemnością, bo wiem, że przy jej fabułach nie będę miała poczucia źle dobranej lektury. A to, że tę książkę przeczytałam dosłownie w jeden dzień, chyba o czymś świadczy. Kiedy zabrałam się za czytanie, to (niestety, albo stety) wszystko inne poszło w odstawkę na później.

Akcja książki to splot zabawnych, ale i często wzruszających momentów z życia dwóch młodych kobiet. Nie są one jakoś szczególnie wybielone przez autorkę, są to po prostu dwie najnormalniejsze osoby, z jednym wyjątkiem, jedna z nich porusza się na wózku.

I tu muszę przyznać, że składam głęboki ukłon w stronę Autorki, ponieważ pokazanie „normalnego” życia osoby z niepełnosprawnością z pewnością do łatwych nie należało. Ale Autorce się to udało, pokazała zarówno te piękne strony dziewczyny, jak i te mocno dręczące jej myśli koszmary, siedzące głęboko w jej psychice, związane z „innością”.

Tu nie ma czasu na nudę, dzieje się tyle, że trudno zatrzymać się w miejscu i powiedzieć „dokończę jutro”. Mimo pozorów i tego, że bohaterki chcą żyć, a może próbują żyć normalnym życiem, chcą być kochane i szczęśliwe, spełnione w rolach żon i matek, to życie często ma wobec nich swoje własne plany.

Książka niby jest z tych lekka, łatwa i przyjemna i jeśli chodzi o stronę czytelniczą z czystym sumieniem tak mogę ją określić. Piękny, lekki styl jakim pisze autorka pozwala za zagłębienie się w lekturę z realnym poczuciem czytelniczego relaksu. Spora dawka dobrego humoru zarówno w dialogach jak i scenkach jak i cudowne przekleństwa-powiedzonka jednej z głównych bohaterek, takie jak „borze szumiący”, „byku z plastiku” czy „wątła mątwa” potrafią sprawić, że człowiek śmieje się w głos. Ale jeśli chodzi o stronę emocjonalną, to nie brakuje tutaj wątków mocno wyciskających łzy, a ja „czytelniczka-płaczka pospolita” nie umiałam się często opanować.

Autorka porusza w swojej książce wiele bardzo poważnych tematów, takich, które często schodzą na plan dalszy, tutaj jednak są jakby wątkami towarzyszącymi fabule.

Mamy zatem ciekawie, aczkolwiek z dużą dawką ironii opisany seans uzdrowicielski. Coś, co często ludzie chorzy traktują jak ostatnią deskę ratunku, wierząc w cudowne moce uzdrowicieli-szarlatanów zarabiających na cudzym nieszczęściu.

(…) Kiedy nikt nie wyszedł z sali, znów rozbrzmiała głośniejsza muzyka. Pola poczuła, że dźwięki nie były przypadkowe, Podsycały nastrój i wprawiały w trans. Ludzie chyba wyłączali myślenie, stwierdziła, sama bliska uwierzenia w to, że za chwilę wstanie z wózka i pójdzie do domu pieszo, kopiąc po drodze wszystkie kamienie. (…)

Mamy poważnie potraktowany problem niepełnosprawności ruchowej, a także wątek dotyczący podopiecznej domu dziecka jak i ciekawy wątek dotyczący adopcji.

(…) Lekarzy często oczekiwali, że pacjentka przyjdzie ze swoim asystentem. A przecież nie każdy go posiadał i dlaczego tak intymna sprawa miałaby się odbywać w czyimkolwiek towarzystwie? Ponadto doktor Jarzębina nigdy nie rzucała komentarzy w stylu „po co niepełnosprawnej antykoncepcja” czy że „niepełnosprawni nie powinni mieć dzieci”. (…)

Z przymrużeniem oka autorka przedstawiła również momenty macierzyństwa, plusy i minusy bycia młodą mamą, która jakoby „uwiązana” jest do niemowlęcia.

Ale mamy również pięknie pokazaną siostrzaną solidarność i odpowiedzialność, prawdziwą przyjaźń i miłość, która potrafi pokonać wszelkie przeszkody.

(…) Tyle tajemnic, choć przyrzekali sobie, że zawsze będą wobec siebie szczerzy. Nie umiała w tym momencie odwrócić głowy i spojrzeć na niego. Bała się, że się rozpłacze, a tego nie chciała robić. (…)

Jeżeli ktoś zastanawia się czy sięgnąć po tę książkę, to ja podpowiem, że TAK. To jedna z tych książek, przy których nuda idzie w zapomnienie, humor przeplata się ze wzruszeniem, a nietuzinkowe osobowości bohaterów pozwalają na to, że człowiek od pierwszych chwil jest pewny, że tych bohaterów polubi.

Dobra lektura to taka, w której łączy się interesująca fabuła z ciekawymi bohaterkami i dobrym językiem narracji. Tutaj to wszystko jest. Czy trzeba czegoś więcej?

Wiem, że Plan Agaty miał być w pierwotnej wersji tylko dwutomową powieścią, a tom trzeci został napisane „pod presją” czytelniczek. Mam nadzieję, że Autorka nie zakończy tej serii na trzecim tomie i dopisze kolejne wątki z życia sióstr Żółtaszek, nie może przecież zostawić TERAZ swoich czytelniczek/czytelników w niewiedzy jak potoczyło się życie Poli, po tym jak zakończyło się w trzecim tomie 😊

A poza tym… Plan Agaty nie został jeszcze tak do końca zrealizowany 😉

Polecam tę książkę każdemu, myślę, że nawet panowie lubiący krwawe, ostre kryminały nie zanudzą się przy tej powieści.

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu EDIPRESSE KSIĄŻKI za możliwość przeczytania książki jeszcze przed premierą i… czekam na ciąg dalszy.

IMPLIKACJA – Tomasz Brewczyński

Tomasz Brewczyński jest mieszkańcem Piły . W wolnych chwilach czyta, na Facebooku prowadzi swoją stronę autorską. Ambitnie podchodzi do nauki języka angielskiego, chociaż z jakim skutkiem, wie tylko on sam. Wierzy w sny, przeznaczenie i wyznaje zasadę, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

Implikacja to współczesny thriller psychologiczny, którego fabuła umiejscowiona została w Pile i okolicach.

PREMIERA KSIĄŻKI 14 MARCA 2020

Wydawnictwo OFICYNKA
stron 380

Jan Poniatowski jest bankierem. Któregoś wieczoru znajduje na ulicy mocno pokaleczone ciało nagiej kobiety. Ze zgrozą stwierdza, że jest to osoba, którą zna od ponad dwudziestu lat i z którą łączy go pewna dość mroczna tajemnica. Mężczyzna nie zdaje sobie sprawy z tego, że kobieta jest pierwszą ofiarą psychopatycznego mordercy, który nie poprzestanie na jednej zbrodni. Ktoś ewidentnie przypomina Poniatowskiemu zdarzenie sprzed lat, którego uczestnikami była czwórka znajomych. Wkrótce znika w tajemniczych okolicznościach kolejna osoba, a Jan nie wierząc w skuteczność policji rozpoczyna własne śledztwo, w którym udział biorą dwie inne osoby. Czy uda się im odnaleźć psychopatę, który wiele wie o ich przeszłości i swoim zachowaniem daje do zrozumienia, że przyszedł czas na zemstę? Jak bardzo zaangażuje się Jan Poniatowski w prowadzane przez siebie dochodzenie? Kto jeszcze wpadnie w sidła psychopaty?

Książkę otrzymałam na naszym ostatnim spotkaniu A może nad morze? Z książką – online i muszę przyznać, że jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem.

Książka jest debiutem autorskim, czy udanym? O tym musi zadecydować ten, kto ją przeczyta. Opinie na jej temat są różne, od wielkich zachwytów po ostrą krytykę, ale przecież ilu czytelników tyle opinii.

Początek książki jest tak intrygujący, że aż strach pomyśleć, co będzie się działo dalej. Ale dalej to napięcie trochę opada, chociaż nie robi się nudno.

(…) Końskie zaloty i miłosne gierki właśnie się skończyły. To, co przeżył do tej pory, może porównać do przyjemnego łaskotania piórkiem pod pachami. Pierwszy punkt. Piórko zamieniam na stalowy nóż. Duży i ciężki. (…)

Przez fabułę przeplata się jakiś sekret sprzed lat, który daje pewnego rodzaju tajemniczego „smaczku”, powodując, że zdarzenia teraźniejsze stają się bardziej ostre w swoim przekazie i przypominające zachowania sfrustrowanego psychopaty.

Wśród bohaterów, których jest w tej powieści moim zdaniem odrobinę za wielu, tylko jedna osoba wydała mi się osobowościowo i charakterologicznie porządnie dopracowana. Reszta była jakaś taka…nijaka.

Ciekawym zabiegiem pisarskim jest w tej powieści coś, co przykuwa uwagę od początku do końca, czyli wspomniana wcześniej przeszłość niektórych bohaterów i ciążąca na tej przeszłości niewiadoma. Niestety, ale odniosłam wrażenie, że spora ilość bohaterów i wątków jest bez wpływu i związku na fabułę główną.

(…) – Ano sprawę Janka mam właśnie na myśli i całą tę zbrodnię sprzed lat. – Teściowa nie była w stanie się uspokoić. – I morderstwo Boreckiej. (…)

Z jednej strony jest to moim zdaniem całkiem udany debiut, a z drugiej trochę zbyt zabałaganiona fabuła. Były momenty, że nijak nie potrafiłam dopasować wątków, tak jakby ktoś dał mi do poukładania puzzle z różnych układanek, z których nie można było stworzyć jednego obrazka, nie można było dopasować ich w całość.  

Niektóre dialogi brzmiały dla mnie mocno infantylnie, jakby do końca nie zostały dobrze przemyślane. Wiem, że to debiut, a debiutant dopiero uczy się, sama przez to kiedyś przechodziłam, i może wielu nawet teraz uważa, że mam spore braki pisarskie, ale momentami miałam wrażenie, że książkę napisało dziecko będące uczniem szkoły podstawowej i to jednej z niższych klas.

Moim zdaniem, książkę należy czytać ze skupieniem się nad poszczególnymi wątkami, bo bardzo łatwo można się pogubić nie tylko wśród licznych bohaterów, ale również wśród licznych zdarzeń.

Momentami miałam wrażenie, że autor zagalopował się w pisaniu i trudno mu się zatrzymać. Może to dobrze dla fabuły, ale to już musi ocenić czytelnik sam, bo przecież każdy ma inny gust czytelniczy.

Polecam tę książkę miłośnikom thrillerów psychologicznych i kryminałów. I chociaż mnie ta powieść nie wciągnęła tak jak większość dobrych thrillerów, to nie mogę powiedzieć, że mnie zanudziła.

Dziękuję wydawnictwu OFICYNKA, które było jednym ze sponsorów ósmej edycji spotkania A może nad morze? Z książką za tę powieść i za poznanie kolejnego polskiego pisarza.

SIEDEM PRÓB – Vikas Swarup

Vikas Swarup urodził się w 1961 roku. Jest indyjskim dyplomatą i pisarzem. Obecnie jest również wysokim komisarzem Indii w Kanadzie i był oficjalnym rzecznikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Indii. Jako autor zdobył ogromną popularność dzięki powieści „Slamdog, milioner z ulicy” która zekranizowana przyciągnęła do kin i przed telewizory miliony ludzi nie tylko w Indiach, zdobywając najwyższe nagrody za najlepszy film roku 2009. Swarup był członkiem Indyjskiej Służby Zagranicznej i służył między innymi w Turcji, Stanach Zjednoczonych, Etiopii, Wielkiej Brytanii, RPA i Japonii w różnych indyjskich misjach dyplomatycznych.

Siedem prób to to thriller psychologiczny z dużą dawką wątków obyczajowych.

Wydawnictwo AMBER rok 2014
stron 415

Sapna to młoda dziewczyna, pracująca jako sprzedawczyni w sklepie ze sprzętem elektronicznym. Pewnego razu podczas przerwy na lunch zostaje zaczepiona przez bardzo bogatego, starszego przedsiębiorcę, właściciela największego indyjskiego konsorcjum, który proponuje jej wysokie stanowisko w swojej firmie. Mimo niezdecydowania, udaje się mu namówić dziewczynę do podpisania umowy, z której wynika, że jeżeli pomyślnie ona przejdzie siedem prób, to otrzyma wysokie stanowisko w jego firmie. Sapna nie wie, czy to żart, czy podstęp, ale przyjmując od bogatego przedsiębiorcy dość pokaźną zaliczkę w zamian za podpis pod umową, zgadza się na pewnego rodzaju intrygę. Od tej pory jej życie zmienia się diametralnie, ale czy uda się dziewczynie dotrwać do końca i wreszcie spełnić marzenie o bogactwie? Na ile znajdzie w sobie więcej cech człowieczeństwa, a na ile zdominuje ją chęć zdobycia pieniędzy? Czy najbliższy przyjaciel stanie po jej stronie czy przeciwko niej?

(…) Moje siedem testów to rytuały przejścia, które mają określić pani siłę ducha i potencjał jako przyszłej dyrektorki. (…)

Na rok 2021 rzuciłam sobie kilka wyzwań czytelniczych, jednym z nich jest wyzwanie, które nazwałam PODRÓŻE Z KSIĄŻKĄ. Mam zamiar dzięki książkom zwiedzić ciekawe zakątki naszej planety, czy mi się to uda? Nie wiem, ale już mogę powiedzieć, że zaczęłam swoją podróż dość przyjemnie, przenosząc się na jakiś czas do Indii.

Po przeczytaniu książki „Slamdog, milioner z ulicy” wiedziałam, że do twórczości tego autora wrócę kiedyś ponownie.

Ta książka to obraz Indii zarówno ten piękny, przepełniony bogactwem jak i ten patologicznie wybiedzony.

Siedem prób, które musiała przejść główna bohaterka, to tak właściwie siedem prób człowieczeństwa i tego co można zrobić, aby pomóc komuś i sobie.

Próba pierwsza – Miłość w czasach khapu. W wielu zakątkach świata, młoda dziewczyna nie ma prawa decydować o tym za kogo wyjdzie za mąż, to rodzicie, a zwłaszcza ojciec decyduje o tym, za kogo wydać córkę, na ile mu się to opłaci. Główna bohaterka, spotykając pewną dziewczynę nie może pogodzić się z tym, że ktoś chce unieszczęśliwić ją pozbawiając prawa do prawdziwej miłości i robi wszystko, aby pomóc. Autor pokazuje, jak wielka potrafi być siła determinacji i odwagi cywilnej skierowana w stronę zupełnie obcych ludzi.

(…) Mogła pani powiedzieć „to nie moja sprawa” i pozostawić Babli własnemu losowi. Pani jednak uznała, że należy zrobić to, co słuszne. Zdecydowała się pani walczyć przeciwko niesprawiedliwości, choć wyglądało na to, że nie ma pani szans. (…)

Próba druga – Diamenty i rdza. Czy chęć zdobycia pieniędzy może zaburzyć w kimś odruchy człowieczeństwa? Czy ludzie bogaci, traktujący tych niżej uposażonych jak śmieci nie zasługują na to, aby odpłacić im pięknym za nadobne? W tym rozdziale, autor pokazał, że czasami ważniejsze jest to kim się jest niż to kim mogłoby się być. Bo bycie uczciwym człowiekiem wymaga odwagi, której nie kupi się za żadne pieniądze.

Próba trzecia – Marzenia pod kluczem. Ludzie są zdolni do wszystkiego, ale czy wszyscy? Czasami traktowanie drugiego człowieka jak kogoś gorszego nie wychodzi na dobre. A strach uczy nie tylko pokory, ale i odwagi, bo ile można znosić upokorzenia? Bohaterka tej książki udowodniła, że strach czasami może stać się pierwszym krokiem odwagi.

(…) Policjant mnie uderzył, policjantka wsadziła mi głowę do miski klozetowej, a teraz te dranie chcą mnie w trójkę zgwałcić? Co to ja jestem? Bydlę, żeby je każdy kopał? Przedmiot, którym każdy się może zabawić? Tylko dlatego, że przypadkiem jestem kobietą? Coś we mnie pęka, jak nadmiernie naciągnięta guma. (…) Nie dam się tak łatwo. (…)

Próba czwarta – Ślepota sławy. Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, ale bardzo ułatwiają życie. To samo jest ze sławą, która może być zarówno wielkim krokiem do bycia kimś, jak i wielkim krokiem do bycia nikim. To zależy wyłącznie od tego, ile człowiek jest zdolny zrobić, aby stać się sławnym. Ale czy bycie sławnym naprawdę daje maksimum szczęścia? Czasami trzeba umieć przewidzieć konsekwencje tego co wydaje się piękne a tak w gruncie rzeczy może okazać się epicentrum zła.

(…) Przyszłość to tajemnica, która nigdy nie zostanie nam do końca odkryta; może nam tylko niewyraźnie mignąć w snach czy w wyobraźni. Umiejętność przewidywania, przezorność to po prostu nazwa, jaką nadano procesowi wyciągania nauki z wczorajszych porażek i sukcesów, by zaplanować lepsze jutro. To proces, który trwa od zarania ludzkości. A nazywa się: walka o przetrwanie. (…)

Próba piata – Atlas rewolucji. Samotny w swoim działaniu człowiek niewiele jest w stanie zrobić, ale gdy staną przy nim przyjaciele, to walka, bez względu na to o co jest, staje się łatwiejsza, nawet jeżeli się jej nie wygra. Ale często nie jest do końca ważniejsze jest to o co się walczy, ale to jak do tej walki można przyciągnąć innych. Saphnie się udało pomóc nie tylko pewnej starszej kobiecie walczącej w przysłowiowym znaczeniu „z wiatrakami” ale pokazanie, że każda walka ma sens.

(…) Zaradność to umiejętność działania skutecznego i pomysłowego, zwłaszcza w sytuacjach trudnych. (…) Szachista, który panuje nad wszystkimi ruchami przeciwnika. Lider, który jest zaradny, potrafi osiągnąć cele nawet wtedy, gdy sprawy wyglądają źle, a sytuacja wygląda beznadziejnie. Potrafi działać w najbardziej niesprzyjających warunkach. (…) Jeśli mur jest za wysoki, żeby go przeskoczyć, znajduje sposób na jego obejście. (…)

Próba szósta – 150 gramów poświęcenia. Czasami stajemy w obliczu wyzwania, z którym nie zawsze jesteśmy w stanie się pogodzić, ale wielu ludzi zrobiłoby wszystko, aby uratować ukochaną osobę. Czasami jest to poświęcenie godne bohatera, a czasami zwykła ludzka przysługa. Oddanie nerki komuś, kogo się kocha też nie należy do łatwych decyzji, a jednak są ludzie, którzy zrobią to nie dla bliskich, ale dla pieniędzy, które potrzebne im są dla ratowania swoich bliskich.

Próba siódma – Kwaśny deszcz. Najgorszym jest to, kiedy osoba, którą uważasz za przyjaciela okazuje się twoim cichym wrogiem. Czy można ponownie zaufać komuś bliskiemu, kto okazał się być kimś zupełnie obcym? Niestety bohaterka tej książki boleśnie się o tym przekonała, zobaczyła że zaufanie to z jednej strony najlepsza rzecz na świecie, a z drugiej najgorsza. No cóż, twarda szkoła życia, czasami pokazuje, że nie wszystko jest takim, jakim je widzimy, że nie zawsze dostajemy od życia to, na co zasługujemy, ale często dostajemy to, co sobie wynegocjowaliśmy.

Ta książka to coś między twardą szkołą życia, a bajką o odważnej, silnej emocjonalnie i fizycznie dziewczynie wierzącej, że tylko dobro może uratować świat.

Ale to także opowieść o plusach i minusach człowieczeństwa, takiego, które na każdym kroku bywa bardzo ryzykowne, bo często dając coś, możesz wiele stracić.

Polecam tę książkę, szczególnie tym, którzy lubią połączenie ciekawiej fabuły, z nagłymi zwrotami akcji, wątkami pełnymi tajemniczych intryg i efektownie przedstawionymi bohaterami. Przy tej książce nie można się nudzić, chociaż wiele wątków jest bardzo niedorzecznych dla mocno stąpającego po ziemi człowieka. Ale dzięki tej książce poznajemy wiele tajemnic, zwyczajów i absurdów życia w Indiach.

A zakończenie… Myślę, że wielu czytelników zaskoczy bardziej niż mogliby się tego spodziewać.

Zdjęcie znalezione w Internecie na stronie
Neboj se Indie! 10 nejkrásnějších míst – Pelipecky

Zapraszam w podróż książkową do Indii, a szczególnie do Delhi i Mumbaju.

ZAPOWIEDZI KSIĄŻKOWE 2021

Z przyjemnością informuję, że już 26 stycznia nakładem Wydawnictwa REPLIKA ukażą się trzy cudowne książki, które z całą pewnością warto przeczytać.

1. Ewa Bauer, NIGDY NIE ZAPOMNĘ – trzeci tom sagi “Tułacze życie”

Czasem człowiek musi zacząć wszystko od nowa, z nową kartą i bez zaszłości, które się za nim ciągną.

Nigdy nie narzekaj, że ci ciężko, gdy zmierzasz na szczyt.

Dalsze losy rodziny Neubinerów. Johann wiedzie spokojne życie razem z braćmi i ojcem, pomaga we młynie, ale jego prawdziwą pasją są rośliny. Kiedy tylko może, wymyka się na łąki, gdzie zbiera zioła, suszy je i uczy się ich właściwości. Choć ma dopiero siedemnaście lat, jest przekonany, że właśnie takie życie jest mu pisane. Pewnego dnia zostaje wezwany do dworu hrabiny Korteckiej, która proponuje, żeby się zajął jej ogrodem. Zafascynowany tym pomysłem chłopak godzi się bez namysłu. Jeszcze nie wie, że w rzeczywistości hrabina ma wobec niego zupełnie inne plany i że awanturnicze przygody w końcu zaprowadzą go aż do Ameryki.

Pierwsze dwa tomy pochłonęłam dosłownie w kilka dni i już cieszę się, że będę mogła ponownie spotkać się z rodziną Neubinerów. O książkach ZA NASZE WINY i KIEDYŚ CI WYPACZĘ, można przeczytać we wcześniejszym wpisie.

2. Anna Klejzerowicz, CZAROWNICA

Po nieudanym małżeństwie Michał porzuca swoje życie w wielkomiejskiej cywilizacji, przenosi się na wieś i zaczyna budować malowniczy dom.Na swojej drodze spotyka tajemniczą, wyobcowaną kobietę. Choć mieszkańcy wioski nie pałają do niej sympatią, Michał postanawia się do niej zbliżyć. W jego życie wkrada się jeszcze jedna osoba: sześcioletnia, zamknięta w sobie dziewczynka.

Tę książkę mogę polecić z czystym sumieniem, ponieważ kilka lat temu czytałam jej pierwsze wydanie a na okładce tego wydania znajdziecie zachęcający do lektury mój blurb.

3. Susan Richards, KOŃ, KTÓRY MNIE WYBRAŁ (II wydanie)

Przepiękne, rozdzierające serce wspomnienia.

Koń, którego chciała uratować Susan Richards, nie dawał się zapędzić do przyczepy. Za to Lay Me Down, była klacz wyścigowa, razem ze swoim źrebięciem wmaszerowała po rampie wprost w życie Susan. Łagodne zwierzę – osłabione z powodu niedożywienia, zapalenia płuc i infekcji oka – przeszło trudną drogę, lecz w przedziwny sposób jego serce pozostało szczodre i otwarte. Najwyraźniej Lay Me Down było pisane trafić na pastwisko Susan i nauczyć ją, jak w pełni cieszyć się życiem pomimo jego niebezpieczeństw.

Zwierzęcy bohaterowie w tej opowieści są równie złożeni i barwni jak ich ludzkie odpowiedniki, a cała historia inspiruje do przemyśleń na temat odwagi, nadziei i sposobu, w jaki każda miłość – nawet miłość zwierzęcia – może pokazać swą uzdrawiającą moc.

Susan Richards myślała, że ratuje zagłodzonego, zmaltretowanego i porzuconego konia… Okazało się, że to Lay Me Down uratowała Susan Richards. Niewiarygodnie poruszająca opowieść, wnikliwa i pięknie napisana.
„The Roanoke Times”

ZA NASZE WINY & KIEDYŚ CI WYBACZĘ – TUŁACZE ŻYCIE tom 1 i 2 – Ewa Bauer

Ewa Bauer pisze o sobie, że kiedy tylko może ucieka na łono natury, aby tworzyć. Interesuje się psychologią, podróżami i dobrą kuchnią. Na co dzień pracuje jako prawnik. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2011 książką „W nadziei na lepsze jutro”. Jest autorką kilku książek w których porusza tematy trudne, chociaż bardzo często mające miejsce w rzeczywistości i relacjach między ludzkich. Jest miłośniczką i kolekcjonerką powieści „Mały Książę” i myślę, że w swojej kolekcji posiada dzieła tej książki we wszystkich językach świata. Jest również wykonawczynią prześlicznych kolczyków robionych z recyklingu, jej małe dzieła sztuki można zobaczyć między innymi na stronie autorki www.ewabauer.pl. Wielu polskich i zagranicznych pisarzy otrzymuje od swoich czytelników przydomki, mamy Królową Wzruszeń, Królową Szczęśliwych zakończeń, a ja nazwałabym tę autorkę Królową Dramatu.

Za nasze winy i Kiedyś ci wybaczę to dramat historyczno-obyczajowy, dwie pierwsze części powieści z cyklu TUŁACZE ŻYCIE. Fabuła, to saga rodzinna, której losy poznajemy na przestrzeni wielu lat począwszy od połowy XVIII wieku.

Rok 2011 zaczęłam właśnie od tych dwóch książek, które postanowiłam opisać w jednym wpisie.  

Wydawnictwo REPLIKA
tom 1 rok 2019 stron 352
tom 2 rok 2020 stron 351

TOM 1. Joseph Neubiner to potomek rodziny niemieckiej, który podczas I wojny śląskiej trafia do Polski, gdzie poznaje pewną polską wdowę z kilkuletnią córeczką. Kobieta poruszona losem rannego mężczyzny, znalezionego dość przypadkowo, zaczyna się nim opiekować. Ich relacje szybko zmieniają się, w konsekwencji czego stają się oni małżeństwem. Ponieważ ich związek nie jest akceptowany przez środowisko, w jakim przyszło im żyć, zakochani w sobie młodzi ludzie postanawiają wyruszyć w drogę, aby znaleźć najlepsze dla siebie miejsce na świecie. Wędrówka ta nie jest łatwa, pełno w niej problemów nie tylko dnia codziennego, ale i egzystencjalnych, ale w końcu udaje im się znaleźć swoje miejsce na ziemi. Jednak ich podróż staje się początkiem wielopokoleniowej tułaczki całej rodziny.

TOM. 2. Jednym z potomków rodziny jest Michael Neubiner, który opuszcza dom rodzinny w Łanach jako młody chłopiec, poszukując swojego szczęścia w mieście. Zdobywa tytuł mistrza cechu piekarzy, bierze za żonę córkę znanego potentata, wiedzie na pozór szczęśliwe życie w Kołomyi, jednak w sercu wciąż czuje niepokój. W jego sercu bowiem leżą wielkie ciężary tajemnic, których nikomu nie wyjawia. Czy tajemnice, które skrywa, wyjdą kiedyś na jaw? Kim jest i dlaczego przez lata nie ma kontaktu z rodziną? Bohaterowie próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości i znaleźć odpowiedź na pytania o własną tożsamość.

Muszę przyznać, że do sag rodzinnych podchodzę dość sceptycznie, chociaż nie mogę zaprzeczyć, że lubię tego typu literaturę. Przyznam również, że zawsze podziwiałam osoby, które odważyły się pisać sagi. To trudne i myślę, że trzeba bardzo się skupić, aby rzetelnie wprowadzić z fabułę wszystkich bohaterów

W tej książce jest sporo osób, losy jednych są opisane bardzo szczegółowo, a innych pobieżnie. Nie ukrywam, że chwilami gubiłam się w tych wszystkich krewnych, powinowatych, żonach, mężach, braciach czy dzieciach. Ale autorka zadbała o to, aby w głowie czytelnika nie nastąpił zbytni chaos i zaraz na początku książki umieściła drzewo genealogiczne rodziny Neubinerów zaczynające się od najstarszych, ale moim zdaniem również najważniejszych osób. I przyznam szczerze, że podczas czytania często zaglądałam do tej „ściągi”.

Losy ludzi opisanych w tej powieści, to niejednokrotnie trudne i smutne lata, w których śmierć królowała mocno w każdym pokoleniu. Jest sporo miłości i małżeństw, chociaż moim zdaniem trochę mało takiego emocjonalnego romansu. Ale taki był widocznie zamysł autorki, aby pokazać zwyczajne, proste życie ludzi, pełne wyzwań i wyrzeczeń, ale często również ciepłe i pełne miłości.

Jest zatem nostalgicznie, a książka została napisana językiem bardzo odpowiednim do epoki w jakiej umieszczona została fabuła.

(…) – Ciężko nam było w Małujowicach, ślubu chcemy, żeby po bożemu żyć, nie obrażać Boga, a tam już nas osądzili. Krew się we mnie gotowała, jak mą wybrankę wyzywali na ulicy od panien rozwiązłych. Dziecko niczemu winne, lękliwe się zrobiło, świata zaczęło unikać. (…)

Wyraziści i nietuzinkowi bohaterowie od początku wzbudzają zarówno litość jak i sympatię.

Książka została napisana dość specyficznie, mało w niej dialogów, ale za to sporo opisów, zwłaszcza obchodów, uroczystości czy różnego rodzaju tradycji, ale również faktów historycznych.

Składam szczery i głęboki ukłon przed autorką za cudowne i dość drobiazgowo przedstawione tło historyczne będące mocnym i ciekawym dopełnieniem fabuły obyczajowej.

(…) Już w połowie lat siedemdziesiątych osiemnastego wielu zasady te wprowadzono na terenie Czech i Moraw, gdzie znoszono system folwarczno-pańszczyźniany na rzecz drobnej własności. Początkowo zamierzano wprowadzić go również w Galicji, jednak ostatecznie zdecydowano się na inne rozwiązanie: zamierzano zasilić prowincję nowym elementem – Niemcami. (…)

Nie brakuje tu dramatu, a czytelnik z dobrą wyobraźnią z łatwością dopasuje osoby do czasu w jakim autorka umieściła swoich bohaterów.

Mamy kilka romansów, jedne bardzo prozaicznie życiowe, inne z nutą dramatycznego wręcz romantyzmu, ale życie często właśnie składa się z bolesnych detali. Nie wszystkim udaje się żyć cały czas z uśmiechem na ustach i motylami w brzuchu, bo życie to pasmo wyzwań, którym albo uda się sprostać, albo zatrują byt goryczą niepowodzeń.

(…) Sama się dziwiła, skąd u niej taka śmiałość i bezpośredniość. Na nic były nauki matki i ojca, przestrogi, że tylko cnotliwe i uczciwe panny mają szansę dobrze wyjść za mąż. Uczucie, które nią zawładnęło, było silniejsze niż wszystko inne. Pragnęła tylko jego. (…)

Nie wiem jak inni, ale ja nie mogłam się od tej powieści oderwać i tego samego wieczoru, kiedy skończyłam czytać pierwszy tom, natychmiast zabrałam się za drugi i cieszę się bardzo, że wkrótce będę mogła przeczytać kolejny (premiera III tomu 26 stycznia 2021)

Książka jest typową opowieścią o życiu, miłości i nienawiści, narodzinach i śmierci, radości i smutku. Autorka ukazuje jednak, z jakim trudem często ludzie poszukując swojego miejsca na ziemi, swojej własnej tożsamości musieli borykać się przy okazji z własnymi emocjami, bólem, strachem, trudem życiowych niespodzianek. Bardzo często nie ułatwiały im tego okoliczności, które napotykali na swych życiowych drogach.

To powieść o trudzie zaczynania od nowa, o budowaniu czegoś z niczego. To opowieść o rodzinnych tajemnicach, relacjach z krewnymi tymi najbliższymi i tymi dalszymi, to opowieść o prawdziwych uczuciach, a także o odkrywaniu prawdy nie tylko o sobie, ale o ludziach i ich emocjach.

(…) Nie mógł pozbierać myśli; wybiegł na drogę i skierował się w stronę rzeki. Biegł tak długo, aż poczuł, jak ostre powietrze kłuje go w płuca. Jeśli wcześniej wielokrotnie czuł się winny, że nie przerwał aktu bestialstwa, którego był świadkiem, to teraz miał na sumieniu także śmierć tej dziewczyny. (…)

To również książka o klątwach i tajemnicach, które mocno zakorzeniały się nie tylko w umysłach ludzi, ale i w ich czynach. Życie z ogromną, ciążącą tajemnicą z pewnością nie należy do łatwych, ale nie wszystkich stać na odwagę zrzucenia z siebie tego jarzma.

(…) Od wesela Kathariny nie widzieli się, nie szukali kontaktu. I tak było dobrze, ale Michael na samo wspomnienie o Kubie czuł irytację. Źle mu było z myślą, że okłamał go podczas ostatniej rozmowy, ale nie mógł postąpić inaczej. Tak to sobie tłumaczył, żeby uciszyć sumienie. (…)

Polecam tę sagę zwłaszcza osobom, które lubią tego typu literaturę. Książkę czyta się szybko i lekko, przy okazji zagłębiając się w fabułę historyczną, chociaż muszę przyznać, że nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna i z pewnością niejedna osoba nie oprze się wzruszeniom, jakie zafundowała autorka. To książka o życiu w której znajdziemy i romans, i dramat, i wątek kryminalny i wątek historyczny, czyli każdy, kto sięgnie po tę powieść, znajdzie w nij coś dla siebie.

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu REPLIKA za możliwość przeczytania tej historii i cieszę się, że już wkrótce poznam losy kolejnych osób z rodziny Neubiner.

Napisz do mnie

Styczeń 2021
P W Ś C P S N
« Gru    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Książki które przeczytałam

Recenzje moich książek

  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani

Znajdziesz mnie również na

lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/