Recenzje książek

GONITWA CHMUR / NIM ZGASNĄ SNY – Maria Paszyńska

(…) Wizja tego, że poniósł porażkę, była mu nienawistna. Wszystko poszło nie tak, jak się spodziewał. Był zbyt pewny zwycięstwa i stracił czujność. (…)

Maria Paszyńska jest pisarką, felietonistką, varsavianistką, prawniczką i orientalistką. Ukończyła autorską klasę humanistyczną z rozwiniętym programem wychowania estetycznego w VII LO im. Juliusza Słowackiego w Warszawie, a następnie prawo na Uczelni Łazarskiego oraz iranistykę na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. By nauczyć się języka tureckiego, dwa lata studiowała turkologię. Przez kilka lat pracowała jako prawnik oraz przewodnik miejski po Warszawie. Choć urodziła się na Dolnym Śląsku, mówi o sobie, że jest adopcyjnym dzieckiem Warszawy. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią „Warszawski niebotyk”, która znalazła się w finale I. edycji konkursu Promotorzy Debiutów organizowanego przez Instytut Książki i Fundację Tygodnika Powszechnego. Powieść „Owoc granatu. Dziewczęta wygnane” została nominowana w plebiscycie portalu Lubimy Czytać do miana Książki Roku 2018 w kategorii Powieść historyczna.
Autorka specjalizuje się w powieści historycznej.

GONITWA CHMUR to druga część trylogii WARSZAWSKI NIEBOTYK, której fabuła umiejscowiona została w przedwojennej Warszawie.

PREMIERA KSIĄŻKI (wydanie drugie) 19 MARCA 2025

Wydawnictwo FILIA, stron 318 i 319

Nad Europą, która dopiero co odbudowała poczucie bezpieczeństwa, ponownie zbierają się chmury… Jest rok 1935. Na tle olśniewającej panoramy Warszawy życie toczy się krętymi ścieżkami. Prawda bywa bardziej niewiarygodna od kłamstwa, a to, co wydaje się proste, wcale takie nie jest. Nieskazitelne wizje młodych bohaterów Warszawskiego niebotyku okrywa cień. Muszą zmierzyć się ze zderzeniem świata ideałów i tego, co otrzymują od losu. Tymczasem stolica Polski szykuje się do wystawy „Warszawa przyszłości”, a świat bacznie śledzi kolejne poczynania Adolfa Hitlera, który umożliwia wejście w życie ustaw norymberskich.

Przyznam szczerze, że po przeczytaniu pierwszej części trylogii WARSZAWSKI NIEBOTYK ta książka nie wywołała we mnie wielkiego zachwytu chociaż przeczytałam ją wyjątkowo szybko.

Lata przedwojenne pokazane zostały z detalicznymi opisami miejsc w Warszawie oraz zwyczajów panujących w zamożnych warszawskich rodzinach.

Muszę przyznać, że autorka przeprowadziła bardzo dokładną kwerendę zarówno w topografii Warszawy i powstających w tym mieście zmian architektonicznych jak i w zwyczajach odnoszących się do społeczności żydowskiej.

Poznajemy w książce dalsze losy rodzin pięciu bohaterów. Jedni są szczęśliwie zakochani i zakładają rodziny, inni wciąż walczą ze swoimi emocjami i słabościami.

Nie ma tu zbyt głębokiego wchodzenia w politykę chociaż na świecie, a w szczególności w Niemczech już zaczyna dominować ideologia nazistowska. Ale ku mojemu zaskoczeniu, żydowscy bohaterowie jakby nie przejmowali się jeszcze tym i nie czuli zagrożenia ze strony Hitlera. Trochę nie mogę zrozumieć tej beztroski roku 1935, ale może tak właśnie Polacy i konkretnie Warszawiacy odbierali ówczesną rzeczywistość nie czując zagrożenia. Niby coś wisiało w powietrzu, ale było mało znaczące dla bohaterów tej historii.

To opowieść o ludzkich dramatach i radościach i chociaż bohaterów mamy tutaj kilkoro to i tak uważam, że głównym bohaterem pozostaje miasto Warszawa.

To historia opowiadająca o sile przyjaźni, rodzinnych więzach, o miłości i ambicjach zawodowych. To obraz pewnej epoki, w której ludzie próbowali łączyć uczucia z obowiązkami rodzinnymi i zawodowymi.

Urzekła mnie postać słodkiej Poli, która jest taką jakby rodzynką w męskim świecie braci Zasławskich i rodzin ich przyjaciół.

Nie powiem, żeby książka mi się nie podobała, ale tak jak wspomniałam wcześniej nie zachwyciłam się nią chociaż bardzo lubię „pióro” Marii Paszyńskiej.

Polecam tę lekturę czytelniczkom i czytelnikom, którzy lubią zagłębiać się w tego typu historie i którym bliska jest Warszawa. Może inaczej odebrałabym tę książkę gdybym była mieszkanką Warszawy.

(…) Tak wiele zła czaiło się wokół, czyhało na jego najbliższych. Na co dzień starał się odsuwać od siebie te wszystkie obawy. Dawniej sądził, że wiedza pomaga człowiekowi w życiu, teraz marzył o tym, by być głupcem. (…)

NIM ZGASNĄ SNY to trzecia część trylogii WARSZAWSKI NIEBOTYK, której fabuła umiejscowiona została w przedwojennej Warszawie.

PREMIERA KSIĄŻKI 25 MAJA 2025

Berlin karmi świat złudzeniem nowoczesności, a Warszawa wspina się ku marzeniom. Tłem dla gry stają się igrzyska olimpijskie, w których sport to tylko fasada. Latem 1936 roku oczy całego świata skierowane są na stolicę III Rzeszy, gdzie odbywają się igrzyska olimpijskie. Hitler bezwstydnie zawłaszczył najważniejsze święto sportu do własnych celów. Jedni nazywają je igrzyskami wstydu, inni nie mogą oprzeć się czarowi rozmachu nazistów. Tadeusz Zasławski ani myśli rozważać o politycznych aspektach tego wydarzenia. Dla niego to jedynie szansa na wieczną chwałę i splendor. Pragnie, by cały świat padł mu do stóp. Chce znaleźć się na piedestale, gdzie od zawsze jest jego miejsce. Tymczasem pod rządami prezydenta Starzyńskiego Warszawa rozkwita, powoli stając się miastem ze snów. Po zderzeniu ideałów z rzeczywistością bohaterowie Warszawskiego niebotyku uczą się żyć na nowo. Romantyczne wizje powoli ustępują miejsca pozytywistycznym planom. Wybory, które stawia przed nimi los, są niełatwe i niosą konsekwencje, na które nie zawsze chcą się zgodzić. Nie ma jednak innej drogi. A szlaki miłości często wiodą wśród cierni. Upragniony spokój nie jest im dany. Pętla dziejów się zaciska. Wszyscy czują już oddech nieuniknionego – czającej się tuż za progiem straszliwej wojny.

Trzecia część historii braci Zasławskich i ich przyjaciół rozpoczyna się w 1936 roku, a kończy pierwszego września 1939 roku co nasuwa wiele pytań: co dalej? Nie wiem, czy autorka zaplanowała kontynuację, ale moim zdaniem bardzo by się przydała.

Wcześniej napisałam, że druga część mnie nie zachwyciła. Może stało się tak dlatego, że odebrałam ją w dość specyficzny sposób, jak dla mnie było w niej zbyt dużo poruszonych zbędnych dla fabuły wątków, a za mało tych osobistych, odnoszących się bezpośrednio do głównych bohaterów.

Historia w tej części, moim zdaniem została ukazana bardzo realistycznie. I co muszę przyznać, to to, że Maria Paszyńska pisząc powieść przywiązała ogromną wagę do detali dotyczących tamtej epoki. Jak w filmie mogłam „zobaczyć” wiernie oddany klimat przedwojennej Warszawy, odnoszący się zarówno do pokazania jej ulic, ówczesnej mody, czy zachowań społecznych i panujących wśród ludzi nastrojów.

Wybory bohaterów czasami mnie zaskakiwały, ale postacie są bardzo wyraziste a ich osobowości świetnie wykreowane. Jedni z nich przechodzą pozytywne przemiany, inni żyją chwilą i nie martwią się o przyszłość, a jeszcze inni brną w coś co z pewnością nie przysparza im chluby. Jak w życiu.

To opowieść, która nie tylko wzrusza, ale też skłania do refleksji. To powieść o marzeniach, czasami bardzo naiwnych, czasami zbyt pięknych. To lektura o niespełnieniu, o dorosłości, która dopada niektórych zbyt wcześnie, to również opowieść o wyborach, które trudno cofnąć. Ale to również historia miłości w jej różnych odsłonach: miłości do partnera, miłości do dziecka, do brata czy siostry, ale też miłości do miasta. To z całą pewnością książka pełna emocji –
wzruszeń, wzburzeń, zachwytów i irytacji. Nie wszystkich bohaterów polubiłam niektórzy bardzo mnie irytowali, ale to świadczy chyba tylko o tym jak dobrze zostali przez autorkę wykreowani. 

Polecam tę trylogię i proponuję od razu przeczytać wszystkie części po kolei, aby nie pogubić się w losach bohaterów.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA, że miałam możliwość przeczytania tę trylogię w ramach współpracy barterowej.

NIEZIEMSKI SPADEK – Marta Obuch

(…) Krystyna Grodzieńska widziała ostatni raz swoją wnuczkę, kiedy ta miała roczek i przypominała wyglądem małą, pokraczną żabę, całą pokrytą śluzem czy raczej śliną. Cóż, nie było to najpiękniejsze dziecko na świecie. I, niestety, zgodnie z przewidywaniami wyrosło na nie najpiękniejszą kobietę. (…)

Marta Obuch to autorka komedii kryminalnych, poetka, fotograf, dziennikarka. Urodziła się w roku 1975 w Częstochowie, gdzie uczęszczała do Ogólnokształcącego Liceum Wojskowego. Po zdaniu matury zamieszkała w Katowicach. Tam ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim oraz fotografię cyfrową w Śląskiej Akademii Fotografii. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2007 powieścią Precz z brunetami! Jej książki to między innymi Odrobina fałszerstwa (2008), Diabelska ewolucja (2009), Miłość, szkielet i spaghetti (2012), Łopatą do serca (2013) oraz Szajba na peronie 5. (2014). Jest laureatką konkursów poetyckich, drukowała swoje wiersze w wydawnictwach pokonkursowych oraz w Miesięczniku Społeczno-Kulturalnym ŚLĄSK. Dwukrotnie nominowana do nagrody Pazur na Festiwalu Literatury Kobiecej ,,Pióro i Pazur’’ w Siedlcach (2013 – Miłość, szkielet i spaghetti; 2014 – Łopatą do serca: nominacja czytelniczek). Ceni sobie humor Joanny Chmielewskiej, dlatego poszła w jej ślady. Obecnie mieszka w Katowicach, gdzie uczy fotografii, prowadzi firmę fotograficzną, a w wolnym czasie pisze powieści. Uwielbia gotować i oglądać dobre filmy.

NIEZIEMSKI SPADEK, to komedia kryminalna z wątkiem romantycznym.

PREMIERA 24 WRZEŚNIA 2024

Wydawnictwo FILIA, stron 351

Hanka jest biedna, poturbowana przez los i chce tylko jednego – świętego spokoju. Gdy niespodziewanie w jej życiu pojawia się babcia, kobieta przeprowadza się do jej zabytkowej willi, ale wówczas zaczynają się prawdziwe kłopoty Hanki. Okazuje się, że babcia jest sprawna, wredna i despotyczna, willa zachwyca, ale nocą słychać w niej podejrzane dźwięki, a amatorów fortuny jest wielu i każdy chce się pozbyć konkurencji. Z kolei spadek to prawdziwa zagadka, którą Hanka postanawia rozwiązać, mimo że mieszkańcy willi jej tego nie ułatwiają. W sprawę zamieszany jest pewien trup, pewien pies i pewien kot oraz… bardzo konkretny mężczyzna, który swobodą bycia i poczuciem humoru to wprawia Hankę w zakłopotanie, to wyprowadza ją z równowagi. Czy można nagle całkiem zmienić życie? Tak. Wystarczy odnaleźć swoją nieprzyzwoicie bogatą i śmiertelnie chorą babcię i odziedziczyć po niej spadek.

Marta Obuch potrafi i rozbawić i zaciekawić tak, że gdy sięgasz po jej książkę, to nie wiesz, kiedy upłynął czas i czytasz słowo „koniec”.

Historia przedstawiona w tej lekturze to świetne połączenie komedii z wątkami detektywistycznymi.

Główna bohaterka jest osobą, której nie da się nie polubić mimo jej wielu wad. Śmiała, elokwentna i odważna zarówno w czynach jak i w mowie.

Autorka w bardzo ciekawy sposób kreuje osobowości swoich bohaterów, a świetnie pokazana postać babci to moim zdaniem jeden z atutów powieści. Polubiłam tę starszą panią, która swoimi zachowaniami raz mnie rozbawiała, a raz mocno irytowała.

Bardzo ciekawa fabuła na granicy tajemnicy i humoru napisana z taką lekkością, że książkę dosłownie pochłonęłam. Myślę, że jest tak dlatego, że znaczenie humorystyczne powieści płynnie wynika zarówno z sytuacji działania bohaterów jak i z prowadzonych przez nich dialogów.

PRZY TEJ KSIĄŻCE NIE MOŻNA SIĘ NUDZIĆ 😊

To powieść dla miłośników komedii kryminalnych, które nie przytłaczają ciężarem gatunku (tu mam na myśli głównie kryminał).

Kolejnym atutem tej powieści dla mnie jako miłośniczki zwierząt są właśnie zwierzęta, majestatyczny kot Helmut i cudowny psiak Carlos wzięty ze schroniska. Obaj zwierzęcy bohaterowie dodają lekturze pewnego rodzaju uroku oraz momentami nieźle rozbawiają, wnosząc do fabuły sporo komicznych momentów.

Myślę, że Hankę, czyli główną bohaterkę polubicie tak jak ja, bo zdobywa ona sympatię zarówno swoją determinacją i sprytem jak i poczuciem humoru.

Mnie ta powieść zachwyciła na równi z bardzo przemyślaną fabułą oraz dość specyficznym komediowym luzem, które świetnie ze sobą współgrają i równie świetnie poprawiły mi nastrój.

To książka idealna na relaks. Bawi, zaciekawia fabułą i błyskotliwymi dialogami i oczywiście bohaterami, z którymi aż chce się spędzić czas.

Tutaj mamy wszystko co powinno być w dobrej komedii kryminalnej. Jest zbrodnia i tajemnica, spisek i podejrzane konszachty. Jest zaborcza i trochę zwariowana starsza pani i jest nawet wątek miłosny.

Jeżeli szukacie książki, która na jakiś czas pozwoli się odprężyć po ciężkim dniu i na chwilę zapomnieć o problemach dnia codziennego, to ta lektura jest idealnym rozwiązaniem.

POLECAM całym sercem.

Dziękuję Autorce za kolejną świetną historię, a Wydawnictwu FILIA dziękuję, że mogłam tę książkę przeczytać w ramach współpracy barterowej.

OSTATNI UPADEK – Magdalena Zimniak

(…) Po raz pierwszy myślę, że go potrzebuję. Jeśli istnieje na świecie mężczyzna, który wypełnia przysięgę małżeńską do końca, to jest nim mój mąż. Na dobre i na złe. Dlaczego u nas jest głównie na złe? Dlaczego? Dlaczego? (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

MAGDALENA ZIMNIAK z wykształcenia jest anglistką. Pisuje książki oraz opowiadania, które ukazywały się w Akancie i Magazynie Fantastycznym. Jest laureatką konkursu na opowiadanie kryminalne ogłoszonego przez agencję literacką Pal Twins i Związek Literatów Polskich (opowiadanie „Zapach róż”) oraz laureatką konkursu wydawnictwa Replika na opowiadanie erotyczne (opowiadanie „Wstydliwy Sekret”). W swoim dorobku pisarskim ma między innymi takie książki jak: „Jezioro cierni”, „Pokój Marty”, „Willa”, „Szlak”. Wspomniałam o tej pisarce w jednym z moich wcześniejszych wpisów między innymi w Panel Literacki Dyskusyjnego Klubu Książki Kobiet Pióra i Pazura.

OSTATNI UPADEK to thriller kryminalno-psychologiczny.

PREMIERA 14 STYCZNIA 2026

Wydawnictwo SKARPA WARSZAWSKA, stron 507

Gdy popularna pisarka Adrianna Leman odkrywa, że jej tożsamość jest oszustwem, postanawia rozpocząć życie od nowa. Rezygnuje ze znanego nazwiska i wyprowadza się z rodzinnego Gdańska. W nowym miejscu czuje, że odnalazła sens i z nadzieją patrzy w przyszłość. Sielanka jednak nie trwa długo. Policja dostaje zawiadomienie o ciele młodej kobiety znalezionym na placu budowy, a jej dziecko znika bez śladu. Nadkomisarz Krystyna Farkas z ekipą rozpoczyna poszukiwania. Matka Ady na własną rękę rozpoczyna swoje prywatne śledztwo nie zdając sobie sprawy z tego i że jej odkrycia mogą stać się dla niej zagrożeniem. Czy za śmiercią pisarki i zaginięciem jej córeczki stoi ktoś z przeszłości, którą Ada chciała zostawić za sobą? Kto i dlaczego pragnął śmierci Adrianny i czy dokonano morderstwa czy śmierć była jedynie przypadkiem?

Książki Magdaleny Zimniak to nie są lektury lekkie, łatwe i przyjemne, niejedna z nich (a przeczytałam ich już kilka) sprawiła, że po przeczytaniu nie mogłam w nocy zasnąć, bo fabuła cały czas „kotłowała” się w mojej głowie. Tak też było z tą powieścią, ponieważ autorka po raz kolejny zabiera czytelników w fascynującą podróż po ciemnych zakamarkach ludzkiego umysłu.

Poznając historię przedstawioną w tej książce warto najpierw zaznajomić się z książką PĘKNIĘTA KRA, w której poznajemy bliżej jedną z bohaterek tej powieści.

Książka jest napisana podwójną narracją, jedna w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, a druga w trzeciej czasu przeszłego.

Powieści tej autorki mają to do siebie, że potrafią „zniewolić” czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Tak jest również i z tą historią.

Magdalena Zimniak lubi zaskakiwać zmiennością i kiedy wydaje się, że potrafimy rozwiązać intrygę kryminalną, w którą nas wciągnęła, nagle następuje zwrot akcji i nie wiadomo czy nasze domysły są tymi jakie zaplanowała autorka.

Książka jest napisana w bardzo ciekawy sposób, ciągłość wątków poznajemy z perspektywy różnych osób. Czytelnik uczestniczy w drobiazgowo prowadzonych czynnościach śledczych jak i życiu bohaterów cywilnych odkrywając blaski i cienie ich psychik.

Zagadkowa śmierć niezrównoważonej psychicznie młodej kobiety pociąga za sobą kolejne śmierci pozornie nie mające ze sobą niczego wspólnego. Ale czy na pewno?

Wciągająca od pierwszych stron fabuła nie pozwala na wzięcie głębszego i dłuższego oddechu, ponieważ jest jak magnes, który przyciąga i nie pozwala na szybkie oderwanie się od lektury. A zaskakujące zwroty akcji wprowadzają w stan konsternacji.

Muszę przyznać, że jednym z atutów powieści są również świetnie wykreowane osobowości bohaterów, których tutaj nie brakuje, a których poznać można zarówno od strony zawodowej (policjanci), od strony rodzinnej jak i emocjonalnej. Są nietuzinkowi a jednocześnie tak prawdziwi jakby żyli naprawdę.

Sporą część autorka poświęciła stronie psychologicznej występujących tu postaci podkreślając zarówno ich cechy pozytywne jak i negatywne osobowości.

Mamy tutaj również wątek odnoszący się do hipnozy i siły jaką może dysponować hipnoza nawet taka będąca jeszcze w powijakach, u początkującej hipnotyzerki.

Myślę, że w tej książce każdy czytelnik/czytelniczka znajdzie coś dla siebie. Oczywiście moim zdaniem najbardziej wciągnie ona miłośników kryminałów i thrillerów, bo podstawą fabuły jest właśnie intryga kryminalna. Ale z pewnością fabuła zaciekawi również miłośników powieści psychologicznych. Znajdzie się również coś co zadowoli tych, którzy lubią romanse.

Z całą pewnością tutaj nie ma miejsca na nudę, to mogę zagwarantować, przynajmniej ja nie potrafiłam się od tej książki oderwać, a jestem dość wybredną czytelniczką.

Ta książka to nie jest zwyczajny kryminał, to lektura o tym jak ciemne potrafią być zakamarki ludzkiego umysłu i do czego zdolny jest przeciętny człowiek, którego nigdy nie podejrzewalibyście o zrobienie czegoś bardzo złego.

Czy muszę jeszcze coś dodać, aby zachęcić do sięgnięcia po tę lekturę, którą oczywiście gorąco POLECAM?

Dziękuję Wydawnictwu SKARPA WARSZAWSKA, że mogłam przeczytać tę książkę w ramach współpracy barterowej, a Autorce dziękuję za kolejną pełną emocji powieść.

TUTAJ MIESZKA ZŁO – Sonia Rosa

(…) Dom, który miał być moim rajem na ziemi, mimo swojego piękna coraz częściej przypominał piekło. Czułam się uwięziona pomiędzy tymi ścianami, które – choć starannie przez nas przemalowane – nadal były niemymi świadkami niewyobrażalnej tragedii. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Sonia Rosa to pseudonim literacki Katarzyny Misiołek, która jest autorką powieści społeczno-obyczajowych i kryminałów z cechami thrillera psychologicznego. Pisze również pod pseudonimem Daria Orlicz. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Przez kilka lat mieszkała w Rzymie, który do dziś jest bliski jej sercu. Była tłumaczką, radiową pogodynką i hostessą, obecnie współpracuje z kilkoma dużymi wydawnictwami prasowymi i książkowymi. Uwielbia literaturę i kino grozy, klimaty postapo, biografie i mroczne thrillery. Kocha fotografować, podróżować i… kupować buty.  

TU MIESZKA ZŁO to thriller psychologiczny.

PREMIERA KSIĄŻKI 23 LIPCA 2025

Wydawnictwo FILIA, stron 340

Przed laty, w pięknym dworku nad jeziorem, doszło do niewyobrażalnej tragedii – ogarnięta psychozą poporodową młoda matka zamordowała dwójkę swoich dzieci. Posiadłość po bardzo atrakcyjnej cenie kupiło młode małżeństwo. Marta, nowa właścicielka dworku, nocami słyszy płacz niemowlęcia i śmiech kilkuletniej dziewczynki. Z czasem udaje jej się odzyskać równowagę emocjonalną, ale wtedy dzieje się coś, co rodzi kolejne problemy – do dworku wprowadza się siostra męża Marty, Izabela. Kobiety nigdy się nie dogadywały, a obecność szwagierki jest dla Marty toksyczna emocjonalnie. Za zamkniętymi drzwiami wybuchają kłótnie, szczęśliwe małżeństwo przechodzi pierwszy poważny kryzys, ale to dopiero początek koszmaru. Klątwa dworku uderza z niszczycielską siłą i po raz kolejny dochodzi tu do zbrodni. Kto jest katem, a kto ofiarą? Wyremontowany przez parę dom prezentuje się zjawiskowo, ale czy pod dachem, pod którym wydarzyła się tak krwawa zbrodnia, można odnaleźć szczęście?

Historia młodego, kochającego się małżeństwa mogłaby być zupełnie inna. Taka zwyczajna. Prosta, spokojna i szczęśliwa. Odwaga młodych ludzi, którzy kupując dom za miastem, dom przeklęty przez mieszkańców okolicy z powodu tragedii, która się w nim wydarzyła, była z pewnością czymś, co już na początku skreśliło Martę i Bartosza jako dobrych sąsiadów. Dlaczego tak stało?

Ale czy dom ze swoją tajemnicą, noszący wspomnienia niewyobrażalnej tragedii stał się złym? Czy to ludzie sami doprowadzili do tego, że właśnie dom (w sensie budynek) zaczęto oskarżać o wywoływanie zła.

Psychika ludzka jest czymś tak zastanawiającym i nieodkrytym, że z pewnością niewielu ma świadomość tego do czego jest zdolna.

Autorka w dość brutalny, a zarazem chłodny sposób pokazała jak z normalnego, pełnego miłości, wewnętrznej radości, spokoju i dobra człowieka można stoczyć się na samo dno zła. Jak czyjeś irytujące zachowanie i brak dostatecznej asertywności potrafią wyprowadzić z równowagi psychicznej nawet opanowaną emocjonalnie osobę.

W powieści tej przedstawione zostały dwie miłości – miłość małżeńska i miłość braterska. Jedna, pełna oczekiwań, marzeń i spokoju, a druga toksyczna. Gdzie znajduje się rozum, gdy człowiek w imię miłości jest w stanie posunąć się nawet do zbrodni.

Dwie główne bohaterki tej książki to skrajnie różne osobowościowo kobiety, którymi rządzą tak silne emocje, że czasami miałam ochotę każdą z nich potrząsnąć i to w dość brutalny sposób. Teoretycznie obie to silne kobiety, ale w pewnych okolicznościach stają się marionetkami życia.

Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że książka aż tak mną wstrząśnie i nie mam tutaj na myśli tego co działo się w nawiedzonym przez duchy domu, ale to co stało się z psychikami bohaterów tej historii.

(…) Czy w świecie, który wygląda tak bajecznie, mogą się dziać złe rzeczy? Świetnie wiem, że mogą. Jednak przez tę jedną krótką chwilę nie chcę o nich myśleć. Dystansuję się od potwornych wspomnień i skupiam na oddychaniu. Wdech – wydech. Wdech – wydech. Wdech… (…)

To nie tylko thriller o duchach, zbrodniach, strachu. To książka psychologiczna ukazująca granice samotności, manipulacje ludzkiej psychiki, które są w stanie zniszczyć wszystko co człowiek potrafił zbudować.

MARTA – początkowo wydawało mi się, że jest kobietą mocno stąpającą po ziemi. Mimo pewnych incydentów związanych z zamieszkaniem w nowym domu, które nadszarpnęły jej psychikę, przy pomocy specjalistów doszła do siebie i jest kobietą silną emocjonalnie, niestety… do czasu.

BARTOSZ – przystojny, zakochany w żonie, bardzo pracowity, ale uzależniony od odpowiedzialności za młodszą siostrę. Jej problemy cały czas tłumaczy dramatycznym dzieciństwem nie zauważając tego, że jest przez nią wykorzystywany, bo kobieta nie chce być samodzielną i cały czas liczy na innych.

IZABELA – lekkomyślna, niedojrzała jak na swój wiek młoda kobieta żyjąca z dnia na dzień i egoistycznie podchodząca do życia, której przeszłość i trudne dzieciństwo pozostawiły ślady, ale też nie nauczyły odpowiedzialności za życie.

Moim zdaniem każda scena rozpisana w fabule ma jakieś znaczenie. Ta książka to połączenie klasycznej grozy thrillera z codziennością jaką przeżywa tysiące ludzi na świecie. To nie jest jedynie książka o duchach przeszłości, to opowieść o nienawiści i o miłości, która potrafi być bardzo zdradliwa. To książka o egoizmie i depresji, wyobcowaniu i braku zrozumienia ze strony najbliższej osoby, ale także o samotności w teoretycznie szczęśliwym małżeństwie.

Autorka od początku buduje napięcie i chociaż chwilami „zatrzymuje” czytelnika to tylko po to, żeby za moment rzucić go w pęd emocji i wydarzeń, które nim totalnie wstrząsną.

Wiem, że ta historia zostanie w mojej głowie bardzo długo, ale wiem też, że skłoniła mnie do refleksji: czym tak właściwie jest zło? Czy tylko zachowaniem człowieka? A może osobą, która pojawia się w życiu człowieka i jak kropla drąży skałę, tak ta osoba swoim teoretycznie „normalnym” zachowaniem doprowadza nas do tego, że w naszych umysłach zaczynają pojawiać się bardzo negatywne myśli.

Ciekawa narracja w pierwszej osobie czasu teraźniejszego jest jak słuchanie czyjegoś monologu. Rozdziały w tej książce to przemiennie raz myśli i zwierzenia Marty, a raz Izabeli, tak że niektóre sytuacje jakie miały miejsce odbieramy z perspektywy dwóch kobiet.

Polecam tę powieść tym, którzy lubią odrobinę dreszczu w czytanych lekturach. To nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna. Fabuła wielu może się wydać nierealna lub irracjonalnie spłycona, ja jednak przyznaję, że nie mogłam się od niej oderwać.

Dziękuję wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej. Na mojej półce „do przeczytania” czeka jeszcze jedna książka tej autorki, ale chyba muszę trochę odreagować to, co zafundowała mi Sonia Rosa.

***Cytaty pochodzą z książki TUTAJ MIESZKA ZŁO wydawnictwa FILIA***

SZCZYPTA NADZIEI – Agnieszka Olejnik

(…) Nagle życie mówi ci „sprawdzam” i po prostu nie masz innego wyjścia, musisz trwać. Tak to wygląda. Nie ma powodu do dumy. Wieczorami ryczysz w poduszkę, a rano mówisz sobie, że jakoś to będzie. I rzeczywiście jakoś jest. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Agnieszka Olejnik to polonistka i anglistka, mama trzech synów oraz właścicielka czterech psów. Odkąd zamieszkała w domu na skraju lasu, pod wielkimi dębami, codziennie budzi się z uczuciem spokoju w duszy i zwyczajnego szczęścia. Święcie wierzy, że to dzięki bliskości drzew. W młodości szybowniczka i wielbicielka jaskiń. Podróżniczka – odwiedziła m.in. Czarnogórę, Bośnię, Rumunię, Estonię, Sycylię, zjechała całą Skandynawię, by dotrzeć do Nordkapp. Tatry kocha miłością niemal romantyczną. Autorka książki dla dzieci „Ava i Tim. Droga na północ” (2013), powieści młodzieżowej „Zabłądziłam” (2014) oraz kobiecego kryminału „Dante na tropie” (2015) a także wielu innych książek.

SZCZYPTA NADZIEI to powieść zimowo świąteczna z nutką dramatu.

PREMIERA KSIĄŻKI 16 PAŹDZIERNIKA 2019

Wydawnictwo FILIA, stron 378

W urokliwym dworku w Miłosnej trwają przygotowania do świąt. Ada, która leczy złamane serce, wraca na jakiś czas do dawnego mieszkania, by nabrać dystansu do tego, co łączyło ją z Igorem. Jej syn Dawid przeżywa pierwszą miłość i wreszcie znajduje przyjaźń. Monika chce odzyskać zaufanie męża i odbudować rodzinę. Czy każdemu z nich nadchodząca Gwiazdka przyniesie wymarzone prezenty?

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, bardzo szybko się zorientowałam, że to jest kontynuacja. Na szczęście mam abonament w Storytel więc szybko sprawdziłam jaka książka była pierwsza i gdy się okazało, że to DWOREK W MIŁOSNEJ i książka jest dostępna jako audiobook, odłożyłam SZCZYPTĘ NADZIEI na półkę i w pierwszej kolejności wysłuchałam części pierwszej. Głównie, aby lepiej poznać bohaterów.

Obie części bardzo mi się podobały, ale znając trochę twórczość autorki byłam pewna, że kolejna jej powieść mnie nie znudzi.

Jest bardzo zimowo i świątecznie, chociaż fabuła nie jest pozbawiona wątków rodzinno-obyczajowych, które moim zdaniem zbliżają czytelnika do bohaterów.

Do dworku odziedziczonym po starszej krewnej przeprowadziły się dwie rodziny, a właściwie należałoby powiedzieć, że dwie dalsze kuzynki (do tej pory nie utrzymujące ze sobą bliskich relacji) razem ze swoimi rodzinami. Kobiety są tak różne osobowościowo, że aż dziw bierze, że się ze sobą dogadują.

Każda z tych osób boryka się z innymi problemami, ale jest ktoś, kto niby trzyma się z boku, nie należy do rodziny, ale wszystkim jest bardzo bliski. Może dlatego, że kiedyś był kimś ważnym dla zmarłych właścicieli dworku.

Autorka w bardzo emocjonalny sposób przedstawia problemy różnych osób, zarówno tych dorosłych jak i młodzieży czy dzieci.

(…) … a Ada wciąż po dziecięcemu kochała Boże Narodzenie. No i po trzecie – ta Gwiazdka miała być inna niż wszystkie poprzednie. Po raz pierwszy oprócz symboli i ozdób miało w niej być realne dobro… (…)

Muszę przyznać, że były chwile podczas czytania, gdy uroniłam kilka łez.

Często ludzie za maską wyglądu lub zachowania próbują ukryć coś czego się wstydzą lub z czym sobie nie radzą i nie chcą, żeby inni się nad nimi litowali, współczuli im, czy ich po prostu żałowali.

(…) – Ale ja proszę tylko o ten jeden raz. O wigilię – tłumaczył. – W taki szczególny wieczór nie musisz się chyba chować. Wtedy na świecie jest sama dobroć. (…)

Autorka porusza trudne tematy, z którymi nie każdy potrafi sobie poradzić: szkolne odizolowanie przez rówieśników, problem alkoholowy, samotność w związku, która prowadzi do zdrady czy koszmar wychodzenia z żałoby i wyrzuty sumienia, które mogą być ciężkie jak największe głazy.

W piękny, wydawałoby się, ustabilizowany świat głównych bohaterów wplecione są dramaty ludzi, którzy nie zawsze potrafią sobie sami poradzić ze swoimi problemami. Poznajemy osoby, które na pierwszy rzut oka mogą się wydawać trudne do polubienia, ale czy zawsze wygląd zewnętrzny jakiejś osoby jest miarą postrzegania jej jako złego człowieka, czy czasami aroganckie lub nieprzyjemne zachowanie jest świadectwem zła?

Ale przecież nawet z najtrudniejszej sytuacji można znaleźć wyjście albo po prostu podać komuś dłoń w chwili, w której ta pomoc nie jest litością a czystą empatią.

Moim zdaniem to piękna i wartościowa książka, którą warto przeczytać, ale może wcześniej sięgnąć po pierwszą część, żeby nie pogubić się w wątkach i bohaterach.

Polecam tę lekturę nie tylko jako powieść świąteczną, chociaż święta w SZCZYPCIE NADZIEI odgrywają ważną rolę. Nie jest cukierkowo słodko, ale jest bardzo ciekawie i myślę, że nikogo ta powieść nie znudzi.

Dziękuję wydawnictwu FILIA, że mogłam przeczytać tę książkę w ramach współpracy barterowej i chociaż powieść jest już na rynku od ponad pięciu lat, to cieszę się, że wciąż zachwyca swoją fabułą.

***Cytaty pochodzą z książki SZCZYPTA NADZIEI wydawnictwa FILIA***

Napisz do mnie

marzec 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Książki które przeczytałam

Znajdziesz mnie również na

lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/