Recenzje książek

RÓŻA – Anna Rybakiewicz

Anna Rybakiewicz jest autorką kilkunastu bestsellerowych powieści obyczajowych. Jest absolwentką Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, od 2016 roku wykonuje zawód radcy prawnego. Prywatnie jest szczęśliwą mężatką i mamą dwójki dzieci. Uwielbia słuchać ludzkich historii, intrygują ją losy przodków, do których niejednokrotnie odnosi się w swoich powieściach. W fabułach często inspiruje się prawdziwymi wydarzeniami co sprawia, że jej powieści czyta się z zapartym tchem.

RÓŻA to dramat obyczajowy z romansem i historią wojenną w tle.

Wydawnictwo FILIA, stron 432

Kiedy widzę kolejny tytuł książki Anny Rybakiewicz to wiem, że czeka mnie ciekawa lektura. Jeszcze żadna powieść tej autorki mnie czytelniczo nie zawiodła.

Niezbyt przepadam za romansami, ale niektóre wciągają mnie od pierwszej strony, zaspokajając moją kobiecą ciekawość. Staram się unikać tych cukierkowo przesłodzonych. Na szczęście ten romans miał w sobie więcej goryczy niż słodkości chociaż przecież teoretycznie każda szczera miłość jest słodkim uczuciem.

Autorka zabiera swoich czytelników w dwa różne okresy, towarzyszymy głównym bohaterom w czasie wojny i w czasie powojennym, kiedy ludzie potrafili określać innych tylko dwoma słowami: wróg lub przyjaciel.

Nie było ważnym jakim ktoś jest człowiekiem, czy jest tym dobrym, empatycznym, życzliwym dla innych, czy jest złym, okrutnym, czerpiącym radość ze znęcania się i upokarzania innych. Ważne było jedynie to czy jest Polakiem czy Niemcem.

A przecież bez względu na narodowość każdy człowiek ma prawo do uczuć, bo przecież serce nie sługa.

Romans jaki autorka wplotła w fabułę niósł ze sobą i piękno czystych uczuć i dramatyzm wojny. Był miłością, czułością i radością, ale był również bólem, strachem i niepewnością jutra.

(…) Powinienem im powiedzieć, jak bardzo się cieszę, że widzę ich całych i zdrowych. Wyznać, że niewiele brakowało, a już nigdy byśmy się nie spotkali. Że otarłem się o śmierć. Ale jedyne co czułem to ból. Ból w miejscu, gdzie powinno bić serce, bo zamiast niego była tam pustka. (…)

Drugim okresem jest teraźniejszość, w której ktoś będący na łożu śmierci wyjawia ukochanej osobie sekret ukrywany przez pół wieku. Czy można wybaczyć, że prawie całe życie było się oszukiwanym? Czy zatajenie prawdy można nazwać ochroną własnych uczuć?

Nie chcę nikogo potępiać, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że zatajenie przed ukochaną osobą prawdy było kierowane wyłącznie strachem przed utratą tej osoby. A może to była zwykła ludzka zazdrość? Czysty egoizm?

Autorka porusza w swojej książce kilka wątków, które miały miejsce w życiu bohaterów. Jednym z nich jest praca przymusowa Polaków na rzecz Niemców, wśród których byli i tacy, którzy wykorzystywali swoją władzę nad skierowanymi do pracy i tacy, którzy traktowali swoich pracowników nie ujmując im godności człowieka.

Poznajemy również społeczność małej polskiej wsi, w której rządziły zacofanie i przesądy. Wrogiem był nie ten, który z natury był złym człowiekiem, ale ten, który próbował udowodnić, że to nie sama narodowość jest zła. Ludzie w niedziele modlili się w kościele i zamiast skupić się na modlitwie skupiali się na tym co ktoś ma na sobie lub skąd przybył.

(…) – Synu… – powtórzył i nachylił się do mnie, gdy oddaliliśmy się wystarczająco. – Pora, żebyś wracał tam, skąd przyjechałeś. Jutro rano musisz wyjechać. Tu póki co nie ma dla ciebie miejsca. Bezpiecznego miejsca. (…)

Bardzo poruszył mnie w książce wątek Leny, młodej dziewczyny ciężko pracującej, będącej dla swojego pracodawcy kimś więcej niż tylko przysłowiową „prawą ręką”. Dziewczyny odtrąconej przez najbliższych, a przygarniętej przez obcą osobę. Dziewczyny z tak zwaną „wstydliwą” przeszłością.

Każdemu może się w życiu wydarzyć coś co negatywnie wpłynie na przyszłość, ale czy to oznacza, że taką osobę trzeba natychmiast skreślić? A może dając jej szansę zyska się kogoś wartego zaufania?

Ale najważniejszym wątkiem w tej powieści jest oczywiście miłość. I to taka, której nie potrafiła zabić ani wojna, ani rozłąka, ani lata. Myślę, że o takiej miłości marzy niejedna kobieta.

Zanim sięgniecie po tę książkę, do czego GORĄCO NAMAWIAM, przygotujcie sobie czas, bo moim zdaniem od lektury trudno się oderwać. Ale przygotujcie sobie również chusteczki (zwłaszcza panie) bo czeka Was wiele wzruszeń.

POLECAM tę książkę tym, którzy nie znają jeszcze twórczości Anny Rybakiewicz, bo ci którzy czytali już jej książki tej powieści polecać nie muszę.

Dziękuję Wydawnictwu Filia, za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej, a Autorce dziękuję, za kolejną piękną historię.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Napisz do mnie
październik 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/