Recenzje książek

Daily Archives: 5 listopada, 2026

MIŁOŚĆ W ZŁOTYM POTOKU – Michalina Kowolik

O Michalinie Kowolik nie znalazłam zbyt wielu informacji, ale wiadomo, część autorek i autorów ceni sobie swoją prywatność i ja to szanuję. Jest autorką kilkunastu powieści obyczajowych, romansów i literatury pięknej. Mogę się tylko domyślać, że mieszka gdzieś na Śląsku, ponieważ w tym regionie to nazwisko jest dość popularne. Może kiedyś dowiem się o tej autorce więcej 😉

MIŁOŚĆ W ZŁOTYM POTOKU to powieść obyczajowa z nutą romansu i dramatu.

Wydawnictwo FILIA, stron 471

Początkowo chciałam napisać, że to jest cudowna książka, idealna na weekendowy relaks, ale w pewnym momencie autorka tak mnie zaskoczyła, że zryczałam się jak bóbr. Ale ogólnie… to mogę przyznać, że jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale myślę, że nie ostatnie, ponieważ bardzo mi się spodobał styl jakim pisze.

Fabuła książki niby banalna, skierowana na rodzinę, w skład której wchodzą rodzice i troje dzieci – dwie córki, niezwykle mocno związane miłością siostrzaną i syn będący takim trochę lekkoduchem. Ale… do tej niesamowitej rodziny w pewnym momencie dołącza chłopak, którego relacje z własnymi rodzicami są trochę pokomplikowane, a rodzice tej trójki przyjmują do rodziny jak syna.

I to właściwie małżeństwo Królów staje się rodzicami Damiana – głównego bohatera, bo to oni otaczają go opieką, wspierają i motywują do tego, aby dążył do spełniania swoich marzeń.

Teoretycznie ta powieść jest typowym romansem, ale sam romans rozwija się tutaj bardzo nietypowo.

(…) Stoi oparty o ścianę, zaraz za małym wiatrołapem, pomiędzy kuchnią a salonem. Ma na sobie czarne spodnie od garnituru, białą koszulę i czarną muszkę. Marynarkę trzyma w ręku i patrzy wprost na mnie. Jego oczy połyskują w świetle lampy. Otwieram usta, aby coś powiedzieć, ale żądne słowo nie chce z nich wypłynąć. Jestem w szoku i niczego nie rozumiem. (…)

Czytając tę książkę na zmianę śmiałam się i wzruszałam, ale to chyba dobrze, bo autorka potrafiła sprawić, że buzowały we mnie różne emocje.

Bohaterowie są tacy zwyczajni, z jednej strony bardzo uczuciowi, a z drugiej nieco zagadkowi. Polubiłam ich wszystkich, chociaż nie byli bez wad.

Bardzo mi się spodobało przedstawienie małżeństwa Królów, chociaż myślę, że ktoś może zarzucić autorce, że ich zachowanie wobec siebie zostało pokazane zbyt cukierkowo i mało realnie, ale ja znam takie małżeństwo i wiem, że można sobie okazywać miłość i troskę nawet gdy ma się już dorosłe dzieci.

Początek książki jest lekki (pod względem fabuły), trochę zabawny, chociaż autorka w fabułę wplata bardzo poważne wątki.

Mamy tutaj piękną przyjaźń, a także w cudowny sposób pokazaną miłość rodzicielską. Ale jest również przedstawiona inna miłość rodzicielska chociaż moim zdaniem trudno ją nazwać miłością, bo kiedy dziecko czuje się samotne w domu, w którym powinno czuć ciepło rodzica, to chyba miłości w tym domu nie ma.

Bardzo emocjonalnie autorka przedstawiła również walkę z chorobą, której następstwem była walka z żałobą. Przyznam, że nie spodziewałam się w tej powieści tak trudnego wątku.

Narracja jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, a rozdziały są przeplatane w ten sposób, że raz narratorką jest Honorata, a raz narratorem jest Damian. To wokół tej dwójki krążą watki tej powieści.

Myślę, że fabuła tej książki na długo zostanie w mojej pamięci, dlatego POLECAM ją całym sercem.

Dziękuję Wydawnictwu Filia, że dzięki współpracy barterowej poznałam twórczość kolejnej polskiej autorki, po której książki z pewnością sięgnę jeszcze niejeden raz.

Napisz do mnie
listopad 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/