wojna
NIM ZAPADNIE WYROK – Nina Zawadzka
(…) Norymberga. To do niej prowadziła dziś każda z dróg Europy. Do niej, poprzez wertepy i ślepe ścieżki, zerwane trakcje kolejowe, ciągnęły tabuny reporterów i dziennikarzy – pieszo, samochodami lub pociągami kursującymi bez ustalonego rozkładu. (…)

Nina Zawadzka, to ukrywająca się pod pseudonimem autorka powieści z historią w tle. O napisaniu książki, która skradnie serca czytelników marzyła, odkąd poznała słowo „powieściopisarz”, jednak pierwszą książkę napisała po 30-stce, wierząc, że by pisać, najpierw trzeba doświadczać. Musiała porzucić studia i karierę, by skupić się na samotnym macierzyństwie, pokonać przeciwności losu oraz wykluczenie społeczne. Te doświadczenia ukształtowały ją na tyle, by teraz móc ukazać wachlarze emocji w inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami powieściach. Obecnie szczęśliwa żona i mama, której do szczęścia wystarczy tabliczka czekolady i dobra lektura.
NIM ZAPADNIE WYROK to powieść z historią wojenną w tle.
PREMIERA KSIĄŻKI 10 WRZEŚNIA 2025

Jest rok 1946, Europa może odetchnąć, bo koszmar II wojny światowej wreszcie się zakończył. Dziennikarz Ignacy Jakubiak przybywa do Norymbergi, by relacjonować przebieg największego procesu w dziejach. Jednak jego prawdziwym celem podróży jest zemsta na mężczyźnie, z którego rozkazu zginęła żona i dzieci Ignacego. Nieoczekiwanie właśnie ten nazista zostaje świadkiem koronnym Amerykanów, a wszyscy oskarżeni w procesie Niemcy odrzucają stawiane im zarzuty. Polska delegacja bezskutecznie próbuje wykazać ich winę, a Ignacy, powracając pamięcią do przeszłości, wspomina dziewczynę, którą pokochał zanim rozpętało się piekło wojny. Wspomina również inną kobietę, którą poślubił, a która zginęła, bo kochała innego mężczyznę. Czy uda się Ignacemu dokonać zemsty?
To moja pierwsza książka Niny Zawadzkiej, ale już wiem, że nie ostatnia. Autorka bardzo wnikliwie przygotowała się do napisania fabuły tej powieści i w wątkach poruszanych w książce wyraźnie widać porządną kwerendę.
Dotyczy to nie tylko przebiegu procesu w Norymberdze, gdzie na ławie oskarżonych zasiadło wielu nazistów, chociaż byli i tacy, którzy idąc na współpracę z oskarżycielami wywinęli się surowej karze.

Nina Zawadzka zabiera nas do Norymbergii, gdzie w 1946 rozgrywa się walka o sprawiedliwość i rekompensatę za dokonane na narodzie polskim zbrodnie jakich dopuścili się naziści w czasie drugiej wojny światowej. Oczywiście w procesie Polacy nie byli stroną najważniejszą, ale z pewnością tą ważną.
Ale chociaż wątek procesu w Norymbergii jest tym, z którym kojarzy się tytuł książki to nim miałby zapaść wyrok, w życiach głównych bohaterów wydarza się wiele zarówno dramatycznych jak i politycznych epizodów.
Autorka w ciekawy sposób przedstawia również noc kryształową widzianą oczami młodej Polki, która zamieszkała w Breslau aby się uczyć i zdobyć dobre wykształcenie.
(…) Breslau nagle wydało się Deborze do szpiku kości przesiąknięte nienawiścią. Ci wszyscy ludzie byli gotowi do ataku. Nigdy wcześniej nie widziała tak wielkiej rzeszy żołnierzy, sprzętu wojskowego i emblematów partyjnych na odzieży mieszkańców. (…)
Pokazuje również dwa oblicza miłości, jedno i drugie będące pewnego rodzaju mezaliansami. Miłości, które miały miejsce chociaż wielu osobom z różnych względów nie były na rękę.
Jednym uczuciem, które połączyło dwoje ludzi jest miłość młodziutkiej uczennicy do starszego o dziesięć lat mężczyzny. Zuzanna i Ignacy byli sobie pisani, ale rodzina dziewczyny zrobiła wszystko, aby tych dwoje rozdzielić. Czy i w jakim stopniu im się to udało, chcąc się tego dowiedzieć musicie przeczytać sami.
Drugim uczuciem, które połączyło młodych ludzi jeszcze przed wybuchem wojny była miłość polskiej studentki do niemieckiego właściciela piwiarni, w której dziewczyna pracowała, aby móc sobie pozwolić na studiowanie z dala od domu. Niestety wojna sprawiła, że owo uczucie zostało postawione na ostrzu noża, ponieważ młody Niemiec nie chciał ryzykować znajomością z Polką i zaciągnął się do niemieckiego wojska gorąco popierając ideologię Hitlera. Czy to uczucie mimo wojny przetrwało? Jakie konsekwencje wynikły z tego romansu? I tu znów napiszę, że jeżeli chcecie się tego dowiedzieć, to proponuję przeczytać książkę.
(…) Nikt nie wiedział, czy dożyje następnego dnia. A ona – w tej ponurej, pełnej strachu, bólu i traum rzeczywistości – chciała otrzymać tylko trochę szczęścia. Tylko chwili oddechu, która była tak ulotna, jak widok kolorowego motyla nad gruzami, dającego nadzieję, że jeszcze coś ponad bestialstwem wojny, tylko ludzie o tym zapomnieli. (…)

Autorka porusza również w powieści temat polskiej konspiracji działającej głownie w środowisku studenckim i polskiej inteligencji. Działalność, w której każdy dzień był narażaniem życia swojego lub innych.
To książka o trudnych wyborach, często takich, w których walczą uczucia z rozsądkiem, a na szali po przeciwnych stronach znajdują się ryzykownie spełniane własne pragnienia, które kolidują z obowiązkiem odpowiedzialności za innych.
To powieść o kobietach i ich sile, miłościach i trudnych wyborach jakie podejmowały czasami z pobudek egoistycznych, a czasami z pobudek czysto humanitarnych. Czy wszystkie wybory były słuszne?
To historia pokazująca, że czasami strach pobudza kogoś do działania, a czasami namiętność, za którą się tęskni, bardzo przyćmiewa wszystko inne.
Czy miłość Polki do niemieckiego oficera miała szansę przetrwać w tych trudnych wojennych czasach?
Czy miłość do mężczyzny, który związany jest z inną kobietą ma szansę zaistnieć tak, aby po drodze nikogo nie zranić?
Jak już wspomniałam wcześniej, to pierwsza książki Niny Zawadzkiej, którą przeczytałam, ale z pewnością nie ostatnia, ale jeżeli ktoś lubi lektury z historią wojenną w tle, w których nie brakuje wątków z życia zwyczajnych ludzi, którzy pokonując każdego dnia przeciwności wojennej rzeczywistości starają się żyć najlepiej jak potrafią, to myślę, że ta książka ich usatysfakcjonuje.
Chyba nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego jak wiele może zostać jeszcze opowiedzianych historii z przeszłością wojenną w tle.
POLECAM tę książkę nie tylko miłośnikom takich właśnie powieści, myślę, że tematy jakie poruszyła autorka zaciekawią niejednego czytelnika.

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania tej powieści w ramach współpracy barterowej.
TAJNY SZPITAL, cykl PIELĘGNIARKI – Danuta Chlupowa
(…) Czy to w porządku, że są leczeni w nowocześnie wyposażonym szpitalu, gdy tymczasem większość placówek w Polsce boryka się po wojnie z niedoborem sprzętu, lekarstw i specjalistów? Czy to normalne, że imigranci wybrzydzają nad polskim jedzeniem i domagają się greckiego? Aż chciałoby się powiedzieć: „Jeżeli wszystko chcecie mieć greckie, to wracajcie do swojej Grecji. (…)

Danuta Chlupová jest Polką, lecz od urodzenia mieszka w Czechach. Jej małą ojczyzną jest Zaolzie – część Śląska Cieszyńskiego, która przed blisko stu laty została włączona do ówczesnej Czechosłowacji. Z wykształcenia jest ekonomistką, z zawodu i zamiłowania dziennikarką, mieszkającą z rodziną w spokojnym miejscu pod lasem, w którym w czasie wojny rozegrały się dramatyczne wydarzenia. Jest laureatką Konkursu Literacki Debiut Roku 2017 za powieść „Blizna”.
TAJNY SZPITAL to druga część serii PIELĘGNIARKI, dramat obyczajowy z historią wojenną i powojenną w tle.
PREMIERA KSIĄŻKI 20 MAJA 2026

Liliana Skowrońska, córka znanego okulisty i profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, przygotowuje się do zawodu pielęgniarki i marzy o wielkiej miłości. Ta przychodzi znienacka z dalekiej Grecji wraz z młodym chirurgiem Steliosem, którego profesor Skowroński zaprasza do domu. Stelios ma spędzić rok na stażu w Wiedniu, ale obiecuje, że wróci do Krakowa. Pełna nadziei Lila pilnie uczy się greckiego. Tymczasem świat ogarnia szaleństwo nazizmu. Hitler zajmuje Austrię i ponowne spotkanie zakochanych staje pod znakiem zapytania. Po napaści Niemiec na Polskę Liliana pracuje w szpitalu jenieckim PCK. Marzenia zastępuje ciężka harówka i ponura wojenna codzienność, a namiętną grecką miłość — przyjaźń z jednym z pacjentów.
Kilka lat po wojnie na Lilę czeka nowe wyzwanie. Zostaje wysłana nad Bałtyk na tajną misję jako jedyna cywilna pielęgniarka trafia do okrytego tajemnicą wojskowego szpitala. Dlaczego właśnie ona? Co ją wyróżnia spośród innych pielęgniarek? Upłynie trochę czasu, zanim pozna odpowiedź…
Kiedy przeczytałam pierwszą z książek serii PIELĘGNIARKI, wiedziałam, że z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy. Książki można czytać niezależnie, bo to są osobne historie, chociaż możemy w nich spotkać bohaterki innych części.
Fabuła tego tomu składa się z dwóch części, w obydwu główną bohaterką jest Lilianna, która najpierw przygotowuje się do tego, aby zostać pielęgniarką, a następnie pracuje już w zawodzie będąc w pewnym miejscu wprost niezastąpioną.
(…) Nazajutrz wstała przed piątą. Godzinę później była już na dyżurze w Szpitalu Narutowicza. Kiedy rozdawała chorym termometry, do Krakowa wjeżdżały pierwsze niemieckie oddziały. Nie napotkały oporu. (…)
Autorka w początkowych rozdziałach książki zabiera czytelników do Krakowa, poznaje z rodziną Lilianny oraz przyjaciółmi rodziny, a potem przenosi nad morze do szpitala, którego istnienie objęte jest ścisłą tajemnicą.

Lila jest zdolną, młodą kobietą, która marzy nie tylko o tym by móc robić to czego pragnie, ale jak wiele młodych kobiet pragnie pięknej romantycznej miłości. I kiedy pewnego dnia na drodze do jej serca staje młody Grek, znajomy jej ojca, dziewczyna jest zdolna zrobić wszystko, aby kiedyś móc poświęcić swoje życie właśnie jemu. Uczy się nawet języka greckiego nie zdając sobie sprawy z tego, że ta nauka zaprowadzi ją kiedyś do zupełnie innego miejsca niż rodzinny kraj ukochanego.
Autorka porusza w książce temat Greków, którzy po II wojnie światowej, ale w czasie wojny domowej w Grecji trafiają do Polski nie tylko jako uchodźcy, co mocno pokiereszowani przez wojnę partyzanci.
Przyznam szczerze, że nie byłam świadoma polityki pomocowej jaką Polska świadczyła Grekom i ilu z nich w latach powojennej Polski trafiło do naszego kraju.
Podziwiam autorkę za kwerendę jaką musiała przeprowadzić, aby w miarę dokładnie i realnie przedstawić w swojej książce problem rannych greckich partyzantów. Moim zdaniem to bardzo trudny i bardzo bolesny temat.
Jednym z wątków tej powieści jest również romans jaki nawiązał się między polską studentką pielęgniarstwa a greckim studentem medycyny. Nie zdradzę czy on się rozwinął czy życie go stłamsiło, ale myślę, że warto o nim przeczytać.

W tej historii jest sporo dramatu, który z pewnością poruszy niejedno czytelnicze serce, ponieważ autorka przedstawia zarówno wątki odnoszące się do drugiej wojny światowej i polityki gnębienia polskiej inteligencji, profesorów zsyłanych do obozów, jak i dramat Greków walczących o swoją niepodległość.
Ale takim pozytywnym akcentem fabuły są cudowne relacje rodzinne panujące w domu głównej bohaterki, chociaż muszę przyznać, że degradacja społeczna, a właściwie to odniesienie się mamy Lilianny do tego, że nagle spadła z drabiny społecznej, z pani profesorowej do poziomu walczącej o każdy dzień przetrwania zwykłej mieszkanki miasta, trochę mnie zaskoczyła.
(…) My z Lilą już się do tego miejsca jako tako przyzwyczaiłyśmy, ale ty… Nie dałyśmy rady zabrać wszystkich naszych mebli i sprzętów, choć Witek bardzo starał się nam pomóc. Mam nadzieję, że się na nas nie będziesz gniewał. Wiele rzeczy straciliśmy, Romku. (…)
To nie jest lektura lekka, łatwa i przyjemna, chociaż styl jakim pisze Danuta Chlupowa jest lekki i przyjemny w odbiorze tekstu.
Mnie ta książka wciągnęła od pierwszej strony, a przy końcówce to już nie myślałam o niczym innym tylko o tym, jaki będzie finał tej historii.
Gorąco POLECAM tę książkę szczególnie osobom, które choć odrobinę interesują się historią, niekoniecznie polską. Myślę, że fabuła tej powieści nikogo nie zawiedzie, bo mamy tutaj i romans, i dramat, wszystko zgrabnie połączone sporym dreszczem emocji.

Dziękuję Autorce za tę książkę i za tę historię, a Wydawnictwo Książnica dziękuję, że mogłam przeczytać tę powieść w ramach współpracy barterowej.
MIŁOŚĆ I ODWAGA – Aneta Krasińska
(…) – Cisza jest największym przyjacielem powstańca, a ty potrafisz dochować tajemnicy i nie wzbudzać niczyich podejrzeń. (…)

Aneta Krasińska to autorka o wielu obliczach poruszająca problemy kobiet borykających się z przeciwnościami losu. Zadebiutowała w roku 2015 powieścią „Finezja uczuć” i od tej pory wydała ponad 30 powieści. Z pochodzenia jest sochaczewianką, z wykształcenia i z zamiłowania humanistką, zakochaną w książkach. Obecnie mieszka w maleńkiej mazowieckiej wsi, gdzie bliski kontakt z naturą pozwala jej oderwać się od rzeczywistości i daje poczucie swobody twórczej. Prowadzi warsztaty pisania dla dzieci „Pisaninka”. Przez wiele lat współpracowała z lokalnym stowarzyszeniem działającym na rzecz rozwoju mieszkańców gminy Baranów. Zainicjowała akcję #PożyczPrzeczytajPoleć.
Informacje o autorce zaczerpnięte ze strony https://anetakrasinska.blogspot.com
MIŁOŚĆ I ODWAGA to powieść obyczajowa z historią w tle.
PREMIERA KSIĄŻKI 06 MAJA 2026

Felicja Wolińska dorasta w zaborze pruskim w tradycyjnej polskiej rodzinie, w której kobieta ma przyporządkowaną odpowiednią rolę społeczną. Tej zasady szczególnie mocno przestrzega matka, niechętnie patrząca na emancypację kobiet, a zwłaszcza swoich córek, dodatkowo głęboko zraniona z powodu śmierci najstarszego syna na froncie. I wojna światowa powoli dobiega końca, jednak w Wielkopolsce wrze. Felicja obserwując sytuację w kraju zaczyna wierzyć w możliwość odzyskania niepodległości przez ojczyznę. Wbrew zakazom matki angażuje się w pomoc powracającym z wojny żołnierzom pracując jako wolontariuszka w dworcowej stołówce, zbierając dla nich żywność od Poznaniaków. Dziewczynie jednak nie wystarcza takie zaangażowanie, pragnie zrobić coś więcej dla ojczyzny. Pewnego dnia z polecenia rodziny przyjaciółki trafia do grupy zajmującej się renowacją broni mającej posłużyć przyszłym powstańcom, doceniona przez władze wojskowe zostaje zwiadowczynią. Czy zdaje sobie sprawę z tego, ile ryzykuje stając na równi z wyszkolonymi żołnierzami walczącymi o niepodległość kraju? Angażuje się sercem cały czas tęskniąc za poznanym kiedyś w kościele młodym żołnierzem. Czy Felicja poradzi sobie z nowymi obowiązkami? Czy uda się jej sprostać zadaniom zwiadowczym? Czy na drodze do wolności można spotkać miłość?
Książki, których fabuła ociera się o historię wojenną są nie lada wyzwaniem dla autorek czy autorów. Trzeba się do napisania takiej książki porządnie przygotować, to nie jest tylko siadanie przed komputerem i wymyślanie historii, to długie godziny poświęcone na kwerendę, aby dana opowieść była zbliżona do opisywanej w niej rzeczywistości. I tu składam głęboki ukłon w stronę autorki za dogłębne zapoznanie się z historią, o której niewielu pamięta.

Pierwsza wojna światowa i Polska będąca latami pod zaborami to temat rzeka, można o tym pisać na wiele sposobów, ale żeby trafić do serca czytelnika trzeba też w daną historię wpleść sporo emocji i myślę, że tak właśnie postąpiła Aneta Krasińska.
Fabuła książki to historia młodej dziewczyny, której nie wystarcza do szczęścia rola kobiety w domu, rola kogoś kto stoi z boku i przygląda się temu co dzieje się na zewnątrz.
Główna bohaterka to wyjątkowo niespokojny duch, to dziewczyna odważna, pracowita i chcąca za wszelką cenę być pomocną nie tylko w obowiązkach domowych, ale również dla kraju, który pragnie wreszcie być wolnym.
Kilkakrotnie spędzając święta Bożego Narodzenia w Poznaniu (u rodziny) miałam okazję zobaczyć zainspirowany wydarzeniami sprzed lat „przyjazd” do tego miasta Paderewskiego. W dzisiejszych czasach, chociaż wiedziałam, że to jedynie inscenizacja, to widok na dworcu dziesiątek harcerzy, żołnierzy w ówczesnych mundurach i cywilów ubranych na modę sprzed lat wywoływał we mnie dreszcze. A co musieli czuć ludzie, którzy byli naocznymi świadkami przyjazdu Paderewskiego do Poznania?
O tym między innymi możemy przeczytać w tej książce, bo emocje jakie wywołał wówczas ten przyjazd autorka przekazała tak, jakby sama to przeżyła.
Miłość i odwaga często idą ze sobą w parze, motywują się nawzajem, bez względu na to, czy to jest miłość romantyczna, miłość do rodziny czy do kraju. Bohaterowie tej książki udowodnili, że chociaż miłość jest uczuciem kruchym to potrafi być silniejsza od wszystkiego innego.
(…) Ocknęła się natychmiast i głośno westchnęła, w myślach łając się za swe zachowanie. Nie chciała, by Bronek poczuł, że jest nim zainteresowana, ale jej ciało nie słuchało podpowiedzi zdrowego rozsądku. (…)
Oprócz młodzieńczego zrywu patriotyzmu i chęci walki o niepodległość swojego kraju mamy tutaj również piękny romans, zbudowany na równi na uczuciu i na odwadze. Romans będący pewnego rodzaju mezaliansem, ale tak prawdziwy, że myślę, iż niejedna czytelniczka czy czytelnik będą mu szczerze kibicować.

Autorka oprócz oprawy historycznej dokładnie zadbała o wykreowanie ciekawych osobowości swoich bohaterów. Zarówno postacie pierwszoplanowe jak i te dalsze są wyraziste i bardzo prawdziwe. A to moim zdaniem duży plus tej powieści.
To nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna, to powieść, w której czytanie trzeba zaangażować się całym sercem, ponieważ autorka porusza w niej wiele trudnych, a czasami bardzo bolesnych tematów. Ale z całą pewnością jest to książka warta przeczytania i moim zdaniem świetnie nadawałaby się na lekturę szkolną, ponieważ autorka z detaliczną wręcz dokładnością opisała historię, która wielu (nie tylko Poznaniakom) zapadła w serca.
(…) Pierwsze na co zwróciła uwagę po wyjściu na ulicę, to morze flag biało-czerwonych oraz czerwonych z białym orłem pośrodku. (…) Uśmiechnęła się, czując przyjemne ciepło w okolicach serca. Tak bardzo potrzebowała pokrzepienia, które zapewnił jej ten niecodzienny widok. (…)
To opowieść o pewnej rodzinie i o młodości, której niespokojny duch nie pozwala biernie patrzeć na to co dzieje się wokół. To historia młodej dziewczyny, która zamiast siedzieć w domu i pomagać matce i babce rwie się do walki, stając się lepszą od niejednego wyszkolonego żołnierza. To historia Wielkopolski, która nie pozwoliła sobie na to aby być gnębioną zbyt długo.
Polecam tę książkę zarówno paniom jak i panom, ponieważ jestem pewna, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Przy tej książce nie można się nudzić.
Dziękuję Autorce i Wydawnictwu ZWIERCIADŁO za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.
Jeżeli nie masz jeszcze pomysłu na prezent z okazji Dnia Matki, a Twoja mama lubi czytać, to myślę, że ta książka będzie prezentem idealnym. Jest nie tylko ciekawa, ale i pięknie wydana z barwionymi brzegami.
NIGDY O TOBIE NIE ZAPOMNĘ / OBIECUJĘ CIĘ KOCHAĆ – Agnieszka Zakrzewska
(…) Już od kilku dni nie miała wiadomości od Aarona. Jeżeli w jej sercu tlił się jeszcze nikły płomień nadziei, że będzie mogła przedstawić go rodzicom, to właśnie w tym momencie zgasł na dobre. Od teraz będzie musiała chronić ukochanego przed nimi. (…)

Agnieszka Zakrzewska pochodzi z Drawska Pomorskiego, urodziła się w roku 1974. Wielbicielka ludzi i kolekcjonerka chwil. Często bez czapki, zawsze bez parasola, w wyjątkowych wypadkach bez butów, ale nigdy bez notatnika w przepastnej torbie. Jej życiowe motto brzmi: „Im dłużej czekasz na przyszłość, tym będzie krótsza”. Zatem nie czeka. Działa. I spełnia swoje marzenia. Niedoszły prawnik. Z zamiłowania polonistka. Z wyboru emigrantka, od 2002 roku mieszkająca w Królestwie Niderlandów w mieście Deventer. Autorka sagi amsterdamskiej, która stała się ulubioną lekturą Polek w kraju i za granicą. Czytelniczki mówią o niej, że w swoich powieściach uwalnia dobre emocje.
Nigdy o tobie nie zapomnę i Obiecuję cię kochać to dwie dramatyczne powieści, których tematem przewodnim jest romans i życie młodej kobiety w obliczu wojny.
PREMIERY POWIEŚCI ROK 2021

Jest 1932 rok. Amsterdam ogarnięty jest kryzysem i bezrobociem. W Holandii mieszka szesnastoletnia Annemarie Engelen, córka bogatego bankiera i jego pięknej żony. Z pozoru ich dom wygląda dostatnio i szczęśliwie, ale tak naprawdę kryje w sobie wiele tajemnic i wstydliwych sekretów. Frederik pragnie, by jego córka poślubiła doskonale zapowiadającego się przemysłowca i arystokratę Theodore van Heemstra, który nagle znika w dramatycznych okolicznościach. Co tak naprawdę wydarzyło się zimowej nocy w kamienicy pod numerem 12? I jaki cenny depozyt ukrywa w swojej puderniczce Annemarie? Kto zajmuje miejsce w sercu młodej dziewczyny i czy miłość ma szansę przetrwania w przedwojennej i wojennej rzeczywistości?
Nadchodzi rok 1937. Annemarie wyrusza do Berlina na wymarzone studia w wyższej szkole muzycznej. Tymczasem nad rodzinną kamienicą w jej ukochanym Amsterdamie zbierają się czarne chmury. Dziedzictwu Engelenów zagraża wielkie niebezpieczeństwo.
Annemarie robi w Berlinie oszałamiającą karierę. Poznaje tam nazistę i zdolnego pianistę amatora Rudolfa Ehrlicha. Ten skrzętnie ukrywa wstydliwą tajemnicę, której ujawnienie może kosztować go życie. Kiedy pewnego dnia przez przypadek Annemarie odkrywa mroczny sekret, musi jak najszybciej uciekać z Niemiec. Nadchodzi wojna.
Jakie zawirowania wstrząsną życiem Annemarie i najbliższych jej sercu osób? Jak wojenna trauma wpłynie na jej dalsze losy? Ta przejmująca opowieść przenosi w świat, w którym każda decyzja jest na wagę życia lub śmierci.
Podobno historia opisana w tych książkach (bo mówimy o dwóch tomach) wydarzyła się naprawdę i muszę przyznać, że po wysłuchaniu wielu wspomnień seniorów, z którymi pracowałam, ta mnie niesamowicie wzruszyła.

Autorka zabiera czytelników w niezwykłą podróż do Amsterdamu, Berlina, Nowego Jorku, Panamy i São Paulo. Tak prowadzi fabułę, że nie wiadomo jak określić tę książkę, ponieważ mamy w niej zarówno kłamstwa, intrygi, zbrodnię i wielką miłość, a wszystko to na tle przedwojennej Holandii, Niemiec i Polski.
Poznajemy dziewczynę z tak zwanego „dobrego holenderskiego domu”, wychowaną na damę, chociaż Annemarie bardziej była zwykłą dziewczyną niż panną z wyższych sfer. Dziewczynę zakochaną w zwykłym chłopcu. Miłość łącząca młodą Holenderkę, córkę człowieka mocno sympatyzującego z partią hitlerowską, a młodego Żyda to czysty mezalians, ale czy można się oprzeć prawdziwemu uczuciu?
Na tle wydarzeń przedwojennych poznajemy polityczne aspiracje sojuszników ideologii hitlerowskiej. Ale mamy okazję poznać również życie rodzin żydowskich mieszkających w Holandii.
Wiele poruszonych w powieściach wątków może bardzo bulwersować, chociażby chciwość ojca Annemarie, człowieka opętanego żądzą pieniądza, który nie cofnąłby się przed niczym, byleby tylko żyć w luksusie, korzystać z życia do granic lojalności nawet wobec siebie.
Z wielką nostalgią i wzruszeniem śledziłam przyjaźń głównej bohaterki ze swoją służącą, a właściwie kucharką, kobietą pochodzenia żydowskiego zatrudnioną w domu bankiera. Ta przyjaźń była czystym dowodem na to, że córka bankiera i obracającej się tylko w dobrych kręgach kobiety, dziedziczki wielkiej fortuny nie została zmanierowana, nie upodobniła się do panien z bogatych domów a pozostała sobą. Piękna, inteligentna, ambitna i utalentowana muzycznie w głębi serca była zwykłą dziewczyną.
(…) Henrietta nie miała wykształcenia, nigdy nie wyściubiła nosa poza Amsterdam i jego przysiółki, nie przeczytała wielu książek, ale wiedziała jedno: miłość była najlepszym antidotum na wszystkie choroby świata. (…)

Zachwycił mnie poruszony w książce wątek muzyczny, uwielbiam czytać o muzyce i sama często o niej piszę w swoich powieściach. Annemarie kochała muzykę, robiła wszystko, aby doskonalić grę na fortepianie i była w tym naprawdę dobra, dlatego kibicowałam jej w tym dążeniu do perfekcji.
Natomiast bardzo dramatycznym wątkiem poruszonym w tej opowieści jest alkoholizm tak zwanych wyższych sfer. Niezwykle smutne było to, że kobieta mająca prawie wszystko, upajająca się bogactwem nie potrafiła sobie poradzić z emocjami topiąc swoje smutki w alkoholu.
W tej historii mamy prawie wszystko. I tak jak wspomniałam na wstępie, nie ma tematu jaki nie zostałby tu poruszony.
(…) Szczęście to miniaturowy zlepek kilkunastu nanosekund wyrwanych z objęć przeszłości i teraźniejszości. Mają wspólny zapach, kształt, podobny smak. Otula je światło. Ciepłe, czułe jak kojący plaster zapomnienia. Świat zatapia się w nim, staje w pół kroku i wstrzymuje oddech. A potem szczęście mija. Pryska jak mydlana bańka złudzeń. (…)
Jest zbrodnia i perfidne knucie intrygi. Jest dramat rozdrobniony na wiele innych dotykających głównie Żydów. Ale jest również romans i piękna niewinna miłość, która potrafiła nawet w najbardziej deszczowy dzień sprawić, że w sercach zakochanych zaświeciło słońce.
To piękne książki o odpowiedzialności za drugiego człowieka, ale i o bezkarności tych, którym nie zależało nawet na bliskich osobach.
Cieszę się, że te książki zakupiłam i to od razu dwa tomy, bo zakończenie pierwszej części sprawiło, że nie mogłam się doczekać kontynuacji losów Annemarie.
Piękny styl jakim pisze Agnieszka Zakrzewska dodaje czytaniu uroku i można głębiej zatopić się w fabule. A ciekawie skonstruowane osobowości bohaterów mają bardzo pozytywny wpływ na odbiór całości.
Polecam oba tomy szczególnie miłośnikom historii wojennych, ale myślę, że innym osobom również przeczytanie tych książek sprawi przyjemność.
DZIECI SYBIRU. TRAGICZNE LOSY POLSKICH DZIECI NA WSCHODZIE – Agnieszka Lewandowska-Kąkol
(…) W czasie tej wizyty więźniarka nie wiedziała jeszcze jaki los ją czeka, błagała więc wychowawczynię, by zabrała dziecko do Polski. Wkrótce po spotkaniu wywieziono ją do znajdującego się w tajdze obozu Rzeszoty. (…)

Agnieszka Lewandowska-Kąkol – przez piętnaście lat pracowała w Redakcji Muzycznej Polskiego Radia. Potem wybrała drogę „wolnego strzelca” i pisała teksty do wielu pism zajmujących się kulturą. Dzięki zbiegowi okoliczności zaczęła tworzyć książki i napisała ich już kilkanaście. Od drugiej podejmuje rozmaite wątki dotyczące XX-wiecznej historii Polski. Część z nich traktuje dokumentalnie, jednak inne ujmuje w lżejszą, fabularną formę. Czas wolny od pisania najchętniej spędza w otoczeniu przyrody z rodziną, przyjaciółmi i psami, które zajmują ważne miejsce w jej życiu.
PREMIERA KSIĄŻKI 16 STYCZNIA 2024

Wywiezione na „nieludzką ziemię”, rzucone w surowe, barbarzyńskie warunki, z dala od ojczyzny, rodziny, bliskich. Zmuszone do walki o przetrwanie i zbyt wczesnej dorosłości, do życia z piętnem przeszłości. Zbiór jedenastu opowieści o polskich dzieciach, które, wywiezione na Wschód, osierocone, musiały same poukładać sobie życie. Choć z ich historii wyłania się pewien schemat, kiedy spojrzeć w głąb: na wiek, okoliczności, miejsce zesłania czy napotykanych ludzi, potrafią się one szalenie różnić od siebie. Punktem wyjścia są zawsze sowieckie deportacje, głównie z 1940 roku. Rodziny lub ich części trafiają albo na daleką Północ, albo do Kazachstanu, gdzie, żyjąc w skrajnych warunkach, skazane są na wegetację bądź śmierć. Dzieciom udaje się niekiedy przetrwać właśnie dlatego, że są dziećmi. Czasem starsze, innym razem zupełnie maleńkie, zachowały w pamięci obrazy wyrywkowe.
Jak już wiadomo z opisu, jest to książka reportażowa będąca zbiorem jedenastu opowiadań, których bohaterami są polskie rodziny, a w szczególności dzieci.
Fabuła odnosi się do roku 1940, ale zahacza również o lata 1949-1950.
Autorka na podstawie wywiadów dostępnych w Archiwum Muzeum II wojny światowej oraz licznych książek opisujących wspomnienia z okresu wojny, stworzyła niezwykle ważny dokument.
W dramatycznych dla wielu rodzin zsyłkach do Kazachstanu, na Syberię, do Republiki Komi czy okręgu irkuckiego, bardzo mocno cierpiały dzieci.
(…) Głodzona, trzymana po pas w fekaliach, podpisała wszystkie podsuwane jej dokumenty, w których przyznała się do różnych niepopełnionych czynów, skutkiem czego sądzono ją jako więźnia politycznego i skazano na dziesięć lat katorgi, którą odbywała w zamkniętym obozie karnym dla wyjątkowo groźnych przestępców. (…)

Agnieszka Lewandowska-Kąkol w trudny do zaakceptowania, ale ciekawie reporterski sposób przedstawiła nam przeżycia dzieci będących wówczas w różnym wieku. Przeżycia te dotyczyły zarówno podróży w często ekstremalnych warunkach, jak i życia w miejscach, w których nie można było normalnie funkcjonować z powodu głodu, ciężkich warunków bytowych, ciężkich warunków pracy i zabójczej dla tych małych organizmów pogody, która była tak samo groźna jak ludzie, którzy byli wykonawcami deportacji.
To trudna w odbiorze, ale bardzo ważna książka, to historia, o której nie uczą nas w szkołach, historia dotycząca dzieci, szczególnie z Kresów wschodnich, które w roku 1940 w brutalny sposób zostały wyrwane ze swoich domów doświadczając wszystkiego co najgorsze może być dla dziecka.
(…) Na granicy dzieci polskie witane były przez mieszkające w pobliżu kobiety. Wówczas Taddea pierwszy raz w życiu jadła jabłko i cukierek. Miała dziesięć lat, a wyglądała na pięć. Była przeraźliwie chuda i mała, tak mała, iż lekarze myśleli, że jest karlicą. (…)
Głód, strach, niewyobrażalne zimno i często praca ponad dziecięce siły były ich codziennością przez wiele miesięcy czy lat.
Opowieści umieszczone na kartach tej książki przepełnione są bólem, dziecięcym strachem i upokorzeniem jakiego dopuścili się wobec tych małych obywateli ich oprawcy. Życia tych dzieci często nie można było nazwać życiem, bardziej pasowałoby do tego określenie „wegetacja” lub „walka o przetrwanie”.
To przejmująca historia rusyfikacji dzieci, często oderwanych od ich rodzin.
Wydawnictwo i Autorka zadbali o to, aby jako dodatek do tekstu wstawić zdjęcia, które z pewnością jeszcze bardziej podkreślają dramatyzm tamtych wydarzeń.
Moim zdaniem jest to książka, obok której nie powinno się przejść obojętnie. Osoby, które zdecydowały się opowiedzieć swoje historie, z pewnością nigdy nie wyprą z pamięci tego przez co musiały przejść będąc w wieku, w którym powinny się uczyć, bawić i cieszyć życiem. I mimo późniejszego spokoju, normalności i życia bez panicznego strachu, do końca swoich dni żyli, czy żyją z piętnem przeszłości bolesnych wspomnień.
(…) Pracownikami kołchozu byli przedstawiciele piętnastu narodowości, Polacy stanowili zdecydowaną mniejszość. Mama za dwunastogodzinny dzień roboczy dostawała kilogram pszenicy, a Witek, jako małoletni, pół kilograma tego zboża, i musiało to wystarczyć na cztery osoby. By dodać coś do tej postnej diety, chłopiec polował w stepie na susły, czego nauczyli go starsi koledzy. (…0

Trudno jest zrozumieć, że ktoś potrafił zmusić małe dzieci do życia w warunkach iście barbarzyńskich.
Często całym złem drugiej wojny światowej obarczamy Hitlera i Niemców, a gdzie inni, będący równie bezwzględnymi oprawcami, kolaborantami i zdrajcami, którzy w imię własnego dobrobytu potrafili „sprzedać” najbliższych?
Myślę, że jest to książka, która wielu skłoni do refleksji i tak jak książki o obozach koncentracyjnych i warunkach w jakich tam żyli ludzie, tak i książki opisujące koszmar wywozu, deportacji w głąb Rosji są poruszające do głębi.
To II wojna światowa pokazana z innej perspektywy, ale bardzo ważnej do zapamiętania.
Polecam tę książkę osobom interesującym się właśnie wydarzeniami odnoszącymi się do okresu wojny, ale uważam, że jest to również lektura, która pokazuje nam historię tego okresu z innej perspektywy, historię, obok której nie powinniśmy przechodzić obojętnie. Bo tak jak żołnierze walczyli po obu stronach o wolność swoich narodów, tak ci ludzie, walczyli o życie, i tu nie oszczędzano nikogo, nawet dzieci.

Dziękuję Wydawnictwu REPLIKA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej i polecam inne książki tej autorki, o których również wspominałam na swoim blogu.






