Recenzje książek

Daily Archives: 5 lutego, 2017

Spotkanie autorskie z ALKIEM ROGOZIŃSKIM

Właściwie to powinnam ten wpis zatytułować BOMBA POZYTYWNEJ ENERGII.

Wczoraj byłam na spotkaniu z pisarzem Alkiem Rogozińskim, autorem takich książek jak:

UKOCHANY Z PIEKŁA RODEM

MORDERSTWO NA KORFU

JAK CIE ZABIĆ KOCHANIE 

 Pisze on komedie kryminalne kierowane w dużej mierze do kobiet, ale myślę, że niejeden mężczyzna zatraciłby się w lekturze na całego.

Spotkanie z Alkiem Rogozińskim

Miejscem spotkania była Księgarnia Bookszpan w gdańskiej Galerii Metropolia, a właściwie to przed księgarnią, bo sam sklep nie byłby w stanie pomieścić tylu ludzi w jednym czasie.

Księgarnia Bookszpan w Gdańsku

Cóż mogę napisać o tym spotkaniu…

Szczęka mnie boli do dzisiaj.

Spotkanie poprowadziła nasza znana gdańska pisarka Literatury Kobiecej, (Aleksander Rogoziński tak pięknie, zmysłowo i poetycko nazywał ten gatunek litertury, ale ja niestety nie jestem w stanie tego powtórzyć) – Magdalena Witkiewicz.

Myślę, że ktoś, kto czyta ten wpis już się uśmiecha, bo ten duet to jest po prostu WULKAN HUMORU.

Spotkanie z Alkiem Rogozińskim

Spotkanie oczywiście nie trwało standardowo około jednej godziny ale dłużej, na tyle długo, że prawie już zamykali Galerię Metropolia, mnie uciekł ostatni pociąg do domu i musiałam wracać taksówką, a co, kto mi zabroni… na szczęście to tylko około 11 km, ale niestety komunikacją miejską o tak później porze, nie odważyłabym się wracać sama do „mojej” dzielnicy.

To nie było moje pierwsze spotkanie z tym autorem (i mam nadzieję, że nie ostatnie) i tak właściwie powinnam być przygotowana, ale i tak zostałam mile zaskoczona, bo te kilka godzin sprawiło, że moje ostatnie dość ponure nastroje chyba wreszcie poszły w świat.

Aleksander Rogoziński opowiadał o swojej najnowszej książce i nie tylko, a ktoś kto czytał jego chociaż jedną powieść, zapewne się domyśla jak to opowiadanie wyglądało. Człowiek z ADHD – tak mówi o sobie autor; moim zdaniem może nie koniecznie z ADHD, ale z pewnością z dużą dawką energii, a w połączeniu z energią i humorem Magdaleny Witkiewicz to BOMBA (na szczęście nie kaloryczna).

Spotkanie z Alkiem Rogozińskim

Zobaczyć Aleksandra Rogozińskiego w wersji „na poważnie” graniczy z cudem 😉

Często bywam na spotkaniach autorskich zwłaszcza moich ulubionych autorów, i każdy wie, że lubię takie imprezy. Jest to nie tylko odskocznia od szarości życia, ale przede wszystkim okazja do lepszego poznania pisarza. Swoim sposobem zachowania Alek Rogoziński z pewnością zyskuje czytelników i czytelniczki oczywiście, bo jest osobą nie tylko pełną szczerości i humoru. Trzeba przyznać, że zobaczyć go lub usłyszeć w wersji „na poważnie” to graniczy z cudem, bo Aleksander Rogoziński ma w sobie to COŚ, co sprawia, że spotykając go po raz pierwszy człowiek ma wrażenie jakby znał go całe życie. Miałam okazję spotkać go zaledwie kilka razy, a wydaje mi się jakbyśmy się znali od dzieciństwa. To znaczy kiedy ja byłam w tej grupie zwanej młodzieżą, to on był w tej zwanej dzieci, ale to nie ważne.

Jeżeli kiedykolwiek ktoś z osób zaglądających do mojego małego świata książkowego będzie miał okazję pójść na spotkanie z tym autorem, to polecam bardzo gorąco. Ten czas z pewnością nie zaliczy do straconego, a tak naładuje się pozytywną energią, że wystarczy mu na dłuuuugo.

A tak przy okazji, jeżeli ktoś jest z Gdańska bardzo polecam Księgarnię Bookszpan w Galerii Metropolia. Znajduje się ona wprawdzie w dość niepozornym miejscu, ale wejść do niej to…

Pojechałam na spotkanie autorskie a wróciłam z pełną torbą książek, bo jak tu się oprzeć cenom 5 zł, 6 zł, 7 zł za książkę Grzegorczyka, Walczak czy innych czy 2 zł za audiobook?

Oczywiście wróciłam również z najnowszą książką samego AUTORA – Alku Rogoziński jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, zaoszczędziłam na wizycie u psychoterapeuty; no i jak się tego można było spodziewać, zaraz po spotkaniu wylądowałam z książką w łóżku, więc wkrótce podzielę się opinią na jej temat.

Do trzech razy śmierć_Aleksander Rogoziński

Spotkanie z Alkiem Rogozińskim

Na koniec tradycyjna fotka z GWIAZDĄ WIECZORU, autografik i… do domu 🙂

PARYSKI ARCHITEKT – Charles Belfoure

Charles Belfoure urodził się w 1954 roku w Baltimore. Jest przede wszystkim architektem i historykiem, ale po sukcesie jego pierwszej książki może nazywać się już pisarzem. Jest synem Francuza i polskiej emigrantki Krystyny Vetaluani. W 1983 roku ukończył studia architektoniczne, następnie 10 lat później studia w zakresie rozwoju nieruchomości. Był wykładowcą w Pratt Institute w Goucher College w Baltimore. Publikował w „The New Tork Times” oraz „The Baltimore Sun”. Specjalizuje się w ochronie i konserwacji zabytków. Jest także historykiem, autorem kilku monografii historycznych, z których jedna otrzymała grant Graham Foundation w Chicago. Mieszka i pracuje w  Westminster w stanie Maryland. „Paryski architekt to jego powieść debiutancka wydana w 2013 roku, (w Polsce w roku 2016) z tego, co zdążyłam się rozeznać, jest to jedyna książka tego autora wydana w naszym kraju.

  Paryski architekt

Wydawnictwo Znak Sp. z o.o rok 2016

stron 378

Paryski architekt to dramat wojenny, którego fabuła umiejscowiona została w Paryżu.

Architekt Lucien Bernard jest mieszkańcem Paryża, dla korzyści majątkowych podejmuje się projektowania czasowych schronień dla Żydów w okupowanym przez nazistów Paryżu. Przyjmuje również zlecenia od Niemców na projektowanie fabryk broni. W trakcie pracy dla nazistów zaprzyjaźnia się z niemieckim architektem oraz z bardzo bogatym i wpływowym Francuzem. Obaj są jego zleceniodawcami, chociaż każdy reprezentuje inny rodzaj zleceń. Początkowe podejście Luciena do tego, aby zarobić wielkie pieniądze za swój talent architektoniczny,  z powodu pewnego tragicznego incydentu zamienia się w chęć „dokopania” Niemcom. Na zmianę podejścia do swojego nastawienia mają wpływ również dwa inne zajścia, między innymi spotkanie niesamowitej (nie tylko z urody) kobiety. Najlepsi hitlerowscy śledczy, których coraz bardziej zaczyna niepokoić fakt, że ktoś w okupowanym Paryżu konstruuje doskonałe skrytki dla Żydów, często tuż pod ich nosem, a oni nie są w stanie go wytropić, powoli tracą cierpliwość. Czy komuś uda się zidentyfikować osobę architekta-artysty? Jaki wpływ na życiowe decyzje będzie miało uczucie, które zawładnie sercem Luciena i co z tym wszystkim będzie miał wspólnego mały chłopiec żydowskiego pochodzenia? Przeczytajcie koniecznie to poznacie odpowiedzi.

Ta książka wpadła w moje ręce zupełnie przypadkowo, nawet nie jestem pewna kiedy znalazła się w moim posiadaniu, cichutko czekając na swoją kolej. Cieszę się, że wypatrzyłam ją w moich zbiorach. Być może w jakimś sklepie przyciągnęła mnie okładka i opis w tylnej części książki, chociaż zawsze bronię się przed stwierdzeniem, że kupuję książki sugerując się okładką. Ta jednak przyciąga, intryguje, zaciekawia. Jak dla mnie jest po prostu nieszablonowo śliczna.

Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna chociażby z powodu czasu w jakim dzieje się fabuła. Wiadomo, że wojna to nie był najpiękniejszy okres w życiu ludzi i to nie tylko Polaków. Ponieważ ja uwielbiam tematykę wojenną, chętnie zabrałam się za tę powieść, drugim argumentem było słowo „Paryż”, który jak większość moich znajomych wie, działa na mnie jak magnes.

Ale wracając do książki, muszę przyznać, że autor bardzo pięknie ukazał w niej postać człowieka, który… z obojętnego na los innych, obcych mu ludzi przeistacza się w zapalonego obrońcę Żydów i wroga nazistów. To piękna i gustowna relacja niespodziewanego i niechcianego przeistoczenia zwykłego człowieka w osobę heroiczną w czasie drugiej wojny światowej. Towarzyszące fabule obrazy okrucieństwa zostały przedstawione bardzo obrazowo i dosadnie, i między innymi właśnie dlatego tej lektury nie mogę zaliczyć do lekkich i łatwych. Ogrom emocji towarzyszący głównemu bohaterowi przenosi się na czytelnika i mimo tego, że Lucien od początku powieści nie wzbudza sympatii, to z każdym kolejnym rozdziałem można poczuć do niego więcej ciepła. A końcówka książki, to już dosłownie „powala na kolana”.

Ta powieść to piękna opowieść o odwadze. To ciekawie ukazany obraz przyjaźni zawiązanej przez dwóch potencjalnie wrogo nastawionych do siebie i walczących po dwóch stronach osób. Przedstawione życie w okupowanym mieście, które dla jednych było udręką przeplataną strachem i bólem, a dla innych (między innymi kolaborantów) okazją do wzbogacenia się, zabrylowania w otoczeniu bogactwa i przepychu zbudowanego na śmierci lub nieszczęściu innych. Osoby wrażliwe, empatyczne z pewnością nie obędą się bez chusteczek, bo ta piękna poniekąd opowieść jest zarazem bardzo wzruszającym aktem człowieczeństwa. Ciekawe dialogi, piękne i obrazowe opisy miejsc oraz świetnie przedstawione osobowości ludzi to tylko kilka plusów tej powieści.

Polecam tę książkę każdemu, ponieważ myślę, że nie tylko miłośnicy literatury wojennej znajdą satysfakcję z przeczytania jej, kilka nie tyle ciekawych, co ważnych wątków towarzyszących fabule z pewnością przyciągnie niejednego czytelnika.

Napisz do mnie
luty 2017
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani
  • Złoty konik dla Palmiry
  • Dziewczynka z ciasteczkami
  • Obiecuje Ci szczęście
  • Kamienica pełna marzeń
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/