PO DRUGIEJ STRONIE SIEBIE – Małgorzata A. Jędrzejewska
(…) Wpatrywała się w ekran, ale nic już nie widziała. Łzy płynęły jej po twarzy i sama nie wiedziała dlaczego. Z żalu nad Iloną, nad sobą czy Jerzykiem, który matkę ma, ale jakby jej nie miał. Bo ona tylko od święta. (…)
Małgorzata A. Jędrzejewska urodziła się w 1962 roku. Jest nie tylko pisarką, ale również polonistką i bibliotekarką, socjoterapeutką, instruktorką teatralną i kulturalną, reżyserką i scenarzystką amatorskiego teatru młodzieżowego, a także koordynatorką projektów, lifecoache, oraz wokalistką. Kilka lat mieszkała w Londynie, jednak postanowiła wrócić do Polski i teraz, od kilku lat realizuje swoje pasje muzyczno-pisarskie w otoczeniu pięknych okolic Iławy.
PO DRUGIEJ STRONIE SIEBIE to powieść psychologiczna, z dużą dawką dramatu i odrobiną mediumizmu.
PREMIERA KSIĄŻKI 30 MARCA 2026

Marta i Monika próbują poskładać swoje życie z zawirowań, tajemnic i niespełnionych tęsknot. Ich losy splatają się z przeszłością rodziny naznaczonej sekretem, zbrodnią, przekleństwem. Z każdym krokiem zbliżają się do prawdy, która nie należy do żadnej z nich. Kiedy jedna z nich trafia do nawiedzonego przez duchy domu, sporo w jej życiu zaczyna się komplikować. Gdzieś żyje trzecia młoda kobieta – Paulina, nastolatka, która od lat nosi w milczeniu więcej bólu, niż ktokolwiek jest w stanie unieść. Co może łączyć Martę, Monikę i Paulinę? Jaką rolę w życiu trzech kobiet odegra stary dom, w którym podobno mieszkają duchy? Czy przeszłość kobiet ma coś wspólnego z ich przyszłością? Kim tak naprawdę są nieznające siebie nawzajem młode kobiety?
Niezbyt często zdarza mi się, że dwa razy sięgam po jakąś książkę w krótkim odstępie czasu. Tę książkę przeczytałam dwa razy i pewnie jeszcze kiedyś do niej wrócę.
Pierwszy raz przeczytałam ją na prośbę autorki, która chciała poznać moją opinię o fabule, a drugi raz przeczytałam ją z czystą przyjemnością, aby podzielić się opinią o niej z innymi.

To niesamowita lektura. W tej niepozornej książeczce autorka umieściła taki ładunek emocji, że momentami trudno zapanować nad tymi emocjami jakie dopadają czytelnika podczas czytania.
Poznajemy trzy młode dziewczyny – Martę, Monikę i Paulinę, które teoretycznie nic ze sobą nie łączy oprócz smutnej, a chwilami można powiedzieć, że dramatycznej przeszłości. Każda z nich niesie w sercu swój bagaż bolesnych doświadczeń.
Każda z tych dziewczyn to inna osobowość, jedna jest silna, mocno stąpająca po ziemi, inna zahukana i straumatyzowana.
Ale jest coś co łączy te dziewczyny bardzo mocno, nie zdradzę jednak co, bo chciałabym aby czytelniczki/czytelnicy odkryli to sami sięgając po tę lekturę, którą POLECAM gorąco nie tylko na okładce.
Czytając tę książkę, raz jesteśmy w świecie Marty, raz w świecie Moniki, a innym razem wkraczamy w świat nastoletniej Pauliny. Każda z bohaterek ma za sobą jakiś bagaż doświadczeń. Jedna z nich jest matką syna, którego wychowuje jej mama, ponieważ ona nie czuje w pełni miłości macierzyńskiej, chociaż na swój sposób kocha syna. Druga została w dzieciństwie odrzucona przez swoją nastoletnią wówczas matkę i wychowana w domu krewnych. A trzecia ma poważne problemy natury psychicznej związane z niezbyt ciekawą sytuacją we własnym domu.

Autorka zabiera również czytelników do pewnego domu, starej rezydencji otoczonej pięknym ogrodem, w której mieszkają… duchy.
Czy one faktycznie są tylko wyobraźnią jednej z dziewczyn musicie się przekonać sami, a stanie się to dopiero wtedy, gdy sięgniecie po książkę.
To nie jest powieść z tych: lekka, łatwa i przyjemna, to książka z tych, które zostawiają trwały ślad w pamięci czytelnika. To świetne studium psychologiczne, w którym można odnaleźć cząstkę siebie. No i przede wszystkim to lektura, w której głównymi bohaterkami nie są Marta, Monika i Paulina, ale EMOCJE.
(…) Dalej nie słuchała, tylko złapała swoje rzeczy i uciekła. Biegnąc nie zdawała sobie sprawy, że się modli. Głośno i żarliwie. Do Moniki i Marty. Żeby się zjawiły. Żeby pomogły. (…)
Moim zdaniem już sama okładka powinna przyciągnąć czytelniczą ciekawość, bo jest ona taka… trochę tajemnicza, trochę zmysłowa i nie sugerująca tego co można za nią odnaleźć.
Nie kupicie tej książki w pierwszej lepszej księgarni, bo autorka wydała ją sama, ale naprawdę uważam, że warto tę książkę mieć w swojej biblioteczce, by móc do niej kiedyś wrócić.
POLECAM szczerze i bardzo gorąco, przyznam się, że kiedy przeczytałam ją po raz pierwszy nie potrafiłam znaleźć słów, aby coś o niej napisać i nie potrafiłam pozbyć się tej historii z głowy. Myślę, że zostanie ona ze mną na długi czas.
Jeżeli zachęciłam Was do sięgnięcia po tę lekturę, to wystarczy skontaktować się z AUTORKĄ na przykład poprzez Facebook i zamówić dla siebie egzemplarz.
Bardzo dziękuję autorce i za książkę i za tę niesamowitą historię.






