thriller
TWIERDZA – Agata Kunderman
(…) Dostrzegł to. Pojawiło się na moment i zaraz zniknęło, równie dobrze mogąc być projekcją spanikowanego umysłu. Ale potem pojawiło się znowu. Nie błysk, nie iskra i nie podpowiedź wariującej w ciemności wyobraźni. (…)
Agata Kunderman jest pisarką, specjalistką do spraw marketingu. W 2012 roku ukończyła studia na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Jej debiutancka powieść pt. „Wróżda” ukazała się w 2023 roku. Losy tworzonych przez nią bohaterów rozgrywają się najczęściej na terenie Dolnego Śląska, skąd pochodzi. Miłośniczka dobrych kryminałów i thrillerów – zarówno tych na papierze, jak i na ekranie. Jest autorką ośmiu książek.
TWIERDZA to thriller kryminalny będący drugim tomem cyklu: KOMISARZ MIRON ZALESKI
PREMIERA KSIĄŻKI 03 CZERWCA 2026

Pod osłoną nocy do mrocznych korytarzy schodzi czwórka znajomych, ale wychodzi tylko troje z nich. Kłodzko czeka na wiosnę. Do miasta wracają turyści, również po to, by zwiedzać liczącą setki lat twierdzę. Jednak tym razem jest inaczej… W tym czasie ginie młoda mieszkanka miasta. Szybko wychodzi na jaw, że odwiedzała korytarze nocami, dołączając do grupy poszukiwaczy. Czy miała rację, twierdząc, że jakiś czas temu zostawili kogoś w podziemiach? Sprawę morderstwa i zaginionego w twierdzy mężczyzny przejmuje komisarz Miron Zaleski. Krocząc przez mroczne korytarze pełne cieni dawnych zdarzeń, zauważa widma śmierci. Wśród nich widzi twarz Rysy – policjantki i przyjaciółki. Chce chronić wszystkich wokół, nie dostrzegając, że coraz więcej pęknięć pojawia się na jego własnej duszy. Kto i dlaczego zaginął w korytarzach twierdzy? Czy Zaleskiemu uda się rozwiązać zagadkę przeszłości, w której pojawia się dawna kamienica?
Po raz kolejny mam coś do nadrobienia. Tę książkę przeczytałam dzięki poleceniu koleżanki, która jednak nie wspomniała mi wcześniej, że jest to drugi tom cyklu o komisarzu Mironie Zaleskim.
Z twórczością tej autorki spotkałam się po raz pierwszy, ale myślę, że nie ostatni. Agata Kunderman stworzyła niesamowitą, wielowarstwową opowieść, która wciągnęła mnie od pierwszej strony.

Fabuła książki jest dość zagadkowa i tajemnicza, sięgająca przeszłości odnoszącej się do czasów drugiej wojny światowej.
Intryga kryminalna jest być może trochę zawiła, ale w połączeniu z dobrze wykreowanymi postaciami i nieco tajemniczym klimatem jako całość sprawia, że czyta się tę powieść bez uczucia znudzenia.
Krótkie rozdziały na mnie działają tak, że: „jeszcze jeden rozdział i idę spać”, a potem okazuje się, że tych „jeszcze jeden” było całkiem sporo o nawet nie zauważasz a jesteś w połowie książki.
Autorka porusza w swojej książce kilka ważnych wątków, a jednym z nich jest między innymi temat zdrowia psychicznego u mężczyzn. Myślę, że wątek traumy i zespołu stresu pourazowego oraz zdrowia psychicznego jest ważny nie tylko z punktu widzenia go w literaturze.
Miejsce, w które zabiera nas autorka to Twierdza Kłodzko, która wzbudziła moje zainteresowanie na tyle, że chętnie bym się do niej wybrała. Oczywiście nie w celach poszukiwania skarbów, tak jak bohaterowie tej powieści, ale w celach czysto turystycznych.
Oprócz intrygującego wątku sensacyjnego mamy tutaj ciekawie rozbudowany wątek obyczajowy, odnoszący się do prywatnego życia głównego bohatera Mirona Zaleskiego.

Nie czytałam pierwszego tomu, ale mam wrażenie, że każdy tom można czytać oddzielnie, ponieważ przedstawiona tutaj historia ma swój początek i koniec i nie zostawia czytelnika z domysłami.
Wątek historyczny jest równie ciekawy jak ten sensacyjny. Czytamy między innymi o poniemieckich kamienicach, jak i o wysiedleniach Niemców po drugiej wojnie światowej, a także o zmianach tożsamości ludzi.
Jeżeli lubicie zagłębiać się w klimaty pełne tajemnic, mroczne podziemia skrywające tajemnicze korytarze i chcecie poczuć dreszcz emocji i intrygującą atmosferę, to myślę, że ta książka was zadowoli.
Moim zdaniem to właśnie wprowadzenie tej mrocznej scenerii tych wszystkich miejsc jest jednym z plusów tej książki, chociaż oczywiście nie jedynym.
Jeśli chodzi o mnie to już wiem, że sięgnę po wcześniejszy tom i z niecierpliwością będę wypatrywała kolejnego, bo podobało mi się i tempo akcji i ciekawa intryga i… zakończenie.
POLECAM tę książkę szczególnie miłośnikom dobrych kryminałów.

Dziękuję Wydawnictwu Filia, że mogłam poznać twórczość kolejnej polskiej autorki, której książkę przeczytałam dzięki współpracy barterowej w ramach akcji #LATOZFILIĄ.
KOBIETA NA KLIFIE – Sonia Rosa
(…) Wychodzę na zewnątrz i przyświecając sobie latarką, ruszam w kierunku krańca klifu. Morze bije o niego, uderza z taką zapalczywą wściekłością, jakby chciało go roztrzaskać, pochłonąć i wedrzeć się dalej w głąb lądu. (…)

Sonia Rosa to pseudonim literacki Katarzyny Misiołek, która jest autorką powieści społeczno-obyczajowych i kryminałów z cechami thrillera psychologicznego. Pisze również pod pseudonimem Daria Orlicz. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Przez kilka lat mieszkała w Rzymie, który do dziś jest bliski jej sercu. Była tłumaczką, radiową pogodynką i hostessą, obecnie współpracuje z kilkoma dużymi wydawnictwami prasowymi i książkowymi. Uwielbia literaturę i kino grozy, klimaty postapo, biografie i mroczne thrillery. Kocha fotografować, podróżować i… kupować
KOBIETA NA KLIFIE to thriller psychologiczny.
PREMIERA KSIĄŻKI 08 LIPCA 2026

Bernadeta, to młoda Polka mieszkająca od kilku lat w Saltburn by the Sea, nad Morzem Północnym, szukająca szczęścia i nowego początku. Los jednak jej nie sprzyja, nie może znaleźć stałej pracy, pomieszkuje u siostry i wikła się w romans z Collinem, zakłamanym żonatym Brytyjczykiem, którego obietnice nie są wiele warte. Kinga, również jest Polką, jest żoną Collina. Kobieta ma świadomość, że jej mężczyzna i ojciec jej córeczki, regularnie spotyka się z kobietami w urokliwym domku na klifie. Każda z jego kochanek wierzy, że to właśnie dla niej mężczyzna porzuci żonę i córkę. Kiedy Collin znika bez śladu ścieżki Kingi i Bernadety przecinają się, lecz żadna z nich nie ma szczerych intencji. Jest jeszcze Amelia, młoda Brytyjka, która od pewnego czasu obserwuje obie Polki i odkrywa ich sekrety. Obsesyjnie interesuje się ich życiem, aż dowiaduje się o czymś, o czym nigdy nie powinna była się dowiedzieć. Czy Kinga zdradzi Bernadetcie, że od miesięcy wiedziała o romansie męża? Dlaczego Amelia tak bardzo nienawidzi obu Polek, że zdolna jest do popełnienia przestępstwa? Jaką rolę w życiu Kingi odegra matka Collina?
Do czego zdolna jest zakochana kobieta i jak bardzo uczucie może wpłynąć na jej zachowanie i wiarę w uczciwość tego, którego kocha?
Historia Polki przebywającej za granicą i to w gościnnych progach jej siostry, która próbuje jej pomóc, jest dość zaskakująca, ale zarazem bardzo wiarygodnie pokazana.

Nie polubiłam głównej bohaterki, od początku czułam do niej antypatię i drażniła mnie jej uległość wobec mężczyzny, który ewidentnie traktował ją jak zabawkę. Drażniła mnie jej pewnego rodzaju nonszalancja w stosunku do siostry.
Być może to kim Bernadeta stała się w dorosłym życiu wynikało z trudnego dzieciństwa, które w pewnym stopniu zawarzyło na jej osobowości, ale jej siostra przecież przeżyła to samo, a jednak potrafiła podejść do życia zupełnie inaczej.
(…) Takich scenek mam w głowie setki – przemoc fizyczna i psychiczna była chlebem powszednim w naszym domu, a ojciec latami robił wszystko, żeby zamienić nasze życie w piekło. Pociesza mnie myśl, że zdołałam wybaczyć mamie. (…)
Myślę jednak, że to plus tej powieści, ponieważ autorka tak umiejętnie stworzyła tę postać, że wywoływała ona we mnie wyraźnie sprzeczne emocje.
Początek książki jest dość monotonny, ot szaleńczo zakochana w żonatym mężczyźnie młoda kobieta, biegnie na każde jego skinienie (bez względu na porę dnia czy nocy) by spełnić jego erotyczne zachcianki. Nie ukrywam, że pierwsza połowa książki trochę mi się dłużyła, ale za to druga połowa to był dla mnie wprost emocjonalny rollercoaster.
Podświadomie czułam, że wydarzy się coś, co wstrząśnie fabułą, ale nie spodziewałam się tego co nastąpiło.
Sonia Rosa potrafi budować napięcie, niby wszystko jest okej, ale gdzieś w zakamarkach umysłu wiesz, że to „okej” jest tylko pozorne.

Przeczytałam już kilka thrillerów autorki i chociaż do niedawna sądziłam, że ten gatunek powieści nie jest dla mnie, to teraz z ciekawością sięgam po każdą kolejną jej książkę.
Thriller psychologiczny nie jest lekturą lekką, łatwą i przyjemną, ale styl jakim pisze Sonia Rosa jest dość ciekawy. I chociaż nie przepadam za narracją w pierwszej osobie czasu teraźniejszego to czytając tę książkę miałam wrażenie jakbym słuchała wynurzenia kobiety, która postanowiła się komuś zwierzyć albo wyżalić.
Nie ukrywam, że zakończenie mocno mnie zszokowało, ale chyba taki był właśnie zamysł autorki.
POLECAM tę książkę tym, którzy lubią czasami podczas czytania poczuć dreszczyk adrenaliny, i tym którzy po prostu lubią thrillery psychologiczne. Myślę, że ta książka zaciekawi nawet tych, którzy nie gustują w takim gatunku literatury.

Dziękuję Wydawnictwu Filia, że mogłam przeczytać kolejną książkę tej autorki w ramach współpracy barterowej i w ramach akcji #latozfilą.
OSTATNI UPADEK – Magdalena Zimniak
(…) Po raz pierwszy myślę, że go potrzebuję. Jeśli istnieje na świecie mężczyzna, który wypełnia przysięgę małżeńską do końca, to jest nim mój mąż. Na dobre i na złe. Dlaczego u nas jest głównie na złe? Dlaczego? Dlaczego? (…)

MAGDALENA ZIMNIAK z wykształcenia jest anglistką. Pisuje książki oraz opowiadania, które ukazywały się w Akancie i Magazynie Fantastycznym. Jest laureatką konkursu na opowiadanie kryminalne ogłoszonego przez agencję literacką Pal Twins i Związek Literatów Polskich (opowiadanie „Zapach róż”) oraz laureatką konkursu wydawnictwa Replika na opowiadanie erotyczne (opowiadanie „Wstydliwy Sekret”). W swoim dorobku pisarskim ma między innymi takie książki jak: „Jezioro cierni”, „Pokój Marty”, „Willa”, „Szlak”. Wspomniałam o tej pisarce w jednym z moich wcześniejszych wpisów między innymi w Panel Literacki Dyskusyjnego Klubu Książki Kobiet Pióra i Pazura.
OSTATNI UPADEK to thriller kryminalno-psychologiczny.
PREMIERA 14 STYCZNIA 2026

Gdy popularna pisarka Adrianna Leman odkrywa, że jej tożsamość jest oszustwem, postanawia rozpocząć życie od nowa. Rezygnuje ze znanego nazwiska i wyprowadza się z rodzinnego Gdańska. W nowym miejscu czuje, że odnalazła sens i z nadzieją patrzy w przyszłość. Sielanka jednak nie trwa długo. Policja dostaje zawiadomienie o ciele młodej kobiety znalezionym na placu budowy, a jej dziecko znika bez śladu. Nadkomisarz Krystyna Farkas z ekipą rozpoczyna poszukiwania. Matka Ady na własną rękę rozpoczyna swoje prywatne śledztwo nie zdając sobie sprawy z tego i że jej odkrycia mogą stać się dla niej zagrożeniem. Czy za śmiercią pisarki i zaginięciem jej córeczki stoi ktoś z przeszłości, którą Ada chciała zostawić za sobą? Kto i dlaczego pragnął śmierci Adrianny i czy dokonano morderstwa czy śmierć była jedynie przypadkiem?
Książki Magdaleny Zimniak to nie są lektury lekkie, łatwe i przyjemne, niejedna z nich (a przeczytałam ich już kilka) sprawiła, że po przeczytaniu nie mogłam w nocy zasnąć, bo fabuła cały czas „kotłowała” się w mojej głowie. Tak też było z tą powieścią, ponieważ autorka po raz kolejny zabiera czytelników w fascynującą podróż po ciemnych zakamarkach ludzkiego umysłu.
Poznając historię przedstawioną w tej książce warto najpierw zaznajomić się z książką PĘKNIĘTA KRA, w której poznajemy bliżej jedną z bohaterek tej powieści.

Książka jest napisana podwójną narracją, jedna w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, a druga w trzeciej czasu przeszłego.
Powieści tej autorki mają to do siebie, że potrafią „zniewolić” czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Tak jest również i z tą historią.
Magdalena Zimniak lubi zaskakiwać zmiennością i kiedy wydaje się, że potrafimy rozwiązać intrygę kryminalną, w którą nas wciągnęła, nagle następuje zwrot akcji i nie wiadomo czy nasze domysły są tymi jakie zaplanowała autorka.
Książka jest napisana w bardzo ciekawy sposób, ciągłość wątków poznajemy z perspektywy różnych osób. Czytelnik uczestniczy w drobiazgowo prowadzonych czynnościach śledczych jak i życiu bohaterów cywilnych odkrywając blaski i cienie ich psychik.
Zagadkowa śmierć niezrównoważonej psychicznie młodej kobiety pociąga za sobą kolejne śmierci pozornie nie mające ze sobą niczego wspólnego. Ale czy na pewno?
Wciągająca od pierwszych stron fabuła nie pozwala na wzięcie głębszego i dłuższego oddechu, ponieważ jest jak magnes, który przyciąga i nie pozwala na szybkie oderwanie się od lektury. A zaskakujące zwroty akcji wprowadzają w stan konsternacji.
Muszę przyznać, że jednym z atutów powieści są również świetnie wykreowane osobowości bohaterów, których tutaj nie brakuje, a których poznać można zarówno od strony zawodowej (policjanci), od strony rodzinnej jak i emocjonalnej. Są nietuzinkowi a jednocześnie tak prawdziwi jakby żyli naprawdę.
Sporą część autorka poświęciła stronie psychologicznej występujących tu postaci podkreślając zarówno ich cechy pozytywne jak i negatywne osobowości.

Mamy tutaj również wątek odnoszący się do hipnozy i siły jaką może dysponować hipnoza nawet taka będąca jeszcze w powijakach, u początkującej hipnotyzerki.
Myślę, że w tej książce każdy czytelnik/czytelniczka znajdzie coś dla siebie. Oczywiście moim zdaniem najbardziej wciągnie ona miłośników kryminałów i thrillerów, bo podstawą fabuły jest właśnie intryga kryminalna. Ale z pewnością fabuła zaciekawi również miłośników powieści psychologicznych. Znajdzie się również coś co zadowoli tych, którzy lubią romanse.
Z całą pewnością tutaj nie ma miejsca na nudę, to mogę zagwarantować, przynajmniej ja nie potrafiłam się od tej książki oderwać, a jestem dość wybredną czytelniczką.
Ta książka to nie jest zwyczajny kryminał, to lektura o tym jak ciemne potrafią być zakamarki ludzkiego umysłu i do czego zdolny jest przeciętny człowiek, którego nigdy nie podejrzewalibyście o zrobienie czegoś bardzo złego.
Czy muszę jeszcze coś dodać, aby zachęcić do sięgnięcia po tę lekturę, którą oczywiście gorąco POLECAM?

Dziękuję Wydawnictwu SKARPA WARSZAWSKA, że mogłam przeczytać tę książkę w ramach współpracy barterowej, a Autorce dziękuję za kolejną pełną emocji powieść.
TUTAJ MIESZKA ZŁO – Sonia Rosa
(…) Dom, który miał być moim rajem na ziemi, mimo swojego piękna coraz częściej przypominał piekło. Czułam się uwięziona pomiędzy tymi ścianami, które – choć starannie przez nas przemalowane – nadal były niemymi świadkami niewyobrażalnej tragedii. (…)

Sonia Rosa to pseudonim literacki Katarzyny Misiołek, która jest autorką powieści społeczno-obyczajowych i kryminałów z cechami thrillera psychologicznego. Pisze również pod pseudonimem Daria Orlicz. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Przez kilka lat mieszkała w Rzymie, który do dziś jest bliski jej sercu. Była tłumaczką, radiową pogodynką i hostessą, obecnie współpracuje z kilkoma dużymi wydawnictwami prasowymi i książkowymi. Uwielbia literaturę i kino grozy, klimaty postapo, biografie i mroczne thrillery. Kocha fotografować, podróżować i… kupować buty.
TU MIESZKA ZŁO to thriller psychologiczny.
PREMIERA KSIĄŻKI 23 LIPCA 2025

Przed laty, w pięknym dworku nad jeziorem, doszło do niewyobrażalnej tragedii – ogarnięta psychozą poporodową młoda matka zamordowała dwójkę swoich dzieci. Posiadłość po bardzo atrakcyjnej cenie kupiło młode małżeństwo. Marta, nowa właścicielka dworku, nocami słyszy płacz niemowlęcia i śmiech kilkuletniej dziewczynki. Z czasem udaje jej się odzyskać równowagę emocjonalną, ale wtedy dzieje się coś, co rodzi kolejne problemy – do dworku wprowadza się siostra męża Marty, Izabela. Kobiety nigdy się nie dogadywały, a obecność szwagierki jest dla Marty toksyczna emocjonalnie. Za zamkniętymi drzwiami wybuchają kłótnie, szczęśliwe małżeństwo przechodzi pierwszy poważny kryzys, ale to dopiero początek koszmaru. Klątwa dworku uderza z niszczycielską siłą i po raz kolejny dochodzi tu do zbrodni. Kto jest katem, a kto ofiarą? Wyremontowany przez parę dom prezentuje się zjawiskowo, ale czy pod dachem, pod którym wydarzyła się tak krwawa zbrodnia, można odnaleźć szczęście?
Historia młodego, kochającego się małżeństwa mogłaby być zupełnie inna. Taka zwyczajna. Prosta, spokojna i szczęśliwa. Odwaga młodych ludzi, którzy kupując dom za miastem, dom przeklęty przez mieszkańców okolicy z powodu tragedii, która się w nim wydarzyła, była z pewnością czymś, co już na początku skreśliło Martę i Bartosza jako dobrych sąsiadów. Dlaczego tak stało?
Ale czy dom ze swoją tajemnicą, noszący wspomnienia niewyobrażalnej tragedii stał się złym? Czy to ludzie sami doprowadzili do tego, że właśnie dom (w sensie budynek) zaczęto oskarżać o wywoływanie zła.

Psychika ludzka jest czymś tak zastanawiającym i nieodkrytym, że z pewnością niewielu ma świadomość tego do czego jest zdolna.
Autorka w dość brutalny, a zarazem chłodny sposób pokazała jak z normalnego, pełnego miłości, wewnętrznej radości, spokoju i dobra człowieka można stoczyć się na samo dno zła. Jak czyjeś irytujące zachowanie i brak dostatecznej asertywności potrafią wyprowadzić z równowagi psychicznej nawet opanowaną emocjonalnie osobę.
W powieści tej przedstawione zostały dwie miłości – miłość małżeńska i miłość braterska. Jedna, pełna oczekiwań, marzeń i spokoju, a druga toksyczna. Gdzie znajduje się rozum, gdy człowiek w imię miłości jest w stanie posunąć się nawet do zbrodni.
Dwie główne bohaterki tej książki to skrajnie różne osobowościowo kobiety, którymi rządzą tak silne emocje, że czasami miałam ochotę każdą z nich potrząsnąć i to w dość brutalny sposób. Teoretycznie obie to silne kobiety, ale w pewnych okolicznościach stają się marionetkami życia.
Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że książka aż tak mną wstrząśnie i nie mam tutaj na myśli tego co działo się w nawiedzonym przez duchy domu, ale to co stało się z psychikami bohaterów tej historii.
(…) Czy w świecie, który wygląda tak bajecznie, mogą się dziać złe rzeczy? Świetnie wiem, że mogą. Jednak przez tę jedną krótką chwilę nie chcę o nich myśleć. Dystansuję się od potwornych wspomnień i skupiam na oddychaniu. Wdech – wydech. Wdech – wydech. Wdech… (…)

To nie tylko thriller o duchach, zbrodniach, strachu. To książka psychologiczna ukazująca granice samotności, manipulacje ludzkiej psychiki, które są w stanie zniszczyć wszystko co człowiek potrafił zbudować.
MARTA – początkowo wydawało mi się, że jest kobietą mocno stąpającą po ziemi. Mimo pewnych incydentów związanych z zamieszkaniem w nowym domu, które nadszarpnęły jej psychikę, przy pomocy specjalistów doszła do siebie i jest kobietą silną emocjonalnie, niestety… do czasu.
BARTOSZ – przystojny, zakochany w żonie, bardzo pracowity, ale uzależniony od odpowiedzialności za młodszą siostrę. Jej problemy cały czas tłumaczy dramatycznym dzieciństwem nie zauważając tego, że jest przez nią wykorzystywany, bo kobieta nie chce być samodzielną i cały czas liczy na innych.
IZABELA – lekkomyślna, niedojrzała jak na swój wiek młoda kobieta żyjąca z dnia na dzień i egoistycznie podchodząca do życia, której przeszłość i trudne dzieciństwo pozostawiły ślady, ale też nie nauczyły odpowiedzialności za życie.
Moim zdaniem każda scena rozpisana w fabule ma jakieś znaczenie. Ta książka to połączenie klasycznej grozy thrillera z codziennością jaką przeżywa tysiące ludzi na świecie. To nie jest jedynie książka o duchach przeszłości, to opowieść o nienawiści i o miłości, która potrafi być bardzo zdradliwa. To książka o egoizmie i depresji, wyobcowaniu i braku zrozumienia ze strony najbliższej osoby, ale także o samotności w teoretycznie szczęśliwym małżeństwie.
Autorka od początku buduje napięcie i chociaż chwilami „zatrzymuje” czytelnika to tylko po to, żeby za moment rzucić go w pęd emocji i wydarzeń, które nim totalnie wstrząsną.

Wiem, że ta historia zostanie w mojej głowie bardzo długo, ale wiem też, że skłoniła mnie do refleksji: czym tak właściwie jest zło? Czy tylko zachowaniem człowieka? A może osobą, która pojawia się w życiu człowieka i jak kropla drąży skałę, tak ta osoba swoim teoretycznie „normalnym” zachowaniem doprowadza nas do tego, że w naszych umysłach zaczynają pojawiać się bardzo negatywne myśli.
Ciekawa narracja w pierwszej osobie czasu teraźniejszego jest jak słuchanie czyjegoś monologu. Rozdziały w tej książce to przemiennie raz myśli i zwierzenia Marty, a raz Izabeli, tak że niektóre sytuacje jakie miały miejsce odbieramy z perspektywy dwóch kobiet.
Polecam tę powieść tym, którzy lubią odrobinę dreszczu w czytanych lekturach. To nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna. Fabuła wielu może się wydać nierealna lub irracjonalnie spłycona, ja jednak przyznaję, że nie mogłam się od niej oderwać.

Dziękuję wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej. Na mojej półce „do przeczytania” czeka jeszcze jedna książka tej autorki, ale chyba muszę trochę odreagować to, co zafundowała mi Sonia Rosa.
***Cytaty pochodzą z książki TUTAJ MIESZKA ZŁO wydawnictwa FILIA***
GROTA – Marcel Moss
(…) Karolina momentalnie się spięła i zacisnęła zęby. Intuicja podpowiadała jej, że wkrótce wydarzy się coś złego, na co musi być zawczasu przygotowana. A gdy ojciec położył dłoń na jej kolanie i zaczął ją powoli przesuwać do góry, zastygła w bezruchu. (…)
Marcel Moss to pseudonim tajemniczego autora facebookowego profilu ZWIERZENIE. Jego książki „Nie odpisuj” i „Nie patrz” podbiły listy bestsellerów i sprowokowały czytelników i internautów do gorących dyskusji na ważne tematy społeczne, takie jak przemoc fizyczna i psychiczna, „hejt” w Internecie czy samotność i anonimowość w sieci.
Grota to thriller psychologiczno-kryminalny.
PREMIERA 29 STYCZNIA 2025

W mrocznym lesie Runowskim zostaje odnalezione poćwiartowane ciało 14-letniego Marcina Służewskiego. Mieszkańcy pobliskiej wsi wpadają w panikę. Pojawiają się głosy, że mordu dokonał słowiański demon Strzyga, który raz w roku wychodzi z ukrycia i poluje na ludzi. Potwierdzać ma to fakt, iż szczątki znaleziono nieopodal budzącej grozę Czarciej Groty, którą rzekomo zamieszkuje Strzyga. Prowadzący śledztwo komisarz Sambor Malczewski wie jednak, że nie ma groźniejszej bestii niż człowiek. Mężczyzna zagłębia się w historię rodziny Służewskich i odkrywa niepokojące fakty. Wpada też na trop, który prowadzi go do mieszkającej na obrzeżach lasu i izolującej się od świata patologicznej rodziny Renderów. Im dłużej ich obserwuje, tym więcej przerażających rzeczy dowiaduje się na ich temat. Czy ktoś z rodziny Renderów mógł mieć coś wspólnego z zamordowaniem Marcina?
Do jakich potworności dochodzi w domu w którym mieszka ojciec z dwoma córkami? I jakie tajemnice skrywa Czarcia Grota?
Kolejna książka Marcela Mossa sprawiła, że ponownie pochłonęła mnie dość mroczna i bardzo dramatyczna fabuła, która momentami była tak bolesna, że musiałam na chwilę książkę odkładać, aby uspokoić emocje.

Autor odważnie porusza tematy, które wielu po prostu zamiata pod dywan i jak trzy małpki, które za pomocą rzeźby odzwierciedlają japońskie przysłowie: „nie widzę złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego”, chociaż to zło jest na tyle widoczne, że powinno się na nie zareagować. Ale strach ma wielkie oczy i czasami lepiej udawać niż zrobić coś wbrew temu strachowi.
Zaczynając czytać tę powieść nie przypuszczałam, że wzbudzi ona we mnie tyle emocji, a nawet doprowadzi do łez.
To mocny thriller psychologiczny z równie mocnym wątkiem kryminalnym, to lektura, od której trudno się oderwać jednocześnie pragnąc, aby szybko się skończyła. Aby skończył się koszmar bohaterów.
Autor porusza w powieści dramatyczne w skutkach wątki kazirodztwa i zniewolenia psychicznego, które doprowadzają do tego, że ofiara (ofiary) zamiast próbować uwolnić się z toksycznej rodzinnej relacji staje w obronie oprawcy.
(…) Choć Marcin nie wierzył w te absurdalne historie, czuł, że w domu Renderów działo się coś niedobrego. Gdy jakiś czas temu próbował o to wypytać Maję, ta natychmiast spuściła głowę i zamknęła się w sobie. (…)
Opisana w książce rodzina jest patologią w pełnym negatywnym tego słowa znaczeniu, zwyrodnialec, o którym większość wie, że nim jest, chodzi spokojnie po świecie i jest nietykalny.
Jak bardzo można wpłynąć na czyjąś psychikę, jak bardzo można zniszczyć komuś tę psychikę, że ten ktoś jest zdolny zamordować jedyną przychylną osobę? Odrzucić oferowaną pomoc i odwrócić dobro tak, że staje się złem.

W tej książce mamy kilka wątków, które zasługują na uwagę, ale dominującymi z całą pewnością są życie młodego chłopca po śmierci cierpiącej psychicznie matki i życie patologicznej rodziny zmuszonej do życia z mordercą i psychopatą.
To kolejna książka, której głównym bohaterem jest komisarz Sambor. Człowiek dociekliwy i odważny, często działający spontanicznie i bardzo ryzykownie. Prowadząc śledztwo w sprawie śmierci 14-letniego chłopca odkrywa mroczne strony mieszkańców miejscowości i okolic, do których wrócił po latach.
Morderstwo chłopca jest tak makabryczne, że ktoś próbuje przekonać ludzi, że chłopiec stał się ofiarą słowiańskiego demona mieszkającego w okolicznych lasach. Ale Sambor już dawno wyrósł z opowieści o demonach i wie, że najgroźniejszym demonem jest człowiek. To co odkrywa w czasie prowadzonego śledztwa wydaje się tak niewiarygodne, że nawet prokuratorowi trudno uwierzyć w to, do czego zdolny jest człowiek.
Autor bardzo obrazowo pokazuje patologiczne zachowania ludzi, przemoc fizyczną i psychiczną i bestialstwo do jakiego może ktoś się posunąć.
To nie jest książka dla tych, którzy lubią spokojne, wręcz sielskie powieści obyczajowe. To emocjonalna petarda, która z pewnością wielu czytelnikom nie da spokojnie zasnąć. Nie wiem, kiedy ponownie odważę się sięgnąć po kolejną książkę tego autora, ale sięgnę na pewno.
Dziękuję Wydawnictwu FILIA, że mogłam przeczytać tę książkę dzięki współpracy barterowej i POLECAM tę lekturę czytelnikom o mocnych nerwach.






