Recenzje książek

dobra lektura

CÓRKA CZAROWNICY – Ewelina Klimko

(…) Dziewczyna patrzyła na perłę. Jej blask przyciągał wzrok, hipnotyzował. Miała w sobie coś nierealnego, magicznego. Bała się, że zniknie, dlatego zamknęła ją w dłoni i przycisnęła do serca. Czuła ciepło i energię, które przenikały jej ciało na wskroś, tak jakby perła stała się częścią jej samej. (…)

Ewelina Klimko jest z wykształcenia psycholożką, ale po prawie dwudziestu latach pracy zdecydowała się na porzucenie zawodu, by poświęcić się pisaniu książek. Jej debiut z 2024 roku CZERWONY PAMIĘTNIK miał być jedynie rodzinną opowieścią o babci. Autorka czerpie inspiracje do tworzenia książek z rozmów z ludźmi. Jej powieści są nasycone emocjami, prawdziwymi historiami i głębokimi refleksjami nad ludzką naturą. Dzięki połączeniu pasji do pisania i doświadczenia psychologicznego, tworzy autentyczne i wielowymiarowe postacie. Potrafi w subtelny sposób poruszać trudne tematy, bliskie sercu każdego czytelnika. Podkreśla, że czytelnicy są dla niej najważniejsi, utrzymuje z nimi stały kontakt poprzez media społecznościowe. Często zdarza jej się rozmawiać z kimś na temat swoich powieści do późnych godzin nocnych.

CÓRKA CZAROWNICY to powieść obyczajowa z nutką tajemnicy i historią wojenną w tle.

PREMIERA KSIĄŻKI 08 KWIETNIA 2026

Wydawnictwo SKARPA WARSZAWSKA, stron 302

Perła niesie pamięć, prawdę i odwagę — dziedzictwo przekazywane z pokolenia na pokolenie.

XVII wiek. Margareta jest zwykłą młodą kobietą oskarżoną o czary. Aby uchronić córkę od spalenia na stosie jej matka przyznaje się, że jest czarownicą i bierze na siebie winę, czynów, których nie popełniła. Po śmierci matki Margareta trafia do posiadłości pewnego arystokraty jako opiekunka młodej Marii Józefy, która jako pierwsza odważyła się powiedzieć prawdę o sile i mądrości kobiet uznawanych za czarownice.
Trwa druga wojna światowa, Ewa i Greta pracują w archiwum nad odkrywaniem losów czarownic żyjących ponad dwieście lat temu, kobiet – czarownic, które mogłyby mieć wpływ na przyszłe pokolenia Niemiec. Młode archiwistki zostają uwięzione w samym sercu nazistowskiego projektu. Krok po kroku odkrywają sekret sprzed dwóch stuleci, który miał zostać pogrzebany na zawsze. Nie zdają sobie sprawy z tego jak zgubna dla nich może być ta praca, ponieważ ktoś objęty obsesją stara się odnaleźć tajemniczą perłę. Gdy w ręce kobiet wpada dziennik pisany przez młodziutką arystokratkę Marię Józefę, przy okazji poznawania losów Margarety i Marii, Ewa i Greta poznają również tajemnicę perły. Czy między lojalnością a strachem, przyjaźnią a zdradą może się zdarzyć coś co zniszczy lub wzmocni przyjaźń obu kobiet? Jak ważny jest dla kogoś relikt przeszłości?  Jaka siła została ukryta w zamkniętej w perle?

Biorąc do ręki tę książkę nie spodziewałam się, że tak mnie ona zniewoli czasowo. Przyznam szczerze, że gdy zaczęłam ją czytać, przestało się liczyć wszystko co działo się wokół mnie, tak pochłonęła mnie ta historia.

Fabuła książki dzieje się w dwóch przedziałach czasowych, raz przenosimy się do siedemnastego wieku, kiedy kobieta mądra, pomocna, znająca się na ziołach i potrafiąca leczyć ludzi jak najlepsi medycy może w bezmyślny sposób być oskarżona o czary i mocą sędziów, wśród których oczywiście są mężczyźni, skazana na spalenie na stosie tylko za to, że ktoś oskarżył ją o coś, na co ona nie miała żadnego wpływu.

Okrutny, a zarazem bardzo boleśnie ukazany los kobiet szokuje i wzburza, ale wiemy od dawna, że są mężczyźni, którym przeszkadza mądrość kobiet i aby ratować własną głupotę i niemoc traktują kobiety jak pomioty niższego rzędu.

Odwaga ówcześnie żyjących kobiet była często niczym w porównaniu do władzy jaką mieli nad nimi mężczyźni. Ileż kobiet zostało uśmierconych, a przedtem skatowanych tylko po to, aby jakiś mężczyzna poczuł nad nimi władzę.

Druga płaszczyzna czasowa to okres drugiej wojny światowej, w którym dwie młode kobiety zostają oddelegowane do znajdowania w archiwach notatek i informacji odnoszących się do żyjących kiedyś czarownic. Ktoś, bardzo wysoko postawiony stara się odnaleźć powiązania z czarownicami, licząc na to, że ich siła i moc przekazywana jest w genach i kto wie, może krew, mądrość i siła płyną właśnie w jakimś ówcześnie żyjącym ważnym człowieku.

(…) Z każdym kolejnym dniem w pałacu robiło się coraz ciszej. Ale nie była to cisza zwyczajna, raczej taka, która pęcznieje od czyjejś obecności, oddechu kogoś stojącego tuż za plecami. Cienia. (…)

Jest również wątek zaginionej przed laty perły, która miała być talizmanem, siłą i mocą. Ktoś kto pragnie tę perłę odnaleźć gotów jest nawet do popełnienia zbrodni.

Ta książka i spisane w niej dwie historie, dwóch różnych przyjaźni i solidarności między kobietami to coś co, jeżeli powiem „pięknego” to tak jakbym nic nie powiedziała. Przyznam szczerze, że w napływie setek książek odnoszących się do czasów drugiej wojny światowej ta jest wyjątkowa. Pokazuje oblicze nazizmu z zupełnie innej strony.

To powieść, która wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do ostatniej, ponieważ zarówno świetnie wykreowane postacie, a także przeplatające się ze sobą wątki, które dzieli ponad dwieście lat są jak magnes, który przyciąga i trudno jest się od niego oderwać.

To książka, która prowadzi nas od siedemnastowiecznych procesów o czary po najmroczniejsze sekrety drugiej wojny światowej.

To historia o solidarności mocniejszej niż nienawiść i przyjaźni silniejszej niż strach, odwadze i miłości.

POLECAM tę książkę całym sercem i uczciwie przyznaję, że to jedna z najpiękniejszych książek jakie w ostatnim czasie przeczytałam. Autorka bardzo miło mnie zaskoczyła, chociaż poznałam już „pióro” Eweliny Klimko.

Fabuła ciekawi i wzrusza do łez i z całą pewnością warta jest przeczytania. Myślę, że historie Margarety i Marii Józefy, oraz Ewy i Grety zostaną w mojej głowie na długo, bo to nie jest lektura z tych, o których po tygodniu się zapomina.

Dziękuję Autorce i wydawnictwu SKARPA WARSZAWSKA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej i jeszcze raz GORĄCO JĄ WAM POLECAM.

NIEZIEMSKI SPADEK – Marta Obuch

(…) Krystyna Grodzieńska widziała ostatni raz swoją wnuczkę, kiedy ta miała roczek i przypominała wyglądem małą, pokraczną żabę, całą pokrytą śluzem czy raczej śliną. Cóż, nie było to najpiękniejsze dziecko na świecie. I, niestety, zgodnie z przewidywaniami wyrosło na nie najpiękniejszą kobietę. (…)

Marta Obuch to autorka komedii kryminalnych, poetka, fotograf, dziennikarka. Urodziła się w roku 1975 w Częstochowie, gdzie uczęszczała do Ogólnokształcącego Liceum Wojskowego. Po zdaniu matury zamieszkała w Katowicach. Tam ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim oraz fotografię cyfrową w Śląskiej Akademii Fotografii. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2007 powieścią Precz z brunetami! Jej książki to między innymi Odrobina fałszerstwa (2008), Diabelska ewolucja (2009), Miłość, szkielet i spaghetti (2012), Łopatą do serca (2013) oraz Szajba na peronie 5. (2014). Jest laureatką konkursów poetyckich, drukowała swoje wiersze w wydawnictwach pokonkursowych oraz w Miesięczniku Społeczno-Kulturalnym ŚLĄSK. Dwukrotnie nominowana do nagrody Pazur na Festiwalu Literatury Kobiecej ,,Pióro i Pazur’’ w Siedlcach (2013 – Miłość, szkielet i spaghetti; 2014 – Łopatą do serca: nominacja czytelniczek). Ceni sobie humor Joanny Chmielewskiej, dlatego poszła w jej ślady. Obecnie mieszka w Katowicach, gdzie uczy fotografii, prowadzi firmę fotograficzną, a w wolnym czasie pisze powieści. Uwielbia gotować i oglądać dobre filmy.

NIEZIEMSKI SPADEK, to komedia kryminalna z wątkiem romantycznym.

PREMIERA 24 WRZEŚNIA 2024

Wydawnictwo FILIA, stron 351

Hanka jest biedna, poturbowana przez los i chce tylko jednego – świętego spokoju. Gdy niespodziewanie w jej życiu pojawia się babcia, kobieta przeprowadza się do jej zabytkowej willi, ale wówczas zaczynają się prawdziwe kłopoty Hanki. Okazuje się, że babcia jest sprawna, wredna i despotyczna, willa zachwyca, ale nocą słychać w niej podejrzane dźwięki, a amatorów fortuny jest wielu i każdy chce się pozbyć konkurencji. Z kolei spadek to prawdziwa zagadka, którą Hanka postanawia rozwiązać, mimo że mieszkańcy willi jej tego nie ułatwiają. W sprawę zamieszany jest pewien trup, pewien pies i pewien kot oraz… bardzo konkretny mężczyzna, który swobodą bycia i poczuciem humoru to wprawia Hankę w zakłopotanie, to wyprowadza ją z równowagi. Czy można nagle całkiem zmienić życie? Tak. Wystarczy odnaleźć swoją nieprzyzwoicie bogatą i śmiertelnie chorą babcię i odziedziczyć po niej spadek.

Marta Obuch potrafi i rozbawić i zaciekawić tak, że gdy sięgasz po jej książkę, to nie wiesz, kiedy upłynął czas i czytasz słowo „koniec”.

Historia przedstawiona w tej lekturze to świetne połączenie komedii z wątkami detektywistycznymi.

Główna bohaterka jest osobą, której nie da się nie polubić mimo jej wielu wad. Śmiała, elokwentna i odważna zarówno w czynach jak i w mowie.

Autorka w bardzo ciekawy sposób kreuje osobowości swoich bohaterów, a świetnie pokazana postać babci to moim zdaniem jeden z atutów powieści. Polubiłam tę starszą panią, która swoimi zachowaniami raz mnie rozbawiała, a raz mocno irytowała.

Bardzo ciekawa fabuła na granicy tajemnicy i humoru napisana z taką lekkością, że książkę dosłownie pochłonęłam. Myślę, że jest tak dlatego, że znaczenie humorystyczne powieści płynnie wynika zarówno z sytuacji działania bohaterów jak i z prowadzonych przez nich dialogów.

PRZY TEJ KSIĄŻCE NIE MOŻNA SIĘ NUDZIĆ 😊

To powieść dla miłośników komedii kryminalnych, które nie przytłaczają ciężarem gatunku (tu mam na myśli głównie kryminał).

Kolejnym atutem tej powieści dla mnie jako miłośniczki zwierząt są właśnie zwierzęta, majestatyczny kot Helmut i cudowny psiak Carlos wzięty ze schroniska. Obaj zwierzęcy bohaterowie dodają lekturze pewnego rodzaju uroku oraz momentami nieźle rozbawiają, wnosząc do fabuły sporo komicznych momentów.

Myślę, że Hankę, czyli główną bohaterkę polubicie tak jak ja, bo zdobywa ona sympatię zarówno swoją determinacją i sprytem jak i poczuciem humoru.

Mnie ta powieść zachwyciła na równi z bardzo przemyślaną fabułą oraz dość specyficznym komediowym luzem, które świetnie ze sobą współgrają i równie świetnie poprawiły mi nastrój.

To książka idealna na relaks. Bawi, zaciekawia fabułą i błyskotliwymi dialogami i oczywiście bohaterami, z którymi aż chce się spędzić czas.

Tutaj mamy wszystko co powinno być w dobrej komedii kryminalnej. Jest zbrodnia i tajemnica, spisek i podejrzane konszachty. Jest zaborcza i trochę zwariowana starsza pani i jest nawet wątek miłosny.

Jeżeli szukacie książki, która na jakiś czas pozwoli się odprężyć po ciężkim dniu i na chwilę zapomnieć o problemach dnia codziennego, to ta lektura jest idealnym rozwiązaniem.

POLECAM całym sercem.

Dziękuję Autorce za kolejną świetną historię, a Wydawnictwu FILIA dziękuję, że mogłam tę książkę przeczytać w ramach współpracy barterowej.

ŚWIĄTECZNY TERMINARZ UCZUĆ – Katarzyna Grabowska

(…) – Szczęście – przerwał jej. – Człowiek przede wszystkim powinien dążyć do tego, by być szczęśliwym i móc sprawiać radość innym. To proste. Pieniądze, sukces, doskonalenie może i mają jakieś tam znaczenie, ale nie stawiaj ich nigdy na pierwszym miejscu. Wszystko, co osiągniesz i tak kiedyś przestanie się liczyć. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Katarzyna Grabowska jest absolwentką etnologii i stosunków międzynarodowych, doktorem nauk społecznych. Interesuje się kulturą i tradycją Dalekiego Wschodu oraz kolekcjonuje tradycyjne stroje orientalne. Od urodzenia związana jest z Łodzią, którą bardzo chętnie opisuje na kartach swoich powieści. Pisze książki z gatunku obyczaju, sensacji, a także romansu i fantasy.

ŚWIĄTECZNY TERMINARZ UCZUĆ to powieść świąteczna.

PREMIERA KSIĄŻKI 04 LISTOPADA 2025

Wydawnictwo REPLIKA, stron 303

Park Soo Yeon jest Koreanką, Michał Nowicki jest Polakiem. Dzieli ich bardzo dużo, a połączyć może… Wigilia. Ona jest perfekcjonistką w każdym calu, zdystansowana i nieco chłodna jest specjalistką od marketingu, los sprawia, że z tętniącego życiem Seulu trafia prosto do przedświątecznej Łodzi. Firma, dla której pracuje, otwiera właśnie swój pierwszy europejski oddział, a Soo Yeon ma dopilnować, by wszystko poszło zgodnie z planem. Nie przejmuje się, że za chwilę święta, gdyż dla niej nie mają one wartości emocjonalnej traktując je jak tylko ładnie opakowany produkt, który dobrze się sprzedaje. Michał jest grafikiem z duszą romantyka, zawsze pomocny i opiekuńczy, chociaż nieco chaotyczny a zarazem bardzo rodzinny, w przeciwieństwie do Soo Yeon uwielbia święta i uważa, że najlepsze prezenty to te robione własnoręcznie. Ich dwa tak odległe od siebie światy zderzają się na tle zimowej kampanii reklamowej, a różnice kulturowe to tylko początek. Czy gdy spadnie pierwszy śnieg, a pod choinką pojawiają się niespodziewane uczucia, zacznie się historia, której Soo Yeon nie zaplanowała w swoim terminarzu? Dlaczego młodej kobiecie trudno będzie pogodzić się z porażką? Uczuciową? Zawodową? A może inną?

Książki Katarzyny Grabowskiej już na stałe zagościły w mojej biblioteczce, a kto nie zna jeszcze „pióra” tej autorki to polecam się z nim zapoznać.

W napływie książek świątecznych, które uwielbiam zdarzają się powieści mające tyle wspólnego ze świętami co wilk ma z delfinem i zdarzają się prawdziwe perełki, które od pierwszej do ostatniej strony otulają magią świąt.

Ta książka nie jest ani jednym ani drugim, ale cudowne połączenie polskich tradycji świątecznych z kulturą koreańską sprawiły, że odebrałam fabułę bardzo pozytywnie.

Autorka w bardzo ciekawy sposób pokazuje dwa światy tak różne, że można przypuszcza, że nigdy nie uda się ich połączyć. I mam tu na myśli nie tylko kulturę państw, ale i osobowości głównych bohaterów.

Ona jest zimną, samotną kobietą sukcesu, wspinającą się po szczeblach kariery zawodowej. Przez współpracowników uznawana za cyborga. Wiele wymaga od innych, ale i sobie stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Nie potrafi okazywać emocji.

Kiedy zostaje wysłana do Polski, aby zakończyć coś czego nie dokończyła jej poprzedniczka staje przed trudnym zadaniem, którego rozwiązanie tak jak żąda od niej szef może być kolejnym zawodowym szczytem, który zdobędzie.

Ale na miejscu pojawia się coś, co sprawia, że zaczynają w sercu kobiety walczyć emocje – zrobić to co podpowiada intuicja, czy zrobić to czego żąda od niej szef.

A żeby nie było łatwo, w Polsce zupełnie przypadkowo spotyka mężczyznę, który jest jej przeciwieństwem. Pogodny, empatyczny, bardzo rodzinny i uzdolniony grafik, a do tego uparty. I to ich chyba łączy, ten upór w dążeniu do celu.

Soo Yeon broni się przed uczuciem, ale okazuje się to trudne. W pewnym momencie musi podjąć decyzję – pomóc komuś tak zwyczajnie z potrzeby serca i wskazówek intuicji, czy pozostać zimną, pozbawioną uczuć pracownicą korporacji uległą naciskom szefa.

Autorka stawia między bohaterami mur, który wydaje się nie-do-pokonania, ale czy Soo Yeon i Michał odważą się go zburzyć?

Ta książka to moim zdaniem idealna lektura na długi zimowy wieczór i myślę, że wciągnie każdego czytelnika.

Trochę irytowały mnie niektóre zachowania głównych bohaterów i przyznam szczerze, że najbardziej polubiłam postać babci.

Może to taka trochę bajka, w której do końca nie wiemy, czy będą „żyli długo i szczęśliwie”, ale to z pewnością ciekawa opowieść o podejmowaniu trudnych wyborów. O tym co w życiu jest ważne i ile można zyskać, a ile stracić, gdy pójdzie się za głosem serca, albo za głosem zawodowych marzeń.

To dość nietypowy romans, pełen emocji zarówno pozytywnych jak i negatywnych, który pokazuje jak do różnych sytuacji podchodzą ludzie wychowaniu w dwóch różnych światach.

Ta powieść jest idealną lekturą dla tych, którzy lubią powieści obyczajowe z nutą romantyzmu, trochę skłania do refleksji nad tym, czy wiemy co tak naprawdę ma w życiu prawdziwą wartość.

Polecam nie tylko na czas okołoświąteczny.

(…) Ciepła, zabawna i wzruszająca opowieść o tym, że czasem trzeba polecieć na drugi koniec świata, żeby znaleźć swoje miejsce… i kogoś, kto sprawi, że nic już nie będzie takie samo. (…)

Dziękuję Wydawnictwu REPLIKA za możliwość przeczytania książki w ramach współpracy barterowej. Książka jest tak pięknie wydana, z pięknie barwionymi brzegami, że idealnie nadaje się na prezent.

***Cytat pochodzi z książki ŚWIĄTECZNY TERMINARZ UCZUĆ wydawnictwa REPLIKA***

TAM, GDZIE RODZI SIĘ MAGIA – Joanna Tekieli

(…) Ola spojrzała w okno, za którym właśnie zaczął prószyć drobny śnieg. Gwiazdki wirowały w powietrzu i przyklejały się do szyby, a potem spływały po niej, jak wielkie łzy. (…)

Joanna Tekieli jest z urodzenia i zamiłowania Krakowianką. Ukończyła polonistykę. Uwielbia dobrą kawę, kocha ciszę, czytanie książek i piesze wędrówki po górach i dolinach. Jest autorką powieści z cyklu o pensjonacie „Leśna Ostoja”, „Dębowe uroczysko”, „Szlak Srebrnych Mgieł” i innych.

TAM, GDZIE RODZI SIĘ MAGIA to zbiór opowiadań świątecznych, których bohaterami są osoby występujące w powieściach autorki.

PREMIERA KSIĄŻKI 15 PAŹDZIERNIKA 2025

Wydawnictwo FILIA, stron 386

W pięknym hotelu, w starym domu, w górskim schronisku czy małym mieszkaniu – Boże Narodzenie zawsze może być pełne wzruszeń i radości, jeśli tylko są obok bliskie osoby, bo to my tworzymy tę słynną, świąteczną magię. Boże Narodzenie w wiosce Zapomna nie zapowiada się spokojnie. Wręcz przeciwnie: już od końca listopada synoptycy przewidują nadejście śnieżycy stulecia i radzą mieszkańcom regionu dobrze się przygotować. Na dodatek Daniel i Iga mają zupełnie różne wizje spędzenia tego wyjątkowego czasu. W Dębowym Uroczysku także daleko do spokoju, bo Eryk, zajmujący się na co dzień i od święta kuchnią w domu na polanie, musi niespodziewanie wyjechać i całe świąteczne przygotowania spadną na Alinę i Przemka, których antytalent kulinarny osiągnął poziom mistrzowski. Za to w pensjonacie Leśna Ostoja szykuje się wielki bal i świąteczny jarmark, na którym zamierza pojawić się wyjątkowy gość.

Po książki Joanny Tekieli sięgam chętnie, chociaż nie przeczytałam jej wszystkich powieści, ale styl jakim pisze bardzo mi się podoba.

Ta lektura nie jest typową powieścią świąteczną, ponieważ stanowi jakby dopowiedzenie do fabuł jej wcześniejszych książek. Znajdziemy w niej 5 opowiadań, a każde z nich nawiązuje do innej książki.

  1. ŚNIEŻYCA NAD JEZIOREM ZAPOMNIENIE to opowieść, w której bohaterami są osoby, które wystąpiły w powieści „Jezioro Zapomnienie”.
  2. CHOINKA W PODGÓROWIE to opowieść, w której spotykamy Ewę i jej dzieci oraz rodziców, których czytelniczki i czytelnicy poznali wcześniej w powieści „Schronisko w Podgórowie”.
  3. SZCZODRE DARY WSZEBORY przedstawiają wątek świąteczny będący kontynuacją powieści „Leśniczówka Wszebory”.
  4. ŚWIĄTECZNE WYZWANIA DĘBOWEGO UROCZYSKA to opowiadanie trochę humorystyczne ale i odrobinę groźne 😉 a jego bohaterami są osoby poznane w dylogii „Dębowe Uroczysko” i „Wyzwania Dębowego Uroczyska”.
  5. GWIAZDKA W PENSJONACIE LEŚNA OSTOJA to oczywiście wątek świąteczny w którym bohaterami są osoby występujące w tetralogii o Leśnej Ostoi.

Nie przepadam za krótkimi formami typu opowiadania, ale przyznam szczerze, że tę książkę przeczytałam w prawie ekspresowym tempie.

Jak już wspomniałam wcześniej, nie znam całej twórczości autorki i do tej pory poznałam tylko bohaterów jednej z tych opowieści, ale myślę, że kiedyś uda mi się poznać pozostałych, tym bardziej, że trochę ich już poznałam dzięki tym świątecznym historiom.

Styl jakim pisze Joanna Tekieli jest lekki i bardzo przyjemnie się jej książkę czyta, a pięć zimowych opowieści świetnie wprowadza w nastrój świąt Bożego Narodzenia.

Momentami jest zabawnie co z pewnością dodatkowo pozytywnie wpływa na odbiór fabuł. Bohaterowie są tacy swojscy, że człowiek ma ochotę poznać ich bliżej.

I bez względu na to, czy ludzie ci mieszkają w pięknym hotelu, czy skromnym domu, w każdym z tych miejsc można poczuć magię zbliżających się świąt.

Moim zdaniem autorka ma wyjątkowy dar opisywania miejsc i robi to tak malowniczo, że kiedy pisze o zasypanych śniegiem polach to czytelnik oczami wyobraźni widzi je tak dokładnie jakby właśnie przebywał w tym miejscu.

Ale magię świąt nie tylko tworzą miejsca i świąteczne dekoracje, tworzą ją przede wszystkim ludzie, którzy z każdej sytuacji potrafią wykrzesać coś pięknego. Swoim podejściem do świąt potrafią sprawić radość i sobie i innym.

Historie opisane w tej antologii są pełne wzruszeń, nie brakuje w nich smaków świątecznych potraw ani blasku świateł, ani też pięknej śnieżnej zimy.

A wszystko to w otoczeniu ludzkiej życzliwości, ciepłych relacji zarówno rodzinnych jak i przyjacielskich, a także miłości, która potrafi rozpalić ogień w sercach nawet w najzimniejszym okresie.

Miejsca, do których zabiera nas autorka są niezwykłe, niby to jest dom odziedziczony po dziadkach, albo stare schronisko czy trochę kiedyś zapomniany pensjonat, w każdym z tych miejsc, jeżeli tylko są w nim odpowiedni ludzie może zadziać się magia.

Polecam tę książkę przede wszystkim tym, którzy nie poznali jeszcze twórczości Joanny Tekieli, bo tym, którzy znają jej powieści, polecać tej antologii nie muszę.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA, że mogłam przeczytać tę książkę w ramach współpracy barterowej, a autorce dziękuję za kolejne pełne emocji chwile spędzone w miłym towarzystwie bohaterów opowieści.

***Cytat pochodzi z książki TAM, GDZIE RODZI SIĘ MAGIA wydawnictwa FILIA***

MROCZNE LETNISKO – Anna Klejzerowicz

(…) Wszystkie opony zostały przebite, a szyby, reflektory i lusterko boczne potłuczone. Wokół było pusto i cicho. Nikogo na horyzoncie. Dzieci, które zgodnie z obietnicą miały pilnować samochodu, również nie było… (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Anna Klejzerowicz bywa dość częstym gościem w moim świecie książek, ale tym osobom, które trafiły do mnie po raz pierwszy przedstawię tę autorkę, chociaż myślę, że jest ona znana czytelnikom lubiącym dobre kryminały. Jest gdańską pisarką, publicystką, fotografką, autorką książek kryminalnych i nie tylko. Przez wiele lat współpracowała z Teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie jako fotografka i redaktorka publikacji teatralnych. Z wykształcenia jest mgr resocjalizacji. 

MROCZNE LETNISKO to współczesna powieść kryminalna, której fabuła umiejscowiona została na Kaszubach.

PREMIERA KSIĄŻKI 07 LISTOPADA 2025

Wydawnictwo PURPLE BOOK, stron 236

W prehistorycznym kamiennym kręgu na Kaszubach zostają znalezione bardzo okaleczone zwłoki młodego chłopca. Okoliczności wskazują na zabójstwo rytualne. Jednak gdy para dziennikarzy śledczych z działu historycznego trójmiejskiej gazety – Nina Kiryłło i Eryk Morski – docierają na miejsce, okazuje się, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, a korzenie tej zbrodni wcale nie sięgają starożytności. Nina i Eryk wynajmują domek letniskowy na wsi i próbują poznać lokalne środowisko. Niestety, nie zdają sobie sprawy z tego, że naruszyli ukryte miejscowe „gniazdo żmij”, co sprawia, że wkrótce sami znajdą się w tarapatach. Czy uda im się rozwikłać zagadkę tajemniczych śmierci w kaszubskim lesie? Czy za morderstwami stoją fanatycy starych wierzeń i rytualnie składanych ofiar na kamiennym ołtarzu? A może ktoś próbuje jedynie zastraszyć miejscową ludność?

Jeżeli nie znacie jeszcze pary gdańskich dziennikarzy: Niny Kiryłło i jej partnera Eryka Morskiego, to może najwyższy czas aby ich poznać.

Ta książka to kolejna powieść autorki, której bohaterami są dziennikarze z Gdańska. I chociaż nie zajmują się sprawami kryminalnymi a historycznymi to zawsze uwikłają się w jakąś historię kryminalną.

Ta historia jest mroczna, ponieważ każde morderstwo jest sytuacją mroczną i przerażającą, a gdy jest dokonane w kulcie rytualnym to trudno to sobie nawet wyobrazić.

Dziennikarze zainteresowani miejscem służącym niegdyś do obrzędów pogańskich odkrywają, że kamienne kręgi od lat będące częścią jednego z kaszubskich lasów są wykorzystywane współcześnie. Ale przez kogo? Przez szaleńców, satanistów, czy zwyrodniałych manipulantów.

Prowadzone przez Ninę i Eryka prywatne śledztwo dziennikarskie zaskakuje, szczególnie, że ludność zamieszkująca okoliczne miejscowości nie jest im przychylna.

Pobyt w małym domku letniskowym może być dla nich sielanką, mile spędzonym czasem na łonie natury bądź poważnym zagrożeniem. A kiedy dziennikarze zaprzyjaźniają się z jednym z mieszkańców, którego wielu uważa za wroga, może okazać się, że wszyscy znajdą się w niebezpieczeństwie.

Historia „mrocznego letniska” to kolejny kryminał Anny Klejzerowicz, który na chwilę oderwał mnie od życia codziennego, ponieważ fabuła wciągnęła mnie od pierwszych stron, aby na końcu nieźle zaskoczyć.

Tu nie ma nagłych zwrotów akcji ani typowej kryminalnej wulgarności i brutalności, ale jest mroczna kryminalna tajemnica od której trudno jest się oderwać zanim nie odkryje się jej fundamentów.

Autorka w bardzo obrazowy sposób ukazuje niełatwą wiejską rzeczywistość rodzin, które niezbyt dobrze radzą sobie zwłaszcza finansowo i poza sezonem letniskowym. Powszechnie królujący alkoholizm to nie tylko przyczyna upadku moralnego, to często bezsilność wynikająca z ubóstwa i braku chęci do normalnego życia. Ale wiejska społeczność to również mocno zakorzenione kliki, takie prawie wiejskie mafie, w których rządzą ci, którzy mają władzę nad bogobojnym, ciemnym ludem. To osoby nie mające skrupułów, aby eliminować ze społeczeństwa tych, którzy są dla nich niewygodni.

Takich wsi czy miejscowości zapewne jest w Polsce wiele i smutne jest to, że zamiast człowieczeństwa rządzi w nich bogobojność podsycana przez miejscowy kler, strach i obojętność urzędników. W tej książce jest to tak dosłownie pokazane, że momentami przyćmiewa opisy pięknej kaszubskiej przyrody, którą autorka z wyjątkową precyzją przedstawia.

Na początku wydaje się, że Nina i Eryk jadą na Kaszuby, aby opisać szczegóły zwykłego reporterskiego zlecenia, jednak to co odkrywają szybko przeradza się w mroczne odkrycie czegoś, na co zapewne nie byli przygotowani.

(…) Słyszałam, że tam się już od dawna działy różne dziwne rzeczy. Już wcześniej ginęli ludzie. Jakieś rytuały ktoś odprawia. Pan niczego nie słyszał, nie widział? (…)

Autorka powoli buduje napięcie, świetnie poruszając się między realizmem dziennikarskim prowadzonej sprawy a mrokiem i tajemnicą miejscowych mitów, w których dominują wątki sensacyjne. I chociaż dużą rolę odgrywa tutaj strona obyczajowa to jednak nie brakuje wątków kryminalnych.

Lubię styl jakim pisze autorka, jest on nieco sarkastyczny, i muszę przyznać, że mimo poruszanych w fabule mrocznych wątków jest z nutą lekkiego humoru, szczególnie odnoszącego się do wypowiedzeń i zachowania Niny. I myślę, że to książka, która zainteresuje czytelników lubiących nieco lżejsze kryminały, chociaż tak jak wspomniałam wcześniej, momentami jest wyjątkowo mrocznie.

Bardzo ucieszyło mnie pojawienie się w powieści jednego z wcześniejszych bohaterów powieści Anny Klejzerowicz, którego ja cały czas jestem gorącą fanką, a mam tu na myśli Emila Żądło. I chociaż Ninę i Eryka również polubiłam, to do Emila wracam z sentymentem.

Polecam tę książkę szczególnie miłośnikom kryminałów, ale myślę, że coś dla siebie znajdą tutaj również ci, którzy cenią sobie wątki tajemnicze. No i mamy tutaj nawet odrobinę romansu.

Dziękuję Wydawnictwu PURPLE BOOK za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej, a Autorce dziękuję za kolejną wciągającą historię.

***Cytaty pochodzą z książki MROCZNE LETNISKO wydawnictwa PURPLE BOOK***

Napisz do mnie
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/