Recenzje książek

Monthly Archives: marzec 2026

WIOSNA W CIECHOCINKU – Aneta Krasińska

(…) Przekartkowała wolumin. Wówczas jej oczom ukazało się zniszczone zdjęcie. Wyjęła je, a że wykonane było w sepii, nie oddawało w pełni kolorów, dlatego musiała się dobrze przypatrzeć. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Aneta Krasińska to autorka o wielu obliczach poruszająca problemy kobiet borykających się z przeciwnościami losu. Zadebiutowała w roku 2015 powieścią „Finezja uczuć” i od tej pory wydała ponad 30 powieści. Z pochodzenia jest sochaczewianką, z wykształcenia i z zamiłowania humanistką, zakochaną w książkach. Obecnie mieszka w maleńkiej mazowieckiej wsi, gdzie bliski kontakt z naturą pozwala jej oderwać się od rzeczywistości i daje poczucie swobody twórczej. Prowadzi warsztaty pisania dla dzieci „Pisaninka”. Przez wiele lat współpracowała z lokalnym stowarzyszeniem działającym na rzecz rozwoju mieszkańców gminy Baranów. 

Informacje o autorce zaczerpnięte ze strony https://anetakrasinska.blogspot.com

WIOSNA W CIECHOCINKU to drugi tom powieści obyczajowej cyklu CZTERY PORY ROKU z nutką dramatu, historii i romansu.

PREMIERA KSIĄŻKI 11 MARCA 2026

Wydawnictwo SKARPA WARSZAWSKA, stron 318

Ilona, otrzymuje skierowanie do sanatorium. Kobieta początkowo nosi się z zamiarem rezygnacji z wyjazdu, ale sfrustrowana zachowaniem córki umyka do Ciechocinka, by dać sobie, Zosi i jej ojcu czas na przemyślenie sytuacji, w której utknęli. W Ciechocinku Ilona nie potrafi się odnaleźć wśród typowych kuracjuszy i marzy o szybkim powrocie do domu. Wszystko się zmienia, gdy w jej ręce wpada stara fotografia, na której uśmiechają się do niej trzy nastolatki w przedwojennych strojach. Wspomagana przez jednego z terapeutów próbuje odnaleźć ślad dziewczyn z fotografii. Czy jej się to uda? Czy odnajdzie trzy dziewczyny, które przed wojną mimo różnych narodowości były przyjaciółkami? Czy rozłąka z córką pozwoli obu spojrzeć na życie innymi oczyma?

„Wiosna w Ciechocinku”, to druga część cyklu, ale nie jest kontynuacją pierwszej części tylko odrębną historią, którą można czytać niezależnie. Teraz jest wiosna, więc aura adekwatna do powieści, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby sięgnąć również po ZIMĘ W NAŁĘCZOWIE.

Ciechocinek to jedna z najbardziej znanych miejscowości uzdrowiskowych, są osoby, które jadą do sanatorium chętnie, ale są też takie, które w środowisku często rozrywkowo nastawionych do pobytu kuracjuszy nie potrafią się odnaleźć.

Autorka zabiera nas do tej pięknej miejscowości w dwóch płaszczyznach czasowych. Czytelnicy mogą spędzić tam czas zarówno w teraźniejszości jak i w okresie przedwojennym i wojennym.

Lubię książki z tajemnicą w tle i w dwóch ramach czasowych, w każdym bowiem okresie ludzie przeżywają podobne rozterki.

Aneta Krasińska porusza w swojej powieści dwa różne i ciekawie przedstawione wątki. Współcześnie angażuje nas w życie rodzinne i pokazuje jak niektóre dzieci radzą sobie (lub nie radzą) z rozwodem rodziców.

Córka głównej bohaterki nie do końca potrafi się pogodzić z tym, że ojciec ma nową rodzinę. Nie potrafi, a może nie chce zaakceptować partnerki ojca, a przy okazji nie potrafi również zaakceptować tego, że jej mama ma własne potrzeby i świat rodzicielski nie musi się kręcić tylko wokół zbuntowanej nastoletniej córki.

Wiele nastolatek/nastolatków myśli, że manifestując buntem swoje poglądy i swoje podejście do życia wyegzekwują uległość rodziców. Ale to chyba tak nie działa.
Ilona, moim zdaniem, jest matką trochę nadopiekuńczą, dlatego nie potrafi zbudować z córką relacji czysto przyjacielskich, a one są bardzo ważne w relacjach matka-córka.

(…) Nie miała siły dłużej trwać przy swoim. Dwa tygodnie spędzone w Ciechocinku dały jej sporą dawkę energii i sprawiły, że mogła odetchnąć. Teraz należało wracać do rzeczywistości. Najchętniej już teraz spakowałaby swoje rzeczy i wyszła bez pożegnania… (…)

Poświęcając się nastoletniej latorośli, nie potrafi czerpać radości z życia. A przecież każda matka zasługuje na odrobinę prywatności, wolności i szczęścia.

W drugiej płaszczyźnie czasowej poznajemy trzy młode dziewczyny różnych narodowości, które łączy piękna przyjaźń. Wybuch wojny to dla Polki, Niemki i Żydówki prawdziwe wyzwanie nie tylko lojalności, bo jak można utrzymywać prawie siostrzane więzy, kiedy staje się po przeciwnych stronach wojennej rzeczywistości.

Muszę przyznać, że wątek tych trzech przyjaciółek będący dopełnieniem współczesnej fabuły bardzo mi się spodobał, chociaż czytając nie mogłam momentami zapanować nad wzruszeniem. Myślę, że z tego wątku mogłaby powstać osobna powieść. Ale nie taki był zamiar autorki.

Książka wciągnęła mnie niesamowicie, a przeplatane historie sprawiły, że nie mogłam się zdecydować, czy chcę wiedzieć więcej o tym jak przebiega pobyt Ilony w sanatorium, czy chcę wiedzieć więcej jak potoczyły się losy młodziutkich mieszkanek Ciechocinka, które rozdzieliła wojna.

To książka, w której znajdziemy tajemnicę i poznamy wartość pięknej przyjaźni, a także historię jednego z największych uzdrowisk w Polsce. Ale jest to również opowieść o miłości, tej romantycznej, może odrobinę trochę nietypowej, ale też o miłości rodzicielskiej.

POLECAM tę książkę szczególnie teraz, kiedy jest wiosna, ale oczywiście można ją przeczytać o każdej porze roku.

Polecam tę lekturę osobom, które nie wiedzą, jak można spędzać czas w sanatorium, bo przecież każdy lubi go spędzać inaczej i niczyjego zachowania nie powinno się negować. Jeden lubi muzykę i tańce, inny ciszę i spokój.

Polecam tę powieść osobom, które lubią ciepłe opowieści z nutką romansu i tajemnicy.

Autorka tak pięknie maluje słowami, że poczujecie klimat uzdrowiska i poznacie smak skrajnych emocji, bo podczas czytania będą Wam towarzyszyły i radość, i złość, i wzruszenia.

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu SKARPA WARSZAWSKA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej i przyznam się szczerze, że już czekam na kolejną część, którą będzie… „Lato w…” (wiem, ale nie zdradzę 😉).

POD WŁAŚCIWYM SERCEM – Anna Sakowicz

(…) Będę cię nazywać Dzieckiem, zgadzasz się? Nie mam prawa nadawać ci imienia, więc wybacz tę niedogodność. Musimy razem przez to przejść, potem będzie zdecydowanie lepiej. Obiecuję… (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Anna Sakowicz, to mieszkanka Starogardu Gdańskiego pochodząca ze Stargardu Szczecińskiego. To absolwentka filologii polskiej, edukacji filozoficznej i filozofii na Uniwersytecie Szczecińskim oraz edytorstwa współczesnego na Uniwersytecie im. Stefana Wyszyńskiego. Pracowała jako nauczycielka języka polskiego i etyki, była doradcą metodycznym oraz redaktorem naczelnego regionalnego pisma pedagogicznego. Jako autorka zadebiutowała pisząc do szczecińskiego „Punktu Widzenia”. Swoją pierwszą książkę wydała w roku 2014 i od tej pory prawie każdego roku zadowala swoje czytelniczki kolejnymi książkami. Pisze dla dorosłych, ale i też dla dzieci, a jej książki pokochały tysiące czytelniczek, wśród których jestem również ja, co potwierdzam w kilku wpisach na tym blogu.

POD WŁAŚCIWYM SERCEM to powieść obyczajowa.

PREMIERA KSIĄŻKI 25 LUTEGO 2026

Wydawnictwo PURPLE BOOK, stron 335

Patrycja i Marcel od dawna wiedzą, że chcą być rodzicami. Oboje marzą o domu, w którym rozbrzmiewa śmiech dziecka. Jednak tragiczny w skutkach wypadek przekreślił ich plany być może na zawsze. Tymczasem w innym zakątku świata Eka zdążyła się już przekonać, że życie nie zawsze daje wybór, a lekkomyślny mąż nie potrafi być dla niej oparciem w wychowaniu dwójki dzieci. Drogi bohaterów przecinają się tam, gdzie nadzieja staje się kontraktem, a miłość przechodzi trudną próbę. Ze względów finansowych Eka decyduje się na surogację, nie interesuje jej z jakiego kraju pochodzą rodzice dziecka, które ma dla nich urodzić. Natomiast Patrycja i Marcel są świadomi tego, że w Polsce surogacja jest zabroniona, jednak pragnienie własnego dziecka jest silniejsze niż inne zasady. Zapożyczają się gdzie tylko mogą i decydują na to, aby ich dziecko wyszło z łona obcej kobiety. Czy Eka pokocha noszone pod sercem dziecko i odda je jego biologicznym rodzicom? Czy Patrycja i Marcel nie zrezygnują w ostatniej chwili i czy uda im się przywieźć legalnie dziecko do Polski?

Anna Sakowicz w swojej najnowszej książce po raz kolejny zaszokowała mnie tematem.

Historia opisana w powieści, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, jest trudna, a zarazem bardzo wciągająca. Troje głównych bohaterów zmaga się z tą samą sprawą, ale każde z nich wszystko inaczej odbiera emocjonalnie.

Poznajemy młode polskie małżeństwo, które z przyczyn medycznych nie może mieć dzieci, ale ostatnie co w nich umiera to nadzieja. Pełni strachu decydują się wbrew prawu obowiązującemu w Polsce na surogację. Ryzykują wiele, bo koszt wynajęcia „brzucha” jest ogromny, a przy tym nie daje stu procentowej gwarancji powodzenia.

Ale pieniądze nie są ich jedynym problemem, bo co, jeśli surogatka zwiąże się uczuciowo z ich dzieckiem i nie zechce im go oddać? Co, jeśli zapłodnienie in vitro się nie powiedzie? Co powiedzą ludzie, kiedy dowiedzą się, że młodzi małżonkowie „kupili” sobie dziecko?

Jest tyle samo ZA co i PRZECIW i tak do końca nie wiadomo co zwycięży.

Pragnienie dziecka jest jednak tak silne, że mimo wielu obaw, w sercach przyszłych rodziców, cały czas tli się nadzieja.

Kobieta, która zdecydowała się urodzić dziecko obcym ludziom też walczy z wieloma za i przeciw. Robi to głównie z przyczyn finansowych, aby ratować swoje podupadające małżeństwo i zapewnić godną przyszłość własnym dzieciom. Poświęcając siebie, swoje dzieci i reputację nieświadomie czuje, wobec tego teoretycznie obcego dla niej dziecka coś więcej niż tylko obowiązek wydania go na świat.

Myślę, że było dla niej bardzo trudne, aby nie pokochać tego maleństwa miłością macierzyńską, maleństwa, które przez długie miesiące było z nią mocno związane.

Emocjonalnie żadna ze stron nie miała lekko i myślę, że zarówno młode polskie małżeństwo jak i młoda gruzińska kobieta, która zdecydowała się na surogację przeżywali przez cały czas bardzo trudne chwile.

Smutne było to, że mąż Eki nie wspierał jej, że dla niego ważne były tylko pieniądze, które żona „zarabiała”. Smutne, dlatego, że ona robiła to głównie dla niego.

(…) Ponadto pomogę jakimś nieszczęśliwym ludziom. Nie wyobrażam sobie jak to jest, kiedy człowiek pragnie dziecka, a nie może go mieć. Uczynię świat trochę lepszym. – Eka uśmiechnęła się nieznacznie, choć wiedziała, że wypowiedziane zdanie zabrzmiało sztucznie i naiwnie, jak slogan z plakatów klinik zajmujących się rodzicielstwem zastępczym.

Autorka podjęła bardzo trudny temat, ale myślę, że wielu ludziom przedstawienie tego z punktu widzenia ekonomicznego, prawnego i emocjonalnego pomoże zrozumieć na czym polega surogacja.

Muszę przyznać, że Anna Sakowicz dogłębnie się do tego tematu przygotowała, przeprowadzona kwerenda z pewnością nie była łatwa, ale ona świetnie sobie z nią poradziła.

To nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna, bo fabuła zawiera bardzo trudne wątki. Ale z całą pewnością książka jest warta przeczytania. Osoby wrażliwe emocjonalnie muszą się przygotować na wzruszenia, których w tej historii nie brakuje.

Po przeczytaniu tej książki zadałam sobie wiele pytań. Czy macierzyństwo zawsze można zaplanować? Czy macierzyństwa można się nauczyć? Czy można pokochać dziecko, które nie jest nasze? Czy łatwo jest oddać dziecko, które przez 9 miesięcy nosiło się pod sercem?

POLECAM tę książkę całym sercem, myślę, że ta powieść nikogo nie zawiedzie. We mnie z pewnością historia Patrycji, Marcela i Eki zostanie na długi czas, bo to historia, której się szybko nie zapomni.

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu PURPLE BOOK za możliwość przeczytania tej pięknej powieści w ramach współpracy barterowej.

Pod właściwym sercem to opowieść o nadziei, determinacji i miłości, które nie znają granic.

GONITWA CHMUR / NIM ZGASNĄ SNY – Maria Paszyńska

(…) Wizja tego, że poniósł porażkę, była mu nienawistna. Wszystko poszło nie tak, jak się spodziewał. Był zbyt pewny zwycięstwa i stracił czujność. (…)

Maria Paszyńska jest pisarką, felietonistką, varsavianistką, prawniczką i orientalistką. Ukończyła autorską klasę humanistyczną z rozwiniętym programem wychowania estetycznego w VII LO im. Juliusza Słowackiego w Warszawie, a następnie prawo na Uczelni Łazarskiego oraz iranistykę na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. By nauczyć się języka tureckiego, dwa lata studiowała turkologię. Przez kilka lat pracowała jako prawnik oraz przewodnik miejski po Warszawie. Choć urodziła się na Dolnym Śląsku, mówi o sobie, że jest adopcyjnym dzieckiem Warszawy. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią „Warszawski niebotyk”, która znalazła się w finale I. edycji konkursu Promotorzy Debiutów organizowanego przez Instytut Książki i Fundację Tygodnika Powszechnego. Powieść „Owoc granatu. Dziewczęta wygnane” została nominowana w plebiscycie portalu Lubimy Czytać do miana Książki Roku 2018 w kategorii Powieść historyczna.
Autorka specjalizuje się w powieści historycznej.

GONITWA CHMUR to druga część trylogii WARSZAWSKI NIEBOTYK, której fabuła umiejscowiona została w przedwojennej Warszawie.

PREMIERA KSIĄŻKI (wydanie drugie) 19 MARCA 2025

Wydawnictwo FILIA, stron 318 i 319

Nad Europą, która dopiero co odbudowała poczucie bezpieczeństwa, ponownie zbierają się chmury… Jest rok 1935. Na tle olśniewającej panoramy Warszawy życie toczy się krętymi ścieżkami. Prawda bywa bardziej niewiarygodna od kłamstwa, a to, co wydaje się proste, wcale takie nie jest. Nieskazitelne wizje młodych bohaterów Warszawskiego niebotyku okrywa cień. Muszą zmierzyć się ze zderzeniem świata ideałów i tego, co otrzymują od losu. Tymczasem stolica Polski szykuje się do wystawy „Warszawa przyszłości”, a świat bacznie śledzi kolejne poczynania Adolfa Hitlera, który umożliwia wejście w życie ustaw norymberskich.

Przyznam szczerze, że po przeczytaniu pierwszej części trylogii WARSZAWSKI NIEBOTYK ta książka nie wywołała we mnie wielkiego zachwytu chociaż przeczytałam ją wyjątkowo szybko.

Lata przedwojenne pokazane zostały z detalicznymi opisami miejsc w Warszawie oraz zwyczajów panujących w zamożnych warszawskich rodzinach.

Muszę przyznać, że autorka przeprowadziła bardzo dokładną kwerendę zarówno w topografii Warszawy i powstających w tym mieście zmian architektonicznych jak i w zwyczajach odnoszących się do społeczności żydowskiej.

Poznajemy w książce dalsze losy rodzin pięciu bohaterów. Jedni są szczęśliwie zakochani i zakładają rodziny, inni wciąż walczą ze swoimi emocjami i słabościami.

Nie ma tu zbyt głębokiego wchodzenia w politykę chociaż na świecie, a w szczególności w Niemczech już zaczyna dominować ideologia nazistowska. Ale ku mojemu zaskoczeniu, żydowscy bohaterowie jakby nie przejmowali się jeszcze tym i nie czuli zagrożenia ze strony Hitlera. Trochę nie mogę zrozumieć tej beztroski roku 1935, ale może tak właśnie Polacy i konkretnie Warszawiacy odbierali ówczesną rzeczywistość nie czując zagrożenia. Niby coś wisiało w powietrzu, ale było mało znaczące dla bohaterów tej historii.

To opowieść o ludzkich dramatach i radościach i chociaż bohaterów mamy tutaj kilkoro to i tak uważam, że głównym bohaterem pozostaje miasto Warszawa.

To historia opowiadająca o sile przyjaźni, rodzinnych więzach, o miłości i ambicjach zawodowych. To obraz pewnej epoki, w której ludzie próbowali łączyć uczucia z obowiązkami rodzinnymi i zawodowymi.

Urzekła mnie postać słodkiej Poli, która jest taką jakby rodzynką w męskim świecie braci Zasławskich i rodzin ich przyjaciół.

Nie powiem, żeby książka mi się nie podobała, ale tak jak wspomniałam wcześniej nie zachwyciłam się nią chociaż bardzo lubię „pióro” Marii Paszyńskiej.

Polecam tę lekturę czytelniczkom i czytelnikom, którzy lubią zagłębiać się w tego typu historie i którym bliska jest Warszawa. Może inaczej odebrałabym tę książkę gdybym była mieszkanką Warszawy.

(…) Tak wiele zła czaiło się wokół, czyhało na jego najbliższych. Na co dzień starał się odsuwać od siebie te wszystkie obawy. Dawniej sądził, że wiedza pomaga człowiekowi w życiu, teraz marzył o tym, by być głupcem. (…)

NIM ZGASNĄ SNY to trzecia część trylogii WARSZAWSKI NIEBOTYK, której fabuła umiejscowiona została w przedwojennej Warszawie.

PREMIERA KSIĄŻKI 25 MAJA 2025

Berlin karmi świat złudzeniem nowoczesności, a Warszawa wspina się ku marzeniom. Tłem dla gry stają się igrzyska olimpijskie, w których sport to tylko fasada. Latem 1936 roku oczy całego świata skierowane są na stolicę III Rzeszy, gdzie odbywają się igrzyska olimpijskie. Hitler bezwstydnie zawłaszczył najważniejsze święto sportu do własnych celów. Jedni nazywają je igrzyskami wstydu, inni nie mogą oprzeć się czarowi rozmachu nazistów. Tadeusz Zasławski ani myśli rozważać o politycznych aspektach tego wydarzenia. Dla niego to jedynie szansa na wieczną chwałę i splendor. Pragnie, by cały świat padł mu do stóp. Chce znaleźć się na piedestale, gdzie od zawsze jest jego miejsce. Tymczasem pod rządami prezydenta Starzyńskiego Warszawa rozkwita, powoli stając się miastem ze snów. Po zderzeniu ideałów z rzeczywistością bohaterowie Warszawskiego niebotyku uczą się żyć na nowo. Romantyczne wizje powoli ustępują miejsca pozytywistycznym planom. Wybory, które stawia przed nimi los, są niełatwe i niosą konsekwencje, na które nie zawsze chcą się zgodzić. Nie ma jednak innej drogi. A szlaki miłości często wiodą wśród cierni. Upragniony spokój nie jest im dany. Pętla dziejów się zaciska. Wszyscy czują już oddech nieuniknionego – czającej się tuż za progiem straszliwej wojny.

Trzecia część historii braci Zasławskich i ich przyjaciół rozpoczyna się w 1936 roku, a kończy pierwszego września 1939 roku co nasuwa wiele pytań: co dalej? Nie wiem, czy autorka zaplanowała kontynuację, ale moim zdaniem bardzo by się przydała.

Wcześniej napisałam, że druga część mnie nie zachwyciła. Może stało się tak dlatego, że odebrałam ją w dość specyficzny sposób, jak dla mnie było w niej zbyt dużo poruszonych zbędnych dla fabuły wątków, a za mało tych osobistych, odnoszących się bezpośrednio do głównych bohaterów.

Historia w tej części, moim zdaniem została ukazana bardzo realistycznie. I co muszę przyznać, to to, że Maria Paszyńska pisząc powieść przywiązała ogromną wagę do detali dotyczących tamtej epoki. Jak w filmie mogłam „zobaczyć” wiernie oddany klimat przedwojennej Warszawy, odnoszący się zarówno do pokazania jej ulic, ówczesnej mody, czy zachowań społecznych i panujących wśród ludzi nastrojów.

Wybory bohaterów czasami mnie zaskakiwały, ale postacie są bardzo wyraziste a ich osobowości świetnie wykreowane. Jedni z nich przechodzą pozytywne przemiany, inni żyją chwilą i nie martwią się o przyszłość, a jeszcze inni brną w coś co z pewnością nie przysparza im chluby. Jak w życiu.

To opowieść, która nie tylko wzrusza, ale też skłania do refleksji. To powieść o marzeniach, czasami bardzo naiwnych, czasami zbyt pięknych. To lektura o niespełnieniu, o dorosłości, która dopada niektórych zbyt wcześnie, to również opowieść o wyborach, które trudno cofnąć. Ale to również historia miłości w jej różnych odsłonach: miłości do partnera, miłości do dziecka, do brata czy siostry, ale też miłości do miasta. To z całą pewnością książka pełna emocji –
wzruszeń, wzburzeń, zachwytów i irytacji. Nie wszystkich bohaterów polubiłam niektórzy bardzo mnie irytowali, ale to świadczy chyba tylko o tym jak dobrze zostali przez autorkę wykreowani. 

Polecam tę trylogię i proponuję od razu przeczytać wszystkie części po kolei, aby nie pogubić się w losach bohaterów.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA, że miałam możliwość przeczytania tę trylogię w ramach współpracy barterowej.

Napisz do mnie
marzec 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/