Recenzje książek

SPOTKANIA AUTORSKIE w CHORZOWIE

„Pierwsze koty za płoty”

Jak wiecie w zeszłym tygodniu byłam w moim rodzinnym mieście – Chorzowie. Bywam tam już coraz rzadziej, odkąd zmarli moi rodzice, ale pozostała jeszcze jedna ciocia, dość już wiekowa i chyba tylko ona jest w stanie ściągnąć mnie do miasta mojego dzieciństwa. Nie ukrywam, że chodząc uliczkami czułam często dreszcz emocji towarzyszący wspomnieniom. Korzystając z tego pobytu oczywiście musiałam zaliczyć kilka spotkań towarzyskich, ale… również spotkań autorskich. Konkretnie to były dwa spotkania, w dwóch bibliotekach i myślę, że na długo pozostaną w mojej pamięci.

Pierwsze spotkanie było w Filii nr 19 na ulicy Kilińskiego. Piękna okolica, duże, w miarę nowe blokowisko i przepiękny Park Róż, który pamiętam ze spacerów z mamą. Spotkanie odbyło się w gronie dość kameralnym ale bardzo ciepło zostałam przyjęta i chociaż panie bibliotekarki oraz panie z Dyskusyjnego Klubu Książki nie miały jeszcze okazji poznać moich książek, to z pewnością sporo się o nich dowiedziały. Oczywiście ode mnie, bo kto mnie zna, ten wie, że jak moje usta raz się otworzą, to trudno je potem zamknąć. Było bardzo miło i oczywiście rozmawialiśmy nie tylko o moich książkach, ale również o innych. Tematów do rozmów było tyle, że biedne panie bibliotekarki dość ostentacyjnie spoglądały co chwilę na zegarek, obawiając się, że zastanie nas ciemna noc zanim skończymy.

Spotkanie autorskie w Chorzowie

Spotkanie autorskie w Chorzowie

Spotkanie autorskie w Chorzowie

Drugie spotkanie było w bibliotece na Placu A. Mickiewicza, z którą łączą mnie bardzo miłe wspomnienia, ponieważ była to biblioteka mojego dzieciństwa. Przyznałam się pracownikom biblioteki, że byłam dość niesforną czytelniczką i kilka książek musiałam albo odkupić albo po prostu za nie zapłacić, ponieważ czytałam książki wszędzie gdzie tylko się dało i często zdarzało mi się czytaną lekturę gdzieś zostawić. Oczywiście potem nie pamiętałam gdzie i jak przychodziło wezwanie z biblioteki, to przypominałam sobie, że chyba tę książkę miałam i… no cóż, to się chyba nazywa roztargnienie i nieodpowiedzialność.

Spotkanie autorskie w Chorzowie

Spotkanie autorskie w Chorzowie

Spotkanie autorskie w Chorzowie

Spotkanie autorskie w Chorzowie

W tej bibliotece również była atmosfera wręcz przyjacielska i mimo tego, że większości osób nie znałam, to bardzo mi było miło usłyszeć, że one znają mnie, oczywiście dzięki mojej twórczości. Usłyszałam sporo komplementów, a jedna z czytelniczek dosłownie mnie zaskoczyła. Powiedziała do mnie, że dziękuje mi za to, że tak pięknie piszę o miłości (?!?), i zacytowała moje słowa, które zostały napisane na stronie 77 w „Pamiątce z Paryża”. Taka serdeczna drobiazgowość czytania. Jak tylko wróciłam do hotelu, zaraz złapałam “Pamiątkę z Paryża” i sprawdziłam, czy naprawdę tak napisałam 🙂

W każdej bibliotece było jak u cioci na imieninach, ciasteczka, kawa, herbata, woda, soki i grono osób, które jakby znało się od lat. To różni spotkanie autorskie w bibliotekach od spotkań autorskich w Empikach czy księgarniach Matras. Tam te spotkania są o wiele sztywniejsze.

Na koniec spotkania w bibliotece przy Pl. Mickiewicza otrzymałam od jednej czytelniczki piękny bukiet kwiatów i… prześliczny drobiazg, który z pewnością zawsze będzie mi przypominał o niej i tym cudownym spotkaniu.

Spotkanie autorskie w Chorzowie

Cieszę się, że są osoby, które chcą czytać moje książki, że są osoby, które zachwycają moje książki i osoby, które podczas czytania tak bardzo przeżywają losy moich bohaterów, że chcą do nich wracać.

Bardzo dziękuję organizatorowi, czyli Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chorzowie, oraz pracownikom bibliotek Filii nr 19 i Filii nr 5, oraz wszystkim uczestniczkom i uczestnikom tych spotkań za tak miłe i ciepłe przyjęcie. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze będę miała okazję takie spotkania powtórzyć w moim rodzinnym mieście. Wróciłam szczęśliwa i zadowolona, dopisała pogoda, dopisało towarzystwo i najważniejsze – nie czułam się obco wśród tych ludzi.

Muszę jeszcze dodać, że nie tylko pozostawiłam sporo moich książek w Chorzowie, ale również przywiozłam z niego coś dla siebie. Nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła książki (na pamiątkę), a właściwe to dwóch książek. Gdy tylko je zobaczyłam natychmiast uznałam, że muszę je kupić. Jedna z nich to kryminalne opowiadania, których miejscem oczywiście jest Śląsk (zdążyłam ją przeczytać w pociągu i wkrótce podzielę się z Wami swoimi wrażeniami). Książka jest napisana dość specyficznie, ponieważ z jednej strony tekst jest w gwarze śląskiej a z drugiej strony w języku czystej polszczyzny.  Druga z książek to „Wiatr od wschodu” również o Górnym Śląsku.

Spotkanie autorskie w Chorzowie

P.S Przyznam Wam się szczerze, że komisarza Hanusika już tak polubiłam, że rozglądam się za kolejnymi książkami z nim.

 

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Komentarz w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Napisz do mnie
Maj 2016
P W Ś C P S N
« kwiecień   czerwiec »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani
  • Złoty konik dla Palmiry
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/