Recenzje książek

Daily Archives: 10 listopada, 2015

SCENARIUSZ Z ŻYCIA – Anna M. Brengos

Anna M. Brengos jest w wieku 50+. Mieszka i pracuje w Warszawie. Po trzydziestu dwóch latach pracy w oświacie postanowiła zmienić coś w swoim życiu i zająć się tym, co przyniesie jej więcej satysfakcji. Założyła z przyjaciółmi fundację Ocean Marzeń, pracuje w Obywatelskiej Fundacji Pomocy Dzieciom, organizuje akcje społeczne, festiwale i zbiórki na rzecz potrzebujących. Chociaż jej twórczość temu przeczy, podkreśla, że nie jest feministką.

Anna M. Brengos  Scenariusz z życia

Wydawnictwo Nasza Księgarnia rok 2014

Seria Babie Lato

stron 277

Scenariusz z życia to pełna humoru i życiowej satyry współczesna powieść obyczajowa.

Marta jest w wieku 50+, ma w miarę ułożone życie u boku męża – wynalazcy. Jest matką dorosłej córki i babcią pewnego przedszkolaka. Pracuje jako pedagog szkolny i tak właściwie chyba nie ma na co narzekać, oprócz tego że prawie wszystko jest na jej głowie. Pewnego dnia zupełnie nieoczekiwanie widzi swojego męża w objęciach dużo młodszej od niego kobiety (prawie równolatki ich córki) i z pewnością nie są oni jedynie zwykłymi znajomymi. Boguś, czyli mąż Marty ani nie czuje się winny ani też nie ma zamiaru wyprowadzić się z ciepłego gniazdka małżeńskiego, ale jego żona postanawia mu w tym pomóc i pakując rzeczy dosłownie wyrzuca go za drzwi. Po odejściu męża życie kobiety zmienia się diametralnie. Zainspirowana ostatnią w domu rozmową z (prawie byłym) mężem Marta pisze scenariusz, który…

No cóż, nie zdradzę, co się wydarzy, ani tego czy główna bohaterka poradzi sobie ze zmianą swojego życia. Warto przekonać się o tym samemu, co jest jednoznaczne z tym, że trzeba książkę przeczytać.

Jak wiadomo kwalifikuję książki do różnych kategorii i muszę z czystym sumieniem przyznać, że tę książkę „układam” na półce „książka od której nie można się oderwać”. Tak właściwie to powinnam być zła na autorkę, bo z powodu jej książki dwa razy przejechałam swój przystanek w drodze do pracy (czytając oczywiście w autobusie), raz prawie rozgotowałam zrazy, i dwa razy zaspałam do pracy. O czym to świadczy? Chyba nie muszę dodawać.

Jest to lektura tak pełna humoru i ironii dotyczącej życia, że trudno się nie uśmiechnąć prawie na każdej stronie. Zabawne dialogi pełne wyjątkowego sarkazmu (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jeżeli sarkazm można rozumieć pozytywnie), czyta się nie tyle z nutą rozbawienia, co z całą symfonią śmiechu.

Trudny i poważny temat, który inna osoba „ubrałaby” w dramat, autorka przedstawiła w świetle carpe diem. Fabuła wciąga od pierwszej strony i nie pozwala na oderwanie się od treści. Książkę czyta się tak szybko, że ani się obejrzysz a jesteś już po połowie, a na końcu pytasz: „co już koniec?” i masz ochotę zawołać: „chcę jeszcze!!!!”.

To moje pierwsze spotkanie z powieścią autorki, jest to debiut pisarki, a skoro to debiut, to ja poproszę o więcej. Ta lektura to terapia śmiechem, to tak optymistyczne spojrzenie na świat i życie, które nie zawsze jest lekkie, łatwe i przyjemne, że po przeczytaniu tej książki każdy problem wydaje się wyjątkowo błahy. Długie, jesienno-zimowe wieczory, pozbawione słońca a doprawione szarością i deszczem, koniecznie trzeba rozświetlić sobie dobrą lekturą i tę książkę mogę polecić, jako to jesienne słońce.

Książka napisana jest w pierwszej osobie, narratorem jest główna bohaterka przedstawia fakty tak, jakby kobieta siedziała z czytelniczką przy dobrej butelce wina i opowiada o tym, co ją spotkało. Opowiada z takim entuzjazmem i humorem, że czyta się dosłownie jednym tchem.

Polecam tę lekturę nie tylko paniom, może powinni ją również przeczytać panowie, warto przekonać się, że my kobiety wcale nie jesteśmy taka słaba płeć, a często jesteśmy silniejsze od nich.

Polecam też rozpocząć czytanie tej powieści w pierwszy dzień weekendu, żeby można ją było szybko skończyć, bo od niej naprawdę trudno jest się oderwać.

„Scenariusz z życia” zaczynał życie jako… scenariusz i może doczeka się ekranizacji.

 



Spotkanie autorskie z Agnieszką Walczak-Chojecką

Spotkanie z Agnieszką Walczak-Chojecką w Gdańsku

W sobotę 7 listopada byłam na spotkaniu autorskim z Agnieszką Walczak-Chojecką, która odwiedziła Trójmiasto ze swoją najnowszą (a właściwie ze swoim debiutem, który został dopracowany od nowa i wydany przez inne wydawnictwo) książką „Dziewczyna z Ajutthai”

Dziewczyna z Ajutthai_wydanie pierwsze  Dziewczyna z Ajutthai_wydanie drugie

Pierwsze i drugie wydanie „Dziewczyny z Ajutthai”, która okładka Wam się bardziej podoba?

Przyznam szczerze, że nie przeczytałam jeszcze tej książki ale mam zamiar po nią sięgnąć, ponieważ spotkałam się z wieloma ciekawymi opiniami na jej temat, a na spotkaniu z autorką fragment przeczytanej przez nią powieści zaintrygował mnie do tego stopnia, że chcę na własne oczy (wyobraźni) zobaczyć dziewczynę z Ajutthai.

Agnieszka Walczak-Chojecka

Wracając jednak do samej autorki i jej pobytu w Gdańsku.  Spotkanie odbyło się w Empiku mieszczącym się w Galerii Bałtyckiej, a właściwie to obok sklepu, ponieważ od jakiegoś czasu Empik wygospodarował miejsce, które wcześniej było pustawe, i tam umieszczono „ściankę” oraz stanowisko dla gościa (w tym przypadku pisarki) i stanowisko dla widzów. Miejsca wprawdzie niewiele, ale przyznajmy szczerze, na spotkania autorskie nie zawsze przychodzą tłumy (nawet jak się ma znane nazwisko).

Spotkanie z Agnieszką Walczak-Chojecką poprowadziła inna znana pisarka Magdalena Witkiewicz, która zadebiutowała w roli konferansjerki i trzeba przyznać, że był to debiut bardzo udany. Przypomniały mi się słowa mojej koleżanki, która przebywając w USA przypadkowo trafiła na spotkanie autorskie jakiegoś nieznanego w Polsce pisarza i z zadowoleniem stwierdziła, że tam bardzo często debiutanci promowani są właśnie przez znane osobistości ze świata literatury. Może i u nas to się przyjmie, wszak dla czytelnika to podwójna frajda.

Spotkanie z Agnieszką Walczak-Chojecką w Gdańsku

Autorka, z którą było spotkanie, czyli Gwiazda numer Jeden zaprezentowała nam (gościom spotkania czyli czytelnikom) swoje książki, zdradziła coś niecoś ze swojego życia prywatnego, przeczytała fragmenty książek i myślę, że bardzo skutecznie zachęciła do przeczytania jej książek. Jeśli chodzi o mnie to mam już za sobą jedną z jej powieści „Gdy zakwitną poziomki”, ale nie zdążyłam jeszcze podzielić się nią w tym moim małym światku książkowym.

Obiecuję, wkrótce to nadrobię.

Miłymi akcentami były przerywniki muzyczne, które dodały temu spotkaniu wzruszającej atmosfery, skupieni na słuchaniu fragmentów książek i o książkach z przyjemnością wysłuchaliśmy kilku piosenek w wykonaniu Magdy Glejnert, osoby o tak pięknym i ciepłym głosie, że aż klienci Galerii Bałtyckiej, mijający miejsce spotkania z pisarką, zatrzymywali się na chwilę zaskoczeni. Przyznam szczerze, że kilka razy wzruszyłam się.

Spotkanie z Agnieszką Walczak-Chojecką w Gdańsku

Wśród gości/czytelników, którzy postanowili posłuchać o książkach znaleźli się również ludzie pióra (o Magdalenie Witkiewicz już wspomniałam, ale ona była w innej roli). Na widowni zasiadła pisarka Małgorzata Warda, pisarz/latarnik Karol Kłos i między innymi moja skromna osoba. No, ale kto mnie zna, ten wie, że ja lubię takie spotkania, więc nie mogłam zlekceważyć obecności „w moim” Gdańsku autorki książek, którą miałam okazję poznać osobiście.

Teraz pozostaje mi tylko napisać recenzję „Gdy zakwitną poziomki” i przeczytać pozostałe książki tej autorki. Myślę, że ma w sobie potencjał pisarski i jej kariera w tej dziedzinie dopiero się rozwija, czekajmy zatem na kolejne jej książki.

Oczywiście jak to bywa na każdym spotkaniu autorskim pod koniec zadawane są pytania przez publiczność. W przypadku tego spotkania pytań czytelników zabrakło, osoba prowadzącą to spotkanie poruszyła chyba wszystkie tematy, które zaciekawiłyby potencjalnego czytelnika. Ale, autografy i zdjęcia były – a jakże 🙂

Spotkanie z Agnieszką Walczak-Chojecką w Gdańsku

To nie ja, ale inna zadowolona czytelniczka, która otrzymuję pamiątkę spotkania z autorką

Spotkanie z Agnieszką Walczak-Chojecką w Gdańsku

Pisarz/latarnik/fotograf Karol Kłos i Agnieszka Walczak-Chojecka

Dziękuję Karolowi Kłosowi za niezawodną obecność z aparatem, dzięki niemu mogłam umieścić zdjęcia, które on sam wykonał i podzielił się z nami.



Napisz do mnie
listopad 2015
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani
  • Złoty konik dla Palmiry
  • Dziewczynka z ciasteczkami
  • Obiecuje Ci szczęście
  • Kamienica pełna marzeń
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/