Recenzje książek

MAGICZNE MIEJSCE – Agnieszka Krawczyk

Źródło zdjęcia fot. Julita Pająk

Agnieszka Krawczyk jest mieszkanką Krakowa, absolwentką filologii polskiej UJ. Po studiach pracowała jako dziennikarka w krakowskich gazetach codziennych, oraz jako redaktorka w kilku krakowskich wydawnictwach. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2009 powieścią „Napisz na priv”. Jest autorką wielu bardzo poczytnych powieści kierowanych nie tylko do kobiet. Jest również współautorką trzech tomów opowiadań kryminalnych, dwóch antologii świątecznych oraz dwóch antologii opowiadań kryminalnych, które ukazały się jako ebooki. Wielu zna ją również jako założycielkę grupy pisarskiej „Zbrodnicze siostrzyczki”.

Magiczne miejsce to pierwszy tom serii o tej samej nazwie. To powieść obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została w małej polskiej wsi o nazwie Ida.

PREMIERA KSIĄŻKI 19 LUTEGO 2020 (WZNOWIENIE)

Wydawnictwo FILIA
stron 429

Witold Mossakowski, młody pracownik ministerstwa okazyjnie kupuje w niewielkiej polskiej miejscowości o nazwie Ida ziemię, wraz z zabudowaniami, wśród których znajduje się podupadający pałac. Dokonując tego zakupu, nie spodziewa się, że zarówno miejsce jak i okoliczni mieszkańcy skradną mu serce, zwłaszcza urocza pani sołtys. Zaprzyjaźnia się z kilkoma osobami wśród których jest między innymi hrabina Tyczyńska, dawna właścicielka pałacu, której mimo dość okazałego już wieku pasją jest destylacja perfum. Czy Młody prawnik osiedli się w Idzie na stałe, czy będzie ją traktował jedynie jako miejsce wypoczynku? Jak bardzo wpłynie na życie mężczyzny znajomość z Milą  Bielak, młodą panią sołtys? Czy wszyscy będą zadowoleni z tego, że obcy wprowadził się do ich miejscowości?

Przyznam szczerze, że chociaż autorka ma na swoim koncie dość pokaźną ilość książek, jest to moje pierwsze spotkanie z jej „piórem” jako z powieścią. Miałam już wcześniej przyjemność przeczytać opowiadania napisane przez nią w antologiach, ale to była tylko namiastka tego co może zaprezentować autor.

Kiedy zaczęłam czytać pierwszą część pomyślałam sobie, że właśnie teraz potrzebuję czegoś takiego, powieści obyczajowej lekkiej, łatwej i przyjemnej w czytaniu z dużą dawką humoru i odrobiną wzruszeń. Czytając ją czułam taki wewnętrzny spokój, uśmiechałam się i próbowałam wyobrazić to co odkrywała fabuła.

Pięknie przedstawiona wieś, w której nie dominuje bezrobocie, pijaństwo i bieda, ale życzliwość i zaradność mieszkańców. Ktoś może powiedzieć: bajka. Oczywiście sami z siebie nie osiągnęliby oni takiego statusu życia, ale na szczęście pojawiła się w ich społeczności osoba pełna ciepła, empatii, pomysłów i zaangażowania w zmiany. Mam tutaj na myśli młodą pani sołtys, której życie nie szczędziło dramatów, a która potrafiła świetnie odnaleźć się w tej małej miejscowości.

(…) – To Mila jest fantastyczna – powiedziała pani Tekla, krzątając się wokół kredensu, z którego wyciągnęła owsiane ciastka. – Pan nie zdaje sobie sprawy, jak tu było kiedyś. Zupełny marazm i bieda aż piszczała.  Teraz, choć nie jest bogato, ludzie mają więcej optymizmu, śmielej patrzą w przyszłość. (…)

Główny bohater przenosząc się z dużego miasta do małej wsi, odnalazł nie tylko spokój, ale również przyjaciół i… miłość. Zafascynowany ludźmi i skupiony na marzeniach stworzył coś, co przyniosło radość i spełnienie nie tylko jemu, ale również wielu innym.

(…) Właściwie nie miał żadnych przyjaciół. Brakowało mu na to czasu, a może i po prostu chęci. Teraz jednak czuł, że ci ludzie mogliby stać się mu bliscy. Odpowiadało mu ich poczucie humoru i ogólne, lekko niepoważne podejście do życia. (…)

Barwne osobowościowo postacie występujące w książce, począwszy od kilkuletniej dziewczynki, przyjaciół pracujących w szkole, pracowników poczty aż do byłej dziedziczki w wieku już mocno zaawansowanym to wyjątkowy dodatek do fabuły. Bez nich książka byłaby o wiele uboższa w emocje.

Autorka w piękny sposób pokazała, że dysponując sporymi pieniędzmi, niekoniecznie trzeba być wielkomiejskim snobem. Czasami wydając oszczędności, a nawet zaciągając kredyty można zainwestować pieniądze w coś przynoszącego nie tylko zysk, ale przede wszystkim radość i to nie tylko jednostce, ale i wielu ludziom.

Bardzo podobało mi się przedstawienie społeczności wiejskiej, w której ludzie kreatywnie i z pasją podchodzą do życia wspólnie tworząc coś, co pozwala im nie tylko na zarabianie pieniędzy, ale daje sporo satysfakcji.

Moim zdaniem ciekawym zabiegiem pisarskim jest wplatanie w dialogi cytatów z innych książek czy filmów. Widać, że autorka jest osobą bardzo oczytaną i obeznaną w wielu dziedzinach. A może to był po prostu porządny research.

(…) – Olbrot? – zainteresował się Witold. – Ten z Moby Dicka? – A widząc, że pani Tekla nie bardzo rozumie, wyjaśnił: – Marynarze ze statku „Pequod”, opisanego w powieści, polują na wieloryby. Główną „zdobyczą” był właśnie olbrot, niezwykle cenna substancja pozyskiwana, o ile pamiętam, z głowy kaszalota. (…)

Mamy tutaj wplecione w fabułę główną różnorodne, dodające pewnego kolorytu wątki, które wpływają na to, że czytając trudno się od powieści oderwać. Między innymi w bardzo interesujący sposób przedstawiony jest hobbystyczny proces tworzenia wód zapachowych albo ciekawy wątek dotyczący poszukiwania zaginionych statków. Ale jest również pewnego rodzaju wiara w zjawiska nadprzyrodzone, a konkretnie mówiąc w duchy, gdzie wybranym osobom ukazuje się tajemnicza postać.

Jak wspomniałam wcześniej „pióro” tej pisarki poznałam dzięki antologiom, ale teraz dopiero miałam okazję poznać ją jako autorkę powieści i myślę, że moja przygoda z jej twórczością dopiero się rozpoczęła.

Po skończeniu tego tomu, natychmiast zabrałam się za tom 2, bo bardzo polubiłam bohaterów i póki co, nie mam zamiaru się z nimi rozstawać na dłużej.

Odrobinę dyskomfortu w trakcie czytania sprawiało mi zaglądanie do przypisów, które w tej książce znajdują się na ostatnich stronach, ale mimo tej drobnej niedogodności polecam książkę zarówno paniom jak i panom. Chociaż myślę, że paniom ona się bardziej spodoba 😉

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki, którą polecam bardzo ciepło. Myślę, że bez względu na płeć czy wiek, każdy wyniesie z tej lektury coś miłego.

OGNISTE SERCA – Ewa Popławska

Ewa Popławska urodziła się w 1994 roku. Pochodzi ze Słupska, ale na co dzień mieszka w Gdańsku. Studiowała filologię polską i dziennikarstwo otrzymując tytuły magistra. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2017 powieścią „Anita”. Oprócz literatury, interesuje się językiem węgierskim i skokami narciarskimi. Realistka, która uwielbia grzebać w historii. Kocha zwierzęta, a zwłaszcza psy.

Pod złą gwiazdą to druga część sagi, powieści obyczajowo-historycznej, której fabuła umiejscowiona została w XVII wieku na terenach Gdańska i okolic.

PREMIERA KSIĄŻKI 27 LIPCA 2021

Wydawnictwo OFICYNKA
stron 366

Wanda, młoda mieszczka kiedyś mieszkająca w Łodzi, po ucieczce z miasta i długiej tułaczce trafia na samotnego mężczyznę, Schulza, który proponuje jej małżeństwo i opiekę. Zamieszkują we wsi Stare Szkoty pod Gdańskiem i wiodą z pozoru spokojne życie wieśniaków. W pamięci Wandy pozostaje jednak twarz przystojnego chorążego Konrada Jezierskiego, którego spotkała przed laty, i który bezwzględnie zagościł w jej sercu. Kiedy do ogarniętego sporami Gdańska przybywa król Jan III Sobieski pragnący rozwiązać lokalne konflikty, a wraz z nim przyjeżdża zaufany chorąży Konrad Jezierski, w Wandzie rozbudza się skrywana latami namiętność. Niezrównoważenie i dążenie do bogactwa męża Wandy doprowadza do tragedii, w której ona, jako żona winowajcy posądzona jest o współudział i może stracić życie wraz z mężem. Córka kobiety, mądra i rezolutna Ludwika zwraca się o pomoc do Konrada Jezierskiego. Czy przyboczny króla zdoła uratować Wandę i jej córkę? Co takiego wydarzyło się w Gdańsku, że żona Schulza musi się ukrywać? Jakie niebezpieczeństwa czekają na kobietę i jej córkę? Jak wizyta króla Jana III Sobieskiego wpłynie na mieszkańców Gdańska?

Kiedy przeczytałam pierwszą część, tak bardzo zaangażowałam się w losy głównej bohaterki, że nie mogłam się powstrzymać przed tym, aby dowiedzieć się: co dalej. I nie ukrywam, że kończąc tę, najchętniej zabrałabym się za czytanie kontynuacji. Czekam więc na trzecią część z niecierpliwością.

Autorka w bardzo ciekawy sposób zabiera czytelników do starego Gdańska, miejsca, które kiedyś ogrodzone zostało od sąsiadujących z nim terenów murami i bramami. Do dziś wiele z tych bram istnieje będąc zabytkowymi ozdobami miasta, ale wiele z nich niestety uległo zniszczeniu.

(…) Ludwika przebiegła przez zwodzony mostek i przeszła pod imponującą rozmiarem i bogactwem Bramę Wyżynną. Ominęła Bramę Więzienną, a wraz z nią odwach, pozdrawiając wartowników. Przeciskając się przez tłum, weszła pod Bramę Długouliczną przez niektórych możnych nazywaną Złotą. (…)

Ciekawie tu zostało pokazane życie zarówno chłopstwa, czyli mieszkańców wsi sąsiadujących z bogatym miastem jak i mieszczaństwa oraz ludzi z tak zwanych wyższych sfer.

Moją uwagę przyciągnęły przedstawione w tej powieści uczucia łączące ludzi pochodzących z różnych klas społecznych. Piękna i szczera dziecięca przyjaźń między Florkiem a Ludwiką, chłopcem z dobrego i bogatego mieszczańskiego domu a córką chłopską. Przyjaźń pełna zaufania i odwagi, spontaniczna i piękna, chociaż nie pozbawiona ryzyka. Postać dziewczynki zachwyciła mnie głównie osobowościowo. Cudowne dziecko, odważne i pełne optymizmu. Ciekawe świata, ale również bardzo empatyczne. Polubiłam Ludwikę od pierwszych stron.

(…) Podświadomie czuł, że różnice pochodzenia są dla ludzi ważne, ale on, Florek, jeszcze nie wiedział dlaczego. A ponieważ nie wiedział, traktował znajomość z Ludwiką jak kolejne zakazane marzenie. Nie czuł się przy tym lepszy od niej, nie potrzebował rywalizacji. Dzięki temu budowali rzadko spotykaną znajomość ludzi różnych stanów, wolną od wzajemnej niechęci. (…)

Autorka przedstawia również w swojej powieści miłość. Taką trudną, zakazaną i bardzo bolesną, kiedy dwoje ludzi wywodzących się z dwóch skrajnych środowisk, zdaje sobie sprawę z łączących ich uczuć. Tęsknota za normalnym, pełnym romantyzmu i pożądania afektem jest czymś tak trudnym do realizacji, że często serce musi stoczyć trudną walkę z rozsądkiem.

(…) Jezierski znajdował ukojenie w tych historiach, wiedział bowiem, że świat miłości nie odróżnia podziałów klasowych, a strzała amora może ugodzić w serce nawet najbardziej opornego człowieka. Cóż jednak z tych tłumaczeń, skoro od dziecka przyzwyczajał się do swojego statusu? (…)

Poruszona zostaje tutaj również kwestia polityczna, kiedy król odwiedza dumny i skonfliktowany Gdańsk, w którym ma pomóc doprowadzić ład. Trudne politycznie decyzje mogą przysporzyć mu wielu wrogów.

Książka jest bardzo ciekawa zarówno pod względem historycznym jak i obyczajowym.

Z całą pewnością jest to cudowna podróż do Gdańska i jego okolic przeniesiona w czasie do XVII wieku, kiedy panował król Jan III Sobieski.

Rozdziały przemiennie przedstawiają raz pobyt zaufanego poddanego króla, chorążego Konrada Jezierskiego, a raz życie Wandy, teraz żony chłopa, a kiedyś łódzkiej mieszczki, której wcześniejsze losy bliżej poznajemy w pierwszej części „Pod złą gwiazdą”.

Myślę, że fabuła tej książki pochłonie wielu czytelników. Mamy w niej bowiem poruszonych sporo ciekawych wątków od wspomnianych wcześniej historycznego i romantycznego, po kryminał i dramaty tamtych czasów.

(…) Oszołomiony Konrad patrzył na ciżbę. Wcześniej nie przebywał długo w miastach i nie znał zwyczajów prostych ludzi. Nie patrzył w stronę powieszonej, instynktownie unikając obrazu śmierci. (…) Było to coś innego niż okrucieństwa, do których przywykł. Nikt nie fetował śmierci na placu boju w tak beztroski i ordynarny sposób. (…)

Na uwagę zasługuje moim zdaniem również to, że autorka pięknie wplatała w treść wyrazy staropolszczyzny, których słowniczek możemy znaleźć na końcu książki. I tak dzięki temu “zabiegowi literackiemu” poznałam między innymi takie słowa jak: suplika, sztokfisz, płanetnicy czy murwa.

Polecam tę powieść szczególnie miłośnikom historii, ale takich fabularyzowanych. Nie określę wieku czytelnika, ponieważ uważam, że nie zawiedzie ona ani młodych osób, ani starszych. Mnie przykuła na kilka wieczorów i teraz wypatruję już informacji o ostatniej, trzeciej części.

Duża wiedza autorki pod względem historycznym i ciekawa konstrukcja fabuły są godne pochwały.

Dziękuję Wydawnictwu OFICYNKA za możliwość przeczytania tej sagi i czekam z niecierpliwością na dalsze losy Wandy i Ludwiki, które musiały opuścić Gdańsk w dość… nietypowych okolicznościach.

GUZIKI – Agnieszka Lis

Agnieszka Lis to jedna z najpoczytniejszych pisarek literatury obyczajowej. To nie tylko pisarka, ale również pianistka i felietonistka. Ukończyła Akademię Muzyczną (z wykształcenia jest pianistką) oraz dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (chciała nauczyć się lepiej pisać). Jak sama mówi o sobie – jest pełna sprzeczności i uważa, że gdyby miała dzisiaj jeszcze raz decydować o kierunku studiów, zdecydowałaby tak samo, ponieważ muzyka nie tylko uwrażliwia, ale przede wszystkim wzbogaca, a rozumienie języka muzyki jest czymś szczególnym. To autorka, która pisze o życiowych perypetiach, bólu, rozstaniu, trudnych relacjach i chyba właśnie za to cenię ją bardzo jako pisarkę.

Guziki to powieść szkatułkowa składająca się z dwunastu opowiadań, a właściwie z dwunastu opowieści o ludzkich dramatach i miłościach.

PREMIERA KSIĄŻKI 28 LIPCA 2021

Wydawnictwo Skarpa Warszawska
stron 317

Jaromira jest mieszkającą w stuletnim domu żoną rybaka. Jej dom znajduje się nad samym morzem, w Łazach. Po śmierci, a właściwie po zaginięciu męża na morzu postanawia przekształcić swoje domostwo w mały pensjonat. Co pięć lat przyjeżdża do niej ktoś wyjątkowy, kogo nie jest łatwo kobiecie zapomnieć. Każdy z tych wyjątkowych gości znajduje na plaży lub w okolicach guzik, to on właśnie jest tym znakiem rozpoznawczym, który kobieta traktuje jak coś w rodzaju talizmanu. Każda z tych osób przywozi ze sobą historię nieszczęśliwej miłości, czasami trudnej, czasami bolesnej, czasami wstydliwej. Czy ci ludzie znajdą nad morzem spokój i rozwiązanie dla swoich problemów? Jaromira uważa morze za partnera do rozmowy, kiedy tęskni za swoim mężem lub dręczy ją jakiś problem idzie na plażę i rozmawia. Do tego samego namawia swoich gości, którzy odwiedzają jej pensjonat nie tylko latem. Jakie znaczenie odnajdą przyjezdni dzięki żonie rybaka w odnalezionych przypadkowo guzikach?

Gdy nie potrafisz znaleźć ważnych odpowiedzi, gdy życie oszałamiająco pędzi, gdy kłopoty cię przerastają – zatrzymaj się nad morzem. Może wsłuchasz się w jego mistyczny szum? Być może jego pierwotna siła rozsupła twoje kłopoty…

Z książkami tej autorki jest tak, że gdyby mój stos wstydu (dla niewtajemniczonych, stos książek zakupionych z zamiarem przeczytania, który rośnie po każdej kolejno zakupionej książce) sięgał sufitu, a pojawiłaby się książka Agnieszki Lis, to siła przyciągania do niej względem spoglądania w stronę stosu wstydu byłaby bardzo nierówna.

Tym razem przyciągnęło mnie morze.

Jest to powieść nostalgiczna a zarazem ciepła i pełna optymizmu, chociaż autorka przedstawiła w niej wiele ludzkich dramatów. Jednak główna bohaterka – Jaromira, potrafiła „znaleźć” lekarstwo na każdą życiową bolączkę.

(…) – Nic nie mów, a już w ogóle się nie tłumacz. Nie tutaj. Tu rządzi morze. Skoro ono każe spać, tak trzeba robić. Jeśli każe jeść – tak trzeba robić. (…)

Przez fabułę przewija się wile postaci, mamy tutaj zlepek różnych osobowości, poznajemy ludzi z różnych środowisk, jednak łączy ich jedno – emocje i magiczna moc morza i morskich fal, które potrafią wysłuchać każdego.

Ludzie mają w życiu różne priorytety. Jeden chciałby dużo zarabiać, inny mieć dom i rodzinę, jeszcze inny pragnie tylko zdrowia. Poruszyły mnie historie niektórych osób, myślę, że wielu jest takich, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że szczęście to nie zawsze jest „być” i „mieć”. Często nie dostrzegamy tego co jest nam bliskie zadowalając się tym co jest tylko oprawą naszego życia, ale z prawdziwym życiem nie ma nic wspólnego.

(…) – Zawsze dbałam o formy, żeby nie wyjść na wariatkę, żeby to, żeby tamto. Żeby mnie lubili. Żeby wykonać plan. Żeby nie zawieść firmy. Przecież przyjaciele mogą poczekać, znamy się tak długo, spotkamy się dziś czy jutro. Co za różnica. Z dziś i jutro zrobił się następny rok, a potem kilka lat. Co zostało z przyjaźni? (…)

Mieszkam nad morzem i chociaż do plaż mam spory kawałek, to kiedy męczy mnie jakiś problem, lub kiedy nie jestem w stanie pogodzić się sama ze sobą, wsiadam w autobus, tramwaj i jadę nad morze, żeby poukładać myśli. I wierzcie mi lub nie, ale to zawsze pomaga.

To samo robili bohaterowie tej książki za namową kobiety, która chociaż powinna mieć ogromny żal do morza o to, że zabrało jej ukochaną osobę, to każdego namawiała do tego, aby „porozmawiał”
z morzem.

Myślę, że ta książka wielu skłoni do refleksji i pozwoli na pewne sprawy popatrzeć zupełnie innym okiem. Bo każdy z nas powinien umieć znaleźć takie miejsce, w którym będzie potrafił rozmawiać z własnymi myślami. Tutaj mamy plażę, morze, ale równie dobrze może to być las, mogą to być góry, łąka czy chociażby park.

(…) Bo czasami słowa nie są potrzebne. Wystarczy drugi człowiek i świadomość, że miłość jest w życiu najważniejsza. Może to być także miłość do siebie. (…)

Czytałam tę książkę chwilami ze łzami w oczach, czasami z wielką nostalgią. Gdzieś tam, między tymi postaciami widziałam cząstkę siebie i myślę, że wielu z nas znajdzie tam ten kawałek własnego JA.

Polecam tę książkę nie tylko fanom Autorki, bo im raczej jej polecać nie muszę, ale polecam ją wszystkim, szczególnie jednak tym którzy czasami mają problem z samym sobą, bo tutaj pięknie pokazane zostało to, jak wiele możemy w swoim życiu zmienić, tak naprawdę robiąc niewiele. Czasami wystarczy wsłuchać się w siebie i/lub w szum fal.

Dziękuję AutorceWydawnictwu Skarpa Warszawska za tę powieść, myślę, że wrócę do niej nie jeden raz. Z całą pewnością jest to jedna z tych książek, których fabuła na długo zostaje w pamięci.

USTA MORDERCY II. STĄPAJĄC PO POLU MINOWYM – Artur Kawka & Monika Wysocka

Artur Kawka jest współwłaścicielem rodzinnej firmy handlowej. Jego pasją jest literatura sensacyjna. Mimo wielu obowiązków, które wiążą się z prowadzeniem własnej firmy, udało mu się zrealizować marzenie o pisaniu. Jest autorem między innymi takich książek jak: „Niebezpieczne sąsiedztwo” oraz w duecie z Moniką Wysocką „Nawrócony”, “Śmierć przyjdzie ze wschodu” i pierwszej części “Usta mordercy”. Miłośnik historii, szczególnie tej związanej z II wojną światową. 

Monika Wysocka jest filologiem języka polskiego, miłośniczką historii, literatury oraz kotów oraz autorką artykułów na temat Haliny Poświatowskiej. Jest również laureatką konkursów poetyckich. Jako czytelniczka nie stroni od bardziej męskiej literatury, kryminału czy thrillera. 

Usta mordercy II. Stąpając po polu minowym to powieść sensacyjno-kryminalna.

PREMIERA KSIĄŻKI 13 CZERWCA 2021

Wydawca Witold Gadowski
stron 281

W Odessie, w tajemniczych okolicznościach znikają dwie młode kobiety spędzające razem wakacje. Oficjalna wersja jest taka, że zginęły w wypadku do jakiego doszło na jachcie. Rodziny kobiet jednak nie wierzą w tę wersję. Śledztwo intryguje również kontrowersyjnego Toma Wilmowskiego i jego przyjaciół, którzy wpadając na pewien trop, starają się udowodnić, że kobiety wcale nie zaginęły pod wodą, tylko… No właśnie, dokąd zaprowadzą ślady? Czy ludziom z ekipy Wilmowskiego uda się odnaleźć kobiety żywe? Jakim cudem dwie młode inteligentne osoby znalazły się na łodzi pewnego człowieka.

Przyznam szczerze, że nie czytałam pierwszej części zatytułowanej „Usta mordercy” chociaż słyszałam na temat tej książki wiele pochlebnych opinii. Nie gustuję w książkach tego typu, ale też od nich nie stronię.

Ta lektura jest czymś w rodzaju powieści kryminalnej, sensacyjnej, przygodowej, ale przede wszystkim mocnej w formie swojego przekazu. Dzieje się dużo i szybko. Jest brutalnie, mafijnie i jak to w takich środowiskach bywa, momentami nieprzewidywalnie.

Moim zdaniem jest to książka typowa dla panów, chociaż wiem, że wiele pań również zaczytuje się w tego typu literaturze.

Głównym wątkiem powieści jest handel ludźmi. Konkretnie dotyczy młodocianych dla celów pedofilskich i z przeznaczeniem na organy dla bogatych terminalnie chorych oraz kobiet w celach oczywiście seksualnych.  Walka z tym to jak chodzenie po polu minowym, nigdy nie wiadomo, czy uda się przez nią przejść i pozostać przy życiu.

(…) Nieraz słyszałem o porwaniach młodych kobiet, handlowaniu nimi, zapraszaniu ekskluzywnych prostytutek, po których wszelki ślad ginął jak ziarnko piasku na pustyni. Daj sobie spokój, bo wchodzisz na pole minowe, z którego już nie wyjdziesz. (…)

Ta książka jest z całą pewnością głównie dla miłośników serii o Bondzie. Szybkie akcje, mnóstwo militarnych gadżetów, brutalność, władza i wielkie pieniądze.

Czytając tę lekturę, momentami miałam wrażenie, że to taka trochę bajka dla dorosłych, nie jestem w stanie wyobrazić sobie rzeczywistego wymiaru takich akcji, w których bądź co bądź, zło zawsze przegrywa a dobro wygrywa.

Autorzy w swojej powieści pokazują jak bardzo pieniądze potrafią zaślepić humanitaryzm. Aby się wzbogacić, wielu świadomie podejmuje się czegoś, co jest sprzeczne z naturą człowieka. Zwierzę zabija z głodu, czy w samoobronie, człowiek natomiast skory jest zabić drugiego człowieka dla zysku i wygodnego życia.

(…) – Widzicie, tyle jesteście warci – zauważył z westchnieniem Wilmowski, krążąc wokół stołów i lekarzy. – Uratujecie życie temu chłopcu – wskazał podbródkiem Portugalczyka – zabijając tego – wskazał na Dimitria, przystanął i zapytał spokojnie: – Skasujecie szmal i wasze sumienia będą spokojne? Nie będzie was, (***), gryzło sumienie, że uśmierciliście dziecko? Czternastoletnie dziecko? – krzyknął nagle, aż zebranym przeszły ciarki po plecach. – Jesteście zwykłymi mordercami… (…)

Z całą pewnością świat ukazany w powieści jest daleki od świata zwykłego śmiertelnika. Odwaga nie zawsze idzie w parze z rozsądkiem, ale dla potrzeb pokazania środowiska kryminalnego, mafijnego, policyjnego czy szpiegowskiego możemy sobie wyobrazić wiele.

Bardzo obrazowo, pokazany ten obcy wielu ludziom świat powoduje, że czytając o tym czujesz dreszcze strachu i adrenaliny.

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, pomyślałam, że nie wiem czy chcę zrozumieć o co chodzi w fabule, bo lektura ta zdecydowanie nadaje się dla czytelników o silnych nerwach. Mocna, brutalna, taka typowo męska. Ale zostałam mile zaskoczona, bowiem od pierwszych do ostatnich stron wyraźnie przyciągnęła mnie, a ciekawość nie pozwoliła odłożyć jej na później.

Nagłe zwroty akcji, niby dotyczące jednej sprawy a przy okazji odkrywające kolejne mroczne strony świata przestępczego skupionego na handlu ludźmi prawie cały czas trzymają w napięciu.

Muszę przyznać, że trochę gubiłam się w bohaterach, których tutaj było całkiem sporo. Może gdybym wcześniej przeczytała część pierwszą, czyli „Usta mordercy” te osoby byłyby mi bliższe nie tylko osobowościowo.

Ale braki w lepszym rozeznaniu bohaterów z pewnością nadrobiły ciekawe dialogi które również nie są bez znaczenia, ponieważ dzięki dialogom czytelnik lepiej wciąga się w rozmowę, a tutaj takich intrygujących rozmów nie brakuje.

Polecam tę powieść szczególnie czytelnikom preferującym mocne wrażenia w książkach, tutaj z całą pewnością ich nie zabraknie. Ale znajdziemy również odrobinę odskoczni w postaci romansu, a nawet kilku „momentów”.

Książkę przeczytałam błyskawicznie, (mimo, że nie przepadam za tego typu literaturą) a to świadczy chyba o tym, że nie miałam okazji się przy niej nudzić, a to już jest chyba wystarczająca zachęta, aby sięgnąć po nią.

Dziękuję Autorom za propozycję przeczytania tej książki, i przyznam, że trzeba mieć sporą wiedzę zarówno pod względem militarnym jak i środowiskowo mafijnym, czy policyjno-śledczą, żeby odważyć się na napisanie takiej powieści.

DOTYK LATA – Anna Rybkowska

Anna Rybkowska jest poznanianką, studiowała kulturoznawstwo WNS UAM. Jej pasją jest fotografia, podobno zepsuła już kilka aparatów. Jest zauroczona kulturą żydowską, odwiedza stare cmentarze i dawno zapomniane bożnice. Uwielbia słuchać muzyki i ma ogromny szacunek do muzyków, gdyż nuty od zawsze stanowiły dla niej zbiór równie niedostępnych sensów, co chińskie znaki czy kabała. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2009 powieścią „Nell” wygrywając ogólnopolski konkurs wydawnictwa Red Horse na powieść kobiecą. Jest autorką takich książek jak: „Jednym tchem”, „Zwolnij kochanie”, „Odszedł ode mnie” czy „Lawendowy kapelusz”.

Dotyk lata to kontynuacja powieści obyczajowych „Uśmiech zimy” i „Smak wiosny”.

(Zapraszam do wcześniejszych wpisów)

PREMIERA KSIĄŻKI 27 LIPCA 2021

Wydawnictwo REPLIKA
stron 351

Berenika jest kobietą w średnim wieku, rozwódką mieszkającą razem ze swoimi schorowanymi rodzicami, matką dwójki dorosłych dzieci i babcią. Pewnego dnia otrzymuje nieoczekiwany spadek po Maksymilianie, znanym artyście malarzu, a jej byłym kochanku, o którym niestety nie ma miłych wspomnień. Otrzymuje posiadłość w maleńkiej podlaskiej wsi, lecz aby zatrzymać spadek musi zamieszkać tam przez rok. Dostaje również tajemniczy pendrive z zapiskami i nagraniami mężczyzny. Berenika zostawia wszystko i przenosi się do „swojego” nowego domu. Miało być sielsko, ale okazuje się, że dom skrywa wiele tajemnic i zaczynają się w nim dziać różne dość zagadkowe rzeczy. Berenika przetrwała już zimę i wiosnę, po rozstaniu z kolejnym kochankiem wpadła w depresję i tak właściwie nie wie jak długo wytrzyma jeszcze w tajemniczym domu. Pod dach domu, w którym musi spędzić rok, przyjęła schorowanych rodziców, nie może narzekać na nudę i cały czas czuje pewnego rodzaju presję życiową. Co takiego stało się w przeszłości Bereniki, że chociaż romans z malarzem jest przykrym wspomnieniem, to on zapisał jej w spadku swoją tajemniczą posiadłość? Kim są ludzie zjawiający się nagle w progach jej tymczasowego domostwa? Co jeszcze odkryje kobieta w domu i otaczających go okolicach?

Kto czytał dwie wcześniejsze części, tego z pewnością nie muszę namawiać na kontynuację. Ale jeżeli ktoś nie miał okazji poznać wcześniejszych losów głównej bohaterki, to śmiało może sięgnąć po tę, ponieważ autorka w dość czytelny sposób nakreśla fabuły tego co działo się w dwóch poprzednich książkach.

Powieść jest dość specyficzna, z pewnością wiele czytelniczek/czytelników uzna, że jest mocno chaotyczna w swoim przekazie, ale jest również świetną rozrywką, ponieważ nie brakuje w niej ani wątków wzruszających ani pełnych dobrego humoru.

Z całą pewnością znajdziemy w niej mocny obraz dezorientacji życiowej a przy tym spory chaos fabuły, w której poruszane są często bardzo trudne tematy, między innymi pociąg do alkoholu, opieka nad schorowanymi rodzicami, samotność czy też żal za upływającym życiem.

(…) Niewiele chwil później, tuż po spełnieniu, mężczyzna wymknął się z pokoju do siebie, niesłusznie podejrzewając, że zasnęła. Poczuła niemiłe ukłucie. Tak bez jednego słowa? Wszystko odbyło się w ciszy, jakby uznał, że nie warto zagadywać. Że już nie trzeba. Stało się, było bosko, wystarczy. (…)

Autorka z dużą ironią, a nawet mocnym sarkazmem opisuje życie swojej głównej bohaterki, która chyba niezbyt potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Czy jest typową kobietą w średnim wieku? Z całą pewnością jest kobietą z krwi i kości, która walczy z emocjami, ma pragnienia natury seksualnej, ale też potrafi znaleźć porozumienie z każdym bez względu na wiek. Ma nałogi z którymi momentami nawet nie próbuje walczyć, ale ma też w sobie wiele empatii zarówno do ludzi jak i zwierząt.

(…) Piła, tak, chyba się wklepała w alkoholizm. Wystarczyło kilka miesięcy i dobrze zaopatrzona w wino piwnica. Zawsze miała skłonność do alkoholu, ale trzymała się, bo potrafiła zachować kontrolę. Tu szybko popłynęła, wcale nie za sprawą Bruna. (…)

Chyba nie mogę tego jasno określić. Ale z pewnością wiele kobiet odnajdzie w niej siebie.

Sama historia jest dość specyficzna. Trochę tajemnicza, trochę pokomplikowana, trochę wzruszająca i trochę zabawna. Ale myślę, że im bliżej końca tym ciekawiej.

(…) Nieraz idealnie pasowało jej oszustwo Jakuba i gdyby przyjąć, że ją robił w konia, to owe mistyfikacje mógł z kimś ukartować, bo miał okazję i sposobność. Za moment wszystko wydawało jej się przekonywujące ze strony Bruna, który nagle zniknął, a może nadal tu jest i śledzi jej poczynania? (…)

Muszę jednak przyznać, że postać głównej bohaterki może być dla niektórych trochę kontrowersyjna. Nie jest to bohaterka z tych: młoda, ładna, inteligentna, bogata, myślę, że możemy ją śmiało zaliczyć do bohaterek nieco skomplikowanych osobowościowo.

Przyznam jednak, że ta część serii „Ślady życia” chyba najmniej mnie zafascynowała fabułą. W wiośnie i zimie czułam jakiś specyficzny magnetyzm, a tę czytałam dość obojętnie, chociaż nie mogę powiedzieć, że się nudziłam.

Jest w niej coś, co przeciętnemu czytelnikowi trudno jest ogarnąć, bo mamy tutaj i magię, pełną tajemniczych zdarzeń i zwrotów, ale mamy również brutalny realizm życia, chociaż momentami przedstawiony dość ironicznie. Mieszają się ze sobą te dwa światy, ale nie można zaprzeczyć, że jednak powieść ta ma swój specyficzny klimat, który wciąga czytelnika w dość ciekawy nastrój.

Polecam tę książkę czytelniczkom/czytelnikom lubiącym takie pomieszanie nostalgii, magii, tajemnicy i życia.

Nie powiem, żeby była to książka lekka, łatwa i przyjemna, bo taka nie jest, trzeba się dość dobrze wczytać, żeby z łatwością przechodzić do kolejnych wątków.

Dziękuję Wydawnictwu REPLIKA za propozycję przeczytania tej powieści i czekam na finisz, czyli ostatnią część, w której mam nadzieję rozwiążą się wszystkie nierozwiązane do tej pory sprawy.

Napisz do mnie

wrzesień 2021
P W Ś C P S N
« sierpień    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Książki które przeczytałam

Recenzje moich książek

  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani
  • Złoty konik dla Palmiry

Znajdziesz mnie również na

lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/