relaks z książką
MIŁOŚĆ SZUKA WŁAŚCICIELA – Abby Jimenez
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Abby Jimenez jest amerykańską autorką książek, piszącą głównie współczesne romanse. Jest również mówczynią motywacyjną i zwyciężczynią konkursu kulinarnego organizowanego przez Food Network. W 2007 roku założyła w domowej kuchni cukiernię Nadia Cakes, którą bardzo prężnie rozwinęła, także dzięki swojemu talentowi pisarskiemu, wykorzystanemu przy promocji marki. Ma obecnie sklepy na terenie dwóch stanów i wypieka sławne na cały świat babeczki. Jej debiutancka powieść „To tylko przyjaciel” znalazła się na liście bestsellerów w „USA Today”.
Miłość szuka właściciela to komedia romantyczna z nutką dramatu.
PREMIERA KSIĄŻKI 14 LIPCA 2021

stron463
Sloan od dwóch lat żyje w marazmie rozpaczy i smutku po tragicznej śmierci narzeczonego. Pewnego dnia potrąciła na ulicy psa, który na szczęście wyszedł w wypadku bez szwanku, na dodatek w dość bezpretensjonalny sposób wskoczył do samochodu dziewczyny jak do siebie. I chociaż przy obroży psiaka widniał numer telefonu do właściciela, to Sloan nie mogła się z nim skontaktować. Pies jednak pozwolił jej zacząć normalne życie i zapomnieć o smutku. Po kilku tygodniach odnajduje się właściciel psa, który jak się okazuje jest muzykiem przebywającym obecnie w trasie koncertowej, a który swojego pupila pozostawił pod opieką znajomej. Najpierw zaczyna się wymiana sms-ów między Sloan i Jasonem, które zmieniają się w długie rozmowy telefoniczne, a kiedy wreszcie udaje im się spotkać, wydaje się, że łączy ich już nie tylko pies. Czy dziewczyna pozwoli sobie na uczucie do Jansona, czy będzie wierna uczuciu do zmarłego narzeczonego? Czy Tucker będzie wolał zostać z nową właścicielką, czy wróci do poprzedniego właściciela? Czy trasa koncertowa w którą wybierze się Sloan okaże się dla niej szczęśliwa czy wręcz przeciwnie?
Muszę przyznać, że kiedy przeczytałam pierwszą książkę tej autorki To tylko przyjaciel, to wiedziałam, że będę wypatrywała każdej kolejnej jej powieści. Pióro jakim pisze autorka jest lekkie co ma wpływ na to, że bardzo przyjemnie się czyta. A kiedy dochodzi do tego ciekawa fabuła, to nic przyjemniejszego nie można sobie wymarzyć.
Rozdziały zostały napisane przemiennie a narracja jest w pierwszej osobie i tak raz czytamy zwierzenia Sloan a raz Jansona.
(…) Być może pomagała myśl, że ten psiak to dar od faceta, którego straciłam. Albo przynajmniej znak, że powinnam chociaż spróbować żyć inaczej. Zawsze wierzyłam w takie rzeczy. (…)
ONA, czyli główna bohaterka jest nieco infantylna. Z pewnością jest zbyt mało wierzącą w siebie, trochę strachliwą i niedoceniającą własnych wartości osóbką, ale nie można jej NIE polubić.
ON, gwiazdor, który mógłby być dla niej osobą niedostępną, jest całkiem fajnym, empatycznym i opiekuńczym facetem, który nie traktuje jej jak potencjalnej zabawki na chwilę, ale potrafi dać z siebie maksimum męskości i czułości.
(…) Jason powoli zmieniał moje życie, które dwa lata temu zamarzło i przypominało krajobraz w czasie zimy nuklearnej. Od kiedy się pojawił, lód topniał. Wiedziałam, że wkrótce ciepło przenikanie do wszystkich zakamarków mojego serca. (…)
Oboje są bohaterami, z którymi całkiem miło spędza się czas.
To jest książka tak naładowana pozytywnymi emocjami, że czytając ją prawie cały czas się uśmiechałam. Zabawne dialogi, nie stroniące od humoru i ciepła w plecione w pełną optymizmu fabułę to coś, co potrafi rozładować najbardziej uporczywe napięcie.

Ale żeby nie było zbyt słodko w pewnym momencie w życie głównych bohaterów wkrada się coś trudnego do zaakceptowania, coś złego, co może doprowadzić do zniszczenia dobrych relacji. Nie ukrywam, że uroniłam wówczas kilka łez, bo cały czas mocno kibicowałam bohaterom i łączącemu ich uczuciu. Ale życie bywa nieprzewidywalne i chociaż często starasz się jak możesz, to ono i tak popłynie własnym nurtem.
Muszę jednak przyznać, że czytając tę książkę miałam trudności w oderwaniu się od fabuły. Zafascynowana historią dwojga ludzi, podekscytowana ciągiem zdarzeń i przyjemne zaangażowanie w losy bohaterów, nie potrafiłam ich zostawić. Kiedy oni śmiali się, ja śmiałam się razem z nimi, kiedy oni płakali to i płakałam.
To piękna książka o miłości, ale i o przyjaźni łączącej dwie wspaniałe kobiety. To książka przedstawiająca blaski i cienie pracy w branży muzycznej. Plusy i minusy sławy, piękno i brzydotę bycia sławnym.

To również książka o emocjach, które często działają na siebie antagonistycznie i opowieść o strachu zbudowanym na traumie przeszłości.
Polecam tę ciepłą, pełną optymizmu powieść i mam nadzieję, że czytanie jej sprawi każdemu tyle radości i przyjemności co mnie.
Bardzo potrzebowałam takiej lektury. Lekkiej, łatwej i przyjemnej, dlatego już dziś bardzo gorąco ją polecam. Tylko ostrzegam uczciwie, jak ktoś już po nią sięgnie, lepiej, żeby miał czas na czytanie, bo trudno się będzie od niej oderwać 😊

Bardzo dziękuję Wydawnictwu MUZA.SA za tę książkę, która moim zdaniem jest MUST HAVE jak to mówią młodzi, na wakacje i nie tylko. Cudownie się przy niej bawiłam i jeszcze cudowniej się odprężyłam. Teraz pozostaje mi już tylko czekać na kolejną powieść tej autorki.
ZAKRĘCONA NARZECZONA – Iwona Czarkowska

Iwona Czarkowska z wykształcenia jest dziennikarką, z zamiłowania bajkopisarką. Pracowała jako redaktor i sekretarz redakcji: „DD Reportera”, „5-10-15″, „Ciuchci”, „Czarodziejskich Opowieści”, „Naszych Dobranocek”. Obecnie współredaguje w „Świerszczyku” cykl „Chce wiedzieć więcej o…”, przygotowuje scenariusze gier edukacyjnych dla wydawnictwa Wilga i pisze bajki. Takie, które zawsze dobrze się kończą. Debiutowała jako autorka opowiadań i książek dla dzieci. Swoją pierwszą powieść dla dorosłych czytelników opublikowała w roku 2009 – była to „Słomiana wdowa”; rok później ukazała się jej kontynuacja: „Kobieta do zadań specjalnych”. Pracuje również jako tłumacz.
Zakręcona narzeczona to komedia kryminalna.
PREMIERA KSIĄŻKI 4 SIERPNIA 2020

stron 335
Majeczka jest młodą dziennikarką w prowincjonalnej gazecie w małym sennym miasteczku. Marzy o tym, aby przenieść się do Warszawy, gdzie życie nie jest tak nudne, leniwe i przewidywalne jak w Zabrzeźnie. Niestety narzeczony kobiety piastujący poważne stanowisko kierownika poczty nawet nie myśli o wyprowadzce do dużego miasta. Jednak czy Zabrzeźno faktycznie jest takie nudne? Zdarzają się w nim przecież czasami różne ciekawe sytuacje, chociażby uprowadzenie Pelagii, czyli kury, którą ktoś próbuje przekupić karmą dla papug, albo dziwne włamania do domu weterynarza, lub uciekający nagminnie ze sklepu zoologicznego żółw. Co wspólnego mają ze sobą Majeczka i tajemniczy pseudodziennikarz z Warszawy? Dlaczego weterynarz i jego żona nagle zostali właścicielami dziwnej papugi? Co wspólnego z uprowadzoną kurą Pelagią ma Diabeł, narzeczony Majeczki? I kto tak właściwie stoi za uprowadzeniem ważnej kury? I co wspólnego z przesyłką odebraną przez weterynarza, zamówioną przez jego żonę, ma wspólnego dentysta z Palermo?
Przyznam szczerze, że zabierając się za czytanie tej książki nie spodziewałam się tego, że podczas czytania będę wybuchała spontanicznym śmiechem. Jest to moje pierwsze spotkanie z książkami tej autorki, chociaż jej nazwisko nie jest mi obce, ponieważ wiele razy rzuciło mi się w oczy, wraz z proponowaną przez kogoś jej książką.
Styl jakim autorka pisze jest lekki, łatwy i przyjemny w czytaniu. Spora dawka humoru towarzysząca czasami może trochę infantylnej fabule jest jednak bombą dowcipu. Czasami jest sarkastyczne, czasami po prostu wesoło, czasami mocno kryminalnie, ale ogólnie, to książka moim zdaniem należy do tych, przy których nie można się nudzić. Jeżeli ktoś zna i lubi książki Alka Rogozińskiego, Olgi Rudnickiej, Joanny Chmielewskiej, Jacka Galińskiego czy Aleksandry Rumin, to śmiało może sięgnąć po książki tej autorki i z pewnością nie zawiedzie się.
Ciekawi i nietuzinkowi bohaterowie są dodatkiem do wciągającej i zabawnej fabuły, której czytanie „grozi śmiechem” jak napisała w blurbie jedna z recenzentek. Patrząc na wszystkie postacie występujące w fabule (a jest ich całkiem sporo) widać, że zostały wykreowane ciekawie, niesztampowo i nie ukrywam, że wprost przyciągały mnie swoimi zachowaniami. I chociaż o nikim nie można powiedzieć, że jest nudny, to autorka dodatkowo zafundowała im całkiem zabawne przygody, a jak wiadomo całość takiej mieszanki świetnie potrafi wprowadzić czytelnika w dobry humor. Przyznam szczerze, że miałam problem z odłożeniem książki na bok.
(…) – Znowu jakiś wariat postawił nasz zabytkowy szalet do góry nogami! – mruczał pod nosem. W końcu udało mu się odwrócić drewnianą konstrukcję i mógł wejść do środka. Ledwo usiadł na desce, gdy rozległ się gwizd nadjeżdżającego pociągu. Mężczyzna zerwał się i trzymając w garści spodnie, wybiegł na zewnątrz. (…)
Jedną z głównych bohaterek tej książki jest… kura, która albo uciekła swojemu gospodarzowi, albo ktoś ją mu po prostu ukradł, ponieważ kura była nietypowa i bardzo mądra. Z ową kurą podczas jej nieobecności w kurniku, styczność miało kilka osób i trudno było zrozumieć fakt tak niezdarnego (jak w fabule) zachowania wobec tego ptaka. Ale dzięki tym niezdarnym poczynaniom książka jest bardziej zabawna.
(…) Kura skakała z jednego mebla na drugi, a on pędził za nią, przewracał krzesła, szafki oraz lampy. Na koniec uciekinierka wróciła pod stół i jak gdyby nigdy nic zaczęła wygładzać dziobem pióra. (…)
Niby fabuła lekko absurdalna, można powiedzieć, że nawet dość banalna, ale kiedy człowiek cały czas podczas czytania chichocze, to z całą pewnością książka jest warta przeczytania. Potrzebujemy przecież takich książek, żeby odstresowały nas i działały jak dobre psychotropy.
Polecam tę książkę KAŻDEMU, bez względu na wiek i płeć. Myślę, że wielu znajdzie w niej coś dla siebie. Jest tutaj bowiem kryminał, z nutką wątku gangstersko-mafijnego (chociaż nie wiadomo kim tak właściwie jest Dentysta z Palermo, o tym dowie się ten, kto dotrwa do końca lektury), jest humor w ilości XXXL, jest odrobina romansu, trochę dramatu i sporo obyczaju, czyli… dla każdego coś miłego.

Dziękuję wydawnictwu REPLIKA za propozycję przeczytania tej książki i poznania kolejnej świetnej polskiej pisarki. Myślę, że z przyjemnością sięgnę po inne pozycje z dorobku pisarskiego tej autorki. Tymczasem… książkę gorąco polecam dla świetnego relaksu.






