Daily Archives: 20 września, 2026
MIŁOŚĆ, O KTÓREJ ZAPOMNIAŁAM – Agnieszka Jeż
(…) Zapomniałam o różnych sprawach, na pewno. To znaczy tak, pewnie tak. Każdy przecież zapomina. Na przykład o… Nie pamiętała, o czym zapomniała. Poczuła jak jej usta układają się w uśmiech. Jaki absurd, nie pamiętać tego, o czym się zapomina. (…)
Agnieszka Jeż, to genetycznie krakowianka i góralka, urodzona i wykształcona w Warszawie. Mieszka w Sulejówku. Jest pisarką, filolożką polską i lituanistką. Przez wiele lat zawodowo zajmowała się książkami na stanowisku redaktorki i wydawczyni. W liceum wpatrzona w matematykę i fizykę, na studiach filologia polska i filologia bałtycka. Jako autorka zadebiutowała w roku 2016 esejem o międzywojniu „Kuchnia dwudziestolecia. Co i jak jadano”, a jej pisarski debiut to powieść „Nie oddam szczęścia walkowerem”.
MIŁOŚĆ O KTÓREJ ZAPOMNIAŁAM to dramat psychologiczny.
PREMIERA KSIĄŻKI 10 CZERWCA 2026

Anna budzi się w szpitalu po wypadku samochodowym. Nie pamięta niczego — nawet własnego męża. Adam, ceniony ortopeda, pomaga jej wrócić do życia, które wydaje się idealne: dom pod Warszawą, dwoje dzieci, szczęśliwa rodzina. Gdy stopniowo odzyskuje pamięć, Anka odkrywa, że przeszłość nie pasuje do historii, którą słyszy od bliskich. Tajemnicza pocztówka z Paryża, dziwne notatki i urywki wspomnień burzą obraz perfekcyjnego małżeństwa. Im więcej sobie przypomina, tym mocniej czuje, że największą tajemnicą nie jest sam wypadek, lecz to, o czym przez lata próbowała zapomnieć.
Amnezja – myślę, że nikt nie chciałby jej doświadczyć, bo jak żyć ze świadomością, że nie pamięta się tego co było.
A może czasami taka amnezja jest dobra? Bo czy nie zdarzyło się w naszym życiu coś o czym chcielibyśmy zapomnieć, a to wraca do nas jak bumerang i za każdym razem otwiera zabliźnione rany?
Główna bohaterka po urazie głowy nie pamięta tego co było przed, ale strzępki pamięci wracają do niej w różnych chwilach. Czy lepiej by dla niej było, aby sobie wszystko przypomniała, czy lepiej by o wielu sprawach czy sytuacjach nie pamiętała?
Można o tym dyskutować godzinami.

Takie życie z amnezją może być początkiem czegoś pięknego chociaż cały czas budzi niepokój.
Nie „porwała” mnie ta książka, nie było podczas czytania wzruszeń, nie było wielkiego „WOW”, były natomiast momenty pewnego rodzaju zniesmaczenia i zaskoczenia. Ale to co mogę uczciwie przyznać to fakt, że fabuła trochę dała mi do myślenia.
Główna bohaterka była dla mnie nijaka, chociaż miałam świadomość, że jest kobietą ładną i inteligentną, chociaż też trochę nierozsądną, trochę wygodnicką. Przyznam szczerze, że jej nie polubiłam. Może taką właśnie miała być?
Romans, w jaki się wdała był dla mnie czymś co w ogóle nie powinno mieć miejsca, ale nie mnie oceniać innych.
Autorka porusza w książce wiele tak zwanych życiowych tematów, ale myślę, że niejeden z nich można by było rozwiązać inaczej.
Trudno mi pisać o tej książce, ponieważ nie wywołała we mnie żadnych głębszych emocji. Niektóre fragmenty fabuły wydały mi się zbędne w całej tej historii, ale wprowadzenie ich z pewnością było zamysłem autorki, chociaż myślę, że dla wielu historia Anny okaże się poruszającą historią o kobiecie, która dopiero po „narodzeniu się na nowo”, po utracie wspomnień, ma szansę odkryć swoje JA.
(…) Błysk. W głowie Anki pojawił się nowy obraz. Stoi w korytarzu. Jest zdenerwowana. Słyszy piknięcie telefonu. Wyciąga go z torebki. Drżącą ręką przesuwa palce po ekranie. Wiadomość od Krysi. Klika w nią. Oczy ma jeszcze załzawione, mruga, przeciera je wierzchem dłoni. „Och” wzdycha. Prawa ręka ją boli. (…)

Ta historia pokazuje nam jak mało można wiedzieć o sobie, a jak dużo możemy się o sobie dowiedzieć od innych, często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego kim jesteśmy, bo my odbieramy siebie zupełnie inaczej niż odbierają nas inni.
Często życiem człowieka kierują zasady wpojone w przeszłości, zasady, według których żyjemy, chociaż skrycie buntujemy się przeciwko nim.
Moim zdaniem nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna i z pewnością niejedną osobę skłoni do refleksji nad tym co w życiu jest najważniejsze dla uzyskania szacunku do siebie. Bo czasem może warto coś stracić, aby odnaleźć coś nowego. Odnaleźć siebie taką jaką chcemy być, a nie taką, jaką chcą inni abyśmy były. I chociaż tak jak wspomniałam wcześniej mnie ta książka nie poruszyła do głębi, to myślę, że warto ją przeczytać chociażby dlatego, żeby wyrobić sobie o niej własne zdanie.

Książka pozyskała wiele pozytywnych recenzji, zatem POLECAM ją do przeczytania osobom, które lubią powieści psychologiczne, romanse i takie z nutą tajemnicy.
Dziękuję Wydawnictwu Filia, że miałam możliwość przeczytania tej lektury w ramach współpracy barterowej w akcji #LATOZFILIA






