Paulina Kozłwska
MIŁOŚĆ POD CHOINKĄ – Paulina Kozłowska
Z cyklu: CORAZ BLIŻEJ ŚWIĘTA
(…) W mojej głowie niczym syreny alarmowe rozbrzmiewają słowa Anity: „Zobaczysz, kiedyś poznasz takiego faceta, że na sam widok tobą trzepnie”. Wysoki brunet o hipnotyzujących oczach? Jest! Barwa głosu wywołująca dreszcze? Jest! O Boże! (…)
Paulina Kozłowska to urodzona w 1988 roku mieszkanka urokliwej Kobylnicy, na Pomorzu. Zawodowo zajmuje się kadrami. Prywatnie jest miłośniczką książek obyczajowych i kryminałów. Jej wielką miłością są również filmy kostiumowe, dla których „zarwała” już niejedną noc. Jest autorką kilku książek w tym: „Zakątek nadziei”, „Świąteczna narzeczona” czy cykl książek „Pensjonat na Kaczym Wzgórzu”.
Miłość pod choinką to powieść świąteczna.
PREMIERA KSIĄŻKI 05 LISTOPADA 2024
Agata jest sławną aktorką serialową, po pewnym incydencie mającym miejsce na planie postanawia uciec z Warszawy od zgiełku wielkiego miasta i jego awantur. Pragnie w okresie świątecznym odpocząć w rodzinnych stronach od czujnych oczu fanów i fleszy aparatów paparazzi. Niestety, po drodze rozbija samochód, a drogi zasypuje śnieg. Na całe szczęście na jej drodze pojawia się Igor przystojny wdowiec prowadzący rodzinną plantację świerków. Zarówno mama Igora jak i siostra bardzo ciepło przyjmują niezapowiedzianego gościa, a aktorka z radością przyjmuje pomoc mężczyzny i jego rodziny w obliczu pogodowej katastrofy. Natomiast zrządzenie losu sprawia, że po krótkim czasie kobieta zaprzyjaźnia się z nastoletnią córką Igora, która dopuszcza się małej intrygi. Czy Agata dojedzie do rodzinnego domu na święta? Kiedy pogoda postanowi odpuścić i drogi ponownie staną się przejezdne? Czy Agata i Igor znajdą wspólny język?
Muszę przyznać, że to kolejna książka wydana wprost cudownie. Barwione brzegi i piękna okładka aż zachęcają do sięgnięcia po tę lekturę, której fabuła również jest bardzo ciekawa.
Często zastanawiam się nad tym, co kieruje autorami, którzy pisząc powieść świąteczną, która przecież powinna ociekać lukrem, ciepłem i magią, poruszają w niej trudne, czasami bardzo bolesne tematy.
W tej powieści nie brakuje ciepła, empatii i tej magii świąt, ale nie brakuje również smutku.
Główna bohaterka będąca kobietą piękną, bogatą i sławną powinna dosłownie świecić szczęściem, a jednak nie potrafi tego robić.
Autorka opisując relacje Agaty z mamą i siostrą podkreśla jak wiele w nich hipokryzji. Najbliższe kobiecie osoby zamiast być dumne z tego, że ktoś im bliski jest sławny i ceniony w branży filmowej nie dość, że nie okazują tej dumy, to jeszcze traktują Agatę jak worek pieniędzy, do którego wystarczy tylko sięgnąć i już można się poczuć lepiej. Smutne to kiedy człowiek nie może się dzielić radością z najbliższymi, którzy traktują go/ją jedynie jako finansowy dodatek do rodziny.
A przecież praca aktorki do lekkich i łatwych nie należy, a że ktoś dostaje za to wynagrodzenie większe niż przeciętny człowiek, to tylko powinno cieszyć tych, z którymi łączą tego człowieka bliskie relacje.
(…) Wodzę wzrokiem po uśmiechniętych na zdjęciu twarzach i czuję nieopisaną zazdrość, że czują się w swoim towarzystwie tak cudownie. Ja od bardzo dawna nie robiłam sobie zdjęć z rodzicami. Wydaje mi się, że gdybym na to pozwoliła, moja chytra siostra natychmiast spieniężyłaby je w jakiejś gazecie. (…)
Zupełnie inne relacje są w domu Igora, do którego Agata trafia z powodu wypadku i śnieżycy. I chociaż w tym domu kilka lat wcześniej wydarzyła się tragedia, która wszystkim zraniła serca, zwłaszcza małej wówczas córce Igora, to czuć w tej rodzinie ciepło, wszystkich łączą szczere, gorące uczucia i wyraźnie widać tę silną więź łączącą trzy pokolenia.
Jak można się o tym przekonać, czasami obcy ludzie potrafią stać się bliżsi niż osoby, z którymi łączą kogoś więzy krwi. O tym właśnie przekonała się główna bohaterka spędzając kilka przymusowych dni w domu pewnego właściciela plantacji choinek.
Samotność potrafi być trudna i podstępna, nie każdy potrafi sobie z nią poradzić. Czasami jest to samotność emocjonalna, kiedy bardzo się tęskni za kimś, kto odszedł na zawsze, czasami jest to samotność w tłumie, bo czy blask sławy potrafi zastąpić kogoś, kogo można szczerze pokochać?
Miłość również nie zawsze jest łatwa, bywa, że człowiek zamyka się na nowe uczucia, cały czas tęskniąc za tymi starymi, ale czy warto całe życie pielęgnować w sobie tęsknotę, czy może lepiej warto otworzyć się na inne – nowe uczucie?
Narracja tej powieści jest w osobie pierwszej, a rozdziały są napisane tak, że raz narratorką jest Agata, raz Igor, a innym razem… duch zmarłej żony Igora.
(…) Układając na chlebie plaster żółtego sera, spoglądam w stronę okna. Rzeczywiście w oddali ciągnie się szpaler zaśnieżonych drzew, ale nigdy w życiu nie pomyślałabym, że to prywatna plantacja. Wyglądało to raczej na gęsty las, ale cóż ja mogłam wiedzieć o hodowli świerków. (…)
Książka bardzo mi się podobała i POLECAM ją zwłaszcza miłośniczkom romansów, bo jak sam tytuł sugeruje, można w tej powieści odnaleźć miłość. I chociaż czasami droga do prawdziwego uczucia bywa wyboista to warto pokonać przeszkody i pozwolić sercu na ingerencję w życie.
Jest bardzo zimowo, trochę świątecznie, trochę dramatycznie i bardzo rodzinnie.
Dziękuję Wydawnictwu REPLIKA, że mogłam przeczytać tę lekturę w ramach współpracy barterowej. To kolejna książka Pauliny Kozłowskiej, którą przeczytałam i z przyjemnością sięgnę po inne powieści tej autorki.
DOMEK W NIEBIOSACH – Paulina Kozłowska
(…) Gdyby oddzielić ciało od charakteru, być może zdobyłabym się na to, bo Drozd był gorący jak gejzery na Islandii. Ale jak wszyscy bardzo dobrze wiedzieli, kontakt z takim „cudem natury” skończyłby się dla mnie tragicznie. Nie o to mi w życiu chodziło. (…)
Paulina Kozłowska to urodzona w 1988 roku mieszkanka urokliwej Kobylnicy, na Pomorzu. Zawodowo zajmuje się kadrami. Prywatnie jest miłośniczką książek obyczajowych i kryminałów. Jej wielką miłością są również filmy kostiumowe, dla których „zarwała” już niejedną noc. Jest autorką kilku książek w tym: „Zakątek nadziei”, „Świąteczna narzeczona” czy cykl książek „Pensjonat na Kaczym Wzgórzu”.
Domek w Niebiosach to komedia romantyczna.
PREMIERA KSIĄŻKI 27 LUTEGO 2024
Zuzanna i Filip są asystentami znanej pary aktorskiej, która chwilowo przechodzi kryzys miłosny. Obydwoje za sobą nie przepadają, chociaż może to być złudnym określeniem, bo coś ich ku sobie przyciąga. Kiedy ich pracodawcy postanawiają się definitywnie rozstać Zuza i Filip zostają zmuszeni do studzenia emocji celebrytów, a także do pomocy w podziale ich wspólnego majątku do którego należy również domek w nadmorskiej miejscowości Niebiosa. Kiedy całą czwórką udają się nad morze atmosfera zarówno między aktorami jak i ich asystentami zaczyna być mocno napięta. Jednak między Zuzą a Filipem zaczyna iskrzyć, nie tylko podczas nerwowych kłótni. Czy asystenci celebrytów doprowadzą do pogodzenia się pary aktorów? Co wydarzy się na nadmorskiej plaży? Czy Zuza i Filip mają szansę na przyjacielski rozejm?
Biorąc do czytania tę książkę nie wiedziałam czego po niej się spodziewać. Spoglądając na okładkę pomyślałam, że jest to kolejna historia kobiety, która postanawia rzucić wielkie miasto by zaszyć się w jakimś domku na wsi, z dala od zgiełku, ludzi i życiowych problemów.
No cóż, moje przypuszczenia co do fabuły okazały się mylne, ponieważ otrzymałam całkiem inną, nietuzinkową historię, która na dwa dni całkowicie mnie zniewoliła.
Jest to komedia romantyczna, z której, gdyby znalazł się producent, powstałby całkiem ciekawy i zabawny film.
Kto się lubi, ten się czubi. Taką zasadę wyznają bohaterowie tej książki i chociaż mocno między nimi zgrzyta i często iskry ironii strzelają wysoko, to jednak jest między nimi jakaś chemia, tego nie da się ukryć 😉
Zuzanna i Filip są zdani na siebie w wielu sytuacjach, ponieważ prawie pracują razem. Oboje są asystentami gwiazd ekranu, a co za tym idzie prawymi rękami tych celebrytów, a także ich doradcami i… często nawet kimś w rodzaju spowiedników.
Z jednej strony nie potrafią żyć bez droczenia i przygadywania drugiej osobie mocno ironizując jej zachowania, a z drugiej czują względem siebie tak silny pociąg fizyczny, że często trudno im jest panować nad myślami czysto erotycznymi.
Czytając przekomarzania Zuzanny i Filipa można się było nieźle ubawić (przynajmniej ja przednio się bawiłam).
Autorka bardzo ciekawie pokazała na czym polega praca asystenta. Myślę, że wiele osób nie ma o tym pojęcia jak bardzo muszą być zaangażowane osoby zatrudnione na takich stanowiskach i jak bardzo muszą być cierpliwe wobec swoich pracodawców, którym gwiazdorstwo czasami nie służy.
Wykreowanie osobowości bohaterów zarówno tych pierwszoplanowych jak i drugoplanowych musiało być dla autorki wyzwaniem, ale muszę przyznać, że świetnie sobie z tym poradziła.
Tych osób – tu mam na myśli zarówno asystentów jak i „gwiazdy” nie można nie polubić, nie przeszkadza nawet czasami ich zbyt cięty język.
(…) Upajałem się tą chwilą, gdy miałem ją tak blisko jak nigdy wcześniej. Pachniała morzem i delikatnym, kwiatowym zapachem, który czułem zawsze, będąc w jej pobliżu. W tej chwili wydawała się krucha i bezbronna, a ja chciałem ją chronić przed wszelkimi smutkami. (…)
Jak na komedię romantyczną przystało musi być romans. W przypadku tej historii mamy ich aż dwa, ponieważ jest rodzące się uczucie między dwojgiem zupełnie odmiennych osobowościowo ludzi, gdy on znany jest ze swojego lekkiego, mocno erotycznego podejścia do życia. Młody, bardzo przystojny i seksowny, potrafi w pełni wykorzystać swoje atuty ciała. A ona, taka teoretycznie szara myszka, trochę pyskata i nie zdająca sobie sprawy z tego, że może działać na mężczyzn magnetyzująco, a przede wszystkim podchodząca do życia bardzo poważnie. Jej marzeniem jest stabilność, kochający mąż i mały domek.
I drugi romans, w którym pierwsze skrzypce gra prawdziwa miłość, która potrafi wybaczyć nawet najgorszy występek ukochanej osoby.
Ta książka idealnie nadaje się na popołudniowy relaks. Lekka, łatwa i bardzo przyjemna w czytaniu.
Styl jakim pisze Paulina Kozłowska również jest lekki i przyjemny, co sprawia, że książkę czyta się dosłownie jednym tchem.
Odrobine raziły mnie zwulgaryzowane nazwy niektórych części ciała, szczególnie męskiego przyrodzenia, ale jakoś przez to przebrnęłam bez uszczerbku na przyjemności czytania.
Fabuła ma ciekawą narrację, ponieważ raz narratorem jest Filip a raz Zuzanna, tak że poznajemy często tę samą sytuację z punktu widzenia różnych osób.
Dziękuję Wydawnictwu REPLIKA za tę książkę, którą bardzo polecam dla czystego relaksu. Myślę, że historia Zuzanny i Filipa wciągnie was tak jak zaciekawiała mnie, a przy okazji nieźle się przy niej ubawicie.