Recenzje książek

dobra książka

TAJNY SZPITAL, cykl PIELĘGNIARKI – Danuta Chlupowa

(…) Czy to w porządku, że są leczeni w nowocześnie wyposażonym szpitalu, gdy tymczasem większość placówek w Polsce boryka się po wojnie z niedoborem sprzętu, lekarstw i specjalistów? Czy to normalne, że imigranci wybrzydzają nad polskim jedzeniem i domagają się greckiego? Aż chciałoby się powiedzieć: „Jeżeli wszystko chcecie mieć greckie, to wracajcie do swojej Grecji. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Danuta Chlupová jest Polką, lecz od urodzenia mieszka w Czechach. Jej małą ojczyzną jest Zaolzie – część Śląska Cieszyńskiego, która przed blisko stu laty została włączona do ówczesnej Czechosłowacji. Z wykształcenia jest ekonomistką, z zawodu i zamiłowania dziennikarką, mieszkającą z rodziną w spokojnym miejscu pod lasem, w którym w czasie wojny rozegrały się dramatyczne wydarzenia. Jest laureatką Konkursu Literacki Debiut Roku 2017 za powieść „Blizna”.

TAJNY SZPITAL to druga część serii PIELĘGNIARKI, dramat obyczajowy z historią wojenną i powojenną w tle.

PREMIERA KSIĄŻKI 20 MAJA 2026

Wydawnictwo KSIĄŻNICA, stron 333

Liliana Skowrońska, córka znanego okulisty i profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, przygotowuje się do zawodu pielęgniarki i marzy o wielkiej miłości. Ta przychodzi znienacka z dalekiej Grecji wraz z młodym chirurgiem Steliosem, którego profesor Skowroński zaprasza do domu. Stelios ma spędzić rok na stażu w Wiedniu, ale obiecuje, że wróci do Krakowa. Pełna nadziei Lila pilnie uczy się greckiego. Tymczasem świat ogarnia szaleństwo nazizmu. Hitler zajmuje Austrię i ponowne spotkanie zakochanych staje pod znakiem zapytania. Po napaści Niemiec na Polskę Liliana pracuje w szpitalu jenieckim PCK. Marzenia zastępuje ciężka harówka i ponura wojenna codzienność, a namiętną grecką miłość — przyjaźń z jednym z pacjentów.
Kilka lat po wojnie na Lilę czeka nowe wyzwanie. Zostaje wysłana nad Bałtyk na tajną misję jako jedyna cywilna pielęgniarka trafia do okrytego tajemnicą wojskowego szpitala. Dlaczego właśnie ona? Co ją wyróżnia spośród innych pielęgniarek? Upłynie trochę czasu, zanim pozna odpowiedź…

Kiedy przeczytałam pierwszą z książek serii PIELĘGNIARKI, wiedziałam, że z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy. Książki można czytać niezależnie, bo to są osobne historie, chociaż możemy w nich spotkać bohaterki innych części.

Fabuła tego tomu składa się z dwóch części, w obydwu główną bohaterką jest Lilianna, która najpierw przygotowuje się do tego, aby zostać pielęgniarką, a następnie pracuje już w zawodzie będąc w pewnym miejscu wprost niezastąpioną.

(…) Nazajutrz wstała przed piątą. Godzinę później była już na dyżurze w Szpitalu Narutowicza. Kiedy rozdawała chorym termometry, do Krakowa wjeżdżały pierwsze niemieckie oddziały. Nie napotkały oporu. (…)

Autorka w początkowych rozdziałach książki zabiera czytelników do Krakowa, poznaje z rodziną Lilianny oraz przyjaciółmi rodziny, a potem przenosi nad morze do szpitala, którego istnienie objęte jest ścisłą tajemnicą.

Lila jest zdolną, młodą kobietą, która marzy nie tylko o tym by móc robić to czego pragnie, ale jak wiele młodych kobiet pragnie pięknej romantycznej miłości. I kiedy pewnego dnia na drodze do jej serca staje młody Grek, znajomy jej ojca, dziewczyna jest zdolna zrobić wszystko, aby kiedyś móc poświęcić swoje życie właśnie jemu.  Uczy się nawet języka greckiego nie zdając sobie sprawy z tego, że ta nauka zaprowadzi ją kiedyś do zupełnie innego miejsca niż rodzinny kraj ukochanego.

Autorka porusza w książce temat Greków, którzy po II wojnie światowej, ale w czasie wojny domowej w Grecji trafiają do Polski nie tylko jako uchodźcy, co mocno pokiereszowani przez wojnę partyzanci.

Przyznam szczerze, że nie byłam świadoma polityki pomocowej jaką Polska świadczyła Grekom i ilu z nich w latach powojennej Polski trafiło do naszego kraju.

Podziwiam autorkę za kwerendę jaką musiała przeprowadzić, aby w miarę dokładnie i realnie przedstawić w swojej książce problem rannych greckich partyzantów. Moim zdaniem to bardzo trudny i bardzo bolesny temat.

Jednym z wątków tej powieści jest również romans jaki nawiązał się między polską studentką pielęgniarstwa a greckim studentem medycyny. Nie zdradzę czy on się rozwinął czy życie go stłamsiło, ale myślę, że warto o nim przeczytać.

W tej historii jest sporo dramatu, który z pewnością poruszy niejedno czytelnicze serce, ponieważ autorka przedstawia zarówno wątki odnoszące się do drugiej wojny światowej i polityki gnębienia polskiej inteligencji, profesorów zsyłanych do obozów, jak i dramat Greków walczących o swoją niepodległość.

Ale takim pozytywnym akcentem fabuły są cudowne relacje rodzinne panujące w domu głównej bohaterki, chociaż muszę przyznać, że degradacja społeczna, a właściwie to odniesienie się mamy Lilianny do tego, że nagle spadła z drabiny społecznej, z pani profesorowej do poziomu walczącej o każdy dzień przetrwania zwykłej mieszkanki miasta, trochę mnie zaskoczyła.

(…) My z Lilą już się do tego miejsca jako tako przyzwyczaiłyśmy, ale ty… Nie dałyśmy rady zabrać wszystkich naszych mebli i sprzętów, choć Witek bardzo starał się nam pomóc. Mam nadzieję, że się na nas nie będziesz gniewał. Wiele rzeczy straciliśmy, Romku. (…)

To nie jest lektura lekka, łatwa i przyjemna, chociaż styl jakim pisze Danuta Chlupowa jest lekki i przyjemny w odbiorze tekstu.

Mnie ta książka wciągnęła od pierwszej strony, a przy końcówce to już nie myślałam o niczym innym tylko o tym, jaki będzie finał tej historii.

Gorąco POLECAM tę książkę szczególnie osobom, które choć odrobinę interesują się historią, niekoniecznie polską. Myślę, że fabuła tej powieści nikogo nie zawiedzie, bo mamy tutaj i romans, i dramat, wszystko zgrabnie połączone sporym dreszczem emocji.

Dziękuję Autorce za tę książkę i za tę historię, a Wydawnictwo Książnica dziękuję, że mogłam przeczytać tę powieść w ramach współpracy barterowej.

OGNIE LOTNE – Tomasz Betcher

(…) Ognie lotne – niespalone, rozżarzone cząstki materiału palnego przenoszone za pomocą wiatru i ruchów konwekcyjnych powietrza na znaczne odległości, mogące powodować powstanie nowych źródeł pożaru. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Tomasz Betcher urodził się w 1981 roku. Jest pedagogiem, socjoterapeutą, praktykiem Terapii Skoncentrowanej. Od ponad dekady pracuje z młodzieżą i dziećmi znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej. Jest z wyboru Gdańszczaninem, a do pisania inspirują go podróże. Fascynuje się kulinariami, paralotniarstwem i historią Dywizjonu. Jego książki bardzo szybko podbiły wiele czytelniczych serc.

OGNIE LOTNE to dramat obyczajowo-psychologiczny z nutką romansu.

PREMIERA KSIĄŻKI 28 STYCZNIA 2026

Wydawnictwo MIĘTA, stron 445

Damian i Karolina dorastali w domu dziecka, Każde z nich dźwigając na swoich barkach inne doświadczenia i inne blizny. Pochodzą z całkowicie różnych światów, Damian z rodziny, w której matkę bardzie interesowały alkohol i towarzystwo niż własne dziecko, a Karolina z tak zwanego „dobrego domu” w którym ojciec nie liczył się z nikim, ani z żoną, ani z dziećmi wyżywając często na córce własne frustracje. Ale Damiana i Karolinę wiele łączy. Ich drogi co jakiś czas się rozchodzą tylko po to, by mogły się przeciąć w dorosłości.  W 2025 roku. Damian postanawia wstąpić do straży pożarnej i zostać strażakiem, codziennie stawiając czoła żywiołowi. Karolina po kolejnym nieudanym związku próbuje odbudować wiarę w siebie i ludzi. Spotykają się w Tczewie, mieście, które staje się świadkiem ich walki z przeszłością i próbą zbudowania przyszłości. Czy los zbliży ich do siebie czy ich oddali? Czy traumy z dzieciństwa kiedyś przemijają i czym są tajemnicze „ognie lotne”?

Kiedy byłam na spotkaniu autorskim z Tomaszem Betcherem, który opowiadał o tej książce, to od razu wiedziałam, że muszę tę książkę przeczytać.

Określenia „ognie lotne” czy „dzieci orchidee i dzieci mlecze”, których znaczenie autor nam wytłumaczył dodatkowo sprawiły, że postanowiłam sięgnąć po tę lekturę.

Po przeczytaniu tej książki przez kilka dni nie byłam w stanie nic o niej napisać, bo w mojej głowie fabuła buzowała jak wielki ogień w czasie pożaru.

Znając „pióro” autora byłam przygotowana na to, że nie będzie to lektura lekka, łatwa i przyjemna i zamiast relaksu otrzymam duży ładunek emocji. Ale to co czuję po przeczytaniu, to coś w rodzaju bomby emocjonalnej, która wybuchła w mojej głowie.

Tomasz Betcher porusza w swojej książce trudne i bardzo bolesne tematy. Między innymi życie dziecka w patologicznej rodzinie, w której matka zamiast zadbać o dobrostan swojego dziecka dba jedynie o własny – alkoholowy.

(…) Krzyk za nic nie chciał opuścić jego gardła. Damian próbował zaczerpnąć powietrza, a kiedy zamiast niego do płuc dostał się gorący i gryzący dym, poczuł, że to już koniec. (…)

Mamy tutaj również patologię w białych rękawiczkach, kiedy rodzic będący osobą „na stanowisku” i głową tak zwanej „porządnej rodziny” znęca się nad dzieckiem fizycznie i psychicznie wyładowując na nim własne frustracje.

Dom dziecka przedstawiony w książce okazuje się bazą spokoju dla poranionych życiowo dzieci. Dzieci, które mimo ciepła i opieki jakimi je otulano nie potrafią sobie poradzić same ze sobą cały czas czując subiektywne uczucie izolacji i odcięcia od innych. I nie potrafią temu zaradzić nawet nawiązane w domu dziecka przyjaźnie.

Bolesnym wątkiem poruszonym w tej powieści jest również depresja nastolatków, którzy próbując poradzić sobie z własnymi lękami reagują różnie. Czasami jest to bunt i ucieczka w alkohol, narkotyki, a czasami ostateczność jaką jest śmierć.

Ale autor pokazał również, że niektórym mimo rzucanych przez dolę kłód udaje się znaleźć swoje miejsce w życiu. Ich losy przeplatane dobrymi i złymi chwilami wreszcie się stabilizują. Chociaż czasami mimo stabilizacji życie nadal im dokopuje.

Ta książka jest trudna, pełna dramatycznych zwrotów, ale jej fabuła niesie w sobie namiastkę nadziei na to, że nie zawsze w życiu jest aż tak źle. Że czasami może być gorzej, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

(…) … żałoba przeżyta w ciszy, bez okazywania emocji, to jak rana zszyta bez oczyszczenia. Przez jakiś czas ładnie wygląda z zewnątrz, ale w środku zostaje ropa. I że to, co się stało w wieżowcu, tylko rozdarło starą bliznę. (…)

Świetnie wykreowane przez autora osobowości bohaterów są jedynie uzupełnieniem tak wciągającej fabuły, opartej na wyjątkowej wiedzy merytorycznej, która świadczy o tym jak porządną kwerendę autor przeprowadził, aby historia przedstawiona w powieści była bliska realizmowi.

Koniecznie sięgnijcie po tę książkę i poznajcie Damiana i Karolinę, dwoje rozbitków życiowych. Przekonajcie się sami czy kłody rzucane pod nogi przez los pozwoliły im pokonać przeszkody i znaleźć bezpieczną przystań, czy ich całkowicie zasypały.

POLECAM tę książkę całym sercem każdemu, kto ceni sobie dobrą literaturę. Myślę, że w tej powieści każdy znajdzie coś dla siebie, ponieważ mamy tutaj i romans, i dramat i świetnie przedstawioną pracę w straży pożarnej, jest nawet wątek medyczny.

Gwarantuję, że ta lektura nikogo nie znudzi, bo trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Dziękuję Joasi z BOOKIECIARNI (3) Facebook za to, że zorganizowała BOOKTOUR tej wspaniałej książki, a Wydawnictwo Mięta dziękuję, że mogłam przeczytać tę powieść w ramach współpracy barterowej.

CYPRYJSKIE MEZE – Jolanta Kosowska

(…) Najbardziej spodobało mi się meze. Cypryjskie meze to swoista uczta składająca się z serwowanych po sobie przystawek – od kilkunastu do kilkudziesięciu. Początkowo sałatki, sosy i sery, potem ryby i mięsa. W tym menu poszczególne przystawki nie tylko opatrzone imionami Dimitriosa i Nikolaosa, ale dodatkowo każdą z nich dedykowano komuś innemu. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Jolanta Kosowska urodziła się na Opolszczyźnie i prawie całe życie związana była z Wrocławiem, Opolem i Sobótką. Jest absolwentką wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych na Akademii Wychowania Fizycznego. Z zawodu jest lekarką, specjalistką w trzech dziedzinach medycyny. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Dreźnie, a swój czas dzieli między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2012 powieścią „Niepamięć”.

CYPRYJSKIE MEZE to powieść przygodowo-obyczajowa z nutką tajemnicy.

PREMIERA KSIĄŻKI 26 MAJA 2026

Wydawnictwo ZACZYTANI, stron 259

Ewelina jest studentką historii sztuki, jej serce bije szybciej na myśl o starożytnej Grecji. Gdy pewnego dnia pomaga w przeprowadzce osiemdziesięcioletniej pani Zofii, znajduje fotografię karty dań z cypryjskiej restauracji. Menu pochodzi z 1974 roku – czasu tureckiej inwazji na Cypr. Odkrycie natychmiast rozbudza jej ciekawość. Przed laty znaleziono je w plecaku małej dziewczynki, która w tajemniczych okolicznościach trafiła do domu dziecka we Wrocławiu. Nigdy nie odnaleziono jej rodziny. Zaintrygowana Ewelina wyrusza na wyspę, by próbować odkryć historię sprzed lat. Wśród ruin, wąskich uliczek i cypryjskich tawern natrafia na ślady zawiłej przeszłości i z pomocą Jorgosa, urzekającego Cypryjczyka, zbliża się do poznania prawdy.
Prawdy, która może na zawsze odmienić nie tylko jej spojrzenie na świat, lecz także… ją samą. Kim jest dziewczynka, która przed laty trafiła do wrocławskiego domu dziecka? Czy Ewelinie uda się odkryć tożsamość tej dziewczynki?

Z pewnych względów nigdy nie pojadę na Cypr, ale dzięki książkom, zdjęciom czy filmom mogę ten piękny zakątek świata poznać.

Tym razem na Cypr zabiera nas Jolanta Kosowska, która maluje słowami i przedstawia go w swojej książce od strony historycznej, gastronomicznej jak i przyrodniczej.

Oczami wyobraźni możemy podziwiać piękne okolice, poznawać legendy związane nie tylko z Afrodytą (chociaż imię tej bogini jest dość ważnym wątkiem tej powieści), jak i poznać ludzi mieszkających na tej trzeciej co do wielkości wyspie na Morzu Śródziemnym.

Ale fabuła tej książki to nie tylko zwiedzanie Cypru, to przede wszystkim historia pewnej pięknej przyjaźni i historia pewnej małej dziewczynki, która będąc już dorosłą kobietą nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że urodziła się na Cyprze.

Przypadkowe zdjęcie i przypadkowo znalezione menu pewnej cypryjskiej restauracji tak rozbudza ciekawość głównej bohaterki, że postanawia ona spędzić na wyspie kilka miesięcy, aby przynajmniej spróbować rozwikłać zagadkę pochodzenia adoptowanej przez polskie małżeństwo małej dziewczynki odnalezionej w dramatycznych okolicznościach.

Zagadkowa fabuła wciąga od pierwszej strony by po przeczytaniu ostatniej zapytać autorkę: jak to, to już koniec?

Ta książka to połączenie dramatu, powieści obyczajowej i przygodowej.

Autorka w cudowny sposób pokazuje jak dwie obce narodowościowo i kulturowo osoby mogą się pięknie zaprzyjaźnić. Przedstawia również przyjaźń, która potrafi tak się zakorzenić w sercach ludzi, że nie pokona jej ani czas, ani śmierć.

(…) Przekomarzaliśmy się dalej i piliśmy kawę po cypryjsku. Od czasu do czasu milczeliśmy. Ponoć milczy się tylko z przyjaciółmi. Z kimś obcym milczenie ciąży. Czyżby to, co nas łączyło, można było nazwać przyjaźnią?

Mamy w tej powieści ukazane bardzo ciepłe relacje rodzinne, więzy, których nikt nie jest w stanie rozerwać. I mam tu na myśli zarówno relację głównej bohaterki – Eweliny – ze swoją mamą i dziadkami, jak również relacje towarzyszącego jej w tej cypryjskiej przygodzie Jorgosa i jego cudownej rodziny.

Tej książki nie można czytać szybko, styl jakim pisze Jolanta Kosowska jest jak spokojna żegluga, przez tę powieść się płynie.

Całym sercem można poczuć klimat Cypru, a podróż przez fabułę dociera głębiej niż tylko do obrazów przestrzeni jakie towarzyszą Ewelinie, dociera do wspomnień mieszkających tam ludzi.

Autorka pokazuje, że rodzina to nie tylko więzy krwi, to ludzie, którzy potrafią kochać nawet wówczas, gdy nie są ze sobą spokrewnieni. Bo rodzinę stanowią ludzie, a nie genetyka czy biologia.

Ale myślę, że w życiu każdego człowieka ważne jest również to skąd wywodzą się jego korzenie, nie powinno się zapominać tego skąd pochodzimy. Ja ponad 50 lat mieszkam w Trójmieście, ale w głębi serca cały czas czuję się Ślązaczką, bo płynie we mnie śląska krew.

Tak również było z ważną dla Eweliny osobą, która nieświadoma swego pochodzenia w pewnym momencie poczuła czyja krew płynie w jej żyłach.

Wybierzcie się z bohaterami tej książki na Cypr, myślę, że zachwyci Was nie tylko przyroda i piękne opisy potraw regionalnych, ale wzruszy historia pewnej małej dziewczynki, która przez 50 lat nie była świadoma tego, że nie urodziła się Polką.

(…) Dziewczynka początkowo różniła się od innych dzieci w naszej placówce. Była dziwnie poważna, rzadko się uśmiechała, stroniła od rówieśników. Miała ciemne włosy i duże brązowe oczy. (…)

POLECAM tę książkę tym, którzy cenią sobie dobrą literaturę, lubią przeżyć w trakcie czytania dreszczyk przygody i lubią tajemnice sprzed lat.

Dziękuję Autorce za kolejną wciągającą historię, a Wydawnictwa Zaczytani dziękuję, że miałam okazję przeczytać tę książkę w ramach współpracy barterowej.

MIŁOŚĆ I ODWAGA – Aneta Krasińska

(…) – Cisza jest największym przyjacielem powstańca, a ty potrafisz dochować tajemnicy i nie wzbudzać niczyich podejrzeń. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Aneta Krasińska to autorka o wielu obliczach poruszająca problemy kobiet borykających się z przeciwnościami losu. Zadebiutowała w roku 2015 powieścią „Finezja uczuć” i od tej pory wydała ponad 30 powieści. Z pochodzenia jest sochaczewianką, z wykształcenia i z zamiłowania humanistką, zakochaną w książkach. Obecnie mieszka w maleńkiej mazowieckiej wsi, gdzie bliski kontakt z naturą pozwala jej oderwać się od rzeczywistości i daje poczucie swobody twórczej. Prowadzi warsztaty pisania dla dzieci „Pisaninka”. Przez wiele lat współpracowała z lokalnym stowarzyszeniem działającym na rzecz rozwoju mieszkańców gminy Baranów. Zainicjowała akcję #PożyczPrzeczytajPoleć.

Informacje o autorce zaczerpnięte ze strony https://anetakrasinska.blogspot.com

MIŁOŚĆ I ODWAGA to powieść obyczajowa z historią w tle.

PREMIERA KSIĄŻKI 06 MAJA 2026

Wydawnictwo ZWIERCIADŁO, stron 302

Felicja Wolińska dorasta w zaborze pruskim w tradycyjnej polskiej rodzinie, w której kobieta ma przyporządkowaną odpowiednią rolę społeczną. Tej zasady szczególnie mocno przestrzega matka, niechętnie patrząca na emancypację kobiet, a zwłaszcza swoich córek, dodatkowo głęboko zraniona z powodu śmierci najstarszego syna na froncie. I wojna światowa powoli dobiega końca, jednak w Wielkopolsce wrze. Felicja obserwując sytuację w kraju zaczyna wierzyć w możliwość odzyskania niepodległości przez ojczyznę. Wbrew zakazom matki angażuje się w pomoc powracającym z wojny żołnierzom pracując jako wolontariuszka w dworcowej stołówce, zbierając dla nich żywność od Poznaniaków. Dziewczynie jednak nie wystarcza takie zaangażowanie, pragnie zrobić coś więcej dla ojczyzny. Pewnego dnia z polecenia rodziny przyjaciółki trafia do grupy zajmującej się renowacją broni mającej posłużyć przyszłym powstańcom, doceniona przez władze wojskowe zostaje zwiadowczynią. Czy zdaje sobie sprawę z tego, ile ryzykuje stając na równi z wyszkolonymi żołnierzami walczącymi o niepodległość kraju? Angażuje się sercem cały czas tęskniąc za poznanym kiedyś w kościele młodym żołnierzem. Czy Felicja poradzi sobie z nowymi obowiązkami? Czy uda się jej sprostać zadaniom zwiadowczym? Czy na drodze do wolności można spotkać miłość?

Książki, których fabuła ociera się o historię wojenną są nie lada wyzwaniem dla autorek czy autorów. Trzeba się do napisania takiej książki porządnie przygotować, to nie jest tylko siadanie przed komputerem i wymyślanie historii, to długie godziny poświęcone na kwerendę, aby dana opowieść była zbliżona do opisywanej w niej rzeczywistości. I tu składam głęboki ukłon w stronę autorki za dogłębne zapoznanie się z historią, o której niewielu pamięta.

Pierwsza wojna światowa i Polska będąca latami pod zaborami to temat rzeka, można o tym pisać na wiele sposobów, ale żeby trafić do serca czytelnika trzeba też w daną historię wpleść sporo emocji i myślę, że tak właśnie postąpiła Aneta Krasińska.

Fabuła książki to historia młodej dziewczyny, której nie wystarcza do szczęścia rola kobiety w domu, rola kogoś kto stoi z boku i przygląda się temu co dzieje się na zewnątrz.

Główna bohaterka to wyjątkowo niespokojny duch, to dziewczyna odważna, pracowita i chcąca za wszelką cenę być pomocną nie tylko w obowiązkach domowych, ale również dla kraju, który pragnie wreszcie być wolnym.

Kilkakrotnie spędzając święta Bożego Narodzenia w Poznaniu (u rodziny) miałam okazję zobaczyć zainspirowany wydarzeniami sprzed lat „przyjazd” do tego miasta Paderewskiego. W dzisiejszych czasach, chociaż wiedziałam, że to jedynie inscenizacja, to widok na dworcu dziesiątek harcerzy, żołnierzy w ówczesnych mundurach i cywilów ubranych na modę sprzed lat wywoływał we mnie dreszcze. A co musieli czuć ludzie, którzy byli naocznymi świadkami przyjazdu Paderewskiego do Poznania?

O tym między innymi możemy przeczytać w tej książce, bo emocje jakie wywołał wówczas ten przyjazd autorka przekazała tak, jakby sama to przeżyła.

Miłość i odwaga często idą ze sobą w parze, motywują się nawzajem, bez względu na to, czy to jest miłość romantyczna, miłość do rodziny czy do kraju. Bohaterowie tej książki udowodnili, że chociaż miłość jest uczuciem kruchym to potrafi być silniejsza od wszystkiego innego.

(…) Ocknęła się natychmiast i głośno westchnęła, w myślach łając się za swe zachowanie. Nie chciała, by Bronek poczuł, że jest nim zainteresowana, ale jej ciało nie słuchało podpowiedzi zdrowego rozsądku. (…)

Oprócz młodzieńczego zrywu patriotyzmu i chęci walki o niepodległość swojego kraju mamy tutaj również piękny romans, zbudowany na równi na uczuciu i na odwadze. Romans będący pewnego rodzaju mezaliansem, ale tak prawdziwy, że myślę, iż niejedna czytelniczka czy czytelnik będą mu szczerze kibicować.

Autorka oprócz oprawy historycznej dokładnie zadbała o wykreowanie ciekawych osobowości swoich bohaterów. Zarówno postacie pierwszoplanowe jak i te dalsze są wyraziste i bardzo prawdziwe. A to moim zdaniem duży plus tej powieści.

To nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna, to powieść, w której czytanie trzeba zaangażować się całym sercem, ponieważ autorka porusza w niej wiele trudnych, a czasami bardzo bolesnych tematów. Ale z całą pewnością jest to książka warta przeczytania i moim zdaniem świetnie nadawałaby się na lekturę szkolną, ponieważ autorka z detaliczną wręcz dokładnością opisała historię, która wielu (nie tylko Poznaniakom) zapadła w serca.

(…) Pierwsze na co zwróciła uwagę po wyjściu na ulicę, to morze flag biało-czerwonych oraz czerwonych z białym orłem pośrodku. (…) Uśmiechnęła się, czując przyjemne ciepło w okolicach serca. Tak bardzo potrzebowała pokrzepienia, które zapewnił jej ten niecodzienny widok. (…)

To opowieść o pewnej rodzinie i o młodości, której niespokojny duch nie pozwala biernie patrzeć na to co dzieje się wokół. To historia młodej dziewczyny, która zamiast siedzieć w domu i pomagać matce i babce rwie się do walki, stając się lepszą od niejednego wyszkolonego żołnierza. To historia Wielkopolski, która nie pozwoliła sobie na to aby być gnębioną zbyt długo.

Polecam tę książkę zarówno paniom jak i panom, ponieważ jestem pewna, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Przy tej książce nie można się nudzić.

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu ZWIERCIADŁO za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

Jeżeli nie masz jeszcze pomysłu na prezent z okazji Dnia Matki, a Twoja mama lubi czytać, to myślę, że ta książka będzie prezentem idealnym. Jest nie tylko ciekawa, ale i pięknie wydana z barwionymi brzegami.

OSIEDLE ODMIEŃCÓW – Anna Klejzerowicz

(…) Ich gniew skierował się przeciwko bogaczom z miasta – „odmieńcom”, jak nazywali ich między sobą. Ten gniew okazał się bardziej rwący niż nurt rzeki i trwalszy niż ludzkie ciało. I niż pamięć. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Anna Klejzerowicz bywa dość częstym gościem w moim świecie książek, ale tym osobom, które trafiły do mnie po raz pierwszy przedstawię tę autorkę, chociaż myślę, że jest ona znana czytelnikom lubiącym dobre kryminały. Jest gdańską pisarką, publicystką, fotografką, autorką książek kryminalnych i nie tylko. Przez wiele lat współpracowała z Teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie jako fotografka i redaktorka publikacji teatralnych. Z wykształcenia jest mgr resocjalizacji. 

OSIEDLE ODMIEŃCÓW to współczesna powieść kryminalna, której fabuła umiejscowiona została na Kaszubach.

PREMIERA KSIĄŻKI (wydanie drugie) 25 LUTEGO 2026

Wydawnictwo PurpleBook, stron 255

Na osiedlu domków jednorodzinnych w Adamowie, położonym w urokliwym miejscu Kaszub, dochodzi do niewyobrażalnej wręcz tragedii. W wyniku pożaru, uznanego przez śledczych za podpalenie, w jednym z domów życie straciła cała rodzina: młodzi rodzice wraz z dwójką dzieci. Dziwnym zbiegiem okoliczności na terenie, na którym postawiono nowe domy, sto lat wcześniej znajdowała się wieś, która doszczętnie spłonęła. Ale to nie koniec koszmaru, w osiedlu zostaną bowiem popełnione kolejne zbrodnie. Przypadek? Społeczność miejscowa nie sprzyja nowo przybyłym nazywając ich „odmieńcami”, ponieważ są przybyszami z miasta. Oprócz policji, która bada sprawę, własne dziennikarskie śledztwo prowadzi również Felicja Stefańska, rzeczniczka prasowa urzędu gminy. Czy dotrze ona do tego, że tropy prowadzą w przeszłość? Na drodze prowadzącej do odkrycia prawdy samozwańcza pani detektyw pozna miłość swego życia, doświadczy porażki i zemsty, a także zmierzy się z bólem straty. Kto stoi za pożarem na osiedlu odmieńców? Szukające sprawiedliwości duchy czy raczej bezwzględny morderca? Komu zależy na śmierci niewinnych ludzi?

Po książki Anny Klejzerowicz sięgam już od wielu lat, chociaż moim faworytem był gdański dziennikarz śledczy Emil Żądło, to polubiłam również dziennikarkę Felicję Stefańską, będącą bohaterką kolejnej serii autorki.

Felicja bardzo często dociera tam, gdzie nie dotrze policja, może dlatego, że ludzie mają większe zaufanie do pracownicy gminy niż do organów ścigania, czyli do policjantów.

(…) Na kilku wyblakłych zdjęciach wyróżniało się jedno dziecko: ta sama mała dziewczynka z jasnymi lokami, śliczna jak porcelanowa lalka. Nie były to pocztówki, raczej fotografie z prywatnej, być może rodzinnej kolekcji. (…)

Ryzykując czasami własne życie, pani rzecznik prasowa gminy potrafi dogadać się z wieloma osobami nawet takimi, którzy są jej nieprzychylni.

„Osiedle odmieńców” to książka, w której bardzo wyraźnie poruszone zostały stosunki między ludźmi mieszkającymi w okolicznych wsiach, a „miastowymi”, którzy wybudowali swoje domy na wydzielonym kawałku ziemi. Ludzie ci albo pragną spędzać weekendy w malowniczym otoczeniu Kaszub, albo zmęczeni miejskim hałasem postanowili spędzić życie w wiejskiej ciszy. 

Komuś jednak ci „miastowi” zaczęli przeszkadzać i postanowił się ich pozbyć zastraszając do tego stopnia, że zaczynali ginąć w tragicznych okolicznościach.

Policja prowadzi własne śledztwo, ale Felicja postanawia prowadzić własne, częściowo tylko konsultując się z organami państwowymi odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo mieszkańców.

Oba śledztwa posuwają się powoli, ale dość skutecznie. Zaskakujące zwroty akcji i teoretyczne powiązania z podobnymi tragediami sprzed wielu lat nasuwają Felicji dość ciekawe wnioski.

Zakończenie książki jest tak zaskakujące i bulwersujące, że ja doczytawszy do ostatnich stron, do epilogu, miałam łzy w oczach a na ciele gęsią skórkę.

Jeżeli jesteście miłośnikami dobrych, niezbyt drastycznych i nie wulgarnie napisanych kryminałów i nie znacie jeszcze mieszkańców Kryszewa – Felicji Stefańskiej, Grety, czyli pani wójt gminy i młodego policjanta, Ryby, to sięgnijcie po te książki koniecznie. Myślę, że fabuły wciągną Was tak, jak mnie. Tak bardzo polubiłam bohaterów, że każdą kolejną książkę z tej serii biorę w ciemno.

Dla ułatwienia podam Wam inne tytuły z tej serii, których moje opinie znajdziecie również na blogu: KRÓLOWA ŚNIEGU, OGRÓD ŚWIATEŁ, NAGROBEK, STARA PAPIERNIA, OFIARA SPEŁNIONA, KUŹNIA PRZEKLĘTYCH.

Książki te znajdziecie również w formie audiobooków.

Dziękuję Autorce za egzemplarz tej książki i za kolejną wciągającą historię kryminalną.

Napisz do mnie
czerwiec 2026
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/