Recenzje książek

Anna Szczęsna

GALERIA ŚWIĄTECZNYCH ŻYCZEŃ – Anna Szczęsna

(…) W tym roku nic nie szło jak należy. Uważała, że po wyjściu ze szpitala, wróci na dawne tory i co najwyżej jej rola ograniczy się do wydawania poleceń, ale będzie miała kontrolę nad organizacją Bożego Narodzenia. Niestety, pomyliła się. (…)

Anna Szczęsna jest autorką powieści obyczajowych i opowiadań grozy. Z wykształcenia i z zawodu jest bibliotekarką, ale teraz skupia się wyłącznie na pisaniu. Urodzona we Włocławku, obecnie mieszka w Toruniu. Całe życie jest związana z książkami. Kocha las i długie spacery oraz książki i filmy. Smakoszka herbaty i miłośniczka roślin.

GALERIA ŚWIĄTECZNYCH ŻYCZEŃ to powieść zimowo-świąteczna.

PREMIERA KSIĄŻKI 29 PAŹDZIERNIKA 2025

Wydawnictwo FILIA, stron 395

Gdy Jola dowiaduje się, że w grudniu musi iść do szpitala, jest niepocieszona. Zmiana planów powoduje niemałe zamieszanie i stawia pod znakiem zapytania przygotowania do świąt. Chociaż mąż i dzieci postanawiają ją wyręczyć i zająć się organizacją, aby mogła spokojnie wrócić do zdrowia, to los płata im figle i utrudnia wywiązanie się z obietnicy. Atmosfera w domu staje się napięta, a kiedy Jola po raz kolejny otrzymuje zaproszenie od dalekiej ciotki, nie waha się i namawia bliskich do spędzenia Bożego Narodzenia inaczej niż zwykle. Liczy, że spontaniczna decyzja o wyjeździe uratuje rodzinne święta. Nie spodziewa się jednak, że wizyta przybierze tak zaskakujący obrót… Na miejscu wita ich starsza, ekstrawagancka Eugenia. Jej dom okazuje się labiryntem pełnym sekretów i tajemnic. Mimo początkowej rezerwy, cała rodzina ulega urokowi krewnej z bogatą i tragiczną przeszłością. Czy rodzina Joli spędzi tegoroczne święta radośnie? Kto po wizycie w domu ciotki zmieni swoje podejście do życia? Czy nieznana dotąd krewna okaże się ciepłą cioteczką czy raczej zgorzkniałą staruszką? I czym jest tytułowa galeria świątecznych życzeń?

Kiedy życie stawia kogoś w trudnej sytuacji można liczyć albo na cud, albo na najbliższych. Bohaterowie tej opowieści zostali właśnie postawieni w dość nietypowej sytuacji, ale myślę, że każda zmiana ma swoje dobre strony.

W tej książce aż kipi od śniegu i świątecznej atmosfery i chociaż początkowo wydaje się, że wszystko się w pewien sposób wali i spędzenie cudownych, rodzinnych świąt staje pod znakiem zapytania to…

Rodzina Świerczewskich jest przeciętną rodziną jakich wiele, w której miłość przeplata się z problemami dnia codziennego, a teraźniejszość z przeszłością. Ich historia to opowieść o mocy świątecznych życzeń, które mogą w zagadkowy sposób skłonić do refleksji i zastanowienia się nad tym co tak właściwie jest w życiu ważne.

Tajemnicza ciocia, będąca pięciokrotną wdową wiele lat liczyła na poznanie rodziny swojej najbliższej kuzynki. Co takiego wydarzyło się przed laty, że Jola – główna bohaterka, nie miała ochoty zbliżyć się do krewnej dowiecie się czytając tę książkę.

Moim zdaniem ta powieść to nie tylko historia relacji rodzinnych, to lektura o pokonywaniu własnych słabości, o otwieraniu serca na drugiego człowieka, o pozorach, które mogą przekreślić realne podejście do drugiego człowieka i o pragnieniach, które mogą się spełnić, jeżeli tylko bardzo będziemy tego chcieli.

Znajdziemy w tej historii wiele wątków, od tego świątecznego, po romantyczny i taki mocno życiowy, dotykający funkcjonowania młodego małżeństwa z dwójką małych dzieci. Ale jest też wątek samotności, która może dotyczyć przecież każdego.

Początek książki trochę mi się dłużył i nie byłam pewna czy bohaterowie staną na wysokości zadania i przygotują święta w obliczu niedyspozycji zdrowotnej najważniejszej osoby w rodzinie i czy tak jak każdego roku robiła to mama. Każdy z nich miał własne problemy i oczekiwania, ale jakoś nie potrafiłam się do tego wszystkiego pozytywnie ustosunkować.

Dopiero druga część książki odnosząca się do przyjazdu rodziny Świerczewskich do ciotki bardziej mnie wciągnęła. Może dlatego, że stało się… bardziej tajemniczo?

Muszę jednak przyznać, że jest to ciepła historia rodzinna, która pokazuje, że mimo tego iż każdy na co dzień zmaga się z różnego rodzaju problemami, to raz w roku, w okresie świąt, wszystkie te codzienne sprawy odchodzą na bok, a rodzina staje się jednością, która potrafi cieszyć się chwilą.

Cenię sobie w fabule to, że święta nie zostały tutaj pokazane z cukierkową przesadnością, że autorka ten piękny czas poprzedziła ukazując zwykłe życiowe sprawy, które często mogą mieć wpływ na odbiór świąt.

To książka nie tylko o świętach, ale o miłości, o przebaczaniu i sile rodzinnych więzi. Bo w życiu nie zawsze jest pięknie, czasami coś się w nim sypie i trzeba stawić czoło wszystkiemu co może zakłócić oczekiwanie na te kilka najważniejszych dni w roku.

Polecam tę książkę do przeczytania nie tylko w okresie okołoświątecznym, myślę, że fabuła i przesłanie jakie autorka nią skierowała nie traci na ważności w innych okresach roku.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

***Cytat pochodzi z książki GALERIA ŚWIĄTECZNYCH ŻYCZEŃ wydawnictwa FILIA***

GANG RÓŻOWYCH KAPELUSZY – Anna Szczęsna

(…) – Wiesz, po prostu chciałabym, żeby było dobrze. Czasami wystarczy zrobić cokolwiek, by poprawić komuś nastrój. Porozmawiać, przytulić, zapytać, poświęcić chwilę uwagi. Bo dzisiaj wszystkim brakuje czasu i ludzie rzadko kiedy widzą, że obok dzieje się coś niedobrego, że w tym całym zaganianiu ktoś właśnie przeżywa dramat. (…)

Anna Szczęsna jest autorką powieści obyczajowych i opowiadań grozy. Z wykształcenia i z zawodu jest bibliotekarką, ale teraz skupia się wyłącznie na pisaniu. Urodzona we Włocławku, obecnie mieszka w Toruniu. Całe życie jest związana z książkami. Kocha las i długie spacery oraz książki i filmy. Smakoszka herbaty i miłośniczka roślin.

Gang różowych kapeluszy to powieść obyczajowa.

PREMIERA KSIĄŻKI (wznowienie) 27 MARCA 2024

Wydawnictwo FILIA, stron 350

Cztery kobiety, przyjaciółki, są dla siebie jak powietrze i woda niezbędne do życia każdego człowieka. Dla Barbary największą wartością jest rodzina. Troska o szczęście najbliższych często spędza jej sen z powiek. Olga to niezwykle atrakcyjna kobieta, dawniej uwielbiana i adorowana przez mężczyzn. Obecnie nie potrafi pogodzić się z upływem czasu i samotnością. Maria niedługo cieszyła się swoim małżeństwem. Pogrążona w żałobie po śmierci męża może liczyć tylko na przyjaciółki. Uduchowiona Serafina zgadza się przyjąć siostrzenicę pod swój dach, chociaż nie do końca akceptuje jej styl bycia.
Cztery kobiety, nie pierwszej już młodości, mimo zupełnie różnych charakterów od lat tworzą zgrany zespół. Akceptują swoje wady, wspierają się i bywa, że w nieco szorstki sposób okazują sobie troskę. Ich przyjaźń udowadnia, że każdy etap życia może zaskakiwać i nieść wiele dobrego.

Do tej pory miałam okazję przeczytać cztery powieści tej autorki, trzy z nich to były powieści świąteczne, które bardzo mi się podobały, a czwarta Lato z Ritą powieścią obyczajową, od której również nie potrafiłam się oderwać.

O tej książce usłyszałam od kilku czytelniczek, które bardzo tę lekturę zachwalały (a wiadomo, że marketing szeptany to najlepszy marketing), więc postanowiłam przekonać się osobiście, czy jest to pozycja, która mnie zaciekawi.

I pisząc szczerze, nie zawiodłam się.

Jest niewiele książek, których bohaterkami są kobiety dojrzałe, będące w wieku… powiedzmy uczciwie, nie pierwszej już młodości, ale autorka w cudowny sposób ukazała kobiety pełne życia, chociaż nie obca im była samotność.

Barbara, Olga, Maria i Serafina to cztery przyjaciółki, wspierające się na każdym kroku i często szczere w stosunku do siebie aż do bólu. Każda z nich jest inna, łączy je przyjaźń, ale odrobinę dzielą osobowości. Od czasu do czasu się spotykają, są w stałym kontakcie telefonicznym i chociaż każda z nich żyje własnym życiem, to gdy jedna z nich potrzebuje przyjacielskiego wsparcia, zjawiają się natychmiast.

Autorka w bardzo ciekawy sposób opisała różnego rodzaju rozterki jakie dopadają osoby samotne. Śmierć ukochanej osoby, która potrafi tęsknotą pozbawić wszelkiej chęci do życia, ale i miłość pozwalająca na to, aby to życie uskrzydlić. Samotność czasami bywa topiona w alkoholu a nadopiekuńczość staje się celem życia.

Maria nie mogła pogodzić się z odejściem ukochanego Gucia, musiało upłynąć sporo czasu, aby pogodziła się z tym, że jego już nie ma. Ale nie ma też tego złego, co by na dobre nie wyszło i chociaż mężczyzna jej życia odszedł na zawsze, to dzięki jego śmierci Maria zyskała coś równie pięknego jak miłość.

(…) … a Maria zaczęła natrafiać na strzępy tajemnic Gucia. Prawie przestała oddychać, gdy spod sterty dawno nienoszonych spodni wyjęła zmięte zdjęcie przedstawiające szczerbatego chłopca. Dziecko patrzyło bez cienia uśmiechu w obiektyw. Nieufnie pochylona głowa, jakby spodziewał się ataku… Czy miał coś z Gucia? (…) Jedno było pewne, to nie było żadne z bliźniąt z poprzedniego małżeństwa. (…)

Olga nie potrafiła zaakceptować faktu, że jej ciało się starzeje. Pragnęła być adorowana i uwielbiana, a uciechy cielesne nie były dla niej pruderią, a spełnieniem się w roli kobiety. Do czasu. Kiedy poznała pewnego mężczyznę, przekonała się, że nawet w dresie może wzbudzać czyjś zachwyt, a wieczory wcale nie muszą być obficie oblewane winem, bo i bez niego można miło spędzać czas.

(…) Olga wierzyła, że panuje nad swoimi uczuciami. Pies zwany tęsknotą, uwiązany od zawsze na krótkim łańcuchu, od czasu do czasu się zrywał. Nie potrafiła temu zapobiec. Gdy alkohol nie pomagał, ratunkiem okazywały się popołudniowe wyprawy do zatłoczonych centrów handlowych albo, tak jak teraz, przeładowaną komunikacją miejską, gdzie można było udawać, że nie jest się tak bardzo samotnym. (…)

Barbara żyła w przekonaniu, że nikt nie zrobi tego (wszystkiego) lepiej od niej, że bez niej świat się zawali, a najbliższa rodzina zginie bez jej pomocy i zaangażowania. Do czasu. Gdy niemal siłą została wysłana do sanatorium zrozumiała, że i bez niej życie toczy się dalej, a obowiązkowość i nadopiekuńczość mogą iść w parze z odpoczynkiem.

Serafina każdemu uchyliłaby nieba. Kiedy pod jej dach trafia siostrzenica, którą kobieta bardzo kochała, to nie wahała się ani minuty aby zaproponować jej zamieszkanie. I chociaż była zadowolona z obecności dziewczyny, to w pewnym momencie zapragnęła swojej ciszy, swojego spokoju i swoich porządków w domu.

Opowieść o tych czterech kobietach pokazuje, że każdy powinien żyć własnym życiem, ale dobrze by było, gdyby miał wokół siebie przyjazne osoby. Pokazuje również, że na miłość nigdy nie jest za późno, a taka spokojna i stateczna może być również piękna jak ta młodzieńcza i szalona.

To powieść lekka, łatwa i przyjemna, chociaż autorka porusza w niej kilka ważnych i poważnych tematów. Jednak lekkie „pióro” Anny Szczęsnej sprawia, że czyta się wyjątkowo przyjemnie.

GORĄCO POLECAM tę lekturę szczególnie osobom będącym w tak zwanym „średnim wieku”, ale myślę, że spodoba się ona również młodym czytelniczkom.

To książka, w której jednym z głównych bohaterów jest… optymizm.

Dziękuję Autorce za piękne chwile, które spędziłam w towarzystwie tych cudownych pań, a Wydawnictwu FILIA dziękuję, że mogłam tę książkę przeczytać w ramach współpracy barterowej.

LATO Z RITĄ – Anna Szczęsna

(…) Przechyliła głowę niczym zaciekawiony gołąb, który rano usiadł na parapecie. Przed jej oczami pojawiła się twarz kobiety. Brakowało w niej wyrachowania. Wręcz przeciwnie, pomijając zaskakujący szczegół w postaci opaski na oku, wydała się sympatyczna. Do tego bardzo, ale to bardzo atrakcyjna… (…)

Anna Szczęsna jest autorką powieści obyczajowych i opowiadań grozy. Z wykształcenia i z zawodu jest bibliotekarką, ale teraz skupia się wyłącznie na pisaniu. Urodzona we Włocławku, obecnie mieszka w Toruniu. Całe życie jest związana z książkami. Kocha las i długie spacery oraz książki i filmy. Smakoszka herbaty i miłośniczka roślin.

Lato z Ritą to powieść obyczajowa.

PREMIERA KSIĄŻKI 14 CZERWCA 2023

Wydawnictwo FILIA, stron 409

Do niewielkiego, sennego miasteczka wprowadza się tajemnicza i niezwykle atrakcyjna Rita Plat. Swoim pojawieniem się wzbudza zainteresowanie mieszkańców. Mężczyźni zaczynają się zupełnie inaczej zachowywać. Są dla kobiet czuli, prawią im komplementy, spełniają ich zachcianki, obsypują kwiatami. Zaskoczone panie nieufnie przyglądają się tym zmianom, które dla jednych stają się szansą na nowy rozdział w życiu, a dla innych powodem do oskarżeń i szukania winnych. Plotki, podejrzenia i sekrety rozgrzewają niewielką społeczność nie mniej niż wakacyjny upał. Czyżby trzymająca się na uboczu Rita miała z tym coś wspólnego? Kim jest tajemnicza kobieta, czy z miasteczkiem łączy ją jakaś przeszłość? Czy zazdrosne o swych mężów mieszkanki małej miejscowości w końcu przekonają się do tajemniczej nieznajomej?

Po książki Anny Szczęsnej sięgam z przyjemnością chociaż do tej pory czytałam jedynie jej książki świąteczne: Kim jesteś Mikołaju?, Szczęście w prezencie, Willa pod jemiołą. Teraz postanowiłam sięgnąć po inne i… po raz kolejny mogę powieści tej autorki polecić.

Ta książka jest lekturą zdecydowanie dla pań, chociaż myślę, że taka Rita mogłaby się pojawić w wielu miejscowościach, aby uświadomić niektórym panom na czym polega szczęśliwy związek.

Autorka porusza w swojej powieści kilka życiowych dylematów, które zapewne są znane wielu osobom. Jednym z nich jest na przykład rutyna małżeńska, która w wielu związkach bywa prawdziwą zmorą, bo czyż panie przebywające w takich małżeństwach nie marzą o adoracji, miłości i zainteresowaniu takim, jakie było na początku związku? Przecież każda kobieta jest jak kwiat, który zaniedbany więdnie.

Miłość można przeżywać w każdym wieku i myślę, że i do tego tematu autorka podeszła bardzo ciekawie.

(…) Zaczął się spektakl, ale w gruncie rzeczy widownia wydawała się bardziej zainteresowana nią i Markiem. Stara bibliotekarka przyszła z dawnym nauczycielem, który się stoczył. I jak oni się zachowują? To nie przystoi. Bezwstydni. (…)

Mamy tutaj również wątek upadku moralnego spowodowanego nadmiernym spożywaniem alkoholu. Ale i z tego można się podnieść, jeżeli ktoś wskaże odpowiednią drogę. Nie powinno się przekreślać ludzi tylko dlatego, że w pewnym momencie życia zboczyli z drogi. I to właśnie pięknie zostało w tej książce pokazane.

Nie jest to powieść, która od pierwszej do ostatniej strony trzyma w napięciu, ale bardzo szybko można poczuć klimat małego miasteczka, w którym – wiadomo – wszyscy się znają i wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą.

Ciekawie zostało pokazane społeczeństwo małej miejscowości oraz blaski i cienie życia w takich miejscach, gdzie każda nowo przybyła osoba staje się dla mieszkańców sensacją.

Tajemnicza Rita również była zagadką, szczególnie dla pań, które ułożyły sobie opinię o niej jedynie sugerując się jej zbyt atrakcyjnym wyglądem, będącym magnesem na mężczyzn.

Autorka uświadamia, że aby zmienić coś w swoim życiu nie należy jedynie siedzieć i czekać, rozmyślać czy liczyć na cud, ale trzeba zacząć zmiany od siebie i uwierzyć, że motorem do zmian jesteśmy my sami.

Moim zdaniem jest to lektura lekka i przyjemna, trochę humorystyczna, trochę tajemnicza, ale z całą pewnością niosąca w sobie morał. Tu nie ma nagłych zwrotów akcji i można powiedzieć, że wszystko dzieje się po coś.

(…) Matylda przygryzła wargę. Tak bardzo chciałaby dowiedzieć się więcej o Ricie, ale w głowie miała pustkę. Jedynie to egzotyczne imię kołatało się bez sensu po jej głowie. Pasowało do tajemniczej, atrakcyjnej mieszkanki, synonimu kobiecości i niedoścignionego dla niej wzoru. (…)

To książka z tych, które można określić, że jest ciepła i klimatyczna, ponieważ fabuła opiera się na uczuciach, na miłości i przyjaźni. Lekkie „pióro” autorki sprawia, że czyta się równie lekko, a bohaterki tej historii szybko można polubić.

Polecam tę książkę szczególnie paniom, zarówno tym młodym, dopiero wchodzącym w życie jak i tym z kilkunastoletnim doświadczeniem życiowym, ale myślę, że można podsunąć tę lekturę również panom, może ich nie znudzi, a z pewnością da im do myślenia, bo przecież szczęśliwy, stabilny związek nie jest tylko zasługą kobiety.

Dziękuję Autorce za kilka dni relaksu, który dała mi ta lektura, a Wydawnictwu FILIA dziękuję, że mogłam tę książkę przeczytać dzięki współpracy barterowej.

KIM JESTEŚ MIKOŁAJU – Anna Szczęsna

Z cyklu: CORAZ BLIŻEJ ŚWIĘTA

(…) – Ho! Ho! Ho! – Wkroczyła do dużego pokoju z wypiętym brzuchem, dłonie w rękawiczkach zatknęła za szeroki pasek. – Czy są tu grzeczne dzieci? – zagrzmiała, kołysząc się na piętach. Tego nie dopilnował. Wciąż miała na stopach puchate kapcie zajączki. Nie dość, że nie pasowały do reszty stroju, to jeszcze popsuły ostateczny efekt. (…)

Anna Szczęsna jest autorką powieści obyczajowych i opowiadań grozy. Z wykształcenia i z zawodu jest bibliotekarką, ale teraz skupia się wyłącznie na pisaniu. Urodzona we Włocławku, obecnie mieszka w Toruniu. Całe życie jest związana z książkami. Kocha las i długie spacery oraz książki i filmy. Smakoszka herbaty i miłośniczka roślin.

Kim jesteś Mikołaju to piękna powieść świąteczna.

PREMIERA KSIĄŻKI 09 PAŹDZIERNIKA 2024

Wydawnictwo FILIA, stron 406

Magda i Witek są młodym małżeństwem, które marzy o podróży do Ameryki Południowej. Zbierają grosz do grosza aby zrealizować swoje marzenie i w grudniu, Witek postanowił wcielić się w rolę Mikołaja, zlecenia, które przyjął mają porządnie zasilić ich kasę oszczędnościową. Niestety pech sprawia, że mężczyzna w wypadku w pracy łamie nogę i wyprawa marzeń staje pod znakiem zapytania. Jednak Magda się nie poddaje i postanawia przejąć mikołajkowe zlecenia w zastępstwie męża. Pozornie łatwe zadanie w rzeczywistości okazuje się dla kobiety prawdziwym wyzwaniem, ponieważ na Mikołaja czekają nie tylko ufne w jego istnienie dzieci. Czy Magda podoła temu wyzwaniu? Kto postanowi jej w tym pomóc i czy Witek będzie z tego zadowolony?

Kiedy przeczytałam pierwszą książkę Anny Szczęsnej to od razu wiedziałam, że jest to autorka, do której będę wracała.

Kolejna powieść świąteczna po „Szczęście w prezencie” i „Willa pod jemiołą” mnie zauroczyła. Jest typowo świąteczna i wyraźnie czuć w niej tę magię świąt, o której tyle się mówi.

Ciekawa jestem czy ktoś (dorosły) kiedyś zastanawiał się na czym tak naprawdę polega praca wynajętego Mikołaja. Czy zawsze są to miłe, wesołe spotkania z dziećmi, które wierzą w sunące po niebie sanie ze staruszkiem w czerwonym ubraniu?

Autorka trochę wzruszająco, trochę ironicznie przedstawiła pracę tego cudnego dziadka w przebraniu, który w swoich zleceniach miał nie tylko spotkania z dziećmi. Swoje zadanie realizował również dla dorosłych, którzy przecież już dawno przestali wierzyć w świętego Mikołaja, a jednak często jego obecność sprawiała im radość.

Co jest piękniejsze? Dostawanie prezentów, czy obdarowywanie nimi innych?

Magda świetnie się czuła w roli Mikołaja, chociaż nie każda wizyta była dla niej przyjemna.

(…) Śmielej ruszyła do przodu. Za nią z cichym kliknięciem klamki zamknęły się drzwi. Zajrzała do pierwszego pomieszczenia i to, co zobaczyła, zdecydowanie jej się nie spodobało. Przewrócona nocna lampka, wyrzucona zawartość komody, szuflady leżące na dywanie pomiędzy potłuczonymi doniczkami. Intuicja podpowiadała jej, że najwyższa pora się wycofać. Coś tu nie grało. (…)

Niestety trudna rola wymagała od niej nie tylko świetnej gry aktorskiej, ale czasami również trudnego powstrzymywania emocji.

Są domy, w których zatrudnienie Mikołaja to było sprawienie dzieciom krótkotrwałej radości, bo które dziecko nie ucieszy się na widok prezentu. Ale są takie domy, w których dzieci pragną czegoś więcej niż materialny upominek, chcą cieszyć się obecnością bliskich, widzieć na ich twarzach uśmiechy zamiast grymasu wywołanego przez różne problemy.  

Autorka pięknie przedstawiła radość zarówno dzieci jak i dorosłych, ale pokazała również dramaty małych i dużych, które często skrywają się za zamkniętymi drzwiami mieszkań.

Końcówka książki jest być może trochę bajkowa, ale kto z nas nie lubi bajek 😉

Zauroczyła mnie ta lektura i muszę przyznać, że jest nie tyle ciekawa co pewnie wielu skłoni do refleksji. Od początku wyczuwałam w fabule tego ducha świąt, ducha adwentu, to przecież czas, w którym ludzie często pozytywnie się zmieniają.

Małżeństwo Magdy i Witka jest takim, o jakim marzy każda kobieta. Nie brakuje w nim czułości, a drobne niesnaski są prawie nieodczuwalne.

(…) Wciąż mieli przed sobą wiele marzeń do spełnienia, wspólnie patrzyli w jednym kierunku, szanowali się i nigdy do niczego nie zmuszali. Czy byli wyjątkiem? Bezwstydnie szczęśliwi, zajęci swoimi sprawami, nie zwracali uwagi na innych, aż do teraz. (…)

Jedną z bohaterek jest babcia Danuta, która jest takim pięknym światełkiem tej opowieści. Mimo swoich osiemdziesięciu lat ma w sobie tyle energii, że niejeden młody człowiek mógłby się wiele od niej nauczyć i mógłby jej zazdrościć.

Jeżeli szukacie ciepłej, wzruszającej i niezbyt przesłodzonej książki świątecznej, to myślę, że ta jest idealną lekturą, przy której ja spędziłam bardzo przyjemny czas, dlatego z czystym sercem POLECĘ ją każdemu.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej, a Autorce pięknie dziękuję za kolejne chwile pełne wzruszeń i wrażeń.

SZCZĘŚCIE W PREZENCIE – Anna Szczęsna

(…) Puściła wodze wyobraźni i odnalazła się przy jego boku. Jak to się stało, że trafili na siebie? On z bagażem przeszłości naznaczonej chorobą i bolesną stratą, ona z nie swoim dzieckiem, które kochała najbardziej na świecie. (…)

Anna Szczęsna jest autorką powieści obyczajowych i opowiadań grozy. Z wykształcenia i z zawodu jest bibliotekarką, ale teraz skupia się wyłącznie na pisaniu. Urodzona we Włocławku, obecnie mieszka w Toruniu. Całe życie jest związana z książkami. Kocha las i długie spacery oraz książki i filmy. Smakoszka herbaty i miłośniczka roślin.

Szczęście w prezencie to powieść świąteczna z romansem w tle.

PREMIERA KSIĄŻKI 11 PAŹDZIERNIKA 2023

Wydawnictwo Filia
stron 411

Emilia samotnie wychowuje swojego siostrzeńca, którego mama postanowiła jeszcze trochę zająć się własnym życiem nie przejmując się tym, że właśnie powinna robić coś ważniejszego. Emilia zrezygnowała z kariery i dobrze zapowiadającego się związku, a także z własnych życiowych planów, aby odnaleźć szczęście w roli zastępczej matki Oskara. W pewnym momencie siostra Emilii postanawia wrócić na drogę macierzyństwa i sama zająć się swoim synem, co niezbyt podoba się jej siostrze. Gdy w życiu Emilii pojawia się pewien mężczyzna niosący na swoich barkach trudne doświadczenia życiowe, sprawy trochę się komplikują. Czy Emilia pozwoli sobie na szczęście i zaufa niespodziewanie pojawiającej się w jej życiu miłości? Jak potoczą się dalsze losy Oskara i jego mamy? Czy rodzice Emilii i Klaudii pogodzą się z myślą, że mają wnuka?

Kiedy rok temu przeczytałam świąteczną powieść Willa pod jemiołą to już wtedy wiedziałam, że sięgnę po kolejną książkę tej autorki.

Ta powieść ma niezwykle ciekawą fabułę i chyba nie zrobię gafy jeśli przyznam, że nietuzinkową. Trudny a zarazem bardzo życiowy temat jakiego opisanie podjęła się Anna Szczęsna z pewnością niejedną osobę zaskoczy.

Bardzo spodobał mi się pomysł na taką opowieść i chociaż jest to książka z mocnymi elementami świątecznymi, to ja odebrałam ją jako piękną powieść obyczajową.

Autorka wymownie ukazuje w niej problemy jakie z pewnością można spotkać w wielu rodzinach. Problemy, o których się nie mówi, ale które potrafią „zatruwać” życie wielu ludziom.

Główna bohaterka jest osobą samotnie wychowującą dziecko, ktoś mógłby powiedzieć, że to już standard w powieściach obyczajowych, bo książek o samotnym macierzyństwie (i tacierzyństwie) mamy wiele. Ale ta bohaterka jest matką dla nieswojego dziecka, wychowuje bowiem syna swojej siostry, która z pewnością nawet nie wie, kto jest jego ojcem.

(…) Rozłączyła się, pod powiekami zapiekły ją łzy złości. Powinna się postawić! Nie zrobiła tego z obawy, że siostra zabierze jej to, co najcenniejsze. Dlatego nadal pokornie godziła się na lekceważące traktowanie. (…)

Dwie siostry, a jakże inne osobowościowo, są jak dwa przeciwległe bieguny. Myślę, że jednym z wielu plusów tej powieści jest właśnie wykreowanie postaci tych sióstr.

Moim zdaniem wszystkie postacie występujące w tej historii zostały przygotowane drobiazgowo, a różnorodność ich charakterów jest czymś ważnym dla całości fabuły.

Smutny wątek odnoszący się do więzów rodzinnych niby jest takim tematem drugoplanowym, ale tak właściwie to odgrywa ogromną rolę w tej historii.

Pięknie pokazane macierzyństwo jakim na własne życzenie obarczona została Emilia, to dla mnie emocjonalny majstersztyk. Do końca bardzo kibicowałam kobiecie z mocno negatywnym nastawieniem do jej siostry.

Emilia całą swoją postawą udowadnia jak ważna jest dla niej rodzina i jak silne są jej więzi z siostrzeńcem. Być może jest nieco zbyt mało asertywna w stosunku do swojej siostry, ale z pewnością wynika to z faktu, że kocha ją mimo wszystko.

Nie ukrywam, że osoba Klaudii mocno mnie irytowała i nie wiem jak bym się w stosunku do niej odnosiła, gdyby była moją siostrą.

(…) Może niewielki akt buntu i powiedzenie siostrze prosto w twarz, co naprawdę o niej myśli, to też zwycięstwo. Zawsze ją wspierała, zrezygnowała z własnej wygody i prywatności, żeby jej pomóc, a co dostała w zamian? (…)

Styl jakim pisze Anna Szczęsna jest lekki, łatwy i przyjemny w czytaniu, chociaż tematy jakie autorka porusza w swojej powieści nie zawsze można zaliczyć do tych lekkich i przyjemnych.

Moim zdaniem fabuła jest poprowadzona świetnie, jest przemyślana i tak przedstawiona, że nie odbiera się jej jak fikcji literackiej.

Historię głównej bohaterki poznajemy w dwóch przestrzeniach czasowych jako przeszłość i teraźniejszość, co sprawia, że lepiej poznajemy zarówno ją jak i Oskara, a także Klaudię. Dzięki takiej kolejności zdarzeń mamy dobry podgląd na życie Emilii i na to co nim kierowało.

Myślę, że ta książka u wielu czytelników wywoła różne emocje, począwszy od podziwu po złość.

Moim zdaniem na uwagę zasługuje również pięknie pokazana przyjaźń między pracodawcą a pracownicą. Kobiety stają się sobie bliskie tak bardzo, że mogą konkurować z więzami rodzinnymi, które dla Emilii, jej siostry i siostrzeńca są raczej czymś trudnym do zrozumienia. Ja z całą pewnością nie mogłam zrozumieć postawy matki Emilii w stosunku do córki i wnuka.

Mamy tutaj również piękną miłość, może trochę bajkową, ale z pewnością pełną nadziei i pozytywnych emocji, których doświadczają nie tylko zakochani.

(…) Przymknęła oczy i wsunęła rękę do kieszeni, żeby nie dotknąć twarzy mężczyzny. Zapragnęła, by ją pocałował i ofiarował odrobinę czułości. Obudziły się w niej małe tęsknoty. Przypominały stado wróbli, niecierpliwie wiercących się w gałązkach krzewu. (…)

To z całą pewnością powieść świąteczna, oznakowana relacjami międzyludzkimi, poświęceniem dla drugiego człowieka, miłością, ale nie pozbawioną problemów, jakie potrafią dokuczyć każdemu człowiekowi.

Polecam tę książkę szczególnie teraz, w okresie przedświątecznym, ale myślę, że można ją przeczytać również w innym terminie.

Dziękuję Autorce za tę piękną historię, a Wydawnictwu FILIA dziękuję za egzemplarz, który otrzymałam.

Napisz do mnie
styczeń 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani
  • Złoty konik dla Palmiry
  • Dziewczynka z ciasteczkami
  • Obiecuje Ci szczęście
  • Kamienica pełna marzeń
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/