Recenzje książek

Uncategorized

CYPRYJSKIE MEZE – Jolanta Kosowska

(…) Najbardziej spodobało mi się meze. Cypryjskie meze to swoista uczta składająca się z serwowanych po sobie przystawek – od kilkunastu do kilkudziesięciu. Początkowo sałatki, sosy i sery, potem ryby i mięsa. W tym menu poszczególne przystawki nie tylko opatrzone imionami Dimitriosa i Nikolaosa, ale dodatkowo każdą z nich dedykowano komuś innemu. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Jolanta Kosowska urodziła się na Opolszczyźnie i prawie całe życie związana była z Wrocławiem, Opolem i Sobótką. Jest absolwentką wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych na Akademii Wychowania Fizycznego. Z zawodu jest lekarką, specjalistką w trzech dziedzinach medycyny. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Dreźnie, a swój czas dzieli między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2012 powieścią „Niepamięć”.

CYPRYJSKIE MEZE to powieść przygodowo-obyczajowa z nutką tajemnicy.

PREMIERA KSIĄŻKI 26 MAJA 2026

Wydawnictwo ZACZYTANI, stron 259

Ewelina jest studentką historii sztuki, jej serce bije szybciej na myśl o starożytnej Grecji. Gdy pewnego dnia pomaga w przeprowadzce osiemdziesięcioletniej pani Zofii, znajduje fotografię karty dań z cypryjskiej restauracji. Menu pochodzi z 1974 roku – czasu tureckiej inwazji na Cypr. Odkrycie natychmiast rozbudza jej ciekawość. Przed laty znaleziono je w plecaku małej dziewczynki, która w tajemniczych okolicznościach trafiła do domu dziecka we Wrocławiu. Nigdy nie odnaleziono jej rodziny. Zaintrygowana Ewelina wyrusza na wyspę, by próbować odkryć historię sprzed lat. Wśród ruin, wąskich uliczek i cypryjskich tawern natrafia na ślady zawiłej przeszłości i z pomocą Jorgosa, urzekającego Cypryjczyka, zbliża się do poznania prawdy.
Prawdy, która może na zawsze odmienić nie tylko jej spojrzenie na świat, lecz także… ją samą. Kim jest dziewczynka, która przed laty trafiła do wrocławskiego domu dziecka? Czy Ewelinie uda się odkryć tożsamość tej dziewczynki?

Z pewnych względów nigdy nie pojadę na Cypr, ale dzięki książkom, zdjęciom czy filmom mogę ten piękny zakątek świata poznać.

Tym razem na Cypr zabiera nas Jolanta Kosowska, która maluje słowami i przedstawia go w swojej książce od strony historycznej, gastronomicznej jak i przyrodniczej.

Oczami wyobraźni możemy podziwiać piękne okolice, poznawać legendy związane nie tylko z Afrodytą (chociaż imię tej bogini jest dość ważnym wątkiem tej powieści), jak i poznać ludzi mieszkających na tej trzeciej co do wielkości wyspie na Morzu Śródziemnym.

Ale fabuła tej książki to nie tylko zwiedzanie Cypru, to przede wszystkim historia pewnej pięknej przyjaźni i historia pewnej małej dziewczynki, która będąc już dorosłą kobietą nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że urodziła się na Cyprze.

Przypadkowe zdjęcie i przypadkowo znalezione menu pewnej cypryjskiej restauracji tak rozbudza ciekawość głównej bohaterki, że postanawia ona spędzić na wyspie kilka miesięcy, aby przynajmniej spróbować rozwikłać zagadkę pochodzenia adoptowanej przez polskie małżeństwo małej dziewczynki odnalezionej w dramatycznych okolicznościach.

Zagadkowa fabuła wciąga od pierwszej strony by po przeczytaniu ostatniej zapytać autorkę: jak to, to już koniec?

Ta książka to połączenie dramatu, powieści obyczajowej i przygodowej.

Autorka w cudowny sposób pokazuje jak dwie obce narodowościowo i kulturowo osoby mogą się pięknie zaprzyjaźnić. Przedstawia również przyjaźń, która potrafi tak się zakorzenić w sercach ludzi, że nie pokona jej ani czas, ani śmierć.

(…) Przekomarzaliśmy się dalej i piliśmy kawę po cypryjsku. Od czasu do czasu milczeliśmy. Ponoć milczy się tylko z przyjaciółmi. Z kimś obcym milczenie ciąży. Czyżby to, co nas łączyło, można było nazwać przyjaźnią?

Mamy w tej powieści ukazane bardzo ciepłe relacje rodzinne, więzy, których nikt nie jest w stanie rozerwać. I mam tu na myśli zarówno relację głównej bohaterki – Eweliny – ze swoją mamą i dziadkami, jak również relacje towarzyszącego jej w tej cypryjskiej przygodzie Jorgosa i jego cudownej rodziny.

Tej książki nie można czytać szybko, styl jakim pisze Jolanta Kosowska jest jak spokojna żegluga, przez tę powieść się płynie.

Całym sercem można poczuć klimat Cypru, a podróż przez fabułę dociera głębiej niż tylko do obrazów przestrzeni jakie towarzyszą Ewelinie, dociera do wspomnień mieszkających tam ludzi.

Autorka pokazuje, że rodzina to nie tylko więzy krwi, to ludzie, którzy potrafią kochać nawet wówczas, gdy nie są ze sobą spokrewnieni. Bo rodzinę stanowią ludzie, a nie genetyka czy biologia.

Ale myślę, że w życiu każdego człowieka ważne jest również to skąd wywodzą się jego korzenie, nie powinno się zapominać tego skąd pochodzimy. Ja ponad 50 lat mieszkam w Trójmieście, ale w głębi serca cały czas czuję się Ślązaczką, bo płynie we mnie śląska krew.

Tak również było z ważną dla Eweliny osobą, która nieświadoma swego pochodzenia w pewnym momencie poczuła czyja krew płynie w jej żyłach.

Wybierzcie się z bohaterami tej książki na Cypr, myślę, że zachwyci Was nie tylko przyroda i piękne opisy potraw regionalnych, ale wzruszy historia pewnej małej dziewczynki, która przez 50 lat nie była świadoma tego, że nie urodziła się Polką.

(…) Dziewczynka początkowo różniła się od innych dzieci w naszej placówce. Była dziwnie poważna, rzadko się uśmiechała, stroniła od rówieśników. Miała ciemne włosy i duże brązowe oczy. (…)

POLECAM tę książkę tym, którzy cenią sobie dobrą literaturę, lubią przeżyć w trakcie czytania dreszczyk przygody i lubią tajemnice sprzed lat.

Dziękuję Autorce za kolejną wciągającą historię, a Wydawnictwa Zaczytani dziękuję, że miałam okazję przeczytać tę książkę w ramach współpracy barterowej.

KRÓL TANGA – Sylwia Trojanowska

(…) Jego delikatny głos i tęskna nuta w tangach zostały dostrzeżone. Całkiem nieoczekiwanie zyskał też przydomek – król tanga. Dziennikarze, radiowcy, zwyczajni słuchacze zaczęli interesować się Millerem, puszczać jego płyty, szukać jego zdjęć. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Sylwia Trojanowska urodziła się w 1974 roku. Razem z mężem i synem mieszka w Szczecinie. Jest niepoprawną optymistką, pasjonatką pozytywnego myślenia i cieszenia się każdą chwilą. Wielbicielka podróży dalekich i tych całkiem bliskich. Uwielbia góry, obcowanie z przyrodą, muzykę filmową i dobrą herbatę (w dużych ilościach!). Kiedy nie pisze, spełnia się jako trener biznesu i coach. W swoim dorobku pisarskim ma takie książki jak „Wigilijna przystań”, „A gdyby tak…”, trylogię, w skład której wchodzą „Sekrety i kłamstwa”, „Prawdy i tajemnice”, oraz „Powroty i wspomnienia”.

KRÓL TANGA to powieść inspirowana życiem jednego z wielkich i zapomnianych piosenkarzy powojennych.

PREMIERA KSIĄŻKI 20 MAJA 2026

Wydawnictwo MARGINESY, stron 331

Kiedy Tadeusz Miller przyjechał do Szczecina, był jednym z wielu, którzy na Ziemiach Zachodnich szukali nowego początku. Zwyczajny człowiek z niezwyczajnym talentem. Marzył o scenie i o tym, by jego głos coś znaczył. Ale był rok 1946. Wtedy marzenia ustępowały miejsca codziennej walce o chleb, o dach nad głową i wytchnieniu od wojennych wspomnień. Dzięki zdolnościom wokalnym, uporowi i odrobinie szczęścia Tadeusz Miller stał się gwiazdą radia i zaczął śpiewać dla tysięcy ludzi. Zyskał przydomek króla tanga. W tym wszystkim wspierała go największa miłość jego życia – żona Luna. To ona dodawała mu odwagi, gdy tracił wiarę. To ona stała za nim murem w chwilach próby. Tadeusz Miller zdobywał kolejne szczyty. Audycje, płyty, koncerty… Ale los postanowił z niego zakpić i odwrócić kartę. Kim był Tadeusz Miller i za co pokochały go setki słuchaczy? Do czyjego głosu porównywano głos piosenkarza?

Uwielbiam czytać biografie i chociaż ta książka nie jest typową lekturą biograficzną, to myślę, że autorka świetnie przedstawia w niej postać znanego niegdyś w Szczecinie i w całej powojennej Polsce piosenkarza, którego wielu słuchaczy myliło z Mieczysławem Foggiem.

Przyznam szczerze, że o istnieniu Tadeusza Millera wcześniej nie słyszałam, może dlatego, że zginął tragicznie zanim na dobre rozwinęła się jego kariera, ale z przyjemnością odnalazłam (głównie na YouTube) i wysłuchałam jego piosenek.

Sylwia Trojanowska posługując się swoją cudowną wyobraźnią wspartą notkami biograficznymi opisała kilka lat życia piosenkarza, który po zakończeniu wojny zamieszkał wraz z żoną w Szczecinie.

Na końcu książki dowiadujemy się co w fabule mogło być najbliższe faktom, a co jest jedynie wytworem wyobraźni autorki.

Bardzo zainteresowała mnie historia tego utalentowanego muzycznie – a szczególnie wokalnie – artysty i po przeczytaniu książki, aby dać upust własnej ciekawości zaczęłam szukać w internecie informacji na jego temat, przy okazji wysłuchując archiwalnych nagrań jego piosenek.

Myślę, że dużym plusem tej historii są świetnie wykreowane osobowości bohaterów, dzięki temu możemy sobie wyobrazić jakimi ludźmi byli Tadeusz i Luna.

Bardzo realistycznie ukazana rzeczywistość powojennego Szczecina, w którym lata po zakończeniu wojny zamieszkiwało jeszcze wielu Niemców i początki – często bardzo trudne – nowo budującego się życia na gruzach (dosłownie) miasta i wśród ludzi mocno przez wojnę poranionych to może nie dokument, ale historia, która z pewnością  zainteresuje wielu czytelników preferujących dobrą literaturę.

Piękna miłość łącząca Tadeusza i Lunę miała i blaski, i cienie. Rodząca się popularność niosła ze sobą zarówno dumę i radość, ale i ogromną samotność, którą Luna rekompensowała sobie słuchaniem płyt i radia.

(…) Wiedziała, że dla męża nie liczyły się talerze, sztućce, woda w kranie. Dla niego liczyła się tylko muzyka. A w tym mieszkaniu, które miało stać się ich, muzyka już była. (…)

Życie, które mogło stać się piękną bajką, spełnieniem marzeń i wielką radością zostało brutalnie przerwane przez kogoś, kto zapewne nigdy nie potrafił docenić jego wartości.

Książki Sylwii Trojanowskiej niosą ogromne ładunki emocji i tak też jest z tą lekturą. Tutaj uśmiech przeplata się ze wzruszeniem, ale bardzo się cieszę, że autorka zdecydowała się na napisanie tej książki, bo z pewnością wielu osobom przybliży ona postać nieco zapomnianego artysty.

Czy gdyby Tadeusz Miller żył, byłby tak wielkim piosenkarzem jak Mieczysław Fogg? A może byłby bardziej znany?

(…) Od dziecka z łatwością odtwarzał zasłyszane melodie, do tekstów miał niebywałą pamięć, a kiedy śpiewał, porzucał nieśmiałość, której wielu mu zazdrościło. Każdy utwór wykonywał z lekkością, której wielu mu zazdrościło. (…)

Ta książka to historia napisana lekkim „piórem”, ale nie jest to książka lekka, łatwa i przyjemna, chociaż czytałam ją z wyjątkową płynnością i zainteresowaniem.

POLECAM ją szczególnie osobom kochającym muzykę, myślę, że wielu z Was po przeczytaniu tej powieści będzie próbowało tak jak ja wysłuchać piosenek z repertuaru tego piosenkarza.

POLECAM tę książkę również tym, którzy lubią sięgać po biografie i chociaż tak jak wspomniałam wcześniej nie jest to typowa lektura tego gatunku, to myślę, że usatysfakcjonuje wielu.

POLECAM tę książkę tym, którzy lubią romanse, bo życie Tadeusza i Luny było romansem o jakim zapewne marzy niejedna pani.

Dziękuję Autorce za tę piękną historię, a Wydawnictwo Marginesy za możliwość przeczytania jej w ramach współpracy barterowej.

DOBRANOC – Jolanna Kordula

(…) Później było już tylko coraz gorzej. Na jego oczach rozgrywała się gra, której nie chciał oglądać. Nie uczestniczył już w niej w żaden sposób, nie był nawet pionkiem. To niewyobrażalnie bolało. (…)

Joanna Kordula urodziła się w 1973 roku w Tomaszowie Mazowieckim. Jest absolwentką Wydziału Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskich na Uniwersytecie Warszawskim. Mieszka w Warszawie i coraz częściej oddaje się pasji upiększania ogrodu i uprawie roślin na wsi. Uwielbia czytać powieści, poznawać ludzi, prowadzić długie rozmowy i wędrować. „Dobranoc” to jej debiutancka książka.

DOBRANOC to pierwsza część trylogii obyczajowej z wątkiem romansu i dramatu.

PREMIERA KSIĄŻKI 20 MAJA 2026

Wydawnictwo MIĘTA, stron 398

W niedużym mieście dorasta troje oddanych przyjaciół. Spokojny i poukładany Kamil jest odwzajemnioną miłością Basi. Michał to pierwszy przystojniak w miasteczku, ambitna gwiazda sportu i niestety również płomienny wielbiciel Basi. Żeby nikogo nie zranić, każde z trojga przyjaciół ukrywa swoje uczucia. Kiedy pewnego dnia na letnim obozie Michał odkrywa tajemnicę Basi i Kamila jego życie wywraca się do góry nogami. Dochodzi do tragedii, która wystawia przyjaźń na wielką próbę. Basia wyjeżdża do Anglii, a drogi Kamila i Michała również się rozdzielają, ale do czasu, gdy jedna z koleżanek zakłada stronę internetową, na której meldują swoją obecność nie tylko Kamil, Michał i Basia. Czy po latach rozłąki, uczucie łączące trójkę przyjaciół ma szansę powrócić? Co wydarzyło się na letnim obozie i przyczyniło się do zerwania więzi przyjaciół?

Do pisarskich debiutów podchodzę bardzo ostrożnie. Pamiętam jak sama debiutowałam jako autorka i ile wówczas usłyszałam i pochwał, i słów krytyki. I jedno i drugie było mi jednak bardzo potrzebne, aby uwierzyć w siebie i zacząć doskonalić swój warsztat pisarski. Czytałam już takie debiutanckie książki, których tak właściwie „nie dało się” czytać, ale czytałam i takie, które dosłownie pochłonęłam.

Bardzo często nieznane w świecie literackim nazwisko autorki/autora ginie w gąszczu tych znanych i bywa niezauważone chociaż książka, którą ta autorka czy autor napisali powinna znaleźć się na liście bestsellerów.

Zapamiętajcie nazwisko autorki tej książki bo moim zdaniem ma ona przed sobą piękną drogę pisarską.

Dlaczego tak myślę? Ano dlatego, że jej debiutancka powieść została napisana z taką lekkością, że przez tekst dosłownie się płynie. Ale to, że została napisana z lekkością nie oznacza, że jest to książka lekka, łatwa i przyjemna, bo historia w niej opisana to wielki ładunek emocji.

Przyznam szczerze, że kilka fragmentów tak mnie wzruszyło, że nie mogłam zapanować nad płaczem.

Powieść zaczyna się romansem, a właściwie to czymś co może rozwinąć się w romans, bo początkowo jest tylko niezobowiązującymi spotkaniami dwojga młodych ludzi poznanych w pracy.

(…) Davidowi wydawało się, że zna kobiety. Potrafił przewidzieć ich posunięcia. Basia była inna. Pociągała go i fascynowała. Kryła jakąś tajemnicę. Miała w spojrzeniu coś, co nie dawało mu spokoju. (…)

Dziewczyna lecząca bolesną ranę z przeszłości próbuje wyjść na uczuciową prostą. Czy jej się to uda? Musicie przeczytać sami.

Fabuła zawiera retrospekcje, przeplata teraźniejszość z przeszłością, która była i piękna, i bolesna.

To historia pięknej przyjaźni trójki dzieciaków, dziewczyny z dwoma chłopcami. Przyjaźni trwającej od wczesnych lat dzieciństwa, która w pewnym momencie została wystawiona na wielką próbę i… (niestety) zerwana.

Przyjaźń dwójki dzieciaków w pewnym czasie zaczyna przemieniać się w coś więcej i zamiast rozwinąć się w coś pięknego doprowadza do tragedii.

Po latach przyjaciele znów się spotykają, chociaż okoliczności są zupełnie inne niż kiedyś.

Ta książka jest romansem, ale z dramatem w tle.

Autorka świetnie moim zdaniem wykreowała osobowości swoich bohaterów i mam tu na myśli zarówno tych głównych, czyli Basię, Kamila i Michała, ale również tych widocznych w tle. Przyznam szczerze, że bardzo ich wszystkich polubiłam.

Joanna Kordula wplotła w swoją historię również nutkę tajemnicy i kiedy na końcu książki przeczytałam: CIĄG DALSZY NASTAPI, to poczułam się zawiedziona. Mam nadzieję, że kontynuacja tej książki trafi w ręce czytelniczek i czytelników w miarę szybko, bo mnie „zżera” ciekawość jak potoczą się dalsze losy bohaterów i czy zostanie wyjaśniona tajemnica pewnego pana, który pojawia się w życiu młodych ludzi.

(…) Mężczyzna kucnął koło łóżka i dotknął dłonią policzka chłopaka. Gładził jego włosy. Michał się uspokajał, ale łzy nadal płynęły z jego zamkniętych oczu. (…)

POLECAM tę książkę z czystym sumieniem, że nikogo ona nie zawiedzie, ponieważ to jest historia napisana sercem. Tu głównymi bohaterami są emocje, dlatego uważam, że nie powinno się obok tej lektury przejść obojętnie.

Dziękuję Autorce za tę piękną historię i proszę o jak najszybsze oddanie w ręce czytelników kontynuacji. A Wydawnictwo Mięta dziękuję za propozycję przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

CZARNY TRÓJKĄT – Bianka Kunicka

(…) – Ty dajesz Bogu, on daje tobie. Jak życie i śmierć, tak dwa nałożone na siebie trójkąty oznaczają równowagę wszechświata, w którym ważne są tylko dobro i zło, miłość i strach. Każde dobro zaczyna się i kończy na miłości, a każde zło zaczyna i kończy strachem. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Bianka Kunicka mieszkała we Wrocławiu, teraz jest mieszkanką innego pięknego miasta. Jest plastyczką i kulturoznawcą ze specjalnością historii sztuki. Zawodowo jednak od lat działała w branży prawnej i konsultingowej. Uczęszczała do Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Stanisława Kopystyńskiego we Wrocławiu. Z zamiłowania jest poetką, swoje wiersze opublikowała w tomikach „Pobrudzone Szminką” i „Poparzone wrzątkiem”, a jako pisarka zadebiutowała książką „Najprawdziwsza Fikcja”.

CZARNY TRÓJKĄT to powieść obyczajowa z historią wojenną w tle.

PREMIERA KSIĄŻKI 08 KWIETNIA 2026

Wydawnictwo SKARPA WARSZAWSKA, stron 351

Marta o swojej babci Zuzannie wie niewiele, bo życie babki otoczone było jakimś tabu. Marta wie tylko, że babcia urodziła się we Wrocławiu, w niemieckiej rodzinie pochodzenia żydowskiego, wie, że podczas wojny jakiś czas przebywała w jednym z najgorszych obozów, o czym świadczy numer wytatuowany na lewym przedramieniu. Kiedyś spotyka na ulicy dziwną kobietę, która w zagadkowy sposób mówi o jej przeszłości i przyszłości. Pewnego dnia Marta spotyka również sobowtóra swojego męża, początkowo przekonana, że to Igor, robi karczemną awanturę. Spotkanie jednak przybiera całkiem przyjemny obrót. Marta próbując dowiedzieć się czegoś o przeszłości babci, próbuje wyciągnąć informacje od dawnego przyjaciela babki, którego widziała jedynie na pogrzebie seniorki. Kim była babcia Marty? Dlaczego rodzina milczy na temat przeszłości starszej pani? I co robiła babcia Marty w obozie koncentracyjnym?

Kilka przeczytanych wcześniej książek Bianki Kunickiej budzi we mnie mieszane uczucia. Ale faktem jest, że autorka świetnie się sprawdza zarówno w poezji jak i w różnorakiej prozie.

Ta książka jest niesamowitym połączeniem obyczaju, romansu, kryminału i dramatu z historią wojenną w tle. To również świetne studium psychologiczne człowieka.

Fabuła powieści mnie zaskoczyła, ale w bardzo pozytywnym znaczeniu i myślę, że na bardzo długi czas zostanie w mojej głowie.

Mamy tu właściwie dwie fabuły, które w pewnym momencie są czymś w rodzaju wzajemnego uzupełnienia.

Dwie płaszczyzny czasowe pozwalają na przenoszenie uwagi czytelnika raz do czasów drugiej wojny światowej i dramatu młodej Żydówki, a raz do czasów współczesnych i losów pewnego… związku.

Autorka z niesamowitą empatią porusza bardzo trudne tematy będące dla wielu tematami tabu. Udowadnia, że uczucia łączące ludzi potrafią być silne bez względu na orientację seksualną. Odważnie pisze o homoseksualnych związkach, w których liczy się przede wszystkim miłość.

Zabierając na chwilę czytelnika do obozów koncentracyjnych przedstawia ich rzeczywistość od strony innej niż zwykłe obozowe życie. Niewiele autorek i autorów ma odwagę pisać o uciechach cielesnych w obozach. Uciechach, które jednym dawały ulgę i przyjemność, a innych wpychały w objęcia bólu, upokorzenia i strachu.

(…) Przez najbliższe dni miały nabrać sił i trochę ciała, oraz zadbać o wygląd. Szły posłusznie za mundurowym, a Zuzanna zastanawiała się, gdzie leży granica ludzkiej wytrzymałości, człowieczego upodlenia. (…)

Ciekawym wątkiem poruszonym w książce jest żydowska demonologia i żydowskie wierzenia w mistycyzm. Liczne przypisy umieszczone w stopkach świadczą jedynie o tym, że autorka świetnie się do tematu przygotowała.

Znajdziemy w tej książce wszystko co świadczy o nietuzinkowości tej lektury. Mamy romans i dramat, wątki odnoszące się do okrucieństwa nie tylko nazizmu ale i Holokaustu, mamy elementy mistyczne oraz tajemnicy i zaskakujący wątek kryminalny.

Ale to przede wszystkim opowieść o kobietach, o ich sile, silnych psychikach, które są sprzymierzeńcami zarówno w miłości jak i w walce o przetrwanie. To opowieść o uczuciach i… marzeniach.

Nie jest to książka z tych: lekka, łatwa i przyjemna. Obie fabuły, zarówno ta odnosząca się do współczesności jak i ta odnosząca się do drugiej wojny światowej z pewnością niejednego doprowadzą do wzruszenia. Szczerze przyznam, że i ja kilka razy musiałam sięgnąć po chusteczkę, bo emocje wzięły górę nad przyjemnością czytania.

A tytułowy czarny trójkąt? Wiecie czym był?

Koniecznie sięgnijcie po tę książkę, myślę, że gdy zaczniecie czytać, to trudno będzie się wam od niej oderwać.

I chociaż można w niej znaleźć wątki również mało realne, to i tak myślę, że fabuła wciągnie od pierwszej strony i będzie trzymała w napięciu do ostatniej.

Dziękuję Autorce za kolejną świetną historię, a Wydawnictwo Skarpa Warszawska dziękuję za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

NIEZIEMSKI SPADEK – Marta Obuch

(…) Krystyna Grodzieńska widziała ostatni raz swoją wnuczkę, kiedy ta miała roczek i przypominała wyglądem małą, pokraczną żabę, całą pokrytą śluzem czy raczej śliną. Cóż, nie było to najpiękniejsze dziecko na świecie. I, niestety, zgodnie z przewidywaniami wyrosło na nie najpiękniejszą kobietę. (…)

Marta Obuch to autorka komedii kryminalnych, poetka, fotograf, dziennikarka. Urodziła się w roku 1975 w Częstochowie, gdzie uczęszczała do Ogólnokształcącego Liceum Wojskowego. Po zdaniu matury zamieszkała w Katowicach. Tam ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim oraz fotografię cyfrową w Śląskiej Akademii Fotografii. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2007 powieścią Precz z brunetami! Jej książki to między innymi Odrobina fałszerstwa (2008), Diabelska ewolucja (2009), Miłość, szkielet i spaghetti (2012), Łopatą do serca (2013) oraz Szajba na peronie 5. (2014). Jest laureatką konkursów poetyckich, drukowała swoje wiersze w wydawnictwach pokonkursowych oraz w Miesięczniku Społeczno-Kulturalnym ŚLĄSK. Dwukrotnie nominowana do nagrody Pazur na Festiwalu Literatury Kobiecej ,,Pióro i Pazur’’ w Siedlcach (2013 – Miłość, szkielet i spaghetti; 2014 – Łopatą do serca: nominacja czytelniczek). Ceni sobie humor Joanny Chmielewskiej, dlatego poszła w jej ślady. Obecnie mieszka w Katowicach, gdzie uczy fotografii, prowadzi firmę fotograficzną, a w wolnym czasie pisze powieści. Uwielbia gotować i oglądać dobre filmy.

NIEZIEMSKI SPADEK, to komedia kryminalna z wątkiem romantycznym.

PREMIERA 24 WRZEŚNIA 2024

Wydawnictwo FILIA, stron 351

Hanka jest biedna, poturbowana przez los i chce tylko jednego – świętego spokoju. Gdy niespodziewanie w jej życiu pojawia się babcia, kobieta przeprowadza się do jej zabytkowej willi, ale wówczas zaczynają się prawdziwe kłopoty Hanki. Okazuje się, że babcia jest sprawna, wredna i despotyczna, willa zachwyca, ale nocą słychać w niej podejrzane dźwięki, a amatorów fortuny jest wielu i każdy chce się pozbyć konkurencji. Z kolei spadek to prawdziwa zagadka, którą Hanka postanawia rozwiązać, mimo że mieszkańcy willi jej tego nie ułatwiają. W sprawę zamieszany jest pewien trup, pewien pies i pewien kot oraz… bardzo konkretny mężczyzna, który swobodą bycia i poczuciem humoru to wprawia Hankę w zakłopotanie, to wyprowadza ją z równowagi. Czy można nagle całkiem zmienić życie? Tak. Wystarczy odnaleźć swoją nieprzyzwoicie bogatą i śmiertelnie chorą babcię i odziedziczyć po niej spadek.

Marta Obuch potrafi i rozbawić i zaciekawić tak, że gdy sięgasz po jej książkę, to nie wiesz, kiedy upłynął czas i czytasz słowo „koniec”.

Historia przedstawiona w tej lekturze to świetne połączenie komedii z wątkami detektywistycznymi.

Główna bohaterka jest osobą, której nie da się nie polubić mimo jej wielu wad. Śmiała, elokwentna i odważna zarówno w czynach jak i w mowie.

Autorka w bardzo ciekawy sposób kreuje osobowości swoich bohaterów, a świetnie pokazana postać babci to moim zdaniem jeden z atutów powieści. Polubiłam tę starszą panią, która swoimi zachowaniami raz mnie rozbawiała, a raz mocno irytowała.

Bardzo ciekawa fabuła na granicy tajemnicy i humoru napisana z taką lekkością, że książkę dosłownie pochłonęłam. Myślę, że jest tak dlatego, że znaczenie humorystyczne powieści płynnie wynika zarówno z sytuacji działania bohaterów jak i z prowadzonych przez nich dialogów.

PRZY TEJ KSIĄŻCE NIE MOŻNA SIĘ NUDZIĆ 😊

To powieść dla miłośników komedii kryminalnych, które nie przytłaczają ciężarem gatunku (tu mam na myśli głównie kryminał).

Kolejnym atutem tej powieści dla mnie jako miłośniczki zwierząt są właśnie zwierzęta, majestatyczny kot Helmut i cudowny psiak Carlos wzięty ze schroniska. Obaj zwierzęcy bohaterowie dodają lekturze pewnego rodzaju uroku oraz momentami nieźle rozbawiają, wnosząc do fabuły sporo komicznych momentów.

Myślę, że Hankę, czyli główną bohaterkę polubicie tak jak ja, bo zdobywa ona sympatię zarówno swoją determinacją i sprytem jak i poczuciem humoru.

Mnie ta powieść zachwyciła na równi z bardzo przemyślaną fabułą oraz dość specyficznym komediowym luzem, które świetnie ze sobą współgrają i równie świetnie poprawiły mi nastrój.

To książka idealna na relaks. Bawi, zaciekawia fabułą i błyskotliwymi dialogami i oczywiście bohaterami, z którymi aż chce się spędzić czas.

Tutaj mamy wszystko co powinno być w dobrej komedii kryminalnej. Jest zbrodnia i tajemnica, spisek i podejrzane konszachty. Jest zaborcza i trochę zwariowana starsza pani i jest nawet wątek miłosny.

Jeżeli szukacie książki, która na jakiś czas pozwoli się odprężyć po ciężkim dniu i na chwilę zapomnieć o problemach dnia codziennego, to ta lektura jest idealnym rozwiązaniem.

POLECAM całym sercem.

Dziękuję Autorce za kolejną świetną historię, a Wydawnictwu FILIA dziękuję, że mogłam tę książkę przeczytać w ramach współpracy barterowej.

Napisz do mnie
czerwiec 2026
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/