Recenzje książek

Monthly Archives: Październik 2016

GRZECHOTKA – Joanna Jodełka

Joanna Jodełka urodziła się w 1973 roku. Mieszka w Poznaniu, gdzie ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. W życiu próbowała różnych rzeczy aby odnaleźć to, co chce robić naprawdę. Prowadziła restaurację, sklep z miłosnymi kosmetykami, była również twarzą kampanii reklamowej jednego z poznańskich domów towarowych. Jest stypendystką Instytutu Sztuki Filmowej i pisze scenariusz filmu o Józefie Piłsudskim. Jest również autorką piosenek, których teksty udostępnia na swoim blogu. W roku 2009 zadebiutowała jako pisarka i to chyba jest jej droga życiowa. Jej debiut – kryminał „Polichromia*Zbrodnia o wielu barwach” został zauważony nie tylko przez czytelniczki i czytelników i zdobył Nagrodę Wielkiego Kalibru.

Joanna Jodełka  Grzechotka_Joanna Jodełka

Wydawnictwo WAB rok 2011

stron 301

Grzechotka to kryminał psychologiczny, którego fabuła umiejscowiona została w Poznaniu.

W jednym z mieszkań policja odnajduje młodą kobietę w szoku poporodowym. Kobieta twierdzi, że nie pamięta momentu porodu i jest przekonana, że ktoś ukradł jej dziecko. Zarówno policjant jak i pani psycholog poproszona o wystawienie orzeczenia o niepoczytalności młodej matki są przekonani, że dziewczyna sama „coś” z tym swoim dzieckiem zrobiła. Może zabiła, może porzuciła… Psycholog Weronika Król początkowo przekonana o winie dziewczyny z czasem zaczyna wątpić i postanawia pomóc zrozpaczonej matce. Na własną rękę śledztwo próbuje prowadzić również pewna młoda dziennikarka wietrząca w temacie dzieciobójczyni drogę do sławy. Czy Edyta jest dzieciobójczynią? Co takiego się wydarzyło zanim znaleziono krzyczącą w bólu dziewczynę. Kim jest ojciec dziecka Edyty? Na te i wiele innych pytań znajdzie odpowiedź ten, kto zdecyduje się sięgnąć po tę książkę.

Jest to z pewnością kryminał dość nietypowy, więcej jest w nich wątków psychologicznych niż stricte kryminalnych, ale po przeczytaniu wcześniej innej książki autorki, domyślałam się, czego mogę się spodziewać. Autorka wyjątkowo artystycznie operuje fabułą kryminału. Między śmiertelne niebezpieczeństwa i okrutną przemoc balansującą na granicy strachu i bólu, wkradają się niesamowite zbiegi okoliczności a nawet odrobina erotyki. Jest to powieść o stosunkach między ludźmi, o których nie zawsze chcemy rozmawiać.

W bardzo tajemniczy, może trochę szokujący sposób przechodzi czytelnik do kolejnego wątku fabuły, skonstruowanej tak, że czytając ma wrażenia ciągłości niewiadomej, ukrytej w jakimś kokonie tajemnic.

Powieść zaskakuje i wzrusza. Czasami bulwersuje, ale jedno jest pewne, nie pozwala oderwać się od stron.

Autorka pisze w dość charakterystyczny sposób. Są zdania tak długie, że czasami brakuje oddechu czytając je, i są zdania jednowyrazowe, zaskakująco przetrzymujące nostalgie czy grozę chwili. W tej pełnej zaskakujących zwrotów akcji powieści człowiek czasami ma takie właśnie chwile zastanowienia, które być może pozwalają mu na wysnucie własnych przypuszczeń, co do zakończenia. W powieści są fragmenty nie pozwalające na płynne przechodzenie do kolejnego etapu głównego wątku fabuły, zaskakująco zatrzymują ją w takim nieokreślonym miejscu, które z pewnością ma związek z wątkiem głównym, ale jednocześnie wkładają w tę fabułę jedną wielką niewiadomą.

Treść jest pełna ironii, która być może jest nie na miejscu biorąc pod uwagę powagę sprawy opisanej w lekturze, ale dodaje jej pewnego “smaczku”. Trzeba przyznać, że autorka świetnie potrafi używać czegoś, co kojarzy mi się z pewnego rodzaju grami językowymi. Nie tyle szokują one, co momentami powodują pewien dyskomfort myślenia, niepokoją.

Fabuła powieści to przedstawienie mrocznych stron życia ludzi z półświatka, w których oczywiście dominuje strach i pieniądz, ale czy w życiu pozostałych ludzi nie jest tak samo?

Myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić tę lekturę osobom nie tylko preferującym kryminały czy powieści psychologiczne. Ta sensacyjna intryga przedstawiona w powieści jest czymś zgoła innym od tradycyjnych wątków kryminalnych, chociaż ma wiele z nimi wspólnego. Po przeczytaniu tej książki długo nie mogłam zabrać się za napisanie o niej własnej opinii, chyba trochę wstrząsnęła mną ta książka. Z pewnością muszę przyznać, że jest to jedna z tych powieści, których treść pozostaje w czytelniku na długo. Wiem, że patrząc na tę książkę spokojnie stojącą sobie na półce, w każdej chwili będę potrafiła powiedzieć o czym jest. Niestety nie wszystkie książki mają ten przywilej.

I mimo tego, że okładka nie przyciąga wzroku, chociaż moim zdaniem jest piękna w swej tajemniczej prostocie, to z pewnością ktoś, kto zdecyduje się sięgnąć po tę książkę, nie pożałuje swej decyzji.

Polecam również inną książkę tej autorki, równie wstrząsającą i zaskakującą, której treść cały czas “siedzi” mi gdzieś głęboko w głowie, chociaż przeczytałam ją trzy lata temu.

kamyk

AFERA KRYMINALNA w Gdańsku

Afera kryminalna

AFERA KRYMINALNA 2016 to Festiwal Kryminału, który w tym roku odbywał się w czterech miastach: Gdańsku, Gdyni, Rumii i Wejherowie. Mnie przypadło uczestniczyć w Gdańsku, z tego oczywistego względu, że mieszkam w tym mieście, chociaż… przyznam szczerze, że było tyle ciekawych spotkań, że chwilami nie byłam zdecydowana czy zostaję wierna mojemu miastu czy pojadę do innego. Z czysto czasowych względów i z powodu dużych odległości od siebie, nie mogłam uczestniczyć we wszystkich imprezach i spotkaniach, ale myślę, że te trzy dni w Gdańsku w zupełności usatysfakcjonowały moją próżność czytelniczą.

Swoją przygodę z kryminałem rozpoczęłam w piątek 20 października… działo się… Oj działo!!!

CZWARTEK

Festiwal rozpoczął się przedstawieniem wszystkich autorów i gości. W cudownym miejscu jakim jest Miejska Biblioteka Publiczna w Oliwie, Jolanta ŚwietlikowskaBartosz Dąbrowski wspomagając się zdjęciami wyświetlanymi na dużym ekranie, opowiedzieli o zaproszonych gościach. Już wtedy wiedziałam, że będę starała się być na większości tych spotkań.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Jolanta Świetlikowska – wydawnictwo Oficynka

Afera kryminalna Gdańsk 2016 

Bartosz Dąbrowski

Pierwsze spotkanie autorskie było z gdańską pisarką, której książki dumnie prezentują się na mojej półce – Anną Klejzerowicz. Spotkanie prowadził Bartosz Dąbrowski. Autorka opowiadała o swojej najnowszej powieści, którą miałam szczęście przeczytać, a która tak jak pozostałe jej książki wciągnęła mnie od samego początku. Książki Anny Klejzerowicz są na swój sposób magiczne i po przeczytaniu każdej z nich ciągle mam jakiś niedosyt wiedzy, ponieważ autorka nie tyle wciąga intrygą kryminalną, co dodatkowo zaraża czytelnika wiedzą historyczną lub nawet archaiczną i nie sposób odłożyć przeczytanej książki na bok, nie zagłębiając się dalej w wątki poruszone w powieściach.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Anna Klejzerowicz i Bartosz Dąbrowski

Po tym spotkaniu była kryminalna zagadka, przygotowana przez kolejną gdańską pisarkę kryminałów – Agnieszkę Pruską. Niestety uznałam, że moje szare komórki niezbyt nadają się do rozwiązywania zagadek kryminalnych, a poza tym ciężki dzień w pracy spowodował, że czułam się trochę zmęczona. Odpuściłam sobie uczestnictwo w tej zabawie, ale myślę, że ci którzy byli z pewnością tego nie żałowali.

PIĄTEK

Na ten dzień zaplanowane miałam trzy spotkania, niestety na pierwsze z nich się trochę spóźniłam ze względu na brak możliwości szybszego wyjścia z pracy, a ostatnie sobie odpuściłam ponieważ w trakcie mojego pobytu w bibliotece oliwskiej otrzymałam dość przykrą wiadomość i nie byłam w stanie skupić się na słuchaniu. Ale cieszę się, że mogłam uczestniczyć chociaż w tych dwóch. Piątkowych gości, bardzo profesjonalnie, zadając ciekawe pytania wypytywała Izabela Nowak, która moim zdaniem ma świetne predyspozycje na dobrą dziennikarkę.

Pierwsze piątkowe spotkanie było z Robertem Ostaszewskim, pisarzem, dziennikarzem, autorem książki „Zginę bez ciebie”. Książki wprawdzie jeszcze nie czytałam, ale MAM i będę czytać. Autor opowiadał oczywiście trochę o sobie, trochę o swoim pisaniu. Na sali padło zdanie (być może w kontekście żartobliwym), że jest on polskim Nicholasem Sparkiem. No cóż nie mogę tego ani potwierdzić ani zaprzeczyć, ponieważ nie czytałam jeszcze ani jednej książki żadnego z tych panów. Roberta Ostaszewskiego miałam możliwość poznania w trakcie jednego z Festiwali Literatury Kobiecej Pióro i Pazur w Siedlcach, dlatego zależało mi, aby na jego spotkaniu w Gdańsku również uczestniczyć i… udało się.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Robert Ostaszewski i Izabela Nowak

Kolejnymi piątkowymi gośćmi biblioteki oliwskiej byli Mariusz CzubajMarcin Wroński. Pierwszy z nich jest literaturoznawcą, antropologiem kulturowym oraz jak wiadomo autorem powieści kryminalnych. Wśród moich znajomych znany jest głównie dzięki serii książek o profilerze Rudolfie Heinzu. Za powieść „21:37”, pierwszą z cyklu otrzymał w roku 2008 Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej i sensacyjnej. Marcin Wroński jest redaktorem i autorem powieści kryminalnych retro o komisarzu Zydze Maciejewskim. Jest również pisarzem, który otrzymał w roku 2014 Nagrodę Wielkiego Kalibru oraz Nagrodę Wielkiego Kalibru Czytelników za książkę „Pogrom w przyszły wtorek”.

Panowie o ogromnym poczuciu humoru wprawili nas w iście radosny nastrój. I chociaż mówili o zbrodniach i kryminałach, to robili to z wielkim wdziękiem. Izabela Nowak, prowadząca rozmowę niestety bardzo często nie zostawała dopuszczona do głosu, ponieważ obaj pisarze tak ze sobą dyskutowali, że chwilami kojarzyli mi się z naszymi politykami w sejmie. Piszę to oczywiście również w żartobliwym tonie.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Mariusz Czubaj i Marcin Wroński

Po tym bardzo interesującym duecie odbyło się spotkanie z Januszem Majewskim, który opowiadał o swojej powieści „Czarny mercedes”. Niestety nie mogłam w nim uczestniczyć, ale z tego, co słyszałam frekwencja osób uczestniczących w tym spotkaniu była spora.

SOBOTA

W sobotę planowałam pięć spotkań, ale z przyczyn osobistych mogłam uczestniczyć tylko w czterech. Niestety nie dotarłam na spotkanie z Adamem Węgłowskim, przybyłam do biblioteki już mocno spóźniona i nie chciałam przeszkadzać wchodząc na salę, bo widziałam że skupienie uczestników było dość duże.

Po tym autorze było spotkanie z Magdą Omilanowicz. Przyznam szczerze, że nazwisko tej pisarki do tej pory było mi obce i cieszę się, że miałam okazję poznać tę autorkę, i zapoznać się z jej wielkim dziełem literackim napisanym na podstawie faktów zbrodni dokonanych przez seryjnego mordercę Leszka Pękalskiego znanego jako wampir z Bytowa. Autorka nie zdradzając drastycznych szczegółów opowiedziała o spotkaniach z tym człowiekiem, o aktach jego zbrodni i muszę przyznać, że bardzo skutecznie zachęciła mnie do przeczytania jej wznowionego po wielu latach dzieła „Bestia”. Nie wiem jednak kiedy tę książkę przeczytam, ponieważ mimo zaciekawienia boję się tej drastycznej konfrontacji z życiem takiego człowieka jak Pękalski. Po tym spotkaniu poczułam strach. Wiadomo, że ci wszyscy seryjni mordercy to psychopaci, czy wiemy kiedy taki ktoś pojawi się na naszej drodze? Pękalski teraz przebywa w zakładzie karnym, moim zdaniem  i zdaniem autorki książki nie odbywa on kary, on jest prawie jak na wczasach. I tylko to, że przebywa w zakładzie zamkniętym jest naszą gwarancją na pewnego rodzaju spokój, ale co będzie jak on wyjdzie? Po dokonaniu kilkudziesięciu brutalnych morderstw nie został skazany na dożywocie tylko 25 lat, czy to jest sprawiedliwe? Czy nie powinien on przebywać w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, w którym w jakiś sposób wyleczono by jego popęd seksualny, który aby zaspokoić musiał kończyć się sadystycznym mordem?  Mam nadzieję, że kolejne służby o których wspomniała autorka, czyli nasze gdańskie Archiwum X zajmą się tym i jego podobnym problemem. Spotkanie z tą pisarką prowadziła Izabela Nowak, którą wspomniałam wcześniej. Jej profesjonalizm i przygotowanie do rozmowy jest tak wyczerpujące, że po spotkaniu czytelnicy niewiele mają pytań ze swojej strony, bo tak właściwie wszystko już zostało powiedziane.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Magda Omilanowicz i Izabela Nowak

Następnie rozmówczynią Bartosza Dąbrowskiego była pisarka, na której spotkanie czekałam z radością, ponieważ uwielbiam Joannę Jodełkę zarówno jako osobę, jak i autorkę książek. Jej powieści to psychologiczno-kryminalne historie, których nie można czytać dla czystej rozrywki, ponieważ zawierają mocne psychologiczne wątki. Pisarka ta jest również zdobywczynią Nagrody Wielkiego Kalibru za swoją debiutancką powieść „Polichromia* Zbrodnia o wielu barwach”. Jest to osoba niezwykle pogodna i zawsze spotykając takiego autora/autorkę zastanawia mnie dlaczego osoby postrzegane przez innych tak spokojnie i pozytywnie, poruszają w swoich książkach tak trudne tematy. Pamiętam jak czytałam jedną z jej powieści – „Kamyk”, książka wzruszyła mnie do tego stopnia, że długo nie mogłam się zabrać za napisanie recenzji. Tym razem autorka zapoznała nas ze swoją najnowszą książką „Wariatka”, w której porusza jak zwykle trudny temat, bo istotę choroby afektywnej dwubiegunowej.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Joanna Jodełka i Bartosz Dąbrowski

 Kolejną osobą, z którą rozmawiała Izabela Nowak był bardzo młody pisarz, którego nazwisko również nie było mi wcześniej znane – Wojciech Chmielarz. Autor opowiadał o kulisach powstawania jego najnowszej książki „Osiedle marzeń”. Jest on pisarzem, który również zdobył Nagrodę Wielkiego Kalibru w roku 2015. Redaktor naczelny serwisu internetowego niwserwis.pl, zajmującego się tematyką przestępczości zorganizowanej, terroryzmu i bezpieczeństwa międzynarodowego jest uznawany za jednego z najbardziej obiecujących pisarzy kryminalnych młodszego pokolenia. Wśród czytelników jest znany głównie dzięki serii powieści, których głównym bohaterem jest warszawski policjant, komisarz Jakub Mortka. Są to kryminały procedur policyjnych z elementami miejskimi i obyczajowymi.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Wojciech Chmielarz i Izabela Nowak

Na zakończenie tego dnia była dla mnie wisienka na torcie. Ostatnie spotkanie bowiem poprowadzone przez Bartosza Dąbrowskiego, było… z… uznawaną za wielu czytelników polską Camillą Lackberg czyli Katarzyną Puzyńską. Jej cykl książek o fikcyjnej wsi Lipowo zyskał sobie całkiem spore grono czytelników. Muszę przyznać, że chociaż miałam okazję spotkać już tę autorkę na Festiwalu Literatury Kobiet Pióro i Pazur to nie miałam okazji do takiego wysłuchania jej bezpośrednio. Bardzo pogodna i pozytywna osoba, która potrafi mówić dużo i ciekawie, z pewnością skutecznie potrafi zachęcić do czytania swoich powieści.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Katarzyna Puzyńska i Bartosz Dąbrowski

Podczas wszystkich dni Afery można było zakupić książki autorów zaproszonych na ten Festiwal Kryminału. Jeśli chodzi o mnie, to wiadomo… wróciłam z nowymi nabytkami, chociaż większość powieści już miałam, to nie obeszło się bez zakupu nowych.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Na sali można było zobaczyć innych autorów/czytelników; tutaj Robert Ostaszewski, Marcin Wroński i Hanna Cygler

Cieszę się, że Oliwski Klub Kryminału i Wydawnictwo Oficynka wpadli na pomysł organizacji tego festiwalu. Jak było widać na cały czas pełnej sali, takie imprezy cieszą się sporym zainteresowaniem nie tylko czytelników ale również i autorów. Dumna jestem z tego, że mamy takich wspaniałych pisarzy i dziwię się osobom, które twierdzą, że nie czytują polskich autorów. Zamiast łamać sobie język na skandynawskich czy innych nazwach czy nazwiskach wolę czytać nasze rodzime, chociaż taki Żądło, czy Przygodny dla obcokrajowców też brzmi trudno. O tym, że mamy świetnych autorów kryminałów, świadczą zdobywane przez nich nagrody, a także podpisywane umowy na wydanie polskich powieści za granicą. Nie przeczę, że czytam „obce” kryminały, uwielbiam Harrego Hola stworzonego przez Jo Nesbo, czy detektywa Murdocha Maureen Jennings, ale co swój to swój.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Takim widokiem witała uczestników biblioteka, widziałam jak przechodzący tamtędy ludzie przystawali i… chyba myśleli, że popełniono w tym miejscu zbrodnię.

Trzy dni spędzone wśród tak fantastycznych kryminalistów to z pewnością czas wykorzystany bardzo efektywnie. Poznałam wielu ciekawych ludzi, spędziłam miło czas i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o książkach i ich autorach. Teraz mogę spokojnie zabrać się za czytanie kolejnych kryminałów, zwłaszcza tych autorów, których do tej pory znałam tylko z opowiadań znajomych czy z mediów.

Afera kryminalna Gdańsk 2016

Skazana na dożywocie czytania książek 🙂

Niestety jakość moich zdjęć jest dość kiepska, robiłam telefonem, który uwielbia zdjęcia ale tylko na dworze i to przy ładnej pogodzie, ale… jakaś pamiątka po tych cudownych dniach została.

Kto nie był niech żałuje i rezerwuje sobie czas na przyszły rok, bo znów będzie się działo.

ZBYT KRÓTKIE SZCZĘŚCIE – Paweł Pollak

Paweł Pollak w blogosferze jest uważany za dość kontrowersyjną osobę, jedni go uwielbiają inni czują do niego nienawiść. Jeśli chodzi o mnie to lubię zaglądać na jego blog, chociaż nie wszystkie teksty przyjmuję jako lekturę pozytywnie nastawioną do czytelnika. Muszę jednak przyznać, że jako autor kryminałów jest świetny, o czym miałam okazję się przekonać przeczytawszy zaledwie dwie z jego książek. Zawodowo zajmuje się nie tylko pisaniem książek, ale również skandynawistyką jest tłumaczem literatury szwedzkiej.

Paweł Pollak  Zbyt krótkie szczęście_Paweł Pollak

Wydawnictwo Oficynka rok 2014

stron 443

Zbyt krótkie szczęście to kryminał policyjny z mocnymi wątkami psychologicznymi, którego fabuła umiejscowiona została we Wrocławiu.

W Święto Zmarłych, czyli pierwszego listopada na parkowej ławeczce zostają znalezione ciała dwóch młodych osób. Dziewczyna i chłopak siedząc w pozycji dość jednoznacznej nie zwracali na siebie uwagi spacerowiczów; jedynie pewna starsza pani, zbulwersowana zachowaniem młodych ludzi w miejscu publicznym, chcąc ich napomnieć, odkryła że młodzi ludzie wcale nie siedzą w miłosnym uścisku, tylko… są martwi. Śledztwo przypada w udziale komisarzowi Markowi Przygodnemu i jego ekipie śledczej i chociaż nie stoi w miejscu (śledztwo oczywiście), to trudno je nazwać galopującym. Każdy kolejny trop, każdy kolejny ślad okazuje się ślepą uliczką. Co musiało się wydarzyć, aby komisarz wreszcie odkrył, kto jest mordercą? Czy problemy osobiste komisarza będą miały wpływ na intensywność prowadzonego śledztwa? Co spowodowało, że morderca odważył się w biały dzień zabić dwoje nastolatków?

Z komisarzem Markiem Przygodnym spotkałam się w pierwszej książce tego autora i przyznam szczerze, że lubię wracać do osób, które „już znam”. Sama postać głównego bohatera nie jest być może zbyt pociągająca pod kątem męskości, ale jest w nim coś, co mnie do niego nastawiało pozytywnie. Kiedy w książce występują te same osoby, i tu mam na myśli zarówno samego komisarza, jak i cynicznego dziennikarza Kuriatę czy aspiranta Gajdę, wydaje mi się, że uczestniczę w tym śledztwie razem z nimi.

Fabuła powieści jest tak skonstruowana, że od pierwszych stron przyciąga jak magnes. Są książki, które tak jak ta powieść początkiem zaskakują, wybucha jakaś petarda intrygi a potem ciągną się jak przysłowiowe flaki z olejem. Tej powieści tego nie można zarzucić. I chociaż samo śledztwo jest trudne i mozolnie wprowadza policjantów w mało istotne punkty zaczepienia, to nie można określić tego śledztwa nudnym. Cały czas coś się dzieje i cały czas czytelnik ma wrażenie, że ten trop zaprowadzi policjantów do finału sprawy.

Zaskoczyły mnie wątki drugoplanowe, niby nie mające nic wspólnego z głównym a jednak łączące się z nim. Wątek bezdomnego ukazany w sposób inny niż my tych bezdomnych koczujących na ulicach naszych miast widzimy. Pięknie przedstawiona postać osoby wykształconej, inteligentnej, dbającej o higienę osobistą a zarazem bardzo wrażliwej, która z własnej woli zrezygnowała z życia na poziomie, do którego dążyła… kiedyś. Kolejny wątek to romans uczennicy z nauczycielem, niby nie taki znów odosobniony, bo czasami dochodzą do nas informacje o takich związkach. A trzeba przyznać, że większość dziewcząt, zwłaszcza w liceum gdzieś tam po cichutku podkochiwała się w którymś ze swoich nauczycieli. Czy też wątek polskiej emigracji; ludzie znajdując się w sytuacji kryzysowej potrafią pozostawić dorastające (często w trudnym wieku) dziecko pod opieką starszej, schorowanej osoby i wyjechać w celach zarobkowych. A na końcu wątek związku małżeńskiego dojrzałych ludzi, którzy nie mogą pogodzić się z upływającym czasem i zanikającym uczuciem. Tych wątków jest wiele, każdy z nich w jakiś odrębny sposób poruszający czytelnika takiego jak ja. I to z pewnością przyciągało mnie na równi z intrygą kryminalną.

Książkę czyta się szybko, miałam czasami wrażenie, że czytam w przyspieszonym tempie. Może i tak było, bo ciekawa kolejnych kroków policji, a nawet ciekawa prywatnych przemyśliwań bohaterów dosłownie miałam trudności z oderwaniem się od tej lektury.

Ciekawe dialogi z pewnością są dla fabuły dodatkiem pozytywnym, a w połączeniu z interesującymi osobowościami wykreowanymi przez autora dodają swoistego smaczku czytelniczego. Różnorodność tych osobowości, zaczynając od samego komisarza, poprzez osobowość dziennikarza, bezdomnego czy w końcu dość śmiesznych i gapowatych posterunkowych, to z pewnością wielki wkład znajomości psychologii i zachowań ludzkich. I nawet gdyby chciałabym się do czegoś przyczepić, to nie mogę.

Myślę, że nie muszę nikogo zbyt gorąco zachęcać do przeczytania tej powieści, chociaż nie wszystko co miałam do powiedzenia o tej książce pozostawiłam w tym wpisie. Polecam jednak tę lekturę nie tylko miłośnikom kryminału, jestem przekonana, że zadowoli ona również sympatyków powieści psychologicznych, a nawet romansów. To jest mocny kryminał, wydawałoby się, że taki męski, ale z pewnością zaintryguje niejedną kobietę.

Ławka w parku

Wyobraźcie sobie, spokojny spacer po pachnącym jesienią parku, a tu nagle… 

Dziękuję Wydawnictwu Oficynka za możliwość przeczytania tej książki. Być może nie jest ona lekka, ale za to łatwa w czytaniu i przyjemna, do tego bardzo wciągająca. Czy można chcieć czegoś więcej dla porządnego jesiennego (i nie tylko) relaksu?

Dobry kryminał = Oficynka

Wydawnictwo Oficynka

Polecam również inną książkę tego autora, którą miałam możliwość przeczytać. Na mojej półce z książkami znajduje się jeszcze jedna – “Niepełni” – cierpliwie czeka na swoją kolej.

Gdzie mól i rdza_Paweł Pollak

DZIEWCZYNA Z AJUTTHAI – Agnieszka Walczak-Chojecka

Agnieszce Walczak-Chojeckiej pisałam już na swoim blogu kilkakrotnie, zarówno opisując spotkania autorskie z nią jak i opisując dwie z jej książek – Gdy zakwitną poziomkiNie czas na miłość. Tym osobom, które nie czytały moich wcześniejszych wpisów przypomnę, że autorka urodziła się  w 1968 roku. Od najmłodszych lat  „bawiła się” literaturą i będąc  w wieku pięciu lat ułożyła swój pierwszy wiersz. Swoje teksty publikowała między innymi w „Poezji” i „Nowym wyrazie”. Pisała również słowa piosenek, współpracując m.in. z Piotrem Rubikiem w początkach jego kompozytorskiej kariery. W czasie studiów na Filologii Słowiańskiej UW zajmowała się tłumaczeniami literatury z języka serbskiego, którego nauczyła się mieszkając ponad cztery lata w Belgradzie. Współpracowała również z III programem Polskiego Radia oraz pisała do „Magazynu Muzycznego” i „Brawo Best”. Jako pisarka zadebiutowała powieścią „Dziewczyna z Ajutthaji”. Niezbyt grzeczna historia”. Pisanie książek tak ją wciągnęło, że kolejne jej książki ukazują się jak przysłowiowe grzyby po deszczu.

Agnieszka Walczak_Chojecka   Dziewczyna z Ajutthai_wydanie drugie

Wydawnictwo FILIA rok 2015

stron 323

Dziewczyna z Ajutthai to współczesna powieść obyczajowa

Joanna ma 34 lata, jest młodą, samotną kobietą, dobrze sytuowaną, mieszkającą w pięknym apartamencie. Jednak nie wszyscy są zadowoleni z jej sukcesu i w pewnym momencie dziewczyna otrzymuje szokującą informację, że… musi opuścić firmę. Początkowo nie potrafi sobie poradzić z nadmiarem wolnego czasu a dobija ją myśl, że mimo tego, iż pracowała ponad normy została potraktowana jak śmieć. Któregoś dnia spotyka dawnego kolegę ze szkoły, który proponuje jej niejako służbowy wyjazd do Tajlandii, o której Joanna ma napisać artykuł dla poczytnej gazety. Kolega zabiera ze sobą „kolegę” a Joanna namawia na wyjazd swoją przyjaciółkę. Co wydarzyło się w tym pięknym zakątku świata i czy Joanna znalazła wreszcie pracę – nie zdradzę. Ale mogę wspomnieć, że życie młodej singielki wywróciło się do góry nogami nie tylko z powodu wyjazdu.

Kiedy zaczęłam czytać książkę, byłam pewna, że jest to kolejna powieść o pięknej dobrze ustawionej finansowo młodej kobiecie, która przeżywa w swoim poukładanym, eleganckim świecie “tragedie” typu odrzucona miłość, czy problem z zajściem w ciążę. Oczywiście ma bujne rude włosy (a jakże!). Niestety ostatnio trochę się takich powieści ukazało na naszym rynku książkowym a ja wcale nie uważam, że takie jest zapotrzebowanie czytelniczek. Podeszłam do tej powieści dość spokojnie, aczkolwiek bez większego entuzjazmu.

Jakież było moje zaskoczenie, kiedy w pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że nie mogę się od niej oderwać i czytam wszędzie, gdzie tylko mam możliwość. Za tą niby szablonową historią o młodej kobiecie kryje się jednak wiele ciekawych wątków. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego rozwinięcia powieści, chociaż… powinnam być na to przygotowana, ponieważ na jednym ze spotkań w Gdańsku, autorka czytała fragmenty książki i opowiadała o niej bardzo emocjonująco. I chociaż główna bohaterka nie bardzo przypadła mi do gustu, to jednak jej historia wciągnęła mnie bardzo.

Myślę, że ta książka jest sporym wyzwaniem. Pięknie przedstawione w niej różne oblicza miłości, od tej zwyczajnej bazującej głównie na seksie, po miłość platoniczną, a także miłość toksyczną i tę, o której się nie zawsze mówi się głośno, czyli miłość homoseksualną, to duże plusy tej powieści. Równie ciekawie przedstawiona jest przyjaźń zarówno między kobietami jak i osobami przeciwnych płci. Uczucia tak ważne dla każdego człowieka.

Muszę przyznać, że malowniczo opisane miejsca Tajlandii a zwłaszcza Bangkoku – egzotycznego “Miasta Aniołów”, w którym dominuje masa kontrastów, wspaniałe jedzenie i ciekawe zabytki, oraz Ajutthai – baśniowego miasta, które kiedyś było stolicą królestwa, a obecnie jest narodowym skarbem Tajlandii wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO potrafiły mnie (w wyobraźni) przenieść do tych pięknych miejsc.

Przygody, jakie przeżyli bohaterowie książki, momentami rozśmieszały a chwilami budziły strach, ale to świadczy jedynie o tym, że wplecione w fabułę, dodawały jej tylko specyficznego „smaczku”.

Kolejnym plusem tej powieści są ciekawie przedstawione osobowości występujących w niej osób, chociaż… u głównej bohaterki cały czas coś mi zgrzytało. To chyba taka książkowa antypatia w stosunku do bohatera. Ale bardzo podobały mi się postacie Izy i Roberta, dwójki przyjaciół Joanny.

Miłym zaskoczeniem jest również tajemniczy wątek tajlandzkiego drzewa, wśród konarów którego ukryta jest “dziewczyna z Ajutthai”. Kim jest ta postać i czy to możliwe, aby miała magiczną moc, działającą na śmiertelników?

Tak jak wspomniałam na początku wpisu, że chociaż pierwsze strony książki nie podziałały na mnie jak magnes, to jednak książka jest niesamowita i wciąga, a fabuła intrygująca a zarazem zaskakująca.

Ale…, żeby nie była tylko tak słodko i cukierkowo, czułam w pewnych momentach dyskomfort w czytaniu. Jestem bardzo wrażliwa na wulgaryzmy, a szczególnie kiedy odnoszą się one do kobiet. I tu nie mogłam się pogodzić ze słownictwem jakie autorka wciskała w usta młodych, wykształconych mężczyzn, których oczami wyobraźni widziałam jako przystojnych, ubranych w dobrze skrojone garnitury. Jakoś nie pasowały mi te słowa do ich sylwetek. O ile przyjemniej brzmiałoby słowa wypowiedziane miłym dla ucha językiem, zamiast „cycków” i „cipek”. No cóż, nie przepadam za takim słownictwem. Czuję, że ubliża mi ono jako kobiecie.

Gdyby ktoś mnie zapytał wprost, o czym tak właściwie jest ta książka, to nie wiem, czy potrafiłabym powiedzieć jednym zdaniem. Autorka w tej powieści porusza tak wiele wątków, że trudno jednoznacznie określić, czy to opowieść tylko o młodej kobiecie i rywalizacji w wielkiej korporacji. Emocje towarzyszące pośrednim wątkom dotyczą zarówno uczuć jak i marzeń, sięgają głęboko w podświadomość i każą nam się zastanowić, co tak naprawdę w życiu jest ważne. Czy jest to miłość, czy rodzina, czy jest dobrze płatna praca w miejscu jak złota klatka, czy praca dająca więcej swobody i radości niż pieniędzy. Co jest ważniejsze – spełnianie marzeń czy życie w luksusie ograniczające swobodę myśli.

I chociaż książka napisana jest dość prostym językiem, nie jest zbyt łatwą lekturą dla kogoś kto czytając identyfikuje się z bohaterami.

Piękna kolorowa okładka moim zdaniem przyciąga oko, chociaż ja chętniej widziałabym na niej „postać z Ajutthai”.

Polecam tę powieść czytelniczkom (i czytelnikom), którzy czytują romanse, bo miłości w tej książce nie brakuje. Polecam ją osobom lubiącym książki przygodowe, bo mogą na chwilę przenieść się do pięknych miejsc Tajlandii. Nawet miłośnicy sensacji znajdą w niej coś dla siebie, taki mały dreszczyk emocji.

Jeżeli ktoś ma ochotę na krótką podróż w te cudowne miejsca, to koniecznie musi przeczytać tę powieść.

Ajutthaja

Kim tak właściwie jest postać ukryta między konarami drzewa…?

Ajutthaja

Ajutthaja

Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki, a zainteresowanych odsyłam do jej strony internetowej.

http://www.walczak-chojecka.pl/

 Polecam również inne książki tej autorki, które miałam możliwość przeczytać i mam nadzieję, że na mojej półce z książkami wkrótce znajdą się pozostałe jej powieści.

Gdy zakwitną poziomki_Agnieszka Walczak Chojecka  Nie czas na miłość_Agnieszka Walczak Chojecka

UWAGA! Afera kryminalna w Trójmieście!!!

Afera kryminalna

Nie wiem na ile spotkań Afery kryminalnej uda mi się pójść, ale każdego roku staram się być chociaż na kilku. Pomijając fakt, że mam wówczas okazję poznać autorów, których książki często czytam z zapartym tchem, to jest to wspaniała rozrywka na długie, szare jesienne wieczory. Mam nadzieję, że uda mi się namówić do tej “afery” czytelników, nie koniecznie czytujących tylko kryminały, ponieważ zarówno dorośli jak i dzieci i młodzież znajdą coś dla siebie.

Dlatego Drogi Czytelniku jeżeli mieszkasz w Trójmieście, lub możesz do niego przyjechać w tych dniach to super, z pewnością nie pożałujesz.

Afera Kryminalna to festiwal kryminału, który powstał w 2011 roku z inicjatywy Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku oraz gdańskiego wydawnictwa Oficynka. Od 2016 roku Aferę współtworzy Miejska Biblioteka Publiczna w Gdyni oraz tacy partnerzy, jak Miejska Biblioteka Publiczna w Rumi oraz Powiatowa Biblioteka Publiczna w Wejherowie. Od początku swojego istnienia festiwal gościł najznamienitszych twórców kryminału, thrillera i sensacji. Wśród nich są i mistrzowie, i uczniowie, autorzy z wieloletnim dobytkiem literackim i debiutanci, profesjonaliści przekazujący wiedzę wartą wykorzystania w tym gatunku i pasjonaci intelektualnej gry. Bo kryminał to przede wszystkim dobra zabawa, mistrzostwo warsztatu i wiedza.

W tym roku organizatorzy zapraszają na szereg spotkań z takimi osobistościami świata kryminału jak: Anna Klejzerowicz, Agnieszka Pruska, Joanna Jodełka, Marek Krajewski, Mariusz Czubaj, Marcin Wroński, Katarzyna Pużyńska, Janusz Majewski, Bronisław Cieślak… i wielu innych.

Ponadto w planach: kryminalne gry miejskie, gdyński escape room, warsztaty pisarskie, spacery tropem bohaterów kryminalnych, pokazy broni palnej i… napad na bank!

Szczegóły w planie oraz na stronie internetowej: http://www.wbpg.org.pl/aktualnosc/afera-kryminalna-2016 oraz: https://www.facebook.com/AferaKryminalna/

Afera kryminalna

Jeśli chodzi o mnie to już zapisałam sobie kilka spotkań w kalendarzu, mnie najbliżej na spotkania w Gdańsku, ale gdybym mogła się rozdwoić…



Napisz do mnie
Październik 2016
P W Ś C P S N
« Wrz   Lis »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/