Recenzje książek

Monthly Archives: Wrzesień 2013

JUTRO, W CZAS BITWY, O MNIE MYŚL – Javier Marias / Wyzwanie JUTRO (6)

javier marias

Javier Marías Franco, to hiszpański pisarz, który urodził się w 1951 roku w Madrycie. Swoją pierwszą powieść napisał w wieku 17 lat, a na rynku księgarskim zadebiutował w roku 1971. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Complutense w Madrycie, zaczął tłumaczyć dzieła pisarzy anglojęzycznych na język hiszpański. Był wykładowcą literatury hiszpańskiej i lektorem języka hiszpańskiego na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jego powieść Serce tak białe odniosła wielki sukces komercyjny i przyniosła mu uznanie krytyków

jutro w czas bitwy o mnie myśl

Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA rok 2003

stron 431

Jutro w czas bitwy o mnie myśl, to książka jak dla mnie dość trudna. zamiast opisywać jej fabułę własnymi słowami, pozwolę sobie na przepisanie z tylnej okładki:

Coś, co miało być sympatyczną kolacją, a może randką czy nawet nocą miłosną – zamienia się dla Victora w tragikomiczny koszmar. W jego ramionach zupełnie nieoczekiwanie i nagle umiera Marta, kobieta, która nie zdążyła nawet zaistnieć w jego życiu. Victor dość sceptycznie oceniający samego siebie – raczej niezrealizowany scenarzysta telewizyjny i autor (..) cudzych przemówień – ucieka z domu Marty ze stanikiem i kasetą telefonicznej sekretarki automatycznej, jako jedynymi łupami „miłosnymi” i z gryzącym poczuciem winy wobec niemal sobie nieznanej zmarłej.Niefortunna przygoda mogłaby skończyć się ucieczką, odejściem Victora w anonimowość jednak owa „paskudna i kretyńska” śmierć niedoszłej kochanki daje początek niezwykłej próbie wyjścia bohatera z cienia, z nijakości, z nicości.

Na pierwszy rzut oka fabuła dość ciekawa i z tym zgadzam się całkowicie, przyznam nawet, że początek książki mnie zaciekawił. Jednakże późniejsze wywody autora na temat „co by było gdyby…, co mogło się wydarzyć, ale się nie wydarzyło, co wydarzyło się niepotrzebnie…” stały się dla mnie tak nużące, że kilkakrotnie odkładałam książkę z zamiarem oddania jej do biblioteki nie doczytawszy końca.

No cóż, lubię się „katować” i postanowiłam jednak książkę dokończyć, bez względu na czas. Przyznam uczciwie, że kilka wyjątkowo nudnych i nie zrozumiałych dla mnie tekstów odpuściłam sobie i przewróciłam kilka kartek, aby znów znaleźć się w fabule.

Książka napisana bardzo skomplikowanie. Autor potrafił umieścić jedno zdanie ciągnące się przez połowę strony, co czytało mi się dość trudno, bo tak właściwie nie mogłam znaleźć konkretnego wątku tego zdania. Częste wewnętrzne dialogi też nie wpływały korzystnie na treść tej lektury. O okładce, jak dla mnie koszmarnej już nawet nie wspomnę, na pewno swoim wyglądem nie przyciąga czytelników.

Być może ten pisarz ma swoich fanów, ja w każdym bądź razie chyba do nich nie dołączę. Może kiedyś uda mi się przeczytać inną jego książkę, ale z pewnością podejdę już do niej bardzo ostrożnie. Już dawno się tak nie męczyłam, próbując odprężyć się podczas czytania.

I tak właściwie, to fabuła jak dla mnie urywa się w jakimś momencie, tak jakby miał nastąpić jakiś dalszy ciąg, chociaż samo zakończenie jest dość nieoczekiwane.

Nie będę nikomu polecała tej książki, chociaż każdy ma przecież swoje zdanie na temat literatury.

 (…) Podejmujący Wyzwanie powinien napisać odpowiedź na pytanie, dlaczego autor przeczytanej przez niego książki dał taki właśnie tytuł (…)

W tej książce nie ma konkretnego skojarzenia ze słowami z tytułu. Główny bohater oglądając kiedyś w telewizji jakiś stary film, usłyszał te słowa wypowiadane przez króla, i tak jakby prześladowały go one w całym życiu. Może autor miał coś konkretnego na myśli, i gdyby tak głębiej spojrzeć na to, co chciał przekazać czytelnikowi, odpowiedź byłaby zupełnie inna. Ale ja się wgłębiać nie mam zamiaru.

 

 



Pokój Mamon, czyli kolejny fragment Pamiątki z Paryża ze zdjęciem

    – Wpadniemy na chwilę do moich przyjaciół. Poznasz kogoś bardzo ważnego i zadzwonisz do rodziców. Możesz też podać rodzicom ten adres, aby mogli wysyłać do ciebie korespondencję. Chodź!

    Pociągnął mnie za rękę i stanęliśmy przed drzwiami wejściowymi. Michèl wyciągnął z kieszeni klucz i otworzył je. Wąskimi schodkami weszliśmy na drugie piętro, gdzie kolejnym kluczem otworzył następne drzwi. W przedpokoju przywitała nas niska, szczupła kobieta w wieku około siedemdziesięciu lat.

    – Witaj mój chłopcze. Dawno cię u nas nie było – podeszła do nas i mocno uściskała mojego przyjaciela. – A to le solei to, kto? – Zmierzyła mnie wzrokiem.

    – To Catherine – Michèl uśmiechnął się do mnie. – Zagubiona turystka, którą na chwilę przygarnąłem pod swój dach.

    – Witaj pod moim dachem, piękna dziewczyno. Wszyscy nazywają mnie Mamon, więc ty też tak możesz do mnie mówić. – Kobieta uściskała mnie szczerze i spontanicznie, tak jak powitała przed chwilą Michèl’a. – Nie trzymaj się zbyt długo tego nicponia, bo wywiezie cię na manowce – konspiracyjnym tonem szepnęła mi do ucha.

    Popatrzyłam na nią i już wiedziałam, że jest to osoba, której nie można nie polubić. Filigranowa figura i wesołe ogniki w oczach, odejmowały jej kilka lat. Poruszała się zwinnie jak nastolatka, chociaż po wykrzywionych przypuszczalnie przez artretyzm dłoniach i po plamach brązowych na całym ciele, można było zauważyć pozostałości przeżytych lat. Mieszkanie,
w którym się znajdowaliśmy przypominało muzeum. Stare meble pochodziły chyba jeszcze z poprzedniego stulecia, ale wszędzie panował wręcz sterylny porządek. W pokoju, do którego nas wprowadziła Mamon stał około trzymetrowy regał z ośmioma półkami, zapełnionymi książkami o różnej tematyce. Poczułam się jak w jakiejś starej bibliotece

.pokój Mamon1   pokój Mamon3

Zza zamkniętych drzwi sąsiedniego pokoju dochodziły głosy i co chwilę słychać było salwy śmiechu. Michèl posadził mnie na starej sofie z rzeźbionymi bokami, obitej pięknym niebieskim materiałem przypominającym atłas.

    – Zaczekaj tu na mnie, muszę załatwić pewną sprawę. Niestety nie mogę cię zabrać ze sobą – pogłaskał mnie po policzku i odwrócił się do Mamon.

    – Chciałbym, żeby Catherine zadzwoniła do domu, do rodziców – złapał dłonie kobiety i przyłożył do ust składając na nich delikatny pocałunek. – Przypilnuj proszę, aby to zrobiła.

     Mamon przytuliła go do siebie i matczynym gestem pogłaskała po ciemnej czuprynie.

    – Leć! Tylko nie zabaw za długo. Mam kilka spraw do załatwienia i nie będę siedziała cały dzień w domu. A z Leonem i jego kompanią nie chciałabym jej zostawić samej.

    – Wrócę za godzinkę, może półtorej. – Michèl pocałował Mamon w policzek, a do mnie puścił perskie oko i już go nie było.

    Kobieta usiadła naprzeciwko i wpatrując się we mnie trwała tak około dziesięciu minut. Siedziałyśmy w milczeniu wsłuchując się w szum ulicy i głosy dochodzące z drugiego pokoju.

    – Ile masz lat? –Mamon, pierwsza przerwała milczenie.

    – Osiemnaście.

    – To ty jesteś tą małą, którą okradli na dworcu?

    – Tak – kiwnęłam głową i opuściłam wzrok wpatrując się w kwiaty na dywanie. – Widzę, że nawet w tak dużym mieście, wiadomości rozchodzą się lotem błyskawicy – szepnęłam zawstydzona.

    – To ty jesteś tą zmysłową tancerką?

    Popatrzyłam na nią zdziwiona, skąd wie o tym, że tańczyłam na brzegu Sekwany skoro jestem w Paryżu dopiero drugi dzień.

    – Żeby poczta tak działała jak szybkość przekazywania informacji tutaj, to ludzie mogliby się częściej komunikować ze sobą – powiedziałam z nutą oburzenia.

    – Nie irytuj się. Wiem to od Leona, grał wczoraj razem z Michèl’em – popatrzyła na mnie uspokajająco. – Lubię, kiedy Leon chodzi razem z nim, bo przynajmniej regularnie płaci mi wtedy tygodniówkę za pokój, który wynajmują razem ze swoją siostrą. Dobry z niego chłopiec, ale ma tylu znajomych… – spojrzała w stronę drzwi do drugiego pokoju i wzruszyła ramionami. – Sama słyszysz.

    Wstała z fotela i podeszła do mnie.

    – Chodź, pójdziemy do mojej sypialni. Zadzwonisz do rodziców.

    Podała mi rękę i poprowadziła wąskim korytarzykiem do kolejnego pomieszczenia. Sypialnia Mamon, tak jak pokój gościnny wyglądała jak sala w muzeum. Drewniane łóżko zasłane było narzutą wyszydełkowaną z białej bawełny. Obok niego stała toaletka, na której pięknie eksponował się stary zegar. W chwili, kiedy otworzyłyśmy drzwi do pokoju, zegar jakby obudził się i zaczął wybijać godzinę. Naprzeciwko łoża stała ogromna szafa wyglądająca jakby przyniesiono ją z Wersalu. Obok na ścianie wisiał imponujących rozmiarów obraz.

pokój Mamon5 pokój Mamon2

zegar  pokój Mamon2

    – Ciekawy, prawda? – Mamon zauważyła jak przyglądam się dziełu. – Uwielbiam Moneta – westchnęła i delikatnie dotknęła drewnianej ramy obrazu. – Czy wiesz, że najbardziej charakterystyczną cechą malarstwa i rzeźby impresjonistycznej, było dążenie do oddania zmysłowych i ulotnych momentów? Takie dążenie do “złapania uciekających chwil” – odwróciła się w stronę obrazu. – Nazwa kierunku została ironicznie nadana przez krytyka sztuki a zarazem dziennikarza o nazwisku Leroy i pochodzi od tytułu właśnie tego obrazu „Impresja wschód słońca” Claude’a Moneta.

    – Jeden z moich braci studiuje w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych – odpowiedziałam, żeby jej zaimponować. – Ja jednak wolę taniec od tego rodzaju sztuki.

    – Każdy ma swoje upodobania.

    Podprowadziła mnie do małego stoliczka, na którym na białej koronkowej serwetce stał czerwony telefon-retro. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam coś tak pięknego i użytecznego zarazem.

    – Zostawię cię teraz samą, abyś mogła swobodnie porozmawiać. Pójdę do kuchni i przygotuję dla nas coś do picia. Jak skończysz, to przyjdź do mnie, tylko nie pomyl pokoi, bo Leon i jego zwariowana czereda zjedzą cię żywcem – uśmiechnęła się do mnie i wyszła z pokoju, dokładnie zamykając za sobą drzwi.

    Usiadłam na krześle obok stoliczka i dłuższą chwilę wpatrywałam się
w aparat telefoniczny. Co ja im powiem? – Pomyślałam, zanim wykręciłam numer rodziców.



JUTRO BĘDZIE LEPIEJ – Mariusz Maślanka / Wyzwanie JUTRO (5)

baner jutro

Mariusz Maślanka

Mariusz Maślanka, to młody polski pisarz, prozaik i malarz, urodzony w 1975 roku, mieszkający obecnie w Kielcach. Zadebiutował w 2004 roku książką, zawierającą wątki autobiograficzne pt. „Bidul”. Wkrótce ukazały się jego kolejne książki „Kroki” i „Na imię mam Jestem”.

 jutro będzie lepiej

Wydawnictwo Literackie rok 2008

stron 162

Jutro będzie lepiej to książka napisana w bardzo charakterystyczny sposób, humorystyczna i wstrząsająca zarazem.

Dziesięcioletni Borys, jedno z kilkorga dzieci w patologicznej, wiejskiej rodzinie uwielbia rysować. Robi to, kiedy tylko pozwala mu na to sposobność. Za pomocą rysunków przedstawia swoje życie i swoje spostrzeżenia. Każdy rysunek to jakiś epizod z jego życia. Bywają i czyste, białe kartki, ale i o nich Borys potrafi opowiedzieć historyjkę.

Chłopiec patrzy na wszystko, własnymi, dziecięcymi oczami, które często dostrzegają więcej, niż by chciały, przy tym robi to z lekką, pozorną obojętnością, czasami wręcz humorystycznie, nie zdając sobie sprawy z powagi danej sytuacji.

Wychowany w tej patologii, gdzie ojca widuje trzeźwego bardzo rzadko,  matka pogrążona w depresji nie interesuje się dziećmi tak jak powinna, a ciągłe awantury i bicie są dla tego dziesięciolatka czymś powszednim. I chociaż ciągle marzy o tym, że kiedyś będzie lepiej nie przejmuje się zbytnio tym, co dzieje się w domu.

 Książka napisana jest w formie pamiętnika, Borys rysuje coś na kartce, a następnie opowiada, co powiedziałby komuś, kto przyjechałby z daleka o tym, co jest narysowane.

Kilku stronicowe rozdziały, w których chłopiec opisuje swoje obrazki, zawierają więcej niż tylko słowa napisane na kartach książki, zawierają ból, radość, spontaniczność, strach i wszystkie inne uczucie jakie może odczuwać w sobie wiejskie dziecko, patrzące na świat tylko z perspektywy własnego środowiska.

Spoglądając na kolorową okładkę, oczekiwałam, lekkiej, zabawnej lektury, przedstawiającej życie wiejskich dzieci, jak bardzo się jednak pomyliłam.

Polecam tę książkę, chociaż nie powiem, aby była łatwa do przeczytania. Napisana jest prostym językiem, w który bardzo często wpleciona jest wiejska gwara, ale książka sama w sobie nie jest łatwa. Z empatycznego punktu widzenia jest chyba tragiczna.

 (…) Podejmujący Wyzwanie powinien napisać odpowiedź na pytanie, dlaczego autor przeczytanej przez niego książki dał taki właśnie tytuł (…)

W tej książce nie ma wątpliwości, co autor chciał wyrazić słowami „jutro będzie lepiej”, to myśli dziesięcioletniego Borysa, który świadomie lub nie, pragnie bezpieczeństwa, ciepła i „normalności”. Wierzy w to właśnie, że kolejny dzień będzie lepszy od poprzedniego.



W NADZIEI NA LEPSZE JUTRO – Ewa Bauer / Wyzwanie JUTRO (4)

baner jutro

Ewa Bauer

O autorce Ewie Bauer pisałam w jednym z moich wcześniejszych wpisów Spotkanie autorskie z Ewą Bauer, (zapraszam do przeczytania), dlatego nie będę pisała ponownie. Kto ma ochotę to zerknie. Napiszę tylko krótko, że jest to młoda dorobkiem pisarskim polska autorka, z zawodu prawniczka ale pasjonująca się psychologią.

W nadziei na lepsze jutro          czytnik

Wydawnictwo RW2010 2012

stron 173

ebook mobi, pdf

W nadziei na lepsze jutro to książka obyczajowa, można powiedzieć, że typowo babska, ale myślę, że niejeden mężczyzna po przeczytaniu jej miałby wiele do przemyślenia.

Głównymi bohaterami są Anna i Robert, ale w ich małżeństwo wplotły się jeszcze tak właściwe trzy osoby – dwie kobiety i jeden mężczyzna.

Jedną z kobiet jest Sabina, była sympatia Roberta, drugą Helena jej przyrodnia siostra, a mężczyzna to zupełnie przypadkowo poznany młody artysta, brat jednej ze znajomych Anny i Roberta.

Niby zupełnie zwyczajni ludzie, z problemami, jakich ma wiele, a jednak…

Książka zaczyna się opisem pobytu Anny na stażu w Hiszpanii. Pobytem kobiety zagubionej, ale i tęskniącej za czymś co było, a co zostało zniszczone nieodpowiedzialnością męża. Kobieta walczy z bolesnymi wspomnieniami i ze samą sobą, jednocześnie tęskniąc do tego co kiedyś było piękne.

Następnie poznajemy mieszkającą w Niemczech Sabinę  i jej życie w związku z mężczyzną, z którym związała się „z rozsądku”. Sabina również cały czas wspomina i także tęskni do  tego co było kiedyś.

Okoliczności sprawiają, że Sabina wraz ze swoją przyrodnią siostrą na miesiąc czasu wprowadzają się do domu Anny i Roberta, korzystając z ich gościny. Helena jest modelką i  ma sesję zdjęciową w Krakowie, czyli w mieście w którym mieszkają Anna z Robert.

Początkowo niczego nie zapowiadające zachowanie obu kobiet traktowane jest zarówno przez Annę, jak i jej męża bardzo przyjaźnie. Spędzają ze sobą czas jak czwórka dobrych znajomych. Niestety stosunki między Robertem i trzema kobietami zaczynają się gmatwać, kiedy trafia się pierwsza okazja połączenia zwykłego męskiego podniecenia z wypitym alkoholem, poprzedzająca niefortunny wypadek mamy Anny, zmuszający ją do przeniesienia się na jakiś czas do mieszkania mamy.

Zaczyna się gra pozorów. Niewinny dotyk zamienia się w tragiczne w skutkach postępowanie, a bezwzględność uczuć burzy świat małżeństwa Anny i Roberta. Następuje walka sumienia z miłością, rozgoryczenia z przebaczeniem, zaufania z miłością i żalem.

Wygrywa dobro, ale czy na pewno?

Nie można powiedzieć kto jest w tej książce postacią pozytywną, a kto negatywną i chociaż więcej sympatii w moich oczach zdobyła Anna, to nie potrafiłam Roberta całkowicie skreślić, do czasu…

 Książka jest rodzajem refleksji nad tym, co było, co jest i co może się zdarzyć. Napisana prostym, /chwilami trochę aż zanadto/ językiem, trącającym gwarą. Czytałam ją myśląc jednocześnie o tym, jak wielu kobiet dotyczy to, co przytrafiło się Annie i Robertowi. Ile jest takich kobiet jak Anna, Sabina czy Helena.

Nie wiem, czy autorka ma coś wspólnego z medycyną, ale wszystkie przypadki medyczne, jakie zostały opisane w książce, są rozdrobnione na czynniki pierwsze. Przedstawione bardzo fachowo i precyzyjnie co powoduje, że fabuła jest pozytywnie urozmaicona.

„W nadziei na lepsze jutro” to ciepła, nostalgiczna opowieść o losach ludzi, którzy często nie potrafią odnaleźć tego, co stanowi priorytet szczęścia. Robiąc coś spontanicznie nie zastanawiają się nad skutkami.

Polecam tę książkę zwłaszcza młodym kobietom, chociaż i te w starszym wieku nie pożałują, że sięgnęły po nią i przeczytały. Każda z nich może znaleźć w bohaterkach tej lektury cząstkę siebie. Jeżeli nie fizyczną, to tą ukrytą głęboko w środku, w sercu, w myślach.

 (…) Podejmujący Wyzwanie powinien napisać odpowiedź na pytanie, dlaczego autor przeczytanej przez niego książki dał taki właśnie tytuł (…)

„Nadzieję na lepsze jutro” mają zarówno Anna, Robert, jak i Sabina. Ich bolączki, połączone z tym, co mogłaby im przynieść przyszłość, jeżeli tylko się o to bardzo postarają i jeżeli podejdą do niej z dystansem tego, co mogliby stracić. Nadzieja na powrót tego, co było, bez konsekwencji ponoszenia odpowiedzialności.

 

 



JUTRO PRZED PÓŁNOCĄ – Sławomir Sierecki / Wyzwanie JUTRO (3)

baner jutro

Sławomir Sierecki

Sławomir Sierecki  – polski prozaik, autor sztuk scenicznych, scenarzysta filmowy i telewizyjny żył w latach 1924 -2012, urodził się w Miedzeszynie a zmarł w Gdańsku

Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Sopocie. W czasie wojny był żołnierzem II Armii LWP i brał udział w kampanii 1944-1945. W latach 1946-1947 służył w Marynarce Wojennej. Był redaktorem “Gazety Morskiej”, “Przeglądu Morskiego”, “Wydawnictwa MON”, oraz  redaktorem naczelnym “Młodego Żeglarza”. Pracował również jako redaktor w dziennikach „Głos Wybrzeża”, oraz „Wieczór Wybrzeża” “

Jako pisarz zadebiutował w roku 1951, zbiorem szkiców historycznych Strażnicy morza. W 1958 ukazała się jego pierwsza powieść Ewangelista. Wydał ponad 50 książek. Był autorem scenariuszy filmów telewizyjnych, m.in. Człowiek, który przyszedł nocą, Szkatułka z Hongkongu oraz słuchowisk radiowych, m.in. Blues dla prezydenta.

Jutro przed pólnocą

Wydawnictwo Morskie rok 1987

stron 175

Jutro przed północą to książka składająca się z trzech opowiadań, których akcje dzieją się na Wybrzeżu w trzech okresach historycznych. To typowe opowiadania kryminalne, kryjące w sobie tajemnice, intrygi i przebiegłość tych, których wyznaczono do rozwiązania zagadek lub odkrycia sprawców zbrodni.

Opowiadanie pierwsze Upiory kapitana Ericsona to próba rozwiązania zagadkowej śmierci trzech z pięciu mężczyzn, którzy w latach 1800 stanowili grupę poszukiwaczy diamentów w Afryce. Panowie, pochodzący z różnych krajów, po znalezieniu ogromnego diamentu, który uznali za wspólną własność, zarejestrowali kopalnię marząc o wielkiej fortunie. Niestety aby zrealizować swój plan polegający na doprowadzeniu do fortuny dokonali okropnej rzezi w jednej z murzyńskich wiosek. Karą jaka spotkała ich za śmierć niewinnych ludzi, była rzucona przez szamana klątwa i tak w noc poprzedzającą rocznicę zbrodni, każdy z panów słyszał głos tam-tamów i przez trzy następujące po sobie lata ginęli kolejni uczestnicy wyprawy. Kiedy pozostało tylko dwóch, postanowili oni zadziałać wspólnie i wynajęli prywatnego detektywa aby rozwiązał zagadkę śmierci pozostałych i tym samym uratował tych, którzy pozostali jeszcze przy życiu. Oczywiście zakończenie jest tak prozaicznie proste, że tak właściwe już od połowy opowiadania można było się go domyśleć (…)

Opowiadanie drugie Jutro przed północą to z kolei wątek szpiegowsko-kryminalny, mający miejsce w roku 1913. Na terenie jednej z gdańskich posiadłości została ukryta skrzynia ze skarbami przywiezionymi bardzo dawno temu przez oddanych przybywającego z wyprawą do Gdańska, księcia Conti. Ukryty skarb, poszukiwany przez różnej narodowości służby tajne i wojskowe był wyjątkowo cenny, a zadanie odnalezienia go i przekazania odpowiednim władzom przydzielono trzem tajnym agentom, a właściwie dwom agentom i jednej agentce. Po wykonaniu zadania dwóch mężczyzn Francuz i Anglik, (agentką była Polka) razem ze skrzynią mieli udać się na sopockie molo, gdzie miał czekać na nich okręt podwodny, dzięki któremu mieli oni opuścić terytorium Polski. W tym opowiadaniu zakończenie tak mnie zaskoczyło, że przyznam szczerze, nigdy nie potrafiłabym się go domyślić (…)

Opowiadanie trzecie Szkatułka z Hongkongu to już okres zbliżający Polaków do drugiej wojny światowej. Gdańscy celnicy odkryli w jednym z kontenerów przypływających do portu ukryte w pamiątkowych szkatułkach narkotyki. Niestety dziwne okoliczności sprawiły, że zatrzymany przez celników towar zniknął. Równocześnie z prowadzonym śledztwem, do Gdańska przybywa Amerykanin polskiego pochodzenia – detektyw, wynajęty przez  amerykańskiego milionera, aby odszukał i przywiózł do domu jego córkę. Jak się okazuje młoda kobieta jest w jakiś sposób powiązana z aferą narkotykową, i detektyw wspólnie z polskim celnikiem próbują rozwiązać zagadkę, która zaczęła zagrażać życiu Amerykanki. Wszystko jednak kończy się w miarę dobrze, bo jakżeby inaczej? (…)

Wszystkie trzy opowiadania napisane są dość lekko, w stylu historii o Sherlocku Holmesie, Arsenie Lupinie czy Nicku Carterze. Ujmujące są opisy starego Sopotu i prawie w każdym opowiadaniu występującego w nim Domu Zdrojowego. Czytając książkę czuje się ten klimat tamtych czasów, a dla czytelnika z wyobraźnią, jest to coś bardzo ciekawego. Lubię książki, których fabuła toczy się w latach ubiegłego stulecia, historia Polski znajdującej się pod zaborami, a w tej lekturze dotyczącej Wolnego Miasta Gdańska jest jakby podróżą do innego wymiaru. Dość humorystycznie przygotowana okładka z pewnością kiedyś (a może i teraz) zachęcała do przeczytania książki.

Polecam tę książkę, każdemu, a zwłaszcza mieszkańcom Trójmiasta, którzy dzięki malowniczym opisom Gdańska, Gdyni i Sopotu, będą mogli na chwilę przenieść się w tak odległe chwile, że z pewnością tego nie pożałują.

(…) Podejmujący Wyzwanie powinien napisać odpowiedź na pytanie, dlaczego autor przeczytanej przez niego książki dał taki właśnie tytuł (…)

 W tej książce jest to dość czytelne, „jutro przed północą” będzie czekał przy molo okręt podwodny (opowiadanie drugie).

 



Napisz do mnie
Wrzesień 2013
P W Ś C P S N
« Sie   Paź »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/