Recenzje książek

wydawnictwo oficynka

KOLCE DZIKIEJ RÓŻY – Ewa Popławska

– Życie, ty jesteś dziką różą z kolcami – rozmyślał dalej. (…) Oczy mu zwilgotniały. Jesteś piękne, barwne niczym paw, ale ulegasz prawom natury, przemijasz i więdniesz jak róża. A twoje kolce ranią boleśnie (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga

Ewa Popławska urodziła się w 1994 roku. Pochodzi ze Słupska, ale na co dzień mieszka w Gdańsku. Studiowała filologię polską i dziennikarstwo otrzymując tytuły magistra. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2017 powieścią „Anita”. Oprócz literatury, interesuje się językiem węgierskim i skokami narciarskimi. Realistka, która uwielbia grzebać w historii. Kocha zwierzęta, a zwłaszcza psy.

Kolce dzikiej róży to saga rodzinna, dramat historyczny z nutką romansu.

PREMIERA KSIĄŻKI 01 SIERPNIA 2022

Wydawnictwo Oficynka
stron 272

Po śmierci Jana III Sobieskiego w Polsce panuje chaos i bezkrólewie, Dwóch kandydatów szczególnie mocno pragnie zdobyć tron. Zwolennicy obu stron przybywają do Gdańska, w tym chorąży Konrad Jezierski i tajemnicze damy von der Berg, które po długiej podróży z Amsterdamu osiedlają się w letnim dworku kandydata na męża jednej z pań, wdowy, niedaleko wsi Oliwa. Kim są tajemnicze panie i czy sympatyzują z tym samym kandydatem na króla co Konrad Jezierski? Kim dla jednej z pań jest przystojny chorąży? Dlaczego córka wdowy von Berg nie może związać się z synem Konrada Jezierskiego mimo łączącego ich uczucia?

Czekałam na tę książkę i to bardzo. Po przeczytaniu dwóch wcześniejszych części sagi Pod złą gwiazdąOgniste serca stwierdziłam, że polubiłam główną bohaterkę do tego stopnia, że kibicowałam jej od pierwszych do ostatnich stron.

Myślę jednak, że jeżeli ktoś nie przeczytał wcześniejszych części sagi (co gorąco polecam) śmiało może sięgnąć po tę książkę, ponieważ autorka momentami wprowadza we wcześniejsze wątki.

Ta powieść to cudowna podróż do starego Gdańska, miasta z tysiącem tajemnic, w którym po śmierci króla Jana III Sobieskiego powstał swoisty polityczny rozgardiasz.

(…) Zwolennicy Contiego rzucili się do ucieczki, potracili konie, pozostawili dobytek. Wojska wysłane przez Sasa zatriumfowały ostatecznie i nikt już nie miał wątpliwości, że atak zwieńczy wizytację Contiego. Sam książę z redy patrzył na dym unoszący się kłębami z oliwskich dóbr, słyszał też nawoływania żołnierzy i ryki przerażonych. (…)  

Jesteśmy obserwatorami tygla historycznego, który dzięki skrzętnie przygotowanemu research’owi do książki wprowadza czytelników w sam środek politycznych kampanii.

Autorka pięknie oprowadza czytelników po mieście, a ponieważ jestem mieszkanką Gdańska, to wiele tych uliczek i zaułków oraz budowli znam.  

Siedemnastowieczny Gdańsk jest jakby drugoplanowym bohaterem tej powieści, opisany został i wprowadzony w fabułę bardzo malowniczo. Wystarczy przymknąć oczy a wyobraźnia podsunie obrazy jadących Długim Targiem powozów czy spacerujących po ulicy Długiej patrycjuszek czy innych osób mieszczańskich czy szlacheckich rodów.

(…) Było się czym zachwycać. Ulica Długa otoczona z obu stron wysokimi, wąskimi budynkami przylegającymi do siebie nawzajem jak do linijki, prezentowała wspaniałe przedproża oraz kunsztowne portale, różne typy fasad, jedne pyszniejsze od drugich, ukazywały przeróżne ślimacznice, rzeźby i maszkarony. (…)

Dość nietypowe jak dla kobiety losy głównej bohaterki są nie tylko intrygujące, tajemnicze, ale z pewnością bardzo interesujące.

Główna bohaterka ma za sobą burzliwą przeszłość, ale czy zazna spokoju wracając do kraju po wieloletniej tułaczce i pod zmienionym nazwiskiem?

Autorka pokazuje nam dawną Polskę, pełną przesądów, intryg, zdrad i romansów.

Poznając bliżej bohaterki i bohaterów tej powieści widzimy jak chęć zdobycia władzy i prestiżu oraz obsesyjna miłość potrafią zmieniać ludzi.

Tu cały czas coś się dzieje i chociaż jest to powieść historyczna, to znajdziemy w niej również wątki romantyczne i dramatyczne. Nie ma czasu na nudę, bowiem wątek historyczny nawet kogoś niezainteresowanego historią Rzeczpospolitej jest w stanie wciągnąć.

To nie tylko powieść historyczna, to piękna powieść obyczajowa, w której dominuje romans, chociaż może trochę nietypowy, a niezaleczone sercowe rany otwierają się po raz kolejny sprawiając ból.

(…) Teraz Konrad obwiniał za śmierć syna tę, której nie mógłby zabić. Choć nie chciał, by obraz Wandy przysłaniał mu rzeczywistość, przed oczami wciąż stawała mu dziewczyna z motłochu, którą najpierw gardził, a potem pokochał. (…)

Historia rodu Sobótków to pełna dramatyzmu, ale i piękna opowieść o kobiecie, którą zgubiła i uratowała miłość. Czy w stosunku do niej sprawdziło się powiedzenie: stara miłość nie rdzewieje?

W tej części do głównej bohaterki – Wandy dołączają dorosłe córki, kobiety różne charakterologicznie, ale bardzo ciekawe osobowościowo. Moim zdaniem autorka nietuzinkowo wykreowała osobowości obu panien.

Myślę, że ktoś, kto zdecyduje się na przeczytanie tej powieści, długo nie będzie mógł zapomnieć jej fabuły. A jeżeli nie miał okazji sięgnąć po dwie pierwsze części sagi, po przeczytaniu tej, zrobi to z przyjemnością.

To połączenie romansu, kryminału, powieści obyczajowej i historycznej w pięknej szacie słownej dostosowanej do epoki. To z pewnością lektura, obok której nie można przejść obojętnie, a styl jakim pisze Ewa Popławska zachwyci zapewne niejednego czytelnika.  

Polecam tę, jak dwie wcześniejsze części całym sercem. Całość z pewnością może stanowić piękny prezent z okazji (Dnia Matki, Dnia Kobiet) lub bez okazji.

Dziękuję Wydawnictwu OFICYNKA za możliwość poznania tej pięknej sagi i trzymam kciuki, aby znalazła jak najwięcej czytelniczek i czytelników, bo to bardzo wartościowa i piękna książka.

CZŁOWIEK PIES – Marta Giziewicz

Następnie obróciłem się na bok i będąc już bardziej uważny, wymierzyłem cios w jego szczękę. Zaskowyczał, a potem zawarczał na mnie – jak pies.

Marta Gizieiwicz studiowała archeologię i historię, ma sentyment do staroci, zakurzonych miejsc i budynków z przeszłością. W wolnych chwilach, których nie spędza na pisaniu powieści, lubi malować, czytać i oglądać filmy.

Człowiek pies to kryminał retro, drugi tom serii: „Kryminalne przypadki Konrada Masternowicza”.

PREMIERA KSIĄŻKI 29 LIPCA 2021  

Wydawnictwo OFICYNKA
stron 535

Konrad Masternowicz po powrocie z Petersburga, gdzie rozwijał swoją dobrze zapowiadającą się karierę zostaje zaproszony do majątku hrabiostwa Rzeckich. Spotyka tam znanego już doktora Duchownego oraz jego córkę Weronikę, w której kiedyś się zadurzył, a która, jak się okazuje, jest zaręczona z niejakim Tadeuszem Wysockim. Konrad jest nieco zdezorientowany tą sytuacją, gdyż myślał, że Weronika darzy go uczuciem. Jednak Konradem szybko zaczyna interesować się osamotniona w małżeństwie hrabina Rzecka. Konrad nie wie, jak poradzić sobie z tą sytuacją, jednak szybko musi skierować swoje myśli na nieco inną sprawę. W niewyjaśnionych okolicznościach ginie hrabia Rzecki, detektyw podejrzewa morderstwo, musi zrobić wszystko, aby wyjaśnić zagadkę jego śmierci, a także dwóch innych osób, zanim sam zostanie postawiony za nie przed sądem, ponieważ to on właśnie jest głównym podejrzanym. Zwłaszcza, że nieoczekiwanie Konrad zostaje spadkobiercą majątku hrabiostwa i jedynym opiekunem dzieci hrabiny i hrabiego Rzeckich. Kim jest człowiek zachowujący się jak zwierzę i czy to on właśnie stoi za brutalnymi morderstwami w majątku Rzeckich? Czy Masternowicz obroni się przed zarzutami? Dlaczego Weronika postanowiła zaręczyć się z mężczyzną, którego tak właściwie nie darzy uczuciem?

Kryminały retro to gatunek książek, które chętnie przygarniam, a po przeczytaniu pierwszego tomu „Kryminalnych przypadków Konrada Masternowicza” – Karety, wiedziałam, że z przyjemnością powrócę do młodego detektywa.

Ta książka to moim zdaniem połączenie kryminału z thrillerem.

Ciekawie osadzona fabuła w majątku hrabiostwa jest nie tylko wciągająca pod względem kryminalnym, ale również psychologicznym. Autorka wplotła w nią również odrobinę romansu, a właściwie to zadatków na romans.

(…) – Z całym przekonaniem zaprzeczam. Proszę nie wmawiać mi, że się całowaliśmy, to słowo bowiem oznacza, że chęć była obopólna. A ja tylko próbowałem pani pomóc, gdy pani zemdlała, pani zaś wykorzystała moją chwilę nieuwagi i pocałowała mnie. (…) 

W tej powieści ukazane zostało nie tylko puste, pozbawione wartości życie bogatych ludzi, dla których pieniądze są nie tyle oznaką bogactwa co kaprysem, ale przedstawiono tu także życie wieśniaków, wierzących w zabobony, piętnujących ludzi upośledzonych fizycznie czy psychicznie.

Pierwszoosobowa narracja jest w formie pamiętnika, który spisał główny bohater, ale nie brakuje w niej dialogów i opisów momentami dość brutalnych w swoim przekazie.

Przyznam szczerze, że początkowo trochę się gubiłam w wątkach, ale im dalej przechodziłam w czytaniu tym bardziej fabuła mnie wciągała.

Historia opisana w tej powieści obfituje w kilka zbrodni, do postaci poznanych w pierwszym tomie dołącza kilka nowych i tak właściwie do samego końca nie wiadomo, kto tak naprawdę jest winny, bo podejrzanych jest wielu i każdy z nich miał motyw. A świetnie wykreowane postacie, moim zdaniem są dopełnieniem fabuły.

Ta książka jest wciągającą lekturą i myślę, że zadowoli nie tylko miłośników kryminałów retro. Ma w sobie wszystko to, co cenię w dobrych kryminałach, czyli ciekawych bohaterów, sporo intryg i zagadek sprawiających, że akcja jest barwna i nie nudzi czytelnika, a do tego uzupełnieniem są dialogi i powiedzonka bohaterów, momentami nieco humorystyczne.

Autorka ma bardzo przyjemny styl pisania co dodatkowo wpływa na płynność czytania bez uczucia znudzenia. Po mistrzowsku buduje napięcie i tym wciąga w fabułę.

(…) A Jana i Irenę chętnie zabrałbym ze sobą, o ile pisane mi będzie wrócić do Warszawy. Chyba że życie inaczej się potoczy. Ach, jak trudno cokolwiek zaplanować. Los często woli ułożyć plan inaczej. (…)

Konrad Masternowicz w swoim działaniu i dedukcji przypomina mi Sherlocka Holmes’a, do wielu spraw podchodzi psychologicznie i logicznie nie pozwalając sobie wmówić czegoś nierzeczywistego. A ponieważ w tej części jest jednym z głównych podejrzanych, to udowodnienie swojej niewinności i rozwiązanie zagadek staje się priorytetem jego wypoczynku w majątku hrabiostwa Rzeckich.

Polecam tę książkę nie tylko osobom zaczytującym się w kryminałach retro, myślę, że wielu znajdzie w tej książce coś dla siebie i pozwoli sobie na oryginalny relaks z książką. Proponuję jednak zacząć czytanie od pierwszego tomu, w którym bliżej można poznać młodego policjanta.

Dziękuję Wydawnictwu OFICYNKA za propozycję przeczytania tej książki, muszę przyznać, że z przyjemnością poznałabym dalsze losy tego bohatera.

KARETA – Marta Giziewicz

Dla jasności zacznę od tego, że sześć dni przed 29 grudnia 1856 roku generał policmajster Rasnow poprosił mnie, abym zastąpił go na balu z okazji otwarcia Hotelu Europejskiego.

Marta Gizieiwicz studiowała archeologię i historię, ma sentyment do staroci, zakurzonych miejsc i budynków z przeszłością. W wolnych chwilach, których nie spędza na pisaniu powieści, lubi malować, czytać i oglądać filmy.

Kareta to kryminał retro, pierwszy tom kryminalnej serii „Kryminalne przypadki Konrada Masternowicza”.

PEMIERA KSIĄŻKI 01 STYCZNIA 2022

Wydawnictwo OFICYNKA
stron 415

Jest połowa XIX wieku, w Warszawie zostaje otwarty nowy hotel – Hotel Europejski. Gdy w tajemniczych okolicznościach przed hotelem ginie młoda kobieta do akcji wchodzi zastępujący głównego policmajstra Konrad Masternowicz. Szybko okazuje się, że okoliczności śmierci kobiety są dość zagadkowe, a powiązane z nimi niewyjaśnione zjawiska oraz obrzędy wampiryczne utrudniają odnalezienie sprawcy morderstwa. Szybko okazuje się również, że zamordowana kobieta nie jest jedyną ofiarą. Czy młoda córka miejscowego lekarza, Weronika Duchowna sympatyzująca z detektywem może być kolejną ofiarą zbrodni? Co wspólnego z zamordowanymi ma tajemnicza kobieta w czerwonej sukni poruszająca się po Warszawie równie tajemniczym powozem z czerwonym dachem? Czy uda się Masternowiczowi złapać mordercę, czy też morderczynię kobiet?

Uwielbiam kryminały retro, w telewizji namiętnie oglądam serial „Detektyw Murdoch” w który wciągnęłam się po przeczytaniu kilku powieści wydanych przez wydawnictwo Oficynka. A jeżeli ktoś czytał książkę lub oglądał serial „Najdłuższa noc”, i uwielbia tak jak ja powieści Agaty Christie to myślę, że ta powieść również przypadnie mu do gustu.

Autorka świetnie wciela swoich bohaterów w życie tamtego okresu, dostosowując nie tylko wszelkiego rodzaju zachowania, opisy ubiorów czy miejsc tak charakterystycznych dla XIX wieku, ale również posługując się ówczesnym językiem.

Sam tok prowadzonego śledztwa nie jest być może zbyt spektakularny i porywający, albo raczej zapierający dech w piersi, ale wplecione w fabułę wątki tajemnicze, nieprawdopodobnych zjawisk, ocierających się o magię czy zjawisk paranormalnych z pewnością u niejednej osoby spowodują przyspieszone bicie serca.

A jeśli dodamy do tego mroczne, brutalne w swoim przekazie obrzędy odnoszące się do walki z wampirami, to przyznam szczerze, nie będzie miło i przyjemnie. Ale to plus dla fabuły.

(…) Musiałem się pospieszyć, aby zdążyć go sprawdzić. On jednak również przyspieszył. Wtedy zawołałem, aby się zatrzymał. Nie posłuchał mnie, ruszyłem biegiem. Chwyciłem mężczyznę za ramię, a on się odwrócił. Zobaczyłem człowieka bez twarzy. (…)

Krótkie zdania jakimi został zbudowany tekst być może odrobinę mnie irytowały, były jak strzały z pistoletu, ale może dlatego, że sama pisząc konstruuję zdania długie, co również często zarzucają mi czytelnicy.

Książka została napisana dość specyficznie jakby w formie spisanych zeznań, każdy kolejny rozdział zaczyna się na przykład: Relacja Konrada Masternowicza z dnia… Mamy zatem okazję poznać różne relacje poszczególnych osób, odnoszące się do tych samych zdarzeń.

Powoli budowane napięcie mnie nie pozwalało na oderwanie się od stron książki, ponieważ każdy kolejny rozdział mógł przynieść rozwiązanie zagadki tajemniczych morderstw.

Ta książka to połączenie kryminału, powieści grozy i fantasty z odrobiną romansu, ale również wątków obyczajowych.

Moim zdaniem na uwagę zasługuje wątek odnoszący się do traktowania w tamtym okresie kobiet, które powinny błyszczeć w towarzystwie, być uległymi wobec mężczyzn, ale absolutnie nie myślącymi o własnej karierze. Weronika Duchowna, kobieta towarzysząca Konradowi Masternowiczowi, to przykład buntu wobec takiego obrazu. Piękna, inteligenta, skupiająca wzrok i zainteresowania mężczyzn, a z drugiej strony stanowiąca zagrożenie dla nich z powodu kobiecego postrzegania wielu spraw, jak chociażby przestrzegania absolutnej higieny w miejscach, w których ta higiena powinna być priorytetem, a jest lekceważąca przez panów lekarzy.

Pokazanie w tej książce kobiet pięknych i silnych psychicznie zarazem, to z pewnością zabieg zamierzony. Lubię, kiedy obraz słabej płci pokazany jest jako tajemnicza siła. Tak jest między innymi z kobietą – wampem, która pojawia się w książce.

(…) Ujrzałem jej oczy z daleka – duże, ciemne, wyjątkowo bystre i przenikliwe. W następnej sekundzie otworzyła soebie drzwi powozu i wsiadła ze swobodą zwinnego zwierzęcia. Zaraz potem powóz ruszył dużo szybciej i skręcił w wąską uliczkę. (…)

Główny bohater to młody, przystojny mężczyzna, jeszcze wolny, z nałogami, nie stroniący ani od cygaretek, ani od alkoholu, ale nie można go nie polubić. Nie został pokazany jako super facet, bo jego zachowaniu towarzyszy sporo potknięć zarówno towarzyskich jak i zawodowych, ale myślę, że czytelnicy polubią zarówno jego osobowość jak i sposób prowadzenia śledztwa.

Przyznam szczerze, że ponad 400 stron książki pochłonęłam wyjątkowo szybko i zaraz po skończeniu zabrałam się za tom drugi, tak mnie wciągnęła ta lektura.

Polecam tę lekturę szczególnie miłośnikom kryminałów retro, chociaż myślę, że osoby lubiące kryminał w każdej postaci nie będą nią zawiedzeni.

Jeżeli chcecie wiedzieć co wspólnego z morderstwami sprzed Hotelu Europejskiego w Warszawie miały kobieta w czerwonej sukni, tajemniczy znikający powóz i odcięte głowy pogrzebanych na cmentarzu osób, to koniecznie sięgnijcie po tę lekturę. Wprawdzie autorka zabiera nas do Warszawy w porze zimowej, to świetnie książkę czyta się również latem.

Dziękuję wydawnictwu OFICYNKA za możliwość przeczytania tej powieści i mam nadzieję, że wkrótce na rynku księgarskim pojawią się kolejne „Kryminalne przypadki Konrada Masternowicza”, policmajstra młodego i bardzo zaangażowanego w prowadzone przez siebie śledztwa.

OGNISTE SERCA – Ewa Popławska

Ewa Popławska urodziła się w 1994 roku. Pochodzi ze Słupska, ale na co dzień mieszka w Gdańsku. Studiowała filologię polską i dziennikarstwo otrzymując tytuły magistra. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2017 powieścią „Anita”. Oprócz literatury, interesuje się językiem węgierskim i skokami narciarskimi. Realistka, która uwielbia grzebać w historii. Kocha zwierzęta, a zwłaszcza psy.

Pod złą gwiazdą to druga część sagi, powieści obyczajowo-historycznej, której fabuła umiejscowiona została w XVII wieku na terenach Gdańska i okolic.

PREMIERA KSIĄŻKI 27 LIPCA 2021

Wydawnictwo OFICYNKA
stron 366

Wanda, młoda mieszczka kiedyś mieszkająca w Łodzi, po ucieczce z miasta i długiej tułaczce trafia na samotnego mężczyznę, Schulza, który proponuje jej małżeństwo i opiekę. Zamieszkują we wsi Stare Szkoty pod Gdańskiem i wiodą z pozoru spokojne życie wieśniaków. W pamięci Wandy pozostaje jednak twarz przystojnego chorążego Konrada Jezierskiego, którego spotkała przed laty, i który bezwzględnie zagościł w jej sercu. Kiedy do ogarniętego sporami Gdańska przybywa król Jan III Sobieski pragnący rozwiązać lokalne konflikty, a wraz z nim przyjeżdża zaufany chorąży Konrad Jezierski, w Wandzie rozbudza się skrywana latami namiętność. Niezrównoważenie i dążenie do bogactwa męża Wandy doprowadza do tragedii, w której ona, jako żona winowajcy posądzona jest o współudział i może stracić życie wraz z mężem. Córka kobiety, mądra i rezolutna Ludwika zwraca się o pomoc do Konrada Jezierskiego. Czy przyboczny króla zdoła uratować Wandę i jej córkę? Co takiego wydarzyło się w Gdańsku, że żona Schulza musi się ukrywać? Jakie niebezpieczeństwa czekają na kobietę i jej córkę? Jak wizyta króla Jana III Sobieskiego wpłynie na mieszkańców Gdańska?

Kiedy przeczytałam pierwszą część, tak bardzo zaangażowałam się w losy głównej bohaterki, że nie mogłam się powstrzymać przed tym, aby dowiedzieć się: co dalej. I nie ukrywam, że kończąc tę, najchętniej zabrałabym się za czytanie kontynuacji. Czekam więc na trzecią część z niecierpliwością.

Autorka w bardzo ciekawy sposób zabiera czytelników do starego Gdańska, miejsca, które kiedyś ogrodzone zostało od sąsiadujących z nim terenów murami i bramami. Do dziś wiele z tych bram istnieje będąc zabytkowymi ozdobami miasta, ale wiele z nich niestety uległo zniszczeniu.

(…) Ludwika przebiegła przez zwodzony mostek i przeszła pod imponującą rozmiarem i bogactwem Bramę Wyżynną. Ominęła Bramę Więzienną, a wraz z nią odwach, pozdrawiając wartowników. Przeciskając się przez tłum, weszła pod Bramę Długouliczną przez niektórych możnych nazywaną Złotą. (…)

Ciekawie tu zostało pokazane życie zarówno chłopstwa, czyli mieszkańców wsi sąsiadujących z bogatym miastem jak i mieszczaństwa oraz ludzi z tak zwanych wyższych sfer.

Moją uwagę przyciągnęły przedstawione w tej powieści uczucia łączące ludzi pochodzących z różnych klas społecznych. Piękna i szczera dziecięca przyjaźń między Florkiem a Ludwiką, chłopcem z dobrego i bogatego mieszczańskiego domu a córką chłopską. Przyjaźń pełna zaufania i odwagi, spontaniczna i piękna, chociaż nie pozbawiona ryzyka. Postać dziewczynki zachwyciła mnie głównie osobowościowo. Cudowne dziecko, odważne i pełne optymizmu. Ciekawe świata, ale również bardzo empatyczne. Polubiłam Ludwikę od pierwszych stron.

(…) Podświadomie czuł, że różnice pochodzenia są dla ludzi ważne, ale on, Florek, jeszcze nie wiedział dlaczego. A ponieważ nie wiedział, traktował znajomość z Ludwiką jak kolejne zakazane marzenie. Nie czuł się przy tym lepszy od niej, nie potrzebował rywalizacji. Dzięki temu budowali rzadko spotykaną znajomość ludzi różnych stanów, wolną od wzajemnej niechęci. (…)

Autorka przedstawia również w swojej powieści miłość. Taką trudną, zakazaną i bardzo bolesną, kiedy dwoje ludzi wywodzących się z dwóch skrajnych środowisk, zdaje sobie sprawę z łączących ich uczuć. Tęsknota za normalnym, pełnym romantyzmu i pożądania afektem jest czymś tak trudnym do realizacji, że często serce musi stoczyć trudną walkę z rozsądkiem.

(…) Jezierski znajdował ukojenie w tych historiach, wiedział bowiem, że świat miłości nie odróżnia podziałów klasowych, a strzała amora może ugodzić w serce nawet najbardziej opornego człowieka. Cóż jednak z tych tłumaczeń, skoro od dziecka przyzwyczajał się do swojego statusu? (…)

Poruszona zostaje tutaj również kwestia polityczna, kiedy król odwiedza dumny i skonfliktowany Gdańsk, w którym ma pomóc doprowadzić ład. Trudne politycznie decyzje mogą przysporzyć mu wielu wrogów.

Książka jest bardzo ciekawa zarówno pod względem historycznym jak i obyczajowym.

Z całą pewnością jest to cudowna podróż do Gdańska i jego okolic przeniesiona w czasie do XVII wieku, kiedy panował król Jan III Sobieski.

Rozdziały przemiennie przedstawiają raz pobyt zaufanego poddanego króla, chorążego Konrada Jezierskiego, a raz życie Wandy, teraz żony chłopa, a kiedyś łódzkiej mieszczki, której wcześniejsze losy bliżej poznajemy w pierwszej części „Pod złą gwiazdą”.

Myślę, że fabuła tej książki pochłonie wielu czytelników. Mamy w niej bowiem poruszonych sporo ciekawych wątków od wspomnianych wcześniej historycznego i romantycznego, po kryminał i dramaty tamtych czasów.

(…) Oszołomiony Konrad patrzył na ciżbę. Wcześniej nie przebywał długo w miastach i nie znał zwyczajów prostych ludzi. Nie patrzył w stronę powieszonej, instynktownie unikając obrazu śmierci. (…) Było to coś innego niż okrucieństwa, do których przywykł. Nikt nie fetował śmierci na placu boju w tak beztroski i ordynarny sposób. (…)

Na uwagę zasługuje moim zdaniem również to, że autorka pięknie wplatała w treść wyrazy staropolszczyzny, których słowniczek możemy znaleźć na końcu książki. I tak dzięki temu “zabiegowi literackiemu” poznałam między innymi takie słowa jak: suplika, sztokfisz, płanetnicy czy murwa.

Polecam tę powieść szczególnie miłośnikom historii, ale takich fabularyzowanych. Nie określę wieku czytelnika, ponieważ uważam, że nie zawiedzie ona ani młodych osób, ani starszych. Mnie przykuła na kilka wieczorów i teraz wypatruję już informacji o ostatniej, trzeciej części.

Duża wiedza autorki pod względem historycznym i ciekawa konstrukcja fabuły są godne pochwały.

Dziękuję Wydawnictwu OFICYNKA za możliwość przeczytania tej sagi i czekam z niecierpliwością na dalsze losy Wandy i Ludwiki, które musiały opuścić Gdańsk w dość… nietypowych okolicznościach.

POD ZŁĄ GWIAZDĄ – Ewa Popławska

Ewa Popławska urodziła się w 1994 roku. Pochodzi ze Słupska, ale na co dzień mieszka w Gdańsku. Ukończyła licencjat z filologii polskiej. Obecnie studiuje dziennikarstwo na Uniwersytecie Gdańskim. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2017 powieścią „Anita”. Oprócz literatury, interesuje się językiem węgierskim i skokami narciarskimi. Realista, która uwielbia grzebać w historii. Kocha zwierzęta, a zwłaszcza psy.

Pod złą gwiazdą to pierwsza część sagi, powieści obyczajowo-historycznej, której fabuła umiejscowiona została w XVII wieku na terenach Łodzi i okolic.

PREMIERA KSIĄŻKI 08 LIPCA 2020

Wydawnictwo OFICYNKA
stron 347

Sobótkowie to niezbyt zamożna rodzina mieszkająca w miejscowości Łódź. W dość niespokojnych czasach zapaści polskiej gospodarki i kultury XVII wieku, próbuje godnie przeżyć. Córka Wanda kilka lat wcześniej została obiecana synowi sąsiadów – Wielisławowi Żelichowskiemu, pochodzącemu z rodziny zamożniejszej niż Sobótkowie. Niespodziewanie na drodze życia Wandy staje przystojny, młody szlachcic i serce dziewczyny zaczyna bić tylko do niego. Czy drogi młodych skrzyżują się? Czy w czasie podziałów i braterskich wojen możliwa jest miłość ludzi pochodzących z różnych środowisk? Do czego zdolny jest wzgardzony przez ukochaną mężczyzna? Jak kształtowały się losy ludzi żyjących w tamtym czasie?

Ta książka to piękna podróż w czasie. Fabuła powieści jest ciekawa zarówno pod względem historycznym jak i obyczajowym.

Zwyczaje, poglądy i zachowania ludzi zamieszkujących wsie i małe miasteczka są opisane tak realistycznie, że z łatwością można wciągnąć się w to życie, nie tylko sympatyzując z niektórymi bohaterami.

Ciekawie pod względem historycznym przedstawiony został konflikt polityczny, gdzie po dwóch przeciwnych stronach do walki stają ojciec i syn.

Mamy okazję podpatrzeć nie tylko życie zwykłych ludzi, mieszczan, szlachty, ale również poznać dworskie intrygi wymyślane przez samego króla, który zdolny jest do wszystkiego aby zatrzymać w swoich szeregach kogoś cennego i oddanego.

Miłość w każdym czasie bywa taka sama, dla jednych jest uczuciem pięknym, czasami niedostępnym, a dla innych czymś w rodzaju kontraktu. Tutaj mamy miłość, która balansuje na granicy mezaliansu, gdzie młoda dziewczyna z ubogiej rodziny zakochana jest w bogatym panu. Miłość bez przyszłości, a jednak silniejsza niż rozsądek.

(…) Serce Wandy przepełniała rozpacz, ilekroć uświadomiła sobie, że pewnie już nigdy nie spotka szlachcica o kędzierzawych włosach i lisim, długim nosie. Gdyby jednak kiedyś go ujrzała i tak mogłaby się mu najwyżej ukłonić. (…)

Moim zdaniem, stworzenie fabuły, w której przeplatają się dwa różne wątki – miłość i polityka, chyba nie należy do łatwych. Jeżeli chodzi o miłość, to oczywiście można puścić wodze fantazji i szarżować do woli. Natomiast jeśli chodzi o politykę czy historię, to trzeba mieć ogromną wiedzę historyczną, kiedy pisze się o tak dalekiej przeszłości. Ale przy dobrym researchu staje się to możliwe.

(…) W oddali, gdzie okiem sięgnąć, stały siły Lubomirskiego. Choć Jezierski wytężał wzrok, nie zobaczył byłego hetmana wśród dowodzących. Było jednak wielu wybitnych żołnierzy i potężne pospolite ruszenie z Wielkopolski i spod Krakowa. (…)

Autorka jakby balansuje między różnymi wątkami, raz przyciąga fabułą obyczajową, potem przechodzi na coś w rodzaju romansu (chociaż czystym romansem tego nie mogę nazwać, to bardziej jak romantyczne marzenia), następnie czytelnik zostaje wrzucony w wir wątku historyczno-politycznego, i może „posmakować” również odrobinę przygody. Gdyby ktoś jednak pomyślał, że zrobi mu to trochę zamętu w głowie, to uspokajam, ja to odebrałam bardzo spokojnie.

„Pióro” autorki jest lekkie, ale precyzyjne w przekazie treści. Moim zdaniem nie ma narracyjnej nudy, chociaż wszelkiego rodzaju opisy górują nad dialogami. Ale z całą pewnością nie jest nudno.

Jestem mile zaskoczona wiedzą historyczną i darem przekazywania tej wiedzy za pośrednictwem treści. Jeśli chodzi o mnie to z przyjemnością zagłębiłam się w ten XVII wiek, chociaż były wątki, które mnie wzruszyły i poruszyły.

Fabuła jest dość barwna, czasami wywołująca niepokój, czasami bardzo intrygująca, a czasami po prostu wzruszająca. To opowieść o ludziach i ich problemach. Wcale znów nie tak odległych od problemów współczesnego człowieka. W każdej epoce byli, są i będą ludzie skazani na skrajne ubóstwo, jest klasa średnia i wszechwładna socjeta. I od zawsze przepaść między ludźmi bywa. Być może teraz biedota ugruntowuje się inaczej niż wówczas, kiedy ludzie z powodu najazdów i wojen tracili cały swój majątek.

Ciekawie moim zdaniem zostali przedstawieni bohaterowie tej powieści. Ale jak wiadomo, dobrze skonstruowane osobowościowo postacie to spory plus dla powieści.

Mnie przyciągnęły trzy postacie: Wanda, jedna z głównych bohaterek, dziewczyna zaradna, romantyczna, pogubiona w uczuciach do możnego panicza, ale uczynna i uprzejma. Z jednej strony skryta a z drugiej niezwykle energiczna. Zbuntowana i nieprzewidywalna w zachowaniach, które często są buntem, wobec tego co dzieje się pod względem społecznym jak i obyczajowym.

Drugą postacią był Wiesio, wzgardzony i poniżony niedoszły mąż Wandy, kochający dziewczynę miłością wielką, ale toksyczną. Tak jakby nie mógł poradzić sobie z uczuciem, które go zawiodło, Urażona duma, zazdrość i żądza zemsty potrafiła pchnąć go do czegoś co nie tylko zniszczyło reputację i dobre imię dziewczyny, ale doprowadziło do tragedii.

Jest tutaj również dziecko, którego los bardzo mnie wzruszył. Mały Staszek był dla mieszkańców miasteczka kimś gorszym niż bezdomny pies. Nie mogłam zrozumieć tego, że można tak traktować dziecko, które nie było przecież winne temu, że przyszło na świat jako nieślubne, wydane na świat przez kobietę żyjącą w niewyobrażalnej nędzy.

Na uwagę zasługuje moim zdaniem również to, że autorka pięknie wplatała w treść wyrazy staropolszczyzny, których słowniczek możemy znaleźć na końcu książki. I tak dzięki temu „zabiegowi literackiemu” poznałam między innymi takie słowa jak: kramnica, pogłówne, rekuza, fasa czy zamtuz 😉

Polecam tę powieść osobom lubiącym powieści historyczne, ale myślę, że nie zawiedzie ona również tych, którzy zaczytują się w literaturze obyczajowej. Jeżeli liczy ktoś na gorący romans, to może trochę czuć się zawiedziony. Z całą pewnością jest to ciekawa powieść, od której trudno się oderwać.

Dziękuję Wydawnictwu OFICYNKA za możliwość przeczytania tej powieści i cieszę, się, że na mojej półeczce „do przeczytania” czeka już druga część tej sagi, bo jestem bardzo ciekawa dalszych losów jej bohaterów. Zdradzę również, że wkrótce pojawi się kolejna, trzecia część.

Wydawnictwo OFICYNKA rok 2020, 2021

Napisz do mnie
luty 2023
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani
  • Złoty konik dla Palmiry
  • Dziewczynka z ciasteczkami
  • Obiecuje Ci szczęście
  • Kamienica pełna marzeń
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/