wydawnictwo filia
DAWNE TAJEMNICE – Krystyna Mirek

Krystyna Mirek jest autorką powieści obyczajowych, które czytelniczki kochają od pierwszej jej książki. Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole. Obecnie, pisarstwo stało się dominującym zajęciem w jej życiu zawodowym. Pisze książki obyczajowe mocno osadzone w realiach życia. Prywatnie, mama czwórki dzieci i bardzo sympatyczna osoba, o czym miałam okazję się przekonać osobiście. No… i to by było tyle, ile wiem o tej pisarce.
Dawne tajemnice to druga część serii Blizny przeszłości, jest to współczesny kryminał z dużą dawką dramatu i wątków obyczajowych.
PREMIERA KSIĄŻKI 29 WRZEŚNIA 2021 ROKU

stron 346
Wiele lat temu, w miejscowości Borki zamordowano komendanta policji. Sprawczynię złapano szybko, na gorącym uczynku, ponieważ sama przyznała się do winy. Po piętnastu latach wraca do miasteczka córka zamordowanego komendanta, który zginął, gdy ona miała zaledwie siedem lat. Maja przyjeżdża jako policjantka i postanawia wrócić do starego śledztwa. Tylko ona widziała co się stało przed laty, ale zasłona milczenia za jaką się skryła nie wniosła do śledztwa nic istotnego. Czy zatrzymana osoba była winna śmierci jej ojca? Dlaczego wiele osób w miasteczku zaczyna się bać i robić życiowe rozrachunki? Kogo w tragicznym dniu widziała mała Maja i dlaczego nawet najważniejsza osoba piastująca ważne stanowisko boi się dziewczyny i tego, co może powiedzieć? Co takiego mają wspólnego ze śmiercią policjanta schowane przez ojca przedmioty, które dziewczyna odnajduje w mieszkaniu?
Krystynę Mirek jako pisarkę książek poznałam w zupełnie innej „wersji” czytelniczej, jako autorkę ciepłych powieści obyczajowych, trochę romantycznych, trochę lirycznych z dominującym optymizmem. Kiedy usłyszałam, że napisała thriller kryminalny to nie ukrywam, że bardzo zainteresowałam się tym nowym wyzwaniem.
Pierwszą część, czyli Blizny przeszłości dosłownie pochłonęłam, a zakończenie sprawiło, że z niecierpliwością czekałam na kontynuację.
W tej książce towarzyszymy Majce w kolejnych krokach jakie dziewczyna stawia, aby odkryć tajemnicę przeszłości dotyczącą śmierci jej ojca, znanego i cenionego w miejscowości policjanta. Czy jednak ojciec dziewczyny był tak nieskazitelny, jak pamiętała i za jakiego uważali go mieszkańcy miasteczka? Niestety coraz częściej pojawiające się w bolesnych wspomnieniach obrazy pokazują małżeństwo rodziców dziewczyny jako ognisko zła, nienawiści i przemocy. Co takiego wydarzyło się w życiu dziecka, że wspomnienia stają sią koszmarem?
Jakby oliwy do ognia dolewa burmistrz, osoba wszechwładna, której boi się większa część mieszkańców, a który zaczyna na dziewczynie wywierać presję grożąc konsekwencjami nie tylko dotyczącymi jej, ale również osób z bliższego i dalszego otoczenia dziewczyny. Burmistrz okazuje się człowiekiem złym, ale wyraźnie daje do zrozumienia, że w przeszłości wiele łączyło go z zamordowanym ojcem dziewczyny. Byli przyjaciółmi, wspólnikami czy wrogami?

Autorka porusza w swojej powieści wiele ważnych i poważnych wątków przedstawiając je jednak w taki sposób, że optymizm staje się pomocnym doradcą.
Między innymi mamy tutaj przemoc w rodzinie pokazaną zarówno od strony znęcania się fizycznego jak i psychicznego. Zastraszanie najbliższych i czerpanie z tego wyjątkowej satysfakcji, ale jak się bardzo chce to wszystko można pokonać, bo siła strachu i siła miłości są prawie tak samo mocne. Niestety tak niewiele trzeba, aby człowiek stoczył się na dno życia i aby wydostać się na powierzchnię, potrzebował nie tyle silnej woli, co pomocnej dłoni. Tylko, że niektórzy tej dłoni nie mieli zamiaru chwytać.
(…) W drzwiach prowadzących do ogrodu stanął nagle pan domu. Gospodarz. Nieogolony, niechlujny, z wielkim brzuchem i lekko posiwiałymi skroniami. Co się stało z moim ślicznym synkiem? – pomyślała nagle Rudnikowa i w pierwszym odruchu ze złością spojrzała na synową. To z pewnością była jej wina. Przecież to obowiązek żony dbać o męża. (…)
Fabuła jest tak skonstruowana, że trudno jest się od niej oderwać. Między wątki współczesne odnoszące się do determinacji jaką ma w sobie młoda kobieta wstawione zostały wątki dotyczące przeszłości, wiele wyjaśniające i prowadzące do zrozumienia kto i dlaczego zachował się tak a nie inaczej.
Nie chcę tutaj spoilerować, ale myślę, że to całkiem ciekawy zabieg, takie połączenie opisu dawnych tajemnic z tym co dzieje się obecnie.
(…) Pierwszy element układanki już pojawił się w jej głowie. Widziała na własne oczy, choć przez lata wypierała wspomnienia. Ale teraz musiała to określić wprost. (…) W jej dziecięcych wspomnieniach zabawy z nim, żarty, cała jego wspaniałość była intensywnie przeplatana pojedynczymi brutalnymi incydentami. (…)
Autorka wymyśliła intrygę kryminalną w którą wplotła zarówno dramatyczne wątki obyczajowe jak i psychologiczne. Tak ułożyła wszystko, że wyszedł z tego doskonały thriller kryminalny, który czyta się na przysłowiowym wdechu.
Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji poznać tej autorki z nowej strony, to serdecznie polecam. Myślę, że nikogo nie zawiodą powieści z serii BLIZNY PRZESZŁOŚCI. Cieszę się, że autorka nie pozwoliła sobie na zaszufladkowanie się tylko w jednym gatunku literackim i widać świetnie poradziła sobie w innym.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za propozycję poznania Krystyny Mirek z innej perspektywy, chociaż podchodziłam do tej tematyki nieco ostrożnie, to teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie zawiodłam się. W przygotowaniu jest trzecia część, ostatnia i jestem bardzo ciekawa co się jeszcze wydarzy, bo przecież najważniejsze już zostało powiedziane. Czekam z niecierpliwością na tę trzecią część.
WKRĘCONA W RODZINĘ – Natasza Socha

Natasza Socha gościła już na moim blogu, jej poczucie humoru w połączeniu z realizmem życiowym przekonały mnie do sięgnięcia po kolejne jej książki. Urodziła się w Poznaniu w 1973 roku. Jest dziennikarką, felietonistką, pisarką, a także malarką i ilustratorką. Obecnie mieszka pod Akwizgranem w Niemczech. Jest absolwentką dziennikarstwa i nauk politycznych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Przez wiele lat pracowała jako dziennikarka. Zadebiutowała powieścią „Macocha”, która została bardzo dobrze przyjęta przez czytelników. Do tej pory ma na swoim koncie już kilka powieści obyczajowych, w których w dowcipny sposób pisze o sprawach poważnych, podbijając serca wszystkich, którzy czytają jej twórczość. Jest artystyczną duszą, maluje akwarele, a także tworzy ilustracje do dziecięcych bajek.
Wkręcona w rodzinę, to komedia obyczajowa.
PREMIERA KSIĄŻKI 14 KWIETNIA 2021

stron 364
Kilkanaście lat wcześniej nastoletnia Kasia musiała pogodzić się z sytuacją, w której jej ojciec znalazł sobie nową żonę. Zanim jednak dziewczyna zdążyła poznać „macochę” wiedziała już że jest zła. Dzisiaj Katarzyna dobiega trzydziestki i wcale nie myśli o dzieciach. Żyje sobie szczęśliwie w związku ze swoim partnerem, mężczyzną „z odzysku” do czasu, kiedy niejako awansem, w jej poukładane życie nagle wkracza dwójka dzieci jej partnera, kiedy jego była żona musi wyjechać na dłuższy czas, na kontrakt naukowy do Chin. Z dnia na dzień, życie kobiety zmienia się w jeden wielki chaos. Ona sama staje się numerem dwa, traci swoją uprzywilejowaną pozycję w związku i musi zmierzyć się z problemami o jakich dotąd nawet nie śniła. Ale na szczęście ma swoją macochę, która dzielnie pomaga jej w utrzymaniu dzieci w jako takiej zażyłości. Czy uda się Katarzynie zdobyć serca dzieci tak jak zdobyła serce ich ojca? Jak trudna może być rola macochy? Czy ojciec dzieci będzie ją wspierał, czy utrudniał jej relacje z kilkulatkami?
(…) Coś co składa się wyłącznie ze słodkich warstw lukru, prędzej czy później okaże się zbyt mdlące. W życiu potrzebny jest cukier oraz pieprz. Niekoniecznie razem, ale naprzemiennie. (…)

Książka napisana została w pierwszej osobie, w formie pamiętnika, a ja uwielbiam taką narrację. Zresztą nie ukrywam, że po książki tej autorki sięgam zawsze i chętnie i nie wiem jak to się stało, że umknęła mi książka „Macocha” będąca jakby początkiem fabuły tej powieści.
Autorka mimo bardzo lekkiego „pióra” i humoru jaki wprowadza w książkach często porusza w swoich powieściach poważne tematy.
W tej książce na przykład poruszony został temat bardzo późnego macierzyństwa, łączącego w sobie i radość, i strach, które pojawiają się, kiedy kobieta przeświadczona o niepłodności zachodzi w ciążę w wieku 46 lat.
(…) – Czasem rzeczy, których się boimy, są o wiele mniej niebezpieczne od tych, o których nie myślimy wcale. Roma bała się starości, twarzy utkanej z siateczki zmarszczek i odstawienia na boczny tor życia. Tymczasem w prezencie od losu dostała zupełnie coś innego i to w dość późnym wieku. (…)
Ta powieść opowiada o perypetiach „tej drugiej”, która została postawiona w niezbyt przychylnej dla siebie sytuacji. Dla dzieci „ta druga” zawsze będzie gorsza choćby nie wiem, jak się starała, Nie wiem, czy wynika to ze strachu przed tym, że może być realną konkurentką do serca rodzica i skoro wybrał ją a zostawił mamę, to należy się temu sprzeciwić? Czy jest to strach przed tym, że może okazać się fajniejsza od mamy i co wtedy?
(…) Życie z dziećmi swojego partnera to sinusoida emocji. Kiedy wydaje ci się, że wszystko jest już w porządku, że dogadujecie się całkiem dobrze, a one chcą uczestniczyć w twoich weekendowych ucieczkach (na razie nie planuję kolejnych, są zbyt wyczerpujące), nagle ktoś oblewa cię kubłem zimnej wody. (…)

Dawno temu miałam okazję przekonać się o tym będąc przez krótki czas wakacyjny (na szczęście) „tą drugą”. Mogłam się dwoić i troić a i tak mama była mądrzejsza, mama lepiej gotowała, mama była po prostu numerem 1. Ale kiedy usłyszałam (po kilku latach zmagania się z miejscem „tej drugiej”) słowa: „pani to jest jednak całkiem fajna, lubię z panią rozmawiać” to poczułam, że jednak wygrałam los na loterii. Dziś mam z tym młodym człowiekiem całkiem poprawny kontakt.
Ale wracając do lektury, świetnie wykreowane osobowości bohaterów to moim zdaniem połowa sukcesu książki, a tutaj to się autorce udało. I chociaż ojca dzieci jest w powieści niewiele, to „ta druga” i dzieci potrafiły udowodnić, że bez nich i bez ich pomysłów książka byłaby niewiele warta.
Zmagania się z dziećmi partnera to jedno, ale na uwagę moim zdaniem zasłużył również wątek dotyczący spotkań „macoch”, które we własnym gronie miały okazję nie tylko zwierzyć się ze swoich problemów natury macocha-pasierb/pasierbica, wyrzucić z siebie frustrację nagromadzoną dzięki często nieprzychylnym do nich dzieci, ale również nawiązać szczere przyjaźnie.
(…) życie to bardzo często wybuchowa mieszanka niespodzianek, niespodziewanych zwrotów akcji i jednego wielkiego zamieszania. Wtedy jest najciekawiej i wtedy naprawdę czujemy, że żyjemy. (…)
Polecam tę książkę na rozładowanie negatywnych emocji, jeżeli nagromadziły się w nas. Polecam tę lekturę również osobom mogącym znaleźć się w sytuacji „tej drugiej” (lub „tego drugiego”). Myślę, że ta książka każdemu pozwoli na porządny relaks.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki, a Autorce dziękuję za piękne chwile z jej książką.
DAMA CIĘŻKICH OBYCZAJÓW – Marta Obuch

Marta Obuch to autorka komedii kryminalnych, poetka, fotograf, dziennikarka. Urodziła się w roku 1975 w Częstochowie, gdzie uczęszczała do Ogólnokształcącego Liceum Wojskowego. Po zdaniu matury zamieszkała w Katowicach. Tam ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim oraz fotografię cyfrową w Śląskiej Akademii Fotografii. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2007 powieścią Precz z brunetami! Jej książki to między innymi Odrobina fałszerstwa (2008), Diabelska ewolucja (2009), Miłość, szkielet i spaghetti (2012), Łopatą do serca (2013) oraz Szajba na peronie 5. (2014). Jest laureatką konkursów poetyckich, drukowała swoje wiersze w wydawnictwach pokonkursowych oraz w Miesięczniku Społeczno-Kulturalnym ŚLĄSK. Dwukrotnie nominowana do nagrody Pazur na Festiwalu Literatury Kobiecej ,,Pióro i Pazur’’ w Siedlcach (2013 – Miłość, szkielet i spaghetti; 2014 – Łopatą do serca: nominacja czytelniczek). Ceni sobie humor Joanny Chmielewskiej, dlatego poszła w jej ślady. Obecnie mieszka w Katowicach, gdzie uczy fotografii, prowadzi firmę fotograficzną, a w wolnym czasie pisze powieści. Uwielbia gotować i oglądać dobre filmy.
Dama ciężkich obyczajów to komedia kryminalno-romantyczna, której fabuła umiejscowiona została w Katowicach.
PREMIERA KSIĄŻKI 30 CZERWCA 2021

stron 407
Wrażliwa wiolonczelista zostaje przez przypadek wzięta za prostytutkę, a pracujący pod przykryciem policjant, zwany Wiśnią za faceta ze światka przestępczego. Ani jedno, ani drugie nie chce się przyznać kim tak naprawdę jest, choć oboje podejrzewają, że coś w ich znajomości nie gra. Kiedy ciocia Laili zostaje okradziona z oszczędności swojego życia, jej dwie siostrzenice postanawiają na własną rękę pomóc jej odzyskać pieniądze. Aby zrealizować swój plan wchodzą do paszczy lwa, a konkretnie do rezydencji pewnego znanego śląskiego bandyty. Czy podjęta przez panie ryzykowna współpraca z gangsterami pomoże odzyskać utracone pieniądze? Czy można się zakochać w kimś, kogo się dobrze nie zna, ale komu się w jakimś sensie ufa? Do czego potrzebna była wiolonczelistce rura do tańca go-go? I czy groźna pantera zamknięta w klatce w ogrodzie bandyty jest naprawdę tak groźna, czy jest coś co zwierzę uspokaja?

Komedia kryminalna to taki gatunek powieści, po który sięgam zawsze i chętnie. Poznałam już kilku fantastycznych autorów tego gatunku chociaż przyznam szczerze, że kiedyś kilkakrotnie próbowałam „podchodzić” do książek „królowej polskiej komedii kryminalnej” pani Joanny Chmielewskiej i jakoś nie mogłam się do jej książek przekonać. 😉
Kiedy sięgnęłam po tę książkę, niby spodziewałam się dobrej zabawy (rekomendacje moich znajomych, którzy mają już książkę za sobą mnie do tego skłaniały), ale nie spodziewałam się tego, że będę się prawie cały czas śmiała w trakcie czytania.
(…) Czy można się obudzić jako wiolonczelistka, a położyć spać jako prostytutka? Lilianna Warzęcha, zwana przez przyjaciół Lidką, sprawdziła na własnej skórze, że owszem można. Jak na skończoną trzydziestkę dziewczątko było z niej drobne, blade jak tik tak i drżące na wietrze niczym kwiat jaśminu, zupełnie jakby matka chowała przed nią w dzieciństwie witaminę D, na skutek czego do bidulki przyplątała się krzywica. (…)
Ciekawa intryga kryminalna, interesująco zarysowane postacie i przezabawne dialogi to musi być dobra książka i dobra zabawa. I chociaż momentami wydawała mi się mocno infantylna, to dzięki tej infantylności była chyba bardziej zabawna.
Świetnie moim zdaniem wykreowane postacie zarówno pań jak i panów, i tu mam na myśli zarazem tych ze świata przestępczego jak i policji, to z pewnością duży plus dla książki. A dwie odmienne osobowościowo kuzynki to dla mnie prawie wisienka na torcie.
Trzy panie postanawiają same rozwiązać problem natury kryminalnej, co z tego wyniknie?
(…) Za szybko szło tym paniom dochodzenie do wniosków, zdecydowanie za szybko. (…)
Powieść ta, to świetny antydepresant. Przy tej lekturze nie można się nudzić, a uśmiech nie schodzi z twarzy.

Ciekawym dodatkiem do fabuły jest humorystycznie przedstawiona akcja odchudzania jednej z bohaterek. Myślę, że w samym odchudzaniu najważniejszy nie jest drastyczny spadek wagi, ale samoakceptacja.
Ta prawdziwa komedia pomyłek i niedopowiedzeń, a także ciekawych gierek słownych z całą pewnością każdemu poprawi humor. Czytanie tej lektury to czysta przyjemność nie tylko dzięki barwnemu językowi jakim pisze autorka, ale również dzięki pełnym humoru dialogom.
Polecam tę książkę szczególnie tym, którym nastrój ostatnio trochę szwankuje. Ta książka pozwoli zapomnieć o wszystkim i porządnie się zrelaksować.

Dziękuję wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki i myślę, że nazwisko autorki jeszcze nieraz pojawi się wśród powieści, które przeczytam.
NARZECZONA NAZISTY – Barbara Wysoczańska

Barbara Wysoczańska urodziła się w 1980 roku w Nowej Soli, ale obecnie mieszka w Zielonej Górze. Jest absolwentką historii na Uniwersytecie Zielonogórskim. Jest historykiem nie tylko z wykształcenia, ale i z pasji. Prywatnie jest mamą dwóch córek. Pracuje w branży jubilerskiej. Jest miłośniczką dobrej literatury, muzyki i kina.
Narzeczona nazisty to powieść obyczajowa oparta na romansie, dramacie wojennym i historii.
PREMIERA KSIĄŻKI 30 CZERWCA 2021

stron 582
Jest rok 1938. Hania Wolińska jest studentką germanistyki, która trafiła jako dama do towarzystwa do pewnej niemieckiej hrabiny. Dzięki swojej pracodawczyni dziewczyna poznaje wnuka pani Ireny. Seniorka stara się, aby młodzi zbliżyli się do siebie, aby za wszelką cenę uniknąć ożenku wnuka z pewną młodą Niemką. Między Hanią i Johannem von Richterem rodzi się głębsze uczucie, ale zbliżająca się wielkimi krokami wojna nie jest ich sprzymierzeńcem. W rodzinnej posiadłości hrabiny, w Monachium, młoda Polka styka się nie tylko z jawną niechęcią wobec niej, ale również z hitlerowskim fanatyzmem, który ogarnia całe Niemcy. Jako narzeczona hrabiego wkracza na niemieckie salony poznając wyższych rangą przywódców III Rzeszy. Będąc w tak korzystnej dla kraju sytuacji, zostaje zwerbowana przez polskie władze do współpracy i przekazywania tajnych planów Hitlera dotyczących Polski i Europy. Niestety życie lubi zaskakiwać. Johann zostaje powołany do Wermachtu a młoda Polaka wydalona z Niemiec. Jak potoczą się losy kochanków? Czy przeżyją wojnę i spotkają się ponownie nie jako potencjalni wrogowie, ludzie walczący po dwóch stronach, lecz jako osoby, które wciąż łączy płomienne uczucie? Kto odniesie sukces, a kto zostanie pokonany w moralnej walce o miłość?
Ta książka to debiut pisarski autorki, ale jeżeli mogę to określić bombą literacką, to tak właśnie chciałabym zachęcić innych do sięgnięcia po tę lekturę. Dla mnie to niezaprzeczalne BUM!

Woja pokazana w powieści to przede wszystkim obraz Niemiec, przygotowujących się do niej a potem uczestniczących w niej. To obraz fanatyzmu jaki ogarnął niektórych Niemców, ale również obraz ludzi narodowości niemieckiej, którzy jej nienawidzili.
Głównym tematem jest jednak romans. Piękny i zakazany jednocześnie. Uczucie, które nie powinno mieć miejsca w tamtym czasie i przy współudziale tamtych ludzi.
(…) Johann czuł, że coś boleśnie ściska go w gardle. Czy to normalne, że mając u boku piękną narzeczoną, nie mógł oderwać oczu od innej dziewczyny? Co miała w sobie ta słodka Polka, że tak go oczarowała? (…)
Pięknie pokazana miłość, taka niby niewinna, ale trudna i zakazana. Myślę, że takich par było więcej i gdyby nie wojna i „chore” podejście Hitlera i nazistów do wyczyszczenia świata z ludzi różnych społeczności nikt nie walczyłby z uczuciami tak jak wymusiła to wojenna rzeczywistość.
(…) Wiesz, jak bardzo gardzono mną za to, że zakochałam się w Niemcu? Wiesz, ile bólu sprawiało mi patrzenie na niego, kiedy miał na sobie mundur żołnierza Wermachtu? Kiedy z pustką w oczach przyglądał się, jak jego koledzy mordowali moich przyjaciół? (…)

Autorka pokazała na przykładzie rodziny głównego bohatera jak różnie w jednej rodzinie układały się relacje. Że nawet najbliżsi sobie ludzie, spokrewnieni w pierwszej linii często stali na dwóch oddalonych od siebie końcach postrzegania życia, gdzie ojciec fanatyczny nazista siadał przy stole obok córki zdecydowanej przeciwniczki ideologii Hitlera i jego partii.
W tło wątku dotyczącego łączącego uczucia Polki i Niemca wplecione zostały obrazy historycznie nawiązujące do tego co działo się w Niemczech. Na przykład dramatycznie przedstawiona Noc Kryształowa, która w roku 1938 wstrząsnęła nie tylko społecznością żydowską, kiedy ulice niemieckich miast zostały zasypane odłamkami szkła i kryształów ze zniszczonych żydowskich mieszkań i sklepów.
(…) Irene widziała, że wydarzenia poprzedniej nocy rozgrywające się w mieście wstrząsnęły nim do głębi. Większość ludności żydowskiej Monachium została ograbiona z mienia. Dokonywano brutalnych aktów wandalizmu i bezprawia. Ludzi wyciągano nocą z ich domów i bito, a Johann stał się naocznym świadkiem brutalnego gwałtu na młodej dziewczynie. (…)
Mam nadzieję, że ta książka nie zniknie w czeluściach powieści wojennych, bo chociaż jest fikcja literacką, to historia ta mogła wydarzyć się naprawdę.
Pisząc swoje książki ze szkatułki wspomnień zawsze podkreślam, że nie wszyscy Niemcy byli źli i nie wszyscy Polacy byli dobrzy. W tej powieści mamy na to przykłady bardzo obrazowo pokazane.
(…) Johann nie strzelał. Jako oficer miał ten przywilej i mógł wyłacznie patrzeć, udając, że te obrazy nie robią na nim wrażenia. Odreagował dopiero w samotności, w swoim mieszkaniu, upijając się do nieprzytomności … (…)
Ta książka moim zdaniem jest takim MUST HAVE dla miłośników powieści wojennych. Obraz przygotowujących się do wojny Niemców widziany oczami polskiej dziewczyny to z pewnością bolesna i pełna złych emocji prawda.
Polecam tę książkę całym sercem nie tylko czytelnikom preferującym książki o tematyce wojennej. Myślę, że wielu znajdzie w niej coś dla siebie.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej powieści, a autorce dziękuję za emocje, których dzięki fabule mogłam doświadczyć.
DOLINA MGIEŁ I RÓŻ – Agnieszka Krawczyk

Źródło zdjęcia fot. Julita Pająk
Agnieszka Krawczyk jest mieszkanką Krakowa, absolwentką filologii polskiej UJ. Po studiach pracowała jako dziennikarka w krakowskich gazetach codziennych, oraz jako redaktorka w kilku krakowskich wydawnictwach. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2009 powieścią „Napisz na priv”. Jest autorką wielu bardzo poczytnych powieści kierowanych nie tylko do kobiet. Jest również współautorką trzech tomów opowiadań kryminalnych, dwóch antologii świątecznych oraz dwóch antologii opowiadań kryminalnych, które ukazały się jako ebooki. Wielu zna ją również jako założycielkę grupy pisarskiej „Zbrodnicze siostrzyczki”.
Dolina mgieł i róż, to drugi tom serii Magiczne miejsce. To powieść obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została w małej polskiej wsi o nazwie Ida.
PREMIERA KSIĄŻKI 21 PAŹDZIERNIKA 2020 (WZNOWIENIE)

stron 398
Do pałacyku „Pod Graalem i Różą” przekształconego w pensjonat, przyjeżdża znana polska pisarka, która potrzebuje natchnienia do skończenia swojej najnowszej książki. W pensjonacie przebywa kilka osób, wśród których jest nie tylko właścicielka Mila (ktoś, kto czytał pierwszą część poznał ją jako sympatyczną panią sołtys), kuzynka Mili, dość ekscentryczna Carmen, profesor Niewiara i wyjątkowy starszy pan, pułkownik Janicki. W drodze do pensjonatu pisarce psuje się samochód, pomoc przychodzi dość nieoczekiwanie z… krzaków, zza których wychodzi mała dziewczynka i to dzięki niej i jej ojcu, pisarce udaję się bezpiecznie dotrzeć na miejsce. W miejscowości Ida, Sabina poznaje wielu ciekawych ludzi, z niektórymi nawet się zaprzyjaźniając i krótki pobyt w tym urokliwym miejscu wywraca życie kobiety do góry nogami. Czy piękna pisarka zatęskni za wielkomiejskim życiem? Czy spotkanie dwóch przystojnych młodych mężczyzn zaowocuje uczuciowo czymś więcej? Który z nich stanie się bliższy pisarce, bogaty, szarmancki przedsiębiorca, czy wiejski lekarz samotnie wychowujący autystyczną córeczkę?
Po przeczytaniu pierwszej części nie mogłam się oprzeć sięgnięciu po kolejną. I z jednej strony cieszę się, że nie mam chwilowo kolejnych części, bo mój czas na czytanie jest mocno ograniczony, a z drugiej strony, szkoda, że nie mogę dłużej pobyć w magicznym miejscu.
W tej części poznajemy pewną bardzo poczytną pisarkę, osobę chociaż bardzo znaną i niezależną finansowo, to chyba bardzo samotną.
(…) Była bardzo szczęśliwa. Już dawno (a może właściwie nigdy?) nie czuła się taka wolna. Spojrzała z okna na dolinę mgieł. Teraz oczywiście była pogrążona w mroku, oświetlał ją tylko księżyc. (…) Nie chcę stąd wyjeżdżać – uświadomiła sobie, wślizgując się do łóżka. (…)
Jeżeli ktoś nie czytał tomu 1, to dobrze, aby nadrobił, ale jeżeli wcześniej wpadł mu w ręce tom 2, to śmiało może zacząć lekturę, ponieważ autorka tak wplotła w fabułę wątki pierwszej części, że nie ma dezorientacji w trakcie czytania.
Jest to wprawdzie kontynuacja, ale w tej części czytelnik skupia się właściwie na nowej postaci. Oczywiście pojawiają się również osoby odgrywające w tomie 1 kluczowe role, ale są tutaj jakby dopełnieniem, czymś w rodzaju tła.

Fabuła główna skupia się na pisarce, która przyjechała do pensjonatu, aby ukończyć książkę. Stara się „obudzić” swoją wenę twórczą, która ostatnio trochę ją zawodzi. Zarówno wydawca jak i czytelnicy czekają na nową powieść, którą autorka pisze pod pseudonimem, dlatego w pensjonacie nikt tak naprawdę nie wie kim jest, bo opinie na temat jej książek są mocno podzielone.
I po raz kolejny autorka udowadnia jak wiele mogą wnieść do książki ciekawe osobowościowo postacie bez względu czy są pozytywne czy negatywne z zachowania.
Ciekawie została przedstawione w powieści postać dziewczynki dotkniętej autyzmem, a konkretnie zespołem Aspergera. Dla wielu ludzi wciąż jest to coś niezrozumiałego. Często takie dzieci postrzegane są jako źle wychowane lub ograniczone umysłowo, a tak naprawdę są to bardzo inteligentne, mądre, empatyczne i uczuciowe osoby.
Autorka wplotła w fabułę również wątek samotnego rodzicielstwa, a dokładnie pisząc, młodego wdowca, który samotnie wychowuje autystyczną córeczkę. Myślę, że zarówno ojciec jak i dziewczynka są to postacie, których nie można nie polubić.
Moim zdaniem, mimo kilku dramatycznych momentów jest to powieść, która ma w sobie wiele optymizmu. Muszę przyznać, że świetnie się przy niej wyciszyłam.
(…) – Przemyślę to – powiedziała cicho Sabina, która poczuła nagły dreszcz emocji. Przecież mogła to zrobić. Kupić sobie dom i po prostu tu zostać. To było takie piękne, ale czy realne? No, ale dlaczego nierealne? Ktoś powiedział jej kiedyś, że jeśli nie czuje się w jakimś miejscu dobrze, to znaczy, że nie jest wolna. Tutaj czuła się doskonale, oddychała wolnością jak powietrzem. (…)
Autorka w ciekawy sposób pokazuje zarówno przyjaźń jak i zwykłe znajomości. Przedstawia jaką siłą dysponuje solidarność i jak łączy ludzi różnych środowisk.
Najbardziej jednak zauroczył mnie w tej książce obraz wsi, zarówno jako przestrzeni jak i ludzi będących jej społecznością. Malowniczo opisane okolice pól różanych, parku czy łąk, wzbudzały we mnie chęć wyrwania się z domu i poszukania takich miejsc w okolicy.
Kiedy polecono mi książki z tej serii, pomyślałam sobie, że czytałam już takich powieści pewnie dziesiątki, ale skoro polecają to warto je poznać. I nie zawiodły mnie te dwie części. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się dotrzeć do kolejnych, chociaż mój „stosik wstydu” sięga już bardzo wysoko 😉 Ale po przeczytaniu tomu 2 z serii „Magiczne miejsce” myślę, że z przyjemnością sięgnę nie tylko po kolejne tomy, ale również po inne książki autorki.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za możliwość poznania twórczości autorki, której książki polecam nie tylko paniom preferującym ciepłe powieści obyczajowe z romansem w tle. Myślę, że i panowie znajdą w nich coś dla siebie.






