Recenzje książek

romans

MIŁOŚĆ, O KTÓREJ ZAPOMNIAŁAM – Agnieszka Jeż

Agnieszka Jeż, to genetycznie krakowianka i góralka, urodzona i wykształcona w Warszawie. Mieszka w Sulejówku. Jest pisarką, filolożką polską i lituanistką. Przez wiele lat zawodowo zajmowała się książkami na stanowisku redaktorki i wydawczyni. W liceum wpatrzona w matematykę i fizykę, na studiach filologia polska i filologia bałtycka. Jako autorka zadebiutowała w roku 2016 esejem o międzywojniu „Kuchnia dwudziestolecia. Co i jak jadano”, a jej pisarski debiut to powieść „Nie oddam szczęścia walkowerem”.

MIŁOŚĆ O KTÓREJ ZAPOMNIAŁAM to dramat psychologiczny.

Wydawnictwo FILIA, stron 318

Amnezja – myślę, że nikt nie chciałby jej doświadczyć, bo jak żyć ze świadomością, że nie pamięta się tego co było.

A może czasami taka amnezja jest dobra? Bo czy nie zdarzyło się w naszym życiu coś o czym chcielibyśmy zapomnieć, a to wraca do nas jak bumerang i za każdym razem otwiera zabliźnione rany?

Główna bohaterka po urazie głowy nie pamięta tego co było przed, ale strzępki pamięci wracają do niej w różnych chwilach. Czy lepiej by dla niej było, aby sobie wszystko przypomniała, czy lepiej by o wielu sprawach czy sytuacjach nie pamiętała?

Można o tym dyskutować godzinami.

Takie życie z amnezją może być początkiem czegoś pięknego chociaż cały czas budzi niepokój.

Nie „porwała” mnie ta książka, nie było podczas czytania wzruszeń, nie było wielkiego „WOW”, były natomiast momenty pewnego rodzaju zniesmaczenia i zaskoczenia. Ale to co mogę uczciwie przyznać to fakt, że fabuła trochę dała mi do myślenia.

Główna bohaterka była dla mnie nijaka, chociaż miałam świadomość, że jest kobietą ładną i inteligentną, chociaż też trochę nierozsądną, trochę wygodnicką. Przyznam szczerze, że jej nie polubiłam. Może taką właśnie miała być?

Romans, w jaki się wdała był dla mnie czymś co w ogóle nie powinno mieć miejsca, ale nie mnie oceniać innych.

Autorka porusza w książce wiele tak zwanych życiowych tematów, ale myślę, że niejeden z nich można by było rozwiązać inaczej.

Trudno mi pisać o tej książce, ponieważ nie wywołała we mnie żadnych głębszych emocji. Niektóre fragmenty fabuły wydały mi się zbędne w całej tej historii, ale wprowadzenie ich z pewnością było zamysłem autorki, chociaż myślę, że dla wielu historia Anny okaże się poruszającą historią o kobiecie, która dopiero po „narodzeniu się na nowo”, po utracie wspomnień, ma szansę odkryć swoje JA.

(…) Błysk. W głowie Anki pojawił się nowy obraz. Stoi w korytarzu. Jest zdenerwowana. Słyszy piknięcie telefonu. Wyciąga go z torebki. Drżącą ręką przesuwa palce po ekranie. Wiadomość od Krysi. Klika w nią. Oczy ma jeszcze załzawione, mruga, przeciera je wierzchem dłoni. „Och” wzdycha. Prawa ręka ją boli. (…)

Ta historia pokazuje nam jak mało można wiedzieć o sobie, a jak dużo możemy się o sobie dowiedzieć od innych, często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego kim jesteśmy, bo my odbieramy siebie zupełnie inaczej niż odbierają nas inni.

Często życiem człowieka kierują zasady wpojone w przeszłości, zasady, według których żyjemy, chociaż skrycie buntujemy się przeciwko nim.

Moim zdaniem nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna i z pewnością niejedną osobę skłoni do refleksji nad tym co w życiu jest najważniejsze dla uzyskania szacunku do siebie. Bo czasem może warto coś stracić, aby odnaleźć coś nowego. Odnaleźć siebie taką jaką chcemy być, a nie taką, jaką chcą inni abyśmy były. I chociaż tak jak wspomniałam wcześniej mnie ta książka nie poruszyła do głębi, to myślę, że warto ją przeczytać chociażby dlatego, żeby wyrobić sobie o niej własne zdanie.

Książka pozyskała wiele pozytywnych recenzji, zatem POLECAM ją do przeczytania osobom, które lubią powieści psychologiczne, romanse i takie z nutą tajemnicy.

Dziękuję Wydawnictwu Filia, że miałam możliwość przeczytania tej lektury w ramach współpracy barterowej w akcji #LATOZFILIA

OSTATNI TANIEC – Rafał Wicijowski

(…) Gdyby ktoś powiedział jej wtedy, że czas nie jest linią, lecz pętlą, która dziesięć lat później zaciśnie się na jej gardle szeptem dawno zapomnianego imienia, uznałaby to za okrutną metaforę. (…)

Rafał Wicijowski to polski bloger, autor bloga Oczami mężczyzny, na którym można przeczytać jego przemyślenia na temat miłości, życia codziennego oraz realizacji pasji i marzeń. Znajdziecie tam również mnóstwo cytatów, zdjęć oraz filmów, przy których warto zatrzymać się choćby na chwilę. Blog zdobył tytuł Męski Blog Roku 2017. Jest autorem trzynastu książek o tematyce psychologicznej, motywacyjnej, obyczajowej i romansu.

OSTATNI TANIEC to dramat psychologiczny z nutą romansu.

PREMIERA KSIĄŻKI 11 LUTEGO 2026

Wydawnictwo FILIA, stron 336

Julia miała wszystko – miłość, zaufanie i pewność, że jej życie właśnie zaczyna się jak w bajce. Ale w pewnej chwili, gdy miała wypowiedzieć sakramentalne „tak”, dostała tylko kartkę. Krótkie zdanie, które zburzyło cały świat. Michał, krótko poinformował stojącą przed ołtarzem narzeczoną, że nie może się z nią ożenić przekazując karteczkę z kilkoma słowami przez matkę. Świat dziewczyny rozsypał się na milion kawałków, a depresja i żal zawładnęły jej życiem. Kiedy Julia na nowo zaczęła układać sobie życie, po dziesięciu latach od feralnego dnia, Michał nagle powrócił. Chce wyjaśnić, przeprosić, odsłonić prawdę, której Julia nigdy nie poznała. Ale czy można zaufać komuś, kto raz już odebrał wszystko? Czy miłość, która przetrwała w cieniu rozczarowania, ma szansę narodzić się na nowo? Czy Julia odważy się ponownie zaufać?

W ramach akcji #LATOZFILIA postanowiłam poznać nowych autorów i nowe autorki będąc jednocześnie wierną tym znanym i lubianym.

Z twórczością Rafała Wicijowskiego spotkałam się po raz pierwszy, ale mam nadzieję, że nie ostatni i przyznam szczerze, że fabuła tej książki bardzo mnie zaskoczyła. Pozytywnie. Chociaż nie pamiętam, kiedy ostatni raz tyle podczas czytania płakałam.

Może odebrałam tę lekturę tak a nie inaczej dlatego, że głównym wątkiem jest choroba nowotworowa, a ja kilka miesięcy temu pochowałam siostrę, przy łóżku której spędziłam jej ostatnie dni, a może dlatego, że autor świetnie potrafił rozbudzić emocje.

Ta książka jest poruszająca i wzruszająca i myślę, że wiele czytelniczek, a może nawet i czytelników na długo zapamięta jej fabułę.

Historia przedstawiona w tej powieści jest tak niesamowita i tak realnie pokazana, że od książki trudno jest się oderwać, chociaż zakończenie jest przewidywalne.

Ciekawie i bardzo zmysłowo wykreowani bohaterowie to moim zdaniem tylko część plusów wpływających na całość fabuły.

Autor porusza w swojej książce trudny i bardzo bolesny temat choroby, który każdy z pewnością odbierze inaczej, biorąc pod uwagę emocje jakie towarzyszą najbliższym każdej chorej terminalnie osobie.

(…) Droga przed nią rozwijała się jak czarna, mokra wstęga, prowadząc ją z powrotem do życia, które z takim trudem składała z odłamków po jego odejściu. Teraz te odłamki znów zaczęły o siebie zgrzytać, raniąc ją do krwi. (…)

Michał w pewnym momencie postąpił tak, że nie potrafiłam się zgodzić z podjętą przez niego decyzją, chociaż sama kiedyś, w jednej z moich książek zatytułowanej „Jutra nie będzie” również w podobny sposób potraktowałam główną bohaterkę. Ale przyznam szczerze, że nie wiem jak bym się zachowała gdybym była na miejscu Michała.

Czy mamy prawo decydować za innych? Czy mamy prawo narzucać komuś własne decyzje bez względu na to czy są one z naszego punktu widzenia słuszne?

Pięknym wątkiem poruszonym w tej powieści jest wątek odnoszący się do przyjaźni. Tutaj mamy przyjaciółkę, która nie tylko przytula, kiedy tej drugiej osobie jest źle, ale potrafi też wstrząsnąć, a gdy wymaga tego sytuacja stanąć na wysokości zadania jakiego mało kto by się podjął.

I jest przyjaciel, który potrafi poświęcić każdą wolną chwilę dla drugiego człowieka będąc nie tylko osobistym lekarzem, ale przede wszystkim przyjacielem przez duże P.

(…) Życie nie jest sprawiedliwe. Nie jest okrutne. Jest po prostu życiem – obojętnym na nasze plany, głuchym na nasze prośby. Ale czasem w swojej obojętności zostawia uchylone drzwi. I tylko od nas zależy, czy przez nie przejdziemy. (…)

To jest trudna książka i wymagająca skupienia podczas czytania. To jest książka trudna szczególnie pod względem emocjonalnym. Ale myślę, że nie powinniśmy obok niej przechodzić obojętnie, bo autor porusza w niej bardzo ważne życiowe tematy, z którymi nie każdy potrafi sobie poradzić.

To książka o miłości, ale również o zdradzonych przez tę miłość marzeniach, a także o sile jaką może wykrzesać z siebie zakochana osoba.

To powieść o tym, że prawda powinna być tym co łączy ludzi a nie tym co ich dzieli, bo każdy związek powinien być zbudowany na szczerości bez względu na to czy ta szczerość będzie bolesna czy nie. Ale taka szczerość może czasami pozwolić na chwile szczęścia, które może zabrać kłamstwo lub zatajenie prawdy.

Nie wstydzę się łez wypłakanych podczas czytania tej książki, bo świadczą one jedynie o tym jak autor mocno wniknął tą swoją historią w moje serce.

POLECAM tę lekturę całym sercem zarówno tym, którzy lubią romanse, jak i tym, którzy czytują dramaty obyczajowe oraz wszystkim, którzy nie znają jeszcze twórczości tego autora, bo myślę, że ci którzy znają sięgną po tę powieść bez specjalnego polecenia.

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

KOBIETA NA KLIFIE – Sonia Rosa

(…) Wychodzę na zewnątrz i przyświecając sobie latarką, ruszam w kierunku krańca klifu. Morze bije o niego, uderza z taką zapalczywą wściekłością, jakby chciało go roztrzaskać, pochłonąć i wedrzeć się dalej w głąb lądu. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Sonia Rosa to pseudonim literacki Katarzyny Misiołek, która jest autorką powieści społeczno-obyczajowych i kryminałów z cechami thrillera psychologicznego. Pisze również pod pseudonimem Daria Orlicz. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Przez kilka lat mieszkała w Rzymie, który do dziś jest bliski jej sercu. Była tłumaczką, radiową pogodynką i hostessą, obecnie współpracuje z kilkoma dużymi wydawnictwami prasowymi i książkowymi. Uwielbia literaturę i kino grozy, klimaty postapo, biografie i mroczne thrillery. Kocha fotografować, podróżować i… kupować

KOBIETA NA KLIFIE to thriller psychologiczny.

PREMIERA KSIĄŻKI 08 LIPCA 2026

Wydawnictwo FILIA, stron 376

Bernadeta, to młoda Polka mieszkająca od kilku lat w Saltburn by the Sea, nad Morzem Północnym, szukająca szczęścia i nowego początku. Los jednak jej nie sprzyja, nie może znaleźć stałej pracy, pomieszkuje u siostry i wikła się w romans z Collinem, zakłamanym żonatym Brytyjczykiem, którego obietnice nie są wiele warte. Kinga, również jest Polką, jest żoną Collina. Kobieta ma świadomość, że jej mężczyzna i ojciec jej córeczki, regularnie spotyka się z kobietami w urokliwym domku na klifie. Każda z jego kochanek wierzy, że to właśnie dla niej mężczyzna porzuci żonę i córkę.  Kiedy Collin znika bez śladu ścieżki Kingi i Bernadety przecinają się, lecz żadna z nich nie ma szczerych intencji. Jest jeszcze Amelia, młoda Brytyjka, która od pewnego czasu obserwuje obie Polki i odkrywa ich sekrety. Obsesyjnie interesuje się ich życiem, aż dowiaduje się o czymś, o czym nigdy nie powinna była się dowiedzieć. Czy Kinga zdradzi Bernadetcie, że od miesięcy wiedziała o romansie męża? Dlaczego Amelia tak bardzo nienawidzi obu Polek, że zdolna jest do popełnienia przestępstwa? Jaką rolę w życiu Kingi odegra matka Collina?

Do czego zdolna jest zakochana kobieta i jak bardzo uczucie może wpłynąć na jej zachowanie i wiarę w uczciwość tego, którego kocha?

Historia Polki przebywającej za granicą i to w gościnnych progach jej siostry, która próbuje jej pomóc, jest dość zaskakująca, ale zarazem bardzo wiarygodnie pokazana.

Nie polubiłam głównej bohaterki, od początku czułam do niej antypatię i drażniła mnie jej uległość wobec mężczyzny, który ewidentnie traktował ją jak zabawkę. Drażniła mnie jej pewnego rodzaju nonszalancja w stosunku do siostry.

Być może to kim Bernadeta stała się w dorosłym życiu wynikało z trudnego dzieciństwa, które w pewnym stopniu zawarzyło na jej osobowości, ale jej siostra przecież przeżyła to samo, a jednak potrafiła podejść do życia zupełnie inaczej.

(…) Takich scenek mam w głowie setki – przemoc fizyczna i psychiczna była chlebem powszednim w naszym domu, a ojciec latami robił wszystko, żeby zamienić nasze życie w piekło. Pociesza mnie myśl, że zdołałam wybaczyć mamie. (…)

Myślę jednak, że to plus tej powieści, ponieważ autorka tak umiejętnie stworzyła tę postać, że wywoływała ona we mnie wyraźnie sprzeczne emocje.

Początek książki jest dość monotonny, ot szaleńczo zakochana w żonatym mężczyźnie młoda kobieta, biegnie na każde jego skinienie (bez względu na porę dnia czy nocy) by spełnić jego erotyczne zachcianki. Nie ukrywam, że pierwsza połowa książki trochę mi się dłużyła, ale za to druga połowa to był dla mnie wprost emocjonalny rollercoaster.

Podświadomie czułam, że wydarzy się coś, co wstrząśnie fabułą, ale nie spodziewałam się tego co nastąpiło.

Sonia Rosa potrafi budować napięcie, niby wszystko jest okej, ale gdzieś w zakamarkach umysłu wiesz, że to „okej” jest tylko pozorne.

Przeczytałam już kilka thrillerów autorki i chociaż do niedawna sądziłam, że ten gatunek powieści nie jest dla mnie, to teraz z ciekawością sięgam po każdą kolejną jej książkę.

Thriller psychologiczny nie jest lekturą lekką, łatwą i przyjemną, ale styl jakim pisze Sonia Rosa jest dość ciekawy. I chociaż nie przepadam za narracją w pierwszej osobie czasu teraźniejszego to czytając tę książkę miałam wrażenie jakbym słuchała wynurzenia kobiety, która postanowiła się komuś zwierzyć albo wyżalić.

Nie ukrywam, że zakończenie mocno mnie zszokowało, ale chyba taki był właśnie zamysł autorki.

POLECAM tę książkę tym, którzy lubią czasami podczas czytania poczuć dreszczyk adrenaliny, i tym którzy po prostu lubią thrillery psychologiczne. Myślę, że ta książka zaciekawi nawet tych, którzy nie gustują w takim gatunku literatury.

Dziękuję Wydawnictwu Filia, że mogłam przeczytać kolejną książkę tej autorki w ramach współpracy barterowej i w ramach akcji #latozfilą.

NIE WSZYSTKO ZŁOTO – Aga Sotor

(…) Dziwnie mi z myślą, że wcale nie przyjechałam tutaj szukać domu, lecz paradoksalnie go znalazłam. „To najlepsza wakacyjna miejscówka, jaka mogła mi się trafić”. Przez moją głowę nie przebiega choćby cień myśli o powrocie. (…)

Aga Sotor jest młodą autorką specjalizującą się w pisaniu książek z gatunku comfort books z psychologiczną głębią, pełnych ciepła i humoru powieści o skomplikowanych relacjach, które otulają jak koc, poprawiają nastrój i skłaniają do refleksji. Czyta, pisze, maluje i dzierga swetry, słuchając audiobooków. Uwielbia spokój, bliskość natury i ciepłe historie o życiu. Jest taką trochę starą duszą w młodym ciele. Czuje jesień przez cały rok. Kocha historię, styl vintage, długie rozmowy nocą, atmosferę małych kawiarni oraz wąskich włoskich uliczek. Jest fanką muzyki z lat 60-tych i malarstwa impresjonistów. Mieszka w małej miejscowości nieopodal Wrocławia, a najlepiej odpoczywa spacerując po lesie.

NIE WSZYSTKO ZŁOTO to powieść obyczajowa z nutką romansu.

PREMIERA KSIĄŻKI 08 LIPCA 2026

Wydawnictwo FILIA, stron 366

Laurencja jest florystką w rodzinnej pracowni „Flora”. Od zawsze marzyła o tym, by stanąć na ślubnym kobiercu i rzucić własnym bukietem, ale jej długoletni narzeczony był chyba innego zdania. Kiedy traci narzeczonego, traci również wiarę w miłość, a zaufanie do najbliższych i świat, który znała, rozpada się na kawałki z powodu pewnego bardzo zaskakującego listu i informacji w nim zawartych. Próbując poradzić sobie z własnymi emocjami wyjeżdża gdzieś w nieznane, nie spodziewa się jednak, że los zaprowadzi ją do urokliwego domu nad jeziorem i że właśnie tam odnajdzie coś, czego szukała całe życie: prawdziwą siebie. Trafia do małego miasteczka pełnego uroku, niespodziewanych wyzwań i barwnych postaci. Z nowym biznesem na głowie, niezwykłym kręgiem kobiet, które stają się jej nową rodziną, oraz przy boku pewnego szefa kuchni Laurencja odkrywa, że prawdziwe szczęście często kryje się tam, gdzie najmniej się go spodziewamy.

Lubię poznawać twórczość nowych autorek i autorów często trafiając na prawdziwe perełki i dzięki Wydawnictwu FILIA poznałam „pióro” Agi Sotor przy okazji właśnie odkrywając taką książkową perełkę.

Ależ mnie fabuła tej książki wciągnęła, przez dwa dni starałam się wykorzystać każdą wolną chwilę, aby przeczytać chociaż kilka stron.

Chociaż większość tej historii dzieje się jesienią to i tak uważam, że jest to idealna lektura na lato.

Muszę przyznać, że początkowo zachowanie głównej bohaterki mocno mnie irytowało i miałam ochotę kilka razy porządnie nią potrząsnąć, a wszystko co się w jej życiu wydarzyło uznać za coś co przecież każdemu może się przytrafić. Tym bardziej, że jej bliscy nie działali na jej szkodę tylko próbowali ją chronić od emocjonalnych zawirowań.

Ale tak dokładnie to nie wiem jak sama bym się zachowała gdybym po 36. latach odkryła, że któreś z moich rodziców nie jest moim biologicznym tylko, że zostałam przez niego adoptowana. Bardzo polubiłam ojca głównej bohaterki, który okazał się rodzicem takim jakiego chciałby mieć chyba każdy.

Trochę nie rozumiałam, dlaczego przez tyle lat rodzice Laurencji nie zdradzili jej prawdziwego pochodzenia, ale skoro do niczego jej ta wiedza nie była potrzebna to po co mieli jej robić mętlik w głowie. Zwłaszcza, że przybrany ojciec darzył ją taką miłością jak nie potrafi tego okazać niejeden biologiczny rodzic. Przepraszam za spoiler, ale nie mogłam się od tych myśli uwolnić.

Od zawsze twierdzę, że rodzinę tworzą ludzie a nie tylko geny.

(…) Spadek! Pieniądze, dużo pieniędzy! I zdrowie! Zdrowie i pełna, kochająca mnie rodzina. Jestem cholerną szczęściarą, że w rodzinnej loterii wylosowałam właśnie taki zestaw bliskich. Filip nie zasłużył, by grać z nami w jednej drużynie. (…)

Ta książka to cudowna, pełna humoru i dobrych emocji lektura, która pokazuje, że szczęście można znaleźć wszędzie, nawet tam, gdzie się go nie szuka.

Ale najpierw trzeba coś zakończyć, aby mieć możliwość rozpoczęcia czegoś nowego.

Bardzo mi się ta książka podobała i po przeczytaniu jej jestem przekonana, że chociaż jest to pierwsza książka tej autorki, która trafiła w moje ręce, to z całą pewnością nie ostatnia.

Autorka porusza w powieści kilka życiowych wątków i niby są one gdzieś w tle głównego, czyli tego odnoszącego się bezpośrednio do głównej bohaterki i jej rozterek, ale wydają się równie ważne.

Lekkie „pióro” Agi Sotor sprawia, że książkę czyta się tak, że najchętniej nie odkładałoby się jej nawet na kilka minut.

Tajemnica rodzinna, która przypadkowo została odkryta być może jest nieco dramatyczna, w końcu lekkomyślność zachowania niektórych osób i brak chęci ponoszenia konsekwencji za swoje czyny nie jest niczym przyjemnym dla innych, ale całość została przedstawiona w taki sposób, że nawet negatywnych bohaterów można polubić.

Jest trochę zaskakująco, trochę bajkowo, trochę zabawnie i trochę romantycznie, ale ogólnie jest tak, że czyta się książkę z prawdziwą przyjemnością.

POLECAM gorąco, proponuję zapisać sobie nazwisko autorki bo być może tak jak ja zachwyci Was swoją książką.

Cieszę się, że z bohaterami tej powieści jeszcze będzie można się spotkać (przynajmniej tak obiecuje autorka), bo chętnie wrócę do „Pałacyku Wrzosowe Łąki”.

Dziękuję Autorce za cudowne chwile relaksu, a Wydawnictwu Filia dziękuję, że mogłam tę książkę przeczytać w ramach współpracy barterowej.

NADZIEJA JEST BLISKO **BRACIA DREKS** – Paulina Kozłowska

(…) Pięknie Laura! Właśnie oddałaś swój los w ręce tego faceta. Bardzo feministyczna postawa. Sufrażystki pewnie balują w niebie z radości.! (…)

Paulina Kozłowska to urodzona w 1988 roku mieszkanka urokliwej Kobylnicy, na Pomorzu. Zawodowo zajmuje się kadrami. Prywatnie jest miłośniczką książek obyczajowych i kryminałów. Jej wielką miłością są również filmy kostiumowe, dla których „zarwała” już niejedną noc. Jest autorką kilku książek w tym: „Zakątek nadziei”, „Świąteczna narzeczona” czy cykl książek „Pensjonat na Kaczym Wzgórzu”.

NADZIEJA JEST BLISKO to drugi tom powieści obyczajowej trylogii BRACIA DREKS.

PREMIERA KSIĄŻKI 26 MAJA 2026

Wydawnictwo REPLIKA, stron 303

Michał Dreks ma słabość do motocykli i szybkiej jazdy. Podczas jednej z przejażdżek zostaje zatrzymany przez dość konsekwentną w działaniu policjantkę. Aby nie stracić prawa jazdy, zmyśla, że spieszy się do swojej dziewczyny na porodówkę. Gorliwa policjantka postanawia towarzyszyć mu do szpitala, aby sprawdzić, czy mężczyzna mówi prawdę. Laura jest w trzecim miesiącu ciąży, bez środków do życia i dachu nad głową. Niedawno została oszukana i pozbawiona pracy. Przyjechała właśnie do szpitala na badania. Przypadek sprawia, że Michał i Laura na siebie wpadają, a Michał spontanicznie, a może w akcie desperacji podaje się za ojca dziecka Laury, co mocno skomplikuje życie obojga. Chłopak proponuje przyszłej mamie zamieszkanie razem z nim do czasu wyjaśnienia pewnych spraw. Czy udawany związek ma szansę przerodzić się w prawdziwe uczucie? I czy Michał, gdy pozna tajemnice Laury, nadal będzie chciał jej pomóc?

Jeżeli ktoś zastanawia się nad lekką i przyjemną lekturą na weekend czy urlop to gorąco polecam trylogię BRACIA DREKS. Wprawdzie tom trzeci ukaże się dopiero w sierpniu, a ja zaczęłam czytać tę trylogię od drugiego tomu, to myślę, że warto zapisać te książki na listę wakacyjnych lektur.

Jestem przekonana, że wkrótce sięgnę po pierwszą część, a następnie i trzecią, bo bardzo tych młodych mężczyzn polubiłam.

Fabuła książki jest trochę bajeczna, ale nawet dorośli lubią czasami przenieść się do świata nieco odrealnionego.

Autorka przedstawia nam świat wielkiego bogactwa, przepychu i władzy, ale robi to pozbawiając bohaterów (tu mam na myśli braci Dreks) snobizmu. Wręcz przeciwnie, jeden z braci, którego poznajemy w tej części, oprócz bogactwa posiada również ogromną empatię.

I chociaż to co zrobił w pierwszym odruchu wydaje się krokiem egoistycznej walki o siebie to trzeba przyznać, że ten egoizm wyszedł mu na dobre. Jemu i komuś jeszcze.

Jeżeli ktoś czytał Rodzinę Monet to z pewnością czytając tę książkę zwróci uwagę na pewnego rodzaju podobieństwo postaci (młodzi, przystojni, bogaci i władczy) ale i też na niesamowitą więź łączącą braci, których w tej historii jest trzech.

Łączą ich nie tylko wspólne interesy (wszyscy pracują w jednej firmie założonej przez ich ojca), ale są ze sobą bardzo zżyci wyznając zasadę Muszkieterów – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

Piękni ludzie i duże pieniądze zawsze przyciągają uwagę innych, a w tej książce mamy i jedno, i drugie, więc myślę, że nikogo nie znudzi ta lektura.

Autorka z lekkością pisze o fantazjach lekko erotycznych głównych bohaterów, bo jak się nie zauroczyć takim mężczyzną jak Michał Dreks – przystojnym, bogatym, odważnym, którego pasją są motocykle.

(…) Nie wiem, dlaczego tak bardzo mnie to rusza. Pomiędzy nami nic więcej się nie stanie, choć zdarza mi się ostatnio śnić o tym, jak Michał porywa mnie w ramiona i zarzeka się, że moja ciąża nie stanowi przeszkody i że pragnie mnie wraz ze wszystkimi problemami, które się za mną ciągną, oraz z całym dobrodziejstwem inwentarza. (…)

Ale pokazuje również świat wielkich korporacji i często wykorzystywanych w nim ludzi, chociaż w firmie prowadzonej przez braci Dreks panuje wręcz rodzinna atmosfera, czego można pracownikom tylko pozazdrościć.

Autorka również z lekkością i humorem przedstawia historię, która wielu może się wydać mało realną, ale (moim zdaniem) jest to historia piękna, w której zwycięstwo odnosi uczucie zrodzone z lekkomyślnie podjętej decyzji.

To „lekkie pióro” jakim pisze Paulina Kozłowska sprawia, że książkę czyta się płynnie, a jej fabuła wciąga od pierwszej strony. I chociaż zakończenie jest dość przewidywalne to i tak uważam, że spędziłam w towarzystwie Laury i Michała bardzo przyjemny czas.

POLECAM gorąco nie tylko na weekend czy urlop, ale myślę, że warto sobie zarezerwować czas na relaks z tą książką, która jest dość ciekawym romansem.

Dziękuję Wydawnictwo Replika za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej i myślę, że wkrótce napiszę również o pozostałych dwóch częściach Braci Dreks, które mam w planach przeczytać.

Napisz do mnie
październik 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/