Recenzje książek

miłość matki

POD WŁAŚCIWYM SERCEM – Anna Sakowicz

(…) Będę cię nazywać Dzieckiem, zgadzasz się? Nie mam prawa nadawać ci imienia, więc wybacz tę niedogodność. Musimy razem przez to przejść, potem będzie zdecydowanie lepiej. Obiecuję… (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Anna Sakowicz, to mieszkanka Starogardu Gdańskiego pochodząca ze Stargardu Szczecińskiego. To absolwentka filologii polskiej, edukacji filozoficznej i filozofii na Uniwersytecie Szczecińskim oraz edytorstwa współczesnego na Uniwersytecie im. Stefana Wyszyńskiego. Pracowała jako nauczycielka języka polskiego i etyki, była doradcą metodycznym oraz redaktorem naczelnego regionalnego pisma pedagogicznego. Jako autorka zadebiutowała pisząc do szczecińskiego „Punktu Widzenia”. Swoją pierwszą książkę wydała w roku 2014 i od tej pory prawie każdego roku zadowala swoje czytelniczki kolejnymi książkami. Pisze dla dorosłych, ale i też dla dzieci, a jej książki pokochały tysiące czytelniczek, wśród których jestem również ja, co potwierdzam w kilku wpisach na tym blogu.

POD WŁAŚCIWYM SERCEM to powieść obyczajowa.

PREMIERA KSIĄŻKI 25 LUTEGO 2026

Wydawnictwo PURPLE BOOK, stron 335

Patrycja i Marcel od dawna wiedzą, że chcą być rodzicami. Oboje marzą o domu, w którym rozbrzmiewa śmiech dziecka. Jednak tragiczny w skutkach wypadek przekreślił ich plany być może na zawsze. Tymczasem w innym zakątku świata Eka zdążyła się już przekonać, że życie nie zawsze daje wybór, a lekkomyślny mąż nie potrafi być dla niej oparciem w wychowaniu dwójki dzieci. Drogi bohaterów przecinają się tam, gdzie nadzieja staje się kontraktem, a miłość przechodzi trudną próbę. Ze względów finansowych Eka decyduje się na surogację, nie interesuje jej z jakiego kraju pochodzą rodzice dziecka, które ma dla nich urodzić. Natomiast Patrycja i Marcel są świadomi tego, że w Polsce surogacja jest zabroniona, jednak pragnienie własnego dziecka jest silniejsze niż inne zasady. Zapożyczają się gdzie tylko mogą i decydują na to, aby ich dziecko wyszło z łona obcej kobiety. Czy Eka pokocha noszone pod sercem dziecko i odda je jego biologicznym rodzicom? Czy Patrycja i Marcel nie zrezygnują w ostatniej chwili i czy uda im się przywieźć legalnie dziecko do Polski?

Anna Sakowicz w swojej najnowszej książce po raz kolejny zaszokowała mnie tematem.

Historia opisana w powieści, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, jest trudna, a zarazem bardzo wciągająca. Troje głównych bohaterów zmaga się z tą samą sprawą, ale każde z nich wszystko inaczej odbiera emocjonalnie.

Poznajemy młode polskie małżeństwo, które z przyczyn medycznych nie może mieć dzieci, ale ostatnie co w nich umiera to nadzieja. Pełni strachu decydują się wbrew prawu obowiązującemu w Polsce na surogację. Ryzykują wiele, bo koszt wynajęcia „brzucha” jest ogromny, a przy tym nie daje stu procentowej gwarancji powodzenia.

Ale pieniądze nie są ich jedynym problemem, bo co, jeśli surogatka zwiąże się uczuciowo z ich dzieckiem i nie zechce im go oddać? Co, jeśli zapłodnienie in vitro się nie powiedzie? Co powiedzą ludzie, kiedy dowiedzą się, że młodzi małżonkowie „kupili” sobie dziecko?

Jest tyle samo ZA co i PRZECIW i tak do końca nie wiadomo co zwycięży.

Pragnienie dziecka jest jednak tak silne, że mimo wielu obaw, w sercach przyszłych rodziców, cały czas tli się nadzieja.

Kobieta, która zdecydowała się urodzić dziecko obcym ludziom też walczy z wieloma za i przeciw. Robi to głównie z przyczyn finansowych, aby ratować swoje podupadające małżeństwo i zapewnić godną przyszłość własnym dzieciom. Poświęcając siebie, swoje dzieci i reputację nieświadomie czuje, wobec tego teoretycznie obcego dla niej dziecka coś więcej niż tylko obowiązek wydania go na świat.

Myślę, że było dla niej bardzo trudne, aby nie pokochać tego maleństwa miłością macierzyńską, maleństwa, które przez długie miesiące było z nią mocno związane.

Emocjonalnie żadna ze stron nie miała lekko i myślę, że zarówno młode polskie małżeństwo jak i młoda gruzińska kobieta, która zdecydowała się na surogację przeżywali przez cały czas bardzo trudne chwile.

Smutne było to, że mąż Eki nie wspierał jej, że dla niego ważne były tylko pieniądze, które żona „zarabiała”. Smutne, dlatego, że ona robiła to głównie dla niego.

(…) Ponadto pomogę jakimś nieszczęśliwym ludziom. Nie wyobrażam sobie jak to jest, kiedy człowiek pragnie dziecka, a nie może go mieć. Uczynię świat trochę lepszym. – Eka uśmiechnęła się nieznacznie, choć wiedziała, że wypowiedziane zdanie zabrzmiało sztucznie i naiwnie, jak slogan z plakatów klinik zajmujących się rodzicielstwem zastępczym.

Autorka podjęła bardzo trudny temat, ale myślę, że wielu ludziom przedstawienie tego z punktu widzenia ekonomicznego, prawnego i emocjonalnego pomoże zrozumieć na czym polega surogacja.

Muszę przyznać, że Anna Sakowicz dogłębnie się do tego tematu przygotowała, przeprowadzona kwerenda z pewnością nie była łatwa, ale ona świetnie sobie z nią poradziła.

To nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna, bo fabuła zawiera bardzo trudne wątki. Ale z całą pewnością książka jest warta przeczytania. Osoby wrażliwe emocjonalnie muszą się przygotować na wzruszenia, których w tej historii nie brakuje.

Po przeczytaniu tej książki zadałam sobie wiele pytań. Czy macierzyństwo zawsze można zaplanować? Czy macierzyństwa można się nauczyć? Czy można pokochać dziecko, które nie jest nasze? Czy łatwo jest oddać dziecko, które przez 9 miesięcy nosiło się pod sercem?

POLECAM tę książkę całym sercem, myślę, że ta powieść nikogo nie zawiedzie. We mnie z pewnością historia Patrycji, Marcela i Eki zostanie na długi czas, bo to historia, której się szybko nie zapomni.

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu PURPLE BOOK za możliwość przeczytania tej pięknej powieści w ramach współpracy barterowej.

Pod właściwym sercem to opowieść o nadziei, determinacji i miłości, które nie znają granic.

SIŁA MIŁOŚCI – Anna Sakowicz

Anna Sakowicz, to mieszkanka Starogardu Gdańskiego pochodząca ze Stargardu Szczecińskiego. To absolwentka filologii polskiej, edukacji filozoficznej i filozofii na Uniwersytecie Szczecińskim oraz edytorstwa współczesnego na Uniwersytecie im. Stefana Wyszyńskiego. Pracowała jako nauczycielka języka polskiego i etyki, była doradcą metodycznym oraz redaktorem naczelnego regionalnego pisma pedagogicznego. Jako autorka zadebiutowała pisząc do szczecińskiego „Punktu Widzenia”. Od roku 2013 prowadzi blog annasakowicz.pl. Swoją pierwszą książkę wydała w roku 2014 i od tej pory prawie każdego roku zadowala swoje czytelniczki kolejną książką. Pisze dla dorosłych, ale i też dla dzieci, a jej książki pokochały tysiące czytelniczek, wśród których jestem również ja, co potwierdzam w kilku wpisach w tym blogu.

Siła miłości to dramat psychologiczny oparty na prawdziwych wydarzeniach.

Wydawnictwo LUNA
stron 351

Malwina i Adam po odchowaniu swoich dzieci zdecydowali się na założenie specjalistycznej zawodowej rodziny zastępczej. Kiedy pod ich dach trafia niemowlę, które po ustaleniu jego sytuacji prawnej ma trafić do adopcji nikt nie spodziewa się, jak wielkiego zamieszania to niewinne dziecko narobi w rodzinie. Niestety z biegiem lat okazuje się, że nikt nie chce chłopca przyjąć na stałe, głównie z powodu jego zaburzeń intelektualnych. Małżeństwo Ostrowskich kosztem własnych dzieci stara się zapewnić chłopcu jak najlepsze warunki, jednak opieka nad nim wcale nie jest tak prosta. Kacper im starszy tym staje się agresywniejszy, zwłaszcza wobec mniejszych, jest niebezpieczny zarówno w stosunku do ludzi jak i zwierząt co coraz częściej stawia Malwinę przed dylematem: czy zakończyć opiekę nad chłopcem, który przebywa w ich domu już 12 lat, i rozwiązać rodzinę zastępczą, czy nie.

Lilianna jest dziennikarką, która ma przybliżyć czytelnikom problemy i obraz rodzin zastępczych. Kiedy trafia na historię rodziny Ostrowskich postanawia dokładnie zagłębić się w ten temat. Czy uda jej się dowiedzieć co działo się przez 12 lat w rodzinie Malwiny i Adama i dlaczego Malwina skłania się ku rozwiązaniu rodziny zastępczej? Czy uda jej się pokonać własne problemy małżeńskie?

PREMIERA KSIĄŻKI 29 WRZEŚNIA 2021 ROKU

Książka napisana jest dość specyficznie, przeplatają się w niej rozdziały odnoszące się do Malwiny, Adama i Kacpra w których narracja jest w trzeciej osobie, z rozdziałami dotyczącymi dziennikarki przedstawionymi w narracji w pierwszej osobie.  

Autorka porusza w swojej powieści wiele trudnych tematów, ale jednym z nich, tym dominującym jest opieka nad chorym, upośledzonym intelektualnie chłopcem, który potrafi być czułym i kochającym by w sekundę zamienić się w psychopatycznego małego potworka czerpiącego radość ze znęcania się nad zwierzętami i ludźmi.

Ta książka jest takim jakby przewodnikiem po procedurach odnoszących się do założenia zawodowej rodziny zastępczej. Wielu ludzi często zwraca uwagę na to ile pieniędzy otrzymują dani opiekunowie, ale mało kto zastanawia się nad tym, ile przeszkód muszą ci ludzie pokonać aby dotrwać w zobowiązaniu jakim jest właśnie opieka nad cudzym, często dysfunkcyjnym dzieckiem.

Na przykładzie małego Kacpra widzimy jakie implikacje mogą się pojawić w rodzinie, kiedy oboje rodziców jest niepełnosprawnych umysłowo, czy dziecko urodzone z takiego związku ma szansę być całkowicie zdrowe na ciele i umyśle? Pewnie może, ale czy często się to zdarza?

Natomiast na przykładzie Malwiny i Adama autorka pokazała jak trudne emocjonalnie jest zadanie wychowania i opieki nawet tymczasowej. Dziecko trafia do określonej rodziny „na chwilę” i nie jest wiadome jak długo w niej zostanie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znajdzie się dla tego dziecka ta właściwe rodzina chcąca adoptować je na stałe.

(…) Całą drogę dziecko krzyczało coś po swojemu, a Malwina odliczała do dziesięciu, by zachować spokój. Żadne tłumaczenia ani prośby nie pomagały. Kacper po prostu tak miał, że czasami wrzeszczał z nieznanych nikomu powodów. (…)

Trudne osobowościowo dzieci, upośledzone intelektualnie lub fizycznie mają mniejsze szanse na adopcję, a przecież żadna zdrowa kobieta planująca ciążę nie ma stu procentowej pewności, że jej dziecko urodzi się całkowicie zdrowe.

A dzieci takie, jak przedstawiony w powieści chłopiec, którego pechem było to, że urodził się w patologicznej rodzinie, a szczęściem, że trafił na ludzi obdarzonych empatią i wyjątkową uczuciowością nie mają prawa do prawdziwej miłości?

(…) W poczekalni mało nie zasnęła, choć chłopiec cały czas płakał na jej rękach. Była wykończona, mdlały jej ręce, a ona z trudem utrzymywała się w pozycji siedzącej. (…)

Przedstawiony w fabule chłopiec jest dzieckiem trudnym, nieprzewidywalnym w swoim zachowaniu, często agresywnym, ale czy tak do końca zdaje sobie sprawę z tego, że pewne zachowania są niedopuszczalne?  Osobowości psychopatyczne to obciążenie dla otoczenia, ale czy te osoby tak do końca zdają sobie sprawę z tego, że ich radość jest czyimś bólem? Trudno mi się wypowiedzieć na taki temat i nie wiem jak bym postąpiła będąc na miejscu Malwiny i Adama, czy miałabym w sobie tyle siły wewnętrznej, aby móc funkcjonować normalnie z takim dzieckiem, którego… może i bym się bała.

Na uwagę zasługuje również poruszony przez autorkę wątek odnoszący się do życia osobistego dziennikarki, kobiety znudzonej rutyną małżeństwa, która zamiast walczyć o miłość (bo chyba wyszła za mąż z miłości) ucieka się do uciech cielesnych z innymi mężczyznami. Nie widzi winy za rozpad małżeństwa w sobie, ale przerzuca ją na męża oskarżając o brak emocjonalności w związku. Lilianna twierdzi, że można kogoś zagłaskać na śmierć, ale czy ona potrafiła zrobić coś, aby zatrzymać to „głaskanie” i wnieść do związku odrobinę szaleństwa, którego poszukiwała w ramionach innych mężczyzn? No cóż, są kobiety, które lubią być „głaskane” i są takie, które cały czas potrzebują adrenaliny.

(…) Jeszcze tylko tego mi brakowało, by zagnieździł się w moim życiu. Obiecałam więc sobie, że to był ostatni raz, że kończę ten romans. Za daleko to wszystko zabrnęło. Miało być na chwilę, na poprawę nastroju, na zaspokojenie potrzeb, a rozeszło się nieoczekiwanie po moim życiu, jakby wylało się szambo. Czas to posprzątać. (…)

Mogłabym o tej książce napisać jeszcze wiele, ale wówczas powstałaby kolejna książka. Z całą pewnością jednak przyznam, że jest to opowieść o sile miłości, która często nie jest tak oczywista jak się wydaje. Autorka przedstawia nam ją zarówno na przykładzie Malwiny i Adama w stosunku do Kacpra, jak i małżeństwa Lilianny.

Polecam tę powieść szczególnie osobom lubiącym powieści obyczajowe, dramaty i powieści psychologiczne. Nie gwarantuję spokojnego czasu z książką, ponieważ mnie historia chłopca dość mocno emocjonalnie poszarpała. Nie ukrywam, że kilka razy podczas czytania musiałam użyć chusteczki, bo wzruszenie brało górę.

To książka z tych, które czyta się jednym tchem, a fabuła na długo pozostaje w pamięci. Ciekawa jestem, jak potoczyły się dalsze losy Malwiny, Adama i Kacpra. Ale trzymam mocne kciuki za całą trójkę, bo chociaż nie chciałabym mieć w domu takiego dziecka jak Kacper, z czystej świadomości strachu, co mógłby zrobić, ale zdaję sobie sprawę z tego, że takie dzieci bardziej od innych zasługują na miłość i odczuwają również pozytywne emocje, zwłaszcza w stosunku do swoich opiekunów.

Dziękuję Autorce za tę historię, bolesną w swoim przekazie, opowiedzianą z dużą dawką empatyczności i dziękuję wydawnictwu LUNA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy recenzenckiej.

Osobom, które znają powieści tej autorki nie muszę polecać jej kolejnej książki, ale tym którzy do tej pory nie mieli styczności a twórczością Anny Sakowicz polecam tę książkę i gwarantuję, że w niejednej osobie wzbudzi ona spore emocje i skłoni do refleksji.

Napisz do mnie
marzec 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/