Recenzje książek

kryminał

MOTYW UKRYTY – Katarzyna Bonda & Bogdan Lach

Katarzyna Bonda, jest znaną pisarką kryminałów, o której kilkukrotnie już pisałam na swoim blogu. Ale tak dla przypomnienia. Urodziła się w 1977 roku w Hajnówce. Przez 12 lat pracowała jako dziennikarka w różnych redakcjach, między innymi w Super Ekspresie, Newseeku, Wprost, TVP, Miesięczniku Zdrowie, Naj, Ekspres Wieczorny. Wykłada w szkole kreatywnego pisania w Warszawie, utworzyła własną szkołę i portal o pisaniu. Jako pisarka powieści kryminalnej zadebiutowała w roku 2007 książką „Sprawa Niny Frank”, która została nominowaną do Nagrody Wielkiego Kalibru, a przez wydawnictwo Media Express została wyróżniona nagrodą Debiut Roku. Do polskiej powieści kryminalnej wprowadziła nowy typ detektywa, którym jest psycholog policyjny Hubert Meyer występujący w kilku innych jej kryminałach, a obecnie bohaterką jej kolejnych książek jest profilerka Sasza Załuska.

Bogdan Lach jest doktorem nauk prawnych, psychologiem śledczym, biegłym sądowym z zakresu psychologii, specjalistą w dziedzinie przestępstw związanych z użyciem przemocy. Jest pierwszym psychologiem śledczym w Polsce, który zajął się profilowaniem przestępców. Stworzył ponad 400 profili psychologicznych i kryminalistycznych nieznanych sprawców. Jest autorem książek „Profilowanie kryminalistyczne”, „Dzieciobójczynie” oraz „Zbrodnia niedoskonała”, a także kilkudziesięciu artykułów z zakresu psychologii śledczej publikowanych w czasopismach krajowych i zagranicznych.

Motyw ukryty to książka reportażowa, przedstawiająca najciekawsze sprawy z archiwum policyjnego psychologa śledczego.

PREMIERA KSIĄŻKI 20 MAJA 2020

Autorzy tej publikacji, pozwalają krok po kroku przejść czytelnikom przez kolejne etapy poszukiwań sprawców zbrodni. Odkrywają dowody i zbierają dane wiktymologiczne tam, gdzie na pierwszy rzut oka policjanci ich nie zauważają. Opisują dramaty nie tylko ludzi z półświatka, ale przede wszystkim takich zwykłych (przynajmniej z pozoru) ludzi.

(…) Ślady behawioralne, jakie analizuje psycholog, by stworzyć miarodajną opinię, to ślady na miejscu zdarzenia niewidoczne na pierwszy rzut oka z perspektywy detektywa czy technika kryminalistyki. (…) Każdy sprawca ma swój własny modus operandi. (…)

Czytając tę książkę, zastanawiałam się ile jest zbrodni, o których wiadomo kto jest sprawcą, ale nie można tego udowodnić. Co z tego, że wszyscy wiedzą, jak brak konkretnych dowodów pozwala przestępcy żyć na wolności i cieszyć się bezkarnością. Słowa przeciwko czynom, czy czyny przeciwko słowom?

(…) Przez te wszystkie lata Honorata nabrała fizycznego wstrętu do męża. Gardziła nim za jego nieporadność, mitomanię i dyktatorskie zapędy. A jednak podporządkowywała mu się ze strachu, sypiała z nim w jednym łóżku i regularnie współżyła (po czym wymiotowała). (…)

Najbardziej bolesnymi dla mnie jako czytelniczki  kobiety, są opisy zbrodni dokonywane na dzieciach. Kobiety, które często również są bezsilne wobec swoich oprawców, to jednak dorosłe osoby, które mogłyby (gdyby nie paraliżował je strach) znaleźć pomoc, czy schronienie, ale dzieci są podwójnie bezradne, szczególne wtedy, gdy nie mają komu zwierzyć się ze swojej krzywdy, kiedy nie mają oparcia w dorosłych, którzy przecież powinni ich chronić przed zwyrodnialcami często mieszkającymi pod jednym dachem. I kiedy ułomne prawo tylko naraża je na dodatkowe cierpienie, a bezsilność urzędników jest tak ograniczona w czynach, że trudno uwierzyć w sprawiedliwość prawa.

(…) Dziadek Jerzy molestował Elwirę przez osiem lat. Babcia nie zrobiła nic, by jej pomóc. Wręcz pomagała mężowi i sama przyprowadzała wnuczkę do jego łóżka. Któregoś razu Elwira nagrała rozmowy i przebieg aktu seksualnego na dyktafon, po czym dostarczyła taśmę na komendę. Doniesienie przyjęto, ale babcia odmówiła składania zeznań. (…)

Autorzy w bardzo obrazowy sposób opisują różne typy inscenizacji zbrodni, wymieniając kolejno: inscenizację intencjonalną, gdzie sprawca z góry zakłada, że przedstawiony inny obraz swojej zbrodni przekona śledczych. Pozorowanie na miejscu pod wpływem sytuacji, gdzie znajdują się zbrodnie tzw. nielogiczne, przy których wartość uzyskanych korzyści jest niewspółmierna do skutku jak na przykład zabójstwo całej rodziny. A inscenizacja jako karta wizytowa sprawcy to nic innego jak cel odwrócenia uwagi od prawdziwego motywu zbrodni, skierowanie uwagi na siebie, dowartościowania siebe. Jest jeszcze inscenizacja przypadkowa, gdzie to przypadkowe lub zamierzone zmienianie miejsca zdarzenia nie jest wynikiem działania sprawcy, lecz rodziny ofiary lub osób, które odkryły zbrodnię.

Mamy tutaj również dogłębne analizy popełnianych samobójstw, gdzie profiler znajduje luki, jakich nie zauważali ani bliscy ofiary ani policja. Psychologiczne podejście do decyzji często wyjaśnia motywy jakimi kierują się samobójcy.

(…) To czynniki sytuacyjne jednak zdecydowały, że młoda siatkarka dokonała zamachu na siebie. Sygnałów wołania o pomoc było bardzo wiele. Większość została zignorowana (przez personel placówki, koleżanki, rodzinę), choć jeśli wziąć  pod uwagę cechy osobowości ofiary – introwertywna, submisyjna – Lidka była jedynie w umiarkowanym stopniu podatna na sugestie otoczenia. (…)

Jak smutne jest to, że mimo ogromu cierpienia innych, ludzie zamykają oczy na to co dzieje się za ścianą. Paraliżujący strach nie pozwala im na udzielenie pomocy osobom, które jej w danej chwili potrzebują. Jak bardzo można sterroryzować środowisko, sąsiadów, rodzinę, gdzie czasami kilkadziesiąt osób boi się jednego szaleńca.

(…) Potem chwyta je za rączki i wspólnie biegną do korytarzyka, stukają do sąsiadki. Niestety tym razem nie zdążą się ukryć. Gąsior jest już na schodach. W  ręku ma wędkę. Wiadro na ryby jest puste, jeśli nie liczyć połowy opróżnionej flaszki. (…) Zanim wyprowadzi cios, kobieta pochyla się, by zasłonić dzieci. (…)

Profilowanie kryminalistyczne jest metodą wspomagającą śledztwo i często właśnie uzupełniającą cały proces wykrywania. Moim zdaniem jest to nadal zbyt rzadko wykorzystywana możliwość psychologii śledczej. A ile można zyskać „wchodząc” w psychikę ofiary czy zbrodniarza.

Jestem fanką serialu kryminalnego „Mentalista”, i często obserwuję jak ważne w danym śledztwie jest przeanalizowanie nawet najdrobniejszych szczegółów, gdzie człowiek często patrzący z boku, widzi więcej niż bezpośrednio zaangażowani śledczy.

Polecam tę książkę szczególnie fanom kryminałów, Ne polecam jej osobom wrażliwym i empatycznym, bo opisane w niej niektóre sytuacje są bardzo drastyczne w przekazie, drastyczne ale jakże prawdziwe. Z pewnością miłośnicy reportaży znajdą w tej książce wiele, co ich zaciekawi. Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, ale z całą pewnością bardzo WAŻNA. Ważna dla nas jako dla społeczeństwa, które doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w naszym kraju bezkarność jest ważniejsza od odpowiedzialności karnej za popełnione czyny.

Dziękuję wydawnictwu MUZA.SA za propozycję przeczytania tej niesamowitej książki. Często słysząc słowa „zbrodnia”, „morderstwo”, „samobójstwo” nie zdajemy sobie sprawy z tego ile dramatu skryje się za tym słowami i to nie tylko dramatu ofiar, ale również dramatu sprawców zbrodni, którzy nie potrafią odnaleźć się w  świecie normalnych ludzi, tylko cały czas musza udowadniać sobie i innym, że są lepsi, ważniejsi i inni od zwykłych ludzi.

ZMYSŁOWY ANIOŁ STRÓŻ – Kristen Ashley

Kristen Ashley urodziła się w 1968 roku w Gary w stanie Indiana, a dorastała w małym miasteczku Brownsburg w licznej wielopokoleniowej rodzinie przy dźwiękach muzyki między innymi Glena Millera. Mieszkała w Denver i w Wielkiej Brytanii, a ostatnio osiadła w Phoenix. To amerykańska pisarka, której pasją poza pisarstwem są filmy, muzyka, dobre jedzenie i moda. W swoim dorobku ma książki takie jak: „Tajemniczy mężczyzna”, „Niepokorny mężczyzna”, „Idealny mężczyzna” oraz jedna z najnowszych książek „Wymarzony mężczyzna”. Jest autorką ponad sześćdziesięciu powieści, które zostały przetłumaczone na czternaście języków.

Zmysłowy anioł stróż to współczesna komedia kryminalna z pokaźną dawką romansu i erotyki.

PREMIERA KSIĄŻKI 25 CZERWCA 2020

Wydawnictwo AKURAT
stron 511

Jet jest młodą dziewczyną, która opiekuje się swoją chorą matką. Pracuje na dwa etaty i mimo często braku siły, nie poddaje się. Nie ma czasu na rozrywki, na chłopaka, na zabawę, a priorytetem w jej życiu jest zapewnienie mamie maksymalnej opieki. Niestety Jet ma również bardzo nieodpowiedzialnego ojca-hazardzistę, który nie waha się odwiedzać córki zawsze wtedy, kiedy dopadają go kłopoty. Kiedy dziewczyna poznaje przystojnego policjanta i zakochuje się w nim, świat zaczyna wyglądać nieco inaczej. I chociaż seksowny, czuły i odpowiedzialny mężczyzna zapewnia ją na każdym kroku o uczuciu jaki w nim wzbudza, to zakompleksiona i uparta Jet zdaje się tego nie zauważać. Niestety życie ciągle rzuca jej kłody pod nogi i kto jak nie odważny, liczący się zarówno w świecie prawa jak i bezprawia policjant może jej pomóc. Kiedy dziewczyna wpada w poważne kłopoty z powodu ojca, który zadarł z niewłaściwymi ludźmi, Jet odważa się zaufać Eddiemu i jego kolegom, którzy mogą pomóc jej w wydostaniu się z niebezpiecznego bagna do którego wciągnął ją kochany tatuś. Czy Jet i Eddi znajdą wspólny język miłości, nie opierający się tylko na pożądaniu i seksie? Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? Czy można zaprzyjaźnić się z żoną najgroźniejszego gangstera i nie czuć zagrożenia?

(…) W sumie w Eddim podobało mi się mnóstwo rzeczy. Nie, to nieprawda! W Ediim podobało mi się w s z y s t k o. Wielki Boże! Kiedy roztrzęsiona nabierałam powietrza, zauważyłam, że Eddi mnie obserwuje. (…)

Chociaż autorka ma na swoim koncie sporo książek, to ja przyznam szczerze, że jest to dopiero moje drugie spotkanie z jej dorobkiem pisarskim. Pierwszą książkę, którą przeczytałam to „Córka gliniarza”. Ale myśląc o powieściach tej autorki jestem przekonana, że z przyjemnością sięgnę po każdą kolejną jej książkę, która wpadnie w moje ręce, bo dawno się tak świetnie nie bawiłam podczas czytania książki.

Narracja jest w pierwszej osobie, a to jest to co lubię, bardziej się wówczas zbliżam do postaci, traktując tę narrację jak coś w rodzaju wspomnień, zwierzeń, czy babskich pogaduszek.

Główna bohaterka jest taką wymarzoną postacią wielu młodych kobiet. Piękna, seksowna, krnąbrna, odważna i nieco pyskata. A facet, którego autorka umieściła obok niej to tak jak w „Córce gliniarza” dla większości młodych kobiet spełnienie miłosnych i erotycznych marzeń.

Czytając tę powieść wyśmienicie się bawiłam, i cieszę się, że miałam okazję przeczytać wcześniejszą powieść, ponieważ gdybym zaczęła od tej, pogubiłabym się pewnie w tłumie tych wszystkich postaci. Ale na szczęście wszystkich już wcześniej poznałam i dokładnie już wiedziałam kto stoi po czyjej stronie.

Bardzo ciekawie nakreślone osobowości bohaterów chociaż zarówno Jet jak i Eddi pokazani zostali jak dwa wybuchające wulkany, albo dwa kozły, które wiecznie skaczą sobie do rogów. Jednak autorka wyciągnęła z nich wszystko co mogła, coś najbardziej wyrazistego, pokazując skrajności ich osobowości zarówno, te dobre cechy jak i te złe.

Muszę przyznać, że bardzo efektownie poprowadzone są tutaj dialogi, jest ich sporo przez co czyta się dużo szybciej, są z dużą dawką ironii i to jeden z wielu plusów tej powieści.

Ta książka to wulkan energii, humoru i nierównoważnych emocji. Autorka w równym stopniu bawi, co przyprawia o szybsze bicie serca i to nie tylko w sprawach brutalnych, gangstersko-niebezpiecznych, ale również w tych intymnych, odważnych erotycznie.

Głównych bohaterów nie można NIE polubić, są oni bowiem nietuzinkowi, często szaleni w swoich zachowaniach, chociaż w przypadku Jet McAlister, również nieco infantylni.

Miłość i uczucia jakie wybuchają między młodym policjantem a „zahukaną, nudną, i nijaką” dziewczyną nie są pozbawione sporej dawki śmiałej erotyki, co jeszcze bardziej podkręca wątek, powodując, że są emocje, mocne ważenia, ale i świetna zabawa.

Autorka porusza w swojej powieści różne tematy, od bezspornego zaangażowania w opiekę na osobą niepełnosprawną, toksyczną miłość córki do ojca i odpowiedzialność za człowieka, którego powinno się raczej potępiać niż bezgranicznie kochać, po piękną, szczerą przyjaźń, w której ludzie gotowi są rzucić wszystko, aby pomóc, czy znaleźć się przy tej osobie, która ich w danej chwili potrzebuje.

(…) – Zawsze brałaś na siebie za dużo, nawet jako małe dziecko. Nigdy z nikim nie dzieliłaś się ciężarem i pozwalałaś, żeby wszystkim dookoła wszystko uchodziło na sucho. Ten twój tatuś wykorzystał was, Lottie zabawia się gdzieś w szerokim świecie i ma wasze sprawy w głębokim poważaniu, a ty szotujesz podłogę w kuchni. (…)

Jest też coś, co mnie bardzo poruszyło w tej powieści, a mianowicie postawa i zachowanie głównej bohaterki, która ma tak niskie poczucie własnej wartości, że momentami miałam ochotę trzepnąć ją z całej siły i zawołać: „dziewczyno, takich jak ty jest niewiele na tym świecie!”. Dziewczyna z jednej strony pełna energii, odwagi, empatii i odpowiedzialności za drugiego człowieka, a z drugiej szara, bardzo szara myszka, której wydaje się, że nie jest warta niczyjej uwagi.

(…) To znaczy chciałam powiedzieć, że to zbyt upokarzające. Podekscytowana słodką seksualną aktywnością zupełnie o czymś zapomniałam. Zapomniałam, że jestem „Zwyczajną Jet” i że nadejdzie czas, kiedy zda sobie z tego sprawę. (…)

Polecam tę książkę czytelnikom w różnym wieku i różnej płci. Myślę, że będą się przy niej bawiły dobrze zarówno panie, jak i panowie, bowiem ciekawa i bardzo urozmaicona sensacyjnie intryga, w połączeniu z pełnymi humoru dialogami, nieco zwariowanymi scenami (czasami dość mocno oderwanymi od rzeczywistości) i nieco intrygującymi, i takimi właśnie bohaterami, to lektura, która powinna znaleźć miejsce na wielu półkach.

Ta książka świetnie odpręży, bo jest lekka, łatwa i przyjemna. A styl jakim pisze autorka z pewnością polubi wielu czytelników, ja już polubiłam zarówno styl jak i bohaterów.

Dziękuję Wydawnictwu AKURAT za propozycję przeczytania tej lektury, i cieszę się, że znalazłam kolejną ciekawą pisarkę, po książki której chętnie sięgnę.

TEŚCIOWE MUSZĄ ZNIKNĄĆ – Alek Rogoziński

Aleksander Rogoziński urodził się w 1973 roku. Z wykształcenia jest filologiem, z zawodu dziennikarzem, z pasji kryminalistą, który tworzy kryminały. Przez lata związany był z mediami. Karierę zaczynał w połowie lat 90. w kultowej już dzisiaj Rozgłośni Harcerskiej, potem pracował m.in. w Radiu Plus i warszawskim Radiu Kolor. Od 2007 roku jego macierzystą bazą był magazyn Party. Jako pisarz kryminałów zadebiutował w marcu 2015 roku powieścią kryminalną “Ukochany z piekła rodem”, w szybkim czasie zdobywając I miejsce na liście bestsellerów EMPIK.com. Jego hobby to muzyka i podróże, a marzeniem jest objechać cały świat, a na stare lata zamieszkać na jednej z wysp Morza Śródziemnego i tam do końca życia już tylko pisać

Teściowe muszą zniknąć to komedia kryminalna.

PREMIERA KSIĄŻKI 20 MAJA 2020

Wydawnictwo WAB
stron 331

Dwie starsze panie, które w towarzysko-rodzinny sposób łączy małżeństwo ich dzieci są jak ogień i woda. Kazimiera, mama Janusza to typowa dewotka, regularnie zasilająca Radio Święta Jadwiga i uważająca, że największą zmorą naszego kraju są tęczowi, lewactwo i masoni. Natomiast Maja, mama Amelii to aktywna osoba, pikietująca i paradująca w Marszach Równości, żyjąca w konkubinacie, a z rzeczy uznawanych za święte uznaje tylko święty spokój. Kobiety szczerze się nie znoszą, ale kiedy dzieci wpadają w kłopoty bo jedno z nich zostaje oskarżone o morderstwo, a drugie porwane, a nad całością wydarzeń „wisi” jakiś skarb ukryty dawno temu, to panie obierają wspólny front. Czy uda im się pokonać nie tylko niechęć do siebie, ale przechytrzyć również gangsterów czyhających na domniemany skarb? Czy starsze panie pozwolą pracować policji, czy wezmą sprawę w swoje ręce?

Do książek tego autora zawsze podchodzę ze zmrużeniem oka i traktuję je bardziej jako psychoterapię niż jako poważną lekturę.

Mój ostatnio trochę kiepski nastrój mogły poprawić tylko trzy rzeczy: dobra kawa, smaczny deser i książka, przy której nie będę płakać, a jak już to tylko ze śmiechu.

Jeżeli ktoś zna książki tego autora to wie, czego może się spodziewać, ja znam i z przyjemnością chodzę na spotkania autorskie, bo wiem, że nigdy się nie będę nudzić.

W tej książce mamy dwie skrajnie różne osobowościowo postacie starszych pań, które są tak realistyczne, że czasami zastanawiałam się czy osobiście nie znam którejś z nich.

Ale zarówno jedna jak i druga są tak świetnie przedstawione, że chociaż czytelnik ma odmienne zdanie co do poglądów którejś z nich to i tak nie jest w stanie obu pań nie polubić. Zachowanie starszych pań w obliczu zagrożenia staje się ciekawym eksperymentem, który nie wszyscy są w stanie zrozumieć. Nieprzewidywalność ich zachowań jest z jednej strony śmieszna, a z drugiej bywa bardzo ryzykowna. Z całą jednak pewnością autor każde ich zachowanie opisał w tak humorystyczny sposób, że nawet w obliczu grozy czytelnik się uśmiecha.

(…) – A któż by inny?! – Babette przyłożyła sobie rękę do czoła. – Zawsze wiedziałam, że moja matka nie jest do końca normalna, ale nigdy nie spodziewałam się tego, że na stare lata zacznie wysadzać w powietrze parkingi w centrach handlowych. Ciekawe, co planują dalej. Napady na banki? Rozboje z bronią w ręku? (…)

Wymyślona w tej powieści intryga kryminalna została przedstawiona ciekawie zarówno pod względem historycznym jak i kryminalnych, chociaż nie pozbawiona jest sporej dawki humoru. Mamy tutaj groźnego przestępcę, policjanta (już znanego czytelnikom z wcześniejszych książek tego autora)  oraz osoby teoretycznie postronne, chociaż bardzo zaangażowane w sprawę. Tajemnica łączy ludzi ale każdy na swój sposób stara się ją rozwiązać i znaleźć rzekomy skarb. Autor stosuje ciekawy chwyt emocjonalny, i za pomocą sprytnej manipulacji i informacji zawartych w narracji przyciąga czytelnika fabułą jak magnes, cały czas trzymając w ryzach dobrego humoru.

Z całą pewnością jest to historia z jednej strony irytująca, a z drugiej bardzo zabawna, ale jak przystało na kryminał, trzyma w napięciu. Niespodziewane zwroty akcji i brawurowe zachowania bohaterów to nie są jedyne atuty tej powieści.

(…) Już po pierwszych zdaniach poczuła, że po plecach przelatuje jej dreszcz. Nie mogąc uwierzyć w to, co ma przed oczami, doczytała do końca niezbyt długi tekst, a następnie rozłożyła drugą kartkę. Kotłujące w niej emocje sięgnęły zenitu! (…)

Tu nie ma nudnych postaci i bez względu na poglądy polityczne, religijne czy inne, każdy z bohaterów odgrywa tu specyficzną rolę, a wszyscy są tak przedstawieni, że nawet groźny gangster jest postacią dość zabawną.

Autor trochę prześmiewczo, trochę ironicznie, a trochę krytycznie wplata w fabułę sytuację polityczną i kościelną naszego kraju, ale wszystko to jest z przymrużeniem oka więc chyba nikogo nie razi.

Wiem, że książki tego autora mają tyle samo zwolenników co przeciwników, ale jak ktoś lubi literaturę lekką, łatwą i przyjemną z nutką dreszczyku i potężnym ładunkiem humoru, ten sięgnie po tę powieść. A jak ktoś lubi tylko mroczne, ciężkie kryminały to nie musi przecież czytać tego. W każdym razie ja polecam tę książkę, myślę że będzie ona wspaniałym relaksem zarówno dla pań jak i dla panów. A może któraś z teściowych odnajdzie się w tej lekturze? 😉

PRZEKRĘT – Paulina Świst

Paulina Świst, to autorka gorących kryminalnych bestsellerów, trzyma swoją prawdziwą tożsamość z tajemnicy. Wiemy o niej, że świetnie pisze, a na co dzień prowadzi kancelarię adwokacką we Wrocławiu. Urodziła się w 1986 roku w Gliwicach. Jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zawodowo jest czynnym adwokatem, specjalizującym się w prawie karnym. W swojej karierze pełniła rolę obrońcy w wielu postępowaniach sądowych, od spraw drobnych kradzieży, aż do przestępczości zorganizowanej. Jest pasjonatką piłki nożnej, Long Island Iced Tea i wojennych gier komputerowych. Uwielbia szybką jazdę na wszystkim, co ma przynajmniej dwa koła.

Przekręt to kolejna część serii kryminalnej, po „Karuzeli” i „Sitwie”. Moim zdaniem to kryminał erotyczny lub inaczej erotyk kryminalny. Jak zwał, tak zwał, ale nie wiem czego w tej książce jest więcej erotyki czy kryminału.

PREMIERA KSIĄŻKI 03 CZERWCA 2020

Wydawnictwo AKURAT
stron 317

Prokurator Bartłomiej Torbicki dostaje awans do Prokuratury Okręgowej, żeby pomóc prokuratorowi Zimnickiemu w rozpracowaniu Sitwy. W policji w Gliwicach pojawia się nowa funkcjonariuszka, Pola Szydłowska. W akcji, którą dowodzi Radek Wyrwa, udaje się zgarnąć jednego z członków Sitwy. Bartek i Pola spotykają się przypadkowo w prokuraturze, nie jest to szczęśliwe spotkanie bowiem dziesięć lat wcześniej byli parą, która zakończyła swój związek z wielkim hukiem. „Zimny” czyli prokurator Zimnicki wysyła dwoje swoich współpracowników, oraz Polę i Bartka do Wrocławia, żeby zbadali tajemniczą sektę, która być może jest kluczem do rozgryzienia Sitwy. Czy uda się im dopaść grube ryby szajki przestępczej czy tylko złapią płotki? Czy Pola i Bartek znów będą parą, czy ich związek okaże się jednak bez przyszłości?

Przyznam szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i sięgnęłam po książkę głównie z dwóch powodów. Jednym jest oczywiście ciekawość, jak pisze jedna z najgłośniejszych w ostatnich czasach młoda polska pisarka kryminałów? A drugim miłość do kryminałów. Zdecydowanie jednak muszę powiedzieć, że chociaż fabuła książki wciągnęła mnie bardzo to…

No cóż… Wiem, że wulgaryzmy w książkach były, są i będą, szczególnie jeżeli bohaterami są gangsterzy albo policjanci, ale jak dla mnie wulgaryzmy w tej książce są rozsiane jak mlecze na wiosennej łące. Widać, że autorka jest bardzo zaznajomiona z „polską łaciną”. Tylko na jednej stronie naliczyłam aż osiem bardzo wulgarnych słów. Jak dla mnie to trochę aż nadto.

Narracja jest w pierwszej osobie czasu przeszłego, co lubię, bo wówczas mam wrażenie, że jestem bezpośrednim słuchaczem, a ten ktoś kto mówi, rozmawia właśnie ze mną.

 Rozdziały w książce są krótkie i zostały napisane przemiennie. Raz czytelnik jest w centrum tego co mówi i myśli policjantka Pola, a raz tego co mówi i myśli prokurator Bartek.

Muszę przyznać, że oboje są dość specyficzni. Niby nawzajem się uzupełniają, chociaż jest to dość dziwny związek. Niby ciągle się o coś oskarżają, obrzucają się wyzwiskami, a wystarczy jedna chwila, a gotowi są uprawiać ze sobą dziki seks. Taki bez nuty romantyzmu.

W fabułę kryminalną jest wpleciony bowiem układ: były chłopak – była dziewczyna i choć żadne z nich nie należy do samotników partnerskich i ich związek dawno się skończył, to wciąż dominuje u obojga ta siła seksualnego przyciągania.

I tak jak wspomniałam na początku, nie wiem, czy więcej jest w tej fabule wątku kryminalnego, czy dzikiego erotyzmu.

Wątek kryminalny jest bardzo ciekawy, nagłe zwroty akcji są motorem całej historii kryminalnej jaka odgrywa się na stronach powieści. A fabuła jest poprowadzona dość ostro. I tu muszę przyznać, że bardzo mnie wciągnęło. Myślę jednak, że gdyby nie było w tej powieści tylu stron poświęconych erotycznej stronie głównych bohaterów, to nie byłaby to powieść tylko opowiadanie kryminalne.

(…) Złapałem ją za głowę i lekko przycisnąłem do poduszki, więc nie dotarła do mnie dalsza część pyskówki. Drugą ręką, tym razem nieco mocniej znów strzeliłem ją batem w tyłek. (…)

Nie wiem, czy między Paulą a Bartkiem była toksyczna miłość, ale z całą pewnością brutalność seksu jaki uprawiali, nie świadczy o normalnym, zdroworozsądkowym związku. Zawsze myślałam, że kobiety podchodzą do związku bardziej emocjonalnie, uczuciowo, tak jak pomyślała Pola na początku:

(…) Nie było szans, żebym mogła się opanować, żeby mu się oprzeć. Wiedziałam, że tak będzie, kiedy tylko się spotkamy. Dlatego tak bardzo unikałam jakiegokolwiek kontaktu. Kiedy tylko zaczął mnie dotykać, od razu przestałam myśleć głową. (…)

No cóż, może szkoda że nie jestem erotomanką, bo może lepiej zrozumiałabym postępowanie głównych bohaterów.

Ponieważ zaczęłam od trzeciego tomu, dość ciężko było mi się wcisnąć w świat bohaterów. I nie myślę tutaj o chaosie, który może spotkać każdego, kto czyta powieść nie znając wcześniejszych wydarzeń, o których trochę się jedynie tutaj wspomina. To powodowało, że trochę się gubiłam, bo nie rozumiałam tak do końca co się dzieje (mam na myśli odnośniki do wcześniejszych części). Moim zdaniem, fajnie by było, gdyby autorka w jakiś czytelny sposób wspomniała coś co miało miejsce w poprzednich tomach.

Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, dlatego nie będę dyskutowała z osobami, które kochają autorkę i jej książki, jej styl, język i podejście do seksu, pracy w policji czy prokuraturze. Każdemu wolno kochać…

Mnie jednak czegoś tu bardzo brakowało, i czegoś było zdecydowanie za dużo.

Polecam tę książkę miłośnikom Pauliny Świst, chociaż im to chyba polecać nie muszę, bo kupią wszystko co napisze i gratuluję jej rzeszy fanek i fanów w tak młodym wieku. Jednak jeżeli ktoś nie zna jeszcze książek tej autorki, a lubi historie kryminalne w połączeniu z ostrym językiem i zadziornym seksem, to im polecam tę powieść.

Dziękuję wydawnictwu AKURAT za propozycję przeczytania tej książki i myślę, że nazwisko autorki zapamiętam na długo. Czy sięgnę jeszcze kiedyś po którąś z jej książek? Tego niestety nie wiem.

ŁOWCA – Agnieszka Pruska

Agnieszka Pruska już gościła w skromnych progach mojego bloga, ale chętnie ją ugoszczę kolejny raz. Z pochodzenia jest wrocławianką, ale zamieszkać postanowiła w Gdańsku. Z wykształcenia jest nauczycielką, ale od wielu lat nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Jej pasje to książki i aikido, w którym jest posiadaczką mistrzowskiego czarnego pasa. Literacko zadebiutowała w roku 2013 powieścią „Literat”. Jest członkinią Oliwskiego Klubu Kryminału. To jedna z naszych polskich kryminalistek, po której książki sięgam bardzo chętnie. I chyba przeczytałam już wszystkie jej książki, które ukazały się na rynku księgarskim. Jeżeli ktoś chciałby bliżej poznać tę autorkę to zapraszam do wcześniejszych wpisów lub na stronę autorki.

Łowca to współczesny kryminał policyjny, którego fabuła umiejscowiona została w Gdańsku.

PREMIERA EBOOKA 14 KWIETNIA 2020

PREMIERA KSIĄŻKI 25 MAJA 2020

Wydawnictwo OFICYNKA
stron 496

Na osiedlu domków jednorodzinnych zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Zaniepokojony nieobecnością sąsiadki na spacerach z psami znajomy, postanawia sprawdzić co u niej i… znajduje jej zmasakrowane przez mordercę i psy ciało. Śledztwo przypada grupie policjantów, której przewodzi Barnaba Uszkier. Niestety morderca nie próżnuje i w niedługim czasie zostają znalezione zwłoki kolejnej kobiety. Obie te zbrodnie charakteryzuje pewien szczegół, który skłania policjantów do świadomości, że obie kobiety zabił ten sam człowiek. I chociaż śledztwo nie idzie jak po maślę, to następna zbrodnia dokonana w podobnym stylu zaczyna coraz bardziej spędzać sen z oczu wszystkich zaangażowanych w sprawę. Czy Barnaba i jego ekipa znajdą wreszcie sprawcę zbrodni? Ile jeszcze kobiet zginie brutalnie zamordowanych zanim policja wpadnie na trop mordercy? Dlaczego zginął emerytowany policjant, który nie był świadkiem zbrodni? Kim jest psychopatyczny morderca, pastwiący się nad swoimi ofiarami?

Po książki tej autorki sięgam z przyjemnością i chyba nie jestem w stanie określić czy bardziej lubię serię z Barnabą Uszkierem czy komedie kryminalne z dwoma nauczycielkami.

Książka jest dość specyficzna, nie ma ostrych zwrotów akcji, nie ma zbytniej brutalności (pomijając opisy zbrodni) i nawet przekleństwa w ustach policjantów nie rażą tak jak w innych powieściach. Autorka precyzyjnie i bardzo fachowo przeprowadza czytelnika przez śledztwo dając możliwość pełnego uczestnictwa w procedurach policyjnych. Fabuła mimo mocnego zaangażowania policjantów w zagadkę kryminalną nie toczy się błyskawicznie, są dość przewidywalne zwroty akcji, chociaż wiadomo, że w końcu musi dojść do wykrycia sprawcy. Jednak sprytne manipulowanie czytelnikiem cały czas powoduje pewien dystans i do śledczych i do śledztwa.

Narracja charakteryzuje się tym, że jest sporo dialogów, co z kolei sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko, bo mimowolnie angażując się w rozmowy, jesteśmy kimś w rodzaju widzów obserwujących krok po kroku czynności policjantów, które mają doprowadzić do odkrycia osobowości sprawcy. W grupie osób zaangażowanych w śledztwo są zarówno policjanci jak i prokurator i psycholog, który często jest kimś bardzo pomocnym.

(…) – Zastanawiam się. Przepytani zostali praktycznie wszyscy. Miejsce zdarzenia i zwłoki też nic więcej już nam nie powiedzą. Najwięcej informacji o sprawcy mamy od Leńskiego, ale tego też jest niewiele. (…)

Patrząc z punktu widzenia laika, może nam się wydawać, że policja jest nieudolna, skoro nie potrafi szybko znaleźć sprawcy, ale wielu przestępców jest tak sprytnych, że  trudno ich szybko zakwalifikować do grona podejrzanych i często mały drobiazg może zdecydować o tym czy ktoś zawinił.

Trzeba przyznać, że autorka ma sporą wiedzę z kryminologii, bardzo drobiazgowo opisuje większość czynności czy zachowań policjantów, robi to tak, jakby zdawała dokładny raport, w którym pominięcie jakiegoś szczegółu mogłoby wyjść na niekorzyść sprawy. Ale ta dobra wiedza jest tylko wielkim atutem powieści, bo niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego jak wyglądają czynności śledcze i ile muszą się policjanci nachodzić i nasłuchać aby uzyskać jakieś konkretne ślady czy dowody.

(…) Te „paluszki” są o tyle ciekawe, że widać dosyć rzadko występujący wzór pętlicowy. Poza tym jest jeszcze coś. Morderca pracował głównie w rękawiczkach, ale ma na palcu bliznę, która uwidacznia się na śladach. Tak więc będzie można również skorzystać i z tego. Co więcej, technicy sprawdzili wydruki jako takie i zauważyli, że na wszystkich, oprócz tych, na których była Wilczyńska, jest skaza powstała na skutek zadrapania bębna. Była niewidoczna gołym okiem, ale pozwoli zidentyfikować drukarkę.(…)

Zresztą tendencja do opisywania szczegółów jest jakby marką tej autorki. Niewielu pisarzy kryminałów może się pochwalić tym, że zna dobrze to o czym pisze. Owszem zdarzają się trzymające w napięciu powieści kryminalne, w których zwroty akcji są tak niespodziewane, że człowiek w pewnym momencie łapie się na tym, że chciałby już być na ostatniej stronie. Tutaj jest pewnego rodzaju paradoks, niby śledztwo powoli posuwa się do przodu, ale większość zaangażowanych w nie policjantów cały czas jest w toku działań i jak zaczynają dzień wcześnie rano to często kończą bardzo późnym popołudniem lub wieczorem. Ale policjant ma czas pracy nienormowany i to chyba dlatego tak się dzieje.

(…) Prokosz wszedł na drugie piętro, sprawdził numer mieszkania i zadzwonił do drzwi. Po dłuższym oczekiwaniu usłyszał kroki, ktoś go obejrzał przez wizjer i dopiero wtedy przekręcił klucz w zamku. W drzwiach stał niewysoki mężczyzna z dwudziestoma kilogramami nadwagi, lekko licząc. Jego włosy domagały się mycia i strzyżenia, a kilkudniowy zarost nie był z gatunku tych modnych, a świadczył o lekceważącym podejściu do wyglądu. Poplamione farbą jeansy i rozciągnięty T-shirt dopełniały obrazu. (…)


Fabuła wciąga, zbrodnie czasami bulwersują bo opisane z precyzyjnością dokonań mogą spowodować szybsze bicie serca, ale… brakowało mi takiej charakterystyki osobowości bohaterów. Owszem jest sporo o Barnabie Uszkierze, zaglądamy nawet do jego prywatności, do jego domu, małżeństwa i częściowo psychiki, ale nie ma tu prawie nic o innych, o jego współpracownikach. Mnie się udało ich wcześniej trochę poznać, czytając wcześniejsze części, w których głównym bohaterem jest Uszkier, ale jeżeli ktoś zacznie czytać od tej części, to nie pozna bliżej współpracowników Uszkiera. Więcej dowie się o osobowości zabójcy niż policjantów, a moim zdaniem to też jest ważne, kiedy w jakiś sposób „zna się” bohaterów współistniejących.

Polecam tę książkę szczególnie miłośnikom dobrych kryminałów, dobrej wiedzy nigdy za wiele, a tu tej wiedzy zarówno z kryminologii jak i kryminalistyki jest całkiem sporo. Autorka przeprowadza czytelnika przez biologiczno-techniczną stronę wykrycia przestępcy, dając jednocześnie coś w rodzaju instrumentu do znalezienia go. Świetnie opisuje techniki kryminalistyczne i taktykę kryminalną od działań polegających na wykryciu sprawy, poprzez działania dowodowe i profilaktyczne. Przedstawia co jest głównym przedmiotem zainteresowania śledczych, jakie są motywy tego co robi seryjny morderca, bo żeby dobrze poznać sprawcę, trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników nie tylko motyw, ale również jego środowisko jak i profil osobowościowy.

Dziękuję wydawnictwu Oficynka za możliwość przeczytania tej powieści przed jej papierową premierą, z żalem żegnam się z Barnabą Uszkierem, bo podobno jest to ostatnia część z jego udziałem. Ale jeżeli ktoś jeszcze nie miał okazji go poznać, to może to szybko nadrobić sięgając po „Literata”, „Żeglarza”, „Spadkobiercę” czy „Hobbystę”.

Napisz do mnie
listopad 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/