Recenzje książek

kaszuby

OCZAROWANIE – Roma J. Fiszer

(…) Rozmowy przy ognisku trwały dalej. Wzniesiono również toast za szczęście Basi i Jarka. Mimo zapadającego wieczoru w lasach wokół Mausza wciąż słychać było maszyny, od roku nieustannie ścinające połamane przez nawałnicę drzewa. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Roma J. Fiszer to pseudonim, pod którym przez wiele lat ukrywał się Jacek Wojtkowiak, który podbił moje czytelnicze serce od pierwszej książki, która trafiła w moje ręce. I chociaż chciałam się o „autorce” dowiedzieć czegoś prywatnego, to niestety „wujek Google” skrzętnie tę osobę ukrywał. Dowiedziałam się jedynie, że pochodzi z Poznania, a obecnie mieszka w Gdyni, chociaż każde lato spędza na kaszubskim letnisku nad Mauszem. I to tyle. Miałam okazję poznać pana Jacka osobiście na pierwszych targach książki w Gdyni, z czego się ogromnie cieszę, ponieważ to bardzo sympatyczny człowiek.

OCZAROWANIE to dziewiąta część sagi, której fabuła umiejscowiona została na Kaszubach.

PREMIERA KSIĄŻKI 27 SIERPNIA 2025

wydawnictwo PURPLE BOOK, stron 492

Eliza i Max powracają z zagranicznych wojaży. Tuż przed Parchowem ich samochód omal nie zostaje staranowany przez czerwoną alfę romeo. Jej właścicielem jest niejaki Teje, notowany na Zachodzie uczestnik mafijnych porwań kobiet i dzieci. Przeczucie podpowiada Maxowi, że może to zwiastować kłopoty. Niebawem wokół siedliska zrobi się gorąco. Anna z Ryszardem poznają na zamku w Krokowej niezwykłą historię pruskiej familii von Krockow; Parchowo odwiedzają goście z Ameryki. W uroczego Bruna zapatrzy się siostra Elizy, Jagoda. Nastolatkowie, szukając wyzwań w przerwach między kąpielami i rejsami po jeziorze Mausz, zmierzą się w teście… z greki. Max przeistacza się w detektywa ochroniarza. Gdy zagęszcza się atmosfera zagrożeń ze strony grupy Tejego, zwraca się o pomoc do podinspektora policji Tomasza Zawady.

Kiedy otrzymałam tę książkę bardzo się ucieszyłam, bo lubię „pióro” Romy J. Fiszer. Jakież było moje zdziwienie, gdy po przeczytaniu kilkunastu stron zorientowałam się, że to kontynuacja.

Ale ponieważ nie lubię odkładać rozpoczętych książek i w dodatku poczułam dość specyficzną więź z bohaterami, to zdecydowałam się, że przeczytam do końca.

Autor zabiera czytelniczki i czytelników na piękne i malownicze Kaszuby, a pisze tak, że człowiek ma ochotę rzucić wszystko i wsiąść do pociągu, aby poczuć ten kaszubski klimat.

Duża liczba bohaterów trochę mi się plątała i początkowo nie mogłam się połapać kto jest z kim, ale bardzo pomógł mi spis wszytskich postaci i łączących ich więzi, zarówno rodzinnych jak i przyjacielskich, który autor umieścił na końcu książki.

Myślę, że nie czułabym dezorientacji, gdybym przeczytała wcześniejsze części, ale i tak wszystkich bohaterów bardzo polubiłam i myślę, że wkrótce wrócę do nich sięgając po wcześniejsze książki. Na szczęście wszystkie części sagi są dostępne w aplikacji STORYTEL, więc szybko będę mogła nadrobić.

Ta powieść jest idealna na urlop czy wakacje. Lekka, łatwa i przyjemna, taka, że czyta się ją z prawdziwą przyjemnością (nawet jeżeli nie przeczytało się wcześniejszych części 😉).

Świetnie przedstawieni bohaterowie z taką prawdziwą swojskością z pewnością są jednym z wielu atutów tej lektury.

A ciekawie poprowadzone dialogi sprawiły, że momentami miałam ochotę wtrącić się do rozmowy.

Fabuła chociaż w większości opiera się na wątkach obyczajowych to skrywa również odrobinę romansu i kryminału.

(…) Już chciał zwrócić na to uwagę Elizy, gdy nagle zaniemówił, na ekranie bowiem pojawił się czerwony samochód Tejego, w którego numerze rejestracyjnym wypatrzył cyfry 007. Przełknął ślinę, zatrzymał film i zamachał ręką. (…)

Myślę, że to lektura dla tego, kto się chce porządnie zrelaksować, myślę również, że nikt nie powinien się przy tej książce nudzić.

Jeżeli kogoś zachęciłam, a do tej pory nie poznała/poznał „pióra” Romy J. Fiszer to może zacznie przygodę z książkami właśnie od tej sagi. Ja już zaczęłam słuchać pierwszych części w formie audiobooków, co również gorąco polecam.

Dziękuję Autorowi Facebook za ten egzemplarz i cieszę się, że mieliśmy okazję chociaż chwilę ze sobą porozmawiać na Gdyńskich Targach Książki.

MROCZNE LETNISKO – Anna Klejzerowicz

(…) Wszystkie opony zostały przebite, a szyby, reflektory i lusterko boczne potłuczone. Wokół było pusto i cicho. Nikogo na horyzoncie. Dzieci, które zgodnie z obietnicą miały pilnować samochodu, również nie było… (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Anna Klejzerowicz bywa dość częstym gościem w moim świecie książek, ale tym osobom, które trafiły do mnie po raz pierwszy przedstawię tę autorkę, chociaż myślę, że jest ona znana czytelnikom lubiącym dobre kryminały. Jest gdańską pisarką, publicystką, fotografką, autorką książek kryminalnych i nie tylko. Przez wiele lat współpracowała z Teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie jako fotografka i redaktorka publikacji teatralnych. Z wykształcenia jest mgr resocjalizacji. 

MROCZNE LETNISKO to współczesna powieść kryminalna, której fabuła umiejscowiona została na Kaszubach.

PREMIERA KSIĄŻKI 07 LISTOPADA 2025

Wydawnictwo PURPLE BOOK, stron 236

W prehistorycznym kamiennym kręgu na Kaszubach zostają znalezione bardzo okaleczone zwłoki młodego chłopca. Okoliczności wskazują na zabójstwo rytualne. Jednak gdy para dziennikarzy śledczych z działu historycznego trójmiejskiej gazety – Nina Kiryłło i Eryk Morski – docierają na miejsce, okazuje się, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, a korzenie tej zbrodni wcale nie sięgają starożytności. Nina i Eryk wynajmują domek letniskowy na wsi i próbują poznać lokalne środowisko. Niestety, nie zdają sobie sprawy z tego, że naruszyli ukryte miejscowe „gniazdo żmij”, co sprawia, że wkrótce sami znajdą się w tarapatach. Czy uda im się rozwikłać zagadkę tajemniczych śmierci w kaszubskim lesie? Czy za morderstwami stoją fanatycy starych wierzeń i rytualnie składanych ofiar na kamiennym ołtarzu? A może ktoś próbuje jedynie zastraszyć miejscową ludność?

Jeżeli nie znacie jeszcze pary gdańskich dziennikarzy: Niny Kiryłło i jej partnera Eryka Morskiego, to może najwyższy czas aby ich poznać.

Ta książka to kolejna powieść autorki, której bohaterami są dziennikarze z Gdańska. I chociaż nie zajmują się sprawami kryminalnymi a historycznymi to zawsze uwikłają się w jakąś historię kryminalną.

Ta historia jest mroczna, ponieważ każde morderstwo jest sytuacją mroczną i przerażającą, a gdy jest dokonane w kulcie rytualnym to trudno to sobie nawet wyobrazić.

Dziennikarze zainteresowani miejscem służącym niegdyś do obrzędów pogańskich odkrywają, że kamienne kręgi od lat będące częścią jednego z kaszubskich lasów są wykorzystywane współcześnie. Ale przez kogo? Przez szaleńców, satanistów, czy zwyrodniałych manipulantów.

Prowadzone przez Ninę i Eryka prywatne śledztwo dziennikarskie zaskakuje, szczególnie, że ludność zamieszkująca okoliczne miejscowości nie jest im przychylna.

Pobyt w małym domku letniskowym może być dla nich sielanką, mile spędzonym czasem na łonie natury bądź poważnym zagrożeniem. A kiedy dziennikarze zaprzyjaźniają się z jednym z mieszkańców, którego wielu uważa za wroga, może okazać się, że wszyscy znajdą się w niebezpieczeństwie.

Historia „mrocznego letniska” to kolejny kryminał Anny Klejzerowicz, który na chwilę oderwał mnie od życia codziennego, ponieważ fabuła wciągnęła mnie od pierwszych stron, aby na końcu nieźle zaskoczyć.

Tu nie ma nagłych zwrotów akcji ani typowej kryminalnej wulgarności i brutalności, ale jest mroczna kryminalna tajemnica od której trudno jest się oderwać zanim nie odkryje się jej fundamentów.

Autorka w bardzo obrazowy sposób ukazuje niełatwą wiejską rzeczywistość rodzin, które niezbyt dobrze radzą sobie zwłaszcza finansowo i poza sezonem letniskowym. Powszechnie królujący alkoholizm to nie tylko przyczyna upadku moralnego, to często bezsilność wynikająca z ubóstwa i braku chęci do normalnego życia. Ale wiejska społeczność to również mocno zakorzenione kliki, takie prawie wiejskie mafie, w których rządzą ci, którzy mają władzę nad bogobojnym, ciemnym ludem. To osoby nie mające skrupułów, aby eliminować ze społeczeństwa tych, którzy są dla nich niewygodni.

Takich wsi czy miejscowości zapewne jest w Polsce wiele i smutne jest to, że zamiast człowieczeństwa rządzi w nich bogobojność podsycana przez miejscowy kler, strach i obojętność urzędników. W tej książce jest to tak dosłownie pokazane, że momentami przyćmiewa opisy pięknej kaszubskiej przyrody, którą autorka z wyjątkową precyzją przedstawia.

Na początku wydaje się, że Nina i Eryk jadą na Kaszuby, aby opisać szczegóły zwykłego reporterskiego zlecenia, jednak to co odkrywają szybko przeradza się w mroczne odkrycie czegoś, na co zapewne nie byli przygotowani.

(…) Słyszałam, że tam się już od dawna działy różne dziwne rzeczy. Już wcześniej ginęli ludzie. Jakieś rytuały ktoś odprawia. Pan niczego nie słyszał, nie widział? (…)

Autorka powoli buduje napięcie, świetnie poruszając się między realizmem dziennikarskim prowadzonej sprawy a mrokiem i tajemnicą miejscowych mitów, w których dominują wątki sensacyjne. I chociaż dużą rolę odgrywa tutaj strona obyczajowa to jednak nie brakuje wątków kryminalnych.

Lubię styl jakim pisze autorka, jest on nieco sarkastyczny, i muszę przyznać, że mimo poruszanych w fabule mrocznych wątków jest z nutą lekkiego humoru, szczególnie odnoszącego się do wypowiedzeń i zachowania Niny. I myślę, że to książka, która zainteresuje czytelników lubiących nieco lżejsze kryminały, chociaż tak jak wspomniałam wcześniej, momentami jest wyjątkowo mrocznie.

Bardzo ucieszyło mnie pojawienie się w powieści jednego z wcześniejszych bohaterów powieści Anny Klejzerowicz, którego ja cały czas jestem gorącą fanką, a mam tu na myśli Emila Żądło. I chociaż Ninę i Eryka również polubiłam, to do Emila wracam z sentymentem.

Polecam tę książkę szczególnie miłośnikom kryminałów, ale myślę, że coś dla siebie znajdą tutaj również ci, którzy cenią sobie wątki tajemnicze. No i mamy tutaj nawet odrobinę romansu.

Dziękuję Wydawnictwu PURPLE BOOK za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej, a Autorce dziękuję za kolejną wciągającą historię.

***Cytaty pochodzą z książki MROCZNE LETNISKO wydawnictwa PURPLE BOOK***

CYMANOWSKI CHŁÓD – Magdalena Witkiewicz & Stefan Darda

Magdalena Witkiewicz & Stefan Darda

Magdalena Witkiewicz to gdańska autorka kilkunastu powieści dla dzieci i dorosłych. Urodziła się w 1976 roku. Jest absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów. Miała własną firmę marketingową, przez pewien czas jednocześnie prowadziła ją i pisała powieści. Dziś jej życie zawodowe to książki i spotkania autorskie, a właściwie całe trasy promocyjne. Kto tutaj do mnie zagląda, ten z pewnością „spotkał” tę autorkę u mnie nie jeden raz.

Stefan Darda urodził się w 1972 roku w Tomaszowie Lubelskim, na Roztoczu, w byłym województwie zamojskim. Po ukończeniu szkoły muzycznej i tomaszowskiego liceum im. Bartosza Głowackiego rozpoczął studia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Wtedy to rozpoczęła się jego przygoda z muzyką folkową. Został członkiem znanego zespołu “Orkiestra pod wezwaniem Świętego Mikołaja”, z którą koncertował i nagrywał płyty do roku 1995. W trakcie studiów Stefan Darda kontynuował też przygodę z turystyką, która rozpoczęła się jeszcze w czasach szkoły podstawowej. Dzięki muzyce i pasji turystycznej był silnie związany z górami, które odwiedzał w każdej wolnej chwili. W 1998 roku przeprowadził się do Przemyśla, na Podkarpaciu, gdzie mieszka do dziś. Przygoda z pisaniem rozpoczęła się dla niego w 2003 roku, kiedy to napisał swój pierwszy wiersz. Dziś jest poczytnym pisarzem literatury grozy.

Cymanowski chłód to połączenie współczesnej powieści obyczajowej z horrorem, powieść której fabuła umiejscowiona została na Kaszubach. Jest to pewnego rodzaju kontynuacja powieści Cymanowski Młyn.

PREMIERA KSIĄŻKI 30 WRZEŚNIA 2020

Wydawnictwo FILIA

stron 351

Cymanowski Młyn to pensjonat w malowniczej okolicy Kaszub, stojący w sąsiedztwie lasu i jeziora. Prowadzi go wdowiec Jerzy Zawiślak, który „zaraził Kaszubami” również swoją obecną wybrankę Annę. Zbliża się zima, czyli okres odpoczynku dla pensjonatu i jego pracowników, ale czy będzie można odpocząć od wydarzeń jakie będą miały miejsce w Cymanach i okolicy? Wyczekiwany spokój, w którym lasy usypiają w mroźnym letargu, a jezioro skuwa lód i ziemia pokryta jest śniegiem nie zawsze nadchodzi razem z cymanowskim chłodem, bo ludzie skrywają sekrety, których nic nie przykryje. Jakie sekrety noszą w sobie pracownicy i właściciele Cymanowskiego Młyna? Kim tak naprawdę jest Anna i kogo obawia się Kostuch? I co wspólnego z przeszłością pensjonatu ma naszyjnik z szafirem?

Powieść napisana została dość nietypowo, ponieważ narracja w części rozdziałów jest w osobie pierwszej a w innych w osobie trzeciej. I tak też jest z fabułą, część fabuły to typowa powieść obyczajowa z nutką psychologii i romansu, a część to typowy horror z mocnym wątkiem kryminalnym.

Wierzycie w duchu? Lub w jakieś zjawiska paranormalne? Myślę, że nawet ktoś, kto jest sceptykiem w tej materii, to po tej książce zacznie się zastanawiać.

(…) Zaczęłam się zastanawiać, czy ze mną jest wszystko w porządku, że chcę, by w naszym domu wisiało zdjęcie mojej poprzedniczki. Tej, którą mój narzeczony kiedyś tak bardzo kochał.  (…) Ale skąd wiedziałam o tym zdjęciu? Nie wiem. (…) Jakbym czuła ogromną emocjonalną więź z kobietą, która kiedyś była bardzo ważna dla mojego przyszłego męża. (…)

Ciepłe, pełne pozytywnych emocji wydarzenia, przeplatają się tutaj z wydarzeniami dość mocno kontrastującymi z tymi ciepłymi. Ale jeżeli ktoś nastawi się na mocny horror, lub na mocny thriller, taki po którym nie można spokojnie zasnąć to… może się lekko rozczarować.

Wydaje mi się, że więcej jest w tej książce obyczaju, nawet takiego z domieszką kryminału, czy ogólnie rzecz biorąc sensacji niż mocnego horroru. Chociaż wątki dotyczące zjawisk pozazmysłowych mogą niejednemu czytelnikowi podnieść ciśnienie krwi.

Muszę przyznać, że fabuła książki wciąga od pierwszych stron, nie tylko biorąc pod uwagę wydarzenia, ale i nieco malowniczo przedstawione obrazy miejsc, zwłaszcza tych mrocznych jak las, jezioro czy Pomerliskie Błeta.

Kto czytał Cymanowski Młyn, ten z pewnością rozpozna niektórych bohaterów, ale jeżeli nie czytał, to musi uzbroić się domysły. Chociaż wiele wątków zostało w tej części przypomnianych.

Ciekawie i nietuzinkowo zostali wykreowani bohaterowie i tu mam na myśli nie tylko osoby realne, żyjące, ale również te, które miały jakiś kontakt z zaświatów, czyli oględnie mówiąc duchy. Na uwagę na przykład moim zdaniem zasłużyły sobie tajemnicza dziewczynka czy stara Kostuchowa.

(…) – Piękny. Cieszę się, że taki mogłaś dostać. Ja dostałam odpustowy pierścionek. Ale pamiętaj, że na nim jest krew. A cie, którzy nie żyją i pozornie nie mogą się zemścić, znajda drogę. I nie będą szukać winnego swoich cierpień, ale tych, których ten winowajca kocha. Bo to najbardziej go zaboli. Taka słodka zemsta. (…) Uważaj na duchy z Pomarliska. I pamiętaj, na naszyjniku jest krew – ostrzegła mnie. Krew. (…)

Nie da się jednak zaprzeczyć, że tajemnice i mieszkańcy (zarówno ci realni, żywi, jak i ci którzy zjawiają się z innego świata) Cymanowskiego Młyna intrygują, wciągają, niepokoją i straszą. Ta część jest moim zdaniem ciekawym rozwinięciem tego, co miało miejsce w Cymanowskim Młynie, chociaż pojawiają się nowi bohaterowie, otoczeni przez bagienne tajemnice.

Dwa typy pisarskie nieźle się w tej powieści uzupełniły. Jedna osoba stworzyła świetną bazę, czy też podstawę obyczajową ciekawej historii, a druga uzupełniła tę historię odrobiną strachu i niewytłumaczalnych logicznie sytuacji, dodając sporą garść kryminału.

(…) Adam patrzył na scenę jak z gangsterskiego filmu i zastanawiał się, co do jasnej cholery poszło nie tak. Przecież ci od Kudłatego mieli zaczaić się na drodze dojazdowej do Cymanowskiego Młyna i tam czekać, aż Adam w swoim aucie będzie wiódł bandytów z Trójmiasta w pułapkę. (…)

Polecam tę powieść miłośnikom zarówno powieści obyczajowych jak i horroru. Oczywiście ktoś, kto zaczytuje się w kryminałach również znajdzie w niej sporo dla siebie.

Polecam tę powieść miłośnikom zarówno powieści obyczajowych jak i horroru. Oczywiście ktoś, kto zaczytuje się w kryminałach również znajdzie w niej sporo dla siebie.

Dziękuję Autorom i Wydawnictwu FILIA za propozycję przeczytania tej książki i trzymam mocne kciuki za to, aby książka znalazła jak najwięcej czytelników. Czytelnicy Magdaleny Witkiewicz mają bowiem okazję poznać autorkę w trochę innej odsłonie powieści, a miłośnicy Stefana Dardy również mogą poznać inne oblicze swojego ulubionego pisarza. Zapraszam zatem na Kaszuby.

JUTRO ZACZYNA SIĘ DZIŚ – Roma J. Fiszer

Roma J. Fiszer to kolejna polska pisarka, która podbiła moje czytelnicze serce. I chociaż chciałam się o tej autorce dowiedzieć czegoś prywatnego, to niestety wujek Google skrzętnie tę osobę ukrywa. Dowiedziałam się jedynie, że pochodzi z Poznania a obecnie mieszka w Gdyni. I tyle.

Wydawnictwo EDIPRESSE KSIĄŻKI
stron 380

JUTRO zaczyna się DZIŚ to współczesna powieść obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została częściowo na Wyspach Kanaryjskich, a częściowo na terenie Kaszub.

PREMIERA KSIĄŻKI 17 LIPCA 2019

Ksawery jest pracoholikiem. Kiedy jego żona Sonia wspomina mu o tym, że chciałaby realizować się w tym co kocha, czyli w śpiewaniu, on nie traktuje tej informacji poważne, do momentu, kiedy Sonia stawia go przed faktem i wyjeżdża na kilkumiesięczny kontrakt na Wyspy Kanaryjskie, gdzie zamierza śpiewać w jednej z hotelowych restauracji. Ksawery staje przed dylematem, jak zapewnić opiekę swojej dwunastoletniej córce Paulinie. Dziewczynka część wakacji ma spędzić z matką, ale coś przerywa jej te wymarzone wakacje. Z powodu niespodziewanego wyjazdu na wycieczkę marzeń swoich rodziców, Ksawery musi się zająć letniskiem na Kaszubach, w którym spędzał czas jako dziecko. Postanawia tam zabrać córkę i… oboje wręcz zakochują się w miejscu, w którym oprócz malowniczych widoków spotykają bardzo przyjaznych ludzi i odnajdują prawdziwe szczęście. Co wydarzyło się w czasie wakacji na Wyspach Kanaryjskich, że Paulina postanowiła nagle wrócić do Polski, zamiast spędzać czas z ukochaną mamą? Dlaczego Ksawery zapomniał o kaszubskim domku, w którym spędził najpiękniejsze lata swojego dzieciństwa?

Muszę przyznać, że odkąd przeczytałam jedną z pierwszych książek tej autorki, na kolejne czekam z niecierpliwością. Lekki styl jakim pisze Roma J. Fiszer powoduje, że książki się nie czyta, ją się dosłownie pochłania.

Ciekawe i bardzo realistycznie przeprowadzane w dialogach rozmowy, zbliżają czytelnika do bohaterów, których osobowości są tak różne i tak prawdziwe, że nie można ich nie polubić.

W tej powieści jednym z głównych bohaterów jest Ksawery, młody mężczyzna, który z powodu pracoholizmu zaniedbuje rodzinę pod względem uczuciowym. Zapewnia im komfort życiowy, luksusowe wakacje, ale tak naprawdę nie ma go w życiu rodzinnym do tego stopnia, że nie docierają do niego pragnienia i tęsknoty żony, a i córka jest dla niego sporą zagadką. Kiedy jego małżeństwo zaczyna się sypać, wówczas dopiero do niego docierają pewne fakty.

Paulinka jest nastolatką, która również ma swoje marzenia. Mądra, rezolutna i bardzo uczuciowa nie potrafi sobie wyobrazić, że rodzicie mogą się rozstać. Miłość do obojga rodziców walczy w niej ze złością, ale rozsądek wygrywa.

Muszę przyznać, że ta książka, to cudowny przewodnik po Wyspach Kanaryjskich, pokazanych w ciekawy sposób. Nie miałam okazji być w tych wszystkich pięknych miejscach, ale… kto wie, może kiedyś odwiedzę ten zakątek.

(…) – Playa Puerto Rico – Paulina ubiegła ją i wyszczerzyła się. – A z kolei tamta, na horyzoncie, dokąd dojdziemy drewnianą promenadą, nazywa się Playa de los Amadores. Czy tak? (…)- Stąd jestem ci wyjątkowo wdzięczna, że wczoraj byłyśmy w Puerto de Mogan. Trochę o nim wiedziałam, ale sądziłam, że to bliźniacze miasteczko Puerto Rico… (…)

Kolejnym pięknym akcentem fabuły jest specyficzny przewodnik po muzyce hiszpańskiej. Przyznam szczerze, że w trakcie czytania nie mogłam się powstrzymać od wyszukiwania niektórych piosenek na You Tube, a piosenki Mańana czy Cucurucucu paloma odsłuchałam kilkakrotnie.

Ta książka to w pewnym sensie także zaproszenie do odwiedzin pięknych, kaszubskich jezior i ich okolic. Autorka z taką precyzyjnością pisze o tych rejonach, że aż chce się tam pojechać i pobyć trochę w tej malowniczej scenerii.

Urzekły mnie również wątki, które wyjątkowo zasłużyły sobie na moją uwagę, dotyczące związku między córką a ojcem. Nie tyle doskonale przedstawione kontakty między nimi, co wyjątkowo realistycznie, bez dominacji konfliktu pokoleń. Jakież byłoby to piękne, gdyby większość rodziców miała taki kontakt ze swoimi dziećmi.

Fabule co rusz towarzyszy muzyka i nie tylko piękne hiszpańskie piosenki, ale również te nasze, rodzime, śpiewane często przy ogniskach w towarzystwie przyjaciół.

(…) Krótka przygrywka i tym razem popłynęła w niebo piosenka Wróćmy nad jeziora Czerwonych Gitar. Zrobiło się melancholijnie. – A potem na ogół śpiewaliśmy Zielone wzgórza nad Soliną – wspomniała Wika. (…)

Na uwagę zasługuje również ciekawie pokazany związek dwojga ludzi, którzy niby żyją razem, ale tak naprawdę to całkiem osobno. Z pozoru szczęśliwe małżeństwo nie zawsze jest takim, jakie je widzą inni. Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, i to chyba jest prawda, one tylko ułatwiają życie. Bo czy można za nie kupić wszystko? Szczęście moim zdaniem dają dobre relacje między ludźmi, wzajemne zrozumienie, pomaganie sobie w realizacji marzeń i dążenie do wspólnych celów.

Czytając tę książkę, przypomniałam sobie swoje dziecięco-młodzieńcze przyjaźnie i z nostalgią pomyślałam o wakacjach spędzanych u dziadków. Tak bardzo poruszyła mnie ta książka, że wyciągnęłam z pawlacza swoją starą gitarę, którą dostałam od ojca na siedemnaste urodziny. „Staruszka” jest pęknięta, z zerwaną struną, ale ożywiła moje wspomnienia.

Chciałabym jeszcze kiedyś pojechać nad jezioro i spędzić czas przy ognisku razem z przyjaciółmi, na których mogłam liczyć w każdej sytuacji. Czy wakacje w drogich, egzotycznych kurortach, i urlop all inclusive naprawdę dają więcej radości niż wieczory przy ognisku, ze skwiercząca kiełbaską i zimnym piwem?

Ta książka, to lektura lekka, łatwa i przyjemna. Sporo w niej zabawnych scen, ale i sceny wzruszeń się znajdą. Polecam tę powieść nie tylko na wakacje, i chyba nie mogę zawęzić grona czytelników, bowiem myślę, że usatysfakcjonuje ona zarówno panie, jak i panów. Nie mogę również twierdzić, że jest to lektura tylko dla dorosłych, gdyż cudowna dwunastoletnia bohaterka, zapewne będzie miłą towarzyszką podczas czytania, dla niejednej nastolatki.

Dziękuję Wydawnictwu EDIPRESSE KSIĄŻKI za propozycję przeczytania tej powieści i proszę autorkę, aby jak najszybciej obdarowała swoje czytelniczki kolejną powieścią.

Napisz do mnie
sierpień 2026
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/