dobraksiążka
NIM ZAPADNIE WYROK – Nina Zawadzka
(…) Norymberga. To do niej prowadziła dziś każda z dróg Europy. Do niej, poprzez wertepy i ślepe ścieżki, zerwane trakcje kolejowe, ciągnęły tabuny reporterów i dziennikarzy – pieszo, samochodami lub pociągami kursującymi bez ustalonego rozkładu. (…)

Nina Zawadzka, to ukrywająca się pod pseudonimem autorka powieści z historią w tle. O napisaniu książki, która skradnie serca czytelników marzyła, odkąd poznała słowo „powieściopisarz”, jednak pierwszą książkę napisała po 30-stce, wierząc, że by pisać, najpierw trzeba doświadczać. Musiała porzucić studia i karierę, by skupić się na samotnym macierzyństwie, pokonać przeciwności losu oraz wykluczenie społeczne. Te doświadczenia ukształtowały ją na tyle, by teraz móc ukazać wachlarze emocji w inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami powieściach. Obecnie szczęśliwa żona i mama, której do szczęścia wystarczy tabliczka czekolady i dobra lektura.
NIM ZAPADNIE WYROK to powieść z historią wojenną w tle.
PREMIERA KSIĄŻKI 10 WRZEŚNIA 2025

Jest rok 1946, Europa może odetchnąć, bo koszmar II wojny światowej wreszcie się zakończył. Dziennikarz Ignacy Jakubiak przybywa do Norymbergi, by relacjonować przebieg największego procesu w dziejach. Jednak jego prawdziwym celem podróży jest zemsta na mężczyźnie, z którego rozkazu zginęła żona i dzieci Ignacego. Nieoczekiwanie właśnie ten nazista zostaje świadkiem koronnym Amerykanów, a wszyscy oskarżeni w procesie Niemcy odrzucają stawiane im zarzuty. Polska delegacja bezskutecznie próbuje wykazać ich winę, a Ignacy, powracając pamięcią do przeszłości, wspomina dziewczynę, którą pokochał zanim rozpętało się piekło wojny. Wspomina również inną kobietę, którą poślubił, a która zginęła, bo kochała innego mężczyznę. Czy uda się Ignacemu dokonać zemsty?
To moja pierwsza książka Niny Zawadzkiej, ale już wiem, że nie ostatnia. Autorka bardzo wnikliwie przygotowała się do napisania fabuły tej powieści i w wątkach poruszanych w książce wyraźnie widać porządną kwerendę.
Dotyczy to nie tylko przebiegu procesu w Norymberdze, gdzie na ławie oskarżonych zasiadło wielu nazistów, chociaż byli i tacy, którzy idąc na współpracę z oskarżycielami wywinęli się surowej karze.

Nina Zawadzka zabiera nas do Norymbergii, gdzie w 1946 rozgrywa się walka o sprawiedliwość i rekompensatę za dokonane na narodzie polskim zbrodnie jakich dopuścili się naziści w czasie drugiej wojny światowej. Oczywiście w procesie Polacy nie byli stroną najważniejszą, ale z pewnością tą ważną.
Ale chociaż wątek procesu w Norymbergii jest tym, z którym kojarzy się tytuł książki to nim miałby zapaść wyrok, w życiach głównych bohaterów wydarza się wiele zarówno dramatycznych jak i politycznych epizodów.
Autorka w ciekawy sposób przedstawia również noc kryształową widzianą oczami młodej Polki, która zamieszkała w Breslau aby się uczyć i zdobyć dobre wykształcenie.
(…) Breslau nagle wydało się Deborze do szpiku kości przesiąknięte nienawiścią. Ci wszyscy ludzie byli gotowi do ataku. Nigdy wcześniej nie widziała tak wielkiej rzeszy żołnierzy, sprzętu wojskowego i emblematów partyjnych na odzieży mieszkańców. (…)
Pokazuje również dwa oblicza miłości, jedno i drugie będące pewnego rodzaju mezaliansami. Miłości, które miały miejsce chociaż wielu osobom z różnych względów nie były na rękę.
Jednym uczuciem, które połączyło dwoje ludzi jest miłość młodziutkiej uczennicy do starszego o dziesięć lat mężczyzny. Zuzanna i Ignacy byli sobie pisani, ale rodzina dziewczyny zrobiła wszystko, aby tych dwoje rozdzielić. Czy i w jakim stopniu im się to udało, chcąc się tego dowiedzieć musicie przeczytać sami.
Drugim uczuciem, które połączyło młodych ludzi jeszcze przed wybuchem wojny była miłość polskiej studentki do niemieckiego właściciela piwiarni, w której dziewczyna pracowała, aby móc sobie pozwolić na studiowanie z dala od domu. Niestety wojna sprawiła, że owo uczucie zostało postawione na ostrzu noża, ponieważ młody Niemiec nie chciał ryzykować znajomością z Polką i zaciągnął się do niemieckiego wojska gorąco popierając ideologię Hitlera. Czy to uczucie mimo wojny przetrwało? Jakie konsekwencje wynikły z tego romansu? I tu znów napiszę, że jeżeli chcecie się tego dowiedzieć, to proponuję przeczytać książkę.
(…) Nikt nie wiedział, czy dożyje następnego dnia. A ona – w tej ponurej, pełnej strachu, bólu i traum rzeczywistości – chciała otrzymać tylko trochę szczęścia. Tylko chwili oddechu, która była tak ulotna, jak widok kolorowego motyla nad gruzami, dającego nadzieję, że jeszcze coś ponad bestialstwem wojny, tylko ludzie o tym zapomnieli. (…)

Autorka porusza również w powieści temat polskiej konspiracji działającej głownie w środowisku studenckim i polskiej inteligencji. Działalność, w której każdy dzień był narażaniem życia swojego lub innych.
To książka o trudnych wyborach, często takich, w których walczą uczucia z rozsądkiem, a na szali po przeciwnych stronach znajdują się ryzykownie spełniane własne pragnienia, które kolidują z obowiązkiem odpowiedzialności za innych.
To powieść o kobietach i ich sile, miłościach i trudnych wyborach jakie podejmowały czasami z pobudek egoistycznych, a czasami z pobudek czysto humanitarnych. Czy wszystkie wybory były słuszne?
To historia pokazująca, że czasami strach pobudza kogoś do działania, a czasami namiętność, za którą się tęskni, bardzo przyćmiewa wszystko inne.
Czy miłość Polki do niemieckiego oficera miała szansę przetrwać w tych trudnych wojennych czasach?
Czy miłość do mężczyzny, który związany jest z inną kobietą ma szansę zaistnieć tak, aby po drodze nikogo nie zranić?
Jak już wspomniałam wcześniej, to pierwsza książki Niny Zawadzkiej, którą przeczytałam, ale z pewnością nie ostatnia, ale jeżeli ktoś lubi lektury z historią wojenną w tle, w których nie brakuje wątków z życia zwyczajnych ludzi, którzy pokonując każdego dnia przeciwności wojennej rzeczywistości starają się żyć najlepiej jak potrafią, to myślę, że ta książka ich usatysfakcjonuje.
Chyba nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego jak wiele może zostać jeszcze opowiedzianych historii z przeszłością wojenną w tle.
POLECAM tę książkę nie tylko miłośnikom takich właśnie powieści, myślę, że tematy jakie poruszyła autorka zaciekawią niejednego czytelnika.

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania tej powieści w ramach współpracy barterowej.
ODRODZENIE – Agnieszka Lis
(…) Nikt nie wie, co i kiedy go czeka. Przyszłość socjalistycznej ojczyzny wymaga poświęceń. Dodajmy – świetlana przyszłość. Wymaga także ofiar. (…)

Agnieszka Lis to jedna z najpoczytniejszych pisarek literatury obyczajowej. To nie tylko pisarka, ale również pianistka i felietonistka. Ukończyła Akademię Muzyczną (z wykształcenia jest pianistką) oraz dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (chciała nauczyć się lepiej pisać). Jak sama mówi o sobie – jest pełna sprzeczności i uważa, że gdyby miała dzisiaj jeszcze raz decydować o kierunku studiów, zdecydowałaby tak samo, ponieważ muzyka nie tylko uwrażliwia, ale przede wszystkim wzbogaca, a rozumienie języka muzyki jest czymś szczególnym. To autorka, która pisze o życiowych perypetiach, bólu, rozstaniu, trudnych relacjach i chyba właśnie za to cenię ją bardzo jako pisarkę.
ODRODZENIE to trzeci tom dramatu obyczajowego.
PREMIERA KSIĄŻKI 04 LUTEGO 2026

W latach 50. i 60. XX wieku Warszawa wciąż podnosi się z powojennych ruin. Dokładnie tak, jak ludzie, szukający w niej swojego miejsca. Ewa i cała jej rodzina także próbują odnaleźć normalność. Przeszłość jednak nie daje o sobie zapomnieć, a przyszłość rzuca wyzwania. Ewa z uporem i mozołem przemierza każdy dzień, poddaje się temu, że jej mąż pragnie piąć się po szczeblach politycznej kariery, zdając sobie sprawę z tego, że nie ma recepty na przetrwanie w świecie bez zasad, w realiach wymagających od kobiet milczenia i posłuszeństwa. W tych warunkach niektórzy potrafią żyć i budować. Inni zaś – tylko krzywdzić. U boku Ewy trwa przyjaciółka, Krystyna, której decyzje bywają trudne do zrozumienia i niemożliwe do osądzenia. Czy Ewa jest szczęśliwa mieszkając w Warszawie, czy tęskni za ich domem na wsi? Dlaczego Krystyna godzi się na coś, czego Ewa nawet nie dopuszcza do myśli? Czy Ewa odnajdzie wreszcie swoją matkę?
Trzecia i ostatnia część historii Ewy po OCALENIE i ODKUPIENIE, to równie mocna emocjonalnie lektura, która z pewnością u wielu czytelniczek wywoła wzruszenie.
Agnieszka Lis pisze takie powieści, których nie można zaliczyć do lekkich, łatwych i przyjemnych jednocześnie będące takimi, przy których nie można się nudzić.
W tej książce autorka poruszyła wiele trudnych i bolesnych tematów od dość skomplikowanych spraw rodzinnych po głęboko polityczne.
Czasami związki małżeńskie bywają z jednej strony piękne, bo strony darzą się głębokim uczuciem, ale bywają również bolesne, kiedy to uczucie spada z piedestału i zostaje zastąpione ambicjami zawodowymi czy politycznymi.
(…) – Przepraszam. Wyszłam za wspaniałego chłopaka. Wrażliwego i troskliwego. Nie wiem, kim teraz jest mężczyzna, który ze mną zamieszkał, i kiedy go ktoś podmienił. Bo to nie może być on. (…)

Główna bohaterka przeszła w życiu wiele, doświadczyła zła w pełnym tego słowa znaczeniu, doświadczyła smutku i bólu takiego, że nawet nie można sobie tego wyobrazić, ale nie zabiło to w niej ani ambicji, ani miłości, szczególnie do dzieci.
Postać głównej bohaterki wykreowana przez autorkę jest tak realistyczna, że pewnie niejednej osobie skojarzy się z kimś kogo zna lub znała.
Obserwujemy zarówno Ewę, typową matkę-Polkę, kobietę uległą mężowi i na pierwszym miejscu stawiającą rodzinę i zobowiązania wobec niej, ale z drugiej strony kobietę silną, upartą i potrafiącą dążyć do obranego celu i potrafiącą zawalczyć o swoje pragnienia.
Ale widzimy także inną kobietę, Krystynę, z którą łączy Ewę długoletnia przyjaźń. Ale jest to przyjaźń trudna, trochę nawet chyba toksyczna. Krystyna jest kobietą zupełnie inną osobowościowo, dla korzyści materialnych i potencjalnej wygody potrafi poświęcić siebie i swoją godność.

To jest książka o miłości i o współuzależnieniu od drugiego człowieka. O wewnętrznej sile kobiet, które potrafią walczyć o własny dobrobyt. Ale to jest również opowieść o odpowiedzialności za drugiego człowieka i o empatii, którą nie każdy posiada. O lojalności i bardzo trudnych życiowych wyborach, a także o bólu, który cały czas jest w związku z bolesną przeszłością. Powojenna codzienność kobiet nie była łatwa, szczególnie tych kobiet, których mężowie piastowali ważne stanowiska.
To powieść pełna emocji pokazanych w bardzo wyrazisty sposób, powieść obrazowo przedstawiająca zarówno stosunki rodzinne jak i przemiany polityczne, często równie trudne.
A świetnie oddany klimat lat 50-tych i 60-tych to jeden z wielu atutów tej powieści.
Jeżeli ktoś ma ochotę na lekturę, w której znajdzie wiele ciekawych wątków, lekturę wzruszającą z wciągającą fabułą, to myślę, że to jest właśnie odpowiednia książka.
Jeśli chodzi o mnie to muszę przyznać, że cierpiałam razem z bohaterami, ale to świadczy tylko o tym jak bardzo wciągnęłam się w ich losy. A wiadomo, że książki, których bohaterowie wzbudzają w nas skrajne emocje są lekturami, które warto przeczytać, bo ich fabuły zostają w głowie czytelnika na długi czas.
Taka właśnie jest ta książka.
Polecam gorąco całą trylogię, a we wcześniejszych moich wpisach na blogu odnajdziecie kilka słów o OCALENIU i ODKUPIENIU.


Dziękuję Autorce za kolejną piękną historię, a Wydawnictwu Filia dziękuję za możliwość przeczytania książki w ramach współpracy barterowej.
PARTNERZY. ZEMSTA – Robert Michniewicz
(…) I w tym momencie ktoś chwycił jej rękę wyciągniętą desperacko do góry. Uchwyt był mocny, ale „Baszka” już praktycznie wisiała w powietrzu i widziała, że to nie pomoże. Wilgotne od potu palce zaczęły się powoli wysuwać z trzymającej je dłoni. (…)

Robert Michniewicz to były oficer polskiego wywiadu. Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz studiów podyplomowych w Polskiej Akademii Nauk. W roku 1984 jako jeden z prymusów ukończył Ośrodek Kształcenia Kadr Wywiadowczych. W polskim wywiadzie przepracował 23 lata, z czego 11 lat za granicą. Realizował zadania wywiadowcze na Bliskim Wschodzie, w Ameryce i Europie. Obecnie, od 2006 roku przebywa na emeryturze. W wolnych chwilach pisze, czyta literaturę sensacyjną i marynistyczną, a także podróżuje i uprawia sport.
PARTNERZY. ZEMSTA to kontynuacja losów oficerów AW Basi Szymańskiej i Piotra Adamskiego, powieść sensacyjno-szpiegowska.
PREMIERA KSIĄŻKI 14 SIERPNIA 2024

Członek polskiego rządu – lider partii nacjonalistycznej, spędzający z rodziną wakacje na Wyspach Kanaryjskich, otrzymuje intratną propozycję współpracy od hiszpańskiej fundacji, działającej w tajemnicy na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Dwoje oficerów Agencji Wywiadu wyrusza na Fuerteventurę, aby obserwować polityka. Polscy agenci nie wiedzą, że Służba Wywiadu Zagranicznego dostała rozkaz od prezydenta Federacji Rosyjskiej, żeby ich zlikwidować. Tropem Polaków podąża doświadczony zabójca. W cieniu tych wydarzeń rosyjscy agenci rozbudowują siatkę wpływów wśród polskich polityków, decydujących o przyszłości kraju. Co tak naprawdę wydarzyło się na Isla Pequenia i jaki będzie to miało wpływ na sytuację polityczną w Polsce? Czy Basia i Piotr wrócą do Polski cali i zdrowi? Kto tak właściwie stał za tym aby unieszkodliwić członka polskiego rządu?
Nie jestem fanką powieści szpiegowskich, ale po przeczytaniu książki PARTNERZY.POCZĄTEK, po którą sięgnęłam z czystej ciekawości, kiedy na jednym ze spotkań autorskich Robert Michniewicz opowiadał o swojej bohaterce, stwierdziłam, że skoro fabuła tak mnie wciągnęła, to dlaczego nie sięgnąć po kolejną część.
Basia i Piotr – główni bohaterowie, to para młodych i bardzo odważnych ludzi, którzy potrafią wybrnąć z najgorszej i najbardziej niebezpiecznej sytuacji.
Fabuła powieści z jednej strony jest bardzo wciągająca, często niespodziewane zwroty akcji sprawiają, że czyta się książkę na dosłownym „wdechu”, ale mnie nieco nudziły wątki polityczne. Wiem, że aby fabuła była wiarygodna jedno z drugim musiało się łączyć, ale ja niestety nigdy nie interesowałam się polityką i może dlatego niewiele z pewnych fragmentów rozumiałam 😉

Fabuła poprowadzona płynnie i przyznam szczerze, że nie można się przy niej nudzić, ponieważ bohaterowie są tak autentyczni, że masz wrażenie, iż znasz ich osobiście.
Myślę, że niewiele osób orientuje się w pracy jaką wykonują oficerowie Agencji Wywiadu, ale autor całkiem przejrzyście starał się to czytelnikom przekazać, tak aby nawet taki laik jak ja rozumiał sens ich pracy.
Baszka jest kobietą jaką chciałaby być niejedna młoda dziewczyna i to właśnie postać Basi z pewnością przyciągnie do tej powieści panie.
Człowiek funkcjonujący w „normalnym” świecie, zapewne z trudnością sobie wyobraża, że ktoś może prowadzić tak niebezpieczny a zarazem intrygujący styl życia jaki prowadzą bohaterowie tej powieści. Może to nawet wydać się mało prawdopodobne, ale ktoś kto lubi filmy czy książki akcji (chociażby takie jak Agent 007) ten z pewnością w tej książce świetnie odnajdzie to czego oczekuje od powieści.
Lektura z pewnością jest z tych „nieodkładanych” i nawet ja – czytelniczka nie przepadająca za tego typu fabułami nie potrafiłam się od powieści oderwać, a to o czymś świadczy.
Akcja powieści toczy się na Fuerteventurze, gdzie w luksusowym hotelu jedni wypoczywają i bawią się typowo urlopowo, a inni angażują się w zdarzenie kryminalne, w których znaleźli się po części przypadkowo a po części wykonując swoją pracę wywiadowczą.
Mamy tutaj zatem sporo akcji, trochę przygody, odrobinę romansu i nieco polityki. Czyli tak właściwie dla każdego coś ciekawego.

Polecam tę powieść szczególnie osobom, które uwielbiają przygody James’a Bonda, tak jak wspomniałam wcześniej proponuję ją również czytelniczkom, które nie przepadają za powieściami sensacyjno-szpiegowskimi ponieważ kto wie, czy właśnie ta książka nie sprawi, że częściej będą sięgać po tego typu lektury.

Dziękuję Autorowi za tę pełną adrenaliny przygodę, a Wydawnictwu CZARNA OWCA dziękuję, że mogłam przeczytać tę książkę w ramach współpracy barterowej.
*** Cytat pochodzi z książki PARTNERZY. ZEMSTA, Wydawnictwo CZARNA OWCA ***
ODKUPIENIE – Agnieszka Lis
GDY SKOŃCZYŁ SIĘ WOJENNY KOSZMAR – ZACZĘŁA SIĘ WALKA O SIEBIE. BO NIE WYSTARCZY PRZEŻYĆ, TRZEBA NAUCZYĆ SIĘ ŻYĆ OD NOWA. I ZNALEŹĆ SIŁĘ NA ODKUPIENIE.

Agnieszka Lis to jedna z najpoczytniejszych pisarek literatury obyczajowej. To nie tylko pisarka, ale również pianistka i felietonistka. Ukończyła Akademię Muzyczną (z wykształcenia jest pianistką) oraz dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (chciała nauczyć się lepiej pisać). Jak sama mówi o sobie – jest pełna sprzeczności i uważa, że gdyby miała dzisiaj jeszcze raz decydować o kierunku studiów, zdecydowałaby tak samo, ponieważ muzyka nie tylko uwrażliwia, ale przede wszystkim wzbogaca, a rozumienie języka muzyki jest czymś szczególnym. To autorka, która pisze o życiowych perypetiach, bólu, rozstaniu, trudnych relacjach i chyba właśnie za to cenię ją bardzo jako pisarkę.
ODKUPIENIE to drugi tom dramatu obyczajowego.
PREMIERA KSIĄŻKI 02 LIPCA 2025

Wychowana w domu dziecka Ewa po wojnie i śmierci ukochanego próbuje ułożyć swoje życie. Szuka jedynie spokoju i stabilizacji. Niestety wydaje się, że przeznaczenie ma dla niej inne plany, wciąż wymuszając na niej zmiany. Ewa przeżyła wojenny koszmar. Ocaliła siebie i swoją córkę – owoc wielkiej miłości. Mogłaby żyć w spokoju i cieszyć się córką, ale niestety dziewczyna wpada w oko bardzo złemu i wpływowemu Rosjaninowi. Znów musi walczyć, o siebie, o córeczkę, o przyjaciół, którzy są dla niej jedyną rodziną. Czy życie pozwoli jej na wzięcie oddechu i uwolni ze szpon zła? Czy uda się Ewie zapomnieć o wojnie? Czy to co się dzieje to kara za to, że nie odkupiła swoich win? Ale czym w ogóle zawiniła? A może powinna odkupić cudze? Czy uda się dziewczynie rozpocząć normalne życie u boku kogoś kto kocha ją od zawsze?
Czekałam na tę książkę. Po przeczytaniu pierwszego tomu OCALENIE nie mogłam się doczekać dalszych losów głównej bohaterki. I chociaż obie książki to dramaty w pełnym tego słowa znaczeniu, to i tak warto było sięgnąć po te powieści.
Historia ludzi żyjących w „wolnej” Polsce, ale pod rządami sowietów niewiele różniła się od życia pod okupacją niemiecką. Człowiek mimo wolności nie mógł być pewien czy któregoś dnia nie trafi do aresztu, nie zostanie zwolniony z pracy, nie będzie prześladowany i inwigilowany tylko dlatego, że podpadnie komuś zajmującemu wysokie stanowisko i mającemu nieograniczoną władzę.

Coś co bardzo mnie wzruszyło w tej historii to pokazanie jak silne potrafią być więzy rodzinne osób nie połączonych ze sobą więzami krwi. To nie pokrewieństwo stanowi o tym, że ktoś staje się naszą rodziną, bo często ludzie tak zwani „spokrewnieni” są kimś bardziej obcym niż tacy, których nie łączy nic prócz przyjaźni i wzajemnego do siebie zaufania.
Na przykładzie Ewy poznajemy losy młodych kobiet, które w „wolnej” Polsce musiały sobie radzić będąc samotnymi matkami. A takich z pewnością było wiele. Jedne świadomie zachodzące w ciążę, a inne z gwałtu.
(…) Nasz ślub odbył się podczas niemieckiego ataku. Wizg bomb to był nasz Marsz Mendelsona, tak powiedział Edward. Miałam pelargonię w ręku, zamiast bukietu. I firankę wpiętą we włosy jako welon. (…)
Trudy wojenne, dramaty wojenne, tęsknota za kimś bliskim i strach o najbliższych sprawiły, że z dzieci wyrosły silne i odpowiedzialne kobiety.
Niestety dla niejednej z nich koniec wojny nie oznaczał końca dramatów, mimo teoretycznej wolności rozgrywał się nadal.
Autorka mimo bardzo bolesnego wątku pokazała, że po każdym upadku można się podnieść i iść dalej przez życie z podniesioną głową. Szczególnie wtedy, gdy ma się wokół życzliwych ludzi, którzy potrafią nie tylko podać rękę, ale i mocno przytrzymać.

Fabuła książki szokuje i wzrusza. Jest pełna mocnych emocjonalnie wątków, a to sprawia, że od książki trudno jest si ę oderwać, mimo że w środku w człowieku wszystko drga.
Niezwykle barwni osobowościowo bohaterowie są jedynie dodatkiem do fabuły, ale jakże ważnym. Bez dobrze wykreowanych postaci żadna książka nie zainteresuje tak jak na to zasługuje.
Agnieszka Lis po raz kolejny udowadnia, że świetnie można połączyć dramat z pełnymi dobrych emocji wątkami.
To opowieść o pięknej przyjaźni, miłości i odpowiedzialności za drugiego człowieka. To opowieść o bólu i odwadze, oraz o małych przyziemnych radościach.
(…) Wszystko co powiedziałem, to prawda, a nawet jest tego jeszcze więcej. Ewa jest w niebezpieczeństwie i chciałbym, by sobie to uświadomiła. Chodzi w końcu nie tylko o nią. Jest odpowiedzialna także za córkę, prawda? (…)
Fabuła z pewnością dostarczy każdemu wielu emocji, ale też skłoni do refleksji.
Zakończenie jest pewnego rodzaju niedopowiedzeniem. Żałuję, że autorka nie zakończyła pewnych wątków, może zrobiła to celowo, aby dać czytelnikowi szansę na rozwinięcie swojej wyobraźni, a może nie chciała ich zakończyć. Może planuje kontynuację? Może kiedyś poznamy ciąg dalszy? Bardzo bym tego chciała, bo polubiłam bohaterów (no, może nie wszystkich 😉)
No cóż, czuję pewnego rodzaju niedosyt, ale to tylko moje odczucie, może inni odbiorą to inaczej.
POLECAM tę książkę szczególnie miłośnikom dobrych powieści obyczajowych, polecam ją szczególnie tym, którzy nie znają jeszcze „pióra” Agnieszki Lis, bo tym, którzy znają z pewnością lektury polecać nie trzeba.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA, że mogłam przeczytać tę powieść w ramach współpracy barterowej.
KTOŚ TAK BLISKO – Wojciech Wolnicki
(…) – Adrianna K. została zamordowana w swoim mieszkaniu – kontynuuje redaktor. – Ciało znalazł były mąż. Na tę chwilę nic więcej nie wiadomo. Będziemy państwa informować na bieżąco, jeśli tylko pojawi się jakakolwiek ważna informacja w tej potwornej sprawie. (…)

Wojciech Wolnicki to człowiek o dwóch obliczach: ścisłym i humanistycznym, absolwent Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Krakowskiej oraz Scenopisarstwa w AMA Film School w Krakowie. Lubi gotować, smacznie zjeść i poznawać inne kultury. Nie lubi lania wody, hipokryzji i cwaniactwa. Interesuje się człowiekiem i o nim pisze. Jest autorem m.in. dystopijnej serii Dwuświat o podzielonym, pozbawionym ideałów świecie oraz poruszającej powieści o tematyce społecznej – Uznanie, powieść ta w roku 2023 została uznana przez serwis Granice za Książkę Roku, a także thrillera Pętla. Recenzje wszytskich tych pozycji znajdziecie na moim blogu.
Ktoś tak blisko to kryminał z dużą dawką wątku psychologicznego.
PREMIERA KSIĄŻKI 05 MARCA 2024

Jacek jest początkującym pisarzem wypromowanym częściowo przez swojego znanego w świecie literatury brata Mariusza, znanego autora kryminałów i założyciela krakowskiej grupy pisarskiej, który został zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach. W drugą rocznicę śmierci Mariusza zostają zamordowane dwie osoby, a ich śmierci są na tyle zagadkowe, że ściśle wiążą się z opisanymi przez członków grupy pisarskiej w swoich książkach zbrodniami. Śledztwo w sprawie śmierci pisarza zostaje wznowione, rozszerzone zostają wątki, a prokuratura podejrzewa o te wszystkie zbrodnie młodszego brata pisarza. Inspektor Biernacki niezbyt przychylnie współpracuje z prokuratorem, mając zupełnie inny pogląd na sprawę, powoduje to pewnego rodzaju konflikt interesów. Jacek na własną rękę próbuje odnaleźć zarówno mordercę brata jak i pozostałych osób, bowiem morderca nie próżnuje. Młodego literata wspiera wymyślony przez niego detektyw Robert Kortz będący kimś w rodzaju alter ego pisarza. Kto szybciej rozwiąże zagadkę tajemniczych zgonów członków grupy pisarskiej, prokurator, policja czy Jacek? Dlaczego morderca wzoruje się na wątkach powieści kryminalnych?
„Pióro” Wojciecha Wolnickiego poznałam dzięki jego wcześniejszym publikacjom, które wydane zostały pod pseudonimem W&W Gregory. Nie ukrywam, że od pierwszej jego powieści wiedziałam, że ma on duże szanse zostać dobrym i znanym pisarzem. I chyba nie pomyliłam się.
Autor nie boi się eksperymentować z gatunkami i muszę przyznać, że w każdym przypadku wychodzi mu to całkiem dobrze. Była już tetralogia sf, był thriller, była powieść psychologiczna, a teraz mamy kryminał. Czy czymś jeszcze nas Autor zaskoczy?
Ta powieść nie jest typowym kryminałem, mamy w niej bowiem również wątek mocno psychologiczny, który sprawił, że książka dla mnie okazała się sporym zaskoczeniem i dzięki niej poznałam znaczenie słowa TULPA. Może ktoś się zdziwić, ale ja nie znałam tego określenia.

Fabuła trochę skojarzyła mi się z powieściami Agaty Christie, jest określona grupa osób i co jakiś czas ktoś z tej grupy zostaje zamordowany. Czytelnik prawie do samego końca nie jest w stanie odgadnąć, czy morderca jest z wewnątrz grupy, czy spoza jej kręgu.
Ciekawie wykreowane osobowości bohaterów z pewnością dodają fabule swoistego smaczku i tak do końca nie wiadomo kto jest tą postacią pozytywną, a kto negatywną. Myślę, że niektóre osoby, a właściwie ich zachowania zaskoczą niejednego czytelnika.
Intryga kryminalna wciąga od samego początku, a zaskakujące zwroty akcji nie pozwalają na nudę.
Ciekawym i dość intrygującym jest osobowość jednego z głównych bohaterów, Jacka Tylka, który funkcjonuje cały czas w towarzystwie kogoś będącego jego alter ego. Nie panuje nad swoim umysłem żyjąc dwuosobowo do tego stopnia, że nie dość, że często głośno rozmawia z wymyślonym przez siebie człowiekiem, to potrafi również zadawać mu ból w czasie bijatyki, a właściwie można określić samo-bijatyki. Schizofreniczne podejście tego mężczyzny do życia jest z jednej strony ciekawe pod względem psychologicznym, ale z drugiej trudno wyobrażalne dla przeciętnego człowieka.
(…) Na początku ją bawiło, kiedy przyłapywała go, jak rozmawia ze mną, bohaterem swojej kryminalnej serii. Raz powiedziała całkiem poważnie, że detektyw zastąpił mu utraconego brata, ale potem tego pożałowała. Z czasem zaczęło ją martwić, a nawet irytować, że mężczyzna rozmawia z wyimaginowanym przyjacielem, zamiast z nią. Tkwimy więc w niezrozumiałym dla wszystkich trójkącie, ona, on i ja. (…)

Autor mocno rozbudował wątek kryminalny począwszy od następujących w fabule morderstw po (moim zdaniem) świetnie poprowadzone zarówno policyjne śledztwo jak i prywatne dochodzenie jednego z bohaterów.
Bardzo autentycznie brzmiące dialogi i styl jakim autor pisze, a przy tym elastyczna, trzymająca w napięciu fabuła, to z pewnością atuty dobrej powieści kryminalnej.
Naturalnie opisane zdarzenia, chociaż czasami dość drastyczne, świadczą nie tyle o szerokiej wyobraźni autora, ale o tym, że nic nie zostało przekoloryzowane, chociaż może inni czytelnicy dopatrzą się w fabule tej koloryzacji, zwłaszcza jeśli chodzi o opisy zbrodni jak i obrazy znalezionych na ich miejscu zwłok.
Myślę, że nie bez znaczenia dla odbioru powieści jest również to, że autor świetnie się do przedstawionego w książce śledztwa przygotował, zrobił to wchodząc głęboko w realia policyjne i prokuratorskie, ale również zapoznając się z psychologicznym podejściem w umysł człowieka.
(…) – Dziękuję. Uff, co za atmosfera. Postaram się ją rozrzedzić kilkoma ciekawymi spostrzeżeniami. Po pierwsze, jak wiecie, na miejscu zbrodni znaleźliśmy mnóstwo materiałów DNA, udało nam się ustalić pochodzenie kilku próbek, ale nie wszystkich. Wiele z nich, mówię to z całą odpowiedzialnością, zostało celowo podłożonych, gdyż nie ma takiej możliwości, by znalazły się na miejscu zbrodni w liczbie pojedynczej… (…)
Momentami jest mrocznie, momentami tajemniczo i intrygująco, ale autor wplótł w tę historię kryminalną również odrobinę humoru, może trochę ironicznego, ale kilka razy uśmiechnęłam się podczas czytania.

Od pierwszej strony czytelnik zostaje wciągnięty w wir wydarzeń i chociaż muszę przyznać, że jeden z głównych bohaterów mocno mnie irytował, to z zapartym tchem śledziłam jego poczynania.
Myślałam, że Wojciech Wolnicki już niczym mnie nie zaskoczy, a jednak się pomyliłam. Jest to jednak zaskoczenie pozytywne. Czy to jest jego ostatnia niespodzianka dla czytelników?
Przyznam szczerze, że książkę dosłownie pochłonęłam w kilka dni, pewnie, gdyby nie mały minus, który sprawił mi pewnego rodzaju dyskomfort podczas czytania, to przeczytałabym ją o wiele szybciej. Niestety z racji wieku i zbyt wielu lat spędzonych przed ekranem komputera moje oczy bardzo męczą się podczas czytania tekstu wydrukowanego małymi literami, a w tym przypadku tak właśnie było.
Ale żeby nie było tak słodko i pięknie to muszę to z siebie wyrzucić. Bardzo przeszkadzała mi narracja w trzeciej osobie czasu teraźniejszego, której ja osobiście nie lubię. Brzmi ona dla mnie jak słowa lektora opisującego niemy film.
(…) Świetlik rozgląda się po twarzach członków grupy. Nie znajduje ani jednego sprzymierzeńca, a kiedy zerka w oczy Radziewicz, odbija się od skierowanej w jego stronę pogardy. (…)
No cóż, musiałam w tej powieści znaleźć małe minusy, ale myślę, że dla każdego czytelnika najważniejsza jest fabuła, bo gdy ona jest nudna, to nie pomogą ani duże, wyraźne litery, ani ulubiona narracja.
Polecam tę książkę zarówno czytelnikom preferującym powieści psychologiczne jak i dobre kryminały. Gwarantuję, że nie będziecie narzekać na nudę.
Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu OPENER za zaufanie i kolejną książkę, która mnie zaskoczyła, zachwyciła i pozwoliła na kilka dni porządnego książkowego relaksu. Mam nadzieję, że nie jest to moja ostatnia powieść tego Autora.






