Recenzje książek

Aneta Krasińska

LATO W KOŁOBRZEGU – Aneta Krasińska

(…) Leon miał poczucie, że choć nigdy nie był w tym mieście, to jego duch jest tu obecny. Nie miał pojęcia, w czym rzecz. Wcześniej też nie tracił czasu na analizowanie słów recepcjonistki o znajomości nazwiska. Teraz jednak czuł coś na kształt zaciekawienia. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Aneta Krasińska to autorka o wielu obliczach poruszająca problemy kobiet borykających się z przeciwnościami losu. Zadebiutowała w roku 2015 powieścią „Finezja uczuć” i od tej pory wydała ponad 30 powieści. Z pochodzenia jest sochaczewianką, z wykształcenia i z zamiłowania humanistką, zakochaną w książkach. Obecnie mieszka w maleńkiej mazowieckiej wsi, gdzie bliski kontakt z naturą pozwala jej oderwać się od rzeczywistości i daje poczucie swobody twórczej. Prowadzi warsztaty pisania dla dzieci „Pisaninka”. Przez wiele lat współpracowała z lokalnym stowarzyszeniem działającym na rzecz rozwoju mieszkańców gminy Baranów. Zainicjowała akcję #PożyczPrzeczytajPoleć.

LATO W KOŁOBRZEGU to powieść obyczajowa będąca trzecią częścią cyklu CZTERY PORY ROKU, fabuła z nutką historii w tle.

PREMIERA KSIĄŻKI 17 CZERWCA 2026

Wydawnictwo SKARPA WARSZAWSKA, stron 336

Leon Hoser samotnie wychowuje ośmioletniego synka, który od momentu rozpoczęcia nauki w pierwszej klasie często choruje, czym przysparza zmartwień zarówno ojcu, jak i pomagającej w jego wychowaniu babce. Ojciec zabiera Antosia do kołobrzeskiego sanatorium, by wspólnie mogli spędzić czas, ale przede wszystkim cieszyć się nadmorskim klimatem oraz zabiegami mającymi pozytywnie wpłynąć na stan zdrowia dziecka. Od wyjścia na peron Kołobrzeg zachwyca Hoserów swym wyglądem i ofertą turystyczną, a podejrzliwe spojrzenia i pytania, gdy tylko nowi kuracjusze się przedstawiają, zaczynają rodzić mnóstwo wątpliwości w sprawie pochodzenia Leona oraz jego rodziny z Iłży, w której przyszedł na świat. Dociekliwy Leon dowiaduje się, że kiedyś w uzdrowisku przyjmował niemiecki lekarz o tym samym nazwisku. Leon Hoser robi wszystko, aby dowiedzieć się o doktorze Hoserze jak najwięcej. Czy Leon jest spokrewniony ze znanym w Kolbergu doktorem? Jak potoczyły się wojenne losy niemieckiego lekarza?

Lubię książki, których autorki/autorzy przedstawiają w fabułach dwie linie czasowe, dlatego ta książka również znalazła się w moich planach czytelniczych.

Autorka tym razem zabiera czytelników do malowniczego Kołobrzegu i to zarazem do tego obecnego jak i tego, który istniał pod nazwą Kolberg, kiedy miasto było we władaniu Niemców.

Współcześnie poznajemy ojca samotnie wychowującego kilkuletniego syna będącego dość chorowitym dzieckiem. W ciekawy sposób autorka przedstawia postać Leona Hosera, mężczyznę dociekliwego w poszukiwaniach wątków przeszłości, które być może związane były z jego rodziną. Ale przedstawia go również jako kochającego, chociaż z mojego punktu widzenia, nieco nadopiekuńczego rodzica, który za wszelką cenę chce zrekompensować synowi nieodpowiedzialność macierzyńską jego matki.

Aneta Krasińska ukazuje również w dość oryginalny sposób zachowanie niektórych ludzi przebywających w sanatoriach. Być może niektóre osoby (panie) dążą do zawarcia bliższych znajomości mających pewnego rodzaju przedsmak romansu.

(…) Coraz wyraźniej dostrzegał sieć, którą zarzucała. Nigdy nie umiał reagować na tanie komplementy czy umizgi. Nie chciał nikogo zranić. (…)

Trochę irytowało mnie (ale to jest tylko moje zdanie) zbyt dziecinne zachowanie ośmiolatka. Jestem babcią dwóch dziewczynek i nawet moja pięciolatka mówi i zachowuje się inaczej niż ten ośmiolatek. Ale to tylko taki mały minusik w odbiorze całej fabuły.

W drugiej linii czasowej poznajemy historię niemieckiego lekarza, który całkowicie oddany jest swojej pracy, ale również zakochany w polskiej pielęgniarce. Wojna jak wiadomo to nie był przychylny czas dla takich związków, które nierzadko dla ludzi kończyły się dramatycznie.

(…) Gdy ułożył się na posłaniu obok ukochanej, nie zwracał uwagi na to, że nie są w spiżarni sami. Nie miał już siły dbać o konwenanse w świecie, w którym nic oprócz życia nie miało wartości. (…)

Wiele lat po wojnie można czasami odkryć cenne dokumenty czy pamiątki i ożywić pamięć po ludziach, którzy żyli wiele lat wcześniej. I to też zrobiła w swojej książce Aneta Krasińska.

Wiem, że napisanie książki w dwóch przedziałach czasowych było celowym zamierzeniem autorki, sama lubię pisać tak skonstruowane powieści, ale historia przedwojennego lekarza leczącego w Kolbergu tak mnie wciągnęła, że najchętniej przeczytałabym książkę, której fabuła odnosiłaby się tylko do tego wątku.

Autorka zgrabnie przechodzi z teraźniejszości do przeszłości co z całą pewnością sprawiło, że czytałam z wielkim zainteresowaniem ani chwili nie czując znużenia fabułą.

Dzięki historii stopniowo odkrywanej przez głównego bohatera poznajemy nie tylko losy przedwojennego lekarza, ale zagłębiamy się również w pewnego rodzaju tajemnice przeszłości.

Jeżeli ktoś lubi książki z nutką tajemnicy, z wątkami wojennymi i współczesnymi to myślę, że ta lektura jest dla niego.

POLECAM gorąco tym, którzy nie znają jeszcze „pióra” tej autorki, bo ci którzy już je poznali z pewnością sięgną po jej kolejną książkę bez specjalnej zachęty.

Dziękuję Autorce za kolejną bardzo wakacyjną opowieść a Wydawnictwo Skarpa Warszawska dziękuję za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

MIŁOŚĆ I ODWAGA – Aneta Krasińska

(…) – Cisza jest największym przyjacielem powstańca, a ty potrafisz dochować tajemnicy i nie wzbudzać niczyich podejrzeń. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Aneta Krasińska to autorka o wielu obliczach poruszająca problemy kobiet borykających się z przeciwnościami losu. Zadebiutowała w roku 2015 powieścią „Finezja uczuć” i od tej pory wydała ponad 30 powieści. Z pochodzenia jest sochaczewianką, z wykształcenia i z zamiłowania humanistką, zakochaną w książkach. Obecnie mieszka w maleńkiej mazowieckiej wsi, gdzie bliski kontakt z naturą pozwala jej oderwać się od rzeczywistości i daje poczucie swobody twórczej. Prowadzi warsztaty pisania dla dzieci „Pisaninka”. Przez wiele lat współpracowała z lokalnym stowarzyszeniem działającym na rzecz rozwoju mieszkańców gminy Baranów. Zainicjowała akcję #PożyczPrzeczytajPoleć.

Informacje o autorce zaczerpnięte ze strony https://anetakrasinska.blogspot.com

MIŁOŚĆ I ODWAGA to powieść obyczajowa z historią w tle.

PREMIERA KSIĄŻKI 06 MAJA 2026

Wydawnictwo ZWIERCIADŁO, stron 302

Felicja Wolińska dorasta w zaborze pruskim w tradycyjnej polskiej rodzinie, w której kobieta ma przyporządkowaną odpowiednią rolę społeczną. Tej zasady szczególnie mocno przestrzega matka, niechętnie patrząca na emancypację kobiet, a zwłaszcza swoich córek, dodatkowo głęboko zraniona z powodu śmierci najstarszego syna na froncie. I wojna światowa powoli dobiega końca, jednak w Wielkopolsce wrze. Felicja obserwując sytuację w kraju zaczyna wierzyć w możliwość odzyskania niepodległości przez ojczyznę. Wbrew zakazom matki angażuje się w pomoc powracającym z wojny żołnierzom pracując jako wolontariuszka w dworcowej stołówce, zbierając dla nich żywność od Poznaniaków. Dziewczynie jednak nie wystarcza takie zaangażowanie, pragnie zrobić coś więcej dla ojczyzny. Pewnego dnia z polecenia rodziny przyjaciółki trafia do grupy zajmującej się renowacją broni mającej posłużyć przyszłym powstańcom, doceniona przez władze wojskowe zostaje zwiadowczynią. Czy zdaje sobie sprawę z tego, ile ryzykuje stając na równi z wyszkolonymi żołnierzami walczącymi o niepodległość kraju? Angażuje się sercem cały czas tęskniąc za poznanym kiedyś w kościele młodym żołnierzem. Czy Felicja poradzi sobie z nowymi obowiązkami? Czy uda się jej sprostać zadaniom zwiadowczym? Czy na drodze do wolności można spotkać miłość?

Książki, których fabuła ociera się o historię wojenną są nie lada wyzwaniem dla autorek czy autorów. Trzeba się do napisania takiej książki porządnie przygotować, to nie jest tylko siadanie przed komputerem i wymyślanie historii, to długie godziny poświęcone na kwerendę, aby dana opowieść była zbliżona do opisywanej w niej rzeczywistości. I tu składam głęboki ukłon w stronę autorki za dogłębne zapoznanie się z historią, o której niewielu pamięta.

Pierwsza wojna światowa i Polska będąca latami pod zaborami to temat rzeka, można o tym pisać na wiele sposobów, ale żeby trafić do serca czytelnika trzeba też w daną historię wpleść sporo emocji i myślę, że tak właśnie postąpiła Aneta Krasińska.

Fabuła książki to historia młodej dziewczyny, której nie wystarcza do szczęścia rola kobiety w domu, rola kogoś kto stoi z boku i przygląda się temu co dzieje się na zewnątrz.

Główna bohaterka to wyjątkowo niespokojny duch, to dziewczyna odważna, pracowita i chcąca za wszelką cenę być pomocną nie tylko w obowiązkach domowych, ale również dla kraju, który pragnie wreszcie być wolnym.

Kilkakrotnie spędzając święta Bożego Narodzenia w Poznaniu (u rodziny) miałam okazję zobaczyć zainspirowany wydarzeniami sprzed lat „przyjazd” do tego miasta Paderewskiego. W dzisiejszych czasach, chociaż wiedziałam, że to jedynie inscenizacja, to widok na dworcu dziesiątek harcerzy, żołnierzy w ówczesnych mundurach i cywilów ubranych na modę sprzed lat wywoływał we mnie dreszcze. A co musieli czuć ludzie, którzy byli naocznymi świadkami przyjazdu Paderewskiego do Poznania?

O tym między innymi możemy przeczytać w tej książce, bo emocje jakie wywołał wówczas ten przyjazd autorka przekazała tak, jakby sama to przeżyła.

Miłość i odwaga często idą ze sobą w parze, motywują się nawzajem, bez względu na to, czy to jest miłość romantyczna, miłość do rodziny czy do kraju. Bohaterowie tej książki udowodnili, że chociaż miłość jest uczuciem kruchym to potrafi być silniejsza od wszystkiego innego.

(…) Ocknęła się natychmiast i głośno westchnęła, w myślach łając się za swe zachowanie. Nie chciała, by Bronek poczuł, że jest nim zainteresowana, ale jej ciało nie słuchało podpowiedzi zdrowego rozsądku. (…)

Oprócz młodzieńczego zrywu patriotyzmu i chęci walki o niepodległość swojego kraju mamy tutaj również piękny romans, zbudowany na równi na uczuciu i na odwadze. Romans będący pewnego rodzaju mezaliansem, ale tak prawdziwy, że myślę, iż niejedna czytelniczka czy czytelnik będą mu szczerze kibicować.

Autorka oprócz oprawy historycznej dokładnie zadbała o wykreowanie ciekawych osobowości swoich bohaterów. Zarówno postacie pierwszoplanowe jak i te dalsze są wyraziste i bardzo prawdziwe. A to moim zdaniem duży plus tej powieści.

To nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna, to powieść, w której czytanie trzeba zaangażować się całym sercem, ponieważ autorka porusza w niej wiele trudnych, a czasami bardzo bolesnych tematów. Ale z całą pewnością jest to książka warta przeczytania i moim zdaniem świetnie nadawałaby się na lekturę szkolną, ponieważ autorka z detaliczną wręcz dokładnością opisała historię, która wielu (nie tylko Poznaniakom) zapadła w serca.

(…) Pierwsze na co zwróciła uwagę po wyjściu na ulicę, to morze flag biało-czerwonych oraz czerwonych z białym orłem pośrodku. (…) Uśmiechnęła się, czując przyjemne ciepło w okolicach serca. Tak bardzo potrzebowała pokrzepienia, które zapewnił jej ten niecodzienny widok. (…)

To opowieść o pewnej rodzinie i o młodości, której niespokojny duch nie pozwala biernie patrzeć na to co dzieje się wokół. To historia młodej dziewczyny, która zamiast siedzieć w domu i pomagać matce i babce rwie się do walki, stając się lepszą od niejednego wyszkolonego żołnierza. To historia Wielkopolski, która nie pozwoliła sobie na to aby być gnębioną zbyt długo.

Polecam tę książkę zarówno paniom jak i panom, ponieważ jestem pewna, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Przy tej książce nie można się nudzić.

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu ZWIERCIADŁO za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

Jeżeli nie masz jeszcze pomysłu na prezent z okazji Dnia Matki, a Twoja mama lubi czytać, to myślę, że ta książka będzie prezentem idealnym. Jest nie tylko ciekawa, ale i pięknie wydana z barwionymi brzegami.

WIOSNA W CIECHOCINKU – Aneta Krasińska

(…) Przekartkowała wolumin. Wówczas jej oczom ukazało się zniszczone zdjęcie. Wyjęła je, a że wykonane było w sepii, nie oddawało w pełni kolorów, dlatego musiała się dobrze przypatrzeć. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Aneta Krasińska to autorka o wielu obliczach poruszająca problemy kobiet borykających się z przeciwnościami losu. Zadebiutowała w roku 2015 powieścią „Finezja uczuć” i od tej pory wydała ponad 30 powieści. Z pochodzenia jest sochaczewianką, z wykształcenia i z zamiłowania humanistką, zakochaną w książkach. Obecnie mieszka w maleńkiej mazowieckiej wsi, gdzie bliski kontakt z naturą pozwala jej oderwać się od rzeczywistości i daje poczucie swobody twórczej. Prowadzi warsztaty pisania dla dzieci „Pisaninka”. Przez wiele lat współpracowała z lokalnym stowarzyszeniem działającym na rzecz rozwoju mieszkańców gminy Baranów. 

Informacje o autorce zaczerpnięte ze strony https://anetakrasinska.blogspot.com

WIOSNA W CIECHOCINKU to drugi tom powieści obyczajowej cyklu CZTERY PORY ROKU z nutką dramatu, historii i romansu.

PREMIERA KSIĄŻKI 11 MARCA 2026

Wydawnictwo SKARPA WARSZAWSKA, stron 318

Ilona, otrzymuje skierowanie do sanatorium. Kobieta początkowo nosi się z zamiarem rezygnacji z wyjazdu, ale sfrustrowana zachowaniem córki umyka do Ciechocinka, by dać sobie, Zosi i jej ojcu czas na przemyślenie sytuacji, w której utknęli. W Ciechocinku Ilona nie potrafi się odnaleźć wśród typowych kuracjuszy i marzy o szybkim powrocie do domu. Wszystko się zmienia, gdy w jej ręce wpada stara fotografia, na której uśmiechają się do niej trzy nastolatki w przedwojennych strojach. Wspomagana przez jednego z terapeutów próbuje odnaleźć ślad dziewczyn z fotografii. Czy jej się to uda? Czy odnajdzie trzy dziewczyny, które przed wojną mimo różnych narodowości były przyjaciółkami? Czy rozłąka z córką pozwoli obu spojrzeć na życie innymi oczyma?

„Wiosna w Ciechocinku”, to druga część cyklu, ale nie jest kontynuacją pierwszej części tylko odrębną historią, którą można czytać niezależnie. Teraz jest wiosna, więc aura adekwatna do powieści, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby sięgnąć również po ZIMĘ W NAŁĘCZOWIE.

Ciechocinek to jedna z najbardziej znanych miejscowości uzdrowiskowych, są osoby, które jadą do sanatorium chętnie, ale są też takie, które w środowisku często rozrywkowo nastawionych do pobytu kuracjuszy nie potrafią się odnaleźć.

Autorka zabiera nas do tej pięknej miejscowości w dwóch płaszczyznach czasowych. Czytelnicy mogą spędzić tam czas zarówno w teraźniejszości jak i w okresie przedwojennym i wojennym.

Lubię książki z tajemnicą w tle i w dwóch ramach czasowych, w każdym bowiem okresie ludzie przeżywają podobne rozterki.

Aneta Krasińska porusza w swojej powieści dwa różne i ciekawie przedstawione wątki. Współcześnie angażuje nas w życie rodzinne i pokazuje jak niektóre dzieci radzą sobie (lub nie radzą) z rozwodem rodziców.

Córka głównej bohaterki nie do końca potrafi się pogodzić z tym, że ojciec ma nową rodzinę. Nie potrafi, a może nie chce zaakceptować partnerki ojca, a przy okazji nie potrafi również zaakceptować tego, że jej mama ma własne potrzeby i świat rodzicielski nie musi się kręcić tylko wokół zbuntowanej nastoletniej córki.

Wiele nastolatek/nastolatków myśli, że manifestując buntem swoje poglądy i swoje podejście do życia wyegzekwują uległość rodziców. Ale to chyba tak nie działa.
Ilona, moim zdaniem, jest matką trochę nadopiekuńczą, dlatego nie potrafi zbudować z córką relacji czysto przyjacielskich, a one są bardzo ważne w relacjach matka-córka.

(…) Nie miała siły dłużej trwać przy swoim. Dwa tygodnie spędzone w Ciechocinku dały jej sporą dawkę energii i sprawiły, że mogła odetchnąć. Teraz należało wracać do rzeczywistości. Najchętniej już teraz spakowałaby swoje rzeczy i wyszła bez pożegnania… (…)

Poświęcając się nastoletniej latorośli, nie potrafi czerpać radości z życia. A przecież każda matka zasługuje na odrobinę prywatności, wolności i szczęścia.

W drugiej płaszczyźnie czasowej poznajemy trzy młode dziewczyny różnych narodowości, które łączy piękna przyjaźń. Wybuch wojny to dla Polki, Niemki i Żydówki prawdziwe wyzwanie nie tylko lojalności, bo jak można utrzymywać prawie siostrzane więzy, kiedy staje się po przeciwnych stronach wojennej rzeczywistości.

Muszę przyznać, że wątek tych trzech przyjaciółek będący dopełnieniem współczesnej fabuły bardzo mi się spodobał, chociaż czytając nie mogłam momentami zapanować nad wzruszeniem. Myślę, że z tego wątku mogłaby powstać osobna powieść. Ale nie taki był zamiar autorki.

Książka wciągnęła mnie niesamowicie, a przeplatane historie sprawiły, że nie mogłam się zdecydować, czy chcę wiedzieć więcej o tym jak przebiega pobyt Ilony w sanatorium, czy chcę wiedzieć więcej jak potoczyły się losy młodziutkich mieszkanek Ciechocinka, które rozdzieliła wojna.

To książka, w której znajdziemy tajemnicę i poznamy wartość pięknej przyjaźni, a także historię jednego z największych uzdrowisk w Polsce. Ale jest to również opowieść o miłości, tej romantycznej, może odrobinę trochę nietypowej, ale też o miłości rodzicielskiej.

POLECAM tę książkę szczególnie teraz, kiedy jest wiosna, ale oczywiście można ją przeczytać o każdej porze roku.

Polecam tę lekturę osobom, które nie wiedzą, jak można spędzać czas w sanatorium, bo przecież każdy lubi go spędzać inaczej i niczyjego zachowania nie powinno się negować. Jeden lubi muzykę i tańce, inny ciszę i spokój.

Polecam tę powieść osobom, które lubią ciepłe opowieści z nutką romansu i tajemnicy.

Autorka tak pięknie maluje słowami, że poczujecie klimat uzdrowiska i poznacie smak skrajnych emocji, bo podczas czytania będą Wam towarzyszyły i radość, i złość, i wzruszenia.

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu SKARPA WARSZAWSKA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej i przyznam się szczerze, że już czekam na kolejną część, którą będzie… „Lato w…” (wiem, ale nie zdradzę 😉).

ZIMA W NAŁĘCZOWIE – Aneta Krasińska

(…) Od blisko trzech tygodni czuła się coraz bardziej osaczona, a chowanie głowy w piasek nie przynosiło zamierzonego efektu. Odkładane na później problemy piętrzyły się niczym sterta brudnych naczyń z rozprzestrzeniającą się pleśnią. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Aneta Krasińska to autorka o wielu obliczach poruszająca problemy kobiet borykających się z przeciwnościami losu. Zadebiutowała w roku 2015 powieścią „Finezja uczuć” i od tej pory wydała ponad 30 powieści. Z pochodzenia jest sochaczewianką, z wykształcenia i z zamiłowania humanistką, zakochaną w książkach. Obecnie mieszka w maleńkiej mazowieckiej wsi, gdzie bliski kontakt z naturą pozwala jej oderwać się od rzeczywistości i daje poczucie swobody twórczej. Prowadzi warsztaty pisania dla dzieci „Pisaninka”. Przez wiele lat współpracowała z lokalnym stowarzyszeniem działającym na rzecz rozwoju mieszkańców gminy Baranów. 

Informacje o autorce zaczerpnięte ze strony https://anetakrasinska.blogspot.com

ZIMA W NAŁĘCZOWIE to pierwszy tom powieści obyczajowej cyklu CZTERY PORY ROKU z nutką dramatu, romansu i… świąt.

PREMIERA KSIĄŻKI 15 PAŹDZIERNIKA 2025

Wydawnictwo SKARPA WARSZAWSKA, stron 319

Lidce Adamiak wydawało się, że ma wszystko, kochającego narzeczonego, dobrą pracę, ale nie zawsze los idzie z nami pod rękę i tak w życiu prywatnym, jak i zawodowym „poczęstował” ją dramatycznym odkryciem, po którym zaczęła się zastanawiać, czym jest miłość. W jednej chwili jej uporządkowane i zaplanowane życie w stolicy legło w gruzach. Tylko dzięki trosce i wsparciu przyjaciółki kobieta nie popadła w obłęd. Za namową przyjaciółki Lidka postanowiła wyjechać do Nałęczowa, by nabrać dystansu do wydarzeń i móc spokojnie zasiąść do wieczerzy wigilijnej. Zarówno sam Nałęczów, jak i jego mieszkańcy zdumiewają Lidkę od pierwszych chwil pobytu w kurorcie, jednak z każdym dniem coraz bardziej jej się tu podoba. A gdy przypadkowo odkrywa ukrytą w piwnicy starego domu drogocenną biżuterię, rozpoczyna poszukiwania prawowitego właściciela. Dzięki temu choć na chwilę zapomina o własnych kłopotach i skupia się na poznaniu historii przedwojennego Nałęczowa i pewnego kuracjusza. Czy uda się Lidce znaleźć w Nałęczowie spokój? A może i nową miłość? Czy odnajdzie prawowitą właścicielkę drogocennego klejnotu?

Mimo tak dużego dorobku pisarskiego, ja dopiero zaczynam przygodę z książkami tej autorki. Do tej pory wysłuchałam w aplikacji Storytel dwóch historii w formie audiobooków: „Sanitariuszka” i „Pianistka” i muszę przyznać, że bardzo mnie „pióro” tej pisarki przyciąga. Tak więc z pewnością w mojej biblioteczce wkrótce znajdzie się więcej jej książek.

Listopad to moim zdaniem idealny miesiąc na rozpoczęcie czytania powieści zimowo-świątecznych, które każdemu pozwolą chociaż na chwilę przenieść się do innego świata.

Ta opowieść jest świetną lekturą na wyciszenie myśli chociaż zaczyna się dość dramatycznym epizodem. Ale dzięki niemu główna bohaterka trafia właśnie do Nałęczowa, do starego, trochę rozpadającego się domu, w którym musi sobie poradzić i ze swoimi emocjami i z nieznaną jej do tej pory rzeczywistością jaką jest funkcjonowanie w starym, dawno nieremontowanym budynku.

„Spacerując” po Nałęczowie mamy okazję poznać piękno okolicy słynącej nie tylko z miejsc sanatoryjnych. Nie byłam nigdy w tej miejscowości, ale po przeczytaniu tej powieści mam ochotę to miasto odwiedzić. Myślę, że jest tam pięknie zarówno latem jak i zimą.

Fabuła książki odnosi się do współczesności, w której młoda kobieta po dość nieprzyjemnym dla niej incydencie musi sobie poradzić z buzującymi w niej emocjami, które wywołują w niej ból i żal.

Stojąc na rozdrożu życia, Lidka musi stawić czoła temu co ją zraniło, ale również musi stawić czoło własnej matce, która nie do końca rozumie upokorzenia i bólu jaki odczuwa jej córka i nie przyjmuje do wiadomości decyzji córki, stosując wobec niej typowy szantaż emocjonalny.

Podobno na błędach człowiek się uczy, ale niestety zraniona przez narzeczonego Lidka, „ślepo” wchodzi w związek z innym mężczyzną nie przyjmując do świadomości ostrzeżeń kogoś, kto jest może trochę dziwny, małomówny i nieco tajemniczy, ale dobrze jej życzący. Muszę przyznać, że główna bohaterka trochę mnie zaskoczyła swoim zachowaniem, wchodząc tak jakby z deszczu pod rynnę. Czyżby aż tak była spragniona dotyku drugiego człowieka i czułości, że zaufała pierwszemu lepszemu, który się nawinął i ładnie uśmiechnął?

Historia Lidki Adamiak przeplatana jest wątkiem historycznym mającym korzenie w dalekiej przeszłości, a dotyczącym znalezionej w piwnicy domu pięknej starej broszki. Ciekawość kobiety prowadzi ją nie tylko do odkrycia historii tego klejnotu co do dość negatywnej znajomości z pewnym dziennikarzem.

Przyznam szczerze, że tajemnica broszki bardzo mnie oczarowała, dodała powieści pewnego rodzaju „smaczku”. I chociaż trochę domyślałam się zakończenia, to nie ukrywam, że mile mnie ono zaskoczyło, tak jak zaskoczyło mnie to, co postanowiła zrobić ze swoim życiem główna bohaterka.

Czasami stajemy przed bardzo trudnymi wyborami odnoszącymi się zarówno do sfery życia osobistego jak i zawodowego. Nie jest łatwo z czegoś zrezygnować kierując się emocjami, ale z całą pewnością trzeba przede wszystkim kierować się sercem i rozumem. Czy Lidka właśnie tym się kierowała podejmując decyzję, która miała jej życie wywrócić do „góry nogami”?

(…) Lidka z niepokojem patrzyła na malejącą kupkę drewna przygotowanego na opał. Nie sądziła, że aż tyle zabawi w Nałęczowie, a zima przyjdzie za nią. Nie mogła się doczekać dzisiejszego spotkania z przyjaciółką. W skrytości serca miała nadzieję, że Beata pomoże jej znaleźć odpowiedzi na kilka pytań istotnych dla jej dalszych losów. (…)

Czasami otaczamy się ludźmi, o których tak naprawdę nic nie wiemy a jednak bezgranicznie im ufamy, a czasami spotykamy takich, których czyny powinny być wskazówką do tego jak powinniśmy ich odbierać.

Lidka Adamiak chyba trochę pogubiła się w wyborze ludzi, czy udało jej się oddzielić tych dobrych od tych fałszywie dobrych?

To opowieść o miłości, tej zagubionej (żeby nie powiedzieć zdradzonej) i tej odnalezionej. To opowieść również o bólu i samotności, ale też i o odwadze, którą czasami trzeba wykrzesać z siebie aby stawić czoło niepowodzeniom. To opowieść o cieple ludzkich serc, które gotowe są otworzyć się dla każdego, kto tego ciepła potrzebuje.

POLECAM tę powieść głównie dla wyciszenia myśli.

Niespiesznie pokierowana fabuła przeplatana opisami miejsc, w których każdy odnajdzie chwile spokoju, wpleciona nutka tajemnicy i namiastka pięknych romansów z pewnością pozwolą na sporą dawkę relaksu.

Przygotuj sobie ciepły koc, zarezerwuj czas, zaparz ulubioną herbatę i przenieś się na kilka godzin do Nałęczowa. Gwarantuję mile spędzony czas, a może po przeczytaniu tej książki zapragniesz tak jak ja pojechać do tej miejscowości.

*** Wszystkie cytaty pochodzą z książki ZIMA W NAŁĘCZOWIE, Wydawnictwa Skarpa Warszawska ***

Napisz do mnie
wrzesień 2026
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/