Recenzje książek

Wszystko

DENAR DLA SZCZUROŁAPA – Aleksander R. Michalak

Aleksander R. Michalak obecnie mieszkający w Gdańsku to pisarz, wykładowca religioznawstwa i pracownik działu dokumentacyjnego w jednym z pomorskich muzeów. Od kilkunastu lat zajmuje się badaniami nad historią i religią Bliskiego Wschodu. Jest doktorem historii Uniwersytetu Gdańskiego oraz religii i teologii Trinity College w Dublinie.  Posługuje się kilkoma językami nie zaprzestając nauki kolejnych.

Aleksander R.Michalak   Denar dla Szczurołapa_Aleksander R. Michalak

Wydawnictwo REPLIKA rok 2018

stron 431

Denar dla Szczurołapa to thriller, w którym przeplatają się fakty, wątki współczesne dotyczące historycznych badań naukowych z legendami.

W Holandii młoda stypendystka pada ofiarą brutalnej zbrodni. Nie wiadomo, czy za jej śmiercią stoi chory umysł maniaka, czy może stanowi ona głębszą zagadkę, której korzenie tkwią w odległej przeszłości. Gabor Horthy to wybitny uczony, orientalista, który natrafia na zagadkowe prace XIX-wiecznego teologa Augusta Erdmana, dotyczące legendy o Szczurołapie z Hameln. Podążając śladami badań Erdmana, Horthy w urokliwej Tybingi znajduje ciekawe zbiory biblioteczne. Poszukując odpowiedzi na wiele pytań dotyczących powiązania legendarnego Flecisty z Hameln z działaniami pewnej organizacji, Gabor trafia nie tylko do środowiska specjalistów od starożytnej demonologii i historii Orientu, ale przebywając w Oxfordzie, odnajduje coś więcej niż tylko wyniki badań naukowych. Pogrążając się w swoich poszukiwaniach zaczyna również odczuwać oddziaływanie sił nadprzyrodzonych, których jako naukowiec nie jest w stanie wytłumaczyć. Kim był Szczurołap, czyli Flecista z Hameln i co miał wspólnego z postacią Muzykanta z Ammanu? Czy uda się Gaborowi rozwikłać zagadki śmierci ginących w niewyjaśnionych okolicznościach ludzi? Kto stoi za kultem Tego, Który Zastawia Sidła?

Biorąc tę książkę do ręki wiedziałam, że nie jest to lektura lekka i łatwa, ale słyszałam o niej sporo pozytywnych opinii, a te zachęciły mnie do sięgnięcia po tę lekturę. Do thrillerów podchodzę raczej dość sceptycznie, ale muszę przyznać, że ten mnie bardzo pozytywnie zaskoczył.

Biorąc pod uwagę psychologiczne podejście do osoby głównego bohatera oraz legendy o Szczurołapie z Hameln myślę, że czeka na czytelnika spore wyzwanie. Gabor Horthy został przedstawiony przez autora w niezwykle ciekawy sposób. Osobowość nietuzinkowa, czyli z jednej strony mężczyzna niestroniący od mocnych trunków i pięknych kobiet, a z drugiej wybitny naukowiec niedbający o wygląd zewnętrzny i o to, co myślą o nim inni. Posiada chyba tyle samo wad, co zalet, jest uparty i dociekliwy, za wszelką cenę dążący do osiągnięcia wymierzonego celu. Towarzyski i lubiany, inteligentny, chociaż czasami nieco bezmyślny, a do tego skryty i tajemniczy. Gdybym miała określić go jednym słowem, to chyba nie potrafiłaby znaleźć tego odpowiedniego. Jest jednak bohaterem, który świetnie współgra z czytelnikiem.

Bardzo interesująco autor przedstawił swoim czytelnikom stronę działania ludzkiego umysłu. Zagadki umysłu bywają czasami trudne do rozwikłania i mając do czynienia z dziwnymi snami czy dopadającymi człowieka wizjami czy omamami, nie jesteśmy w logiczny sposób ich sobie wytłumaczyć. Z takimi zjawiskami ma do czynienia właśnie główny bohater, który jako naukowiec, realistycznie ogarniający rzeczywistość, nie potrafi pewnych sytuacji zrozumieć.

(…) Na chwilę odłożył książkę. „Czemu to wciąż do mnie powraca”. Był przekonany, że nie są to jego wspomnienia. Nie wierzył w reinkarnację, a pamięcią pokoleniową nie sposób byłoby wytłumaczyć tak wyraźnych obrazów i słów. (…)

Pojawiające się, co jakiś czas opisy irracjonalnych zjawisk, są nie tyle tajemnicze, co budzące pewnego rodzaju grozę sytuacji. Chwilami nie byłam w stanie zapanować nad ciekawością walczącą jednak ze strachem. Ciekawa, co będzie dalej, walczyłam z chęcią odłożenia książki na jakiś czas. Najgorsze były chwile, kiedy czytałam późną nocą. Moja wyobraźnia wręcz szalała.

(…) Odczuliśmy to najpierw jako obecność – bardzo niedobrą obecność. Ktoś nam się przyglądał. Oczywiście może pan w to wątpić, jak i ja sam nieraz to czyniłem w ciągu kolejnych lat, ale przytulne przed chwilą pomieszczenie wydało się nagle ciemne i odpychające. Poczułem zimno na plecach… (…)

Trzeba przyznać, że autor potrafi utrzymać czytelnika w ryzach strachu, nie dając mu jednocześnie możliwości od oderwania się od fabuły. Tę książkę czyta się po prostu jednym tchem.

Zaskoczył mnie również styl, jakim książka została napisana. Autor zręcznie wplata odrobinę poetyckich opisów w iście naukowe określenia i wywody. Ciekawe analizy legendy przeplatają się z tajemniczą rzeczywistością.

Ale mamy w tej powieści nie tylko historyczno-naukowe podejście do legendy o Fleciście z Hameln, autor zadbał również o sferę uczuciową, wplatając w wątki dotyczące badań i naukowych dowodzeń, zmysłowy romans doprawiony delikatną erotyką. To ciekawe połączenie thrillera z romansem jest z pewnością jednym z plusów tej powieści.

Gdybym miała krótko opisać tę książkę, napisałabym tak: jeżeli boisz się zjawisk pozazmysłowych i szczurów, to nie czytaj tej książki, ale jeżeli lubisz sensację, połączoną z odrobiną horroru, romansu i ciekawej przygody, napisaną pięknym językiem, to koniecznie przeczytaj tę książkę. Od pierwszej do ostatniej strony nie będziesz mógł/mogła oderwać się od stron tej powieści, bo jej fabuła działa na czytelnika ja magnes. A ta fabuła, w połączeniu z nietuzinkowymi osobowościami bohaterów, i ciekawymi dialogami to jest coś, czego nie może sobie odmówić wielu czytelników.

Gorąco polecam tę książkę nie tylko jako thriller, ale również jako ciekawostkę naukową. Myślę, że wrócę do tej książki jeszcze nie raz. I chociaż momentami złościłam się czy też wzruszałam, to uważam, że jest lektura z tych, których się nie zapomina zbyt szybko, bo jej fabuła zostaje w głowie na długo.

Jeżeli ktoś lubi powieści Dana Browna, czy też fascynowały go przygody Indiany Jonesa, to ta książka jest właśnie dla niego. Autor zmyślnie funduje czytelnikowi niesamowitą przygodę, śladami historii i legendy, a do tego wplątuje w niezłą intrygę. Czy trzeba chcieć czegoś więcej?

Szczurołap z Hameln

Legenda o Szczurołapie, czy też Fleciście z Hameln doczekała się wielu obrazów, a najsłynniejsze wydanie legendy napisane zostało przez braci Grimm.

Szczurołap z Hameln

W niemieckiej miejscowości Hameln, legenda o Szczurołapie cały czas przyciąga rzesze turystów

Jestem dumna z tego, że na polskim rynku mamy pisarzy dorównujących wiedzą i zdolnościami światowej sławy pisarzom.

Dziękuję Wydawnictwu REPLIKA za możliwość przeczytania tej książki i proszę o więcej takich pozycji na polskim rynku książkowym.

logo Replika

ALCATRAZ KONTRA BIBLIOTEKARZE 2. KOŚCI SKRYBY – Brandon Sanderson

Brandon Sanderson to amerykański pisarz fantastyki i powieści przygodowych dla młodzieży, a także wykładowca twórczego pisania. Urodził się w 1975 roku w Lincoln w stanie Nebraska. Dwukrotnie otrzymał nagrodę Hugo za najlepsze opowiadanie. Ukończył Uniwersytet Brighama Younga. W Stanach Zjednoczonych jest poczytnym autorem książek nie tylko dla młodzieży, a seria powieści o Alcatrazie doczekała się już chyba pięciu części.

Brandon Sanderson  Alcatraz kontra Bibliotekarze. Kości Skryby

Wydawnictwo IUVI rok 2017

stron 318

Alcatraz kontra Bibliotekarze 2. Kości Skryby to druga części powieści przygodowo fantastycznych dla (nastoletniej) młodzieży.

Alcatraz to trzynastoletni chłopiec, który jest skrzyżowaniem Emila z Lönnebergi, Ukochanego Urwisa i po części również Harrego Pottera. Jego przygody przypominają również perypetie, jakich doświadczył Indiana Jones. W tej części Alcatraz infiltruje Bibliotekę Aleksandryjską, która w/g autora książki nie została zniszczona i znajduje się w jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi. Alcatraz szuka w niej swojego ojca i dziadka, a towarzyszą mu jego przyjaciółka Bastylia, jej mama oraz jego kuzynka i wuj. Biblioteki jednak pilnują kustosze, którzy z cierpliwością namawiają każdego do wypożyczenia książki, jest jednak pewien warunek… Kto sięgnie po książkę, ten w zamian musi oddać swoją duszę. Czy Alcatraz wyjdzie z tego miejsca bez szwanku? Kim są wśród Bibliotekarzy Kości Skryby? Czy uda się chłopcu odnaleźć ojca i dziadka?

Jak wspomniałam wcześniej podczas dzielenia się z moimi czytelnikami opinią na temat pierwszej części (Alcatraz kontra Bibliotekarze 1. Piasek Raszida), jako dziecko, czy też młodzież, bardzo lubiłam czytać tego typu opowieści. I tym razem zdecydowałam się na powrót do takiej tematyki. Motywacją była przede wszystkim chęć odkrycia swoich reakcji po przeczytaniu książki dla dzieci będąc już mamą dorosłych dzieci, a nawet babcią. A skoro ja – osoba bardzo dorosła dałam się porwać tej niesamowitej książkowej magii, to z pewnością i młodsi czytelnicy dadzą się porwać.

Przeżycia Alcatraza i jego przyjaciół to pełne ciekawych zwrotów akcji przygody grupy osób o magicznych zdolnościach. Każdy z nich ma w sobie coś, co wyróżnia go od innych. Razem tworzą zgrany zespół, zdolny pokonać najgorsze przeciwieństwa.

Autor książki, co jakiś czas stara się przedstawić czytelnikowi, jako kłamca czy osoba nieistniejąca (wiem trochę to brzmi jak absurd), ale tymi swoimi wywodami potrafi często rozbawić do łez. Myślę, że nie tylko mnie – czyli osobę dorosłą. Ta niepozbawiona humoru i dużej dawki fantastyki (jaką potrafi wyobrazić sobie nie tylko młody czytelnik) powieść, wciąga niemal od samego początku. A z każdym kolejnym rozdziałem jest dużo trudniej oderwać się od jej stron. Magia fikcji działa.

Brandon Sanderson pisze w osobie pierwszej, za wszelką cenę próbuje przekonać czytelnika, że są to jego przygody spisane pamiętnikowo, które chce przekazać innym. Ale często wygląda to tak, jakby chwalił się swoimi osiągnięciami. Oczywiście ON jako ALCATRAZ. Wielu młodych ludzi ma tak wielką wyobraźnię, że potrafi opowiadać o swoich „przygodach” w nieskończoność, za każdym razem dodając inne szczegóły. Moim zdaniem taki przekaz fabuły jest najodpowiedniejszy dla młodego czytelnika, ponieważ bardziej zbliża go głównego bohatera.

Co jest ciekawym dodatkiem w tej książce, to z pewnością sporo ilustracji. Sama łapałam się na tym, że przerywałam czytanie i analizowałam obrazek. Chociaż… muszę się przyznać do tego, że niektóre z tych rysunków przyprawiały mnie o dreszcze. Co innego sobie coś lub kogoś wyobrazić, a co innego zobaczyć. Nigdy nie przepadałam za horrorami, a tu… niektóre ilustracje są dokładnie jak wycięte z najstraszniejszego horroru. Pamiętam jednak z okresu nastoletniego, że czasami sami dążyliśmy do tego, aby podniósł się nam poziom adrenaliny. Czytaliśmy mroczne opowieści, ukryci pod kocem przyświecając sobie latarką. Albo opowiadaliśmy niesamowite historie, w których duchy, strzygi czy inne zjawy były na pierwszym planie.

Alcatraz kontra Bibliotekarze. Kości Skryby

Ta książka z pewnością jest dla odważnych. Polecam tę powieść jako mama i babcia, ponieważ ujęła mnie w jej fabule, pięknie ukazana bohaterskość i solidarność zuchów tej książki. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – to motto, które z pewnością miał na myśli autor, wymyślając fabułę. Polecam tę powieść nie tylko dzieciom w wieku 12-14 lat, ale również dorosłym. Może czasami nawet lepiej jak rodzic pierwszy przeczyta książkę skierowaną do dziecka, bo przynajmniej wie, o czym dana lektura jest. Jeśli chodzi o mnie to przyznam szczerze, że bawiłam się przy tej powieści znakomicie, chociaż w pewnych momentach czułam dreszcz grozy i strachu. To taki mały powrót do lat młodości. Czasami warto na chwilę cofnąć się w czasie.

Alcatraz kontra Bibliotekarze. Kości Skryby

 Ilustracje w książce są dziełem Hayley Lazo, myślę, że wzbudzają ciekawość co do treści książki.

Biblioteka Aleksandryjska

P.S. TAKA CIEKAWOSTKA, którą znalazłam na stronie iPortal 50+

Biblioteka Aleksandryjska to największa i najwspanialsza biblioteka świata starożytnego. Założona przez władcę Egiptu, Ptolemeusza I Sotera, działała od III w. p.n.e. Nie była to jedynie pierwsza biblioteka „z prawdziwego zdarzenia”, w której zwoje uporządkowane były według kategorii i posiadały szczegółowe opisy bibliograficzne tak, jak robi się to dziś w każdej bibliotece, i która zadziwiała ogromem swojego księgozbioru. Była to przede wszystkim biblioteka, dzięki której najsławniejsi uczeni dali podwaliny pod wiele nauk – pracował tu choćby matematyk Euklides.

Dziękuję Wydawnictwu IUVI za możliwość przeczytania tej książki i chwilowy powrót do wspomnień z lat wczesnej młodości. Myślę, że książka znajdzie swoich fanów w Polsce tak, jak znalazła ich w Stanach Zjednoczonych.

Wydawnictwo IUVI

UTOPCE – Katarzyna Puzyńska

Katarzyna Puzyńska urodziła się w 1985 roku. Z wykształcenia jest psychologiem, kilka lat pracowała jako nauczyciel akademicki na wydziale psychologii. Obecnie skupiła się na realizowaniu swojej największej pasji, czyli pisaniu. W wolnych chwilach biega, spaceruje ze swoimi psami i jeździ konno. Uwielbia Skandynawię i Hiszpanię. Jako pisarka zadebiutowała książką „Motylek”, która rozpoczyna sagę o policjantach z niewielkiej wsi Lipowo. Jej książka pt.”Trzydziesta pierwsza” została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał-Sensacja-Thriller. Czytelnicy, którzy czytają jej książki porównują je do powieści Agathy Christie oraz Camili Läckberg.

Katarzyna Puzyńska   Utopce_Katarzyna Puzyńska

Wydawnictwo Prószyński i S-ka rok 2015

stron 595

Utopce to psychologiczny kryminał policyjny, piąta książka z serii o policjantach z Lipowa.

W małej wsi Utopce podczas budowy altany zostają odkopane stare kości. Na skutek zapewnień sąsiadki prawie wszyscy we wsi zaczynają wierzyć, że są to kości wampira a odkopanie ich przyniesie wsi plagę nieszczęść. W krótkim czasie po odkopaniu kości w niewyjaśnionych okolicznościach giną dwaj mężczyźni – ojciec i syn, właściciele posesji na której odkryto kości. Nigdzie nie ma ich ciał, a na podeście altany pozostawione zostały jedynie zakrwawione ubrania i… ślady kłów wampira. Czy ktoś miał motyw aby zabić mężczyzn? Czy legendarny wampir istnieje rzeczywiście i zaczął się mścić za zbezczeszczenie jego grobu? Po 30 latach od zaginięcia owych mężczyzn zostaje wznowione  śledztwo, które w tamtym okresie nie przyniosło rozwiązania zagadki. Dlaczego śledztwo prowadzone w tej starej sprawie nie jest śledztwem oficjalnym tylko policjanci szukają winnych na prośbę jednego z byłych mieszkańców wsi?

To moje pierwsze spotkanie z dorobkiem pisarskim tej autorki ale już dziś wiem, że nie ostatnie. Na mojej półce z książkami czeka już kolejna część i myślę, że uda mi się przeczytać całą serię o policjantach z Lipowa, bez względu na to ile części jeszcze ma w planach autorka.

Książka jest napisana dwutorowo; rozdziały dotyczące prowadzonego przez trójkę policjantów śledztwa w roku 2014, wspomaganego przez lokalnego policjanta, któremu dawno temu nie udało się rozwiązać zagadki, przeplatane są opisami wydarzeń z roku 1984 w którym dokonano zbrodni. Od początku powieść przyciąga czytelnika tak, że kolejne rozdziały już jakoby „same się czytają”, co oznacza, że trudno się oderwać od stron książki. Fabuła trzyma w napięciu i chociaż jest w nią wbudowany mocny wątek społeczno-obyczajowy,  kryminalny wątek przewodzi.

Czytając o kolejnych mieszkańcach wsi Utopce, nie może czytelnik znaleźć punktu zaczepienia dla jednej osoby, bądź też dla zawężonej grupy osób, ponieważ wśród mieszkańców wsi każdy miał motyw aby pozbyć się jak nie obu panów to chociaż jednego. I to chyba najbardziej trzymało mnie w napięciu, bo kiedy już byłam prawie pewna co do sprawcy zbrodni, pojawiał się ktoś inny i zaburzał mój tok myślenia.

Bardzo ciekawie i efektownie przedstawieni są główni bohaterowie. Trzy niezależne od siebie osoby i trzy bardzo kontrastowe osobowości. Muszę przyznać, że nie potrafiłam wybrać z nich tej jednej, którą darzyłabym większą lub mniejszą sympatią.

Odrobina tajemniczości i okultyzmu wprowadzonego do fabuły dodaje nutki dreszczyku i w scenach mrocznych, tajemniczych… może się człowiekowi podnieść ciśnienie krwi.

I chociaż książka jest dość opasła, a treść wydrukowana drobną czcionką, co dla mnie oznacza dwie przeszkody w czytaniu ponieważ niestety oczy już nie te, a i dłonie słabsze, to lekturę tę dosłownie pochłonęłam i sama byłam zaskoczona tym jak szybko (przy normalnym trybie życia, czyli praca, dom, wnusia itp.) dotarłam do końca książki. Przyznam, że zakończenie tak mnie zaskoczyło, że długo nie mogłam przestać o nim myśleć.

Polecam tę książkę zarówno pasjonatom dobrych kryminałów jak i czytelnikom preferującym powieści obyczajowe. Z pewnością zadowoli ona również tych, którzy lubią literaturę „z dreszczykiem”. Zapewniam… przy tej książce się człowiek nie znudzi.

las

W takim lesie nie trudno jest sobie wyobrazić czającego się gdzieś za drzewem wampira 🙂

GRZECHOTKA – Joanna Jodełka

Joanna Jodełka urodziła się w 1973 roku. Mieszka w Poznaniu, gdzie ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. W życiu próbowała różnych rzeczy aby odnaleźć to, co chce robić naprawdę. Prowadziła restaurację, sklep z miłosnymi kosmetykami, była również twarzą kampanii reklamowej jednego z poznańskich domów towarowych. Jest stypendystką Instytutu Sztuki Filmowej i pisze scenariusz filmu o Józefie Piłsudskim. Jest również autorką piosenek, których teksty udostępnia na swoim blogu. W roku 2009 zadebiutowała jako pisarka i to chyba jest jej droga życiowa. Jej debiut – kryminał „Polichromia*Zbrodnia o wielu barwach” został zauważony nie tylko przez czytelniczki i czytelników i zdobył Nagrodę Wielkiego Kalibru.

Joanna Jodełka  Grzechotka_Joanna Jodełka

Wydawnictwo WAB rok 2011

stron 301

Grzechotka to kryminał psychologiczny, którego fabuła umiejscowiona została w Poznaniu.

W jednym z mieszkań policja odnajduje młodą kobietę w szoku poporodowym. Kobieta twierdzi, że nie pamięta momentu porodu i jest przekonana, że ktoś ukradł jej dziecko. Zarówno policjant jak i pani psycholog poproszona o wystawienie orzeczenia o niepoczytalności młodej matki są przekonani, że dziewczyna sama „coś” z tym swoim dzieckiem zrobiła. Może zabiła, może porzuciła… Psycholog Weronika Król początkowo przekonana o winie dziewczyny z czasem zaczyna wątpić i postanawia pomóc zrozpaczonej matce. Na własną rękę śledztwo próbuje prowadzić również pewna młoda dziennikarka wietrząca w temacie dzieciobójczyni drogę do sławy. Czy Edyta jest dzieciobójczynią? Co takiego się wydarzyło zanim znaleziono krzyczącą w bólu dziewczynę. Kim jest ojciec dziecka Edyty? Na te i wiele innych pytań znajdzie odpowiedź ten, kto zdecyduje się sięgnąć po tę książkę.

Jest to z pewnością kryminał dość nietypowy, więcej jest w nich wątków psychologicznych niż stricte kryminalnych, ale po przeczytaniu wcześniej innej książki autorki, domyślałam się, czego mogę się spodziewać. Autorka wyjątkowo artystycznie operuje fabułą kryminału. Między śmiertelne niebezpieczeństwa i okrutną przemoc balansującą na granicy strachu i bólu, wkradają się niesamowite zbiegi okoliczności a nawet odrobina erotyki. Jest to powieść o stosunkach między ludźmi, o których nie zawsze chcemy rozmawiać.

W bardzo tajemniczy, może trochę szokujący sposób przechodzi czytelnik do kolejnego wątku fabuły, skonstruowanej tak, że czytając ma wrażenia ciągłości niewiadomej, ukrytej w jakimś kokonie tajemnic.

Powieść zaskakuje i wzrusza. Czasami bulwersuje, ale jedno jest pewne, nie pozwala oderwać się od stron.

Autorka pisze w dość charakterystyczny sposób. Są zdania tak długie, że czasami brakuje oddechu czytając je, i są zdania jednowyrazowe, zaskakująco przetrzymujące nostalgie czy grozę chwili. W tej pełnej zaskakujących zwrotów akcji powieści człowiek czasami ma takie właśnie chwile zastanowienia, które być może pozwalają mu na wysnucie własnych przypuszczeń, co do zakończenia. W powieści są fragmenty nie pozwalające na płynne przechodzenie do kolejnego etapu głównego wątku fabuły, zaskakująco zatrzymują ją w takim nieokreślonym miejscu, które z pewnością ma związek z wątkiem głównym, ale jednocześnie wkładają w tę fabułę jedną wielką niewiadomą.

Treść jest pełna ironii, która być może jest nie na miejscu biorąc pod uwagę powagę sprawy opisanej w lekturze, ale dodaje jej pewnego „smaczku”. Trzeba przyznać, że autorka świetnie potrafi używać czegoś, co kojarzy mi się z pewnego rodzaju grami językowymi. Nie tyle szokują one, co momentami powodują pewien dyskomfort myślenia, niepokoją.

Fabuła powieści to przedstawienie mrocznych stron życia ludzi z półświatka, w których oczywiście dominuje strach i pieniądz, ale czy w życiu pozostałych ludzi nie jest tak samo?

Myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić tę lekturę osobom nie tylko preferującym kryminały czy powieści psychologiczne. Ta sensacyjna intryga przedstawiona w powieści jest czymś zgoła innym od tradycyjnych wątków kryminalnych, chociaż ma wiele z nimi wspólnego. Po przeczytaniu tej książki długo nie mogłam zabrać się za napisanie o niej własnej opinii, chyba trochę wstrząsnęła mną ta książka. Z pewnością muszę przyznać, że jest to jedna z tych powieści, których treść pozostaje w czytelniku na długo. Wiem, że patrząc na tę książkę spokojnie stojącą sobie na półce, w każdej chwili będę potrafiła powiedzieć o czym jest. Niestety nie wszystkie książki mają ten przywilej.

I mimo tego, że okładka nie przyciąga wzroku, chociaż moim zdaniem jest piękna w swej tajemniczej prostocie, to z pewnością ktoś, kto zdecyduje się sięgnąć po tę książkę, nie pożałuje swej decyzji.

Polecam również inną książkę tej autorki, równie wstrząsającą i zaskakującą, której treść cały czas „siedzi” mi gdzieś głęboko w głowie, chociaż przeczytałam ją trzy lata temu.

kamyk

Spotkanie autorskie z Agnieszką Lingas Łoniewską

Ten tydzień obfituje w spotkania autorskie, a że pogoda taka nijaka, bo ani to na plażę iść ani w domu siedzieć, wykorzystuję czas właśnie na te spotkania. Wczoraj 29 czerwca byłam na spotkaniu z Agnieszką Lingas Łoniewską w jednej z najpiękniejszych bibliotek w Gdańsku. Autorka mieszka we Wrocławiu, więc okazji do spotkań z nią w Trójmieście nie jest zbyt wiele. Przyznam szczerze, że chociaż miałam okazję poznać już ją wcześniej, przeczytałam do tej pory zaledwie jedną z jej książek. Teraz natomiast wciągnęłam się w sagę chorwacką o trzech siostrach i myślę, że nie będą to ostatnie książki tej autorki jakie przeczytam. No cóż chciałabym wiele, ale czasu za mało.

Spotkanie z Agnieszką Lingas Łoniewską

Mieliśmy okazję być na premierze najnowszej książki Agnieszki Lingas Łoniewskiej „Piętno Midasa” i myślę, że sięgnę po tę powieść. Autorka przyznała, że pisała ją prawie 3 lata, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, ponieważ uważam, że należy ona do jednych z najbardziej „płodnych literacko” pisarek. O ile dobrze zapamiętałam, to ma ona na swoim koncie pisarskim już 19 książek.

Spotkanie z Agnieszką Lingas Łoniewską

Spotkanie prowadziła Izabela Nowak, osoba, którą już nie pierwszy raz spotkałam w roli osoby prowadzącej i muszę przyznać, że prowadzi ona spotkania w bardzo luźny a zarazem profesjonalny sposób. Interesujące pytania jakie zadawała autorce, dotyczące zarówno jej twórczości jak i trochę jej życia prywatnego, z pewnością były ciekawym urozmaiceniem.

Między innymi Iza Nowak zapytała autorkę o ciemną stronę Wrocławia i świat mrocznych biografii, świat bohaterów książek Agnieszki. W tej kategorii pytania znalazło się również zapytanie o tworzenie postaci reprezentujących subkultury jak na przykład skinhead, bohater książki „Skazani na ból” (niestety nie czytałam książki). Autorka jednak bardzo skutecznie zachęciła mnie do sięgnięcia po tę lekturę opowiadając na przykład o miłości ludzi w trudnym okresie ich życia.

Kolejnym tematem, bardzo interesującym, był proces twórczy powstawania książki „Piętno Midasa”, oraz plany kontynuacji tej powieści.

Autorka wspomniała również o swojej książce pisanej wspólnie z Danielem Koziarskim „Zbrodnie pozamałżeńskie”. Kilka anegdot opowiedzianych o tym, jak pisali tę książkę rozbawiło nas, ale i zaciekawiło.

Rzadkim na takich spotkaniach epizodem były trzy nagrody książkowe przeznaczone dla osób najbardziej aktywnych w zadawaniu pytań autorce. Nie udzielałam się (czasami dobrze jest pomilczeć), więc książki nie dostałam, ale i tak wyszłam z tego spotkania bardzo zadowolona.

Na widowni zauważyłam panie w specyficznych koszulkach, na których z tyłu był napis „sekta Agnes”. Słyszałam o tym fanklubie pisarki i wiem, że liczy on sporą liczbę czytelniczek-fanek. Między innymi, Agnieszka opowiedziała o początkach powstania tego fan klubu, czyli takiej grupy wsparcia czytelniczego i skąd wzięła się ta nazwa.

Spotkanie z Agnieszką Lingas Łoniewską

Po spotkaniu oczywiście jak to zwykle bywa, autorka podpisywała książki; byłam zaskoczona ilością osób i ilością książek, jakie przynieśli ze sobą. Przyznam szczerze, że po przeczytaniu książki „Łatwopalni” całkiem niesłusznie zakwalifikowałam tę autorkę do pisarek literatury młodzieżowej, teraz kiedy czytam sagę chorwacką i pierwszą część „Szukaj mnie wśród lawendy” już nie powiem, że pisze ona tylko dla młodzieży. Zresztą „Piętno Midasa” też chyba nie jest książką dla czytelników zbyt młodych.

Spotkanie z Agnieszką Lingas Łoniewską

Spotkanie z Agnieszką Lingas Łoniewską

Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym spotkaniu, ponieważ więcej dowiedziałam się o książkach Agnieszki LIngas Łoniewskiej. To jest zupełnie coś innego, kiedy słyszysz coś z ust autora i kiedy czytasz o tym w Internecie.

Spotkanie z Agnieszką Lingas Łoniewską

Na koniec pamiątkowa fotka z autorką i…

Spotkanie z Agnieszką Lingas-Łoniewską

wspomnienie spotkania sprzed lat (maj 2014)

 

Napisz do mnie
Wrzesień 2019
P W Ś C P S N
« Sie    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/
Teraz czytam