Recenzje książek

Monthly Archives: Kwiecień 2019

WIĘCEJ NIŻ POCAŁUNEK – Helen Hoang

Wydawnictwo MUZA 

PREMIERA KSIĄŻKI czerwiec 2019

Według trzydzistoletniej Stelli świat powinien się rzązić jedenie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się zdecydowanie prostrze niż relacje z mężczyznam. Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Do wprowadzenia zmian w swoim życiu Stella zabiera się nietypowo. Uzanje, że do ćwiczeń najlepiej nada się profesjonalista, czyli mężczyzna do towarzystwa. Kiedy poznaje Michaela, przystojnego wrażliwaca nierozpieszczanego przez życie w jej głowie zaczyna się robić mętlik. Wynajęty przez Stellę w charakterze nauczyciela podchodzi do swojej pracy bardzo poważnie. Czy uda się Stelli zapanowąć nad wstrętem dotyczącym dotykania? Czy lekcje jakie udziela jej Michael będą dotyczyły tylko nauki pocałunku?

Już wkrótce pojawi się na rynku księgarskim powieść, która być może wstrząśnie czytelnikami. Jak zdążyłam się zorientować wśród osób, które przeczytały piersze trzy rozdziały książki, fabuła budzi rózne emocje.

Czasami czyjś debiut pisarski pozostaje bez echa, a czasami jest to wielkie BUM!!! Moim zdaniem, ta książka jest właśnie taką bombą literacką i to nie tylko dla kobiet.

Wprawdzie miałam okazję poznać zaledwie trzy rozdziały tej książki, która ukarze się na polskim rynku czytelniczym dopiero 5 czerwca, ale już czuję, że fabuła tej książki na długo pozostanie w mojej pamięci i to nie tylko dlatego, że książkę napisała osoba, u której zdiagnozowano autyzm, ale głownie dlatego, że dzięki tej lekturze, czytelnik będzie mógł bliżej poznać zachowania czy uczucia i towarzyszące mu emocje kogoś, kto zmaga się z chorobą Aspergera.

Myślę, że ta trochę zabawna, trochę poważna i odrobinę seksowna, żeby nie określić erotyczna powieść, znajdzie wiele czytelniczek i wielu czytelników.

Zapowiada się odwrócona wersja Pretty Woman, w której kobieta chce nauczyć się własnej seksualności.

ŚMIERĆ W BLASKU FLESZY – Alek Rogozinski

Alek Rogoziński to pisarz znany wszystkim czytelnikom komedii kryminalnej. Z zawodu dziennikarz, z pasji autor kryminałów, zamieszkały w Warszawie. Jego debiut kryminalny ukazał się w roku 2015 i od razu podbił serca wielu osób, zdobywając 1-sze miejsce na liście bestsellerów kryminalnych EMPIKu. Jego hobby to muzyka i podróże. Chętnie spotyka się ze swoimi czytelnikami i czytelniczkami dostarczając im podczas spotkań sporej dawki dobrej zabawy.

Wydawnictwo EDIPRESSE KSIĄŻKI
PREMIERA marzec 2019
stron 299

Śmierć w blasku fleszy to komedia kryminalna.

To miał być pokaz mody na skalę światową. Media, sponsorzy, gwiazdy mody itp. Mariusz i Dominika (czyli Mario i Miśka) prowadzący agencję zajmująca się organizacją takich imprez, już zacierali ręce licząc na wielki sukces. Końcowa scena pokazu miała być bardziej widowiskowa niż reszta, ponieważ miała kończyć się imitacją morderstwa znanej modelki. Niestety imitacja okazała się faktem dokonanym, a wśród podejrzanych osób znaleźli się nie tylko pracownicy agencji, którzy mieli zadbać o ślepe naboje w pistolecie. Jak się okazało wiele osób pretendowało do roli mordercy, ponieważ zabita dziewczyna nie cieszyła się zbytnią sympatią. Mario i Miśka postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i rozpoczynają własne śledztwo, w którym z wielkim entuzjazmem postanawia pomóc im, uwielbiająca zagadki kryminalne mama Dominiki. Czy detektywom amatorom uda się znaleźć prawdziwego mordercę? Kto i dlaczego miał ochotę zabić znaną modelkę?

Biorąc do ręki książkę liczyłam na dobrą zabawę i nie przeliczyłam się, ponieważ autor zadbał o niebagatelną ilość zabawnych dialogów, a także o sporo prześmiewczych, wręcz ironicznych opisów ludzi i ich zachowań.

Autor ma skłonność do pisania bardzo długich zdań, które gdyby zacząć czytać na wdechu, można skończyć na całkowitym bezdechu.

(…) – Młodzi pseudodziennikarze, zatrudnieni przez wydawnictwa tylko dlatego, że można ich zagnać do roboty na półtora etatu przez siedem dni w tygodniu za najniższą pensję krajową i przy okazji wmówić im, że gdy pracuje się w Internecie, to właśnie tyle powinno się zarabiać – powiedziała Marta, pomna swej krótkiej przygody z jednym z portali modowych, którego właścicielka wszelkie prośby o wypłacenie pensji traktowała tak, jakby ktoś zażądał od niej co najmniej biletu na podróż promem kosmicznym na Marsa. (…)

Ufff, ilość wyrazów w tym zdaniu to nie jest rekord pisarski tego autora.

Książki Alka Rogozińskiego z całą pewnością należą do wyciskaczy łez, tyle tylko, że są to łzy śmiechu, a nie wzruszenia.

Pierwsza połowa tej powieści to taka trochę „przepychanka” zabawnych sytuacji dotyczących wszystkich bohaterów. Trochę satyryczna i mocno humorystyczna.

W tej książce przewija się tyle osób, że gdyby autor ich na początku książki nie przedstawił, to czytelnik w pewnym momencie mógłby się pogubić w tym, kto jest kim.

Pisząc o bohaterach , muszę wspomnieć o jednej z kobiet, która wypisz, wymaluj, bardzo przypomina słynną pannę Marple. Ze spotkań autorskich wiem, że Alek Rogoziński uwielbia powieści Agaty Christie, dlatego wcale się nie dziwię, że coś (a raczej kogoś) z jej twórczości stara się w zakamuflowany sposób przemycić do swoich powieści.

Wracając jednak do fabuły tej książki, muszę przyznać, że miło zaskoczyła mnie druga połowa tej lektury. Po symfonii śmiechu i ironii dotyczącej bohaterów, przenosimy się do kryminału prawie na poważnie. I tu chyba powinnam skłonić głowę w kierunku autora, bo druga połowa książki, oczywiście również okraszona humorem, przyciągnęła mnie całkiem poważnie. A zakończenie… przyznam… szczerze mnie zaskoczyło.

I tak jak po przeczytaniu każdej powieści tego autora, pozwolę sobie na stwierdzenie, że tego typu książki są nie tylko kopalnią humoru, ale również porządnym antydepresantem, który za niewielkie pieniądze potrafi zastąpić drogą wizytę u psychoterapeuty.

W tej tak pełnej prześmiewczości i humoru fabule znajdujemy jednak wątki bardzo poważne, takie przy których w innym gatunku literackim z pewnością uronilibyśmy łezkę wzruszenia. I chyba dlatego właśnie chętnie sięgam po książki tego autora.

Polecam tę lekturę zarówno tym, którzy potrzebują książki lekkiej, łatwej i przyjemnej, jak i tym, którzy czytują wyłącznie kryminały. Jeżeli ktoś potrzebuje porządnego relaksu połączonego z dobrą zabawą, to ta książka jest właśnie dla niego.

Bardzo dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki za możliwość przeczytania tej powieści.

PAMIĘTAJ O ŚMIERCI – Anna Klejzerowicz

Anna Klejzerowicz to gdańska pisarka, która często gości w skromnych progach mojego bloga. Jest nie tylko autorką książek, ale również publicystką, fotografem, redaktorką. Na swoim koncie pisarskim ma nie tylko kryminały, ale również literaturę obyczajową oraz powieści grozy. Przez wiele lat współpracowała z teatrem Atelier w Sopocie jako fotograf i redaktor publikacji teatralnych. Z wykształcenia jest mgr resocjalizacji. Prywatnie to miłośniczka gór, kotów i książek.

Wydawnictwo REPLIKA
PREMIERA marzec 2019
stron 275

 Pamiętaj o śmierci to kryminał, którego fabuła umiejscowiona została współcześnie w Gdańsku. Jest to kolejna część z serii o dziennikarzu Emilu Żądło.

W gdańskim klubie „Schron” znajdującym się w dawnym poniemieckim bunkrze, znalezione zostają zwłoki dwóch mężczyzn. Wszystko wskazuje na egzekucję, ponieważ denaci mają przypięte do ciał kartki z napisem Memento. Śledczy odkrywają również ślady osób próbujących dostać się do niższych kondygnacji bunkra, które w czasie wojny zostały zasypane przez Niemców, a do tej pory nikt do nich nie zaglądał ze względów bezpieczeństwa. Oczywiście Emil Żądło poinformowany przez swojego policyjnego przyjaciela o odkryciu w klubie, zaczyna współpracę i na własną rękę próbuje dowiedzieć się kto winien jest tej makabrycznej zbrodni. Po niedługim czasie w fontannie Neptuna zostają odnalezione kolejne zwłoki, czy obie zbrodnie mają ze sobą powiązanie? Co odkryje Marta, partnerka Emila i pracownica gdańskiego muzeum? Jaki udział w śledztwie będzie miał syn znanego dziennikarza, który przyjeżdża do ojca na wakacje z dalekiej Szwecji?

Na kolejną część z Emilem Żądło zawsze czekam z niecierpliwością i mam nadzieję, że autorka nigdy nie zaprzestanie wymyślania kolejnych kryminalnych zagadek z tym dziennikarzem.

Emil już tak bardzo „zakorzenił” się w mojej głowie, że często spacerując po Gdańsku, lub siedząc w jakiejś knajpce, gdzieś w centrum Gdańska i obserwując mijających mnie ludzi, próbuję dostrzec Martę lub Żądło.

Autorka pisze dość specyficznie, jej intryga kryminalna zawsze ma jakieś powiązanie z historią, co powoduje, że często napięcie podczas czytania wzrasta podwójnie. Często fabuła lawiruje między teraźniejszością a przeszłością, przenosząc czytelnika z tu i teraz do historii miejsca, czasu przeszłego lub sztuki.

Posługuje się dość specyficznym obrazem prowadzenia śledztwa naprowadzając czytelnika małymi krokami dedukcji do rozwiązania danej zagadki.

Oprócz tego ma  również niesamowitą umiejętność tworzenia postaci, które często są bardzo wyraziste i tworzą pewnego rodzaju indywidualności. Kto czytał wcześniejsze części z Emilem Żądło i Martą Zabłocką, ten z pewnością wie, że mimo wielu wad nie można tego bohatera nie polubić, a chociaż jego partnerka jest osobą również dość specyficzną, to świetnie oboje się uzupełniają.

Myślę, że podczas czytania tej powieści nikt się nie będzie nudził, bowiem przyciąga nie tyle sama zagadka kryminalna, która w tej powieści jest może odrobinę wstrząsająca zarówno pod względem współczesnym jak i historycznym, to można się całkiem mocno wkręcić w ciekawie prowadzone rozmowy bohaterów, dialogi wciągają niemal tak jak sama fabuła.

Ciekawym manewrem jest również to, że akcja dziennikarskiego śledztwa przeplatana jest różnymi wątkami historycznym czy legendami. Moim zdaniem jest to atutem tej powieści i pewnego rodzaju urozmaiceniem.

(…) – To zależy od tego, w jakich okolicznościach zmarł Henning von Wartrnberg. Wszystko jest możliwe. Część swoich dóbr nawet na pewno zostawił joannitom. Jednak w tamtych czasach bogaci ludzie często chronili swój majątek materialny, zakopując go w ziemi, w sekretnych miejscach, gdzie były przechowywane jak w banku. W takiej sytuacji niektóre rzeczone skarby mogły spokojnie przetrwać nienaruszone aż do dziś… (…)

Emil Żądło nie jest ideałem, ma wiele wad, ale ma również wiele zalet i za to chyba uwielbiają go czytelnicy. Za tę normalność i jednocześnie specyfikę zachowania.

Ta książka kończy się dość nietypowo. Autorka pozwoliła sobie na rzucenie wyzwania czytelnikom i zmuszenia ich do rozwiązania zagadki samemu. Czy to jest dobre zakończenie? O tym już musi zadecydować ten, kto sięgnie po tę książkę i doczyta do końca.

Polecam tę lekturę nie tylko miłośnikom dobrych kryminałów czy pasjonatom wątków historycznych. Zapraszam na spacer po Gdańsku, w którym przy dobrej obserwacji znaleźć można wiele miejsc opisanych w książce nie pomijając znanych gdańskich klubów i restauracji, których lokalizacje znajdują się właśnie w piwnicach gdańskich kamieniczek. Dla miłośniczek romansów również znajdzie się coś ciekawego. Czy muszę dodawać coś więcej? Intryga kryminalna, w połączeniu z historią, doprawiona lekkim wątkiem miłosnym… a wszystko to w otoczeniu pięknego starego miasta, jakim jest Gdańsk.

Dziękuję Wydawnictwu REPLIKA za możliwość przeczytania tej książki i proszę Autorkę, o kolejne powieści z Emilem Żądło, wszak do emerytury mu jeszcze daleko.

CHATA NAD JEZIOREM – Roma J. Fiszer

Roma J. Fiszer to kolejna polska pisarka, która podbiła moje czytelnicze serce. I chociaż chciałam się o tej autorce dowiedzieć czegoś prywatnego, to niestety wujek Google skrzętnie tę osobę ukrywa. Dowiedziałam się jedynie, że pochodzi z Poznania a obecnie mieszka w Gdyni. I tyle.

Wydawnictwo EDIPRESSE KSIĄŻKI
PREMIERA marzec 2019
stron 398

Chata nad jeziorem to współczesna powieść obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została w dużym fragmencie na Kaszubach.

Vanessa po zerwaniu zaręczyn tuż przed ślubem, pokłócona z rodzicami przeprowadza się do własnego mieszkanka w Gdyni. Młoda kobieta jest malarką, jednak nie zaistniała jeszcze w świecie sztuki na tyle, aby z tego wyżyć, a oszczędności w szybkim tempie się zaczynają kurczyć. Któregoś razu na czacie poznaje dwoje ludzi, dziewczynę – Emilię z Krakowa i pewnego młodego mężczyznę o nicku Samotny Gbur, rzeźbiarza z Kaszub. Między nimi szybko nawiązuje się szczera przyjaźń i mężczyzna pomaga swojej koleżance stanąć na „finansowe nogi”, informując gdzie i kiedy może sprzedać swoje obrazy. Awaria samochodu Vanessy jest pretekstem aby pojechać do nowo poznanego mężczyzny i przeczekać okres naprawy. Między młodymi ludźmi zaczyna się rozwijać piękna przyjaźń.  A może coś więcej? Niestety w pewnym momencie następuje ciąg nieszczęśliwych zdarzeń i… Czy Vanessa i Paweł (Samotny Gbur) pozostaną przyjaciółmi? Co się wydarzyło, że młoda kobieta i młody mężczyzna wylądowali w jednym z gdyńskich szpitali? Jak ułożą się relacje rodzinne między młodymi artystami a skłóconymi z nimi rodzicami?

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale już wiem, że nie ostatnie. I chociaż przyznam szczerze, że spodziewałam się typowego romansu, jakimi zasypany jest polski rynek powieściowy, to fabuła mile mnie zaskoczyła.

Książka jest ciekawym, dość specyficznym przewodnikiem nie tylko po Gdyni, ale przede wszystkim po malowniczych Kaszubach. Kto nie miał jeszcze możliwości odwiedzić tych rejonów Polski, po przeczytaniu tej powieści zapewne nabierze ochoty choć przez chwilę pobyć w tych przepięknych okolicach.

Autorka nie szczędzi czytelnikom opisów przyrody i miejsc, które działają na zmysł wyobraźni jak najpiękniejsza melodia.

(…) Wybrała wodę. Idąc w kierunku przystani, dopiero teraz zauważyła, że prostopadle do budynku mieszkalnego ciągną się z obu jego stron w kierunku brzegu jeziora dwie identyczne szopy. Razem z chatą tworzyły zgrabne, sporej wielkości podwórze, z wiekowym klonem pośrodku. (…)

Fabuła książki nie jest sztampowa, chociaż jest w niej romans i ktoś kto nastawi się na tego typu wątek, będzie pewnie usatysfakcjonowany. Przyznam szczerze, że kibicowałam bohaterom, chociaż Paweł, główny bohater, właściciel chaty nad jeziorem został przedstawiony może zbyt wyidealizowanie. Wierzę jednak, że są tacy mężczyźni; przystojni, operatywni, zdolni, czuli i chętni do niesienia pomocy każdemu.

Początek książki to spokojna choć niepozbawiona sporej dawki humoru sielankowa historia młodych ludzi, którzy odnaleźli się gdzieś na zakrętach życia. Pięknie zademonstrowana przyjaźń, która nawiązała się w czeluściach internetowych czatów, a rozwinęła w realu, to z całą pewnością jeden z plusów tej powieści. I chociaż początkowa fabuła toczy się bez większych zwrotów akcji, to w pewnym momencie historia nagle przybiera dramatyczności i ta spokojna fabuła lekkiej powieści obyczajowej z delikatnym wątkiem romansowym zmienia się w pełen dramatu scenariusz, w którym strach zaczyna walkę z rozsądkiem. Nie da się ukryć, że w pewnym momencie następuje ciąg nieszczęśliwych zdarzeń, które…

No nie, nie będę spoilerować.

Ta książka to opowieść nie tylko o pięknej przyjaźni, o uczuciach rodzących się powoli. Jest to opowieść o odwadze życiowej i dążeniu do spełniania własnych marzeń.

Jednym z wątków są relacje rodzinne między rodzicami i dziećmi. Piszę „jednym z wątków” chociaż tak właściwie to dotyczą one kilku osób. Jak bardzo rodzice potrafią (może trochę nieświadomie, a może celowo) skrzywdzić swoje dzieci, pozbawiając ich poczucia zaufania. Bywa, że młody człowiek popełnia błędy, podejmując takie lub inne decyzje, ale wielu rodziców nie potrafi się z tym pogodzić. Jak wielu rodziców chce ze swojego dziecka zrobić marionetkę, która będzie tańczyła tak jak oni chcą.

A przecież każdy ma prawo do własnego szczęścia, do własnych wyborów, nawet jak te wybory okażą się nietrafione.

Autorka zauroczyła mnie nie tylko piękną historią opowiedzianą dosłownie z malowniczym podtekstem, ale również przewodnikowymi wręcz opisami zarówno pięknych Kaszub, jak i Gdyni czy Krakowa. W wielu miejscach byłam, dlatego bez problemu wyobraziłam sobie to co zostało opisane, a ponieważ zarówno Gdynia jak i Kraków są mi bliskie, to chętnie przeniosłam się do tych miast, chociażby tylko za pomocą książki.

Ciekawi osobowościowo bohaterowie, (chociaż i tak uważam, że Paweł został trochę wyidealizowany) powodują, że lektura jest ciekawa i wciągająca, a konstrukcja dialogów powoduje, że czasami człowiek ma ochotę wtrącić się i powiedzieć coś od siebie.

Polecam tę lekturę całym sercem, myślę, że wiele czytelniczek i wielu czytelników znajdzie w niej coś dla siebie, ponieważ wiedza jaką podzieliła się z nami autorka nie dotyczy tylko relacji damsko męskich, ale również typowo męskich dotyczących chociażby budowy czy łowienia (i wędzenia) ryb. Na samo wspomnienie tych wędzonych ryb czuję ślinotok.

To książka o relacjach międzyludzkich, o przyjaźni i miłości, a także o spontanicznych i altruistycznych zachowaniach wobec innych. Myślę, że ktoś, kto zdecyduje się sięgnąć po tę lekturę, nie będzie czuł się zawiedziony.

Dziękuję wydawnictwu EDIPRESSE KSIĄŻKI za możliwość przeczytania tej powieści, która zainteresowała mnie na tyle, że już sięgnęłam po inne książki tej autorki.

Napisz do mnie
Kwiecień 2019
P W Ś C P S N
« Mar   Maj »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/