Recenzje książek

Monthly Archives: Lipiec 2013

PRZERWA NA ŻYCIE – Stanisława Fleszarowa-Muskat

Fleszarowa-Muskat2

O Stanisławie Fleszarowej-Muskat, naszej polskiej pisarce, która zdobyła sławę nie tylko na Wybrzeżu, pisałam już w jednym z moich wcześniejszych wpisów, dzieląc się spostrzeżeniami po przeczytanej książce Pod jednym dachem, pod jednym niebem.

Nie będę więc powtarzała się, a kto ma ochotę przeczytać odrobinę z biografii tej pisarki niech zajrzy do wpisu wcześniejszego.

przerwa na życie

Wydawnictwo Morskie rok 1991

stron 332

Przerwa na życie to druga, z trzech książek, opisujących historię losów pewnej dziewczyny. Niestety nie udało mi się zdobyć pierwszej części “Pozwólcie nam krzyczeć”, więc jeżeli ktoś z moich czytelników ma ją w swoim posiadaniu, a zechciałby mi wypożyczyć to byłabym wdzięczna.

Książka przedstawia historię dalszych losów Magdaleny i Piotra, którzy poznali się na robotach w Niemczech, i którym udało się przeżyć okrutny czas II wojny światowej.

Magdalena, dziewczyna wywodząca się z warszawskiej inteligencji wyjeżdża ze swoim ojcem do Trójmiasta. Spacerując po Gdyni spotyka Piotra – mężczyznę, o którym myślała, że zginął podczas działań wojennych. Przebywając razem w niemieckim miasteczku, do którego oboje zostali wysłani na roboty, zakochała się w nim, a uczucie jakim go obdarzyła, przetrwało wszelkie trudy gestapowskich przesłuchań, wojennego czasu i powojennego powrotu do “normalności”. Miłość, jaką darzy Piotra powoduje, że decydując się na bardzo desperacki i ryzykowny krok, postanawia nie wracać z ojcem do Warszawy, tylko zostać w Trójmieście, gdzie odnalazła swojego wojennego kochanka. Trudny wybór jakiego dokonuje decydując się na rezygnację z wygodnego życia w domu inteligencji polskiej do jakiej należą jej rodzice i babka, zamieniając je w skromne życie z działaczem polskiej partii, walczącym między innymi z życiem innym niż robotnicze ubóstwo zamienia jej byt w smutną rzeczywistość.

Niestety życie jakie prowadzi Piotr – idealista, syn szewca, mężczyzna wierny swoim młodzieńczym ideałom równości i sprawiedliwości, który żarliwie służy nowej władzy, nie jest dla Magdaleny tym, o czym marzyła. Dziewczyna nie potrafi zrezygnować z nawyków swojego wychowania i nowa władza w Polsce jest dla niej trudna do zaakceptowania.

Nowe życie Magdaleny komplikuje się coraz bardziej, kiedy niespodziewanie w Zakopanym, gdzie wyjeżdża razem z babcią na wypoczynek (bez męża aktywisty, dla którego praca jest ponad wszystko) spotyka Francuza – Gaston’a, który również przebywał w tej samej miejscowości na robotach co ona i Piotr. Wtedy, w tamtym okropnym dla wszystkich czasie wszyscy troje bardzo się przyjaźnili.

Bohaterka książki, próbuje odnaleźć się w ruinach Gdańska, kierując sobie drogę miłością do Piotra, którego poznała w czasie wojny, a którego odnalazła zupełnie przypadkowo, a ruinami Warszawy i miłością rodziców.

Do tego, dziewczyna staje przed trudnym wyborem i musi wybrać między swoją miłością do Piotra, a miłością Gaston’a. Ale tego, czy wielka miłość Magdaleny i Piotra, która narodziła się w trudnych latach wojny, przetrwa skomplikowane czasy nowej rzeczywistości nie napiszę, jak ktoś ciekawy niech sam przeczyta.

“Przerwa na życie” to książka ukazująca dylematy polskiego społeczeństwa po zakończeniu II wojny światowej. Trudne decyzje podejmowane w imieniu polskości, patriotyzmu i wzajemnych relacji międzyludzkich takich jak przyjaźń, miłość, czy więzy rodzinne. Życie, które należy odbudować tak samo jak zniszczone działaniami wojennymi miasta.

To doskonała lekcja historii dla tych, których nie było w tamtych czasach na świecie. Autorka, w bardzo obrazujący sposób opisuje Gdańsk i Warszawę, a właściwie to, co po tych miastach zostało. Wprowadza też czytelnika w rzeczywistość, jaka zaczęła rządzić Polską w latach powojennych.

Powieść tę, napisaną prostym, a zarazem bardzo ciekawym językiem czyta się łatwo i szybko. Kolejne losy bohaterów przyciągają jak magnes, a zmagania z uczuciami smutku, zagubienia, strachu, miłości, zazdrości czy nienawiści splatające się ze sobą tworząc bardzo wzruszającą historię.

Polecam tę książkę, zwłaszcza młodym osobom, dla których tamta rzeczywistość jest trudna do zrozumienia. To lektura dla tych, którzy chcieliby się zapoznać z tym, jak żyli, co czuli, a czego bali się Polacy, którzy przeżyli koszmar wojny, a nie potrafili odnaleźć się po jej zakończeniu.

Spotkanie blogerek w Sopocie

Właśnie wróciłam z naszego spotkanie blogerek i muszę natychmiast o tym napisać, aby na gorąco podzielić się wrażeniami. Przybyła na to spotkanie dość liczna grupa czytelniczek i blogerek prawie z całej Polski i nie tylko. Nie wiem ile nas było, ale myślę, że ponad 20. Uczestniczki przyjechały między innymi z Krakowa, Zielonej Góry, Poznania, z okolicy Starogardu Gdańskiego, a nawet ze Szwecji i z Anglii. Cudownie było poznać te wszystkie osoby, które do tej pory znałam tylko z komentarzy i blogów.

Każda z nas przyniosła ze sobą jedną lub więcej książek na wymianę, i dzięki temu moja biblioteczka odświeżyła się trochę. Sama położyłam na stole do wymiany 12 książek z czego 6 mojego autorstwa i bardzo byłam miło zaskoczona, kiedy podchodząc kolejny raz do stołu, na którym miałyśmy poukładane książki zauważyłam, że te moje zostały zabrane. Mam taką cichą nadzieję, że osoby, które wzięły moje książki do przeczytanie napiszą o nich kilka słów, żebym wiedziała czy się podobały, czy nie.

spotkanie blogerek1

Literacki Sopot przygotował dla nas torby z upominkami, w których oprócz pamiątkowych drobiazgów, każda z nas otrzymała po dwie książki Wydawnictwa EGMONT. Dla tych, którzy mają dzieci w wieku przedszkolno-wczesnoszkolnym również były książeczki (o Basi).

 spotkanie blogerek2  spotkanie blogerek3

W trakcie spotkania powiedziałam kilka słów o mojej najnowszej książce i ogłosiłam wyniki Konkursu. Wspólnie z Jury, po długich i trochę niezgodnych ze sobą obradach wybrałyśmy osoby, których komentarze nam się najbardziej podobały. Na spotkaniu wręczyłam  “Lawendę” trzem uczestniczkom, które wzięły udział w konkursie, ale ponieważ nie mogłyśmy jednogłośnie ustalić zwyciężczyń, ja – jako autorka postanowiłam przekazać 4 książki. Tak właściwie, to podobały mi się wszystkie komentarze, ale niestety tylu książek nawet nie posiadam w danej chwili aby nagrodzić każdą.

Zwyciężczynie konkursu  to:

Opty2

“A może nad morze bo, tu jest niesamowita atmosfera do czytania książek, tu udają się wszystkie spotkania:)
A poza tym tu przyjeżdża Bookfa, tu mieszkają Ewfor, Felicja i ja. No i znajdzcie kogoś , kto nie lubi tu bywać, bo ja takiego nie znam, wiec same widzicie (recenzentki), że przyjazd nad morze – to jest to! ”

Nastoletniajaninka

“A może nad morze, bo tam możemy wmieszać się w tłum plażowiczów i zgubić naszą codzienność. Która zawsze nam boleśnie depcze po piętach. A gdy zacznie nas szukać to damy susa w morze i zanurzymy się w nim głęboko do chwili aż,morskie fale zmyją nasze ślady na piasku. Będzie to ucieczka doskonała i widok niezapomniany. Bo zobaczymy naszą codzienność w innej odsłonie, czyli zdezorientowaną zagubioną i niemogącą nas dopaść. Gdy tak będzie stała ta nasza szara codzienność zdezorientowana i zagubiona to bezradnie opadną jej ręce, w których ma zawsze nasz bagaż zmartwień i trosk. Z pewnością natychmiast znajdą się jakieś dzieci, które chcące zrobić psikusa zakopią ten bagaż w piasku robiąc olbrzymią fortecę. Czyli nie ma cudów bagażu szybko się nie znajdzie. Tak zdecydowanie nad morze, aby na chwilę zniknąć z oczu naszej codzienności i nazbierać sił na cały rok do następnego wyjazdu nad morze. ”

Dofifi

“A może nad morze, bo oto lato… –
i nic lepszego, trafić się nam nie może,
jak zjazd blogerek w świetnym humorze :)”

Kwiatusia

“A może nad morze, bo tam czuję się wspaniale!
Woda, plaża, słońce, statki, piękne widoki –
oznacza błogie leniuchowanie, opalanie, pływanie i czytanie
bez morza to by było nieudane to urlopowanie! ”


Opty2, Nastoletniajaninka i Dofifi odebrały swoje książki na spotkaniu, a Kwiatusię proszę o kontakt na maila, abym mogła wysłać książkę.

Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w moim konkursie i już zapraszam na kolejny konkurs, ale to pewnie dopiero za jakiś czas.

Wracając jednak do spotkania, wprawdzie pogoda trochę nam spłatała figla i zamiast siedzieć na plaży, wdychać jod i delektować się widokiem morza, siedziałyśmy wewnątrz Zatoki Sztuki. Na konsumpcję i napoje dostałyśmy rabat i każdy zamawiał sobie to na co miał ochotę. Nasze organizatorki naprawdę zaszalały i ZA TO IM W IMIENIU WŁASNYM I MYŚLĘ, ŻE WSZYSTKICH UCZESTNICZEK SPOTKANIA TAKŻE, DZIĘKUJĘ.

Mam nadzieję, że za rok spotkamy się znowu w jeszcze większym gronie zarówno pań jak i panów, bo w tym roku mieliśmy tylko jednego przedstawiciela płci męskiej. Czy panowie nie czytają książek?

KONKURS WAKACYJNY pachnący lawendą – ZAKOŃCZONY :)

Moje drogie czytelniczki – blogowiczki, KONKURS WAKACYJNY pachnący lawendą, został zakończony. Teraz JURY zastanawia się komu przyznać książki.

Co do jednej uczestniczki, wszystkie trzy, czyli ja i pozostałe dwie blogerki-jurorki jesteśmy zgodne, ale nie chciałabym zdradzać do której, ponieważ, gdyby zaistniała taka możliwość, że ta osoba będzie na lipcowym spotkaniu w Sopocie, to chciałybyśmy właśnie TAM to ogłosić.

Dyskutujemy jeszcze nad dwoma pozostałymi, ponieważ, tak jak napisałam w swoim wpisie o konkursie, mam zamiar przeznaczyć dwie, a może nawet trzy książki.

Bardzo proszę o uzbrojenie się w cierpliwość i poczekanie do soboty 13-go lipca, (jeżeli uczestniczki będą na spotkaniu), albo do niedzieli 14-go lipca (to informacja dla tych osób, których nie będzie w Sopocie) .

W każdym bądź razie BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ wszystkim uczestniczkom konkursu, i mam nadzieję, że osoby, które wygrają przeczytają książkę z zainteresowaniem.

Ponieważ jednak należę do osób, które nie potrafią jednoznacznie określić się za kimś, przygotowałam małe książki-niespodzianki, dla tych osób, które wzięły udział w konkursie, a nie wygrały. Mam nadzieję, że usatysfakcjonują niewygranie “LAWENDY” 🙂

książka i morze

JAK KAMIEŃ W WODĘ – Chevy Stevens

Książka przywędrowała do mnie jako upominek za konkurs rocznicowy u Kasi, która prowadzi blog Moja Pasieka. Początkowo nie pamiętałam od kogo książkę otrzymałam, ale Kasia na szczęście przypomniała mi. Co to oznacza “młody umysł”:)

wędówka książki

  Dziwię się, że Kasia, która ją do mnie wysłała pozbyła się jej, bo ja z czystą przyjemnością zatrzymałabym ją w swojej biblioteczce, aby kiedyś jeszcze do niej wrócić. Niemniej jednak będę starała się aby jak najwięcej osób z grona moich znajomych ją przeczytało.

Chevy Stevens

Niewiele znalazłam informacji o kanadyjskiej autorce CHEVY STEVENS. Pisarka urodzona w 1973 roku dorastała na farmie, na wyspie Vancouver i nadal mieszka na terenie wyspy. Przez większość swojego dorosłego życia pracowała w sprzedaży, najpierw jako przedstawiciel upominków firm, a następnie jako agentka nieruchomości. Na akcjach otwartych domów, czekając na potencjalnych nabywców, spędziła wiele godzin wyobrażając sobie straszne rzeczach, które mogą się z nią stać. Jej najbardziej przerażający scenariusz, który rozpoczął się od uprowadzenia, był inspiracją dla jednej z jej książek.  

Chevy Stevens lubi pisać thrillery, które pozwalają jej na połączenie jej dynamicznych zainteresowań  z rodziną, a szczególnie mężem, z jej miłością życia zachodniego wybrzeża. Kiedy nie pisze następnej książce, lubi przebywać w miejscowych górach na  campingu i razem z mężem i córką pływać na kajakach.

still missing       jak kamień w wodę

Świat Książki rok 2011

stron 367

Książka JAK KAMIEŃ W WODĘ, której tytuł oryginału brzmi STILL MISSING, to typowy thriller, który w momencie kiedy zacznie się czytać, nie pozwala na odłożenie książki i zapomnienie o niej chociażby na chwilę. Czytelnik zatapiając się w kolejnych stronach myśli tylko o tym, aby dotrzeć do końca książki. Z Annie, czyli główną bohaterką i narratorką bardzo szybko można się zaprzyjaźnić, chociaż chwilami potrafi być bardzo denerwująca (mam tu na myśli jej całkiem uzasadnione zachowanie).

 Annie, młoda agentka nieruchomości pod koniec jednego dnia otwartego domu do sprzedaży, spotyka bardzo sympatycznego człowieka, zainteresowanego kupnem domu. Oprowadzając go po pomieszczeniach nie zdaje sobie sprawy z tego, że mężczyzna przyjechał do niej w zupełnie innym celu. Młody człowiek, przystawiając jej pistolet do szyi uprowadza ją do pustej chaty w górach, gdzie próbuje jej wmówić, że zrobił to tylko i wyłącznie dla jej dobra. „Świr” jak go nazywa Annie, więzi ją wyznaczając swoje reguły, i brutalnie egzekwując wręcz więzienne punkty własnego regulaminu korzystania z wszystkiego, nawet z toalety. Kilkanaście miesięcy spędzonych z człowiekiem, który okazując pseudo uczucie miłości, będącym jednocześnie brutalnym psychopatą doprowadza kobietę do skrajnej wytrzymałości. Tragedia, która jest następstwem codziennych gwałtów budzi w niej jednak siłę i małymi kroczkami Annie uświadamia sobie, że musi zrobić wszystko, aby uwolnić się od tego człowieka. Będąc już na granicy wytrzymałości psychicznej wykorzystuje okazję i… uwalnia się od swojego oprawcy.

Powrót do normalności, nie jest jednak taki prosty jakby się mogło wydawać. kobieta dręczona wspomnieniami nie potrafi sobie znaleźć miejsca wśród przyjaciół i rodziny, a jedyną osobą, którą darzy jako takim zaufaniem jest policjant prowadzący śledztwo.

Zakończenie książki jest tak zaskakujące, że trudno mi było uwierzyć w to, kto doprowadził do tego koszmaru.

 Książka trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Napisana w większej części monologicznie, gdzie każdy rozdział jest kolejną sesją u psychoterapeuty, tylko w niewielu miejscach zawiera przytaczane przez Annie dialogi. Czyta się tak, jakby czytało się pamiętnik tej kobiety, w którym zawarte są najdrobniejsze szczegóły brutalności, strachu, bezradności i nadziei.

 Polecam tę lekturę osobom o mocnych nerwach, lubiącym wątki kryminalne. Ten wspaniały thriller potrafi wyciągnąć z czytelnika najgłębsze empatyczne uczucia, podnieś poziom adrenaliny i zastanowić się nad tym, do czego może być zdolny człowiek.

 

 



Napisz do mnie
Lipiec 2013
P W Ś C P S N
« czerwiec   sierpień »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani
  • Złoty konik dla Palmiry
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/