Recenzje książek

powieść fantasy

PĘTLA – W&W Gregory

(…) Pękło mi serce. Podwójnie. Przez nią i przez niego. Na ćwiartki. I co ja mam zrobić? Co każdy by zrobił na moim miejscu? Mam im zakazać? A może przeczekać? Tylko czy da się przeczekać zdradę? (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu. Ząbkowice Śląska 2023 – Festiwal Czas Na Książki

W&W Gregory to podobno człowiek o dwóch obliczach: ścisłym i humanistycznym, absolwent Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Krakowskiej oraz Scenopisarstwa w AMA Film School w Krakowie. Lubi gotować, smacznie zjeść i poznawać inne kultury. Nie lubi lania wody, hipokryzji i cwaniactwa. Interesuje się człowiekiem i o nim pisze. Jest autorem m.in. dystopijnej serii Dwuświat o podzielonym, pozbawionym ideałów świecie oraz poruszającej powieści o tematyce społecznej – Uznanie. Recenzje obu tych pozycji znajdziecie na moim blogu.

Pętla to thriller psychologiczno-kryminalny, którego fabuła dzieje się na przełomie kilku lat.

PREMIERA KSIĄŻKI 13 PAŻDZIERNIKA 2023

Wydawnictwo OPENER
stron 290

Piotr jest młodym mężczyzną, w życiu którego najcenniejsze są trzy wartości: głęboka wiara w Boga, miłość do partnerki i wieloletnia przyjaźń z Mateuszem. Mężczyzn różni podejście do wiary, ponieważ Mateusz jest zadeklarowanym ateistą. Każdego roku Piotr, Mateusz i dwóch ich kolegów wyjeżdżają na taki męski wypad. Podczas najbliższego wyjazdu coś jednak się wydarza, co najpierw skłóca mężczyzn ze sobą, a potem powoduje niewyjaśnione dla nich sytuacje. Piotr nie może wybaczyć Mateuszowi, że rozkochał w sobie kobietę, do której tylko on ma prawo, co bardzo poróżnia przyjaciół. Miejsce ostatniej wyprawy jest tajemnicze i niezwykłe. Co wydarzyło się nad łotewskim jeziorem Czarcim zwanym Okiem Diabła? Czy przyjaciele pogodzą się ze sobą, czy zostaną odwiecznymi wrogami?

Biorąc do ręki tę powieść nie byłam pewna czego mogę się po niej spodziewać. Znam już trochę „pióro” autora i muszę przyznać, że każda kolejna jego książka mnie zaskakuje.

Ta powieść również mnie zaskoczyła swoją fabułą i podziwiam autorów, którzy lubią i potrafią eksperymentować z gatunkami pisanych przez siebie książek.

Tym razem autor i czytelnik wchodzą głęboko w psychikę młodego mężczyzny, człowieka moim zdaniem z problemami emocjonalnymi i psychicznymi. Myślę, że określenie go schizofrenikiem jest najbardziej odpowiednie.

Niby normalny facet, który nie potrafi sobie ułożyć życia rodzinnego, raz jest z jedną kobietą, z którą wspólnie wychowują córkę, a raz robi „skok w bok” i związuje się z kolejną kobietą, którą po pewnym czasie odtrąca na rzecz obsesyjnej miłości do następnej.

(…) Kłamstwo nie popłaca, rodzi całą serię kolejnych łgarstw, kaskadę wymysłów, które się zapętlają, tworząc jeden wielki bałagan. Karzę się w myślach i lecę do konfesjonału, żeby się wyspowiadać. Tak bardzo żal córki i cierpię, że nie poznała prawdy. (…)

Fabuła jest świetnie i bardzo zagadkowo skonstruowanym thrillerem. Główny bohater w tajemniczy sposób przemieszcza się w czasie, aby uniknąć (bądź naprawić) błędów z przyszłości, ale za każdym razem, cofając się w czasie popełnia kolejne błędy.

W pewnym momencie nie wiadomo co dzieje się naprawdę, a co jest jedynie wybujałą wyobraźnią tego człowieka. Chce on wierzyć w coś, a właściwie wierzy w coś co ukształtowało się jedynie w jego umyśle, myli fakty, dopasowując wiele rzeczy do swoich życzeń.

(…) Kończę rozmowę, udając, że nie rozumiem, co on do mnie mówi. Ale rozumiem i bardzo mnie to boli. Najchętniej bym od niego odszedł, ale nie jestem ciulem. Nie odchodzi się od żony dlatego, że cię obraziła, bo miała zły nastrój. Od niego też nie odejdę z powodu naszych pierwszych kłótni. (…)

Chory umysł potrafi być bardzo zwodniczy, doprowadzić do psychopatii, która niszczy wszystko i każdego, kto stanie takiemu delikwentowi na drodze.

Główny bohater jest teoretycznie osobą głęboko wierzącą. Ale mimo tego że chce wierzyć w to, że jest kimś niosącym dobro i praktykującym katolikiem do granic dewocji, tak naprawdę jest wcieleniem zła. Nie potrafi przyjąć porażki winiąc za nią każdego oprócz siebie.

Zagłębiając się w psychikę tego człowieka mamy okazję poznać skrajności jego wiary i wątpliwości jakich z powodu niej czuje.

W tej powieści mamy dwóch przyjaciół, diametralnie różnych pod każdym względem, ale tym co ich dzieli, mimo łączącej głębokiej przyjaźni, to konflikt na drodze: wiara w Boga, agnostycyzm i ateizm.

Myślę, że Piotr nie do końca rozróżnia agnostycyzm od ateizmu i to go boli najbardziej, bo cały czas wierzy, że uda mu się jego przyjaciela Mateusza sprowadzić na drogę, którą sam kroczy.

Przyznam szczerze, że ta książka dała mi do myślenia, bo tak naprawdę rzadko zastanawiam się nad stanem psychicznym innych ludzi.

Historia opisana w tej powieści jest czystą fikcją, śmiało mogę powiedzieć, że fikcją z dodatkiem fantasy, ale opisana została w taki sposób, że momentami wierzyłam w to, co autor przekazywał.

Skupiając się na stronie psychicznej swojego bohatera autor jakby celowo poruszył w fabule inne ważne wątki. Między innymi przedstawił dość toksyczną przyjaźń między dwoma mężczyznami, chociaż nie wiem, czy pisząc „toksyczna” można mówić o przyjaźni.

Mamy tutaj niezbyt pozytywne relacje między ojcem i córką, a także bardzo obsesyjną, platoniczną miłość powstałą w chorym umyśle mężczyzny, Ale mamy również dziwny, bardzo egoistyczny stosunek do własnej matki, która w wieku zaawansowanym postanowiła ułożyć sobie życie u boku pewnego mężczyzny. .

(…) Powinienem się cieszyć szczęściem mamy, ale nie potrafię. Wychodzę, trzaskam drzwiami. Jeszcze tego brakowało. Mama jest moją mamą, a nie kobietą. Jej uczucia są zarezerwowane dla dziecka, czyli mnie. Miała już jednego mężczyznę, mojego ojca. Jest za stara na nowe uczucia. Nie wolno jej się zakochiwać. Mama nie jest żadną kobietą, jest robotem, starym zużytym robotem. (…)

Ta książka to taki literacki bigos, w którym znajdziemy wątki obyczajowe, psychologiczne, thriller, kryminał i fantasy.

Lekki styl jakim pisze W&W Gregory i ciekawie poprowadzona fabuła sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. Przynajmniej ja, osoba czytająca różne gatunkowo książki przeczytałam ją ekspresowo.

To nie jest ckliwa opowieść o miłości, chociaż można powiedzieć, że to właśnie miłość gra tutaj pierwsze skrzypce.

To przejmująca analiza psychologiczna chorego umysłu, który w wyniku urojeń potrafi doprowadzić do patologii czy tragedii. Z całą pewnością jednak przyznam, że przy tej powieści nie można się nudzić.

Polecam tę książkę czytelnikom lubiącym thrillery, kryminały i powieści psychologiczne, czyli dla każdego wymagającego czytelnika znajdzie się coś, co go usatysfakcjonuje.

Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu OPENER za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy recenzenckiej.

DWUŚWIAT. KSIĘGA III – TYMCZAS. – W&W Gregory

(…) Wspólne życie pod jednym dachem miało swoje zalety. Ghaideng Ru uczył Jasmin starojęzyka, ale także samoobrony. Dużo opowiadał jej o floriańskich zwyczajach i trochę historii, tłumacząc, że mieszkańcy tej krainy nie przywiązują wagi do przeszłości, lecz do tradycji. (…)

W.&W. Gregory to pseudonim. Niestety nie udało mi się znaleźć żadnych informacji na temat tego autora. Ale może kiedyś… Ktoś zapytał autora o to, gdzie by się udał, gdyby miał wybierać: żyć w Inco czy Floris. Odpowiedź jego jest z jednej strony prosta, z drugiej nieco skomplikowana: „To jest tak, jakby odpowiedzieć na pytanie: czy chciałbyś zginąć nocą, czy za dnia? Lub na przykład: wolisz stracić ojca czy matkę? Życie w każdej z obydwu krain ma swoje zalety, ale zdecydowanie więcej wad. Floris jest przaśne, kolorowe, zgodne z naturą, a zarazem uwsteczniające. Ludzie żyją rodzinnie, lecz są zniewoleni przez instytucję kościelną. Z kolei Inco jest czarno-białe, ostre, zimne, odarte z artyzmu. Jest też postępowe, choć w wielu obszarach zgubnie. Brakuje w nim smaku, relacji rodzinnych, prawa ludzi są ulotne. Rządzący obydwu krajów dbają tylko o swoje interesy, doprowadzając różnymi drogami pojęcie kłamstwa do arcymistrzowskiego poziomu. Gdybym jednak nie miał innego wyjścia, widziałbym dla siebie większą szansę we Floris. Tam jest więcej zakamarków, gdzie można się ukryć. No i Floriańczycy potrafią gotować, a ja lubię dobrze zjeść…”.

Dwuświat. Księga III – Tymczas, to powieść z gatunku fantastyki.

PREMIERA KSIĄŻKI 20 LIPCA 2023

Wydawnictwo OPENER
stron 513

Wszechświat jest małą planetą podzieloną na dwie krainy. Jedną z nich jest rozwinięte technologicznie, ateistyczne Inco, a drugą barwna pod względem przyrodniczym Floris uzależniona od religii i związana z kultem bogini Patrii. Krainy te żyły w symbiozie, chociaż różnice kulturowe bardzo je dzieliły. Rola mężczyzn w obydwu krainach jest inna, ale w Inco jest deficyt płci męskiej. Wreszcie wybucha wojna między Inco a Floris, która była nieunikniona. Przekraczanie granic, nie tylko terytorialnych, staje się codziennością. Przyjaciele stają się zdrajcami, wrogowie sprzymierzeńcami. Czy wojna przyniesie kres chaosowi? Czy poznanej w pierwszej części Jasmin uda się odnaleźć swoich krewnych zamieszkałych po drugiej stronie granicy? Jaki wpływ na życie mieszkańców Inco będzie miała zmiana rządu? Jakie tajemnice dotyczące swojej kariery ukrywa przed swoimi poddanymi kapłanka Ae?

W pierwszej części poznałam młodą mężatkę Jasmin, mieszkankę Inco, która nosiła w sobie potrójną ciążę, a wszystkie jej dzieci okazały się płci żeńskiej. Nie było to powodem do radości i dumy, ponieważ za dziewczynki trzeba w Inco płacić wysokie podatki, natomiast potomek męski jest hojnie dofinansowywany przez państwo. Drugą bohaterką jest władcza kapłanka Ae, zamieszkująca Floris, osoba, przed którą nawet kapłani wyższego stopnia czują wielki respekt. Bezduszna, bezkompromisowa, okrutna.

Niezbyt często sięgam po książki z gatunku fantastyki, ale po przeczytaniu dwóch wcześniejszych części „Dwuświata” chyba trochę zżyłam się z bohaterami i zwykła ludzka ciekawość skłoniła mnie do sięgnięcia po kolejną część.

Świat dwóch krain – Inco i Floris przedstawiony przez autora, to świat nierealny i nadprzyrodzony, taki który mógłby istnieć w dalekiej przyszłości, bez oczywiście pewnych dodatków w nim występujących.

Jednak zagłębiając się w życie mieszkańców obu krain z łatwością możemy dostrzec wady i zalety obecnego świata, który jest przecież tak realnym.

(…) Dla głupców religia jest światłem, dla mądrych ludzi ciemnością, a dla władców batem. (…)

Autor posługując się swoimi bohaterami porusza często bardzo ważne dla ludzkości tematy, ale często też wyolbrzymia lub zbyt koloryzuje niektóre informacje.

Fabuła książki z pewnością wciągnie bardziej miłośników tego gatunku, ja nie mogę powiedzieć, że mnie nudziła, ale trochę gubiłam się w niej ponieważ nieco rozpraszała mnie ilość bohaterów, szczególnie tych, którzy w poprzednich częściach przypisani byli do konkretnej krainy, a w tej migrowali do innej. (Wielki szacunek dla autora, że on sam nie pogubił się w tych postaciach 😉)

Jest to powieść łącząca kilka wątków różnych gatunkowo. Mamy zatem wątek obyczajowy opowiadający o młodej kobiecie, która uciekła z Inco z upośledzonym dzieckiem, mamy wątek kryminalny i psychologiczny, którym towarzyszą wymyślone i skonstruowane roboty i stwory, które zaistnieć mogły tylko w tego typu historii. Mamy również wątek pseudo in vitro czy dotyczący nadużywania narkotyków, a nawet wątek odnoszący się do choroby dwubiegunowej.

(…) Pojawiły się omamy, stany depresyjne i hipomania. Tarya stworzyła dwie odrębne osobowości: pesymistyczną i optymistyczną, które wzajemnie nie wiedziały o swoim istnieniu i doprowadzały do furii członków najbliższej rodziny, bo nigdy nie wiadomo, która z nich dorwała się akurat „do mikrofonu”. (…)

Mnogość bohaterów z pewnością u niejednej osoby wywoła zagubienie, ale gdy czytelnik skupi się na nich, lub wypisze sobie w tabelce – „ci są z Inco, ci są z Floris”, to w pewnym momencie zauważy, że coraz mniej oni są skomplikowani w odbiorze fabuły.

Książka kończy się bardzo tajemniczo, pojawiają się nowe stwory, które być może w kontynuacji opowieści odegrają istotne role w historii tych dwóch światów.

Muszę przyznać, że wyobraźnia autora względem postaci i wątków chyba nie ma granic i podziwiam pamięć autora, która musi zmagazynować takie rzesze nazw, imion i wątków, w których zwykły czytelnik tak łatwo może się pogubić.

W tej powieści mamy wszystkiego po trochę, jest sporo agresji i opresji zwłaszcza społecznej, w której wykluczanie, marginalizowanie a nawet unicestwianie jest na porządku dziennym.

Jest pokazany świat bliski naszemu, w którym ludzie żyją z pracy własnych rąk, jedzą posiłki podobne do naszych, zakładają rodziny i rodzą dzieci bezgranicznie zaślepieni poddając się religii. Ale jest pokazany również świat, którym rządzą kobiety i technologia. Mężczyźni są „towarem” deficytowym i niemającym nic do powiedzenia. Aż trudno uwierzyć, że taki świat stworzył właśnie mężczyzna.

(…) Ludzie muszą sobie jakoś przyswajać zasady, których nie rozumieją, czyli muszą stworzyć zasady bez zasad. Tworzą na przykład religię, bez której potem nie potrafią żyć, bo te zasady tworzą kolejne podzasady aż do nieskończoności. (…)

Polecam tę książkę zwłaszcza miłośnikom tego gatunku powieści, myślę, że dla czytelników fantasy to prawdziwa gratka. A ja, chociaż nie należę do fanek tego gatunku, to przyznam szczerze, że nieźle się w tej powieści zatraciłam czytelniczo.

Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu Opener za możliwość przeczytania kolejnej części „Dwuświata”.

Napisz do mnie
kwiecień 2024
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
  • Dziewczyny z Ogrodu Rozkoszy
  • Kołysanka dla Łani
  • Złoty konik dla Palmiry
  • Dziewczynka z ciasteczkami
  • Obiecuje Ci szczęście
  • Kamienica pełna marzeń
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/