Recenzje książek

kryminał

TESTAMENT – Agnieszka Lis

(…) Cokolwiek powiedziała, nie sposób było nie uwierzyć. Wszystkie swoje plany realizowała z żelazną konsekwencją. Dlatego jest dla mnie takie dziwne, że umarła wcześniej, niż obiecała. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga

Agnieszka Lis to jedna z najpoczytniejszych pisarek literatury obyczajowej. To nie tylko pisarka, ale również pianistka i felietonistka. Ukończyła Akademię Muzyczną (z wykształcenia jest pianistką) oraz dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (chciała nauczyć się lepiej pisać). Jak sama mówi o sobie – jest pełna sprzeczności i uważa, że gdyby miała dzisiaj jeszcze raz decydować o kierunku studiów, zdecydowałaby tak samo, ponieważ muzyka nie tylko uwrażliwia, ale przede wszystkim wzbogaca, a rozumienie języka muzyki jest czymś szczególnym. To autorka, która pisze o życiowych perypetiach, bólu, rozstaniu, trudnych relacjach i chyba właśnie za to cenię ją bardzo jako pisarkę.

Testament to powieść obyczajowa z mocnym wątkiem kryminalnym.

PREMIERA 06 WRZEŚNIA 2023

Wydawnictwo Purple Book
stron 320

Kiedy w bogatej dzielnicy Koszalina umiera nestorka niezwykle majętnego rodu nikt nie widzi w tym niczego nienormalnego. W końcu, kiedy ktoś ma prawie 100 lat, to śmierć może być naturalnym zdarzeniem. Niemal całe miasto przygotowuje się do pogrzebu, jedynie w rodzinie zmarłej panują trochę nerwowe scysje z powodu testamentu jaki pozostawiła starsza pani. Bożena jest twardą i przebojową dziennikarką, reprezentującą lokalne media, zarówno radiowe jak i drukowane i być może jest jedyną osobą, która nie wierzy w naturalne odejście Maleny Fabiańskiej. Coś nie daje jej spokoju, czyżby to była niepodpisana przez seniorkę wcześniejsza wersja testamentu? Kto tak naprawdę zyska a kto straci na śmierci nestorki? Dlaczego Bożenie tak zależy, aby dowieść prawdy, co do której jest przekonana?

Agnieszka Lis w wersji kryminalnej? Tego chyba jeszcze nie było, ale muszę przyznać, że bardzo mi się podoba.

Nie jest to typowy kryminał, sporo jest w nim wątków obyczajowych i psychologicznych, ale tytuł do czegoś zobowiązuje, a książka zapewne zaskoczy niejednego czytelnika.

Podczas czytania tej powieści w pierwszej kolejności mnie ujął wątek psychologiczny przedstawiający małżonków będących po rozwodzie, którzy w pewien sposób dzielą się opieką nad swoją trzynastoletnią córką. Oczywiście jest ten dobry rodzic i ten zły. Tatuś będący już w związku z inną kobietą jest tym dochodzącym, rozpieszczającym, czyli dobrym, a matka bardziej zaangażowana w obowiązki zawodowe niż macierzyńskie jest tym rodzicem złym.

(…) Na szczęście było tam mniej niż pół grama. Przy okazji była najarana jak piec, w którym palono starymi oponami. Na szczęście dyrektor nie wezwał policji, nie nadał sprawie biegu, choć pewnie, gdyby się to powtórzyło… (…)

Nie oceniam żadnego z nich i poniekąd nie dziwię się, że córka zachowuje się nagannie, ale czy jej zachowanie nie wynika z tego, że brakuje jej w życiu tej prawdziwej uwagi rodzicielskiej?

Tak do końca nie zrozumiałam, czy Bożena pracowała od świtu do nocy, bo nie radziła sobie finansowo, czy praca była jej obowiązkiem i pasją jednocześnie. Wydaje mi się jednak, że to drugie, bo kobieta lubiła luksus (szczególnie buty i szczególnie szpilki) więc aby to sobie zapewnić pracowała i w rozgłośni radiowej i w biurze prasowym.

Czy tak bardzo ufała swojej córce? Czy tak była jej pewna, że poświęcała jej minimum swojego czasu?

Przecież problemy wychowawcze nie wzięły się znikąd. Myślę, że dzieci rozwiedzionych rodziców potrzebują więcej uwagi, a Bożena zbyt egoistycznie podchodząca do życia nie była w stanie w pełni sprostać zadaniu jakie powierzyło jej życie.

Moim zdaniem ten wątek powieści został poprowadzony świetnie, bardzo realistycznie i gdyby nie wątek kryminalny odnoszący się do tytułowego testamentu, mógłby być odrębną powieścią.

Główna bohaterka jest kobietą świadomą swoich walorów, ambicjonalnie podchodzącą do pracy i może nieco wścibską. Ale to właśnie jej wścibstwo i determinacja doprowadziły do rozwiązania zagadki kryminalnej, która jest drugim, ważnym tematem opisanym w tej lekturze.

Sugerując się tytułem, to właśnie sprawa testamentu powinna być tematem numer jeden tej powieści, ale ja bardziej skupiłam się na wątku rodzicielsko-wychowawczym głównej bohaterki. Może to są klimaty bliższe mnie jako czytelniczce i kobiecie.

Wątek kryminalny jednak pozytywnie mnie zaskoczył, świetnie poprowadzone śledztwo dziennikarskie przy współpracy policji to moim zdaniem majstersztyk. Upór i dedukcja dziennikarki przedstawione ciekawie i profesjonalnie jak na dobry kryminał przystało.

(…) Bożena zamilkła. Powinna przecież tego się spodziewać. Kto chciałby wywlekać rodzinne brudy? A jednak była dziennikarką, bardzo ciekawską, choć obolałą i niedysponowaną. Wierzyła, że poradzi sobie z wyciagnięciem informacji. (…)

Po raz kolejny Agnieszka Lis udowodniła, że poradzi sobie z każdym gatunkiem literackim i za to ją bardzo cenię jako pisarkę.

Myślę, że jest to książka dla każdego, to lektura z tych, przy których czytelnik się nie nudzi, a treść dosłownie pochłania. I chociaż bardzo bym chciała, nie mam się do czego przyczepić, bo według mnie wszystko jest na 6. Wciągająca fabuła, ciekawie przedstawieni pod względem osobowościowym bohaterowie i dialogi napisane z wyjątkową dbałością o poprawność słowa.

I chociaż niezbyt polubiłam Bożenę, to podziwiałam ją i za profesjonalizm zawodowy i za osobowość, której mogłaby jej pozazdrościć niejedna kobieta.

Zanim sięgniecie po tę książkę zarezerwujcie sobie odpowiednią ilość czasu, bo przypuszczam, że fabuła wciągnie Was do tego stopnia, że trudno będzie się od niej oderwać. Przynajmniej mnie było trudno.

To kolejna odsłona Agnieszki Lis, której nie znacie, a która z pewnością bardzo przypadnie Wam do gustu.

W tej książce jest trochę „starego pióra” autorki i trochę „nowego”, ale oba bardzo się ze sobą uzupełniają.

Polecam tę książkę zarówno paniom jak i panom, myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Dziękuję Wydawnictwu Purple Book za propozycję przeczytania tej niesamowitej książki.

KLĄTWA UTOPCÓW – Iwona Banach

(…) Usłyszała głosy. Wydało jej się, że dochodzą z zaświatów albo spod ziemi. Były przytłumione i nieprzyjemne. Pomyślała nawet, że to mogą być utopce albo jakieś inne demony, które w tej ziemnej jamie urządziły sobie wygodną spiżarnię, ale po kilku minutach dotarła do niej o wiele gorsza prawda. (…)

Iwona Banach urodziła się w 1960 roku w Bolesławcu. Jest nie tylko polską pisarką, autorką kilkunastu powieści, ale również tłumaczką literatury pięknej. Ukończyła romanistykę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz resocjalizację w Wyższej Szkole Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Pracuje jako nauczycielka i tłumaczka języków francuskiego i włoskiego. W 1998 roku otrzymała wyróżnienie w Konkursie Twój Styl – Dzienniki Roku, a w 2013 roku zdobyła pierwszą nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Literackim Wydawnictwa „Nasza Księgarnia”.

Klątwa Utopców to komedia kryminalna.

Wydawnictwo DRAGON
stron 319

Dagmara jest młodą kobietą, która w ostatnich tygodniach myśli tylko o zbliżającym się ślubie. Plany dziewczyny krzyżuje mama, która wysyła Dagmarę z pomocą do dziadka. Senior jest osobą dość specyficzną, cały czas czuje się Generałem i z iście wojskowym podejściem traktuje wszystkie opiekunki, które po krótkim czasie przebywania w jego towarzystwie uciekają. Dagmara postanawia pojechać do dziadka z przyjaciółką, w pewnym momencie jednak znika i dziadek, i przyjaciółka, a wokół domu zaczynają kręcić się podejrzane typki. Kobieta rusza na poszukiwania i dociera do zrujnowanego budynku będącego kiedyś szpitalem psychiatrycznym. W podróży do miejscowości, w której może przebywać dziadek towarzyszą jej narzeczony oraz dwoje jego znajomych. Czy uda się Dagmarze odnaleźć przyjaciółkę i dziadka i czy zniknięcie tych dwojga to było porwanie czy podstęp? Kim tak właściwie jest narzeczony Dagmary, czy jest tym za kogo się podaje? Co wydarzy się w miejscowości do której dotrze ekipa ratunkowa?

PREMIERA KSIĄŻKI 23 SIERPNIA 2023

Czy jest coś, co lepiej potrafi poprawić humor od książki, którą czytając cały czas się uśmiechasz?

Iwona Banach ma tę zdolność, że nawet pisząc powieść z dość infantylnym przekazem, momentami potrafi rozbawić do łez.

Właśnie z tego powodu lubię sięgać po jej książki. Fabuła ma wszystko co powinien mieć dobry kryminał. Jest tajemnica, jest morderstwo, jest oszustwo i są bardzo zagadkowi bohaterowie, którym czasami kibicujesz od początku książki aż do jej końca.

Tym razem autorka zabiera czytelników do wsi Utopce, w której według wierzeń mieszkańców utopce (czyli stwory mieszkające w wodzie) pożywiają się ludźmi.

Jedna z głównych bohaterek podstępem zostaje ściągnięta do wspomnianej wyżej wsi, w której musi zamieszkać w zrujnowanym przez czas i ludzi budynku byłego szpitala psychiatrycznego.

(…) Dagmara poczuła się mniej więcej tak ja Mia Farrow w Dziecko Rosemary. Co prawda nie zaszła w ciążę z diabłem, ale reszta się zgadzała. Otaczała ją wielka pajęcza sieć intryg, oszustw i kłamstw. Wszyscy byli przeciwko niej. (…)

Oczywiście jej pobyt w tym jakże „urokliwym” miejscu okraszone jest dziesiątkami zdarzeń, z których nie wszystkie należą do przyjemnych.

Autorka w prześmiewczy, mocno ironiczny sposób przedstawiła lokalne społeczeństwo skupiając swoją uwagę bardziej na wadach niż zaletach.

Bohaterowie tej historii są bardzo barwni pod względem osobowościowym i mam tutaj na myśli zarówno ludzi jak i zwierzęta (czy zwierzęta mają osobowość? 😉 Chyba nie, ale każdy zapewne domyśli się co miałam na myśli).

Myślę, że wielu czytelników będzie się zastanawiało nad tym, kto tak właściwie jest tym dobrym bohaterem, a kto tym naprawdę złym. Niektóre z postaci występujących w książce są tak barwnymi osobami, że przebywanie w ich towarzystwie może nieźle namieszać w głowie.

Iwona Banach w swojej powieści porusza kilka ciekawych tematów, od trochę spontanicznej i toksycznej miłości, poprzez wątek odnoszący się do życia seniorów, aż po żądzę mordu nie zawsze w celach uzyskania korzyści majątkowych.

(…) … ale Dagmara nie była zachwycona. Rywalizowanie o Filipa z osóbką o inteligencji majonezu nie za bardzo jej pasowało, ale nie mogła nic poradzić na to, że kwitła w niej zazdrość. Nie łzawa, typu „mój ci on”, ale taka, która rozgląda się za porządną ostrzałką do noża… (…)

Autorka pisze tak realistycznie, że czytając o pewnym bardzo nieprzyjemnym zapachu, miałam wrażenie, że zaraz go poczuję, a czytając o komarach zaczęłam się drapać 😉

Są momenty grozy i są momenty pełne humoru. Są bohaterowie pozytywni i negatywni, no i jest pewna tajemnica, która scala całość i zapewne niejednej osobie spędzi sen z oczu.

(…) Pioruny waliły coraz częściej, a w ich przebłyskach ponury dom wyglądał jeszcze bardziej makabrycznie. Burza tworzy cudowną atmosferę zagrożenia, szczególnie gdy w pobliżu grasuje morderca. (…)

Polecam tę książkę dla czystego relaksu. I chociaż to kryminał z trupem (a nawet dwoma) to śmiało mogę tę lekturę zaliczyć do tych lekka, łatwa i przyjemna. Muszę przyznać, że nieźle się przy niej bawiłam, a fabuła z pewnością na długo pozostanie w mojej głowie.

Nie każdy potrafi bardzo poważne tematy przedstawić z taką dawką humoru.

Dziękuję Wydawnictwu DRAGON za propozycję przeczytania tej książki, która z pewnością dla wielu będzie prawdziwą rozrywką.

ZA LASAMI – Monika Litwinow

(…) Dopiero teraz dostrzegł, że nie jest to nóż z jego kuchni, a co gorsza, był ubrudzony jakąś ciemnoczerwoną substancją. Zaczęło do niego docierać, że najprawdopodobniej właśnie ważą się jego losy. Będzie musiał negocjować z diabłem, by móc znów zobaczyć córkę. (…)

Targi Książki Warszawa 2022
Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga

Monika Litwinow-Cieślewicz urodziła się w 1986 roku. Z wykształcenia jest doktorem nauk pedagogicznych. Jest założycielką Centrum Terapii i Edukacji Bajarnia. Na co dzień zajmuje się terapią z psami, bajkoterapią i jogą dla dzieci. Wykłada na Państwowej Uczelni Stanisława Staszica w Pile. Pisanie jest naturalną formą wyrazu autorki od dnia, w którym jej rodzice wręczyli jej pierwszy pamiętnik. Pełni funkcję redaktorki naczelnej czasopisma metodycznego dla kynoterapeutów „Zajęcia z Psem”, a od 2019 roku regularnie publikuje bajki terapeutyczne w miesięczniku „Wychowanie w Przedszkolu” oraz „Zajęcia z psem”.

Za lasami to kryminał.

PREMIERA KSIĄŻKI 05 STYCZNIA 2022.

Wydawnictwo OBLIVIO
stron 347

W niewielkim lasku pod Koninem okoliczny mieszkaniec odnajduje zwłoki nastolatki. W tym samym czasie w mieście pojawia się uciekinierka ze szpitala psychiatrycznego skazana za próbę zabójstwa własnego dziecka. Artur Gawron, leśniczy z licencją prywatnego detektywa, postanawia zająć się sprawą śmierci dziewczyny, kiedy przy zwłokach policja znajduje znany mu przedmiot. W niedługim czasie znalezione zostają kolejne zwłoki. Zabójca umieszcza przy nich motywy bajkowe, a swoje ofiary charakteryzuje na postacie z bajek. Ile dziewcząt jeszcze znajdzie leśnik i policja? Kto i dlaczego zabija dziewczynki z niepełnych rodzin? Czy ze śmiercią nastolatek ma coś wspólnego kobieta-uciekinierka z zakładu psychiatrycznego?

Dawno nie czytałam tak świetnie poprowadzonego kryminału, mój zachwyt jest podwójny, ponieważ książka ta jest debiutem autorki i jak na debiut to jest rewelacyjna.

Fabuła od pierwszych stron trzyma w napięciu do tego stopnia, że nie chce się odłożyć książki nawet na chwilę.

Zapewne wielu ludzi słyszało o bajkopisarzach, ale czy równie znana nam jest bajkoterapia? W tej książce mamy dość nietypową bajkoterapię polegającą na uwolnieniu kogoś od traum, upokorzeń i bólu i przeniesienie go w świat szczęśliwego snu. Jak się można domyślać, tym szczęśliwym snem jest śmierć.

Morderca działał dość specyficznie i prezentował swoje ofiary jako bajkowe bohaterki. Czym się kierował wybierając dziewczynki. Zabite 12-13 latki, po śmierci stawały się znanymi postaciami z bajek. Był więc Czerwony Kapturek, Kopciuszek, Śpiąca Królewna i inne.

(…) Artur bał się o swojego dawnego wychowanka. Tym bardziej czuł, że musi zająć się tą sprawą i czym prędzej odnaleźć prawdziwego mordercę. W kieszeni miał zdjęcie z fotopułapek, wieczorem obejrzy je z Kubą bez czekania na nakaz. (…)

Policja miała niezłą zagwozdkę, aby rozszyfrować tok myślenia mordercy.

Ciekawie skonstruowana intryga kryminalna, to główny walor tej powieści. Wartka akcja przynosząca z każdym kolejnym rozdziałem kolejne tropy nie pozwala na zobojętnienie czytaniem. Tu nie ma czasu na nudę, cały czas coś się dzieje.

Świetnie wykreowane postacie bohaterów, to kolejny plus dla powieści, a wiadomo, że gdy mamy interesującą fabułę i ciekawe osoby występujące w niej, to trudno jest się od takiej lektury oderwać.

Myślę, że autorce należy się głęboki ukłon za research jaki zrobiła na potrzeby powieści. Mam tu na myśli zarówno świetnie odzwierciedloną pracę policji jak i leśnictwa czy harcerstwa. Bez tej wiedzy, którą wplotła w fabułę i w swoich bohaterów, powieść z pewnością byłaby zupełnie inna, może nawet nieco nudnawa.

Na uwagę zasługuje również styl jakim pisze Monika Litwinow, książki napisane ładnym stylem czyta się z prawdziwą przyjemnością.

Czytając tę powieść, trudno mi było uwierzyć, że jest to debiut.

(…) Kiedyś myślał, że jest twardym, gruboskórnym mężczyzną ze względu na syf, w jakim żył jako dziecko, i że widok ciała go nie powali. Obraz rozpłatanego brzucha dziecka wprawił go w odrętwienie. Po wezwaniu odpowiednich służb wrócił pod leśniczówkę, aby zaprowadzić ich na miejsce zdarzenia. Jedyne o czym myślał, to butelka alkoholu. (…)

Prawie każdy rozdział kończy się pewnego rodzaju niewiadomą, co wzbudza w czytelniku większą ciekawość i może dlatego właśnie trudno jest tę książkę odłożyć. Mnie fabuła do tego stopnia wciągnęła, że skończyłam czytać około godz. 3 w nocy.

Od samego początku, aż do końca czuje się narastające napięcie. Oczywiście pewien wątek powieści kończy się bardzo zagadkowo i chociaż wyjaśniła się sprawa odnosząca się do zamordowanych dziewczynek, to pewne wątki wciąż są pod znakiem zapytania.

A ponieważ jest to część 1, to ja dość niecierpliwa czytelniczka już mam ochotę przeczytać część 2.

To kawał dobrej lektury, POLECAM! nie tylko miłośnikom kryminałów.

MIASTOWA NA TROPIE – Anna M. Brengos

(…) Zasypiając nad ranem, pocieszała się, że przecież nie ma żadnych zobowiązań i rano będzie mogła spać, ile zechce. Nie pamiętała jedynie o ptaku prześladowcy. Ten chodzący rosół kiedyś ją wykończy… albo ona jego. (…)

Warszawskie Targi Książki 2022
Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga

Anna M. Brengos z wykształcenia jest, magistrem wychowania fizycznego. Uczyła wf w szkole i prowadziła męski zespół koszykówki. Ma tytuł menedżerski i patent sternika jachtowego. Mieszka na warszawskim Bródnie i emerytura to dla niej bardzo fajny czas. Nie obawia się jej, bo ma wiele pasji, które nie pozwolą na nudę. Żegluje, niedaleko domu ma działeczkę, lubi przygotowywać przyjęcia, własnoręcznie zdobić pisanki i również własnymi rękoma robić prezenty. Jako autorka zadebiutowała w roku 2014 komedią obyczajową: „Scenariusz z życia” wydaną przez Naszą Księgarnię w ramach cyklu „Babie lato”. Nie wszystkie jej późniejsze powieści są takie wesołe. Pisze „o życiu” i w swoich książkach pokazuje jego obie strony – tę jasną (szczęśliwą, wesołą, pełną sukcesów), ale również tę ciemną (samotność, cierpienie, krzywdę i niepowodzenia).

Miastowa na tropie to powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym.

PREMIERA KSIĄŻKI 25 PAŹDZIERNIKA 2022

Wydawnictwo LUCKY
stron 304

Weronika jest młodą kobietą po przejściach, która dziedziczy po babci dworek, a wraz z nim dość duży majątek. Jako miastowa niezbyt potrafi sobie poradzić na wsi nie mając pojęcia o funkcjonowaniu wolnostojącego domu. Światło, woda, ogrzewanie, szambo czy komin są dla niej nie lada wyzwaniami. Przeprowadzając się na wieś liczyła na romans z weterynarzem lub leśnikiem, a zamiast tego znalazła się w samym środku morderstw i porwań, gdzie podejrzanych jest wielu.  Czy Weronika znajdzie swoją miłość? Czy poradzi sobie ze spadkiem po babci? Czy pies-znajda pomoże jej rozwikłać kryminalne zagadki?

Przyznam szczerze, że ja tej książki nie przeczytałam, ja ją dosłownie pochłonęłam czytelniczo w dwa dni.

Lekka, łatwa i przyjemna – te słowa powinny wystarczyć na rekomendację tej powieści, ale zmobilizuję się i napiszę więcej.

Wyznam na wstępie, że bardzo polubiłam Weronikę – główną bohaterkę. Moim zdaniem autorka świetnie wykreowała jej osobowość. Dziewczyna pogodna, z poczuciem humoru, odważna i zaradna, a przy tym nieco pyskata i jak się popularnie mówi „z głową na karku”.

(…) – Na idiotę, nie funkcjonariusza! Przepisy?! Znasz durniu przepisy? To ile dostaniesz za narażenie życia i zdrowia ciężarnej i nienarodzonego dziecka?! Mam najlepszych prawników. Już ja dopilnuję, żebyś trafił do jednej celi z grypsującymi. – Werka coś tam słyszała o zwyczajach więziennych i wykorzystała tę mglistą wiedzę. (…)

Babcia natomiast (a właściwie wspomnienie o niej) jest przedstawiona jako bardzo gospodarna, inteligentna i przedsiębiorcza kobieta, przeciwieństwo typowych wiejskich babć. I chociaż w książce owa babcia występuje już jedynie jako osoba zmarła, to muszę przyznać, że też bardzo ją polubiłam.

Pierwsza połowa fabuły to powieść obyczajowa opowiadająca o tym, jak to młoda kobieta, dotąd odwiedzająca wieś jedynie jako gość wakacyjny, będący w odwiedzinach u babci, po otrzymaniu w spadku starego domu musi nauczyć się gospodarowania w miejscu, które dotąd traktowała jedynie jako dom babci.

Druga połowa fabuły to wciągający kryminał, którego oczywiście główną postacią jest samozwańcza detektyw, czyli Weronika próbująca rozwikłać zagadkę zaginięć młodych kobiet z okolic wsi, w której właśnie zamieszkała. Sposób dedukcji jakim mogła się pochwalić, mógłby zaskoczyć nawet dobrego policjanta.

Autorka w bardzo realistyczny sposób przedstawia społeczność wiejską, w której teoretycznie niewinne plotki mogą zniszczyć człowiekowi życie, niesprawiedliwie go o coś oskarżając.

(…) Weronika wahała się, ale tylko chwilę. Przez tę chwilę miała wątpliwość, czy dobrze robi, w ogóle zadając się z Bartkiem. Raz widziała w nim pomocne ramię, kiedy indziej potencjalnego złoczyńcę. Postanowiła zaufać intuicji. Swojej i babci. (…)

Wieś, w której znalazła się główna bohaterka, a właściwie dom, w którym zamieszkała odbiega trochę od wyobrażenia jakie ja pamiętam z moich dziecinnych lat, kiedy sama jeździłam na wakacje do krewnych.

Mieszkanie w nowoczesnej wsi nie różni się zbytnio od mieszkania w mieście. Są wszelkie potrzebne wygody i jedną z różnic między miastem a wsią może być to, że o świcie nie budzi mieszkańców śmieciarka, ale kogut.

Moim zdaniem jest to świetna, lekka, trochę poważna i trochę zabawna lektura na weekend. Jeżeli ktoś chce na chwilę zapomnieć o troskach dnia codziennego, to jest to idealne antidotum na te troski.

Barwna akcja, świetne dialogi, doskonale wykreowane osobowości bohaterów i idealnie odzwierciedlona wiejska rzeczywistość, a w to wszystko wpleciony wątek kryminalny.

Tą powieścią autorka udowodniła, że dobry kryminał nie musi być krwawy i brutalny, ale intrygę kryminalną można opowiedzieć w miarę łagodnie. A Weronika idealnie się spisała w roli samozwańczej detektyw.

Lektura wciągnie, momentami rozbawi, ale i chwilami wzruszy.

Zapraszam Was do Powykopek, polskiej wsi, w której wiele się może wydarzyć.

Polecam tę książkę zarówno czytelnikom preferującym powieści obyczajowe jak i kryminały, myślę, że nikt nie będzie się przy niej nudził.

TAMTA DZIEWCZYNA – Magdalena Kołosowska

(…) Patrząc w lustro, zauważył jak na szkle robi się mała plamka, która w błyskawicznym tempie się rozrasta, by w końcu przeciąć długą linię nieskazitelną do tej pory taflę. Wstrząśnięty patrzył na rysę, która deformowała jego odbicie… (…)

Targi Książki Poznań 2023
Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga

Magdalena Kołosowska to pisarka z zamiłowania, zawodowo zaś ekonomistka uwielbiająca cyferki i Exela. Cały czas podnosi swoje kwalifikacje i im ma więcej rzeczy do zrobienia tym jest szczęśliwsza. Jest optymistką mającą za życiowe motto zdanie: „wszystko w życiu dzieje się po coś, w jakimś celu”. Podobno jest niepoprawną gadułą uwielbiającą długie rozmowy. Jej powieści wypełnione są emocjami. Pisze dla kobiet i o kobietach, skupiając się na ich radościach, smutkach i problemach.

Tamta dziewczyna to pierwsza część serii RODZINNE SEKRETY, powieść obyczajowa z nutką kryminału.

PREMIERA KSIĄŻKI 03 MARCA 2023

Wydawnictwo REPLIKA
stron 300

Najpierw w rękach pęka filiżanka z kawą, potem na lustrze pojawia się rysa – czytelne znaki fatum. Wiktor już przeczuwa, że coś się wydarzy, ale jeszcze nie wie, że będzie musiał wrócić pamięcią do tamtej dziewczyny, która zapadła się pod ziemię w pierwszy weekend wakacji siedemnaście lat temu. Kochająca córka, spokojna, ambitna uczennica – wyszła z domu i nigdy nie wróciła. Kiedy po kilku miesiącach do matki dociera wiadomość, że Patrycja żyje i nie chce mieć nic wspólnego ani z nią, ani ze swoim dawnym życiem, nikt nawet nie podejrzewa, co może się kryć za okrutną decyzją dziewczyny.

Opis pochodzi od wydawcy.

Czytając tę książkę zastanawiałam się do jakiej kategorii ją zakwalifikować, ponieważ wszystkiego jest tam po trochę. Moim zdaniem to połączenie powieści obyczajowej, romansu i kryminału z nutką erotyki.

Mamy tutaj kilka wątków, które nie całkiem się ze sobą łączą.   

Pierwszy z nich to życie 35 letniego mężczyzny. Którego czas balansuje w różnych stronach. Wiktor jest pracownikiem dużej rodzinnej firmy, mężczyzną dość rozrywkowym i uzależnionym od seksu z kobietą, która ma nadzieję usidlić go i zostać w przyszłości jego żoną.

(…) Martwiła się o Wiktora. Jej długo wyczekiwany syn, oczko w głowie, zamiast pomyśleć o swojej przyszłości, zachowywał się, jakby na niczym mu nie zależało. Liczyła się tylko dobra zabawa. (…)

Ojciec Wiktora – Jerzy, żyje w dwóch światach, zimnym bezuczuciowym małżeństwie, które mylnie w oczach ludzi uchodzi za szczęśliwe i stabilne, a gorącym romansem trwającym kilkanaście lat z jedną z pracownic firmy.

Trzecim wątkiem jest zaginięcie młodej dziewczyny i chociaż od jej wyjścia z domu mija już 17 lat, to matka po kilku niepokojących snach postanawia nadal szukać córki, która odnaleziona przed laty przez policję wyraźnie zakomunikowała, że nie chce mieć nic wspólnego ani z matką, ani z poprzednim życiem.

Fabuła zawiera sporo wątków, ale też wzbudza wiele emocji. Nie wszystkie wątki zostają do końca wyjaśnione, ale z pewnością stanie się to w kontynuacji powieści (jest to bowiem część 1).

Moim zdaniem autorka bardzo realistycznie przenosi czytelników w świat fikcji.

Miłość nie jest zbyt słodka ani zbyt gorzka jak w wielu romansach, tylko pokazana jako uczucie silne i emocjonalne mimo przeszkód jakie funduje im życie.

Wątek zaginięcia 18-to letniej Patrycji jest takim dodatkowym smaczkiem tej powieści. Autorka bardzo ciekawie poprowadziła intrygę kryminalną, bo ten wątek śmiało można nazwać kryminalnym. I chociaż tak do końca nie wyjaśniło się, dlaczego Patrycja uciekła z domu, mając dobry kontakt z matką, to czytelnik wiele może się domyślać.

(…) Znał ten wisior. Na pewno. Sam go zaprojektował. Każdy detal był przez niego dokładnie przemyślany. I pamiętał, w jakich okolicznościach podarował go pewnej dziewczynie. Gwałtownie podniósł głowę i spojrzał na Kasię. (…)

Jest to książka bardzo wciągająca (mnie przeczytanie jej zajęło dwa popołudnia), ale nieco skomplikowana i zagadkowa.

Lekkie „pióro” autorki i ciekawe dialogi sprawiają, że czyta się szybko i płynnie, ja już nie mogę doczekać się kontynuacji.

Mamy tutaj wielu bohaterów, przez powieść przewija się bowiem cała plejada postaci i każdy wątek z konkretną osobą ma jakieś znaczenie. Każda z tych postaci coś ukrywa, a ja szczerze pisząc, nie potrafiłabym zaufać nikomu.

Fabuła kojarzy mi się z rozrzuconymi puzzlami, które ktoś próbuje poukładać, ale za każdym razem, któregoś nie potrafi dopasować.

Myślę, że wielu czytelników ta powieść zaskoczy, ale warto ją przeczytać. Największym zaskoczeniem będzie zakończenie tej pierwszej części, ale cóż… pozostaje nam cierpliwie czekać na ciąg dalszy.

Nie ukrywam, że po przeczytaniu tej lektury mam lekki zamęt w głowie, ale nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę. Muszę uzbroić się w cierpliwość, aby doczekać do kolejnej części.

Polecam tę powieść na dwa, trzy wieczory, myślę, że więcej Wam to nie zajmie.

Dziękuję Autorce za mile spędzony czas, a Wydawnictwu REPLIKA za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

Napisz do mnie
listopad 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/