Recenzje książek

dobrapowieść

OSTATNI TANIEC – Rafał Wicijowski

(…) Gdyby ktoś powiedział jej wtedy, że czas nie jest linią, lecz pętlą, która dziesięć lat później zaciśnie się na jej gardle szeptem dawno zapomnianego imienia, uznałaby to za okrutną metaforę. (…)

Rafał Wicijowski to polski bloger, autor bloga Oczami mężczyzny, na którym można przeczytać jego przemyślenia na temat miłości, życia codziennego oraz realizacji pasji i marzeń. Znajdziecie tam również mnóstwo cytatów, zdjęć oraz filmów, przy których warto zatrzymać się choćby na chwilę. Blog zdobył tytuł Męski Blog Roku 2017. Jest autorem trzynastu książek o tematyce psychologicznej, motywacyjnej, obyczajowej i romansu.

OSTATNI TANIEC to dramat psychologiczny z nutą romansu.

PREMIERA KSIĄŻKI 11 LUTEGO 2026

Wydawnictwo FILIA, stron 336

Julia miała wszystko – miłość, zaufanie i pewność, że jej życie właśnie zaczyna się jak w bajce. Ale w pewnej chwili, gdy miała wypowiedzieć sakramentalne „tak”, dostała tylko kartkę. Krótkie zdanie, które zburzyło cały świat. Michał, krótko poinformował stojącą przed ołtarzem narzeczoną, że nie może się z nią ożenić przekazując karteczkę z kilkoma słowami przez matkę. Świat dziewczyny rozsypał się na milion kawałków, a depresja i żal zawładnęły jej życiem. Kiedy Julia na nowo zaczęła układać sobie życie, po dziesięciu latach od feralnego dnia, Michał nagle powrócił. Chce wyjaśnić, przeprosić, odsłonić prawdę, której Julia nigdy nie poznała. Ale czy można zaufać komuś, kto raz już odebrał wszystko? Czy miłość, która przetrwała w cieniu rozczarowania, ma szansę narodzić się na nowo? Czy Julia odważy się ponownie zaufać?

W ramach akcji #LATOZFILIA postanowiłam poznać nowych autorów i nowe autorki będąc jednocześnie wierną tym znanym i lubianym.

Z twórczością Rafała Wicijowskiego spotkałam się po raz pierwszy, ale mam nadzieję, że nie ostatni i przyznam szczerze, że fabuła tej książki bardzo mnie zaskoczyła. Pozytywnie. Chociaż nie pamiętam, kiedy ostatni raz tyle podczas czytania płakałam.

Może odebrałam tę lekturę tak a nie inaczej dlatego, że głównym wątkiem jest choroba nowotworowa, a ja kilka miesięcy temu pochowałam siostrę, przy łóżku której spędziłam jej ostatnie dni, a może dlatego, że autor świetnie potrafił rozbudzić emocje.

Ta książka jest poruszająca i wzruszająca i myślę, że wiele czytelniczek, a może nawet i czytelników na długo zapamięta jej fabułę.

Historia przedstawiona w tej powieści jest tak niesamowita i tak realnie pokazana, że od książki trudno jest się oderwać, chociaż zakończenie jest przewidywalne.

Ciekawie i bardzo zmysłowo wykreowani bohaterowie to moim zdaniem tylko część plusów wpływających na całość fabuły.

Autor porusza w swojej książce trudny i bardzo bolesny temat choroby, który każdy z pewnością odbierze inaczej, biorąc pod uwagę emocje jakie towarzyszą najbliższym każdej chorej terminalnie osobie.

(…) Droga przed nią rozwijała się jak czarna, mokra wstęga, prowadząc ją z powrotem do życia, które z takim trudem składała z odłamków po jego odejściu. Teraz te odłamki znów zaczęły o siebie zgrzytać, raniąc ją do krwi. (…)

Michał w pewnym momencie postąpił tak, że nie potrafiłam się zgodzić z podjętą przez niego decyzją, chociaż sama kiedyś, w jednej z moich książek zatytułowanej „Jutra nie będzie” również w podobny sposób potraktowałam główną bohaterkę. Ale przyznam szczerze, że nie wiem jak bym się zachowała gdybym była na miejscu Michała.

Czy mamy prawo decydować za innych? Czy mamy prawo narzucać komuś własne decyzje bez względu na to czy są one z naszego punktu widzenia słuszne?

Pięknym wątkiem poruszonym w tej powieści jest wątek odnoszący się do przyjaźni. Tutaj mamy przyjaciółkę, która nie tylko przytula, kiedy tej drugiej osobie jest źle, ale potrafi też wstrząsnąć, a gdy wymaga tego sytuacja stanąć na wysokości zadania jakiego mało kto by się podjął.

I jest przyjaciel, który potrafi poświęcić każdą wolną chwilę dla drugiego człowieka będąc nie tylko osobistym lekarzem, ale przede wszystkim przyjacielem przez duże P.

(…) Życie nie jest sprawiedliwe. Nie jest okrutne. Jest po prostu życiem – obojętnym na nasze plany, głuchym na nasze prośby. Ale czasem w swojej obojętności zostawia uchylone drzwi. I tylko od nas zależy, czy przez nie przejdziemy. (…)

To jest trudna książka i wymagająca skupienia podczas czytania. To jest książka trudna szczególnie pod względem emocjonalnym. Ale myślę, że nie powinniśmy obok niej przechodzić obojętnie, bo autor porusza w niej bardzo ważne życiowe tematy, z którymi nie każdy potrafi sobie poradzić.

To książka o miłości, ale również o zdradzonych przez tę miłość marzeniach, a także o sile jaką może wykrzesać z siebie zakochana osoba.

To powieść o tym, że prawda powinna być tym co łączy ludzi a nie tym co ich dzieli, bo każdy związek powinien być zbudowany na szczerości bez względu na to czy ta szczerość będzie bolesna czy nie. Ale taka szczerość może czasami pozwolić na chwile szczęścia, które może zabrać kłamstwo lub zatajenie prawdy.

Nie wstydzę się łez wypłakanych podczas czytania tej książki, bo świadczą one jedynie o tym jak autor mocno wniknął tą swoją historią w moje serce.

POLECAM tę lekturę całym sercem zarówno tym, którzy lubią romanse, jak i tym, którzy czytują dramaty obyczajowe oraz wszystkim, którzy nie znają jeszcze twórczości tego autora, bo myślę, że ci którzy znają sięgną po tę powieść bez specjalnego polecenia.

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

CYPRYJSKIE MEZE – Jolanta Kosowska

(…) Najbardziej spodobało mi się meze. Cypryjskie meze to swoista uczta składająca się z serwowanych po sobie przystawek – od kilkunastu do kilkudziesięciu. Początkowo sałatki, sosy i sery, potem ryby i mięsa. W tym menu poszczególne przystawki nie tylko opatrzone imionami Dimitriosa i Nikolaosa, ale dodatkowo każdą z nich dedykowano komuś innemu. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Jolanta Kosowska urodziła się na Opolszczyźnie i prawie całe życie związana była z Wrocławiem, Opolem i Sobótką. Jest absolwentką wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych na Akademii Wychowania Fizycznego. Z zawodu jest lekarką, specjalistką w trzech dziedzinach medycyny. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Dreźnie, a swój czas dzieli między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2012 powieścią „Niepamięć”.

CYPRYJSKIE MEZE to powieść przygodowo-obyczajowa z nutką tajemnicy.

PREMIERA KSIĄŻKI 26 MAJA 2026

Wydawnictwo ZACZYTANI, stron 259

Ewelina jest studentką historii sztuki, jej serce bije szybciej na myśl o starożytnej Grecji. Gdy pewnego dnia pomaga w przeprowadzce osiemdziesięcioletniej pani Zofii, znajduje fotografię karty dań z cypryjskiej restauracji. Menu pochodzi z 1974 roku – czasu tureckiej inwazji na Cypr. Odkrycie natychmiast rozbudza jej ciekawość. Przed laty znaleziono je w plecaku małej dziewczynki, która w tajemniczych okolicznościach trafiła do domu dziecka we Wrocławiu. Nigdy nie odnaleziono jej rodziny. Zaintrygowana Ewelina wyrusza na wyspę, by próbować odkryć historię sprzed lat. Wśród ruin, wąskich uliczek i cypryjskich tawern natrafia na ślady zawiłej przeszłości i z pomocą Jorgosa, urzekającego Cypryjczyka, zbliża się do poznania prawdy.
Prawdy, która może na zawsze odmienić nie tylko jej spojrzenie na świat, lecz także… ją samą. Kim jest dziewczynka, która przed laty trafiła do wrocławskiego domu dziecka? Czy Ewelinie uda się odkryć tożsamość tej dziewczynki?

Z pewnych względów nigdy nie pojadę na Cypr, ale dzięki książkom, zdjęciom czy filmom mogę ten piękny zakątek świata poznać.

Tym razem na Cypr zabiera nas Jolanta Kosowska, która maluje słowami i przedstawia go w swojej książce od strony historycznej, gastronomicznej jak i przyrodniczej.

Oczami wyobraźni możemy podziwiać piękne okolice, poznawać legendy związane nie tylko z Afrodytą (chociaż imię tej bogini jest dość ważnym wątkiem tej powieści), jak i poznać ludzi mieszkających na tej trzeciej co do wielkości wyspie na Morzu Śródziemnym.

Ale fabuła tej książki to nie tylko zwiedzanie Cypru, to przede wszystkim historia pewnej pięknej przyjaźni i historia pewnej małej dziewczynki, która będąc już dorosłą kobietą nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że urodziła się na Cyprze.

Przypadkowe zdjęcie i przypadkowo znalezione menu pewnej cypryjskiej restauracji tak rozbudza ciekawość głównej bohaterki, że postanawia ona spędzić na wyspie kilka miesięcy, aby przynajmniej spróbować rozwikłać zagadkę pochodzenia adoptowanej przez polskie małżeństwo małej dziewczynki odnalezionej w dramatycznych okolicznościach.

Zagadkowa fabuła wciąga od pierwszej strony by po przeczytaniu ostatniej zapytać autorkę: jak to, to już koniec?

Ta książka to połączenie dramatu, powieści obyczajowej i przygodowej.

Autorka w cudowny sposób pokazuje jak dwie obce narodowościowo i kulturowo osoby mogą się pięknie zaprzyjaźnić. Przedstawia również przyjaźń, która potrafi tak się zakorzenić w sercach ludzi, że nie pokona jej ani czas, ani śmierć.

(…) Przekomarzaliśmy się dalej i piliśmy kawę po cypryjsku. Od czasu do czasu milczeliśmy. Ponoć milczy się tylko z przyjaciółmi. Z kimś obcym milczenie ciąży. Czyżby to, co nas łączyło, można było nazwać przyjaźnią?

Mamy w tej powieści ukazane bardzo ciepłe relacje rodzinne, więzy, których nikt nie jest w stanie rozerwać. I mam tu na myśli zarówno relację głównej bohaterki – Eweliny – ze swoją mamą i dziadkami, jak również relacje towarzyszącego jej w tej cypryjskiej przygodzie Jorgosa i jego cudownej rodziny.

Tej książki nie można czytać szybko, styl jakim pisze Jolanta Kosowska jest jak spokojna żegluga, przez tę powieść się płynie.

Całym sercem można poczuć klimat Cypru, a podróż przez fabułę dociera głębiej niż tylko do obrazów przestrzeni jakie towarzyszą Ewelinie, dociera do wspomnień mieszkających tam ludzi.

Autorka pokazuje, że rodzina to nie tylko więzy krwi, to ludzie, którzy potrafią kochać nawet wówczas, gdy nie są ze sobą spokrewnieni. Bo rodzinę stanowią ludzie, a nie genetyka czy biologia.

Ale myślę, że w życiu każdego człowieka ważne jest również to skąd wywodzą się jego korzenie, nie powinno się zapominać tego skąd pochodzimy. Ja ponad 50 lat mieszkam w Trójmieście, ale w głębi serca cały czas czuję się Ślązaczką, bo płynie we mnie śląska krew.

Tak również było z ważną dla Eweliny osobą, która nieświadoma swego pochodzenia w pewnym momencie poczuła czyja krew płynie w jej żyłach.

Wybierzcie się z bohaterami tej książki na Cypr, myślę, że zachwyci Was nie tylko przyroda i piękne opisy potraw regionalnych, ale wzruszy historia pewnej małej dziewczynki, która przez 50 lat nie była świadoma tego, że nie urodziła się Polką.

(…) Dziewczynka początkowo różniła się od innych dzieci w naszej placówce. Była dziwnie poważna, rzadko się uśmiechała, stroniła od rówieśników. Miała ciemne włosy i duże brązowe oczy. (…)

POLECAM tę książkę tym, którzy cenią sobie dobrą literaturę, lubią przeżyć w trakcie czytania dreszczyk przygody i lubią tajemnice sprzed lat.

Dziękuję Autorce za kolejną wciągającą historię, a Wydawnictwa Zaczytani dziękuję, że miałam okazję przeczytać tę książkę w ramach współpracy barterowej.

MŁODA WDOWA – Sonia Rosa

(…) Wszystko jest w porządku, córeczko. – Nagle ojciec mnie przytula. – Czasem świat jest dobry – mruczy ustami w moich włosach. – Musisz tylko w to uwierzyć. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga.

Sonia Rosa to pseudonim literacki Katarzyny Misiołek, która jest autorką powieści społeczno-obyczajowych i kryminałów z cechami thrillera psychologicznego. Pisze również pod pseudonimem Daria Orlicz. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Przez kilka lat mieszkała w Rzymie, który do dziś jest bliski jej sercu. Była tłumaczką, radiową pogodynką i hostessą, obecnie współpracuje z kilkoma dużymi wydawnictwami prasowymi i książkowymi. Uwielbia literaturę i kino grozy, klimaty postapo, biografie i mroczne thrillery. Kocha fotografować, podróżować i… kupować buty.  

Młoda wdowa to thriller psychologiczny.

PREMIERA KSIĄŻKI 29 MAJA 2025

Wydawnictwo FILIA, stron 398

Marta i Dominika to dwie młode wdowy, które poznały się na legnickim cmentarzu. Ich przypadkowa znajomość szybko zamieniła się w przyjaźń, jednak z czasem Dominika zaczęła przyłapywać nową koleżankę na niedomówieniach i półprawdach. Mąż Marty, Bernard, podobno został zamordowany w wyjątkowo przerażających okolicznościach. Marta niechętnie o sobie mówi, a za jej pozorną otwartością skrywa się wiele sekretów. Pomiędzy przyjaciółkami dochodzi do pierwszych nieporozumień, aż w końcu Marta nagle przestaje się do Dominiki odzywać. Urażona i odrzucona Dominika usiłuje nawiązać kontakt, ale kiedy milczenie przyjaciółki się przedłuża, odpuszcza. Kilka miesięcy później wydarza się coś, co sprawia, że Dominika ponownie zaczyna interesować się byłą przyjaciółką, odkrywa, że Marta, okazuje się być kimś zupełnie innym, niż wcześniej zapewniała. Kim jest poznana na cmentarzu młoda wdowa? I czy przypadkowa znajomość zawarta w letni słoneczny poranek może okazać się dla Dominiki niebezpieczna? W życie obu pań wkradają się kłamstwa, manipulacje i gry pozorów. Wkrótce jedna z przyjaciółek będzie musiała stoczyć walkę o własne życie. Czy wyjdzie z niej zwycięsko?

Czytając tę książkę, przez dłuższy czas nie byłam pewna co myśleć o jej fabule, która początkowo wydawała mi się spokojnie toczącymi się przypadkowymi wątkami, niby nic konkretnego się nie działo, ot zwyczajne życie trochę naiwnie myślącej młodej kobiety, która nie zdążyła nacieszyć się małżeństwem, zbyt wcześnie owdowiałej. A jednak cały czas podświadomie czułam, że „coś wisi w powietrzu”. I to COŚ ZŁEGO.

Nie mogłam się również zdecydować, czy lubię Dominikę – jedną z głównych bohaterek – czy raczej mnie ona irytuje. Właściwie to nie ona sama, ale jej naiwność i zachowania. Ale moim zdaniem świadczy to tylko o tym, że autorka świetnie wykreowała osobowość Dominiki, ponieważ nie jest ona ani nudna, ani „mdła”, ani bezbarwna, chociaż wydaje się taka zwyczajna.

To trudne, myślę, że nie każdy potrafi stworzyć taką postać, która z jednej strony jest bardzo przeciętną, a z drugiej niezwykle zagadkową.

(…) Czuję się jak miotany jesiennym wiatrem liść, który porusza się wyłącznie dzięki podmuchom wichury, bezwolny i nic nie znaczący. Nie wiem, dokąd zmierzam. (…)

Narracja jaką została napisana powieść nie należy do moich ulubionych, ponieważ jest w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, ale muszę przyznać, że tym razem nawet mocno mi nie przeszkadzała w odbiorze fabuły, bo w pewnym momencie czytania, będąc gdzieś w połowie książki zorientowałam się, że nie mogę się od tej lektury oderwać i irytuję się, gdy ktoś mi przerywa czytanie.

Tekst podzielony jest na kilka części, w dwóch narratorką jest Dominika, w jednej Marta, a w jednej – ostatniej – pewien mężczyzna, który odgrywa dość istotną rolę w powieści.

I tak jak pierwsza część wydała mi się spokojna chociaż nieco zagadkowa, to druga część, której narratorką jest Marta, dosłownie „wbiła mnie w fotel” i spowodowała szybsze bicie serca.

Autorka porusza w swojej powieści kilka bardzo ważnych tematów. Jednym z nich jest dwulicowe zachowanie jednej z bohaterek uchodzącej za młodą wdowę. Jej zmienne nastroje sprawiają, że myślimy o niej: „typowa manipulantka”. Co powodowało, że Marta raz była zadowoloną z życia, pełną energii kobietą, momentami nawet zbyt frywolną, a raz albo tonęła w smutku, albo znikała na kilka dni, a nawet tygodni?

Kolejnym ważnym i dość dramatycznie przez autorkę opisanym wątkiem jest życie w bardzo toksycznym związku, w którym zamiast uczucia jest przemoc i strach, rządzące człowiekiem do tego stopnia, że w myślach roją się bardzo negatywne plany.

Mamy tutaj również coś na miarę kobiecej przyjaźni, ale na ile ona była szczera i warta poświęcenia musicie przeczytać sami.

(…) Siedzę w samochodzie, podjadając wyjęte ze schowka żelki, i myślę o Marcie. Moja nowa przyjaciółka przyciąga mnie i odpycha, a przynajmniej tak to odbieram. Są dni, kiedy zachowuje się tak, jakbyśmy były siostrami, później nagle znika, zupełnie tracąc mną zainteresowanie i znowu wraca. (…)

Thrillery jak wiadomo nie należą do lektur lekkich, łatwych i przyjemnych, ale myślę, że ten kto lubi taki gatunek powieści nie zawiedzie się fabułą tej książki.

Pod względem psychologicznym to powieść, która jest czymś w rodzaju przestrogi, aby nie angażować się w związki i nie ufać każdej napotkanej na swej drodze osobie, która wydaje się być kimś miłym i cudownym. Ludzie potrafią „grać”, wielu potrafi świetnie maskować swoje złe strony o czym przekonały się bohaterki tej powieści.

To mocna pod względem emocjonalnym książka i chociaż thrillery czytuję sporadycznie to tę książkę, jak i inne powieści tej autorki gorąco POLECAM nie tylko miłośnikom tego gatunku. Myślę, że podczas czytania nikt się nie będzie nudził.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej powieści w ramach współpracy barterowej.

WIATR OD MORZA. SZTIL – Magdalena Witkiewicz

(…) Po tylu latach w naszym życiu nastał wreszcie sztil. Ojciec Helenki zawsze tak mówił. Był marynarzem. Nie ma żadnych fal, żadnych sztormów. Tylko spokój. Trudno wtedy żeglować, ale żyje się całkiem dobrze. (…)

Zdjęcie z prywatnego albumu autorki bloga

Magdalena Witkiewicz gości na moim blogu już po raz… ojoj… któryś. Dla przypomnienia   napiszę tylko, że urodziła się w 1976 roku i mieszka w Gdańsku.  Z wykształcenia jest marketerką. Jest miłośniczką literatury oraz dzieci (w szczególności swoich). Jej pierwsza powieść, Milaczek, poprawiła humor tysiącom czytelników, a zwłaszcza czytelniczek. Nie będę się rozpisywała o tej autorce, ponieważ kto tutaj do mnie zagląda, wie, że chętnie sięgam po jej książki a co za tym idzie, opinie o nich często pojawiają się na moim blogu. Pisze dla dorosłych i dla dzieci, a jej książki są dosłownie rozchwytywane.

Wiatr od morza. Sztil to drugi tom dylogii obyczajowej, której fabuła przenosi czytelników do lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia.

PREMIERA KSIĄŻKI 27 SIERPNIA 2025

Pracownia Dobrych Myśli, stron 317

Anna jest już kobietą, która z młodej dziewczyny stała się matką i babcią. Z nostalgią snuje opowieść o przeszłości. Tej z końca lat osiemdziesiątych i tej nieco wcześniejszej. Opowiada o próbach ucieczki od bólu – często prowadzących do jeszcze większych ran. Jeden kieliszek wina, potem drugi… Czy można dalej budować przyszłość, gdy przeszłość zostawiła tak ogromny ślad?
W retrospekcjach poznajemy dalsze losy bohaterów, ich wyzwania, marzenia ale i dramaty. Anna, która w wieku dziewiętnastu lat została matką, stara się pogodzić młodość z macierzyństwem i skomplikowanym małżeństwem z Andrzejem, chłopakiem który kocha ją chyba od zawsze, chociaż ona nie potrafi odwzajemnić tego uczucia. Ukryte życie, pełne tajemnic, nabiera jeszcze większego znaczenia, gdy angażuje się w działalność opozycyjną, próbując zachować to w sekrecie. Jednak odnajduje wsparcie tam, gdzie się tego zupełnie nie spodziewa. Jak potoczą się losy młodych ludzi i ich zawartego bardziej z rozsądku niż miłości małżeństwa? Czy Anna zapomni kiedyś o chłopcu, którego kochała a którego straciła w dość tragicznych okolicznościach? Czy cisza po życiowym sztormie przyniesie ukojenie, czy odkryje nowe tajemnice?

Po przeczytaniu pierwszego tomu dylogii Wiatr od morza. Sztorm nie przypuszczałam, że drugi tom jeszcze bardziej mnie emocjonalnie rozklei.

Narratorami tej części są Anna i Andrzej, kiedyś serdeczni przyjaciele, a dzisiaj małżeństwo od wielu lat, rodzice dwóch dorosłych córek, którzy przyjaźń zamienili na miłość, ale…

No właśnie, czy w każdym dobrym z pozoru małżeństwie może się zdarzyć jakieś „ale”?

Ania zbyt wcześnie weszła w dorosłość, tuż po maturze zostając mamą i pewnego dnia stwierdza, że chce nadrobić „stracone” lata. Postanawia pójść na studia, a wiedząc, że ma oparcie w mężu, który doskonale sobie poradzi z obowiązkami domowymi i rodzicielskimi pozwala sobie na wiele. Może nawet na zbyt wiele?

W pewnym momencie ta jej beztroska i luz nadrabiania lat młodości wymyka się spod kontroli i… Anna powoli zaczyna tracić kontrolę nad swoim życiem. Zaczyna coraz częściej zaglądać do kieliszka a wino traktuje jak swojego najlepszego przyjaciela. Do czasu, gdy…

(…) Wiedziałam, że mam problem. I wiedziałam też, jak dobrze potrafię to ukrywać. Świat widział nauczycielkę. Mądrą, zorganizowaną, z pasją. Ja widziałam kobietę, która wieczorami drży, czy została jeszcze choć jedna pełna butelka w szafce. (…)

Podobno alkoholik musi dotknąć dna, aby zrozumieć, że niżej już upaść nie może. Czy Anna dotknęła tego dna? Dowiecie się, jeżeli sięgniecie po książkę.

Przedstawiony przez autorkę problem alkoholowy pokazuje, że nie trzeba być osobą z środowiska stricte patologicznego, aby mieć ten problem. Często osoby wykształcone, inteligentne i kulturalne nieświadomie wpadają w nałóg niszcząc zarówno siebie jak relacje rodzinne i tylko prawdziwa miłość i prawdziwa przyjaźń są w stanie temu zaradzić pod warunkiem oczywiście, że uzależniona osoba pozwoli sobie na tę pomoc.

(…) Trafiłam na różne składanki z lat osiemdziesiątych, ale wtedy zauważyłam” THE BEST OF 80’s” – tę jedną, szczególną. Kasetę Władka. Włączyłam ją i… usłyszałam „99 Luftballons”. Od razu przypomniały mi się balony z pogrzebu, wspomnienia wróciły z całą siłą. Zamknęłam oczy, popłynęły łzy. A potem… usłyszałam jego głos. (…)

Przyznam szczerze, że czytając tę książkę bardzo musiałam się pilnować, aby nie płakać, bo wiele wątków powodowało, że się wzruszałam, a ponieważ przebywałam na wakacjach z wnuczkami i zdarzało mi się czytać będąc w ich obecności, to naprawdę musiałam panować nad emocjami.

To nie jest książka z tych: lekka, łatwa i przyjemna, to piękna historia o miłości, której daleko do pospolitego romansu. To opowieść o miłości, która potrafi pokonać wszelkie przeszkody. Ale to również historia przyjaźni, której nie pokonał czas i smutna historia samotności na własne życzenie. Samotności w związku i w życiu. Samotności mimo otoczenia miłością i mimo odnoszących sukcesów zawodowych i towarzyskich.

To historia ludzi dorastających w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Ludzi, którzy wchodzili w dorosłość na przełomie zmian ustrojowych Polski, kiedy młodzieżą rządził bunt i odwaga, które często doprowadzały do tragedii. To opowieść o stracie przyjaciela i o wiecznej pamięci o nim.

(…) To był dzień, w którym przestaliśmy być dziećmi. Może jeszcze tego nie rozumieliśmy, ale dorosłość właśnie wtedy z impetem weszła do naszego życia i została na dobre. (…)

Polecam tę lekturę osobom urodzonym w latach 60.- tych i 70. – tych, ale polecam ją również ludziom młodszym, aby poznali smak dorastania w tamtych latach, kiedy o każdy detal życia trzeba było w pewien sposób walczyć.

Historia Anny i Andrzeja to historia zbudowana na wielkim uczuciu, ale również pełna sekretów i niedomówień, tęsknot i pamięci szalonych lat młodości.

Dziękuję Autorce za kolejną pełną emocji historię i dziękuję PRACOWNI DOBRYCH MYŚLI za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy barterowej.

W książce jest wzmianka o pewnym chłopcu, podopiecznym gdańskiego hospicjum i o balonach wypuszczanych w niebo. Przeczytajcie. Jeżeli zachęciłam Was do sięgnięcia po tę lekturę i ona Wam się spodoba, to proszę, wpłaćcie na konto hospicjum przysłowiowy grosz, chociaż 5 złotych dla Fundacji Pomorskie Hospicjum dla Dzieci w Gdańsku z dopiskiem „Wiatr od morza”. Niech ten wiatr niesie dobro dalej. Pamiętajmy, każde dobro, każdy mały gest wróci do nas.

Numer konta: 61 1050 1764 1000 0090 6025 9513

PATCHWORK SZYTY NA MIARĘ – Aneta Grabowska

(…) Upływ czasu był widocznie czymś, co odciskało swoje piętno nie tylko na ludzkich twarzach, ale także siejąc spustoszenie wewnątrz – budząc wspomnienia.

Aneta Grabowska to autorka powieści obyczajowych dla dorosłych oraz powieści dla dzieci. Prywatnie mama małej Zosi, ucząca się żyć z dala od miejskiego zgiełku, do którego przywykła. I to tyle ile udało mi się znaleźć na temat tej autorki. Mam jednak wrażenie, że to bardzo sympatyczna osoba i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją poznać osobiście.

Patchwork szyty na miarę to powieść obyczajowa z nutką dramatu i sporą porcją romansu.

PREMIERA KSIĄŻKI 07 SIERPNIA 2023

Wydawnictwo SKRZAT
stron 250

Agata po burzliwym końcu małżeństwa wraca z synem w rodzinne strony, gdzie nie spodziewa się ciepłego przyjęcia. Kiedy jednak podejmuje pracę w miejscowej bibliotece, poznaje smak prawdziwej przyjaźni. Kuba, jeden z jej współpracowników, nie ukrywa, że widziałby siebie w innej roli niż tylko przyjaciel, ale skrzywdzona przez życie kobieta boi się bliższych relacji. Agata niesie na swoich barkach pewną tajemnicę z przeszłości i nie wie, czy Kuba udźwignąłby tę wiadomość. Przypadek sprawia, że na drodze kobiety pojawia się kolega z dzieciństwa, równie mocno doświadczony przez życie. Czy uda im się nawiązać bliższe relacje? Czy trudno będzie wybrać Agacie jednego z mężczyzn, czy jednak pozostanie samotna? Jak syn Agaty zareaguje na atencję jednego z panów w stosunku do mamy?

Kiedy otrzymałam propozycję przeczytania tej książki, to nie ukrywam, że podeszłam do tego dość sceptycznie. Lubię jednak poznawać nowych autorów/autorki, a o książkach Anety Grabowskiej zdążyłam już usłyszeć pochlebne informacje. Czasami wśród mało znanych pisarek/pisarzy kryją się prawdziwe perełki, które trzeba umiejętnie wyłowić z gąszczu wydawanych w Polsce książek. I ja myślę, że właśnie wyłowiłam jedną z tych perełek.

Książkę dosłownie pochłonęłam w dwa wieczory tak bardzo wciągnęła mnie historia głównej bohaterki.

To słodko-gorzka opowieść, tak realistycznie przedstawiona, że aż trudno uwierzyć, że to fikcja literacka.

Bardzo ciekawy pomysł na fabułę zaowocował piękną historią młodej kobiety, której w pewnym momencie życia prawie zawalił się świat. Ale nie tylko jej, bo takich jak ona pechowców życiowych mamy w tej opowieści więcej.

Autorka zabiera swoich czytelników do świata młodej kobiety, oszukanej i zdradzonej przez los i ukochanego mężczyznę, ale ona nie załamuje się bo nie może sobie na to pozwolić mając na wychowaniu kilkuletniego syna.

(…) Kiedy raz poharatane serce natknie się na odrobinę czułości, bierze ją za coś nieszczerego, z góry zakładając nieuczciwe zamiary. Zwłaszcza jeśli jest to serce, które jeszcze nie zdjęło plastra po otrzymanych ranach. (…)

O czym marzy młoda, samotna matka? Czy nie boi się zaufać uczuciom? A może zraniona przez kogoś komu ufała, sceptycznie podejdzie do uczuć, które ktoś będzie jej chciał ofiarować?

Zauroczyła mnie historia Agaty i Marcina, dwójki zranionych przez życie młodych ludzi, którzy w gąszczu różnych problemów potrafili odnaleźć szczęście.

Mamy tutaj romans, ale jakże inny od tych szablonowych, jakich jest w książkach wiele. Tutaj Amor nie strzelił ze swojego łuku, tu uczucie rodziło się powoli, bazując najpierw na przyjaźni, zaufaniu i nadziei.

Czytając tę książkę na zmianę uśmiechałam się i wzruszałam, bo autorka bardzo zadbała o to, aby poruszyć w czytelnikach emocje. I uwierzcie mi, tutaj tych emocji nie brakuje.

Piękny, a zarazem bardzo prosty styl jakim pisze Aneta Grabowska sprawia, że książkę czyta się bardzo płynnie, bez uczucia znudzenia, a to jest przecież ważne w odbiorze fabuły.

Autorka porusza w swojej powieści kilka ważnych i bardzo życiowych tematów począwszy od emocji jakich doświadcza zdradzona kobieta, poprzez samotne nie tylko macierzyństwo, ale i tacierzyństwo, po platoniczną miłość, która może bardzo zranić.

To opowieść o zawiłościach zarówno ludzkich pragnień jak i uczuć, o trudnych życiowych wyborach i o tym jak trudno jest czasami otworzyć się na nowe uczucia.

(…) Coś, co jeszcze niedawno wydawało się nierealne, może w jednej chwili zmaterializować się, gdy ktoś tam u góry uruchomi machinę zwaną przypadkiem. (…)

Myślę, że jeżeli zdecydujecie się na sięgnięcie po tę piękną książkę, to polubicie Agatę, która po nieudanym małżeństwie wróciła z synem w rodzinne strony niosąc na swoich barkach bagaż życiowych dramatów. Czy zostanie ciepło przyjęta w nowym – starym miejscu?

Poczujcie magię gór i pozwólcie się dać porwać tej pięknej historii, zwykłej młodej kobiety.

Polecam tę powieść nie tylko paniom, myślę, że chociaż nie ma tutaj porywającej akcji to panowie śmiało mogą po tę książkę sięgnąć.

Dziękuję Autorce za propozycję przeczytania tej lektury i poznanie kolejnej polskiej pisarki, której książki zapewne na dłużej zagoszczą w mojej domowej biblioteczce.

Napisz do mnie
sierpień 2026
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
Książki które przeczytałam
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/formelita_ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/