Recenzje książek

Monthly Archives: Lipiec 2019

JAK PRZECHYTRZYĆ NIEBOSZCZYKA – Agnieszka Jeż & Paulina Płatkowska

Agnieszka Jeż, to genetycznie krakowianka i góralka, urodzona i wykształcona w Warszawie. Mieszka w Sulejówku. Jest pisarką, filolożką polską i lituanistką. Przez wiele lat zawodowo zajmowała się książkami na stanowisku redaktorki i wydawczyni. Jako autorka zadebiutowała w roku 2016 esejem o międzywojniu „Kuchnia dwudziestolecia. Co i jak jadano”, a jej pisarski debiut to powieść „Nie oddam szczęścia walkowerem”.

Paulina Płatkowska mieszka w Warszawie i jest absolwentką łódzkiego kulturoznawstwa i współautorką powieści „Nie oddam szczęścia walkowerem”. Swoją drogę zawodową zaczęła na czwartym roku studiów, i prowadzi ją cały czas w pobliżu książek. Zanim została pisarką, była korektorką, redaktorką, tłumaczką, recenzentką a nawet ghostwriterką.

PREMIERA KSIĄŻKI 03.07.2019

Wydawnictwo EDIPRESSE KSIĄŻKI
stron 296

Jak przechytrzyć nieboszczyka to komedia kryminalna, której fabuła umiejscowiona została współcześnie w nadmorskich miejscowościach Półwyspu Helskiego.

Lucyna i Elwira po porażkach wakacyjnych, które spędziły w zagranicznych kurortach, postanowiły w tym roku spróbować wypoczynku na rodzimym gruncie. Z dużym wyprzedzeniem czasowym, wynajęły domek letniskowy nad polskim morzem i jadąc z nadzieją dobrego wypoczynku, pewnego lata, znalazły się na Półwyspie Helskim. Niestety zastanawiająca pomyłka w lokalizacji domku, przynosi dziewczynom niezwykłą niespodziankę, bowiem w szopie za domem znajdują… nieboszczyka. Jakież jest ich zdziwienie, graniczące z szokiem, kiedy zaczynają widywać owego „nieboszczyka” żywego i kiedy odkrywają, że dom, w którym się rozgościły, to nie opłacona przez nie kwatera. Kim jest żywy „nieboszczyk” i dlaczego je prześladuje? Czy wakacje mogą wpłynąć na zmiany w decyzjach życiowych? Jak zakończy się dla dwóch urlopowiczek „spotkanie” z nieboszczykiem?

Ta książka to typowa lektura wakacyjna, która odpręży, rozbawi i nie pozwoli na nudę.

Przyznam szczerze, że ta lektura jest moją pierwszą powieścią tych autorek. Ale jeżeli pierwsza książka potrafi tak oczarowywać, to wiadomo, że następne z przyjemnością wylądują na mojej półce z książkami.

Spora dawka humoru połączona z dreszczykiem kryminalnych emocji, to coś co zadowoli niejednego czytelnika.

Dwie trzydziestokilkuletnie bohaterki nie są sfrustrowanymi singielkami, marzącymi jedynie o facecie, macierzyństwie i wielkiej miłości aż po grób, chociaż z pewnością obie mają takie scenariusze w swoich planach życiowych. Jednak autorki tak przedstawiły osobowości głównych bohaterek, że zamiast sfrustrowania jest (może nieco naiwne) szaleństwo, zamiast mrzonek odwaga życiowa, której plany nie kolidują z teraźniejszością. Muszę przyznać, że polubiłam te dwie dość ekscentryczne urlopowiczki, a przebywanie w ich towarzystwie czasami powodowało u mnie salwy śmiechu.

(…) No proszę! Zawsze warto podejmować walkę. Prasa zadrżała, zatrzymała napór – a nawet jakby leciutko odpuściła. Elwira otworzyła jedno oko, by skontrolować miejsce najbardziej dotkliwe – i ujrzała… zad Luśki przyodziany w miętową flanelę w serduszka. (…)

Ciekawe i zabawne dialogi z całą pewnością są dopełnieniem fabuły, która… prawie cały czas trzyma czytelnika w napięciu. Nie twierdzę, że nie miałam czasami ochoty potrząsnąć tymi młodymi kobietami i powiedzieć im co myślę o ich zachowaniu, czy o podejmowanych przez nie decyzjach, ale kibicowałam im, chociaż wiedziałam, że jest to fikcja literacka daleka od realizmu życia.

Zagłębiając się w tę lekturę, czytelnik na zmianę uśmiecha się i poważnieje, ponieważ niektóre sytuacje bywają bardzo zaskakujące.

(…) Zdarzają się czasem złe sny, w których coś przeraża nas do niemożliwości – i tak bardzo chciałoby się wtedy coś zrobić – uciec pędem, wrzeszczeć z całych sił – ale lęk sprawia, że z gardła wydobywa się tylko nieporadny gulgot, a nogi wrastają w ziemię ja pnie drzew. (…)

Poruszyła mnie w tej książce przedstawiona przez autorki przyjaźń dwóch młodych kobiet, które nie rywalizują a wspierają się w każdej dziedzinie, i chociaż są bardzo odmienne osobowościowo, to świetnie się dogadują i odnajdują nawet w ekstremalnych sytuacjach. Taka przyjaźń, to coś pięknego. I chociaż momentami naiwność i infantylność tych kobiet aż kłuła w oczy to nie można było ich nie polubić.

Ciekawym jest również przedstawiony w powieści wątek rodzinny dwóch braci, którzy mimo łączących ich cech genetycznych, są tak różni osobowościowo jak ogień i woda.

Jeżeli ktoś zastanawia się nad książką na lato, która go odpręży i pozwoli na krótki czas zapomnieć o szarej codzienności życia, i szuka książki lekkiej, łatwej i przyjemnej, to ta lektura jest właśnie dla niego.

Myślę, że fabuła usatysfakcjonuje zarówno miłośników kryminału, jak i tych, którzy uwielbiają przygody. Jest także romans, może ukazany nieco naiwnie, ale jest piękna, szczera przyjaźń. Ale przede wszystkim jest tutaj ogromna dawka humoru, którą chyba nie pogardzi nikt. I to nie jest książka tylko dla pań, myślę, że wielu panów również odbierze tę powieść bardzo pozytywnie.

Czy istnieje martwy sezon nad Bałtykiem? Jak się wpadnie w taką zaskakująca komedię pomyłek, to raczej NIE 🙂

Dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki za propozycję przeczytania tej zabawnej powieści i muszę przyznać, że od czasu do czasu każdy z nas potrzebuje takiej dawki pozytywnych emocji, aby pobudzić w sobie endorfiny.

POCZTÓWKI – Agnieszka Lis

Agnieszka Lis jest częstym gościem w moich skromnych, książkowych progach i nie tylko dlatego, że jest przemiłą, szczerą i bezpośrednią osobą, ale dlatego, że pisze dość specyficznie, nostalgicznie, a ja jej książki po prostu uwielbiam. Jest pisarką i felietonistką, a z wykształcenia pianistką i dziennikarką. Mieszka pod Warszawą. Pisałam o tej pisarce już wiele razy i jeżeli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś więcej o niej, to zapraszam do moich wcześniejszych wpisów: HuśtawkaLatawceKaruzelaPozytywka, czy Samotność we dwoje.

PREMIERA KSIĄŻKI 05.06.2019

Wydawnictwo Czwarta Strona
stron 318

Pocztówki to współczesna powieść obyczajowo-psychologiczna, której fabuła w większości umiejscowiona jest na Wyspach Kanaryjskich.

Zima nie wszystkim kojarzy się z urlopem w ciepłych krajach, jednak wielu Polaków właśnie zimą postanawia spędzić urlop gdzieś, gdzie nie jest szaro, buro i ponuro. Agata, Darek i ich syn Kacper, Luiza z córką Sandrą i wnuczką Patrycją, oraz małżeństwo Julita i Zbyszek, również postanawiają kilka dni spędzić w ciepłym klimacie i chociaż na chwilę oderwać się od minusowych temperatur w Polsce. Urlop powinien być wypoczynkiem zarówno dla ciała jak i dla psychiki, nie zawsze jednak się to udaje. Ta grupa Polaków, zapewne nie spodziewała się atrakcji jakie zafundował im lokalny kierowca-przewodnik. A złośliwa natura nie pozwoliła na powstrzymywanie się od szyderczych uwag na temat innych urlopowiczów. W pewnym momencie budzą się demony życia, ukrywane przed światem, które skutecznie utrudniają byt. Czy grupa polskich turystów wróci z tego urlopu w zgodzie, zadowolona z tych kilku dni luzu? Jak silne emocje drzemią w każdym człowieku i uaktywniają się dopiero w dość ekstremalnych warunkach?

Autorka podeszła do tematu fabuły bardzo psychologicznie, nakreślając obraz polskiego społeczeństwa nieco ironicznie, żeby nie powiedzieć prześmiewczo. Na przykładzie trzech rodzin, które różni nie tylko status materialny, ale i wykształcenie i temperamenty widzimy jak bardzo ludzie potrafią maskować się w otoczeniu życia. Jak często ukrywają przed najbliższymi coś, co mogłoby urazić lub skrzywdzić drugą osobę, jednocześnie blokując się na wyznanie prawdy, która może postawić człowieka na straconej, lub mocno zaniżonej pozycji w hierarchii związku czy rodziny. Obserwując media społecznościowe, często widzimy ludzi, którzy chwalą się swoimi sukcesami zawodowymi, swoimi rodzinami, sobą, ale nie wiemy ile w tym jest lansu a ile rzeczywistości. Dlaczego wielu ludzi ma problemy z pokazaniem siebie realnie, dlaczego za wszelką cenę chce, aby inni widzieli tylko jego blaski.

(…) W sumie racja – pomyślał Darek. Z tyłu liceum, z przodu wprawdzie muzeum. Fasada nieodnowiona, ale zgrabna to ona jest. Ciekawe, czy bym pogardził? – Popatrzył na żonę. Agata była zgrabna, ładna, zadbana i jeszcze w porównaniu do Luizy, młoda. Ale wiecznie skrzywiona. Nie pamiętał już, kiedy jego żona była pogodną, uśmiechniętą czarnulą, z tym błyskiem w oku, który go tak urzekł (…)

Muszę przyznać, że obraz tego polskiego społeczeństwa jest tak wyrazisty, że trudno pogodzić się z tym, że fabuła i postacie występujące w tej powieści są fikcją literacką. Z pewnością emocje wywołane błędnym odebraniem wymarzonego wypoczynku, zrodzić się mogą w niejednym człowieku. Ale czy spoglądając na te emocje z boku, nie powinien się człowiek zastanowić nad swoim życiem i nad tym, co tak właściwie jest w tym życiu dla niego ważnym?

(…) – Jestem głodna swobody. Chcę wreszcie robić coś fajnego w życiu. Mam dość siedzenia na dupie w średnio luksusowym domu i udawania, że pasuje mi pilnowanie sprzątaczki! (…)

W skrajnych warunkach rodzą się często wzajemne pretensje i wyrzuty sumienia, a to co kilka dni wcześniej uznawane było za luksus sumienia, teraz wydaję się udręką.

Odchodząc jednak od tych wyraziście nakreślonych portretów psychologicznych chciałabym podkreślić inny walor tej powieści, dotyczący miejsca, w którym znaleźli się bohaterowie. Autorka zabiera swoich czytelników na Wyspy Kanaryjskie, w piękne miejsca wyspy Lanzarote, czy do malowniczego, jedynego w swoim rodzaju parku Timanfaya. Oprowadza czytelników po tych miejscach, z przewodnikową wręcz dokładnością, malowniczo opisując każde miejsce. Myślę, że po przeczytaniu tej powieści, wielu zapragnie zobaczyć to na własne oczy.

Ciekawym przerywnikiem w tej książce, są cytowane w pewnych okolicznościach fragmenty powieści Mistrz i Małgorzata – Michaiła Bułhakowa.

Czy muszę pisać coś więcej? Dla mnie połączenie ciekawej fabuły, z wyraziście nakreślonymi osobowościami bohaterów, i ciekawymi, czasami zabawnymi a czasami nostalgicznymi dialogami, to obraz książki, po którą warto sięgnąć. I niech nikogo nie zmyli, piękna, wakacyjna okładka, za którą można się spodziewać ciekawego romansu, lub lekkiej przygody wakacyjnej. Ta książka, mimo tego że czyta się ją lekko i przyjemnie, do całkiem lekkich nie należy. Chociaż humoru w niej nie brakuje. Dramatyzmu również.

Polecam ją zwłaszcza czytelnikom, lubiącym dobre powieści psychologiczne, z oryginalną i fabułą, która wciąga niemal od pierwszej strony.

Dziękuję AutorceWydawnictwu Czwarta Strona za propozycję przeczytania tej powieści i szczerze zachęcam do sięgnięcia po nią.

MATRIOSZKI -Adam Karczewski

Adam Karczewski jest gdańskim pisarzem. Jest żołnierzem zawodowym, który w wolnych chwilach zaczytuje się w powieściach akcji. Autor książki „Okręt” – pierwszej części serii o kapitanie Tomaszu Tomasiku, byłym żołnierzu SKW.

Matrioszki to kryminał polityczno-szpiegowski, którego fabuła umiejscowiona została współcześnie, na terenie Trójmiasta.

Wydawnictwo Oficynka rok 2018
stron 522

Kapitan Tomasz Tomasik jest byłym wojskowym, który po odejściu z kontrwywiadu został nauczycielem historii w jednym z gdańskich liceów. Pewnego dnia dowiaduje się, że dwaj jego uczniowie popełnili samobójstwo, a dwie kolejne uczennice zaginęły. W byłym wojskowym zaczynają rodzić się podejrzenia i podejmuje on własne śledztwo nie zdając sobie sprawy z tego, że tym samym zostaje uwikłany w międzynarodowy spisek sięgający najwyższych szczebli władzy. Czy Tomasikowi uda się rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci dwóch uczniów? Komu tak właściwie można wierzyć, a kto jest wrogiem? Dlaczego ktoś próbuje usunąć byłego wojskowego i komu stoi on na drodze?

Myślę, że książka ta bardziej usatysfakcjonuje panów niż panie, bo ja przyznam szczerze, że długo nie mogłam się odnaleźć w fabule. Wartka akcja, chociaż bardzo oderwana od realizmu życia, momentami przypominała mi filmy z Jamesem Bondem, czy film „Desperado”. Główny bohater, niby niepozorny nauczyciel, trochę nieudacznik życiowy okazuje się jednak kimś w rodzaju Jack’a Reachera.

Niesamowite zwroty akcji trzymają wprawdzie w napięciu, ale jak pomyślę sobie, że mogłabym być świadkiem jakiejś opisanej w powieści akcji, idąc spokojnie ulicą, to aż mnie przechodzą dreszcze.

Autor ośmielił się nadać pewnym osobom występującym w książce, bardzo znane cechy ludzi ze świata polityki, w przybliżony sposób nawet nadając im imiona i nazwiska. Przykładem może być były premier Damian Turski, który ewidentnie odzwierciedla znaną postać polityczną reprezentującą nasz kraj w Brukseli.

Być może, gdzieś poza moimi granicami świadomości dzieją się takie rzeczy jakie opisał autor, ale ja w swojej naiwności wolę w takie nie wierzyć. Przyjmuję za to, że przedstawiona czytelnikom fikcja literacka nie ma nic wspólnego z realizmem życiowym.

Przyznam jednak, że przy tej książce nie można się nudzić. Trup ścieli się gęsto, krew leje się na każdym kroku, i nie da się ukryć, że jest to książka z mocną akcją w tle.

Polityka i władza to takie dziedziny, w których człowiek nigdy nie jest pewny w stu procentach komu może zaufać, a komu nie. Niestety w tej materii rządzi pieniądz i niewielu jest się w stanie mu oprzeć. A kiedy dochodzą do tego brudne gry prywatne, zboczenia, kolaboracje, czy przekupstwa to człowiek czasami może wdepnąć w takie bagno, że potem do końca życia nie jest w stanie się z niego wydostać.

W świecie współczesnej technologii, można wiele osiągnąć, a dobry kontrwywiad potrafi wyciągnąć na światło dzienne najbardziej kompromitujące sytuacje, które w następstwie mogą stać się kartą przetargową w dojściu do celu.

(…) Terlecki znowu odblokował telefon i jeszcze raz spojrzał na wyświetlający się napis: „matrioszka”. Potem przez długą chwilę siedział, patrząc tępo w ścianę i nawet nie próbując analizować, jak i dlaczego mogło do tego dojść, aż nagle cisnął z całej siły aparatem o szafę. Telefon rozprysnął się na kilkanaście kawałków. (…)

Autor na przykładzie rosyjskiego kontrwywiadu pokazuje jak daleko mogą sięgać macki zła i jak bardzo mogą one zniszczyć komuś życie. Szczególnie, kiedy taki osobnik jest wysoko postawioną politycznie figurą.

(…) – Nie – odpowiedział, mrużąc znacząco oczy. – Ale proszę pamiętać: pieniądze i żądza władzy nie znają pojęcia narodowości. (…)

Muszę zwrócić uwagę na świetnie wykreowane osobowości bohaterów, zarówno tego głównego, jak i pozostałych. Chociaż przyznam szczerze, że bardzo długo czułam się zagubiona w obliczu wprowadzania do fabuły kolejnych osób i z trudnością dochodziłam do tego kto jest kim.

Lektura ta jest świetnym przewodnikiem po Trójmieście. Ktoś mieszkający w Gdańsku, Gdyni czy Sopocie z łatwością przeniesie się w miejsca, które autor opisał przy okazji wprowadzania w fabułę. Jestem przekonana, że czytelnik, który zachwyci się tą książką, będzie chciał odnaleźć te wszytskie miejsca, a może nawet pójść tropem karkołomniej przygody głównego bohaterta.

Jestem przekonana, że książka ta jednak usatysfakcjonuje męską grupę czytelników. Do mnie niestety realizm polityczno-szpiegowsko-wojskowy nie przemawia, i chociaż pochłonęłam tę książkę w wyjątkowo szybkim czasie, to długo nie mogłam zrozumieć istoty fabuły.

Polecam jednak tę lekturę czytelnikom, którzy lubią książki ostrej akcji, powieści szpiegowskie, czy po prostu drastyczne w swym przekazie kryminały.

Dziękuję Wydawnictwo OFICYNKA za propozycję przeczytania tej książki.

Napisz do mnie
Lipiec 2019
P W Ś C P S N
« Cze    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
Książki które przeczytałam
Recenzje moich książek
  • Leśniczówka
  • Pamiątka z Paryża
  • Jutra nie będzie
  • Lawenda
  • Płacz wilka
  • Carpe Diem
  • Listy do Duszki
  • Muzyka dla Ilse
Znajdziesz mnie również na
lubimyczytać.pl granice.pl booklikes.com nakanapie.pl sztukater.pl instagram.com/ewfor/ facebook.com/KsiazkiIdy/
Teraz czytam