kryminał
DAMA CIĘŻKICH OBYCZAJÓW – Marta Obuch

Marta Obuch to autorka komedii kryminalnych, poetka, fotograf, dziennikarka. Urodziła się w roku 1975 w Częstochowie, gdzie uczęszczała do Ogólnokształcącego Liceum Wojskowego. Po zdaniu matury zamieszkała w Katowicach. Tam ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim oraz fotografię cyfrową w Śląskiej Akademii Fotografii. Jako pisarka zadebiutowała w roku 2007 powieścią Precz z brunetami! Jej książki to między innymi Odrobina fałszerstwa (2008), Diabelska ewolucja (2009), Miłość, szkielet i spaghetti (2012), Łopatą do serca (2013) oraz Szajba na peronie 5. (2014). Jest laureatką konkursów poetyckich, drukowała swoje wiersze w wydawnictwach pokonkursowych oraz w Miesięczniku Społeczno-Kulturalnym ŚLĄSK. Dwukrotnie nominowana do nagrody Pazur na Festiwalu Literatury Kobiecej ,,Pióro i Pazur’’ w Siedlcach (2013 – Miłość, szkielet i spaghetti; 2014 – Łopatą do serca: nominacja czytelniczek). Ceni sobie humor Joanny Chmielewskiej, dlatego poszła w jej ślady. Obecnie mieszka w Katowicach, gdzie uczy fotografii, prowadzi firmę fotograficzną, a w wolnym czasie pisze powieści. Uwielbia gotować i oglądać dobre filmy.
Dama ciężkich obyczajów to komedia kryminalno-romantyczna, której fabuła umiejscowiona została w Katowicach.
PREMIERA KSIĄŻKI 30 CZERWCA 2021

stron 407
Wrażliwa wiolonczelista zostaje przez przypadek wzięta za prostytutkę, a pracujący pod przykryciem policjant, zwany Wiśnią za faceta ze światka przestępczego. Ani jedno, ani drugie nie chce się przyznać kim tak naprawdę jest, choć oboje podejrzewają, że coś w ich znajomości nie gra. Kiedy ciocia Laili zostaje okradziona z oszczędności swojego życia, jej dwie siostrzenice postanawiają na własną rękę pomóc jej odzyskać pieniądze. Aby zrealizować swój plan wchodzą do paszczy lwa, a konkretnie do rezydencji pewnego znanego śląskiego bandyty. Czy podjęta przez panie ryzykowna współpraca z gangsterami pomoże odzyskać utracone pieniądze? Czy można się zakochać w kimś, kogo się dobrze nie zna, ale komu się w jakimś sensie ufa? Do czego potrzebna była wiolonczelistce rura do tańca go-go? I czy groźna pantera zamknięta w klatce w ogrodzie bandyty jest naprawdę tak groźna, czy jest coś co zwierzę uspokaja?

Komedia kryminalna to taki gatunek powieści, po który sięgam zawsze i chętnie. Poznałam już kilku fantastycznych autorów tego gatunku chociaż przyznam szczerze, że kiedyś kilkakrotnie próbowałam „podchodzić” do książek „królowej polskiej komedii kryminalnej” pani Joanny Chmielewskiej i jakoś nie mogłam się do jej książek przekonać. 😉
Kiedy sięgnęłam po tę książkę, niby spodziewałam się dobrej zabawy (rekomendacje moich znajomych, którzy mają już książkę za sobą mnie do tego skłaniały), ale nie spodziewałam się tego, że będę się prawie cały czas śmiała w trakcie czytania.
(…) Czy można się obudzić jako wiolonczelistka, a położyć spać jako prostytutka? Lilianna Warzęcha, zwana przez przyjaciół Lidką, sprawdziła na własnej skórze, że owszem można. Jak na skończoną trzydziestkę dziewczątko było z niej drobne, blade jak tik tak i drżące na wietrze niczym kwiat jaśminu, zupełnie jakby matka chowała przed nią w dzieciństwie witaminę D, na skutek czego do bidulki przyplątała się krzywica. (…)
Ciekawa intryga kryminalna, interesująco zarysowane postacie i przezabawne dialogi to musi być dobra książka i dobra zabawa. I chociaż momentami wydawała mi się mocno infantylna, to dzięki tej infantylności była chyba bardziej zabawna.
Świetnie moim zdaniem wykreowane postacie zarówno pań jak i panów, i tu mam na myśli zarazem tych ze świata przestępczego jak i policji, to z pewnością duży plus dla książki. A dwie odmienne osobowościowo kuzynki to dla mnie prawie wisienka na torcie.
Trzy panie postanawiają same rozwiązać problem natury kryminalnej, co z tego wyniknie?
(…) Za szybko szło tym paniom dochodzenie do wniosków, zdecydowanie za szybko. (…)
Powieść ta, to świetny antydepresant. Przy tej lekturze nie można się nudzić, a uśmiech nie schodzi z twarzy.

Ciekawym dodatkiem do fabuły jest humorystycznie przedstawiona akcja odchudzania jednej z bohaterek. Myślę, że w samym odchudzaniu najważniejszy nie jest drastyczny spadek wagi, ale samoakceptacja.
Ta prawdziwa komedia pomyłek i niedopowiedzeń, a także ciekawych gierek słownych z całą pewnością każdemu poprawi humor. Czytanie tej lektury to czysta przyjemność nie tylko dzięki barwnemu językowi jakim pisze autorka, ale również dzięki pełnym humoru dialogom.
Polecam tę książkę szczególnie tym, którym nastrój ostatnio trochę szwankuje. Ta książka pozwoli zapomnieć o wszystkim i porządnie się zrelaksować.

Dziękuję wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki i myślę, że nazwisko autorki jeszcze nieraz pojawi się wśród powieści, które przeczytam.
USTA MORDERCY II. STĄPAJĄC PO POLU MINOWYM – Artur Kawka & Monika Wysocka

Artur Kawka jest współwłaścicielem rodzinnej firmy handlowej. Jego pasją jest literatura sensacyjna. Mimo wielu obowiązków, które wiążą się z prowadzeniem własnej firmy, udało mu się zrealizować marzenie o pisaniu. Jest autorem między innymi takich książek jak: „Niebezpieczne sąsiedztwo” oraz w duecie z Moniką Wysocką „Nawrócony”, „Śmierć przyjdzie ze wschodu” i pierwszej części „Usta mordercy”. Miłośnik historii, szczególnie tej związanej z II wojną światową.
Monika Wysocka jest filologiem języka polskiego, miłośniczką historii, literatury oraz kotów oraz autorką artykułów na temat Haliny Poświatowskiej. Jest również laureatką konkursów poetyckich. Jako czytelniczka nie stroni od bardziej męskiej literatury, kryminału czy thrillera.
Usta mordercy II. Stąpając po polu minowym to powieść sensacyjno-kryminalna.
PREMIERA KSIĄŻKI 13 CZERWCA 2021

stron 281
W Odessie, w tajemniczych okolicznościach znikają dwie młode kobiety spędzające razem wakacje. Oficjalna wersja jest taka, że zginęły w wypadku do jakiego doszło na jachcie. Rodziny kobiet jednak nie wierzą w tę wersję. Śledztwo intryguje również kontrowersyjnego Toma Wilmowskiego i jego przyjaciół, którzy wpadając na pewien trop, starają się udowodnić, że kobiety wcale nie zaginęły pod wodą, tylko… No właśnie, dokąd zaprowadzą ślady? Czy ludziom z ekipy Wilmowskiego uda się odnaleźć kobiety żywe? Jakim cudem dwie młode inteligentne osoby znalazły się na łodzi pewnego człowieka.
Przyznam szczerze, że nie czytałam pierwszej części zatytułowanej „Usta mordercy” chociaż słyszałam na temat tej książki wiele pochlebnych opinii. Nie gustuję w książkach tego typu, ale też od nich nie stronię.
Ta lektura jest czymś w rodzaju powieści kryminalnej, sensacyjnej, przygodowej, ale przede wszystkim mocnej w formie swojego przekazu. Dzieje się dużo i szybko. Jest brutalnie, mafijnie i jak to w takich środowiskach bywa, momentami nieprzewidywalnie.
Moim zdaniem jest to książka typowa dla panów, chociaż wiem, że wiele pań również zaczytuje się w tego typu literaturze.
Głównym wątkiem powieści jest handel ludźmi. Konkretnie dotyczy młodocianych dla celów pedofilskich i z przeznaczeniem na organy dla bogatych terminalnie chorych oraz kobiet w celach oczywiście seksualnych. Walka z tym to jak chodzenie po polu minowym, nigdy nie wiadomo, czy uda się przez nią przejść i pozostać przy życiu.
(…) Nieraz słyszałem o porwaniach młodych kobiet, handlowaniu nimi, zapraszaniu ekskluzywnych prostytutek, po których wszelki ślad ginął jak ziarnko piasku na pustyni. Daj sobie spokój, bo wchodzisz na pole minowe, z którego już nie wyjdziesz. (…)
Ta książka jest z całą pewnością głównie dla miłośników serii o Bondzie. Szybkie akcje, mnóstwo militarnych gadżetów, brutalność, władza i wielkie pieniądze.
Czytając tę lekturę, momentami miałam wrażenie, że to taka trochę bajka dla dorosłych, nie jestem w stanie wyobrazić sobie rzeczywistego wymiaru takich akcji, w których bądź co bądź, zło zawsze przegrywa a dobro wygrywa.
Autorzy w swojej powieści pokazują jak bardzo pieniądze potrafią zaślepić humanitaryzm. Aby się wzbogacić, wielu świadomie podejmuje się czegoś, co jest sprzeczne z naturą człowieka. Zwierzę zabija z głodu, czy w samoobronie, człowiek natomiast skory jest zabić drugiego człowieka dla zysku i wygodnego życia.
(…) – Widzicie, tyle jesteście warci – zauważył z westchnieniem Wilmowski, krążąc wokół stołów i lekarzy. – Uratujecie życie temu chłopcu – wskazał podbródkiem Portugalczyka – zabijając tego – wskazał na Dimitria, przystanął i zapytał spokojnie: – Skasujecie szmal i wasze sumienia będą spokojne? Nie będzie was, (***), gryzło sumienie, że uśmierciliście dziecko? Czternastoletnie dziecko? – krzyknął nagle, aż zebranym przeszły ciarki po plecach. – Jesteście zwykłymi mordercami… (…)
Z całą pewnością świat ukazany w powieści jest daleki od świata zwykłego śmiertelnika. Odwaga nie zawsze idzie w parze z rozsądkiem, ale dla potrzeb pokazania środowiska kryminalnego, mafijnego, policyjnego czy szpiegowskiego możemy sobie wyobrazić wiele.
Bardzo obrazowo, pokazany ten obcy wielu ludziom świat powoduje, że czytając o tym czujesz dreszcze strachu i adrenaliny.
Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, pomyślałam, że nie wiem czy chcę zrozumieć o co chodzi w fabule, bo lektura ta zdecydowanie nadaje się dla czytelników o silnych nerwach. Mocna, brutalna, taka typowo męska. Ale zostałam mile zaskoczona, bowiem od pierwszych do ostatnich stron wyraźnie przyciągnęła mnie, a ciekawość nie pozwoliła odłożyć jej na później.

Nagłe zwroty akcji, niby dotyczące jednej sprawy a przy okazji odkrywające kolejne mroczne strony świata przestępczego skupionego na handlu ludźmi prawie cały czas trzymają w napięciu.
Muszę przyznać, że trochę gubiłam się w bohaterach, których tutaj było całkiem sporo. Może gdybym wcześniej przeczytała część pierwszą, czyli „Usta mordercy” te osoby byłyby mi bliższe nie tylko osobowościowo.
Ale braki w lepszym rozeznaniu bohaterów z pewnością nadrobiły ciekawe dialogi które również nie są bez znaczenia, ponieważ dzięki dialogom czytelnik lepiej wciąga się w rozmowę, a tutaj takich intrygujących rozmów nie brakuje.
Polecam tę powieść szczególnie czytelnikom preferującym mocne wrażenia w książkach, tutaj z całą pewnością ich nie zabraknie. Ale znajdziemy również odrobinę odskoczni w postaci romansu, a nawet kilku „momentów”.
Książkę przeczytałam błyskawicznie, (mimo, że nie przepadam za tego typu literaturą) a to świadczy chyba o tym, że nie miałam okazji się przy niej nudzić, a to już jest chyba wystarczająca zachęta, aby sięgnąć po nią.
Dziękuję Autorom za propozycję przeczytania tej książki, i przyznam, że trzeba mieć sporą wiedzę zarówno pod względem militarnym jak i środowiskowo mafijnym, czy policyjno-śledczą, żeby odważyć się na napisanie takiej powieści.
KLATKA DLA NIEWINNYCH – Katarzyna Bonda

Katarzyna Bonda jest osobą, którą zna każdy czytelnik, a nawet ci, którzy jej książek nie czytają wiedzą, kim jest. Urodziła się w 1977 roku w Białymstoku, wychowała w Hajnówce, w rodzinie o korzeniach białoruskich. Z wykształcenia jest dziennikarką i scenarzystką, ale postanowiła zostać autorką kryminałów, co udało jej się całkiem dobrze, ponieważ wszystkie jej książki zdobyły statusy bestsellerów. Zanim została znaną pisarką, wydała trylogię kryminalną z Hubertem Meyerem, ale największą sławę przyniosła jej chyba seria z profilerką Saszą Załuską. Jej książki zdobyły wiele nagród, a prawa do wydań zagranicznych zostały sprzedane do 12 krajów. Wiem, że pisarka ma równie wielu fanów co pseudo krytyków, ale myślę, że i jedni i drudzy motywują ją do bycia tym, kim jest. A jest osobą bardzo drobiazgową, otwartą na ludzi i z dużym poczuciem humoru, o czym można się przekonać uczestnicząc w spotkaniach autorskich.
Klatka dla niewinnych to kryminał umiejscowiony w Warszawie, którego jednym z głównych bohaterów jest psycholog policyjny Huber Meyer.
PREMIERA KSIĄŻKI 28 LIPCA 2021

stron 446
Prokurator Weronika Rudy prosi o pomoc swojego przyjaciela, a zarazem jednego z najlepszych policyjnych psychologów. Prowadzone przez nią śledztwo wskazuje na zabójstwo na tle finansowym, wiele jednak wskazuje na to, że sprawa zdaje się bardziej skomplikowana i może mieć powiązanie z zaginionymi przed laty kobietami i z brutalnym morderstwem dokonanym również przed laty. Pani prokurator prosząc o pomoc Meyera nie spodziewa się tego, że zaangażowanie psychologa w sprawę może mieć dla niego opłakane skutki, bowiem w pewnym momencie staje się on jednym z głównych podejrzanych. Co wspólnego ze śmiercią pewnej kobiety, która wypadła z balkony siódmego piętra może mieć z BDSM? Czy wnuk kobiety miał coś wspólnego ze śmiercią babci? Czy śmierć kobiety to nieszczęśliwy wypadek czy morderstwo? Co wspólnego ze śmiercią starszej pani może mieć pozostawiony przed laty na ciele jej córki Róży Englot zamordowanej czterdziesto-trzema ciosami nożem klucz?
Zapowiedź kolejnej książki z Hubertem Meyerem bardzo mnie ucieszyła. Kiedy przed laty poznałam tego psychologa policyjnego, to wiedziałam, że sięgnę po każdą kolejną powieść, w której on będzie bohaterem. Kiedy masz jakiegoś ulubionego bohatera, to wiesz, że kiedy wróci, z przyjemnością dotrzymasz mu towarzystwa. Cieszę się, że autorka ponownie wróciła do Huberta Meyera, bo w tym mężczyźnie jest coś, co przyciąga jak magnes. Ani on super przystojny, ani wielki twardziel, a jednak wielu ludzi go lubi.
Przechodząc jednak do fabuły muszę przyznać, że ta książka mnie zaskoczyła, zbulwersowała i zaszokowała. Wiem, że dobry kryminał musi być mocny, ale moim zdaniem to co podsunęła nam autorka w tej powieści to istna petarda.
(…) Nie do końca też rozumiał, czego boją się pozostali i po co robić aferę z drobnego potknięcia… Pokazał im przecież zdjęcie kamery, które zrobił poprzedniego wieczoru, zrelacjonował ze szczegółami przebieg rozmowy z kamienicznikiem i dorzucił do ogniska sporo danych. (…)

Niby zwykłe morderstwo, mąż zabił żonę i jeszcze się do tego przyznał. Niby tajemniczy upadek starszej kobiety, która zginęła spadając z siódmego piętra, ale oba te przypadki mogą mieć ze sobą ścisłe powiązanie.
Z całą pewnością autorka zadbała o to, aby się przy tej lekturze nie nudzić. Nagłe zwroty akcji, drastyczne opisy praktyk BDSM (kto nie wie co to, niech sobie poczyna w Wikipedii) w połączeniu z niby zwykłymi, ale jednak nietuzinkowymi bohaterami to z całą pewnością lektura, przy której chyba nikt nie będzie się nudził.
Żeby było ciekawiej, główny bohater, czyli Hubert Meyer wpada z poważne kłopoty i wszystko wskazuje na to, że może być winien poważnych czynów.
Dość skrupulatnie prowadzone śledztwo policyjne jest jednak niczym w porównaniu z tym co udaje się wykryć i wydedukować psychologowi śledczemu. Meyer po raz kolejny udowadnia, że jego działania, chociaż często niekonwencjonalne są często skuteczniejsze od proceduralnych działań funkcjonariuszy policji i prokuratury.
W tej powieści do końca nie wiemy, kto jest postacią całkowicie pozytywną, a kto negatywną. Podejrzenia przeskakują z jednej osoby na drugą i chociaż czasami są konkretne dowody, to i tak zbyt wiele jest tajemnic i niedomówień.
(…) Hubert miał wrażenie, że umarł już dawno temu i to wszystko to jakieś delirium, zwidy, koszmarny sen. A potem nagle poczuł ulgę i ciepło. Zanim znów stracił przytomność, pomyślał, że puściła gaz, naszprycowała go czymś. (…)
Polecam tę książkę miłośnikom dobrych kryminałów, chociaż myślę, że nawet jak ktoś za kryminałami nie przepada, to ta lektura go nie zawiedzie. Nie powinny jej jednak czytać osoby o słabych nerwach, bowiem kilka drastycznych opisów może ich zbulwersować.

Dziękuję Wydawnictwo MUZA.SA za propozycję przeczytania tej powieści, a Autorce dziękuję za to, że pozwoliła ponownie spotkać się z policyjnym psychologiem na którego zapewne wielu jego fanów/fanek czekało.
BLIZNY PRZESZŁOŚCI – Krystyna Mirek

Krystyna Mirek jest autorką powieści obyczajowych, które czytelniczki kochają od pierwszej jej książki. Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole. Obecnie, pisarstwo stało się dominującym zajęciem w jej życiu zawodowym. Pisze książki obyczajowe mocno osadzone w realiach życia. Prywatnie, mama czwórki dzieci i bardzo sympatyczna osoba, o czym miałam okazję się przekonać osobiście. No… i to by było tyle, ile wiem o tej pisarce.
Blizny przeszłości to thriller psychologiczny.
PREMIERA KSIĄŻKI 30 CZERWCA 2021

stron 359
Wiele lat temu, w miejscowości Borki zamordowano komendanta policji. Sprawcę złapano szybko, ponieważ sam przyznał się do winy. Po piętnastu latach wraca do miasteczka córka zamordowanego komendanta, który zginął, gdy ona miała zaledwie siedem lat. Maja przyjeżdża jako policjantka i postanawia wrócić do starego śledztwa. Tylko ona widziała co się stało przed laty, ale zasłona milczenia za jaką się skryła nie wniosła do śledztwa nic istotnego. Czy zatrzymany człowiek był winien śmierci jej ojca? Dlaczego wiele osób w miasteczku zaczyna się bać i robić życiowe rozrachunki? Kogo w tragicznym dniu widziała mała Maja i dlaczego nawet najważniejsza osoba piastująca ważne stanowisko boi się dziewczyny i tego, co może powiedzieć?
(…) W tamtą noc też tak wiało. Deszcz lał się policjantom za kołnierze, gdy patrolowali kolejne podejrzane miejsca. Wszystkie służby zostały postawione w stan najwyższej gotowości. Było równie zimno i paskudnie. (…)
„Pióro” autorki poznałam kilka lat temu i jak do tej pory zawsze jej książki uważałam za ciepłe, trochę romantyczne, trochę liryczne powieści obyczajowe z dominującym optymizmem.
Kiedy zobaczyłam zapowiedź tej książki, nie mogłam uwierzyć. Krysia i thriller? A jednak.
Myślę, że wielu czytelników zaskoczy nowy gatunek, z którym zmierzyła się autorka, ale będzie to z całą pewnością bardzo miłe zaskoczenie, w nowej odsłonie talentu pisarskiego spotkamy nową autorkę.
Książka wciąga od pierwszych stron. Autorka powoli buduje napięcie, cały czas trzymając czytelnika w pewnego rodzaju ciekawości. Skrywana przed lata tajemnica odbijająca się traumą z powracającymi atakami paniki jakie towarzyszą głównej bohaterce to swoisty magnez przyciągający do fabuły.
(…) To mieszkanie było ważne. Maja wierzyła, że jedynie tam będzie mogła poczuć się w pełni sobą. W całej prawdzie. Pogadać otwarcie z tamtą dziewczynką, co w wieku siedmiu lat widziała rzeczy, pod którymi czasem uginają się nawet doświadczeni prokuratorzy. (…)
Świetnie wykreowani bohaterowie, zarówno ci pierwszoplanowi jak i inni, to z całą pewnością duży plus dopełniający całości.
Autorka wymyśliła intrygę kryminalną w którą wplotła zarówno wątki obyczajowe i psychologiczne. Tak ułożyła wszystko, że wyszedł z tego doskonały thriller kryminalny.
W powieści poruszone zostały bardzo ważne tematy, od przemocy w rodzinie, opieki nad niepełnosprawnym, aż do władzy absolutnej, prawie mafijnej, gdzie ktoś sprawujący ważny urząd czuje się wszechwładnym bogiem.
Ale jest tutaj również maleńka namiastka romansu. Ciekawa jestem, czy zostanie ten wątek rozwinięty w kolejnej części.
(…) Porwał bułkę ze stołu i szybko poszedł do pokoju, zanim mama zdążyła zareagować, Chwilę później przez okno wydostał się z domu. Miał ochotę popukać się po głowie. Robił coraz bardziej zwariowane rzeczy. Wszystko z powodu dziewczyny z warkoczem, która żyła w zupełnie innym świecie niż on. (…)

Kiedy na ostatniej stronie powieści przeczytałam: „koniec części pierwszej”, to miałam ochotę zawołać: NIE! ALE JAK TO?! Mam nadzieję, że autorka nie pozwoli swoim czytelnikom długo czekać na ciąg dalszy.
Na szczęście fabuła nie należy do tych, które wkrótce po przeczytaniu ulatują z pamięci. Moim zdaniem, ci którzy sięgną po tę książkę, będą jej fabułę mieć w głowie przez dłuższy czas. Bo takich książek się szybko nie zapomina.
Cieszę się, że autorka zdecydowała się na taki gatunek, bo całkiem dobrze jej wyszedł ten trzymający w napięciu thriller psychologiczno-kryminalny. Z niecierpliwością będę wypatrywała kolejnego tomu.
Polecam tę książkę wszystkim miłośnikom kryminałów, thrillerów, powieści psychologicznych, dramatów i powieści obyczajowych. Nie jest lekko i słodko, ale z pewnością jest bardzo interesująco.

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki i myślę, że bardzo pozytywnie zaskoczy ona wiele czytelniczek Krystyny Mirek, z całą pewnością jest warta przeczytania.
NASZ KAWAŁEK ŚWIATA – Tomasz Kieres

Tomasz Kieres to pisarz, którego poznałam literacko dopiero w zeszłym roku, podczas czytania antologii Mazurskie lato. Z tego co zdążyłam się o nim dowiedzieć, to jest idealistą i niepoprawnym romantykiem, co odzwierciedla się w jego powieściach. Jego siłą i inspiracją jest muzyka, a hale koncertowe są jego drugim domem. Jest weganinem i wierzy w siłę, która często tkwi uśpiona w każdym człowieku. Jest autorem sześciu książek i mam nadzieję, że wkrótce ukaże się kolejna jego powieść.
Nasz kawałek świata to współczesna powieść obyczajowo-psychologiczna z dawką romansu i dramatu.
PREMIERA KSIĄŻKI 09 CZERWCA 2021

stron 461
Kuba uważa, że wszystko w życiu jest transakcją i nie jest zależne czy dotyczy pracy czy życia prywatnego. Kiedy na przyjęciu, na które trafił przypadkowo poznaje piękną, samotną kobietę, jego świat wywraca się do góry nogami. Kobieta jest tajemnicza, przychodzi do niego niespodziewanie wciągając go w wir erotycznych uniesień. Szok jaki pojawia się w momencie, kiedy Kuba odkrywa czyją jest żoną, jest ogromny. Ale chyba jest już za późno na wycofanie się z tego związku, bo kobieta staje się dla niego kimś więcej niż tylko namiętną kochanką. Czy uda mu się wyplątać z tego związku, czy raczej będzie dążył do zalegalizowania go? Kim jest tajemnicza kobieta i dlaczego tak bardzo działa na mężczyznę, który do tej pory przebierał w kobietach jak mało kto?
Uwielbiam książki Nicholasa Sparksa, kto z nas nie czytał lub nie oglądał filmu z Kevinem Costnerem „List w butelce”?
Tak właśnie pisze Tomasz Kieres. Niby jest romantycznie, niby jest nostalgicznie, a jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że nagle mamy wielkie „bum”.
Fabuła książki od początku jest takim dość specyficznym romansem. On szukający rozrywki w ramionach kobiety i Ona, tajemnicza, namiętna i nieprzewidywalna.
(…) Jedno było pewne, nie lubiła tracić czasu na zbędne ceregiele. Tutaj ogień nie rozpalał się wolnym płomieniem. Tutaj od razu wybuchał wulkan. Przychodziła nagle i mogło się wydawać, że znikąd, a moim zdaniem on cały czas płonął tam gdzieś w środku. (…)

Między wątki przepełnione romantyką i erotyką dość dziwnych spotkań dwojga dorosłych ludzi wplecione zostały wątki obyczajowe odnoszące się do pracy zawodowej głównego bohatera.
Czytając tę książkę miałam prawie cały czas poczucie dziwnej nostalgii. „Kibicowałam” bohaterom do końca nie będąc pewna czy odkryją siebie na tyle aby zaryzykować i zatopić się nie tylko w fizycznej namiętności ale i miłości.
Początek książki jest dość spokojny, bez „fajerwerków” i można stwierdzić, że fabuła toczy się dość leniwie, co nie oznacza, że nudnie. Ale końcówka książki zapewne zszokuje niejednego czytelnika, chociaż jest nieco przewidywalna. Przewidywalna, ale nie pewna.
Autor porusza w swojej powieści wiele trudnych tematów od samotności w związku będącym czymś w rodzaju uzależnienia, bezduszność ludzką w odniesieniu do zwierząt, aż po przemoc w rodzinie, gdzie miłość nie istnieje, a prym wiedzie władza nad drugim człowiekiem.
(…) Kiedy niosłem tę malutką suczkę, kiedy widziałem krwawe rany na jej szyi, marzyłem o jednym, o kilku minutach z osobą, która zadała sobie tyle trudu tylko po to, aby wywieźć bezbronne stworzenie na to odludzie, przywiązać do drzewa i pozwolić umrzeć w męczarniach. (…)
Dominuje tu smutek i jakaś dziwna tęsknota wynikające z odbioru treści pełnej bolesnych wspomnień.

Autor odnosi się do polityki obecnej władzy niedoceniającej kobiet i wręcz gardzącej nimi. Ileż w tym pogardy i braku zaufania, ile pokazywania swojej władzy i bezwzględności wobec kobiet.
To nie jest lektura lekka, łatwa i przyjemna, myślę, że niejednej osobie podczas czytania zakręci się łza w oku, a niejednej zacisną pięści. Ale niestety tak już jest ten świat skonstruowany, że są tacy, którzy mają władzę nad innymi i tacy, którzy pokornie się tej władzy oddają.
Gdybym miała określić o czym jest ta książka, to nie byłoby to łatwe. Z całą pewnością jednak jest to opowieść o miłości. Miłości trudnej, spontanicznej, pełnej namiętności, będącej pewnego rodzaju ucieczką przed życiem w tak zwanej „złotej klatce” uzależnienia od innej osoby. To opowieść o tym, że w życiu wszystko jest pewnego rodzaju transakcją, robisz coś, co albo przyniesie zysk albo stratę.
(…) Jeśli chodzi o uczucia do kobiety stojącej w tej chwili przede mną, po prostu nie wiedziałem, co to jest. Może pociągało mnie właśnie to, że jej nie miałem, że przychodziła i odchodziła, kiedy chciała, zostawiając jakby coś niedokończonego, coś niewypełnionego, coś tak dla mnie nietypowego. (…)
Polecam tę książkę szczególnie czytelnikom zaczytującym się w książkach Sparksa, myślę, że odnajdą w niej styl jakim on pisze. Polecam również osobom, które preferują książki psychologiczne. Ale mamy tutaj dość osobliwy romans i nieco mocnych wrażeń kryminalno-sensacyjnych. Czyli… dla każdego coś.

Dziękuję wydawnictwu FILIA za możliwość przeczytania tej książki, która, nie ukrywam, trochę mnie wpędziła w taki pewnego rodzaju stan refleksji.






